nie wiem czmeu moja temp dzis wzrosła do 37,02 ...mama kupiła mi dzis zioła....od dziś zaczynam....
28.dzien cyklu, ostatni zel z progesteronem zaaplikowany. Od jutra dzieciaki musza walczyc same 
Planowo w srode ma przyjsc @, w piatek wizyta u ginekologa, no zobaczymy co bedzie pierwsze 
Nocami od 3 dni bola mnie okropnie piersi (zwykle nie bola mnie az tak mocno przed okresem), schudlam w ostatnim tygodniu 2 kg, chociaz wydawalo mi sie ze jadlam duzo wiecej niz zwykle, brzuch bolal bardzo 5 dni temu, teraz sie uspokoil... ale te wszysktie objawy produkuje zapewne moj mozg (lub Crinone), wiec staram sie myslec pozytywnie, ale nie nakrecac.
Kończymy drugi tydzień klubikowy. Taki niepełny ten tydzień bo w środę Marysia miała pierwsze wagary, a dzisiaj (pt) drugie, ale o tym za chwilę...
Najważniejsze, że mimo iż w zeszłym tygodniu zapowiadała się długofalowa katastrofa, to doświadczenie tego tygodnia nauczyło mnie, że TRZEBA WIERZYĆ W DZIECKO. Nie jest łatwo, bo rano nadal Marysia trzyma mnie kurczowo, pani ją ledwie ode mnie odciąga i płaczącą zabiera do sali, ale...w czwartek ledwie drzwi się za nimi zamknęły to płacz Marysi ustał. Kamień z serca i spokojnie mogłam wrócić na górę. Później pani mówiła, że jest bardzo grzeczna i ładnie się bawi, a co najważniejsze to sama wyciąga rączki by ciocia ja przytuliła i trzymała na kolanach. Moja niedotykalska Dziewczynka taka dzielna i samodzielna ❤️ aha i śpi w żłobku mimo że w domu tylko na cycu zasypia. Taki mądry Mały Ludek mamusi ❤️
Wracając do "wagarów" od Klubiku...
We wtorek po powrocie Marysia była nieswoja. Na spacerze płakała i zasnęła mi na rękach zamiast w wózku. W domu okazało się 38,3C stopni😔 Znowu (🤦🤬) pomyliłam dawki paracetamolu. Tym razem zamiast 5mg podałam jej 0,5. Ale i tak gorączka spadła do ok 37 plus VAT. Niestety koło 23 w nocy znowu 38. Podanie paracetamolu to była droga przez mękę.Dzieć śpiący, usta zasznurowane, co włożę do buzi to pluje. Płacze strasznie, głowę odwraca, wygina się....masakra chociaż było nad dwoje do obsługi 😔😰
Środa juz bez leków (ufff) bo temperatura już max do 37,6.
Zrobiliśmy jej prywatne badanie moczu, a że wyszło białko w moczu to umówiłam na czwartek teleporadę, chociaż Marysia już poszła do klubu.
Wg. lek. białko może być od temperatury, więc luz. Powiedziała że zadzwoni na drugi dzień zapytać co słychać, bo jak nie będzie nawrotu gorączki to nie ma sensu brać dziecka do przychodni.
Temperatury nie ma, ale poprosiłam dzisiaj o wizytę bo od wczoraj wieczorem Marysia ma chrypkę jak podnosi głos. Taki matowy skrzekliwy dźwięk się wydaje i w nocy jak śpi to co jakiś czas jakby jej coś zalegało w gardle.
Tak poza tym to ma mniejszy apetyt, ale zachowuje się zup lnie normalnie. Radosne dziecko .
Sama nie wiem nic. Ona jeszcze nigdy nie chorowała. Nie mam kogo podpytać, nie mam doświadczenia z dziećmi żadnego. Boję się o nią strasznie, że coś zaniedbam, nie zauważę na czas, zlekceważę... Bycie mamą jest piękne i trudne...
Zaraz ją budzę i idziemy do przychodni...
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2021, 11:13
Straszny ból głowy - ledwo żyje.
Dużo zadań na dziś - nie chce mi się wogóle.
Głód połączony z nudnościami- mało jadłam i cieżki weekend był.
Chyba nam się wyjazd na długi week posypie - mąż 1 czerwca praca.
Zla jestem nie miłosiernie.
Wszystko żle, pod górkę i do tego pewnie zaraz dostanę okres, jakby tego wszystkiego było mało.
Trochę zaczynam wątpić ze wogóle mogły być w tymm cyklu szanse na zapłodnienie.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!
20 dzień cyklu
Ovufriend wyznczył mi owulację na 15 dc czyli @ za 10 dni choć mi się wydaje, że za 12 a owulacja była 17 dc bo nigdy nie miałam cylu krótszego niż 31 dni jak dobrze pamiętam.
Znowu mam infekcję i znowu mam kurację globulkową przez 10 dni czyli do @ nie wiem nie wiem na prawdę nie wiem co myśleć, ale wydaje mi się, że to jeszcze nie ten cykl....
Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź
My staramy się od 6 cykli (teraz już właściwie rozpoczął się 7) . Miesiączki mam nieregularne 28-34 dni- temp zaczęłam mierzyć dopiero od kilku dni. Przez pierwsze 3 miesiące starań korzystałam z testów owulacyjnych, ale już dochodziło do takich absurdów, że np przez 4 dni z rzędu wychodziły mi 2 grube krechy , później 2 dni blade a potem znów 3-4 dni 2 grube krechy- co zdecydowanie nie może być prawdą... więc zarzuciłam temat i stwierdziłam, że zdam się na los. Los jak widac też się nie sprawdza, więc chcę bacznie obserwować swoje ciało. Choć zaczęłam robić robić sobie już notatki od kilu miesięcy i każdy cykl mam na prawdę inny, np. 2 cykle idealne takie same 33 dni , już na 10 dni przed okresem mega wrażliwe, bolące, nabrzmiałe piersi i silny ból brzucha, następny cykl 28 dni- ból brzucha dopiero w dzień miesiączki. Inny cykl inne dolegliwości- ciężko już mi nie raz nadążyć. Od lipca ruszamy z moim mężusiem z badaniami- on nasienie a ja idę do ginekologa i nich pokieruje mnie po kolei co mam robić. Rok temu na USG ginekolog powiedział mi że mam idealne warunki do zachodzenia w ciążę, oczywiście wbiłam sobie przez to do głowy, że pójdzie jak z płatka, ale rzeczywistość jest nieco inne. Z resztą po badaniu USG chyba nie da się sprawdzić wszystkiego ;/
Dzięki Dagna za miłe słowa, Tobie również życzę szybkiej niespodzianki
KOchane kobietki. Dzis mama znalazła mi na strychu starą książkę Poradnik ziołowy o Sroki i natrafiłam na dział o niepłodności. Oprócz podanych składników tzn zioł są zalecenia praktyczne 25 punktów. Jeśli ktoś by chciał to chętnie przepiszę...
Tak zwięźle krótko i na temat
No wiec zacznę od tego że starania zaczęliśmy z mężem od lutego po moim pierwszym egzaminie praktycznym na prawko gdzie byłam tak mega zestresowana że masakra!
Myślałam że to będzie takie proste bo z córką zaskoczyłam od razu że nawet nie brałam pod uwagę że spóźniający się okres to nie jest winą ciąży a rozregulowanych hormonów.
Pierwszą @ dostałam po 79 dniach i dostałam na to luteinę.Od tego długiego cyklu wpadłam na to by się obserwować i stosować NPR .Porównując 3 cykle które prowadziłam dopiero teraz zaczyna się coś normować bo wcześniejszy był jeszcze dziwny. Okazało się że owulacji nie miałam 4 mies.! Ale mam nadzieje że już wszystko co gorsze za mną i ma się teraz u lepszemu 
Jutro ma przyjść małpa ..... czy przyjdzie? no zobaczymy choć ja tam nie spodziewam się żadnych rewelacji pewno będzie punktualnie jak zwykle ....choć nie powiem dzisiejsza tempka zaskoczyła mnie wyjątkowo pozytywnie ale znając zycie jutro spadnie
od dwóch dni mam niezłego muła na żołądku ale to pewno efekt wypitej kawy .... Dzisiaj miałam dziwny sen taki po którym było mi zwyczajnie niedobrze śniły mi sie że jadłam robaki albo miałam je jeść i bardzo bardzo szybka jazda samochodem wyścigowym takim aż prędkość przyprawia o zawrót głowy!
teraz bolą mnie jajniki w sumie ... ćmią nie przez cały czas ale czasami przypominają ze one tam jeszcze są ....
Witam po weekendzie 
niestety @ przyszła, ale to i dobrze.
czerwiec oczywiscie sobie odpuszczam, bo jutro mezu wyjezdza na miesiac. dopiero na lipiec moge liczyc, ze sie uda. z jednej strony to i dobrze, chociaz sobie odpoczne od tego ciagłego gonienia za dzieckiem. a tak z drugiej strony to jutro robie sobie hormony, zobaczymy co tam sie dzieje, czy wszystko ok czy moze cos nie dziala jak trzeba...
Mam dziś podły nastrój,w tym miesiącu mieliśmy zrobić badanie nasienia i nic z tego znowu...Chce mi się wyć.
14 maja pisałam, że jeszcze 3 tygodnie.. a tu 16 maja Jasio postanowił opuścić ciepły brzuszek Mamy i powitać świat
Ostatecznie urodził się 17.05 kilka minut po północy przez CC.
Cieszymy się Nim bardzo, godzinami się w niego wpatrujemy, przytulamy i całujemy. I dziękujemy Bogu za ten dar!
No pierwsze koty za płoty... Rodzice poinformowani o naszym szczęściu... i cieszą się chyba bardziej od nas...
Jeszcze tylko przede mną rozmowa w pracy, tu już chyba nie będzie takiej radości na twarzach Zarządu... ale mówi się trudno, powinni się przecież tego spodziewać...
Myślę, że jeszcze miesiąc - półtora i najprawdopodobniej będę już odpoczywać, nie będę narażać ani siebie, a już na pewno Maleństwa.. Ono jest teraz najważniejsze... 
Martwię się tylko troszkę o Męża... Lekarz, dla bezpieczeństwa Maleństwa, zaproponował abyśmy do 13 tygodnia wstrzymali się z przytulaniem... On niby rozumie, że to dla dobra Maleństwa, a nie mój wymysł, ale widzę, że nie jest mu łatwo sobie z tym poradzić... Zresztą mnie też zaczyna już brakować tej bliskości, a gdzie jeszcze 4-5 tygodni... Mam nadzieje, że poradzimy sobie z tym i ta wstrzemięźliwość nie popsuje relacji między nami...
No jutro wizyta u gin bardzo się denerwuje zresztą jak przed każdą wizytą...
7 dzien cyklu. Lewy jajnik pecherzyk 14mm, gin zdziwiona ze maz nie dostal leczenia na poprawe nasienia. Czeka nas jeszcze jedna wizyta zeby ktos wkoncu zaczal go leczyc. Gin. stwierdzila, ze pewnie te nieprawidlowe plemniki otaczaja jajeczko i zastawiaja miejsce dla prawidlowych ktorych jest malo...
Właśnie koleżanka powiedziała mi, że jest w ciąży. Kurcze jak to się dzieje, że wszyscy w koło tak bez problemów zachodzą a ja mam taki z tym problem. Stwierdzam, że jestem wybrakowana.
I zamiast cieszyć się jej szczęściem, ja zaczynam mieć doła.
Długo nic nie pisałam ale w moim życiu nic się nie zmieniło, nadal ciąży brak. jedynie co nasze leczenia się w końcu ruszyło i mamy szanse na IVF, będziemy teraz do niego przygotowywani. Już się nie mogę doczekać spotkania żeby dowiedzieć się wszystkiego i kiedy będzie przeprowadzany zabieg. Spotkanie mamy wyznaczone na 25 czerwca 
Od kilku tygodni mam problem z zasypianiem. Kładę się o 1,2 lub 3 a budzę o 13 . Poprzestawiałam sobie porządek dnia, pewnie dlatego, że pracuje głównie popołudniami. Lubię się wysypiać, ale jest mi cholernie ciężko, że widuje się coraz mniej z moim kochanym
On wychodzi z domu o 7, a wraca o 18... czasem później
Jest dla mnie najważniejszy, absolutnie wyjątkowy w każdym calu. Chciałbym go mieć więcej i częściej, ale to taki sam pracoholik jak i ja ;)Swoją drogą ostatnio rozmawialiśmy o tym jak to będzie kiedy zostaniemy rodzicami. Jak długo wysiedzę w domu;)? Bezczynność mnie dobija,brak kontaktu z ludźmi chyba jeszcze bardziej... bardzo modlę się o ten cykl... to byłby fantastyczny czas. Kończę studia, za miesiąc przeprowadzamy się do kupionego mieszkanka, mam bardzo stabilną i dobra sytuację w pracy, do pełni szczęścia brakuje nam tylko maluszka. Oby się w końcu udało... 
Dzisiaj @ już zanika oby od jutra był już czas starań rozpoczęty!
zaraz zmykamm po wyniki...oby nie bylo tak zle...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.