No właśnie wszystko się układa... ostatnio znów rozkwitło moje życie towarzyskie. Nie stronie od wyjść: piję drinki z palemką
i piwo, czasem popalam-... wiem, to niedobrze. Mam się starać i dbać o zdrowie, ale stawałam na głowie przez pół roku i choć dla niektórych to b. krótko, dla mnie to cała wieczność... Muszę żyć jak normalny człowiek. Na Boga mam przeciceż 23 (już niedługo 24) lata. Może właśnie o ten luz chodzi? Może trzeba żyć intensywnie i pełną gębą, a nie zadręczać się i płakać, że coś ze mną jest nie tak... eh. dopada mnie bezradność. Dziś pobolewa mnie brzuch, dokładnie jak na okres, tyle że okres skończył mi sie 2 dni temu. Dziwne to wszystko. Chciałabym gdzieś pojechać, odpocząć. Wyłączyć się...
31 tydzień i drugi dzień ciąży. Na brzuchu z dnia na dzień nowe rozstępy mimo ciągłego smarowania się kremami i oliwką. Trudno, takie uroki widocznie. Jutro na 18 idziemy, ale na szczęście w domu wyprawiana wiec nie będzie tak źle. Troszkę dobrych rzeczy sobie zjemy hehe. No i znowu rodzinka mojego ukochanego. Będą pytali czy to przypadkiem juz nie czas czas o brzuch wielki i dotykali znów będą. Nie rozumieją ze ja nie chcę. Problem mam też z ubiorem na ową imprezę. Jutro z rana coś muszę sobie kupić bo wszystko ciasne w brzuchu i piersiach. Czeka mnie jeszcze kąpletowanie wyprawki do szpitala. Naprawdę sporo tego jest. Miłego dnia życzę wszystkim:D
Każdy dzień jest teraz dniem ,który chcę po prostu przetrwać...przetrwać w ciąży.
Dzisiaj trzeci dzień leżenia i cały czas plamienia ,dzisiaj z krwią
nie dużo ale jest.
Do tego zaparcia i ten polip ,który nie wiadomo skąd się pojawił. I w środku mam ogromną nadzieję ,że ta krew to z tego polipa i nie ma nic wspólnego z dzidzią.
Ostatnio widziałam już zarodka na monitorze siedział sobie w pęcherzyku a wokół nie widać było nic niepokojącego i niech tak zostanie.Musi tak być!!!Musi być wszystko dobrze!!! Leżę plackiem nic nie robię oprócz siusiu. 05 czerwca mam wizytę u lekarza tak bardzo chciałabym usłyszeć ,że z ciążą wszystko dobrze 
rano wstałam i aż lało się ze mnie 
chyba dziś ta ovulka bo wczoraj dość mocno bolał mnie lewy jajnik.. Co myślicie o moim dzikim wykresie bo ja nie wiem już, ten wykres jest zwariowany. Jeszcze nie zaliczyłam z ovu takiego dziwnego dołu.. ale cóż poradzić 
Rano takie mdłości ze masakra ale zjadłam i napiłam się szybko i mi przeszło.
Chciałam poćwiczyć dzis turbo z ewką wytrwałam 7 minut. chciałam odpocząć po czym dopadł mnie ostry kujący ból brzucha ;[ i znów mi nie dobrze znów muszę coś zjeść albo się napić zeby zapełnić żołądek
powrót do pracy ciężki, wszyscy wiedzieli że jestem w ciąży niektórzy myśleli że dalej jestem a ja nie mam siły tłumaczyć każdemu z osobna co się stało, ale trzeba się wziąć w garść i przestać nad sobą użalać
Przede wszystkim pozytywne myślenie!!!
Kobiety nie wiem co się ze mna stało.. Kiedys nalezalam do osob bardzo odważnych pewnych siebie i zawsze wiedziałam czego chce. Od czasu kiedy zaczelam prcowac w gastronomii i mieć problemy neurologiczne cos się ze mna stało. Niewiem czego chce od zycia. Często rozmyślam ze rodzice nie sa dumni ze mnie bo nie poszlam na studia ani niemam godnej pracy.. Nie mogą się chwalić jaka maja ambitna corke:-(( A ja zamknelam się w sobie zrobiłam się jakas plochliwa,szybko się poddaje i często placze. Przed moim własnym slubem (majac za dużo na glowie) czułam ze nie dam rady sobie sama z tym poradzić. Nie umiałam jesc spac i ciagle na tabletkach na uspokojenie. Szczerze bywalo i tak ze nie chciałam tego slubu ale nie dlatego ze nie chciałam slubu z moim ukochanym, tylko ze czułam jakby nerwy niszczyly mi zycie. Ciagly placz i strach!!!! Mój mnaz myslal ze zwariowałam. To było straszne nikt się mna nie interesowal i nie widział ze cos jest nie tak. Mysleli ze to zwykly stres przed slubem. Ale to było cos gorszego. Ciesze się ze już po wszystkim i chciałabym o tym zapomnieć. Jak mało kto slub był dla mnie czyms okropnym..
Teraz znow stres bo przez moje ego nie umie sama znaleźć sobie pracy. Wstydze się ze niemam wyższego wyksztalcenia w konkretym kierunku(na który i tak bym się nie umiala zdecydować). Przez co pracodawca się spyta po co pani chce tu pracować jak pani niema wyksztalcenia. Tak bardzo bym chciała chodzic do pracy z zadowoleniem i czysta przyjemnoscia(a wiem ze mało ludzi tak ma) Mam ogromna nadzieje ze mi się kiedyś uda.. I zostane również mama
Muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu widok męskiego członka tak mnie ucieszył (jakkolwiek to brzmi).
Bezapelacyjnie, bez cienia wątpliwości, bez najmniejszej szansy na pomyłkę - chłopak.
Nasz Maluszek okazał się być małym bezwstydnikiem (nadal twierdzę, że to jego odpowiedź, na moje wątpliwości, czy powinnam tapetować na chłopięco pokój dziecięcy - bo, co jeśli dziewuszka) i pierwsze co nam ukazał to swoje klejnociki.
Słodka chwila.
Maluszek straszy, że będzie sporej wagi maluszkiem. W 23t3d ważył około 700g. Pani doktor już zapowiedziała, że najlepiej, gdyby dzieciak urodził się z wagą poniżej 3 kg (ze względu na mój stan zdrowia i możliwości fizyczne), ale co do tego możemy mieć tylko nadzieje.
Ja natomiast dostałam nakaz leżenia, odpoczywania, nieprzemęczania się i z codziennych obowiązków wypadł mi nawet krótki spacer z psem. Chodzenie nie jest teraz moją mocną stroną - nowość, co? 
Mam tylko cichą nadzieję, że moja miednica nie rozpadnie się przed 37tc.
Najważniejsze, że maluch nic nie robi sobie z dolegliwości mamusi, wcale ich nie dostrzega, bryka sobie radośnie (czasem, aż przesadnie), przestawia moje wnętrzności i rośnie na całego.
3 dzien cyklu w 3 miesiacu staran. W zwiazku z tym ze mnie prawie nic nie boli i w obrazie USG wszystko wyglada super probujemy jeszcze jeden cykl z hormonami. Od dzisiaj przez 5 dni 2 tabletki Clomifenu czyli 100 mg. Za tydzien w piatek USG, zobaczymy co tym razem sie wykluje 
Noi przyszła menda jedna wredna małpa
test negatywny no cóż życie kolejny cykl -->nowe wyzwanie
Dziś w ramach nadchodzącej naszej 3 rocznicy ślubu wybraliśmy się do Myślęcinka do Zaginionego Świata.Było na prawdę super i pogoda na szczęście dopisała.Ale i tak teraz to już chce mi się płakać.Kuzynka która niedawno zaszła w ciążę zaczęła wypisywać,że we wtorek jedzie na pierwsze USG,że doczekać się nie może itp,itd.Dobiło mnie to strasznie...Chce mi się wyć...
I jeszcze te pytania,kiedy my będziemy mieli,że już tyle lat razem,że już czas,bo przecież nie będę rodziła po 30-stce... Zostało mi tylko pisanie,że jeszcze mamy czas itp,ale ona i tak swoje...Zaraz się popłaczę... ;(
Już kolejny 22tydzień za nami...na ostatniej wizycie nie dowiedziałam się kto zamieszkuje mój brzuch, dziecię za każdym razem wypinało rozkosznie pośladki, dając jasno do zrozumienia gdzie ma takie podchody:).
Na szczęście maluszek zdrowy,jednak łożysko nisko, zero sexu, progesteron nadal, i dalej odpoczywać...
Anemia delikatna, lekarz zalecił lampkę czerwonego wina(nie trawię tabletek witaminowych). Śmieszne, po lampce wina, z moją głową i tolerancją alkoholu, pewnie czekałaby mnie dializa na oczyszczenie krwi...po szklance piwa mąż musi mnie odprowadzić do łóżka, bo mam problemy z równowagą... Tak sobie myślę, może to problem z nogami bardziej niż z głową..
)))
No i dokucza mi kolejna ciążowa dolegliwość, żylaki- i to bynajmniej nie te kończynowe:(
Ale za to kopniaki-POEZJA:)
Pozdrówka...
Tak Maxi, czas leci...
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2013, 18:18
niedawno usłyszałam, że to, że nie mogę zajść w ciążę to może być moja wina, może być tak dlatego, że nie chciałam zajść w ciążę od razu po ślubie..
nigdy nie zrozumie pewnych spraw..im dalej w życiu jestem, tym sprawy które wydawały mi się prostsze, wydają mi się nie do pojęcia..
trochę się tego boję..zawsze myślałam, że wiem na czym stoję, że mam ugruntowany światopogląd, podejście do życia - teraz coraz częściej mam wrażenie, ze te fundamenty kamyczek po kamyczku zaczynają się sypać
Piękny dzień matki opisze tak: plamienie-szpital-ciąża zagrażająca przekształcająca się w poronienie samoistne-zabieg łyżeczkowanie-7tc łzy nie ma już nic...
Narazie mam wstręt do dzieci jak słysze jak płacze to mnie to wkurwia ... Narazie musimy sobie poradzić z M abym nie popadła w depresję pa do usłyszenia nie gniewajcie się ale nie dam rady wypowiadać sie na tej stronie czy czytać posty..... buziaczki módlcie się za mnie abym nie sfiksowała
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2013, 14:26
wiesz okazuje się, ze chyba nie aż tak dużo, fsh wskazuje na obniżoną rezerwę 
nie obwiniam się, bo rzeczywiście to nic nie zmieni, zawsze można gdybać..
Od wczoraj czuje się nie zbyt dobrze. Brzuch mnie strasznie pobolewa, słaba jestem i najchętniej spałabym 24h. Cieknie ze mnie jak z kranu i trochę się boje, że to nie tylko śluz... Jak jutro będzie mnie też bolał brzuch to idę do ginki. Niech zobaczy czy z małym jest wszystko ok.
Chwilę mnie nie było
ale mieliśmy z Em Ciche dni. Na szczęście się poprawiło i serduszka się pojawiły 
Dziś casting do Must Be The Music
5 godzinne stanie w ścisku a potem już tylko śpiew 
Na stare lata w końcu poszłam spróbować swoich sił i czuję się fajnie!!
Super sprawa. Widziałam że nie krzywili się na mój widok ale odpowiedzi nikt nie dostał.
Do końca czerwca telefon czy na casting główny się ktoś dostanie
Starość nie radość. Żyje się raz!!
hej Hoo!!
Okres się spoznia nie wierze!!!!! Może się udało??? Jutro się okaze
Byłam dzisiaj u lekarza i powiem Wam, że wreście poczułam się wysłuchana i potraktowana na poważnie. Według USG wszystko OK. Lekarz stwierdził, że mam troszkę za dużo owłosienia jak na kobietę i ostatecznie dał mi skierowanie na za miesiąc do szpitala na badania.
kolejny cykl...ja czuje się beznadziejnie! Boję się najgorszego. Gdyby ktoś mógł mnie zapewnić, że kiedyś zostanę na 100 % mamą to bym wyluzowała, a tak ogarnia mnie strach. Hmmm właściwie to zawsze bałam się tego. Nawet będąc nastolatką zadawałam sobie pytanie czy jest ze mną wszystko ok? Eh
Pocieszające jest to, że zbliżają się wakacje i będę mogła psychicznie odpocząć od wcale niełatwej, mega stresującej, jednak ukochanej pracy. Zobaczymy...w lipcu wysyłam męża na badania.
Dziś był dzień dziecka. Byłam u mojej ślicznotki na grobie. Mąż zakupił piękny lampion. A ja niesamowicie płakałam na cmentarzu.
Ja już nie czuję jajników. Chyba już po owulacji. Męża "męczę" cały czas. Choć ani ja ani mąż nie wierzymy, że naturalnie nam coś z tego wyjdzie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.