Już po wizycie:) Moja córeczka (drugi lekarz potwierdził płeć, narazie na 70 %, ale myślę, że nic się nie zmieni) ma już 100 g- więc to już duża dziewczyna;) Nie została zmierzona, dlatego nie wiem ile ma cm, zmierzona została tylko główka, brzuszek i kość udowa. Wszystko z maluchem ok:) Lilka szalała w brzuszku (to chyba zasługa snikersa), pokazała się z każdej strony, jest śliczna:)
Moje bakterie w moczu prawie zniknęły, jestem z tego powodu bardzo zadowolona, mam tylko pić nadal sok z żurawiny.
Odnośnie mojej cytologii, to mam infekcję bakteryjną i mam czopki:/
Wczoraj byłam u immunologa.
Dostałam spis badań do zrobienia. M in. immunofenotyp, który jako jedyny mam zrobić w Provicie. Pani dr o to poprosiła, aby w miarę możliwości była to Provita. Jestem już umówiona pod koniec lutego, ponieważ to badanie trzeba robić w fazie lutealnej, a ja teraz jestem świeżo po małpie. Pozostałe badania mogę zrobić gdziekolwiek. Mam jeszcze antykoagulant tocznia i ANA 2 (ANA 1 już mam). Dodatkowo przeciwciała p/plemnikowe, p/łożysku i p/gliko... coś tam. Do powtórzenia TSH (bo ostatnie mam sprzed półtorej roku) i zrobić anty TG.
Rozmawialiśmy prawie godzinę. Oczywiście były rozmowy o przebiegu dotychczasowego leczenia. Jeśli wyjdą u mnie podniesione komórki NK, które atakują zarodek, to najprawdopodobniej znaleźliśmy przyczynę dzięki tej naszej rozmowie. Jakieś 5-6 lat temu dużo chorowałam. Angina za anginą. Laryngolog przepisał mi wtedy taką trójfazową szczepionkę na podniesie odporności. Od tej pory prawie nie choruję. Ewentualnie małe przeziębienie. Mogło ta szczepionka spowodować podniesienie komórek NK.
Sporo rozmawialiśmy o kroplówkach z intralipidu. Lekarka mówiła, że ma już 52 pacjentki, które miały przed intralipidem po kilka nieudanych transferów, a po są w ciąży.
No nic. Zobaczymy gdy będą już wyniki. Od nich zależny jest dalszy plan ewentualnego leczenia. Pani dr nie chciała niczego prognozować, dopóki nie ma wyników. Jednak powiedziała, że miałam już cztery transfery całkiem ładnych zarodków i zero odpowiedzi ze strony organizmu. Jeśli nie był to wyjątkowy pech, że wszystkie zarodki były zaburzone genetycznie, to mogę się spodziewać problemów ze strony immunologii.
Dostałam od Pani dr nr telefonu oraz maila. Na maila mam przysłać wyniki i ona je przejrzy. Nie muszę się umawiać dzięki temu na kolejną wizytę tylko z wynikami.
Fajne jest też to, że prawdopodobnie nie będę musiała zmieniać planów związanych z następnym transferem. Wszystkie wyniki będę miała najpóźniej 29 lutego. Scratchingi mam umówione dopiero pod koniec marca, transfer wypadnie w kwietniu, więc będzie czas na ustalenie leczenia w razie takiej potrzeby.
2dc
drugi cykl czas start 
dzisiaj była wigilia firmowa. było super
trochę się odstresowałam. przed nami Święta. czas radości i miłości. no i spełniania marzeń
więc ten cykl będzie magiczny. bez stresu, bez nastawiania się, bez doszukiwania się objawów. na spokojnie. będzie super
z takim nastawieniem wchodzę w nowy cykl. bez żalu 
miłego, owocnego wieczorka :*
No i @ przyszła. Zapisałam się na histeroskopię, na 21 grudnia.
Badania poprawne.
Mam nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji po zabiegowych i nie rozłożę się na święta.
Bo przedświąteczny plan jest baaardzo bogaty. I jeszcze kilka prezentów muszę wybrać, i zrobić lampiony ze słoików na wigilijny stół.
Mam nadzieję, że efektami będę mogła pochwalić się niedługo. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 09:27
26dc
coraz bliżej do końca cyklu...poki co lekko pobolewa mnie brzuch w ciagu dnia, piersi nie bola jeszcze. zamowilam wczoraj testy na allegro to jak przyjda to sobie zatestuje.
Zamówiłam też kolejne opakowanie inofoliku (to bedzie juz 3) w sumie wypiłam okolo 120 saszetek juz...
Chciałabym zrobić prezent pod choinke rodzicom i tesciom w postaci małych bucików
mąż też mi o tym powiedział, że fajnie by było...
A jeśli znowu się nie udało to znowu będą życzenia w Wigilie ''duzo dzieci'' a już rok temu mi tego kazdy zyczyl ;( i dwa lata temu i trzy lata temu... masakra bo to już 4 rok starań... tyle czasu zwlekałam z leczeniem... bo praca była ważniejsza...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2015, 20:46
14dc
I po monitoringu. Prawy jajnik pęcherzyk 15mm, lewy jajnik dwa pęcherzyki po ok 13mm. Trochę małe jeszcze. W sobotę powtórka monitoringu. Może coś urośnie jeszcze
Endometrium też jeszcze ciut przymałe, ale może się jeszcze poprawi. W każdym razie myślę pozytywnie. A przynajmniej się staram. W końcu grudzień to miesiąc cudów, prawda? 
Napierdziela mnie ten prawy jajnik coraz bardziej. Czyżby drugi raz miała być owulka z tego samego jajnika? Moja gin twierdzi, że tak się czasem zdarza. Czasem podobno tylko jeden jajnik jest aktywny, ale to jeszcze za wcześnie żeby to u mnie stwierdzić.
W sobotę wigilia firmowa. Odstresuję się 
czemuż, ja nie kupiła wczoraj tego testu!! eh... pewnie żeby nie zapeszyć 
a jaki strach jest przed dzisiejszym jego zakupem... od 8 otwierają aptekę po drugiej stronie ulicy, więc od razu do niej lecę, ale nie mogę uwierzyć, że coś by miało z tego być... ja? tak szybko (3 cs)? bez żadnego dodatkowego leczenia?
nie nie, aż takiego szczęścia to ja w życiu nie mam...
co prawda temp ładnie w górze, szyjka też wydaje się być wysoko, bo prawie cały paluch wchodzi, a dziś miała przyjść @ więc nie wiem co się dzieję... przez stres to czy przez przeziębienie?
no tak, jak nie sprawdzę to się nie dowiem! 
3majcie proszę mocno kciuki!!!!!!!!!!! 
(( w 8 tyg. serduszko przestało bić 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2016, 20:57
18 tydzień 6 dzień ciąży
5 miesiąc - II TRYMESTR 
47% ciąży 
Do wizyty zostało: 11dni 
Wczoraj pierwszy raz dostałam od syneczka najpiękniejszy prezent. Pół wieczora, kiedy położyłam się odpocząć bo skomplikowanym dniu dostałam cudowne kopniaczki. Takie wspaniałe. Nie były bardzo mocne, ale czułam je wyraźnie. Dla R jeszcze są za lekkie bo nie poczuł ich przez brzuszek, ale mały długo szalał w brzuszeczku. Wypinał się, kręcił, kopał. Oj wspaniałe uczucie.
A dzisiaj od rana ładuje jeszcze mocniej, siedzę w pracy i czuje buch w brzuszek i znowu buch
Jestem przeszczęśliwa, tego było mi potrzeba.
Cukier w normie, nie przekraczam żadnej normy dziennej także super. Chce zacząć urozmaicać dietę żeby mały dostawał przeróżne witaminy, ale jeszcze 6 dni roboczych i pójdę na L4, wtedy będę miała czas na zakupy, gotowanie i będę mogła wkońcu poczuć jakie wspaniałe to uczucie być w ciąży.
Za 11 dni wizyta u gina. Mam nadzieję, że po infekcji nie ma śladu, że z szyjką ok, że nic tam się nie dzieje. Że synuś rośnie, bo na ostatnich badaniach nie był już taki do przodu o te 3dni. Na każdym USG się to zgadzało że wyprzedzał termin z OM a na połówkowym był powiedzmy w terminie a nawet główka młodsza była, choć miał problem z jej pomierzeniem bo mały gdzieś ją przytulił do czegoś i poszedł spać 
Mam nadzieję, że przez ten miesiąc podrośnie i będzie znów wszystko ok 
Dobra biorę się do pracy i do poszukiwania fryzurki bo dzisiaj fryzjer a trzeba jakoś na święta wyglądać 
Wczorajsza wizyta u endo też ok. Wyniki idealne, ale kazał mi brać jeszcze THYROZOL 10 co 2 dni. Pewnie nie można tak od razu odstawić. Ale jestem dobrej myśli.
Teraz musi już być dobrze, o synuś znowu kopie 
Miłego dnia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 07:23
I znowu 11 grudzień... 5 lat temu powiedzieliśmy sobie TAK... wszystko ładnie pięknie... pięć lat małżeństwa ale gdybym była normalną zdrową kobietą mielibyśmy ok 4 letnie dzieciątko i jak tu świętować kiedy takie myśli krążą po głowie?
No to zaczynamy od nowa.
Dobrze, że wczoraj @ przyszła, a nie np. dzisiaj... Jutro na spokojnie pójdę do laboratorium na badania, bez żadnej spiny, że do pracy trzeba lecieć... trochę mnie przeraża ta glukoza, ale jakoś dam radę. W przyszłym tygodniu w okolicach środy-czwartku lecę do szpitala na HSG-USG, zobaczymy co z tego wyjdzie, w czwartek znowuż mąż na USG Jąder, trochę sobie polatamy po lekarzach 
Psychicznie nawet jakoś ok. Wczoraj mieliśmy oboje małe załamanie, ale chyba już ok.
Doszły nam następne rewelacje, o kolejnej ciąży w rodzinie i to jeszcze na dodatek, dziewczyna ma termin na ten czas, kiedy urodziło by się nasze maleństwo...
Boję się świat, na szczęście nie jedziemy do tej rodziny (bo nie wiem jak bym to zniosła, skoro sama wiadomość wczoraj doprowadziła mnie do kiepskiego stanu i płaczu...) Niestety w drugi dzień świąt, pewnie pojedziemy do teściów, którzy raczej nie oszczędzą mi rewelacji o ciężarnej i dzieciach w rodzinie. Najchętniej zamknęłabym się w jakiejś komórce i przeczekała te święta, potem poszłabym do pracy i zajęła się czymkolwiek, żeby tylko nie myśleć... Ah posmęciłam, ale tak to już ze mną jest...
12+1
Mialam dzis okropny sen...z krwią w roli głównej...Chciałabym pokonac ten strach ale ciagle mi sie przypomina to krwawienie itd...
Mam ogromną nadzieję, że juz teraz bedzie dobrze, ze nasz dzidziuś bedzie zdrowy i bezpieczny, że bedzie się rozwijał a ciąża przebiegnie bez problemów.
Jeszcze 4 dni i usg- jednoczesnie czekam i się boję... Ech ta 2 ciąża w niczym nie przypomina pierwszej... Wtedy bylam beztroska, wszystko szlo pięknie i bez problemów...
6 tygodni Anastazji

free image host
W końcu piątek, piąteczek 
Piękne poranne słońce i szron za oknem na trawach.
Uwielbiam takie widoki, aż chce się żyć 
Przed nami pracowity weekend. Musimy zaprojektować mieszkanie - wybrać płytki, parkiet, armaturę, sprzęty, kolorystykę. Czyli cały dzień na Bartyckiej...
Ekipa budowlana już zrobiła demolkę - wywalili wszystkie ściany i teraz przebierają nogami w oczekiwaniu na dalsze materiały.
Zawsze kwestie urządzania wnętrza przychodzą mi ciężko. Moja estetyka raczej nie jest zła, ale urządzanie nie przychodzi mi z taką lekkością jak innym... Nie znoszę też tego łażenia po sklepach.
Ale inżynier nie jest miękki i zawsze walczy do samego końca, więc projekt też powstanie (wspólnymi siłami). 
Pozdrawiam,
kończąc poranną kawę w pracy :-*
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 09:33
Wczoraj pojechaliśmy z Mężem do "starej" kliniki. Postanowiliśmy oficjalnie wypisać się z programu rządowego. Oświadczenie wypełnione, ksero w teczce, sprawa zamknięta.
Ciąża rozpoczęta 16 listopada 2015
beta z dziś 184!!! OMG to się dzieje naprawdę
)))
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 13:16
Dzisiaj wizyta.
Jestem przerażona. To będzie pierwsze usg tej ciąży.
Liczę kciuki, że może uda się podejrzeć serduszko - ale staram się nie nastawiać za bardzo.
Zrobiłam się trochę nerwowa, mdłości mam nadal, wstręt do jedzenia też. Najchętniej położyłabym się w łóżku i starała jakoś przeżyć do 17:40 - ale jestem w pracy. Trzymam się za brzuch i staram się nie rzygnąć.
Oczywiście objawami się chwalę, a nie żalę.
kochane jestem po wizycie. Bedziemy mieć syneczka Dawidka!!! Cudnie!!! Boże jestem taka szczęśliwa!!! Jak spotkam coś fajnego to kupię dla mojego maluszka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2015, 10:57
Widzialam, widzialam! Leze sobie spokojnie, Maksiu zaczal kopac a moj brzuch falowac, co za widok!
widzialam to mimo braku soczewek i wadzie wzroku prawie -5 wiec kopnal solidnie
jejku jak fajnie! 
Na początku chciałabym Wam wszystkim podziękować za wsparcie i miłe słowa. Czy z @, czy z ciążą cieszę się, że tu trafiłam i mam Was
Dziękuję 
Naszło mnie wczoraj żeby zrobić sobie badania: morfologia, TSH, cukier, cholesterol i toksoplazmozę.
Byłam dziś wybrać wyniki i skonsultować z lekarzem rodzinnym.
Morfologia jest w porządku
Cholesterol podwyższony - 213 (190)
Glukoza w porządku
Toksoplazmozy nie miałam i nie mam
TSH - sierpień - 1,67 (0,27 - 420)
grudzień - 1,28 (0,4 - 4)
i teraz dodatkowo robiłam FT4 - 1,18 (0,89 - 1,76)
No więc teraz czekam albo na 2 kreseczki, albo na @ i wtedy ruszam robić hormony i całą resztę. Temperatura mierzona przed chwilą - 37,19
Miłego dnia dziewczynki:)
no i dziś dół dół dół...... byłam od rana u ginekologa, zdziwiona była jak jej powiedziałam, że dziś mój 17dc a ja wciąż nie miałam owulacji bo po CLO powinna być 13/14 dc. Tłumaczę jej, że owulki na pewno nie było bo ani skoku temperatury nie mam, ani mnie nic nie kłuło w boku ani też testy owu nic nie wykazały. Nie chciała wierzyć no ale ok, sprawdza, śluz ładny jest, robi mi usg a tu zonk.... dwa małe niedojrzałe pęcherzyki..... i to biorąc CLO.... cholera... a w zeszłym miesiącu był taki ładny.... i endo 7.5 cm więc też bez rewelacji pomimo brania estrofemu już ponad miesiąc... mój organizm zrobił sobie w grudniu wakacje. A miałam nadzieję, że uda mi się zajść w 2015....
jestem załamana.... mam zrobić krzywą cukrową i insulinową i jeszcze raz zbadać progesteron i prolaktynę.
coś dzisiaj jak o HSG wspomniałam to jakoś odpuściła to chyba na razie, poczekamy co mi wyniki pokażą. Stwierdziła, że może by mi jeszcze włączyła metforminę.
a na jakieś laparoskopie to stwierdziła, że na to jeszcze za wcześnie, że możemy wrócić do tematu jak nie wyjdzie nic przez 18 miesięcy....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.