Kolejny sądny dzień... tak nazywam każdy dzień wizyty u gina. W nocy źle spałam, ale śpię źle od początku. Boję się, w poprzedniej ciąży po na kolejnej wizycie okazało się, że serduszko maleństwa przestało bić, boję się powtórki. Chcę wierzyć, że tym razem będzie wszystko dobrze, ale moja głupia głowa pisze te scenariusze.
Mąż i wszyscy wokół powtarzają mi będzie dobrze, ale czy sami w to wierzą? czy to tylko takie pocieszenie? Nikt Panem Bogiem nie jest i nie może stwierdzić, że tym razem będzie.

Nie umiem sobie miejsca znaleźć a gdzie do wieczora? na niczym nie mogę się skupić, wszystko mnie drażni, potrzebuję spokoju, chwili wyciszenia, skupienia.
Potrzebuję zrozumienia, pocieszenia, trzymania za rękę.

Kochane moje Dzieci czuwajcie nad mamą i swoim rodzeńswtem. Kocham Was bardzo i każdego dnia tęsknię.

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 6 stycznia 2016, 08:59

39t3d wg owu - 4 dni do TP
40t1d wg OM - 1 dzień po TP


Śpicie? To dobrze. Śpijcie dalej :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 08:57

Dzisiaj rano nie mogłam się oprzeć i zrobiłam test, nawet cień cienia się nie pojawił. Mąż marudził, że to za szybko i mam spróbować się kontrolować. Dobrze, że był to jedyny test w domu. Teraz tylko muszę się "kontrolować" i za szybko nie kupić kolejnego. Ale generalnie nadzieja jak zwykle w takiej sytuacji prysła, tym bardziej że absolutnie nie czuję niczego, co mogłoby sugerować ewentualną ciążę. W każdym razie sprawdziłam prognozowane dni płodne na ten miesiąc. Może umówię sobie jeszcze wizytę u gina, jakoś tak przed ewentualną owulacją, żeby zajrzał i zobaczył co się dzieje i czy wszystko gra i buczy.

ma_pi Demotywator 6 stycznia 2016, 12:09

Przyszło małpiszcze dziś. Boli jak cholera.

Zaczynam 15 tydzien. Zaznaczone ,ze moge czuc ruchy ale chyba jeszcze za wczesnie. Moze na dniach cos poczuje:) w poniedzialek wizyta:) zobacze w koncu moje malenstwo. Pewnie tez dostane skierowanie na polowkowe;)

Jeśli to zbliżająca się @ powoduję takie samopoczucie to niech już przyjdzie, chcę zaczynać nowy cykl i nowe starania o nasze szczęście :)

To niesamowite jak wiele wsparcia otrzymuję od wszystkich wspaniałych kobiet również starających się o swoje maluszki :)
Jesteście cudowne, nie pozwalacie mi się poddać <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 10:55

10 tydzień

Witamy w Nowym Roku. U nas na razie spokojnie. Z ciążowych objawów pozostało tylko zmęczenie i powiększone piersi. Boję się czy wszystko jest ok.
Zastanawiam się czy usg prenatalne robić teraz koło 13 tygodnia czy poczekać do 21. W pierwszej ciąży robiłam później. Zobaczymy co wyjdzie na usg w przyszłym tygodniu. Jak będzie ok to chyba zaczekam :)

A tak z innej beczki. Trochę się wkurzyłam jak wróciliśmy po nowym roku bo okazało się że mała złapała afty. Biedactwo przez głupotę dorosłych cierpi. Mówiłam, prosiłam żeby nie dawać jej pić ze swoich kubków, jeść swoimi sztućcami i nie dawać gryza. Do niektórych trzeba chyba strzelać bo nie dociera jak się normalnie mówi. Moi rodzice potrafią to zrozumieć ale teście mają gdzieś to co ja mówię. I to karmienie ciastkami bo mało zjadła na obiad. Masakra. I jak można kupić czekoladki kindera niespełna półtora rocznemu dziecku. Kurde przecież to jest takie słodkie że aż cukier okleja gardło.
Jak na kolejnych odwiedzinach zrobią coś czemu jestem przeciwna zrobię taką awanturę że im się odechce.I kropka.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 10:59

Samara Oprócz błękitnego nieba... 6 stycznia 2016, 11:29

:( Jeden wielki NEGATYW! To oznacza, że pozytywne nastawienie gówno zmienia w temacie planowania zajścia w ciążę. Wracam do mojego pesymizmu. Przynajmniej przestanę się okłamywać! Happy New Year! K...@

5dc
Wczorajsza pierwsza wizyta w Invimedzie nastroiła mnie bardzo pozytywnie.
Co prawda na początku czułam się dość dziwnie. W myślach zadawałam sobie pytanie co ja tutaj robie.
Średnia wieku 30+. Widziałam spojrzenia ludzi, którzy pewnie zadawali sobie podobne pytanie o mnie- co ona tu robi? Wyglada na max.25 lat, ma czas, to nam się spieszy..
Przeraził mnie tłum ludzi, co chwile ktoś przychodził, wychodził. Nie zdawałam sobie sprawy ze aż tyle ludzi ma problemy i przewrotnie podniosło mnie to na duchu, ze nie jestem sama z takimi problemami :) Im szybciej rozpocznę konkretne leczenie tym szybciej będę mogła cieszyć się jego efektami.
Na duży minus muszę zaliczyć brak intymności w recepcji- bardzo blisko recepcji jest poczekalnia, gdzie dokladnie słychać o czym rozmawia recepcjonistka z pacjentem. Ależ nasłuchałm się o badaniach nasienia, wynikach pacjentów, punkcjach, inseminacjach, zabiegach, położnych, zapisach na kolejne wizyty, problemów z płatnością kartą, parkingiem itp. Uch za dużo tego.
Na wizytę musieliśmy przynieść wypełnioną ankietę o stanie zdrowia itp. oraz wyniki badań. W recepcji dodatkowo wypełnialiśmy masę papierków, upoważnienia itd. Jakoś poszło i mężuś udał sie do pokoju dla panów celem oddania nasienia. Szkoda mi było wystawiać go na taki stres. Jest kochany, że wpiera mnie i robi dla mnie takie niecodzienne ;) rzeczy. Niezbyt mu się podobało, ale dał radę. Jest dzielny :)
Później mieliśmy spotkanie z koordynatorem, do którego będziemy mogli kierować wszyskie pytania itd. Dobrze, że jest taka osoba. Bardzo sympatyczna pani porozmawiała z nami, pytała o powód dla którego tu jesteśmy itp. Zrobiła xero wyników badań i dała nam przewodnik Invimed- super sprawa, mamy tam poradnik leczenia, poradnik dietetyczny, poradnik psychologiczny, notatnik, dlugopis. Marketingowo fajnie ;)
Następnie czekaliśmy na wizytę u lekarza. Pan konkretny i kulturalny. Lubię konkret. Zapytał o powód przybycia, rzucił okiem na wyniki badań, szybkie USG i propozycja leczenia Femarą.
Idealnie- właśnie na to się nastawiłam. Na Femarę. Dostałam receptę i mam brać 2 razy dziennie 1 tabletkę od 5 do 9 dc i w 12 dc przyjść rano na monitoring. Wtedy też powinny być wyniki nasienia męża i mam zrobić badanie AMH z krwi.
Nie potrzebnie obawiałam sie namawiania na in vitro. Nawet nie padło słowo o ivf.
Po szybkiej wizycie wykupiliśmy Femarę w aptece obok- 99 zł za 10 tabletek/kuracja na 1 cykl. Dużo i nie dużo, podobno 120zł inne dziewczyny płaciły za 10 tabl. wiec jest ok.
Dziś połknęłam 1 tabletkę. Mam nadzieję, że w tym cyklu owulacja się pojawi.

Długo nie pisałam bo jakieś takie zniechęcenie mnie ogarnęło.
Wyniki krwi się nie poprawiają a mięśniak ciut urósł.Hematolog owszem coś mi tam nasmarowała do doktorka ale nic mu z tego nie przyszło bo żadnych konkretów.
Ostatnia nadzieja to lek Esmya ale doktor mi szczerze powiedział,że nie może mi zagwarantować na 100%,że to pomoże.Mam receptę i czekam aż nieco kasy uzbieram.Podobno mogą wystąpić jakieś
skutki uboczne,złe samopoczucie itd.Muszę to jakoś wytrzymać bo innego wyjścia nie ma.

A moja bratowa w ciąży. Ta sama,której powiedzieli,że nie ma szans na naturalne zajście.Tego samego doktora odwiedzili co ja,wywołał jej okres a w następnym cyklu owulkę i udało się.Aż sam naprodoktorek był zdziwiony,że tak szybko poszło.No jeszcze jej po drodze wyleczył jakieś zapalenie.

Cieszę się,że chociaż im się udało,wreszcie się w rodzinie jakieś dziecko pojawi.

2+... Nadzieja nie umiera! 6 stycznia 2016, 13:29

9 dc

Wszystko jest źle, do dupy i bez sensu.

Czuję, że za chwilkę będzie @ :(
Mdli, ciśnie na pęcherz, co pół godz biegam do łazienki, i czuję, że wredna @ jest juz blisko ... Ehh Kropku kiedy będziesz? ;(

Nawet nie smakuje mi dzis moja ukochana woda Żywiec, czuje w niej jakiś posmak.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 14:05

Na wczorajszej wizycie wszytko pięknie. Synuś pozostaje synusiem jak to powiedział doktorek "jajek nie urwało" więc już nie urwie. Kolejna fotka wydrukowana do albumu :)
Ja przyfasoliłam z wagą przez ten miesiąc 3 kg, ale maluszek nie jest jakimś wielkoludem waży 1400g więc jest ok, ani za duży ani za mały.
Prawdopodobnie wagowo przy porodzie będzie podobny do Filipka (3700g) a nie do Alanka (4500g) więc lepiej dla mnie :)
Wyniki są ok HB się poprawiła więc mogę zmniejszyć dawkę żelaza z 4 do 2 tabletek :)
Kolejna wizyta za 3 tygodnie i coraz bliżej mety :D
Kocham Cię mój mały królewiczu <3

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 6 stycznia 2016, 14:53

I za chwilę do pracy... Miałam dwa tygodnie wolnego i oczywiście bardzo szybko zleciało.

Zaczynamy nowy rok- bardzo się z tego cieszę. Poprzedni był dla mnie bardzo trudny, pod wieloma względami- leczenie, praca... To jeden z trudniejszych w moim życiu, dużo wyzwań, dużo stresu.
Ale ten będzie lepszy :)

Został mi jeden zastrzyk z gonapeptylu. W piątek mam wizytę u lekarza + anestezjolog. Prawie wszystkie badania, które zrobiłam są ok. Czekam na jeszcze jedno infekcyjne. Jestem coraz bliżej :)

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 6 stycznia 2016, 15:10

Dzisiejsza Porada dnia (pod wykresem OvF) a ze sie zastanawiam jakie jest moje endo w innych dniach niz dzien 5 (o ktorym wiem ze we wrzesniu na badniu mialo 4,8mm i jest w normie) to poprostu wklejam to sobie i innym. Jestem za naturalnymi srodkami....
Jem to: pestki dyni i słonecznika, seler, buraki oraz suszone śliwki. Buraki wyciska mi sokoworowka do sokow mix (mniejw iecej co drugi dzien dodaje 1 buraka), no wiec dzialam dalej...

Abyś mogła cieszyć się ciążą, oprócz zapłodnienia (do którego potrzebna jest zdrowa komórka jajowa i odpowiedniej jakości nasienie) musi jeszcze dojść do zagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej w macicy. Aby komórka jajowa była w stanie zagnieździć się w macicy (niestety wiele ciąż kończy się właśnie na tym etapie) potrzebna jest prawidłowa grubość błony śluzowej macicy (endometrium). W okresie okołoowulacyjnym endometrium powinno mieć około 10 mm (pomiędzy 8-13 mm). Jeśli zatem obserwujesz swój cykl u lekarza ginekologa, zapytaj o grubość endometrium.

Na poprawę endometrium dobrze działa min. fasola, brązowy ryż, soczewica, pestki dyni i słonecznika, seler, buraki oraz suszone śliwki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 15:10

Jestem po wizycie. Boże jaka ja jestem szczęśliwa. Cudziątko ma się dobrze ma prawie 4cm ( dokładnie 38,9mm) i serducho mocne, biło 178bpm. Tak się wierciło, kręciło, że lekarz miał problem żeby je zmierzyć. Machało rączkami do nas, nóżkami. Nie dotrwałam nigdy tego momentu, na sam koniec o mały włos nie zaczęłam płakać, łzy mi poleciały w samochodzie.
Dalej mi się chce płakać, nie mogę w to uwierzyć...

Cudzie mój trwaj <3

Boże dziękuję Ci, za wszystko <3

idka Być szczęśliwą 6 stycznia 2016, 15:56

1dc
Dzisiaj miałam koszmarną, bezsenną noc. Ze złości, że nie mogę zasnąć i że mnie okrutnie wszystko zaczęło boleć weszłam na of i pięknie wszystko opisałam, ale... Robiłam to na tel i głupia ja nie zapisałam sobie tego jako kopii (gdziekolwiek) i w momencie gdy kliknęłam "zapisz" ucięło mi większość wpisu! Wrrr... Wolę jednak pozostać przy pisaniu na klawiaturze komputera, dla mnie jest to bezpieczniejsze ;)

Nigdy w życiu nie miałam tak krótkiego cyklu, jak ten który się właśnie skończył. Uwaga! Całe 18 dni. Jestem w takim szoku, że nawet nie umiem znaleźć wyjaśnienia dla tej sytuacji. Miss wredzizna mnie zaskoczyła chwilę przed wyjściem na spotkanie firmowe, noworoczne z koleżankami ze sklepu. Dobrze, że była łaskawa i zrobiła to zanim opuściłam dom, bo miałabym baaardzo przykrą niespodziankę, na którą w ogóle nie byłabym przygotowana. I byłaby plama, plama, co za wstyd ;)

Jestem bardzo zmęczona. Ostatnio niezmiernie dużo dzieje się w moim życiu! Nowy rok rozpoczęłam awansem- objęłam stanowisko koordynatora sklepu firmowego, na czas nieobecności obecnego menadżera, który jest w ciąży. Nowe wyzwania przede mną stanęły a co za tym idzie ogromna ilość pracy i stresu, który jest nieodzownym towarzyszem moich dni. Możliwe, że ten kompan właśnie spowodował, że @ przyszła tak szybko i niespodziewanie, a do tego tak boleśnie intensywnie. Dawno nie pamiętam takiego bólu, no ... chyba, że przypomnę sobie poronienie. A mocno mi to przypomina. W ciąży teraz nie byłam co prawda, bo w Sylwestra tak dziwnie się czułam, tak mnie piersi zaczęły boleć a podbrzusze ciągnąć ciążowo, plus ostatnia miesiączka była tak jakby plamieniem trzydniowym, że wysłałam męża po test ;) Biedak nagrzał się i ucieszył, że może się znowu udało, ale dostał na tyłek jedną kreską testową :/ trudno. Nie teraz, to za jakiś czas.

Co do starań. Wspólnie doszliśmy z mężem do wniosku, że zawieszamy starania na kolejne max 3-4 miesiące. Muszę trochę popracować na obecnym stanowisku, nauczyć się nowych rzeczy, nabrać doświadczenia, tak bym mogła w razie czego po ciąży szukać pracy na podobnych stanowiskach, jeśli moja obecna firma nie będzie chciała ze mną dalej współpracować (a może tak się zdarzyć, jeśli nie spodoba im się moja postawa; dodatkowo moja przełożona jest cholernie wymagająca i nie rozumie pragnienia posiadania dziecka). Kolejna sprawa jest taka, że małżonek mój się strasznie zaciął po dwóch niepowodzeniach i teraz ma pewien lęk i nie chce seksu uprawiać. Musimy odsapnąć trochę psychicznie, nabrać dystansu i już na spokojnie podejść do starań. Dajemy sobie tym samym czas na powrót do formy fizycznej- oboje się zaniedbaliśmy, wrócimy do suplementacji, odzyskamy radość ze zbliżeń bez spinania jaki będzie tego efekt.

Może to nasze podejście jest egoistyczne, może popełniamy błąd, ale w mojej ocenie i samopoczuciu wprowadzi to trochę równowagi i spokoju, którego nam brakuje i którego brak blokuje nas w kolejnych działaniach. A ten rok będzie na pewno przełomowy. Z wielu powodów: dostałam awans, mąż dalej rozwija swoje działalności gospodarcze, idziemy po kolejne sukcesy zawodowe i finansowe, by móc myśleć o własnych czterech kątach, które chcemy zapełnić dziecięcym śmiechem, i wiem że ten rok zapoczątkuje również tą zmianę. Po prostu czuję i wiem to. Ponadto w tym roku moja siostra wychodzi za mąż, przyjaciółka również, kuzynka dobije sędziwego wieku 18-stu lat :D Będzie się na pewno dużo działo. I już się tego doczekać nie mogę!

Wreszcie zaczęłam czuć, że żyję! <3

I tego samego życzę Każdej z Was :* Optymizmu i wiary w to, że się uda. Nie ma jednej recepty na szczęście i spełnienie, nie ma planów, które nigdy nie ulegną zmianie- życie lubi nas zaskakiwać, nieprawdaż? Po prostu bierzmy garściami z tego co ono dobrego nam przynosi :)

Nie żegnam się, bo uzależnienie od ovufriend jest trudne do wyleczenia ;) A poza tym portal ten jest mi niezbędny do kontrolowania mojego zdrowia, ciała, nadawania mu harmonii, a ponadto krzepi moje serce tyloma pięknymi, choć nie zawsze łatwo osiągalnymi spełnieniami marzeń <3 Do usłyszenia Drogie Koleżanki!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 18:38

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 6 stycznia 2016, 16:34

@ jak nie było, tak nie ma. A już się umówiłam na wizytę w 7dc i teraz cały plan się walnął. Mój lekarz przyjmuje popołudniami tylko 2xtyg i akurat mi się na takie popołudnie udało trafić z tym 7 dniem. Teraz nie dość, że wszystko trzeba będzie zmieniać, to jeszcze brać L4. Jak tak dalej pójdzie to mnie wyrzucą z roboty – co wizyta to L4, bo przecież nasze państwo opracowując magiczny dokument o nazwie karta nauczyciela, nie pomyślało, że nauczyciel też człowiek i te 4 dni urlopu na żądanie by mu się przydały. Co za tym idzie przy każdej wizycie biorę L4, a sekretarka ma o czym plotkować, bo jak się dostarcza dokument z pieczątką z kliniki, to jest szał…


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2016, 12:52

16dc
Wrocilam. Dzisiaj rozpakowywanie, sprzatanie, pranie. Zrobilam nawet liste zakupow i plan obiadow na nastepny tydzien. Teraz musze tylko powiesic kolejne pranie, wykapac sie, pomalowac i ogarnac.. przyjedzie maz to pojedziemy na zakupy. Kupilam sobie tyyyyyyyle nowych kosmetykow, ze codziennie nie moge sie doczekac zeby sie malowac. Mam mojego wymarzonego smashboxa :) kilka nowych pedzli, krem z la roche- posay (skora ucierpiala od tych mrozow), od siostry cienie z sephory, nowy tusz i szminke i fluid i eyeliner. Tyle szczescia naraz. Czasem po euforii takich zakupow mam dola. Bo na, co mi to wszystko skoro nie mam najwazniejszego..
boli mnie troche brzuch, jajnik konkretnie tak jakby owulacyjnie, sama nie wiem czy robic sobie jeszcze nadzieje, ze cos z tego bedzie tzn z naturalnych staran. Kupilam sobie kolejny zestaw witamin dla kobiet starajacych sie o dziecko. W srodku kapsulki z witaminami i kapsulki z DHA. Te z DHA to tak smierdza ryba feeeeeeee... W domu smutno, szaro, cicho i pusto.. Otatni tydzien spedzilismy u mojej siostry w domu. Z dwojka dzieci bylo glosno i kolorowo. Rano przychodzili i kladli nam sie do lozka. Juz tesknie.. Dzwonili do mnie z kliniki in vitro, pytali sie czy chce wizyte prywatn czy publiczna. Prosilam o publiczna. Ale w sumie to moglam sie zapytac jak dlugo sie czeka. Zobaczymy. Niby na ten rok mamy zaplanowane in vitro, tylko jeszcze kasy nie mamy.. moze by sie cos udalo przez publiczny system ogarnac. Nie wiem.. zobaczymy. Chcialabym dolaczyc do dziewczyna na fioletowej stronie jak najszbciej. Coraz wiecej pamietnikow , ktore czytam robia sie fioletowe, tylko nie moj..

28 dzień cyklu.

80% szans że test wyjdzie pozytywny :-D
Detektor 48/100pkt ;-)
Jutro termin....

Niby powinnam dzisiaj plamic na jutrzejszy okres a tu nic..
Ale brzuch mnie cały dzień boli, kluje..

Boję się chodzić siku bo boję się że zobaczę że się powoli zacznie.. :'(
Jutro zobaczymy się okaże ;-)
Cyce czuje ze zaraz mi wybuchna :-D:-D



A tak ogólnie to fajny nudny dzień!
Dawno takiego nie miałam :-)
Potrzebowalam takiej nudki :-)
Dzisiaj cały dzień lezee i na zmianę albo czytam pamiętniki albo czytam książkę :-D
Czekam na jutro!
Boże! Proszę <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)