No i nie wytrzymałam...chciałam być pierwsza przed @która niby zamierza przyleźć wg ovy w piątek lub w sobotę i zrobiłam dziś wieczorem w 11 dpo test ciążowy...niestety nawet jak brałam go pod żarówkę to nie wypatrzyłam tej drugiej upragnionej kreseczki, ale zaraz potem zrobiłam test owulacyjny i wyszedł pozytywny, więc pytam o co chodzi???Może jeszcze jutro rano zrobię test ciążowy albo w piątek...Czytałam,że niby testy owulacyjne mogą wyjść pozytywne na początku ciąży, więc tego się trzymam, może akurat u mnie tak będzie?
Dawno nie pisałam... Fifi przekrecic się, jest głową w dół,ale po wizycie u dr Stachowiaka-ordynatora ortopedii, mamy zielone światło na cesarke. W piątek 22.01 na świecie pojawi się nasz mały Cesarz ☺ póki co dopadł mnie syndrom wicią gniazda. Trochę z przymusu, bo przecież nikt mi tu nie pomoże. Mamą była w weekend, ale zajęta wizyta wujka Piotra, z przymusu zmieniła tylko firanki i zaslonki w sypialni. Ją dziś umylam drzwi, posprzatalam hol. Teraz odpoczywam, ale jeszcze kuchnia została do ogarnięcia. Jutro poproszeni Miska zeby starł kurze wysoko i wszystkie pajęczyny-o tak, są i żeby klosze odkurzyl. Torby spakowane już dawno. Nie boje się. Jestem spokojna, bo wiem, że cesarka w naszym przypadku to dobry wybór. Inaczej mogłoby mi się coś stac, albo Małemu. A Mały wcale nie taki mały
Adora diety diametralnie nie zmienilam. Jedyne co wprowadzilam na stale to maslo zamiast margaryny;-) Tak bardzo mi posmakowalo (nie oznacza to oczywiscie, ze nie znalam smaku masla; po prostu przyzwyczailam sie do margaryny), ze do obiadu potrafie jesc kanapke z maslem hahaha. Szalenstwo;-)
Dzis dostalam list z GP z poniedzialkowa data, czyli bardzo aktualny. Zdziwilam sie, bo nie spodziewalam sie niczego. Zalecenia od ostatniej wizyty 18.12.15: powtorzenie badan. Pierwsze mam zaplanowane na te sobote (21dc), nastepne na poczatku lutego (1-5dc). Dopiero z wynikami mialam isc do pani doktor. A dzis otrzymuje od niej list kierujacy mnie do specjalistow:-) Wizyte juz zalatwilam. Pierwszy dostepny termin 1 marzec godzina 9.40.
I teraz sobie mysle co ja natchnelo akurat teraz. Prawie miesiac minal od wizyty, a ona przypomniala sobie o mnie. I to bez powtorzenia badan. Przyszla mi do glowy mysl, ze otrzymala juz wyniki meza. Do niej mialy przyjsc. A robione badanie bylo w szpitalu, do ktorego mnie kieruje.
No nic, nie bede tu rozkladac na drobne tego zagadnienia. Ciesze sie, ze jest postep i ze w koncu wybilam sie z GP i trafie do specjalistow:-) A w sobote bedac na pobraniu krwi dowiem sie czy wyniki meza juz dotarly.
A moze bede zmuszona odwolywac te wizyte, bo nie bede jej juz potrzebowala. Kto wie...
"Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."
No więc czekamy. Czekamy aż będziemy mogli zacząć kolejną procedurę. Czekanie jest straszne, ale staram się o tym nie myśleć, to wtedy tak tego nie odczuwam i żyję normalnie, a nie żyję czekaniem.
Dalej kontynuuję nowy sposób odżywiania, biorę suplementy, suplementujemy męża, robimy jakieś badania kontrolne: posiew nasienia, u mnie czystość pochwy, zrobię sobie usg piersi, skontrolujemy hormony u mnie i mężowatego.
do kolejnej procedury staramy się lepiej przygotować, bo tamta była z marszu i jak widać, to było za mało.
w razie czego środki na komercję mamy, ale jak to powiedziała lekarka z kliniki - do komercji zawsze sobie podejdziemy a tu mamy szansę na II IVF z rządówki więc warto ten miesiąc (ehe jasne), dwa (raczej wątpliwe), trzy (no może może) poczekać.
Dlatego też ograniczam forum maksymalnie, z kilkoma dziewczynami jestem tylko w kontakcie i piszemy do siebie, zaglądam do kilku koleżanek i podglądam co u nich, choć nawet nie zawsze piszę, że zajrzałam:) ale to co innego niż czytać codziennie wpisy na forum i myśleć, że jeszcze tyyyyle trzeba czekać na kolejny start.
Przedstawiam Wam Kamilka 
Obiecałam że jak będę mieć zdj to dodam na jakiś czas, Więc proszę 
Swoje wrzucę aktualne jak przyjdzie zamówiona ładowarka do aparatu...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2016, 11:06
31t4d
Chwalę się, chwalę się, chwalę się 
Kupiliśmy łóżeczka, pościele, komode, półeczki i przewijak 
Na koncie 1400 zł mniej ale jaka radość
Nadal wszystko jest ok. Korci mnie, żeby pójść do lekarza, ale mój partner mówi, żeby zaczekać spokojnie. Będzie co będzie a lepiej nie przeżywać USG dwa razy w poszukiwaniu bijącego serduszka. On to jednak ma zimną krew....generalnie lepiej przeżył poronienie 2 syna, albo tak dobrze udaje.
Czuję się ok, ale to w sumie za wcześnie na jakiekolwiek symptomy ciąży.
Za to syn karmiony nadal piersią daje mi w kość. Dzisiaj w środku nocy się obudził i nie miał ochoty zasypiać
No i oczywiście co godzinkę budził się na cycanie. Chciałabym go powoli odstawiać więc ciężki czas przed nami, ale z drugiej strony 18 miesięcy cycania to sporo 
Wczorajszy dzień pełen emocji i to jakich!!! Pierwsza wizyta, pierwsze usg oczywiście się poryczałam w gabinecie ale to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że doktorek jest wspaniałym człowiekiem
Jestem w stu procentach pewna że to ona ma prowadzić tą ciąże do samego końca!
Mamy już serduszko to najważniejsze 
Psikus taki że wszyscy obstawiali ciąże mnogą a jak na razie jest pojedyncza ale najważniejsze że jest kocham tą moją kropeczkę ponad wszystko, nie ma piękniejszego widoku niż bijące serduszko każdej z was która jeszcze walczy życzę żeby jak najszybciej mogła tego doświadczyć naprawdę warto dziewczyny. Taki widok wynagrodzi wam wszystko co przeszłyście ja już zapomniałam o drożności, laparoskopii, histeroskopii, tonie leków nawet tych w zastrzykach, punkcji, nieudanych transferach, spadającej becie już tego nie pamiętam a przed oczami mam tylko ten migający punkcik na ekranie który jest serduszkiem mojego dzieciątka! Rośnij zdrowo kochanie!
A wy się zapoznajcie 
Czary mary nie do wiary:)
Dzisiaj wieczorem T ma przybyć do domu:)do soboty.Są w Niemczech i Norwegii przeszkalani do obsługi nowego statku i jest obecnie za dużo załogi na burcie.Jeśli chodzi o starania to zapewne nic owocnego to nie wniesie.Dzisiaj 5 dc,w sobotę 7dc.U mnie owulacja może być szybciej ale raczej nie aż tak szybko.Ostatnio tak się zastanawiałam nad poczęciem naszej córki i nie wiem czy wtedy nie było przypadkiem tak,że zapłodnienie musiało nastpić szybciej niż w 14dc.Nie przykładałam do tego takiej uwagi jak teraz ale test który wyszedł pozytywnie zrobiłam już w 20dc.Kiedy dwa cykle temu brałam clo w dawce 1/2 tabletki(czyli prawie jak cykl naturalny) w 10 dc był już pęcherzyk 26mm.Zawsze będę mogła się połudzić i porobić testy ciążowe:)
Miłego dnia:)
Dawno nie pisałam. Od 7 mam bóle podbrzusza, lekarz zalecił jak najwięcej leżeć to więc leżę jak najwięcej. Mówił, że może to są bóle wzrostowe,modlę się, leki biorę i mam odpoczywać więcej nic nie możemy zrobić. Tak najprościej jest powiedzieć, napisać czy nawet pomyśleć.
Na urodziny i na rocznicę ślubu zażyczyłam sobie detektor tętna. Wiem, że te urządzenie ma swoje wady i zalety i zaryzykowałam. Pierwsze użycie długo sie naszukaliśmy z mężem, ale było, co za uczucie słuchać tego pukania serduszka. Następnego dnia rano znalazłam bez problemu 175-178 uderzeń, jednak wieczorem jak mąż chciał posłuchać, szukaliśmy 3 razy i nic.
Rano też miałam problem, dopiero za 3 razem udało mi się do 176 uderzeń. Kamień z serca.
Muszę się przyzwyczaić do takich sytuacji.
Bóle podbrzusza wróciły od wczoraj, dziś mam wrażenie, że są silniejsze, martwię się, mąż tłumaczy, że dzidzia rośnie, ale weź do przemów do rozumu matce, która straciła 3 dzieci 
Boję się każdego dnia
mój strach żyje we mnie, siedzi i nie pozwala na zapomnienie.
Wczoraj pierwszy raz pomyślałam o wiośnie, że nie mogę się doczekać, bo powoli trzeba będzie szykować wyprawkę, ale mój strach przypomniał o sobie mówiąc- halo ja tu jestem.
Co ze mnie za matka 
hej hej pamiętniku 
@ miała przyjść 12.01 i co ? Poki co cisza. Ciągle wydaje mi się, że to już, ale jak sprawdzam to widzę jedynie śluz. Wydaje mi się, że szyjka jest wysoko i zamknięta. Dziś po 4 dniach temperatury na poziomie 36,7 i 36,8 skoczyło do 36,9....Hm @ zawsze mam jak w zegarku 27 dnia cyklu a dzis już 29 dc, 17dpo...Miałam robić kolejny test ale po negatywie w 15dpo (dzień @) jakoś się boję, że się rozczaruję 
Objawy jakieś tam mam. Wczoraj czułam się najgorzej ze wszystkich dni. Kłucia w jajnikach i pachwinach, kłucia w piersiach, lekkie mdłości po obiedzie...Samopoczucie takie jak przy przeziębieniu....A może te tempki są takie fajne bo jestem przeziębiona ???????????? Kurcze boje się. Boję się zrobić ten test, ale chyba jutro już nie wytrzymam i obsikam patyka 
Nie wierze, że mogło się udać. Po cichutku mam nadzieję, ale głośno krzyczę: "W nocy napewno mnie krew zaleje!"
Nie mogę się skupić na nauce. Za godzinę muszę jechać na kolokwium. Wczoraj tak mi nic do głowy nie wchodziło, ze bardzooo marnie to widzę... No ale cóż, jak przyjdzie @ i się już uspokoję, to zajmę się tą nauką i jakoś sesję zdam 
Pozdrawiam staraczki i trzymam kciuki 
Nawołuje do Karoli z grupy Trollów, aby napisała co z jej dzisiejszym testem!!! Haloooo daj znać ! 
Dopisek: Temperatura zewnętrzna ciała w tym momencie aż 37 ? Dla moich temperatur to anomalia, nigdy nie mam wyżej niż 36,9 chyba że jestem chora. A temp. waginalna o tej samej godzinie 37,5
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2016, 10:49
No cóż tygodnie mijają hormony szaleją a ja poza tym wszystkim....
Zaczęły się duszności mała przyciskami mi na przepone ale to luz gorzej z bólami brzucha jak na okres co martwi mnie coraz bardziej .... Dzis boli dość że dzwoniłam rano do ginki kazała wziąść nosie jakby mocniej bolało mam dzwonić.... Jutro ja 13:20 wizyta...
Sara kopie jak szalona kocham to najbardziej na świecie.. lecz już się jej nie moge doczekać jaką jest, jak wygląda ....
Pierwsza stłuczka Marcela ze stołem za Nami czoło rozciete na szczęście nie szyte zeszlabym na zawał ze strachu o Niego... Rany uczucie strachu pomieszane z nerwami oraz miłością do syna .... Nie chce już tego czuć chce czuć tylko miłość ...
Wczoraj spędziliśmy miły wieczór, wpadli do nas znajomi, nie widzieliśmy się od wakacji. Przez tą moja pracę w weekendy trudno nam się z kimś umówić, bo jak wszyscy mają wolne to ja w pracy i odwrotnie. Ale wczoraj się udało, posiedzieliśmy, pogadaliśmy, mąż ugotował swoją specjalność, czyli pyszny makaron z tuńczykiem 
Wypiłam sobie jedno piwo z sokiem, przez chwilę miałam wahanie, ale przecież ja w żadnej ciąży nie jestem, trzeba żyć normalnie.
Niestety ostatnio zauważyłam u siebie jakąś taką niechęć do spotkań ze znajomymi, często nie chce mi się nigdzie wychodzić, wolę zostać w domu pod kocykiem, czytać coś lub oglądać filmy.
Chyba nie jest to zbyt dobre, gdzieś tak podświadomie izoluję się od ludzi. Ale jak już się z kimś umówimy, spotkamy, to jest fajnie, humor mi się poprawia i jestem zadowolona.
O naszych staraniach, niepowodzeniach wiedzą dwie moje najbliższe przyjaciółki, wszystkim nie chciałam tego opowiadać, to zbyt bolesne. Wiem, że one dobrze mi życzą, ale czasem mam żal, że za rzadko do mnie dzwonią. Wiem, że są zajęte swoimi sprawami dziećmi, ale ja też bardzo ich potrzebuję, czasem potrzebuję z kimś pogadać tak szczerze bez udawania, że wszystko jest ok. Ale nie chcę się narzucać. Tak to niestety jest że z największymi problemami człowiek zostaje sam. Tak naprawdę to one choćby nawet bardzo się starały to nigdy nie zrozumieją co ja czuję. Ja wcześniej też nawet nie wyobrażałam sobie tak do końca, co czuje kobieta, która nie może mieć dzieci, do póki sama nią nie zostałam. Ale przecież nie jestem sama, mam Was moje ovufiendowe przyjaciółki. Wy doskonale wiecie co ja czuję, wszystko rozumiecie, potraficie dać wsparcie gdy człowiek spada na samo dno.Jeszcze raz dziękuję moje Kochane

Przede mną teraz najgorsze dni, spadek temperatury, plamienie i @, a potem wszystko od nowa...
Ale dam radę, muszę...
Miłego weekendu Kochane i dużo przyjemnych wydarzeń 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2016, 11:15
Dzien dobry 
Zbieram się od kilku dni żeby coś napisać 
Pewnie ciocie ciekawe jak żyjemy z Lencia 
Lencia grzeczna dziewuszka anioleczek
płacze tylko wtedy jak jest głodna albo ma mokrą pieluszki. Dużo śpi ale pediatra i położna mówią że to przez podwyższona zoltaczke. Apropo żółtaczki spada przy wypisie było 14.3 teraz pozio spadł do 11
Kruszyna nasza waży już 2900
niektóre ubranka w rozmiarze 56 są już dobre:-) niech rośnie szkrabek kochany
w nocy watajemy 2/ 3 raz na jedzonko więc można i psopac a i w dzień zdarza się że jak Niunia śpi to i ja 
A mamusia mamusia ogólnie dobrze
są chwilę słabości ale to chyba hormony bo naprawdę nie ma powodu do płaczu a zdarza mi się poplakalam
laktacja chyba się troszkę uspokoiła choć czasem po godzinie od karmienia zdarza mi się że czuje jak by piersi miały mi wybuchnąć
laktatora staram się już nie używać aby mleka nie było jeszcze więcej
mowilam do męża że nie nastawialam się na karmienie piersią to mam 
Ogólnie jestem szczęśliwa zakochana
z każdym dniem jest coraz lepiej Lencia wodzi oczkami za moim głosem czasem zdarza się że jak do niej mowie to się uśmiecha
widok nie ziemski serducho rośnie że szczęścia
moja maleńka kopia Pawelka
bo Niunia to cały tatuś
jest bardzo do niego podobna aż czasami mi smutasno się robi jak wszyscy mówią że tylko do taty podobna ale ja powtarzam podobna do taty ale za to piękna po mamusi
z dnia na dzień kocham ją coraz mocniej 
Dzis dzien zaczął sie do d**y.. Nie chcialo mi sie wstac, potem córka się ociagała z wyszykowaniem do przedszkola, potem zamarzly mi drzwi w samochodzie i za cholere nie mozna bylo otworzyc, w koncu cudem otworzylam te od kierowcy i córke musialam upchac jakos tymi drzwiami..potem pojechalam na kolejne badania i jak stałam na światłach, to te cholerne drzwi się odmroziły i najzwyczajniej w świecie sie otworzyly!!! Potem badania, minuta roboty a 296 zł poszlo... ide wypróbowac nowy przepis "Lazania" z chleba tostowego-moze mi wyjdzie 
Naturalne wspomagacze płodności
W staraniach o dziecko osób wierzących przychodzi taki moment, że nie można zrobić już nic więcej. To sytuacja kiedy zostały zrobione już wszystkie badania, wyleczone zostało to co wyleczone być mogło. Na adopcję jest jeszcze za wcześnie albo uznajemy, że nie jest to nasza droga. Z uwagi na niedopuszczalność metod wspomaganego rozrodu pozostaje nam modlitwa i ufność, że to przez co przechodzimy mimo wszystko ma jakiś sens i że jeszcze będziemy rodzicami. Ponieważ jednak chcemy zrobić także wszystko, co w naszej ludzkiej mocy możemy wykorzystywać właśnie naturalne sposoby poprawienia płodności.
W tym artykule zamieściliśmy kilka rad. Są one przeznaczone zarówno dla tych osób, które mają niewielkie odchylenia parametrów od normy, czego nie trzeba leczyć farmakologicznie jak i tych, u których nie znaleziono przyczyny niepłodności (wyniki są dobre, a mimo to ciąży nie ma). Mogą też być dodatkowym wsparciem dla osób z poważniejszymi problemami.
Od razu zastrzegamy, że nie jesteśmy lekarzami i niniejsze rozważania nie mają charakteru naukowego ani medycznego. Są to wnioski, do których doszliśmy na podstawie doświadczenia własnego (i nie tylko) podczas kilku lat starań. Wszystkie opisane tutaj metody i preparaty zostały przez nas przetestowane (z wyjątkiem wszystkich zestawów ziół, bo wypróbowaliśmy tylko niektóre).
Napisaliśmy ten artykuł, by podzielić się tą wiedzą, ufając, że pomoże ona wielu z nas.
Życzymy wszystkim pragnącym zostać rodzicami błogosławieństwa Bożego i obfitości potomstwa!
Na śluz
Ponieważ śluz płodny jest niezbędny w procesie zapłodnienia (umożliwia przemieszczanie się plemników, odżywia je i powoduje końcowy etap ich dojrzewania tzw. kapacytację) bardzo ważne jest, by był on odpowiedniej jakości i ilości.
Niedobory śluzu występują też bardzo często jako efekt uboczny terapii hormonalnej. Zwłaszcza stosowany na wywołanie owluacji lek Clostilbegyt powoduje jego zanik, czasem na wiele miesięcy. W takich wypadkach (po i w trakcie kuracji) bardzo ważne jest wspomaganie się dodatkowymi preparatami.
Wprawdzie są kobiety, które śluzu szyjkowego nie obserwują na zewnątrz a jedynie na szyjce i jest on wystarczający do poczęcia to jednak w większości przypadków właśnie jego obecność stwierdzona na zewnątrz jest wymiernym objawem zbliżającej się owulacji.
Co zrobić by był lepszej jakości?
Na zwiększenie jego ilości polecane są kapsułki zawierające olej z wiesiołka. Najwięcej (ok. 510 mg) zawiera go preparat Oeparol. Należy go przyjmować (w zależności od reakcji organizmu) do 3 razy po 2 kapsułki na dobę od początku cyklu do owulacji. Jest to bardzo ważne gdyż wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy a w związku z tym mógłby niekorzystnie działać w przypadku gdyby doszło do zagnieżdżenia.
Odczuwalne skurcze zatem podczas zażywania preparatu (oczywiście podczas I fazy cyklu) są wskazówką do zmniejszenia dawki lub zaprzestania zażywania przez kilka dni. Olejek z wiesiołka ma też dobroczynny wpływ w przypadku tworzenia się mastopatycznych zmian w piersiach.
Innym preparatami powodującymi zwiększenie ilości śluzu jest olej z siemienia lnianego w kapsułkach lub samo siemię lniane - rozgotowane i pite w formie galaretkowatego napoju. Ze względu na smak i uciążliwość przyrządzania raczej preferowane są kapsułki (no, chyba, że ktoś lubi siemię).
Dobrym środkiem wspomagającym jakość śluzu jest też magnez. Można go zażywać przez cały cykl. Aby był skuteczniejszy należy go przyjmować razem z vit. B6, która wzmaga jego wchłanianie w organizmie. Magnez ma poza tym dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie: polecany jest w przypadkach nocnego skurczu mięśni wywołanego jego niedoborem, na polepszenie koncentracji no i w przypadku picia kawy, która powoduje jego wypłukiwanie z organizmu. A, że kawki czasem ciężko sobie odmówić to trzeba pamiętać o magnezie.
Gdy mamy wrażenie, że śluz jest zbyt gęsty można go rozrzedzić za pomocą syropów przeciwkaszlowych - popularnego Guajazylu lub Flegaminy. Ilości raczej spore - spotkaliśmy się nawet z opinią, że należy wypić 2 butelki w ciągu 4 dni (oczywiście w okresie okołoowulacyjnym gdy zauważymy już występowanie śluzu). W mniejszych ilościach można popijać Mucosolwan.
Gdy nie obserwujemy w ogóle śluzu na zewnątrz należy go "poszukać" przy ujściu szyjki. Tak jak wspomnieliśmy bowiem na początku brak jego wypływania na zewnątrz u niektórych kobiet jest zjawiskiem naturalnym. Pamiętać jednak należy, że trzeba się zdecydować tylko na jeden sposób badania śluzu, czyli albo badamy go zawsze przy szyjce albo na zewnątrz.
Na prolaktynę
Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).
Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:
- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.
W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.
W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).
Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.
Uwaga! Należy przestrzec przed przyjmowaniem zlecanego często przez lekarzy preparatu o nazwie Mastodynon N (krople). Działanie jego jest kiepskie, a co najważniejsze - jest on lekiem homeopatycznym!
Na endometrium
Gdy jest zbyt małe powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka. Naturalnym wspomagaczem jego wzrostu są ryby, orzechy i migdały. Dobrze zatem w I fazie cyklu zafundować sobie takie "przegryzki"a na obiad usmażyć zdrową rybkę.
A może zioła?
Zioła bardzo różnie na nas działają. Jednym nie pomagają, innych doprowadzają do zdrowia nawet jak zawiodą środki konwencjonalne. Poniżej podajemy kilka zestawów ziół do picia w różnych problemach "poczęciowych":
ZIOŁA O. SROKI pobudzające pracę jajników, zalecane szczególnie w cyklach bezowulacyjnych.
Skład:
lebiodka - 50gr
koszyczek rumianku - 50gr
macierzanka - 50gr
pokrzywa - 50gr
dziurawiec - 50gr
rdest ptasi - 50gr
ruta - 20gr
nagietek - 20gr
nostrzyk - 20gr
Dawkowanie:
Małą łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, naparzać pół godziny, odcedzić, pić szklankę naparu przed snem.
Tekst pochodzi z: "Poradnika ziołowego" O. Sroki
2. ZIOŁA O. KLIMUSZKI - mieszanka antyzrostowa, likwidująca stany zapalne w jajowodach i jajnikach, pobudzająca pracę jajników, stabilizująca układ rozrodczy
Skład - wszystko po 50 gr:
szyszka chmielu
ziele przywrotnika
ziele krwawnika
liść ruty
ziele nostrzyka żółtego
kwiat lawendy
kłącze tataraku
kwiat nagietka
owoc róży
3. ZIOŁA O. KLIMUSZKI wszystko po 50gr:
kwiat jasnoty białej
liść mącznicy
liść rozmarynu
liiść pokrzywy
ziele rdestu ptasiego
ziele drapacza
ziele przywrotnika
kwiat kasztanowca
korzeń mniszka
owoc róży
Dawkowanie 2 i 3 mieszanki:
Na każde jednorazowe użycie należy brać kopiastą łyżkę stołową mieszanki ziołowej, zalać ją szklanką wrzącej wody, przykryć na trzy godziny. Następnie przecedzić, lekko podgrzać i pić 3 razy dziennie po szklance przed posiłkiem."
Tekst pochodzi z: "Wróćmy do ziół leczniczych" O. Klimuszko
4. NA PIERWSZĄ FAZĘ CYKLU - pobudzająca organy odpowiedzialne za owu oraz zawierająca roślinne estrogeny
Skład:
liść maliny - 40g,
rozmaryn - 40g,
kwiaty bzu czarnego - 40g
szałwia - 40g,
bylica pospolita - 40g
Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.
5. NA DRUGĄ FAZĘ CYKLU - wzmacniająca produkcję progesteronu
Skład:
przywrotnik - 40g
pokrzywa - 40g
krwawnik - 40g
Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.
Wszystkie te zioła kupuje się odrębnie w sklepie zielarskim i miesza samemu, nie ma gotowych mieszanek. Wszystkie mieszanki należy zacząć pić od początku cyklu i kontynuować cały cykl. Po wypiciu całego składu należy zrobić przerwę na 1-2 miesiące.
Pijąc zioła trzeba koniecznie mieć na względzie, że nie zawsze można je łączyć z lekami (informacje o tym są na ulotkach leków), bo można zrobić sobie czasem więcej szkody niż pożytku. Picie ziół wymaga też systematyczności - codziennie, w takich porcjach i proporcjach jak w przepisie. Nic bowiem nie da jeśli będziemy je pili "od przypadku do przyapdaku" albo niezgodnie z zaleceniami.
Męskie sprawy
Generalnie na poprawę ilości i jkości plamników ma wpływ zdrowy styl życia. Panowie nie powinni przegrzewać narządów płciowych, nosić obcisłych spodni ani zażywac gorących kąpieli. Przy staraniu o dziecko trzeba też koniecznie przestać palić papierosy a także ograniczyć alkohol.
Pamiętać też należy, że proces tworzenia plemników trwa ok. 72 dni a ponadto na jakość spermy ma wpływ aktualny stan zdrowia, stres, zmęczenie, czas abstynencji płciowej. Jeśli zatem wyniki badania wyjdą nieciekawe należy je powtórzyć za ok. 2-3 miesiące.
Jeśli chodzi o wspomagacze to dla panów najskuteczniejsze są preparaty witaminowe typu Salfazin, Androwit i preparaty z cynkiem, selenem i witaminą E oraz żelazem. Ostatnim odkryciem w tej mierze jest też preparat Maca, zawierający sposzkowany korzeń maki, zwiększający w znacznym stopniu ilość plemników. Na poprawę ruchliwości można zażywać L-karnitynę, zaś na rozrzedzenie nasienia (zwłaszcza przy problemach z nadmierną aglutynacją) wspomniany już wcześniej Mucosolwan.
Aby nadać przyspieszenia plemnikom można też na godzinę przed stosunkiem wypić szklankę coli lub kawy (zawarta w nich kofeina działa jak "dopalacz") a codziennie przyjmować witaminę C, która jak się ostatnio okazała ma bardzo dobry wpływ na ich ruchliwość.
Ponieważ nie zaszkodzi a może pomóc dobrze jest też razem z żoną łykać kwas foliowy (i tak jest go w naturalnym pożywieniu za mało), magnez (panowie też piją kawę), ewentualnie inne preparaty witaminowe.
Przykładowa kuracja na 3 miesiące, polecana zwłaszcza w przypadku kiepskich wyników badania plemników i konieczności ich powtórzenia za jakiś czas oraz w przypadku niepłodności idiopatycznej (niewiadomego pochodzenia) to następujący zestaw:
3 x 1 tabletka Macy
2 x 1 tabletka Salfazinu
2 x 1 tabletka vit. C
1 x 1 tabletka L-karnityny
1 x 1 tabletka kwasu foliowego
W przypadku braku konkretnych mikroelementów we krwi można niektóre z tych preparatów zastąpić innymi, zawierającymi te brakujące. Co jakiś czas można je zmieniać i robić przerwy w stosowaniu.
Dobrze też pamiętać, że dobroczynny wpływ na plemniki mają pestki z dyni (zdrowa przegryzka zamiast słodyczy), szkodzi natomiast soja w zbyt dużych ilościach.
Dobrze jest też wstrzymać się ze współżyciem na kilka dni przed owulacją, aby plemników było więcej.
Owocnych starań!
Zrodlo: http://adonai.pl/nieplodnosc/?id=21
Hah!
3 dzien treningow i juz mnie wszystko boli.
Przypomnialam sobie czemu ja WFu nie cierpialam w szkole 
Ale na pewno sie nie poddam.
Mam w sobie wieksza motywacje niz kiedykolwiek.
Musze wytrwac i zgubic te 19kg.
A jak dobrze pojdzie to moze dobije do 68kg 
Na razie chce wskoczyc na 75kg i jak mi sie uda to bede szczesliwa 
Mam nadzieje ze do lata bedzie widac efekty 
A co do lekow ktore biore to Inofolic - to ze na razie sie nie staramy to nie oznacza ze ta kwestie zdrowia zaniedbam
mozna go brac dluzszy okres czasu wiec bede przygotowana gdy starania pojda pelna para
Hah!
3 dzien treningow i juz mnie wszystko boli.
Przypomnialam sobie czemu ja WFu nie cierpialam w szkole 
Ale na pewno sie nie poddam.
Mam w sobie wieksza motywacje niz kiedykolwiek.
Musze wytrwac i zgubic te 19kg.
A jak dobrze pojdzie to moze dobije do 68kg 
Na razie chce wskoczyc na 75kg i jak mi sie uda to bede szczesliwa 
Mam nadzieje ze do lata bedzie widac efekty 
A co do lekow ktore biore to Inofolic - to ze na razie sie nie staramy to nie oznacza ze ta kwestie zdrowia zaniedbam
mozna go brac dluzszy okres czasu wiec bede przygotowana gdy starania pojda pelna para
14.01.2016r. dzień 72, czwartek, 13.20
Matka swoje a dziecko i tak swoje. Wczorajszy spacer to totalna klapa. Dziecko miało mi pospać ze 3 godziny
a Nastia niecierpliwiła się już po wyjściu z windy. Przekazanie wózka Szwagrowi z nieśpiącym dzieckiem wywołało w nim niepokój
gdy byłam już u kosmetyczki dostałam smsa, że wracają do domu, bo Mała zdradza oznaki niezadowolenia. Po powrocie do domu zmiana pieluchy (jakie szczęście, że wujkowi się nie zasrała, bo więcej by z nią nie chciał siedzieć
) i zabawa na macie. Żreć ponoć nie chciała, więc nawet mleka nie podgrzewał. Książeczki, Pan Królik i zagadywanie wprawiło ją w lepszy humor niż ten, który prezentowała na spacerze. Gdy po wszystkich zabiegach upiększających wróciłam do domu zastałam zrelaksowane dziecko w leżaczku i wujka siedzącego na podłodze obok i grzechoczącego Królikiem.
Nic nie jadła od posiłku przed spacerem (dziwne, że gdy nie ma mnie w pobliżu to dziecko nie dopomina się o cyckanie
mam Cię Żuliku! ), więc gdy usłyszała tylko mój głos to dosłownie podawałam jej cycka w powietrzu 
Ograniczenie nieprzyzwoitego spania Anastazji (szczególnie przy piersi) w dzień zaowocowało przespaniem całej nocy tak jak to bywało wcześniej. Uf... Spała od 23 do 7.30, 10 minut jedzenia (tylko w trakcie "spania nocnego" dziecko jak jest przy piersi to zajmuje się autentycznie jedzeniem, bo w dzień i wieczorem.. masakra) i spowrotem spanie do 11. No to jesteśmy w domu. Dziś spałam razem z nią, bo miałam akurat taką potrzebę, ale zazwyczaj podnoszę się po 9 i ogarniam siebie i mieszkanie, żeby potem mieć czas tylko dla Młodej.Więc chyba jednak nie chodziło o jedzenie
tym bardziej, że wczorajszą kolację przygotowało nam KFC
dziś będę lepszą gosposią i mam zamiar przygotować coś własnoręcznie. Na spacerze skoczymy po warzywka na rynek i zgotujemy obiad. Mam nadzieję, że dzisiaj Anastazja nie będzie kręciła nosem na spacer. Zadziwiające jest to, że takie to małe, a już ma swoje zdanie i go broni 
I na koniec przyjemne z pożytecznym. Moja mała pomocnica 

photo hosting sites
Nie wiem, która śmierć mną bardziej wstrząsnęła Bowiego czy Rickmana?
Jedna z tych najulubieńszych:
https://www.youtube.com/watch?v=Tgcc5V9Hu3g
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.