kamika23 Zale niecierpliwego trolla 19 stycznia 2016, 15:43

Tak jak przypuszczałam...beta wyszła negatywna :( Miałam taką nadzieję w środku, że może jednak! Przecież tyle objawów i takie długie spóźnienie @....oj miałam wczoraj ciężki wieczór. Po zobaczeniu wyniku siedziałam chwile jak słup soli, ale jak poszłam powiedzieć o tym mężowi to pękłam...trochę łez się polało :( To wszystko jest strasznie dziwne. Niby wiem, że wiele czynników może wydłużyć cykl, ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć, bo nie dopatrzyłam się takich czynników u siebie...W dodatku dalej @ nie ma, temperatura się trzyma na stałym poziomie, szyjka jest wysoko i zamknięta....Co ja mam o tym myśleć ? Niby ta beta sprowadziła mnie na ziemię i wiem, że ten cykl jest na 100% spalony już, ale martwię się, że coś złego tam się w moim ciele dzieje. Muszę czekać spokojnie na wizytę u gin do 1 lutego, wcześniej nie ma opcji, żebym się do niej dostała. Napisałam jej nawet wiadomość co się u mnie dzieje, ale póki co nie odpisała :( Może się odezwie i coś mi poradzi...Zobaczymy.

Oczywiście jak się już wypłakałam, to stwierdziłam, że trzeba się czegoś napić i wyluzować przy filmie...hah wystarczyła 1 lampka i po 30 minutach filmu już spałam. Jak się rano obudziłam to czułam się jakby przejechał po mnie czołg ;/ Humor z rana też miałam potworny :( Pojechałam na kolokwium totalnie nie przygotowana, ale o dziwo napisałam odpowiedzi na wszystkie pytania :) Jakieś olśnienie na mnie spłynęło :) Później dowiedziałam się że zaliczyłam kolokwium, które byłam pewna że uwaliłam :O Później że jeden egzamin mi odpada i nie muszę go pisać :O No ja nie wiem....życie chyba rekompensuje mi brak ciąży, co bym się już do reszty nie załamała :P

Teraz muszę zająć sobie czas i głowę tymi egzaminami i może akurat @ przyjdzie i zacznę nowy cykl :) Tego się muszę trzymać, bo nadziei już mi brak.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2016, 14:07

aknis każdy doczeka swojego szczęścia 19 stycznia 2016, 16:23

Leżę sobie w tym szpitalu i miałam dziś konsultacje ginekologiczna, wszystko ok małe pęcherzyki na jednym jajniku ale to normalne przy pcos endometrium 11 iiiii powiedział coś co teraz nie daje mi spokoju, wyraźnego pęcherzyka nie widać bo jest dużo za wczesnie ALE widzi COŚ maleńkiego... oczywiście dodał żeby nie chce robić mi nadziei bo jest za wcześnie i różnie może być ale ja już jestem tym faktem nakręcona tak że latam jak skowronek... :D

taaaaadam..ruszamy! w przyszłym cyklu ok 12.02.2016 (punkcja ok 25-27.02.2016)

Dostałam dzisiaj recepty. Idziemy takim samym protokołem, ale zwiększamy dawki leków.
Poprzednio wszystko ładnie szło do pewnego momentu. Było sporo pęcherzyków, ale na koniec jaj zabrakło.

Tarczyca niestety niestety w kulki sobie leci. 3,75! było 3,33!
Zwiększono dawkę Euthyroxu z 25 na 50.

2 dc
(wieczorem) Elonva 150
(wieczorem) Menopur 75
3-6 dc
(wieczorem) Menopur 75
7 dc
(rano) Cetrotide
(wieczorem) Menopur 75
8 dc
(rano) Cetrotide
(wieczorem) Menopur 225

wizyta 7-8 dc USG i wtedy zostanie rozpisana dalsza stymulacja


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 08:48

29 dc
boli okresowo.
Dzwonilam wczoraj do Novum, bo wybralam ta klinike wczesniej. Nie bylo niestety miejsc na ten termin kiedy bede. Po waszych komentarzach zadzwonilam dzisiaj jeszcze raz, odebrala inna recepcjonistka. Bardzo mila. Nie przyznalam sie wcale, ze dzwonilam wczesniej.Co sie okazalo, w tym terminie jest nawet kilka wolnych wizyt.. noo i sie udalo :) Umowilam sie na wizyte 1 marca. 29 lutego ide jeszcze do profesorka i na usg w klinice, w ktorej mialam laparo. Zyczcie mi powodzenia.

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 19 stycznia 2016, 18:29

10dc

Dzisiejszy test owulacyjny MEGA POZYTYWNY.Pewnie jest akurat idealny czas na zachodzenie w ciążę:(.Żeby nasze ostatnie współżycie miało być owocne plemniki musiałyby przetrwać w moim ciele 4 dni(co najmniej).Biorąc pod uwagę słabe parametry,ostatnią gorączkę T i zażywany antybiotyk to chyba prędzej trafię w lotto,niestety.
Najgorsze jest to,że pewnie około 20 dc sięgnę po test ciążowy(oby tylko jeden).Przeanalizowałam nasze cykle z 2015 roku i się przeraziłam.były tylko 3 cykle,w których mogliśmy począć dziecko.W niektórych nie było T,w jednym mnie nie było,w jednym miałam akurat atak kolki nerkowej przed samą owu i nie było starań,w jednym w ogóle nie dostosowaliśmy się do dni płodnych.Trzy były faktycznie takie,z których miała szansę rozwinąć się ciąża.TYLKO 3,ZA MAŁO.


Zarezerwowałam z przyjaciólką(ona zabiera dwóch synów) tygodniowy pobyt w okresie ferii zimowych w fajnym hotelu spa w Jastarni.Bywamy tam czasem z Młodą i T weekendowo.Dzieciaki mają zorganizowane zajęcia z animatorkami i dorośli mają miły odpoczynek dla siebie:).


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 19:36

Dziś od rana głowa mi pęka jak oszalała, ostatnio bolała mnie tak jak w szpitalu zemdlałam i rozwaliłam sobie głowę...
@ jak nie bylo tak nie ma...warczę na wszystkich dookola i w ogóle bez kija nie podchodź..

Rotenkopf Walka. 19 stycznia 2016, 19:11

Zmiana kodu - trójka z przodu!
Tydzień 30! <3


O rajciu, trochę mnie tu nie było, ale to przez kilka spraw. Najgłówniejszym powodem była...przeprowadzka! ;) Tak, przeprowadziliśmy się do bloku <3 Głupia jestem, co ? Ogródek, domek z perspektywą, że będzie nasz a ja się wyprowadziłam na mieszkanie w bloku. I jest mi o NIEBO lepiej. Możemy wyjść na ile Nam się podoba, wracamy do domu i jest ciepło, nie trzeba od razu pędzić do kotłowni, do tego wiecznie straszącego mnie pieca. Nie musimy mieć rozstawianych pułapek na myszy (skoro już o nich mowa - wyobraźcie sobie, że w drugim dniu przeprowadzki przewoziliśmy sofy. Ja stałam na klatce schodowej i otwierałam chłopcom drzwi co by nie wietrzyć klatki. Nagle idzie do mnie mój mąż i trzyma coś w ręce...tak! Mysz. Byłam bliska załamania :D jeszcze za nim weszli do klatki z tymi sofami i pościelami wszystko trzepali na przyczepce, wyglądało to dosyć dziwnie, ale cóż ;) ) no i za ścianami mam sąsiadów ;) Akurat nad nami jest rodzinka, ile dzieci dokładnie to nie wiem, ale fakt jest faktem, że są ruchliwe, wiecznie biegające i wrzeszczące dzieci...a ja siedzę z typowym bananem na ryju i mam zaciesz ;D
Mało tego!
Mąż niedawno wyszedł do pracy na noc. Tak! Zostałam sama w domu ;) Jeszcze nie wiem co będę robić - czy obejrzę sobie 'Wspaniałe Stulecie' bez głupich docinków męża, czy uzupełnię terminarz, czy po prostu pójdę spać bo...
Jestem chora ;( Podejrzewam standardowe u mnie zapalenie tchawicy, okaże się jutro jeśli pójdę do lekarza (a pójdę jeśli ta noc będzie tak samo koszmarna jak dzisiejsza). Byłam wczoraj ale byłam u innego lekarza bo ten 'mój' był do dzisiaj na urlopie.

Moje 'wicie gniazdka' osiągnęło hard level. Przy przeprowadzce okazało się, że szafy (30to letnie, które dostaliśmy od teściów) nie mieszczą się w drugim korytarzyku prowadzącym do sypialni no i zostaliśmy bez szaf. Wracając w niedziele od mojej siostry wstąpiliśmy do Agaty Meble, żeby ZOBACZYĆ co mają, a potem w tygodniu rozejrzeć się za innymi i porównać. Te ZOBACZYĆ skończyło się na tym, że wyszliśmy z szafą 2,5m x 2m i kupioną komódką dla Hani, która ma dojechać do salonu najdalej w połowie lutego <3 Fakt jest faktem, że będziemy musieli zacisnąć pasa, ale w końcu mamy swoje szafy i wiemy w jakim są stanie.

Z wyprawki brakuje mi jeszcze tylko zakupić ręczniki do kąpieli, staniki do karmienia dla siebie i jakieś papcie oraz piżamę dla siebie do szpitala. Rozważam jeszcze zakup kilku pół śpioszków dla Hanulki, a moja mama robi dla Niej sweterki <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 19:09

Jeśli ktoś chciałby skorzystać z ograniczenia cukru, przy jakichkolwiek podejrzeniach, że być może to on jest winowajcą płodności lub po prostu tak troszkę zadbać o siebie, a brakuje Wam pomysłu np na drugie śniadanko do pracy, szybki podwieczorek lub kolacyjkę to polecam:
1. jogurt naturalny z nasionkami Chia - naprawdę syci i ma przyjemny smak
2. kromka ciemnego pieczywa - grzanka z awokado
Smaczne, więc polecam:)

Wyniki nasienia meza w porzadku.

Dzisiaj 1 dc.
Miałam dzisiaj wizytę u mojego doktorka. Histeroskopia OK. Zaczynamy :-) Od dzisiaj Mercilon antyki, 5 lutego wizyta w klinice i recepta na gonapeptyl, następnie menopur, ovitrelle , po 36 godzinach punkcja, później około 5 dni hodowli i transfer. To tak w skrócie.

Jutro jest ten dzień , w którym mogłabym zbadać progesteron. Próbuję to zrobić od ok. 3-4 miesięcy,ale nigdy nie chce mi się wstać.Zawsze wymyślę sobie jakąś wymówkę byleby pospać dłużej...a mówimy tu o ok 20 minutach:) Zobaczymy co jutro z tego wyjdzie,pewnie nawkręcam sobie ,że to nie dziś 7 dpo bo wykres tyle razy przesuwał krechę i że pójdę za dwa dni :D
Dzisiaj zrobiłam dużo rzeczy po robocie. Ugotowałam krem z brokułów,ale średnio wyszedł,odebrałam przesyłkę z olejem kokosowym i grzybkiem tybetańskim, zrobiłam przepyszne spring rollsy, ciasteczkowe kulki kokosowe,a teraz właśnie kończy się piec chlebek. I to wszystko bez glutenu :)
Jedyne zmartwienie to , to że zaczęło mnie kłuć w okolicach serca. Z każdym biciem był taki tępy ból,na siedząco i leżąco bolało najbardziej,ale wypiłam melisę,wzięłam prysznic i trochę puściło. Nie wiem co to. Jakby jakiś nerwoból,ale przecie ja zero nerwów...

14 d.c.
Pęcherzyki: 20 i 14 mm
Endomentrium 11,5mm
Zastrzyk Pregnyl 10000j.m. ok. godz. 19-tej

Wczoraj na wieczór pojawił się śluz około owulacyjny - raczej jeszcze ten lepki i gęstawy.

Dzisiaj wizyta znowu u innej pani doktor - całkiem fajna i bardzo konkretna.
Zrobiła monitoring, zaleciła zastrzyk i inseminację jutro po południu.

No więc:
Jutro 18.20 inseminacja. Mamy być w klinice na 17-tą. Na początek monitoring, żeby sprawdzić, czy na pewno robimy i czy pęcherzyk nie pękł przedwcześnie.

Boję się, że ten pęcherzyk pęknie w ciągu dnia.

Test ovu negatywny - ale dr powiedziała mi, że powinnam go zrobić z porannego moczu, a nie tak jak piszą na opakowaniu.
Więc może był i pozytyw, bo się pojawiła taka bardzo blada druga kreska dziś po południu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 20:56

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 19 stycznia 2016, 22:55

Dzisiaj wyjątkowo osłabiona jestem, chociaż nie mam ku temu powodów. Przeziębienie trwa ale to głównie katar, nic nie tłumaczy zawrotów głowy i dreszczy. Światełko nadziei zaczyna się pojawiać - podobne napady zimna miałam w poprzedniej ciąży.
Zatestuję za tydzień, w 12 dpo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 22:53

mmarzenak Tak bardzo chce.. 20 stycznia 2016, 11:35

Jesteś w 22 tygodniu ciąży
(21 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 6
Trymestr: 2
Wiek płodu: 19 tydzień

Moja córeczka jest zdrowa:) A tak się bałam.. Uff ulżyło mi:)

Lilka jest śliczna i taka już duża. Waży 326 g i mierzy ok. 20 cm. Serduszko ładnie biło 152.
Jest o tydzień młodsza, więc teraz termin porodu wychodzi 7 czerwca.Jesteśmy bardzo szcześliwi i mamy filmik z usg.
c110dd3257f7ff24med.jpg
66425da0cc271874med.jpg

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 20 stycznia 2016, 00:38

PORADA OVU

Aby gospodarka hormonalna Twojego organizmu mogła prawidłowo funkcjonować powinnaś posiadać odpowiednią ilość tkanki tłuszczowej. Do obliczenia prawidłowej masy ciała możesz posłużyć się wskaźnikiem BMI (ang. body mass index) – w tym celu podziel swoją masę ciała w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu. Idealna wartość BMI dla kobiety starającej się zajść w ciążę wynosi od 20 do 27.

Tak, wstawiłam sobie poradę ovu, bo mnie przeraziła...Słyszałam takie pogłoski, że bardzo szczupłym dziewczynom czasami trudniej zajść w ciążę, tak samo jak tym z nadwagą, ale nie wiedziałam że aż takie BMI by się przydało ! Ja od zawsze jestem mega szczupła i niestety wielokrotnie próbowałam przytyć! Nawet z pomocą dietetyka udało się tylko o 2kg i nie chciało drgnąć dalej :( A mój wynik już od dawna jest taki:

Wyliczone BMI: 17.06 - oznacza niedowagę.

Dla podanego wzrostu (166 cm) prawidłowa waga wynosi pomiędzy: 51 a 68 kg

i nie chce drgnąć ani trochę do góry....Sęk w tym że taki już mój urok...po mamusi mam rewelacyjną przemianę materii, trawię w tempie ekspresowym i żaden lekarz nigdy nie znalazł u mnie przyczyny tej szczupłości :P

A co do dnia dzisiejszego to tak:
-mamy 35 dc a @ nadal nie ma. już myślałam że przylazła, a tam tylko biały sluz :/
-wisiałam dziś nad umywalką, bo myślałam, że będę wymiotowała tak mnie zemdliło...no ale obeszło się jakoś
-sutki mi jeszcze bardziej spuchły i wyglądam jak dojna krowa, cyce bolą coraz bardziej...
-wywaliło mi trądzik, a rzadko mam z tym problem...
-brzuch nie boli jak na @, dalej kują jajcory...i ból promieniuje do pachwin i udek


I CO JA MAM O TYM WSZYSTKIM MYŚLEĆ ?

Daje @ czas do piątku! Jak nie raczy łaskawie sie pojawić, to robię test !


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2016, 13:56

Na ten cykl tylko jedno postanowienie - serca, serca i jeszcze raz serca. W zeszłym miesiącu było ich tak mało, że prawie co noc śni mi się seks!
Dzisiaj 7dc, małpiszcze chyba nareszcie się skończyło, czas zacząć się odstresowywać :) . A <3 to dla mnie niezawodny sposób na rozładowanie złej energii. Dzisiaj jeszcze wizyta u kosmetyczki, w końcu ferie to mam trochę więcej czasu.
Teraz więc serca i możliwie relaks. I niemyślenie, że może się nie udać.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 20 stycznia 2016, 08:27

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!

Chyba jednak jest CIAZA!!

Dzisiejszy test od razu pokazal cien a jak zupelnie wysechl piekna druga kreske!:-D Powinnam z moimi snami zagrac w totka :-P
Maz zastrzegl zeby nikomu z rodziny nie mowic poki nie potwierdzimy ze wszystko jest ok...a tak bym chciala na dzien Dziadkow zrobic rodzicom prezent...no trudno bede grzeczna i sie poslucham :-) kolejne swieto bedzie ich ;-)
Juz sie nie moge doczekac bety..jutro wszystkiego sie dowiem a poki co niesmialo transportuje swoj brzuch na fiolet...

Dziekuje Ci Boze.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 20 stycznia 2016, 08:56

Tak sie ciesze...Jutro pierwsza beta, wiec do piatku trzeba czekac cierpliwie na wyniki...

Jednak prawda jest ze jak Bog zamyka drzwi to otwiera okno :-)

Jutro powtorze test dla spokoju ducha do tego czasu pozostaje szczypac sie i wierzyc ze to nie sa zbiorowe urojenia.

bolał mnie wczoraj brzuch... to chyba przez ten metformax... burczy mi w brzuchu a ja nie mam ochoty cokolwiek jeść... na samą myśl o kaszy itp to mi się niedobrze robi... a to co bym ewentualnie zjadła to nie mogę bo ma wysoki IG... a tak bym sobie zjadła placuszki ziemniaczane albo biały ryż z cukrem, śmietaną i cynamonem.... bez sensu....

i jak wstaję rano to tak mi głośno burczy w brzuchu, że czegoś takiego jeszcze nie miałam..
porażka... człowiek się zmusza do jedzenia bo organizm się domaga a się nie ma na to ochoty...

i od wczoraj to ciągle głodna jestem...

im więcej czytam w necie o ciałku żółtym tym bardziej głupieje...ale niestety na ten cykl nie robie sobie żadnych nadziei niestety.
Nie mam pojęcia czy coś robie nie tak czy coś ze mną jest nie tak....:(
Jedyne c jest pozytywne w tym cyklu, że temp rośnie..to chyba owulacja była. Pierwszy raz z resztą ovu zaznaczyło mi ciągłą kreską
Ale mimo wszystko nastawienie mam takie, że czekam teraz na @ a nie pozytywny test ciążowy...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)