Musi być dobrze. Jadę na wakacje więc looz
Dziś 30 dc
Jak na razie nie dostałam jeszcze miesiączki, chociaż przewidywany termin jej przyjścia to jutro. I mam nadzieję, że jej nie dostanę
Niestety infekcja nie pozwala o sobie zapomnieć. Jak na razie nie kontaktowałam się ze swoim lekarzem bo czekam na rozwój sytuacji. Jak się okaże, że jestem w ciąży to pierwsze co zrobię to zadzwonię żeby umówić się na wizytę
Dzisiaj mam w planach kupić test ciążowy i zrobić go jutro rano:) chciałabym zobaczyć na nim dwie tak upragnione kreseczki:)
Dziewczyny, trzymajcie za mnie kciuki! Ściskam Was wszystkie!:*
Dziś 15 dzień cyklu i już mam plamienia... @ nadchodzi jak nic...znowu... 
Boli Cię brzuch i musisz sięgnąć po lek przeciwbólowy? Unikaj niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych które zawierają ibuprofen. Mogą one hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego w czasie starania o dziecko zażywaj tylko te środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które nie posiadają w swoim składzie ibuprofenu.
Dzwonila lekarka mam jutro rano miedzy 20 a 22 zrobic zastrzyk i przytulanko, powiedzala ze przytulakno wystarczy tylko w dniu zastrzyku, mam nadzieje, ze naprawde wystarczy. W zeszlym cyklu bylo 1 dzen przed zstrzykiem, w dnui zastrzyku i 24 godziny po zastrzyku.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2013, 11:15
17 dc . program wyznaczył mi owulke na 13 dc ale tez mogła byc 12 dc tak też podejrzewam
I oczywiscie skrócił zaraz długośc cyklu. Mam nadzieje ze tym razem @ nie przyjdzie.Trzeba wierzyc !!!
Nie wiem co się dzieje. Dlaczego nie widać jeszcze owulacji na moim wykresie? Jeśli się okaże, że cykl będzie bezowulacyjny to się załamię
Dlaczego wszystko jest tak mocno pod górę?
Beznadziejnie zły dzień. Taki, jakich nie powinno wcale być. Niby nic się nie stało... bo przecież to nie tragedia, że @ przyszła, taka babska kolej rzeczy i już...ale dziś zwyczajnie się rozklejam, bo czuję swoją niemoc, bezsilność, a chwilami mam wrażenie, że beznadziejność... Czekam na jakiś przełom, by moje życiowe potyczki nabrały jakiegoś właściwego znaczenia...
Dziś 15dpo. Test negatywny. Brzuch boli. Plamienia. Antybiotyk zaczęłam już brać, bo i tak nic z tego nie będzie a szkoda czasu na czekanie aż @ się rozkręci pełną parą i będę się zwijać z bólu. A nawet jeśli jest fasolka, tylko się nie ujawniła to i tak nie ma szans na przeżycie z tą bakterią...
Mimo wszystko humor dobry. Wiem co może być przyczyną tylu miesięcy nieudanych starań, wyleczymy się i się uda
wrociłam od lekarza i powiem to co usłyszałam
a wiec mam bardzo mocne przodozgiecie, ale tym mam sie nie przejmowac bo jama macicy jest prawidłowa, poza tym zrosty po łyżeczkowaniu ktore miałam zrobione 2 lata temu, pecherz tez sie odzywa wiec antybiotyk jest, leki ziołowe i globulki. teraz mam meza jeszcze na badania wysłac i od jego wynikow zalezy dalsze leczenie. jesli beda ok to ja ide na laparo, a jesli beda złe to wiadomo...mezu bedzie sie leczył. musze teraz poczekac az wroci, ale do kliniki bede dzwoniła jutro bo nie wiem jak długo trzeba czekac zeby sie dostac na te badania. wazne, ze sie zgadza na to i poczuwa do tego 
No to drugi egzamin z głowy (mam taką nadzieję) Dziś prawdopodobnie zarwę nocke robiąc prace na rysunek, ale wole to niz do września o tym myśleć i robić na raty...
Jestem po wizycie. Wierzę, że będzie dobrze. Szykujemy się na transfer we wrześniu. Jak jechaliśmy widziałam lecące bociany. Może to jakiś znak....
hmmm tak późno i póki co okresu brak... oj.... oby tak zostało ! 
Owufriend wyznaczył owulkę. Czas odliczania 
Kochane, tak sobie pomyślałam, że może zrobiłybyśmy sobie naszą wspólną niedziele...Wszystkie, pójdziemy na poranną msze niedzielną, przystąpimy do sakramentu KOmuni Świętej i ofiarujemy z prośbą o dar macierzyństwa. Fajnie by było tak być w Swoim Kościele, wiedząc, że w całej Polsce o tej samej porze jesteśmy razem. Co Wy na to??? Poranna msza SW niedzielna i przystąpienie do Komunii... My kobiety z OVU w jednym celu staniemy i będziemy błagać Boga ...lepiej chyba prosić razem niż osobno...
No więc zgodnie z zapowiedzią zrobiłam dzisiaj rano test. Niestety, wyszedł negatywny ;( wiem, że nie powinno się brać pod uwagę wyniku testu po upływie 30 min, ale jak spojrzałam na swój test po ok. 2 godzinach to zobaczyłam na nim bardzo ale to bardzo delikatny cień drugiej kreseczki która tak nieśmiało się pokazała!!! Nie wiem co o tym myśleć, jestem pełna nadziei że to jeszcze za wcześnie, że ciąża jest jeszcze za malutka żeby test mógł ją wykryć, ale jest! Jestem pełna nadziei, różnych myśli, obaw...
Nie będę zwlekać, zadzwonię dzisiaj do lekarza i umówię się na wizytę z racji tego że infekcja się nasila a przecież gdybym faktycznie była w ciąży to mogę jeszcze zaszkodzić mojemu maleństwu a przecież tego nie chcę ;(
Kiedy przyjdzie prawdziwe lato, słońce? Non stop pada, zalewa nasz kraj. Pogoda jest cieżka, żle wpływa na samopoczucie.
Co prawda ja ostatnio i tak mam bardzo dobre pozytywne nastawienie do wszystkiego, ale ciut przeszkadza mi pogoda gdyż boli mnie głowa oraz kości przy takich skokach ciśnienia. Organizm domaga się słońca. 
Muszę przyznać że ostatnio jestem też bardziej wyluzowana.
Trzeba cieszyć się tym co mamy, to kogo mamy koło siebie. Może wtedy niespodziewanie dostaniemy jakiś prezent od losu.
Ps. Kupiłam body niemowlęce, które podaruje mojemu M na prezent na urodziny lub rocznicę jak się oczywiście uda. Jak nie to i tak się przydadzą. Gdybym nie doświadczyła tego szczęscia i zaszczytu bycia ponownie w ciązy, to w moim gronie już w wakacje narodzą się dwa maluszki a kolejny we wrześniu potem listopadzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2013, 09:17
Mam za sobą kolejny dół, oczywiście po nieudanej próbie. Ehh a miało być jak w bajce, w pracy wziełam zwolnienie i poleciałam do ukochanego, starać się. Norwegia, piękne krajobrazy , chwile relaksu , bycia razem i moje urodziny. I taka byłam pełna nadziei że się uda, że przywiozę ze sobą maleństwo, że dostanę taki unikalny prezent. Nic z tego, przepłakałam dwie noce, wyklinajac na niesprawiedliwość losu. A teraz podnoszę się z tego i powoli zaczynam planować kolejne działania. Poszłam dzisiaj na badanie AMH , rety mam cykora a na wyniki muszę czekać dwa tygodnie- będzie ciężko. Nikomu o tym nie powiedziałam, będę się z tym męczyć sama ale chce wiedzieć ile mi czasu jeszcze zostało.. wydaję mi się że umrę jeśli wynik będzie tragiczny i nawet pojawiła mi się w głowie głupia myśl że odejdę wtedy , nie będę skazywać partnera na takie życie a to przecież taka głupota , bo się kochamy i wiem że dla niego to nic nie zmieni..tylko czy poradzę sobie z myślą że gdzieś tam w jego głowie będzie oskarżenie że to moja wina.. Kolejne starania będą dopiero w lipcu jak moje Słońce wróci i wtedy pójdę na USG żeby określić wielkość pęcherzyka , wtedy już będę znała wyniki ... chciałabym przespać te dwa tygodnie i nie musieć o tym myśleć..
Jesli masz podwyższona prolaktynę koniecznie zbadaj poziom hormonu TSH. Często wysoką prolaktynę wywołuje problem z tarczycą która ma duży wpływ na staranie się o ciaże oraz utrzymanie jej.
Chyba popadam w jakąś obsesje, właściwie miałam sobie odpuścić, bo za miesiąc idę do gina, a zachowuję się wręcz przeciwnie. Ciągle tu zaglądam i patrze na swój wykres zupełnie tak jakby od samego patrzenia nagle zrobiło się zielono... Plus taki, że w tym cyklu zainwestowałam w nieco droższe testy owu i wyszły mi 3 pozytywne dzień po dniu, a tak to negatywne
- zupełnie inaczej niż w poprzednich miesiącach ! System wyznaczył mi owu, ale nie chce mi się wierzyć, że tak wcześnie, bo cykle mam zazwyczaj >30 dni, a tu 13 dc ? Tempka mi skacze hmmm może dlatego nie nie mierzę dokładnie o tej samej godzinie... raz wstane o 7, raz o 8 a raz o 9 ... z resztą dziś np. zmierzyłam temp zaraz o przebudzeniu miałąm 36,6 za 2 minuty miałam już 36,8 a jakoś ok 11 37,1 . Muszę się bardziej zmobilizować i tego pilnować. Do tego dochodzi masę problemów... np. z kredytem na mieszkanie który mieliśmy podpisać wczoraj a ciągle wychodzą jakieś nieścisłości...i musimy zainwestować we wkłąd własny fundusz, który przeznaczyliśmy na remont
teraz na prawdę się boję czy zdążymy ze wszystkim
do tego na koniec miesiąca zdaję egzamin licencjacki.. a mam taki zapieprz w pracy, że ciężko mi znaleźć czas na naukę. Ehhh za dużo tego, z jednej sotrony myślę, że lepiej było by gdyby w tym cyklu jeszcze się nie udało, z drugiej... niczego bardzej teraz nie pragnę niż maleństwa , choćby zaraz
Dopiero 18 dc a ja już myślę o robieniu testów ciążowych. Wariuję -_-
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2013, 10:42
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.