27 d.c.

Beta 1,5 mIU/ml
Norma dla 1,3-2 tydz. ciąży 16-156

Nie mam pytań...

Wikimiki Pragniemy Cię Bączku .. 17 września 2020, 23:15

Staranie się o dziecko a brak rezultatów coś okropnego ...😭

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 31 stycznia 2016, 23:08

Babcine metody rulez! :) gorączka spadła do ~37,2 i myślę, że za sprawą hormonów już taka pozostanie, ale ogólnie jest już znacznie lepiej :) Został tylko ten potworny kaszel :/ Czuję, że nie ominie mnie antybiotyk. Muszę tylko skontaktować się z ginekologiem i dowiedzieć się, czy mogę sobie na jakiś antybiotyk pozwolić i tak naprawdę jaki mogę wziąć, bo mój internista nie chce sam o tym decydować, albo nie wie, co mi dać.

Z objawów potransferowo-wczesnociążowych raczej wiele nie ma. Dziś delikatne szczypnięcia w brzuchu i tyle. Się okaże co to było przy becie.

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 31 stycznia 2016, 23:57

Dzieje sie...Pawel znowu w szpitalu...doszlaa nnastepna choroba...kolejny powod do zmartwien...ale fakt ze taka szansa przed nami stanela...lekarz kazal jesc clo od 5-9dnia cyklu pozniej sie u niego pojawic na usg w miedzy czasie dzwonic do kliniki...mialam miec czas nna wizyte w kinice bo czekalam na okres a ten pojawil sie juz nastepnego dnia...nawet nie wwiem czy clo ryszy te moje jajniki ale jesli tak to Czy bedzie mozliwosc inseminacji juz w tym cylklu...o matko ale by bylo...jak niee umielismy wystartowac ze starraniami tak jaak juz ruszylo to na calego...stresuje sie bo troche sie nakrecam a wwiem ze jak sie niie uda bedzie ogromne rozczarowanie...boje sie bo kolejnych ciosow nie zniose...czuje sie zle...meza wykluczyli z programu dziemi ktoremu mial leki za darmo...ale znalezli muzatorrowosc a to go wykluczylo I niestety teraz leki platne 100% lekarz moww ze nie sa juz takie drogie...a pol roku temu mowili ze 1500na miesiac...masakra...I to wlsniee teraz kiedy mamy szanse na dziecko...ale czy pieniadze ktore mamy odlozone na starania nie beda musialy pojsc na leeki dla pawla...ddllatego jesstem strasznie rozbita....jest mi bardzo zle...bo tak marzylam o tej chwwili o mozliwosci zostania mama ale jiee kosztem zdrowia meza...

Mam wyrzuty sumienia bo dziwne mysli przychodza mi do glowy..co by bylo gdyby...gdybym kiedys naie dala nam szans to czy bylabym szczesliwsza...czy mialabym mniej problemow...albo chociaz mniejsze...bo mam coraz mnieej sily do stawiania im czola...nie mam z kim pogadac bo przyjaciolki daleko..maja swoje zycie...a pawel..jemu tez pewniee jest ciezko...mam wrazenie ze nikt by nie zrozumial boje sie komus zaufac I sie zwierzyc bo nie chce zeby kiedys ktos wykorzystl to przeciwko mnie...kocham pawla I jak go niema przy mnie to wariuje ale czy nie mogloby siee to juz skonczyc?te ciagle choroby nowe leki szpitale brak czasu dla siebie brak blisskosci...rutyna...problemy z kasa praca no I z zachodzeniem w ciazewydaje mi sie ze jak zrobimy krok do przodu w temacie dziecka dostajemy po glowie z drugiej strony...zaczynam czuc ze wszytko jest przeciwko temu ze mamy miec dziecko...Bog los czy co kolwiek tam jest nie chce zebysmy byli rodzicami...to strasznie boli....

9 minuty temu zaczął mi się 6 dzień cyklu . Powiem szczerze że to jest mój pierwszy cykl w którym stosuję testy owulacyjne (zakupione na allegro) i po owulacji zaczynam brać luteinę pod język :) Mam nadzieję że pomoże mi jeśli dojdzie do zapłodnienia .

Luty jest miesiącem miłosnym , bo przecież WALENTYNKI a ja akurat mam wyznaczone dni płodne w ten przepiękny dzień :P ojejku jak ja bym się cieszyła jak by na prawdę się udało !

Mam nadzieje że znajdę tu jakieś koleżanki które też się starają w tym cyklu , jak coś to piszcie !

Buziaki ! ; *


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 00:06

Nie mogę spać ..dostałam od ovu poradę dnia bym spróbowała sama sprawdzić szyjkę macicy . Nigdy jeszcze tego nie robiłam ale mówię dobra spróbuję . Ukucnęłam i ...wsadziłam sobie tego palca (boże jak nie zręcznie o tym pisać ale sumie to w końcu mój pamiętnik) i poczułam że jak by nie jest tak bardzo wysoko , jest raczej zamknięta bo nie mogłam się przedostać haha dalej no i jest miękka :P nie wiem co to wszystko oznacza ale póki jeszcze spać mi sie nie chce poczytam trochę o tym w internecie . Chętnie też bym się dowiedziała o tym jak Wy badacie i czy rzeczywiście dobrze rozpoznajecie swoją szyjkę macicy :)

Pozdrawiam !

Mamax Walka o Bobo. 1 lutego 2016, 03:10

Wczoraj Maximilian mial dlugi dzien. Najpierw na karate byl dzien przebierancow a popoludniu zalegla impreza urodzinowa w sali zabaw. Bylo super co widac na fotkach wiec szczegulow nie bede pisala ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego 2016, 21:12

Wczoraj zamówiłam pierwsze ciuszki na endo :)
Pierwsze zakupy dla Pawełka
Jak przyjdą zrobię zdjęcie bo na forum to mordęga wstawianie ich pojedynczo :)
Wstepnie wybrałam położną muszę teraz wykonać telefon i się umówić oby miała jeszcze czas.

37+5tc

Samopoczucie: 🤷🏻‍♀️

Byłam wczoraj na wizycie i wyglada na to ze moje wysiłki zupełnie nie przynoszą rezultatów. Mała według pomiarów ma 2700g, czyli niby od dwóch tygodni przybrała jakieś 100g, ale wyglada mi to na gruby błąd pomiaru, bo przez wcześniejsze 3 tygodnie przybrała niby aż 700g. Tak ze nastawiam się ze wazy około 3 kg. Jest nadal bardzo dużym wiercipiętkiem i przez to cały czas się boje ze się okręci pępowiną. Potem jak się chwile nie rusza i śpi to specjalnie ją budzę bo się boje ze coś jest nie tak. Chciałabym bardzo już się rozpakować ale niestety szyjka wciąż długa i zamknięta, skurczów na ktg ani pół cienia, brzuch chyba minimalnie opadł, ale jeżeli tak to szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego. W każdym razie nic się nie dzieje wiec wyglada na to ze posiedzimy jeszcze w dwupaku. 🤷🏻‍♀️ Widocznie brak jest w moim ciele gotowości na oksytocynę - nie ma receptorów, co sprawia ze nawet gdyby mnie zalało falą oksytocyny - nie wywoła ona żadnej reakcji, bo nie ma się z czym związać. No i nie ma tez niestety sposobu żeby jakoś zwiększyć ilość receptorów na oxy, można tylko zwiększać wydzielanie oxy, co jest w takim przypadku zupełnie bezcelowe. W takiej sytuacji przez następny tydzień mocno luzuję i po tym czasie jak znowu wrócę do starań o intensyfikację wyrzutu oksytocyny - może będzie lepsza odpowiedz organizmu. 🤷🏻‍♀️ Pożyjemy, zobaczymy. Pocieszam się tylko tym ze tak czy inaczej do porodu dojdzie - naturalnie lub pójdę na wywołanie, w ostateczności na cc - oczywiście najbardziej bym chciała żeby poród rozpoczął się samoistnie, ale to nie koncert życzeń - jak będzie tak będzie. Staram się teraz bardziej wyluzować - idę się teraz przejść na dłuższy spacer a potem upieke szarlotkę i może poczytam coś niezwiązanego z ciążą i porodem. Gdybym nie urodziła do 1 października to mam jeszcze jedną wizytę i ktg i będziemy się już umawiać na wywołanie do szpitala.

P.S. Mam mózg jak orzeszek - narobiłam trochę słoików na połóg i oczywiście co? Bigos i ciecierzyca po bretońsku - w sam raz żeby wzdęcia zabiły mnie albo moje dziecko - wiem, ze nie istnieje coś takiego jak dieta mamy karmiącej, ale pasowałoby jednak minimalnie chociaż uważać i nie napychać się od razu najbardziej ciężkostrawnym żarciem jakie istnieje 🤦🏻‍♀️
P.S.2 Zostawiłam wczoraj mój najulubieńszy sweter w gabinecie u lekarza 😿

Jakby tu zacząć?
Dziś 26 dc. Plamiłam w 22 i 23 dc. W 24 i 25 dc NIC, cisza.

Dziś zmierzyłam temperaturę o 4:20 - 36,77. Wysoko jak na mnie.
Zrobiłam profilaktycznie test ciążowy, bo temperatura nietypowo wysoka jak na 14dpo.
Chyba wyszedł pozytywnie, co?

9455d7ce9c14b21amed.jpg

To chyba nie jest cień cienia? :)

Dosłownie: CUD, bo to był cykl bezowulacyjny (tak przynajmniej mówiło usg).
Jeszcze się nie cieszę, choć już się rano popłakałam jak mąż potwierdził, że to nie jest cień cienia kreski.

Idę zaraz na BHCG oraz Progesteron.

Cieszę się. I boję. Boję się. I cieszę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 06:39

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 1 lutego 2016, 08:39

5t4d

Czas się tak strasznie wlecze...do usg 7dni a ja wariuje. Dzisiaj wstalam wyspana..i sie wystraszylam. No bo jak to? Od 3tyg chodze jak zombie a tu wyspalam sie? Nawet wymacalam piersi czy przypadkiem nie przestaly bolec :-P

Teraz siedze w pociagu w drodze do pracy. Kolysanie zaczelo mnie usypiac a dluzsze siedzenie wywoluje bol plecow a ja sie ciesze z tego i uspokajam. Innych dolegliwosci nadal nie mam.

Dziewczyny przy okazji jak to jest ze zwolnienien lekarskim i informowaniem o ciazy w robocie? Mam umowe na czas określony i doczytalam sie ze do 12 tyg mój pracodawca moze mnie zwyczajnie zwolnic? Oczywiscie z przedluzenien wypowiedzenja di dnia porodu. Dziwne to :/

18 dc.
Wszystko dziwacznie się złożyło. . W 13 dc cyklu poszłam do mojego ginka ( jak ja dziękuje mojej przyjaciółce za tego lekarza). Jak mnie zobaczył uśmiechnął się i powiedział – udało się ?- po czym ja ze smutną miną – no właśnie nie i ja w tej sprawie-
Opowiedziałam mu o tym, że rok temu mój mąż miał skręt jądra, niby uratowali mu to jądro, ale nikt nie powiedział jak to wpłynie na jakość nasienia. Od razu jak to usłyszał napisał mi gdzie mamy udać się aby zbadać męża. Stwierdził, że to może być poważna sprawa. A to, że zaszłam w ciążę w lipcu to mógł być po prostu Macgyer – jeden jedyny. Zrobił mi usg i stwierdził, że są piękne pęcherzyki i pękną lada moment. I oczywiście kazał wziąć się do roboty. Kazał przyjść w piątek w 15 dc byśmy zobaczyli, czy tak się stało. Byłam u niego w piątek, oznajmił, że była piękna owulacja. I on nie widzi u mnie problemu. Dlatego umówiliśmy się, że albo w przychodzę w przyszłym cyklu z wynikami męża, albo nie kończymy tego cyklu i przychodzę z ciążą. Śmieję się, że to dziwny zbieg okoliczności. Bo w tym cyklu bardzo wcześnie miałm owu, powinnam ją mieć w weekend według prognoz. A to byłoby problematyczne, bo mój mąż był w delegacji.
W tym tygodniu wybieramy się na badania mojego męża. Tak bym chciała aby wszystko było w porządku. Bo jak tylko pomyślę, że wyniki mogą być złe, to wyobrażam sobie jak zdemotywuje mojego męża do wszystkiego….
Wierzę, że będzie dobrze… Wierzę tatusiu, że nie pozwolisz Nas skrzywdzić. I to wszystko ma swój ukryty cel, który kiedyś zrozumiemy.

Z nowej pracy raczej nici bo...fizycznie nie dam rady.
W środę odbieram wyniki wymazów - w czwartek umówiona jestem do ginekologa mojego.
Jeśli nie ma bakterii to HSG....w końcu....łomatko żeby jej nie było....błagam!
Jakoś mój w przyszłym tygodniu powtórzy badanie nasienia z posiewem.
Zapomniałam, w piątek szczepienie przeciwko żółtaczce...chyba, że kataru się nie pozbędę :/
Na razie szprycuje sie czym popadnie.
W tym cyklu łykam Castagnusa (niepokalanka)...dziwnie się czuje. Często mi niedobrze i mam zgagę. A śluz jakby podbarwiony krwią ...albo mam zwidy :P



Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 22:20

ZABURZENIA NADNERCZY I KORTYZOLU:

https://magdalenajaroszholoubek.wordpress.com/2014/04/10/493/


IG

http://www.insulinoopornosc.com/co-to-jest-indeks-glikemiczny-czyli-co-jesc-w-insulinoopornosci/


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2016, 22:06

3 dc

Czy wspominalam jak ja uwiebiam luty? :)
Przeanalizowalam sobie mniej wiecej ten cykl i dni plodne z owulka maja mi wypasc cos kolo 12-15 lutego.
Pieknie bo 14 luty to Walentynki ;)

Przygotowalam niespodzianke dla mojego D. i mam nadzieje ze to zaowocuje malutkim cudem ;)

A wiec na prezent dla mojego zamowilam kufel do piwa z grawerem ( lubi sobie wypic piwko w domu z bratem wiec to bedzie strzal w dziesiatke) oraz Certyfikat Super Faceta ;) tak na wesolo te Walentynki beda chociaz i romantycznie bo wieczorkiem jak juz sie zciemni planuje isc nad rzeke i puscic lampiony szczescia w ksztalcie serc ;)

Moze one spelnia nasze zyczenia?
Moze to wlasnie Luty bedzie Naszym miesiacem?

To sie okaze dopiero za miesiac ;)

24cs i chyba się udało :D
26dc

bHCG 230 :D

367091c7ccd9e34amed.png

Teraz czekam dwie doby w napięciu i powtarzam bHCG. Brzuch mnie boli jak na okres. :( Strach.

Dobrze, że mam ferie i nie muszę pracować.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 12:42

helutka droga do zielonej kropki 1 lutego 2016, 12:15

24tc0d

Jestem w 25 tygodniu ciąży, przebrnęłam 60% ciąży już. Przecież dopiero test robiłam i nie dowierzałam... :)

Siedzę i płaczę, jestem tak wzruszona i szczęśliwa, że musiałam o tym napisać - Rutelka wreszcie zaciążyła! :D
Teraz zaczną się inne lęki i obawy, ale już ogromny krok do przodu. Jak ja się cieszę!! :D

Idzie wiosna słoneczko dziś ładnie świeciło aż chce się żyć :)
Zaczęłam czytać kolejna książke dawno mnie tak czytanie nie wciagnęło :) pełen luz i spokój mam jakiś w sobie bardzo mnie to cieszy, że się tak wyluzowałam i uspokoiłam chce zostać mama ale już nie ma takiego parcia :)
Już po owulce teraz reszte cyklu oddaje w rece Boga niech się dzieje Wola Nieba ! Niechaj się stanie to co ma się stać Amen!:)

Jeszcze 2 dni i wszystko się wyjaśni... Już nie mogę znieść tej niepewności.
Mam czasem objawy ciążowe - mdłości , czasem bóle brzucha i co najważniejsze krwawienia jak na razie nie powróciły więc ciągle mam nadzieję ale najgorsze jest to czekanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 12:22

Wstałam , dzień niby jak co dzień . Ta pogoda trochę dobija bo czasem wyjdzie słońce a tak to bywa ciemno i ponuro . Jak na razie nic mi nie chce się robić . Myślę aby zaraz nie iść i nie zrobić sobie takiego domowego spa . Trochę ogarnę w domu i wypocznę . Rano przed herbatką zrobiłam sobie test owulacyjny jak codziennie by nie przeoczyć owulki i jak narazie negatywy . Czekam z utęsknieniem na dzień w którym będę mogła działać ! :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)