efta historia jak ich wiele... 27 grudnia 2016, 07:29

10 dpo wtorek

zrobiłam test o czułości 25.
Jest piękny cień.
Aż strach się cieszyć.
Pewnie nie wytrzymam do jutra i polece na bete.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/19e2e754615c.jpg

proszę nie gratulujcie póki nie bedzie pieknie przyrastającej bety!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2016, 07:31

coliberek Działania..działania... 24 marca 2016, 12:02

hej Ciocie! Przep[raszam ze nioc nie pisze i ze tak Was porzucilam. Jestesmy w domku od 9 lutego i jest przecudownie. Juz sobie wyrobilismy harmonogram doby tak ze pomiedzy karmieniem, pieluszkami, usypianiem, gaworzeniem, porzytuleniem moge ekspressowo popracowac. Dzieki Bogu ze udalo mi sie wyrobic grafik bo w styczniu narobilam zaleglosci platniczych w Polsce i ledwo ledwo wychodze na prosta. Najlepsze ze obydwa kredyty skoncza sie akurat jak maz wejdzie na pelna, normalna wyplate bo poki co wystarcza tak w sam raz z zacisnietym pasem.
Ale co tam kasa! Najwazniejsze sa Malenstwa! Rosna jak na drozdzach, sa cudowne i kochane. Juz sie smieja, chichocza gaworza GAAA GUUU AGUUU , zaczepiaja nas i sa po prostu niesamowite! Sophie dostala tlenik do domu ale Od jakiegos tygodnia zaczelismy robic kilkugodziinne pauzy a od 4 dni zakladamy jej tlen tylko na noc, bo jak gleboko zasypia to wtedy saturacja spada tak do ok 87-86 .. Nie ma porownania do tego co bylo wczesniej. Wczesniej po 30 sekundach spadalo do 77-73. A dzis w nocy odwazylismy sie w koncu nie zalozyc jej tleniku na noc! Caly czas sie balam, ze jak w nocy padam jak mops i zasypiam gleboko to moglabym nie uslyszec piszczenia maszyny. Teraz jednak caly przedswiateczny tydzien maz ma wolne wiec moge bardziej pospac i wczoraj nie bylam juz taka przemielona przez maszynke :D Ogolnie tez nie jestem jakos strasznie przemielona ale najgorsze sa poranki jak bardzo bardzo chcialabym jeszcze sobie dospac a tam bunt w lozeczku. Wiec zwykle jak sie buntuja zabieram je do siebie do lozka, oczywiscie stosonkowo daleko od ciala zeby przypadkiem nikogo nie przycisnac i trzymajac sie za wszystkie raczki jeszcze zasypiamy na jakies 2h.
Tyle jest do opowiadania ze nawet nie wiem od czego zaczac, ale musze szybciutko bo dzis jedziemy na wycieczke. Juz opanowalismy akcje wstawiania fotelikó do samochodu, nawet w srodek sie wbija mama, wozek do bagaznika i tak czasem sobie spacerujemy.

Noi i w miedzyczasie Pysie zglodnialy wiec teraz zjadly i lecimy.

/postara sie bardzo bardzo wiecej napisac. Buuuziaaki

swetiees1.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2016, 12:04

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 24 marca 2016, 14:18

A jednak umarła.
Wczoraj odebraliśmy wyniki męża. Teratozoospermia i hipospermia. Prawidłowych plemników 0%.
W zeszłym miesiącu chorował, miał wysoką gorączkę, brał antybiotyki. Mam nadzieję że to jest przyczyną.
Po świętach siadam do szukania placówek adopcyjnych.
Nie, nie poddam się, chociaż na chwilę obecną jedyne czego pragnę to zamknąć się gdzieś i płakać, płakać, płakać...

16+6

Witajcie :) Od wczoraj pogoda nastraja tak pozytywnie, że aż się chce żyć! W dodatku przede mną perspektywa tylko jutra w pracy i sobotę do 14 i wyjazd do Kielc na Święta! Już nie mogę się doczekać <3 A dziś postanowiłam pójść na spacer, dotlenić się i nacieszyć cudownym bezchmurnym niebem i słońcem bombardującym witaminą D. I tak oto już czuć w powietrzu wiosnę <3

20160324_125645.jpg

20160324_130153.jpg

20160324_130206.jpg

A to z drugiej strony osiedla. Warszawa już bardziej miejska :D
20160324_131449.jpg

No i selfie musi być :D
20160324_125910.jpg

Oby tylko Święta były tak cudowne pogodowo, to w naszym ukochanym Świętokrzyskim zaliczymy masę spacerów <3

Dochodzę do wniosku, że strasznie tutaj smęcę. No jakoś więcej rzeczy mnie dołuje niż cieszy. Może zatem będę trzymać się faktów.
Nieśmiało i zaciskając kciuki obstawiam, że kończą mi się dni płodne. Owulacja była i czekam na @. Śluz mam bardzo dobry w tym cyklu, czy nie za dobry? Dziś 23 dc, większość dni jest mokro, wodniście, a ostatnie 5 dni śluz był rozciągliwy, dziś zaczął się kremowy, ale wciąż dość mokro.

Jeszcze zastanawiam się nad badaniami insulinooporności. Niby glukoza na czczo mieści się w normach (bliżej górnej niż dolnej granicy), ale krzywej nie robiłam. Endo kazał zrobić krzywą za 3 miechy, jak będę się do niego wybierać na kontrolę. Ale czy warto tyle czekać? Laski z IO mają też często problem z tarczycą, nadwagą, zaciążeniem, nieregularne cykle... to by pasowało do mnie. Dostają metforminę (połączenie metamfetaminy z morfiną? ;) ) i tracą na wadze (na pewno też trzeba zwracać uwagę na dietę) i poprawia się im płodność. Może ja tu tracę czas na mozolne zrzucanie kilogramów, a mogłabym sobie pomóc lekiem. Oczywiście nic na własną rękę.

Osobiście marzę sobie, że do czerwca będę znów w ciąży! O naiwności! Ale marzyć nikt nie zabroni :)

Idą święta, ale tego nie czuję. Porobiłam stroiki wczoraj, robię jakieś pozorowane ruchy w kierunku sprzątania, ale wywraca mi się wszystko do góry nogami. Najchętniej nie jeździłabym w gości.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2016, 14:35

Friend Tym razem się uda! 24 marca 2016, 15:55

21t+0d

Zaczynamy 6 miesiąc ciąży. To już półmetek.

Jak zaczął się drugi trymestr wszelkie obawy ciążowe odeszły w niebyt. Aż do dzisiaj.

Przy porannej toalecie na papierze zobaczyłam krew. Był to jednorazowy incydent, ale zdecydowałam się pojechać na dyżur. Zrobiono mi usg, nastepnie lekarz przebadał mnie na samolocie i stwierdził infekcję (grzybka) - pierwszy raz w życiu będe brała coś dowciapnie.

Powodu krwawienia nie znaleziono. Cieszy mnie ta wiadomość, być może było to jakieś pęknięto naczynko..dzidzia standardowo w pozycji główkowej, łożysko na tylnej ściance - poza tyzykiem przodowania.

Przydarzyła mi się jednak dość ciekawa rzecz w szpitalu - pod pracownią usg, czekały trzy Panie - bez brzucha, w szlafrokach, smutne. Przypomniałam sobie jak ja tak siedziałam - pod tym samym gabinetem - we wrześniu zeszłego roku. Tak samo smutna i niepewna wszystkiego. To był moment kiedy straciłam swoją pierwszą ciążę.
Pod tym samym gabinetem siedziała Pani w zaawansowanej ciąży - Panie z pracowni chciały najpierw przyjąć Panie z oddziału (wyobrażam sobie, że chciały je odciążyć psychicznie - poza tym badanie usg żeby zobczyć czy macica się oczyściła trwa o wiele krócej niż obejrzenie gotowego do wyjścia z brzucha dziecka). Pani z brzuchem zrobiła awanturę, że te trzy babeczki mają wejść przed nią. Oburzyła się, i poszła gdzies robić awanturę. Wróciła po kilku minutach i została przyjęta od razu. Smutne Panie tylko spojrzały na siebie, jedna powiedziała do drugiej, że nic już jej w sumie nie dobije..i zadała pytanie do innych czy wiedzą kiedy znowu można zacząć się starać o kolejną ciążę. Może nie powinnam, ale się przysiadłam. Powiedziała, że 7 miesięcy temu siedziałam tak jak one pod tym gabinetem, a teraz zaczynam 6 miesiąc ciąży. Przy okazji inne Panie (w ciążach na rożnym poziomie) z kolejki właczyły się do rozmowy i okazało się, że prawie każda straciła ciążę.Jedna straciła dwa tygodnie wczesniej i przyszła na kontrole. Żadna z czekających pod gabinetem nie zrobiła już awantury, że te trzy Panie mają zostać przyjęte przed nami. I przysięgam.. że była to jakaś magiczna chwila. Wszystkie w ciąży, czy nie - czułyśmy taką nić porozumienia.

Pamiętam jak ja czekałam na usg po poronieniu i patrzyłam na ciężarne w zaawansowanej ciąży czekające na usg ze mną. Nienawidziłam ich. A dzisiaj widziałam, że nasza rozmowa zrobiła tym trzem dziewczynom dobrze. Nie czuły się takie samotne kiedy zobaczyły ile nas tam jest.. Pytały co je czeka. Gdyby wtedy ktoś to zrobił dla mnie przyjęłabym to z wdzięcznością.

Kobietki - szanujmy się nawzajem. Uprzejmość w relacjach z innymi osobami - szczególnie obcymi - daje jakieś takie poczucie dobra w życiu, którego nie można zastąpić czymś innym.



3 dc

Dziś robiłam badania tarczycowe
TSH- 1,802 (0,55-4,00)
FT3- 5,55 (3,5-6,50)
Ft4- 21,51 (11,5-22,70)
anty-TG- 1,29 (0-4,11)
anty TPO- 0,55 (0- 5,61)
Czyli wyszły dobre..a ja nadal czuję się jak dętka... W ostatnim czasie " zaliczyłam" już usg jamy brzusznej, usg tarczycy, badania (morfologia, mocz) no i marker Ca125..., mam jeszcze skierowanie do neurologa ale poki co to obrzydlo mi juz chodzenie od lekarza do lekarza... W przyszlym tyg mam usg ginekologiczne i kurde boje sie jak cholera, muszę tez zrobic kontrolne usg piersi- miałam zrobic po skonczeniu laktacji, ale wyszlo jak wyszlo i pasuje zrobic niedługo i tez się boję...
Chciałabym, żeby było normalnie, jak przed staraniami i #...

http://kobieta.wp.pl/kat,132000,title,Pijani-od-urodzenia,wid,18233627,wiadomosc.html?ticaid=116b5a&_ticrsn=3

Ciekawy artykul. Zero % w ciazy, absolutnie!

Adine w oczekiwaniu na dziecko...:) 24 marca 2016, 19:13

Dziwna sprawa...czyściłam Kotu kuwetę, bo zrobiła bee..i mnie zemdliło..pierwszy raz..a z kotami mam do czynienia od wielu lat.. :P ale to pewnie można jakoś wytłumaczyć i z ciążą nie ma nic wspólnego, a nawet jeśli to przecież za wcześnie jest.. :P

Już myślałam, że mam koniec czasu płodnego bo śluz mętnieje i już się nie ciągnie, ale nic z tych rzeczy... w ciągu dnia białko jaja takie, że można trzepać na bezę ;-) Możliwe, że mam rozciągliwy śluz 6 dni z rzędu? Już tak dawno się nie obserwowałam, że nie wiem, jak to jest. Jakie macie doświadczenia?

Adine w oczekiwaniu na dziecko...:) 24 marca 2016, 20:33

Progesteron 16,74 normy dla fazy lutealnej 3,34 - 25,56, czyli jak na 5dpo nie jest żle, a jeśli owu była wcześniej to też chyba nie ma tragedii :)

Tak skapitulowalam koniec z piersią nie daje rady fizycznie z Sara co 20 min przy cycku i Marcelem który potrzebuje mojej uwagi tak samo dużej jak Sara.
Pije szałwie odciągam tyle ile przynosi mi ulgę i zaraz po odciągnieciu okład z zimnego. Mam nadzieję że szybko tak stracę pokarm jak nie niestety bromergon co bardzo mnie przeraża :-(
Sara po mm śpi 3 h kochana moja pierwsza noc spalam słodko Ja mama spalam niewiarygodne to jest ale tak jest....
Zaczynam czuć się szczęśliwsza i spokojniejsza cieszę się chwilą z dzieciakami gdy Marcel ja całuję moje serce rozpiera miłość do obojga kocham ponad swoje życie..

Caroline Czekam na dwie kreski 24 marca 2016, 22:40

36t5d ...i zleciało, za dwa dni mamy już ciążę donoszoną :) jestem mega happy, chociaż zmartwienia jak zwykle się pojawiają - to synek się mniej rusza jednego dnia a ja już się martwię. Dzisiaj byliśmy na KTG i dawał czadu, wręcz popisywał się i specjalnie kopał, aż położna w szoku była jakie dziecko ruchliwe :) oj ten mój maluch kochany, już niedługo będziemy razem... święta szybko zlecą a potem to już tylko czekać.

Wśród znajomych pojawiły się kolejne ciąże, więc Julek będzie miał rówieśników:)

Nadciśnienie póki co nie najgorzej, aczkolwiek w górnych granicach normy, ostatnio zaczęłam więcej puchnąć, lekarka mówiła, że nabieram wody i mam jeść więcej warzyw, a ograniczyć słodkości i produkty mączne, kilka dni wytrzymałam, niewiele to dało, ale ogólnie zaraz święta więc pewnie rygorystyczna dieta pójdzie w odstawkę.

Została mi jeszcze jedna lekcja na szkole rodzenia, nawet nie wiem kiedy to zleciało, szkoda mi będzie trochę odchodzić bo atmosfera super :( ale ciesze się, że zbliżamy się już do finału i oby wszystko było tak jak trzeba

Ten cykl:
A) histeroskopia ze scratchingiem endometrium
B) badania immunologiczne:
-ANA1
- immunofenotyp
- trombofilia wrodzona

Badania już zrobione:
- ft3,ft4,anty-tpo,anty-tp wporzadku
-tsh 3,06 za dużo euth 25
- wit d 4000j
- zespół antyfospolipidowy wporzadku

Po badaniach kolejna wizyta u immunologa i dopiero anty i stymulacja.

11 miesięcy mojego Wojcieszka <3
jeszcze miesiąc i roczek mojego gabzylka,mojego szczęścia największego,Boziu jak ja go kocham ,chyba z każdym dniem bardziej chociaż kiedyś wydawało mi się że bardziej nie można :) od kiedy jest z nami nasze życie ma nowy lepszy sens,nasz skarbek dzielny bohater,ostatnio troszkę zakatarzony bo po dwu miesięcznej przerwie idą mu następne ząbki(cztery ) dzionsełka sine,ale nasz mały dzielniaszek nie marudzi <3 za nami pierwsza wizyta u dentysty,wyszło ze nasz padyszach ma nie do końca wykształcone szkliwo...po roczku czeka nas fluoryzacja ząbków a na razie myjemy specjalną pastą...Boziu zawsze tyle chciałoby się napisać a później wszystko ucieka,Wojcieszek ma teraz czas na spacery, huśtanie ,raczkowanie,wstawanie gdzie się da,zrobi już po kilka kroczków,ale widać ze jeszcze bezpieczniej się na raczka czuje,wstaje badziej przy meblach i przy mamie jak coś w kuchni robi ;) hehe uwielbia wtedy ciągać mnie za spodnie...sam ładnie zasypia w łóżeczku,aj w ogóle cudne to moje dzieciątko <3
<3
dcc508ee9a5a1660med.jpg

____________________________________________________________________________________
90% na wykresie...
Jesteś w 37 tygodniu ciąży
(36 tyg. i 1 dzień)
Miesiąc: 9
Trymestr: 3
Wiek płodu: 33 tydzień
Data porodu:
25 kwietnia 2016
(pozostało 32 dni)

początek 37 tyg na początku kwietnia wizyta i wyznaczenie daty cc :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2016, 23:07

sosenka Serduszko pod moim serduszkiem 25 marca 2016, 08:14

Jadę sobie jadę dzisiaj do pracy i bach nagle smak metaliczny w ustach. Od razu lampka się zapala. Miałam sobie nie wkręcać nic, bo przecież wiatropylna nie jestem. Ale jednak pojawiła się nadzieja. Nie miewam takich objawów.

Wczoraj byliśmy w szpitalu po wyniki histopatologiczne i wszystko ok. Potworniak i endometrioza potwierdzona. Żadne nowotworowe złośliwe. Później pojechaliśmy szukać spodni dla mężna na snowboard... zostaje tylko internet, bo w sklepach to już stroje i japonki.

Maż wciąż mówi, żebym się nie nastawiała, że nie jestem w ciąży <Ha ha>. Mówię mu, że z pewnością nie jestem i ze okres przyjdzie na śniadanko Wielkanocne. To ten się zezłościł, że zamiast się delektować to będzie myślał, czy @ jest czy nie ma.

Cieszę się ze jest takie of i można się wygadać i wspierać. Powiem szczerze, że mam jedną "przyjaciółkę" od lat, ale niestety zawodzi. Ja od zawsze uważałam, że dziewczyny są wredne, zawistne ... zawsze miałam praktycznie samych kolegów ale odkąd poznałam męża, kolegowanie z kolegami się skończyło. Ale do rzeczy moja koleżanka wiedząc, że już od dawna planowaliśmy dziecko, że czekaliśmy na ślub żeby zacząć się starać ... i jak tylko powiedziałam mi o mojej osobistej tragedii, że guz na jajniku, że endometrioza że masakra... to jakoś się nie przejęła, tylko powiedziała o sobie że oni nagle też zaczynają się starać bla bla bla. I będąc po operacji napisałam do niej, że wszystko ok, że już jestem na chodzie i czy nie przyjdzie mnie odwiedzić bo mąż pojechał do pracy na chwilę. To powiedziała, że nie bo nie ma auta. (pracuje 20 min spacerkiem od szpitala). Potem nawet nie dzwoniła jak się czuje. Nie odwiedziła też. Zawsze była zazdrosna, o wszystko, nowa fryzura, musiała mieć taką samą; nowe buty - te same, ... katastrofa. Trzeba mieć znajomych, żeby mieć z kim pogadać itd, ale żeby mieć przyjaciela to coś ciężko. Więc jedyne co mi pozostaje to mąż, ale mu nie powiem, ej wiesz mam posmak metaliczny to może być jednak ciąża... heh :), nie chce go tym stresować, a później zawodzić, za dużo ma na głowie.

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 25 marca 2016, 08:36

Witam,
jest to ostatni post przed świętami.
Ręce pełne roboty A dziś jeszcze do pracy na 2-zmiane.
Wesołego Alleluja moje drogie...
Oby Wam zajączek Wielkanocny przyniósł fasoleczkę :*

binia29 CUDA się zdarzają. 25 marca 2016, 09:25

,,CUDA się zdarzają'' taki tytuł nadałam mojemu pamiętnikowi. Ale w moim przypadku żadnego cudu nie będzie. Nasze małżeństwo to jakaś farsa,los zadrwił ze mnie.
Boże ..................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja naprawdę nie mam siły, staczam się coraz bardziej i widzę za rogiem porażkę, czuję żal i bezradność.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2016, 09:20

wizyta u fryzjera -stylisty..hmmm....w sumie bez szału...podciął mi włosy..pwoiedział jaki ma plan..skasował..zobaczymy co bedzie dfalej...

wizyta u dr M...powiedział zeby isc zrobic kariotypy...zabrał posiew..w sumie miła wizyta...pogadaliśmy o nieudanym transferze..powiedział ze moje komórki 2A i 2B troszkę słabo sie dziliły..ze powinny poc co najmniej 4A i 4B...powiedział zeby isc do genetyka..zbadać kariotyp..itp[ itd..
dopytałam jeszcze o laparoskopie na udrożnienie jajowodów..odradził mi to...mowił ze nie spotkał sie z przypadkiem ciazy po udrożnieniu..nawet troche nastraszył ze moga mi usunac jajowody...wiec narazie ta opcja odpada...wiec czekamy na genetyka i immunologa..w miedzy czasie poszukam ile kosztują kariotypy prywatnie zeby sie wyrobic do czerwca z 3 próba..


Wesołych swiąt:)

Jolcia pytałas o styliste...w sumie bez szału..musze przyznac..wypytał o moje włosy jak sie ukladaja...podotykał :D pokręcił sie i przedstawił swoja wizje ścięcia a raczej zapuszczania włosów...szczerze mowiac myslalam ze bedzie jakis wielki woow ale nie było..spodziewałam sie krótkich włosów z grzywka ( miałam proste do ramion bez grzywki) czy cos takiego szałowego nowego..a nic nie było..no ale coz...

umył własoki..podciła..i zaprosił za dwa miesiace..


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2016, 09:54

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)