Mialam dziś wizyte w Gync, dr M mnie zbadal zeby sprawdzić czy mogę podejsc do stymulacji w najbliższym cyklu, no ale niestety, oczywiscie na jajnikach szaleństwo dwa wielkie pecherzyki na jednym jajniku i kupe malych na drugim do tego troche plynu (czyzby wczesna owulka?) tak więc dostalam paczke ovulastanu na wyciszenie i standardowo mam przyjsc pod koniec opakowania po rozpiske stymulacji
jupi jupi 
bede miala krotki protokól, program 2+1 i Dr bez problemu zgodzil sie na utrogestan zamiast lutinusa
Tak wiec jak sobie ladnie @ wywolam i wszystko pojdzie ok to w polowie maja zaczne stymulacje 
Oj oj,to się porobiło! Nie będę wgłębiać się w szczegóły, w wielkim skrocie: mam problemy w pracy. Z przełożonymi. Nie jetem osobą, która ślepo wykonuje głupie polecenia nie mniej głupich przełożonych. Mało tego otwarcie i tym mówię. Sęk w tym, ze w mojej firmie od jakiegoś czasu zarządza klika, osoby, którym brak kompetencji i wiedzy a zostały wypromowane przez układy. Niestety w wielu miejscach tak się dzieje. Pracuje w tej firmie od 6 lat i nigdy wcześniej nie mialam problemów ani z szefostwem ani z współpracownikami czy osobami p odlegajacymi mnie bezpośrednio. Do teraz. Zarzuca mi się wiele rzeczy, które nie są prawdą. Nie mam siły walczyć, bo to nie da. Podjelam decyzję o zmianie stanowiska pracy na mniej płatne ale za to z dala od ludzi, którzy tak bardzo psują mi głowę. Jutro mam rozmowę w HR. Mam nadzieję, ze przychylą się do mojej prośby. Wszystko czego dziś mi potrzeba to spokój. Każdy niepotrzebny stres należy wyeliminować.✊
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2016, 18:41
A najgorsze jest to, że wszyscy uważają, że jak masz 33 lata, jesteś 6 lat po ślubie i nie masz dzieci, a do tego wszystkiego masz dobrą pracę - to na pewno - JESTEŚ KARIEROWICZKĄ i w ogóle przedkładasz karierę nad dzieci !
Dwa spostrzeżenia na dziś, które nurtują mnie od jakiegoś czasu:
1. Bóg nie daje nam dziecka, bo my tego dziecka tak naprawdę nie chcemy, w sensie jesteśmy zbyt dużymi egoistami.
2. Tyle lat będziemy czekać na dziecko, ile lat po ślubie odkładaliśmy poczęcie.
Dzisiejszy dzień to koszmar moja koleżanka z biurka obok, jest w ciąży jesteśmy same biurze, a ona non stop gada, non stop - co to ona nie będzie robić jak tylko weźmie L4.
Już chyba lepiej być w tym biurze samej, niż tego słuchać..
W weekend był pełen nadziei, że przecież potrzeba tylko jednego chłopaka który dobiegnie do komórki, a dziś jest taki dzień, że tylko płacz...
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2016, 19:29
Wpis z 07.04.2015r.:
dołączyłam do ovu kiedy miałam 29 lat, 3 dni temu miałam 31 urodziny, ciąży brak, bąbelka brak, dwie IUI nieudane ... czekam na kolejną znienawidzoną @. Dółłłłłłłłłłł
Dzisiaj mam 32 urodziny, dalej bez ciąży, bez dziecka, 4 nieudane iui, stymulacja do in vitro przerwana 
Z czego się cieszę?
Ciszę się z tego, że mam najlepszego na świecie, kochającego mnie męża, na którym mogę zawsze polegać. Bez niego nie przeżyłabym ani jednego dnia. Kocham Go nad życie
Kocham moją rodzinkę, moje Siostry, które są dla mnie ogromnym wsparciem, i choć dzielą nas setki kilometrów, to każda na każdą zawsze może liczyć.
Co muszę zmienić?
Muszę zmienić pracę ... ona wyniszcza moją psychikę.
Muszę zacząć żyć, zadbać o siebie, o swoje ciało i psychikę.
I muszę zacząć się uśmiechać, bo od 10 marca, kiedy przerwano mi stymulację nie potrafię się podnieść, płacz jest na porządku dziennym, smutek, żal ... depresja?
Jutro mam wizytę u mojego doktorka. Ciekawe co będzie dalej, jakie leczenie ?
Znowu te głupie sny.. Jak nie o ciąży... To zawroty głowy świadczące o ciąży mi się nawet śnią
masakra.. M wyjechał a w domu można zwariować ! Tak bardzo bym chciała dac mu na urodziny test ciążowy z dwiema kreskami.. Ale wiem, że to jeszcze nie teraz nie ten cykl czas pokaże co mi los da. Będę cierpliwa choć czasem mi tego brakuję
możę jak schudne to uda mi się zajść w ciąże kto wie
Dziewuszki nie chce nikogo umoralniac ale czasem warto zawierzyć Panu Bogu bo przecież On chce dla nas jak najlepiej... każda z nas ma nie latwo w życiu i czasem padają słowa "Boże dlaczego nas to spotyka , co takiego złego zrobiłam..." znajdźcie w każdej sytuacji jakiejś plusy... Bo chocbysmy odwrocili się od Boga czy zlozyczyli przeciwko Niemu to On i tak nas kocha!
Zmarła mi mama, potem babcia, ojciec nas zostawił z długami, mój były mąż mnie traktował jak worek treningowy, moje dziecko ma 10 lat a ma poważną wadę wzroku...Ale mam Cudownego mężczyznę teraz przy swoim boku, który o mnie i o młodą dba, troszczy się, wspiera na każdym kroku i choć czasem potrafimy się kłócić tak bardzo że mówię ze to koniec i pakuje rzeczy. Gdy na mych rękach umiera wlasna matka i popadam w depresję mając myśli samobójcze, od 24 cykli nie mogę zajść w ciążę a przecież z poprzednich małżeństw mamy oboje dzieci i powinno być ok to jednak wierzę w Boga z całych sił... wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, mimo iż czasem nie rozumiemy wszystkiego do końca to ufajmy Bogu!
Przepraszam z góry jeśli kogoś urazilam moją wiadomością! Wybaczcie!
Wszystko jak w zegarku. Jeszcze nigdy moje cykle nie były tak regularne jak obecnie. No może poza tymi na antykonceptach
Musze powiedzieć, że po 20 obserwowanych cyklach moja wiedza o mnie samej jest ogromna. Wiele się nauczyłam, i nigdy żadna wiedza teoretyczna nie dałaby mi takiej samoświadomości.
Teraz jestem na etapie zapoznawania dwóch koleżanek z technikami samoobserwacji. Też starające się, w zasadzie z zerową wiedzą, tzn. na naukach przedmałżeńskich coś im tam próbowano łopatami włożyć do głowy, ale z marnym skutkiem. Autorytetem nie jestem, ale czym się da to się dzielę. I odsyłam do Ovu 
Mąż odwiedził nas na święta, ale kilka dni zleciało bardzo szybko. Teraz czekanie do następnego zjazdu. Mam nadzieję że minie szybko ten czas...
Wyniki:
amh 2,03 (w normie, wg ovu koleżanek super)
mycoplasma i chlamydia ujemne
gardnelli coś tam i neisseria coś tam nie wyhodowano lactobacillus (podobno dobre bakterie) bardzo liczne
I tak jak podejrzewała ginekolog ureaplasma dodatnie. Wysłałam jej mail i napisała, że będzie konieczny antybiotyk i mam się umówić na krótką konsultacje, pewnie da mi receptę i powie co i jak. Idę jutro. Badania nasienia kazała odwołać w związku z tym leczeniem.
Kto wie, może jednak nie mam przegrody a macicę dwurożną i może już w przyszłym miesiącu się coś zadzieje? 
Śniło mi się ze byłam w ciąży i termin porodu na 02.03.
A tak by the way, ostatnio myślałam o tym, że wszystko składa się tak, jak mówił ten jebany wróżbita
Ale kto wie, może jednak spełni się mój sen i skoro w marcu poród to w czerwcu zajdę? ;P
http://www.proinvitro.pl/co-to-jest-naprotechnologia
http://www.proinvitro.pl/koszty-leczenia
Standardy leczenia niepłodności
http://oplodnosci.pl/index.php/nieplodnosc/diagnoza-i-leczenie/246-standardy-leczenia-nieplodnosci2
Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej, że to na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga.
Zosiek ma już skończone 10 miesięcy.
A ja - po 310 dniach (!!!) dostałam okres.
chyba:P bo jakieś skąpe toto.
no ale i tak można się było odzwyczaić więc jakoś tak mi dziwnie:P Długo małpy nie było. Już myślałam że będę tym typem któremu okres wraca dopiero po całkowitym odstawieniu kp. Ale nie, karmimy się nadal, choć walczę o to żeby coraz rzadziej, bo nie jestem zwolenniczką bardzo długiego karmienia, w moim odczuciu pół roku wyłącznego kp i pół roku z rozszerzaniem czyli w sumie rok to rozwiązanie idealne.
Ale zobaczymy jak się to potoczy.
Zosiek jest niesamowita. NIESAMOWITA naprawdę!
uwielbiam ją jak nie wiem co:D
staje wszędzie wspinając się o wszystko. Jak zaczęła tę trudną sztukę byłam pewna że czekają mnie długie tygodnie wiecznego śledzenia jej na krok i asekurowania niechybnych upadków główką o kant, róg, panele, kafle i co tam jeszcze. Okazało się że sztukę wstawania opanowała w dwa dni, udoskonaliła w kolejne dwa, jest bardzo ostrożna, jak jest niepewna to daje spokój i nie ma zapędów kaskaderczych.... z reguły:P
Porzuciła pełzanie na rzecz raczkowania i okazało się że świetnie to potrafi.
Lubi dawać buzi.
Szaleje na punkcie muzyki, macha rączkami jak wariatka jak słyszy jakąś skoczną melodię. Dziadkowie grali jej w Wielkanoc na pianinie - uuuu się działo. Zapowietrzyła się z wrażenia. Aż żałowałam że sama jestem totalnym beztalenciem muzycznym, bo bym jej grała. Sama lubi grzechotać, stukać zabawkami o siebie i bawić się tamburynkiem.
Nadal uwielbia przewracanie stron, ale teraz woli cienkie, nie te grube książeczki dla dzieci tylko np gazety.
Umie wskazać na misiu oczko a w książeczce dzidzię.
Reaguje entuzjazmem na dźwięk zamka w drzwiach gdy wraca Tato 
Jak się zawstydza strzela oczami i wzrusza ramionami. Jest przesłodka:D
To najfajniejsze dziecko jakie znam:D:D:D:D
Ciąża zakończona 5 kwietnia 2016
34 tydz. 5 dz./ 42 dni do terminu porodu!
Wielkimi małymi kroczkami zbliżamy sie do końca naszej ciążowej przygody. Brzuch rośnie w oczach, rozstępy tez... Taziak pomału zaczyna bolec, ale sie rusza wiec to najważniejsze, a ja sie zastanawiam czy wogole wytrwam do terminu porodu. Od paru dni czuje kłucia, rozpierania, a wczoraj doznałam jedynego w czasie całej ciazy plamienia, ale nie było to krwiste plamienie wiec nie panikowałam. Był dzisiaj nawet moment, w ktorym sie przestraszyłam. Bol pleców i miesiączkowe, omdlewające mulenie... W środę jedziemy do pana doktora to sie podpytamy czy to tak moze byc.
Od jakiegos czasu mam poważny problem z organizacja. Całe dnie przelewają mi sie przez palce. Od tygodnia pakuje walizkę do szpitala i w sumie jeszcze jej nawet nie znalazłam, nie mówiąc o jej zapakowaniu. Dziewczyny, co lepsze do szpitala: wielgachne "nocne" podpaski, jeszcze większe "sikowe" podpaski czy pielucho-majtasy? Internety radzą by zabrać przekąski, cukierki twarde, napoje izotoniczne i tego tylu rzeczy. Internety z reguły są mądre, wiec moze ich posłucham. A czy brac pamperchy skoro je szpital zapewnia? A chusteczki do pupci?
Co do bejbi szałera to w sumie nic nie wiem. Kazano przesłać listę potencjalnych gości, podziękowano i pozostawiono w głebokiej niewiedzy. Moze to będzie bejbi-niespodzianka? Teściowa sie śmieje,ze mamy juz wszystko i w sumie żadne prezenty nam juz nie potrzebne, a ja osobiście bym sie sprzeczala. Nie mamy wózka, ani maty do kontroli oddechu, nie mamy niani elektrycznej ani maty edukacyjnej, nie mamy ani jednej paczki pamperchow
wielu rzeczy nie mamy, wiec prezenty jak najbardziej miłe widziane.
Zgadujemy jak będzie wyglądało to nasze Taziątko. Ustaliliśmy zgodnie,ze bedżie naszym wspólnym miksem - miksem wszystkiego co w nas najgorsze. Moja blada cera, K. odstające uszy i takie tam
jakkolwiek by nie wyglądał i tak go bedziemy kochali
no bo kto by nie kochał takiego małego urwisa, ktory juz w zyciu płodowym lubi byc głaskany po dupci?
f
W razie gdybyśmy nie zdążyli z wózkiem, bedziemy zmuszeni improwizować 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2016, 05:17
Ciąża zakończona 5 kwietnia 2016
Wzięłam sobie do serca uwagę odnośnie aplikacji. Nie zwracam na nie uwagi. Jakoś zrobiło się wiosennie, więcej pracy i mniej myślę o tym wszystkim. Podchodzę na lajcie. Tutaj na ovu tylko zapisuję w wykresie, bo bardzo mnie ciekawi czy pokryje mi się z zeszłym cyklem. Interpretując ten cykl i poprzedni, to w tym wszystko przesunęło się o dwa dni wcześniej 
Dziś mam wizytę u gina. Niech zbada, określi co i jak. Z moich obserwacji wynika, że owu. tuż, tuż, więc już chyba lekarz będzie w stanie określić mniej więcej. Martwi mnie tylko ta krótka faza lutealna, mam nadzieję, że coś na to poradzi a nie potraktuje mnie olewczo. Do tego lekarza idę pierwszy raz, więc nie wiem czego się spodziewać.
Co do suplementacji Macą... Hmmm... No łykamy oboje. Szału nie robi, nie zauważyłam zmian na dzień obecny. Chyba bardziej to ciała jak placebo, ale kto wie, może się mylę.
06.04 GONAPEPTYL START!
15.04 (jak wszystko ok) STYMULACJA START!
doczekałam się 
mąż nie był ze mną na wizycie, więc jak wczoraj wrócił z pracy, spojrzał na mnie, przytulił i powiedział "cieszę się, że znowu masz błyszczące i radosne oczy."
mam, bo znowu pojawiła się szansa, że zostaniemy rodzicami.
u nas z niedrożnymi jajowodami poza in vitro nie ma cienia nadziei, więc ostatnich kilka miesięcy było męczarnią i czekaniem na drugą szansę. a ona właśnie się zaczyna 
Wczoraj moja koleżanka urodziła dziecko. Staram się cieszyć, ale jak patrzę na jej zdjecia to jest mi strasznie przykro i chce mi się płakać.
Ja w trakcie okresu. Lada dzień powinien się skończyć.
Muszę się napompować wiarą, że może teraz się uda. Ale skoro 30 razy się nie udało to dlaczego niby teraz ma się udać?
Zastanawiamy się nad inseminacją (dużo kasy, mała szansa że się uda - 8% ciąż wg statystyk z tego wychodzi...;/) i naprotechnologią (jedno spotkanie w Wwie 180zł....;/)
Zgłupiałam już. Nie wiem co robić.
Dziwny ten wykres i cały miesiąc
Ponieważ mamy cykl z krio, między mną i Mężem zaczyna się "psuć". Nie wiem, jak to psucie opisać. Nie kłócimy się, niby dogadujemy się, ale wyczuwalna jest atmosfera... wyczekiwania. Mąż popada w zadumy, przemyślenia, często zadaje mi pytanie "jak czujesz, czy teraz się uda?". I co ja mam na to odpowiedzieć? Co? Ja już nic nie czuję w tym temacie. Robię co mogę, żeby się udało. Leki, scratching, kroplówki z intralipidu, L4. Już nic więcej zrobić nie mogę.
A propos L4, tym razem wezmę bardzo krótko i tylko dlatego, że transfery mam wyjazdowe i nie powinnam wracać do domu w dniu transferu, tylko zostać w Wawie na noc. Zastanawiam się, czy po prostu nie wziąć urlopu. Jeszcze to przemyślę, zobaczę w który dzień tyg. wypadnie mi ten transfer.
Znów zaczynam "odkładać życie na później". Wakacje nie planuję, bo nie wiadomo, czy dam radę jechać/lecieć. Widziałam ostatnio fajne spodnie i nie kupiłam, bo po co, bo może zaraz nie będę się w nie mieścić z brzuchem. Nie żałuję jakoś specjalnie, ponieważ wakacje można zawsze zaplanować, spodnie fajne zawsze się znajdą, chodzi o to, że zaczynam już głupio myśleć.

Monitoring - pękający pęcherzyk 24mm
endometrium 13mm 
Test owulacyjny - tak dla kontroli - dodatni jak jasna cholera 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2016, 22:04
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.