przespałam prawie 12 godzin, budziłam się w nocy jak zwykle 2 w nocy potem 6 i jak o 6 usnęłam to bym spała długo ale o 8 zadzwonił budzik na tabletkę ;)

Ogółem naszły mnie takie myśli ze może jednak Pan Bóg ma dla mnie inny scenariusz. Skoro tak to może jednak trzeba się z tym pogodzić. Zycie jest piękne (choć czasami daje w kość) mam kogo kochać, jestem kochana wiec może trzeba odpuścić tą walkę z naturą z samą sobą.

Druga sprawa za zaniechaniu, to że większe mieszkanie dopiero za 2-3 lata. Narazie jest własne ale ciasne. Co prawda na pierwsze rok, dwa malucha wcale nie potrzeba jakiś tam hektarów. :)

Oj bije sie z myślami. Jakoś taki dzień.
Nawet przez chwilę pomyślałam a może nawet zacząć się zabezpieczać.

No ale wiem że cieżko będzie sobie ten "temat" odpuścić.
Z drugiej strony juz od dawna kłębią mi się myśli, trochę marzenia że bym chciała zajść w ciąże w wakacje aby na wiosnę urodzić. więc trzeba się liczyć z tym że Wszechmocny, wsłuchał się w to życzenie i właśnie czeka aby zasadzić we mnie ziarenko.

Tak wiem, mam dopiero 22 lata, ale uwierzcie, że jak się próbuje i nie wychodzi za każdym razem, to nawet nie myśli się wtedy o wieku.

Ostatnio, jak juz pisałam, bardzo często myślę o dziecku. Sądzę, że może być to spowodowane tym, że tydzień temu moja bliska przyjaciółka urodziła śliczną córcię. Jest w moim wieku, razem jeździmy na uczelnię, chodzimy do jednej grupy,i tak na prawdę od początku "uczestniczę w jej ciąży" i widziałam każdego dnia jak sie zmienia, jak rośnie jej brzuszek, jak dziecko zaczyna kopać, czasem byłam z nią także u lekarza. Jest to tak niesamowite, że az trudno było mi się nadziwić. Przez te 9 miesięcy każdego dnia rozmawiałyśmy o jej ciąży i wiecie co.... nigdy ten temat mi się nie nudził!!!

Nawet mój M. ostatnio się śmiał, że jak napisała że jest już w szpitalu, to przeżywałam to tak, jakbym to ja rodziła... wiem, to śmieszne, ale nie dla mnie.

Odkąd przesłała mi zdjęcie córci, to każdego dnia je oglądam i wyobrażam sobie, że niedługo ja będę mogła się pochwalić dzidziusiem.

Może i jesteśmy młodzi, niektórzy uważają że za młodzi na tak poważny krok, ale skoro wiem, czuję że sobie poradzimy to dlaczego nie?? Tym bardziej, że tak strasznie o tym marzę..

Witajcie dziewczynki ,dziękuję za wsparcie i dobre rady :) dziś jest trochę lepszy dzień, zaniosłam nasienie męża do laboratorium ,jutro będą wyniki,ciekawa jestem jak to z nim będzie chociaż myślę ,że z nim wszystko w porządku. Niutko to ze mną jest nie tak ..robiłam już wszystkie badania i okazuje się ,że mam za mało progesteronu a co za tym idzie,nie mam owulki ,więc jem tabletki. Właściwie drugi miesiąc dopiero będę je brać .. piszesz ,że tabletki bierzesz już rok .. no to długa droga przede mną ;) ..Sajo masz rację ..wiara czyni cuda ,zapomniałam o niej wpisać ,przecież póki co też wierzę ,że będę kiedyś mamą :) Tyle na dziś ,niepokoi mnie tylko ,że od miesiączki prawie cały czas boli mnie brzuch ,całe podbrzusze .. nie wiem ,jestem po @ ,owulka dopiero za tydzień czy jakoś tak .. Mam nadzieję ,że wszystko będzie w porządku. Pozdrawiam :)

6 dc, @ odeszła w niepamiec mam nadzieje, ze przynajmniej na 9 miesiecy. teraz juz musi sie udac, biore tabletki na zbicie prl, wiesiołek i siemie na polepszenie sluzu, owulacja w koncu powinna byc gdzies koło 5. bedziemy <3 ale juz tak na luzie :)
14 wysyłam meza na badanie nasienia. mam nadzieje, ze z jego plemnikami jest wszystko ok :)

Już po obiadku miałyśmy mielone zawijane w kapuście z sosem pomidorowym tak zwane gołąbki :)
Niedawno też wróciłam z przedszkola bo moja chrześnica miała zakończeni roku :)
Wyglądała i śpiewała tak pięknie, że aż łezka w oku się zakręciła. Jak się w rodzinie ma takiego bąbla to dopiero człowiek jest świadomy jak czas szybko ucieka.. za 3 tyg wizyta i zobaczymy co słychać u mojego misiaczka w brzusiu ♥ KOCHAM CIĘ

Już po obiadku miałyśmy mielone zawijane w kapuście z sosem pomidorowym tak zwane gołąbki :)
Niedawno też wróciłam z przedszkola bo moja chrześnica miała zakończeni roku :)
Wyglądała i śpiewała tak pięknie, że aż łezka w oku się zakręciła. Jak się w rodzinie ma takiego bąbla to dopiero człowiek jest świadomy jak czas szybko ucieka.. za 3 tyg wizyta i zobaczymy co słychać u mojego misiaczka w brzusiu ♥ KOCHAM CIĘ

jednorazowy ciemniejszy śluz na plamienie to za wcześnie...mocniejsze kłocie w prawym jajniku.
i tak przez resztę dnia czysto... wieczorem temperatura 37 ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 czerwca 2013, 21:18

Beat_ina Nowa nadzieja... 26 czerwca 2013, 13:13

Pomimo beznadziejnej pogody nastawienie jakieś pozytywne :) oby tak zostało, szczególnie na koniec cyklu, albo jego braku :D

rudaa Niesprawiedliwości tego świata 26 czerwca 2013, 14:29

Dziś rozpoczął się kolejny cykl. To już 12-sty. Zawsze wtedy mam doła, nie chce mi się nic robić, siedzę w domu i gnije...
Dziś przeczytałam artykuł o kobiecie, która zabiła swoje dziecko. Nie rozumiem jak tak można zrobić?! Takie małe, bezbronne stworzenie, dla którego całym światem jest matka, a ona po prostu je zabija! To okrucieństwo nie mieści mi się w głowie. Za to podczas kolejnych nieudanych prób zastanawiam się czemu Bóg dopuszcza do takich niesprawiedliwości? Jest tyle par, które tak wiele oddałyby za jedno malutkie nowe życie. I jest tak wiele par, które to życie zabiera swoim dzieciom. O ile świat byłby lepszy, gdyby to oni nie mogli mieć dzieci, a my którzy mamy w sobie tyle miłości i wyczekiwania byśmy mogli je mieć? W każdym miesiącu myślę o tym inaczej, dziś jestem zła za tę niesprawiedliwość, ale jeszcze tydzień i znów złość ze zbliżającymi się dniami płodnymi zamieni się w nadzieję...

beatred Brakuje nam Ciebie maleństwo 26 czerwca 2013, 23:38

Od czego tu zacząć. Może od tego,że nasze starania są utrudnione gdyż mój mężczyzna pracuje za granicą i mamy mało czasu na serduszkowanie. Miejmy nadzieję,że pomimo tych przeciwności losu damy radę. Na samym początku po stracie nie chciałam myśleć o dzieciach byłam pewna,że kolejnego dziecka nie pokocham tak jak tego,które straciliśmy ale teraz wiem ,że dzieciątko które gdzieś tam na Nas czeka też będzie naszym drugim upragnionym cudem.

Czekam na @ moglaby już przyjść bo robi mi zmudne nadzieje!!!!! A po co przecież wiem ze nie jestem w ciąży. A jeśli by to od razu za duza liczba osob by się dowiedziała bo zbliza się sobotnia imreza na której mowilam ze chce się upic..A najgorsze ze będzie tam tez siostra meza a ona już nie może się doczekać mojej ciąży. Wiec byłoby podejzane ze nie pije:-(( Ale z drugiej strony jaka radość ze w końcu by się udało.
Dzis dowiedziałam się ze niema dla mnie stanowiska pracy w firmie która jestem zainteresowana. Wiec i okres dostane pewnie jutro a co!..
Jestem jakas nerwowa dzisiaj,mam wzdęty brzuch, apetytu tez zbytnio niemam. A mój sluz jest koloru jasno zoltego..

Resztę wczorajszego dnia przespałam, miałam wiele różnych dziwnych snów, których znaczenia wolę nie znać :) Rano pakując się do pracy , znalazłam na dnie torebki ,ten niczemu winny formularz , który z taką złością podarłam i dyskietkę i nagle mnie olśniło. Przecież będąc stałym klientem na podstawie tej dyskietki mogę sprawdzić wynik online , rety. Co za nerwówka, 10 minut do wyjścia a ja loguję się i próbuje w panice czegoś nie pochrzanić. Jest , wynik 1.4 , według jednych źródeł wujcia google , norma prawidłowa to od 1.4- 3 według innych od 1-3 więc nie jest źle. Jeszcze jajeczka są , mam nadzieje że zwarte i gotowe do dojrzewania. Ulżyło mi z jednej strony, bo w najczarniejszych wizjach widziałam już to drwiące ze mnie zero absolutne, po którym nic tylko palnąć sobie w łeb. Z drugiej zaś, wynik jaki mam to żadna rewelacja , co więcej ostatni dzwonek na to by udało się w sposób naturalny. Szukając dzisiaj informacji na ten temat, trafiłam na ciekawostkę , której jednak nie ogarniam do końca, otóż pisało że im dłużej para jest ze sobą i to bez dziecka tym trudniej jest jej zajść. Niby dlaczego pytam? Już podobno po trzech latach związku szanse nagle zaczynają topnieć niczym lodowe sople w wiosennym słońcu. To jeszcze nie moje zmartwienie, bo jesteśmy z D.. dopiero dwa lata w związku i jeśli wiąże się to z temperaturą związku to czuję się bezpieczna ale może wcale nie o to chodzi. Właściwie to presja czasu jest tym co doskwiera mi najbardziej , czas , czas , tyk tyk tyk.. bijacy zegar , który zdaje się wiecznie mnie poganiać szepcząc mi do ucha spiesz się , czas ucieka, kończy się, niewiele Ci go zostało. Po za tym całe te starania są piękne, widzę wiele plusów świadomego macierzyństwa, jestem gotowa, nie boję się, wiem że moje kochanie jest ze mną bo chce być a nie dlatego że wpadliśmy i wypadało się ochajtnąć, co więcej jakże muszę być dla niego wyjątkową kobietą skoro wybrał mnie na matkę swoich dzieci i jeszcze twierdzi że będę w tym świetna. Dzięki staraniom przerzuciłam sie na zdrowszy tryb życia a to będzie procentować bez względu na wyniki itd.. Tylko ten cholerny czas , stojący nade mną jak wyrzut sumienia , czemu tak późno , gdybym miała 22 lata miałabym jeszcze luuuzik . W ogóle to uważam że to nie tak powinno być , skoro dwoje ludzi się kocha i świadomie decyduje się na dzieko, chcą tego oboje to dziecko powinno się pojawić w pierwszym cyklu ..to tyle jeśli chodzi o idealny świat, koniec kropka :) aaa zastanawiam się czy wynik AMH jest obliczany według wieku? I czy na jego podstawie można jakoś w przybliżeniu obliczyć ile jeszcze tego cholernego czasu mi zostało?

mychowe W oczekiwaniu:) 26 czerwca 2013, 17:32

Osmy dzien lekkich boli i krwawienie przerodzilo sie w cos dziwnie brazowego... chyba plamienie sie zaczyna.. Jeszcze tydzien na zwolnieniu lekarskim, czas na porzadki w szafach, czas na przemyslenia.. Czas na doksztalcenie sie i zadbanie o siebie.. Czas na letnie porzadki i odetchniecie..

A jak Wy sie macie??

Już nie wiem czy się śmiać czy płakać, historia moich wyników ,nieszczęsnego AMH ma tyle zwrotów akcji, że niedługo będę mogła napisać książkę na ten temat. Tytuł będzie "Chcesz być zdrowszy? Nie badaj się w Diagnostyce w Gdyni", jeśli Wam oczywiście na zdrowiu psychicznym zależy. Otóż jak wspominałam, rano przed pracą ,w panice, że nie zdąrzę sprawdziłam wyniki on-line. Zobaczyłam tylko jedną wartość 1,4 i wybiegłam, zastanawiając się co z tym dalej począć. Teraz chciałam ten wynik zobaczyć jeszcze raz, i ku mojemu zdziwnieniu , odkryłam że to nie mój wynik, tylko minimum wartości do osiągnięcia żeby był prawidłowy, maksymalna wartość i co gorsza mój osobisty wynik nie został podany. Na dole była tylko adnotacja ,że wynik wydano w formie papierowej 18 czerwca. Komu wydany ja się pytam, bo z pewnością nie mojej skromnej, zdenerwowanej osobie. Moja agresja sięgnęła zenitu. W tym momencie dzwonek do drzwi a tam kominiarz :) hehehe pasuje mi gościu do sytuacji jak pięść do oka. Zaczął coś nadawać o święcie kominiarza, srutututu tralalala, o kasę chodziło oczywiście. I chętnie trachnęłabym mu drzwiami przed nosem, ale myślę sobie że w mojej sytuacji lepiej nie prowokować losu. Upewniłam się tylko czy da sie za guzika złapać i dałam mu parę groszy... Ostatnio w ogóle mam wrażenie że Bóg mnie testuje, najpierw greenpeace mnie naciągnął na ratowanie pszczółek. Pszczółki zapylają :P więc niech będzie, potem widzę kobietę przechodzącą przez jezdnię jak pada na przyszłowiowy pysk, nikt nie reaguje tylko ja pomagam jej się zbierać. Pytam czy wszystko ok, i czy potrzebuje pomocy. Dzisiaj po wyjściu z Biedronki widzę kolejną jak leży w trawie pomimo deszczy więc też ruszam na interwencję, teraz ten kominiarz.. Boże Kochany , chyba już zdałam co? W nagrodę poproszę dzieciaczka:) bo inaczej będę się czuła jak ostatnia frajerka. A Diagnostyce wystawię i tak odpowiednią opinię wrrr..
trochę sama się ogłupiłam z tymi wynikami co nie umniejsza mojej złości

Coraz blizej dni starań ,coraz wieksza ekscytacja i radość :-) piekny dzien dzisiaj mialam i oby taki został do konca ten i kazdy nastepny czego rowniez innym "starajacym " sie mamusia zyczę :-)

Caroline Czekam na dwie kreski 25 września 2013, 23:43

mąż jutro wraca z delegacji to będę musiała dużo poserduszkować:D

gosia89 udało się po 9 latach 26 czerwca 2013, 21:16

dziewczyny które biorą bromergon. miałyście jakieś skutki uboczne? ja niewiem czy to możliwe ale po pół tabletki już odczuwam silne bóle głowy, zawroty głowy, jest mi niedobrze, słabo. od 13 do teraz się męczę ;(

anna1987 Próbujemy zapełnić pustkę... 26 czerwca 2013, 23:56

Staram się myśleć że teraz już musi być dobrze:D :) Dziękuję dziewczynki za ciepłe słowa:)

dunia1287 Będzie co ma być. 26 czerwca 2013, 21:24

Jutro idę na 15.10. W dodatku po prawie dwu letniej przerwie rośnie mi 3 trzeci ząb "mądrości",bynajmniej tak mi się wydaje,bo mam objawy podobne do tych,które miałam przy pierwszym zębie mądrości,potem drugi,a teraz chyba trzeci.A jak to będzie trzeci to będzie i czwarty... Najgorsze jest to,że telefonicznie nie można się zarejestrować,tzn można,ale pierwszeństwo mają Ci co rejestrują się osobiście,no ale nie ma szans na rejestracje telefoniczną...Będę musiała iść po 5 zając kolejkę i czekać aż do 7 do otwarcia rejestracji...Koszmar jakiś...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)