Jestem dziś w pracy. Zrobiłam sobie przerwę, bo strasznie zmokłam na boisku. Za trzy godziny odtrąbią fajrant. Wczoraj wyekspediowałam dziecia do teściów, do miasta, skutkiem czego mąz zabrał sie do roboty, az mnie dziś plecy bolą. Powinnam zacząć ćwiczyć jogę. Albo zainteresować się seksem tantrycznym, tj. 2 suwy na minutę :)

Wczoraj byl szczesliwy dzien po kilku nieowulacyjnych cyklach hormonach itp..zrobilam sobie test owulacyjny i wyskoczyly 2 kreski grube i tluste :))) malo nie umarlam ze szczescia :) nawet libido mi skoczylo o 100 procent :)))) Troche malo chcialo mi sie wierzyc ze owulacja moze wystapic tak wczesnie ale rozne cuda sie zdarzaja w naturze prawda???
I dzisiaj juz test pokazal tlusta kreske niestety jedna ..ale nadzieja sie pojawila a ja nie potrzebuje duzo zeby sie chwycic i trzymac , nie utonac..nawet zegar biologiczny w mojej glowie jakos ciszej zaczal tykac :)) bedziemy rodzicami ..bedziemy wiem to


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2016, 10:53

anemic Wielkie chcenie ... 23 sierpnia 2018, 11:01

Tak wiec juz na oddziale. Nadal na czczo bo "może sie uda, może sie nie uda" hahah pewnie się nie uda, ale na wszelki wypdek bede sie jeszcze głodzić.
Co do przyjęcia, byla również wczesniej już wspomniana "mila położna". Ta sama dyskusja: Cc po in vitro a czyli bez powodu, no nie bez powodu tylko po in vitro.
Sala 3 osobowa, łazienka na korytarzu, warunki łolaboga. Ważne,ze krok bliżej spotkania z Haneczka

Zastanawiam się, czy jak już mamy czym walczyć, to może warto, żebym odkurzyła skierowanie na hsg, bo przecież tak naprawdę mnie nikt tak dokładnie nie przebadał, tylko moim Małżonkiem się zajmowali, u mnie tylko hormony sprawdzili i zrobili usg. Jeszcze przemyślę, bo znowu trzeba będzie 1k wydać. Na razie jestem w 18dc i od jakiś 6 dni mam delikatne plamienia :/

Od wczorajszych wyników zaczęłam głęboko oddychać :) pierwszy raz od nie wiem kiedy zaczęłam myśleć, żeby kasę odłożoną na ivf wydać na wakacje, albo nadpłacić kredyt, albo odłożyć jeszcze trochę i kupić sobie działkę w jakimś ciemnym lesie z dala od ludzi i kiedyś tam postawić nasz dom :)

Chociaż obecnie najbardziej chciałabym zabrać tego mojego zestresowanego Mążyka na wakacje. Bardzo go kocham, a jemu wcale nie jest łatwo przez ostatni rok, mimo że nigdy nie dałam mu odczuć, że z jego winy nie mamy dziecka, zawsze podkreślałam, że to NASZA sprawa i najnormalniej w świecie krzyczałam jak mówił, że to on jest "zepsuty". Bo przecież to MY razem, a nie tylko on w tym bagnie siedzi. Marzy mi się zabrać go na południe Francji :)

15 tydzień ciąży (14t0d) i jestem coraz bliżej wiary w to, że tym razem się uda, chociaż czasami strach jest. Wczoraj mnie coś smyrnęło w brzuchu ale to najpewniej mi się jeszcze wydawało. Zdecydowanie za wcześnie na odczuwanie ruchów dziecka chociaż kto wie? Czekam na to z utęsknieniem, a jak na razie spokój zapewnia mi detektor tętna. Jestem tak strasznie zadowolona z tego urządzenia, że polecę każdej kobiecie, która ma jakiekolwiek obawy w ciąży. Za około tydzień planujemy wszystkim oznajmić radosną nowinę. Babcia będzie strasznie szczęśliwa :)

Maduszek Blastusiowy Pamiętnik 28 maja 2016, 13:05

maksymalny dół....
o 8 rano wziełam podwójną dawkę lutinusa i estrofemu...później położyłam się dalej, taki mój sposób na doła - przespać...no i przespałam poranna dawkę leków....
więc kolejny dół...tym razem poryczałam się jak już dawno mi się nie zdarzyło...
PMS pewnie się uruchomił (termin @ na poniedziałek...wiec już czas...)
niewiarygodne jak jedna głupia rozmowa z nieodpowiednim człowiekiem może wpłynąć na psychike...
nie liczyłam na wiele...ale dotychczasowe "sukcesy" całej procedury rozbudziły nadzieje, że może jednak nie jestem takim beznadziejnym przypadkiem...
Czy poziom progesteronu może być wyznacznikiem zagnieżdżenia?????
Czy jest produkowany niezależnie a jego odpowiednio wysoki poziom pozwala utrzymać już zagnieżdżone zarodki przy życiu???? To są pytania na najbliższe 2 dni...
dorzuciłam sobie do porcji luteiny jeszcze 1 tab duphastonu (więc wychodzi 4x1)....a co?? przy tej ilości leków, które biorę przecież nie zaszkodzi ;/


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2016, 13:05

"Kochana Mamo!
Wiem że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć, ale ja jestem, istnieje w Twoich marzeniach, snach Twoich, Twoim sercu. Za jakiś czas będę przy Tobie.
26.05.2016."

Zmiana tytułu pamiętnika...

od początku maja starałam się zmienic sposób odżywiana i wprowadzić więcej ruchu.co mi się nawet udało chociaż były chwilowe załamania . Starania musimy przełożyć do grudnia 2016 bo mi wtedy się kończy umowa i dostane mam nadzieje na czas nie określony. Do tego czasu zamierzam zadbać o siebie zrzucić kilka kg.itp.

Tydz 17:)
Trochę czasu minęło zanim zebrałam się żeby coś napisać i chyba w końcu przyszła ta pora.

Udało nam się pojechać do tej Warszawy zobaczyć wózki ale niestety tylko jeden spełniał większość naszych oczekiwań: Baby Jogger City Select ale niestety okazało się, że jeżeli chcielibyśmy go kupić w sklepie to koszt jaki musielibyśmy ponieść to ok. 5 tys
Więc wróciliśmy do domu i zaczęliśmy szukać na internecie używanego, ofert niestety nie tak dużo a ceny w granicach 3 tys.
Jeżeli chodzi o wózek to mają go kupić moi teściowie, więc Piotrek skontaktował się z nimi jak oni się na to zapatrują i szczerze mówiąc nie byli zachwyceni wręcz przeciwnie.
Zaoferowali się a tak naprawdę myśleli że to będzie kosztowało najlepiej 500 zł. Czasami się zastanawiam na jakim oni świecie żyją, ale chyba im w nim dobrze.
Więc długo się nie zastanawiając zaczęliśmy szukać w internecie innego wózka tego samego modelu, czyli jeden pod drugim.
Na nasze szczęście po niecałych 15 minutach znaleźliśmy polski odpowiednik i zdecydowanie tańszy a jeszcze lepiej fakt że używany ale dodatkowo z isofixem do auta za 1900 i to obok Gdańska:)
Więc szybko zadzwoniliśmy umówiliśmy się na obejrzenie go, jeszcze tego samego dnia. Na miejscu wszystko wyglądało lepiej niż na zdjęciach i od razu się zdecydowaliśmy:) A 2 dni później po niego pojechaliśmy i już go mamy w domu:)

http://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/~y5NTKBIzK9CnJ0VZd_~kRuXeQifG2
Później wstawie więcej:)

Ale naprawdę ten wózek jest w porządku, duże kółka, ładny i nie jest mega długi:)

A tak poza tym to w poniedziałek idę tutaj w Gdańsku do gin bo tutaj też muszę mieć lekarza i już się nie możemy doczekać:*


Mamax Walka o Bobo. 28 maja 2016, 16:23

Zaczelam dzisiaj 19- ty tydzien za trzy dni usg polowkowe. Juz nie moge sie doczekac. Maximilian zrobil nam niespodzianke i nauczyl sie jezdzic na rowerze. Puchne wiec z dumy :-) Jutro jade z nim na trampoline do mojej kolezanki Ani i jej trzech synkow. Julianek zostanie z Arkiem w domu bo on na skakanie jest za maly a po za tym w tym czasie ma drzemke wiec nie ma go co meczyc. Jeszcze przyjdzie jego czas na zabawy i nauke.

17dc, 3dpo

Ovufriend wyznaczył mi w końcu dzień ovu! Jego typowanie zgadza się z moimi podejrzeniami. Był to dzień po tym jak test ovu wyszedł mi prawie pozytywny, dzień po tym jak na USG pęcherzyk miał ok. 19mm, a dodatkowo jedyny dzień, gdzie przez jakieś pół godziny kłuł mnie prawy jajnik (potem już tylko ćmił). Na szczęście namówiłam m. po ok 3h do serduszkowania, a jakieś 1.5 doby wcześniej też było, więc jest całkiem spora szansa na zakończenie misji sukcesem!;) Pod warunkiem, że żołnierzyki się spiszą... No właśnie. Oglądałam dzisiaj znowu szczegółowe badania m., poczytałam o wynikach w Internecie i znowu strasznie się zestresowałam, a nie powinnam! 97,25% plemników ma wadę główki, z czego 86,24% ma nieprawidłowy akrosom, czyli nie jest w stanie rozpuścić osłony komórki jajowej:( Nie chcę zwalać winy na czyjąś stronę, ale nie da się ukryć, że z takimi wynikami nie dziwne, iż od 2.5 roku nie potrafimy naturalnie doprowadzić do ciąży:( Jeśli jeszcze się zdarzy, że akurat w cyklu, gdy u niego ten mały ułamek zdrowych się spisał - u mnie endometrium będzie cienkie albo nie będzie owulacji - niepowodzenie murowane:/

Uh, miałam nie kalkulować! Chciałam też się nie stresować, a nic mi nie wychodzi! Od teraz do wizyty w klinice koniec! Muszę odciąć się od czytania wszelkich stron związanych ze staraniami, przestać myśleć, tylko pomiary temperatury!

Dlaczego życie jest takie nie sprawiedliwe i ci którzy najbardziej uwielbiają dzieci i ich pragną nie mogą zajść w ciążę. W mojej rodzinie jest wiele takich przypadków i takie osoby zazwyczaj są najlepszymi wujkami i ciociami, z nami jest podobnie. Jestem ciocią 2 cudownych maluchów dwu i trzyletniego za każdym razem gdy się z nimi bawię, śmieję i tulę ich w ramionach zastanawiam się, czy kiedy kolwiek będzie mi dane tulić tak nasze dziecko... ostatnio ten kochany trzylatek przyszedł do mnie wdrapał się na moje kolana i powiedział, że kocha tylko mnie, aż łza w oku mi się zakręcila. Pragnę usłyszeć to także od mojego dziecka i wierzę, że wcześniej czy później będzie mi to dane, wierzę!

Fasolko czekamy, aż Bóg wyślę cię do nas z nieba ♥

sylvucha MALENKIE MARZENIE 28 maja 2016, 19:59

Narazie wszystko stabilnie.
Czuje się dobrze. Rano maleńkie nudności biust znowu pobolewa :)
1go w srode scan oby serdyszko nam głośno zabiło! ♡ :)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 28 maja 2016, 21:39

Skończyłam brać clo, za 3 dni zaczynamy monitoring. Tym razem już po 2 tabletce czułam jajniki i wzdęcie brzucha. Poprzednio nie czułam nic, a teraz tak na granicy leków przeciwbólowych. Nie wiem czy to dobrze, w sumie nic nie wiem, czekam na opinię lekarza.
Długi weekend spędzamy w Dolinie Baryczy, dzisiaj 56 km na rowerze, kurcze pięknie tutaj ❤ do tego stopnia że jak nowożeńcy zaznawaliśmy uroków seksu pod gołym niebem, no zwariowali na starość ;)...

Pola1987 Planowanie córeczki 28 maja 2016, 21:55

W tym miesiącu nie prowadzę cyklu. Nie mierzę temperatury. Wprowadza to u mnid niepotrzebny stres a później rozczarowanie. Jestem zdania,że co ma być to będzie. Nie naciskam męża, bo to też bez sensu
W ogóle tu nie zaglądam. Dziś 10 dzień cyklu i nie obserwuję nic do końca cyklu. Na prawdę miesiąc w miesiąc mam nadzieję, że się udało a to się okazuje, że słaby czas albo nie wiem już co. Po prostu za dużo planowania nie robi mi dobrze bo potem jest tylko płacz,smutek i rozczarowanie. Oszczędzę sobie tego tym razem. I dupka też nie będę brała bo tylko dupa mi po nim rośnie!


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2016, 21:56

Wczoraj napisałam meila do mojego endokrynologa - płatna konsultacja meilowa. Pomyślałam, że skoro za często do niego nie chodzę, wszystkie badania robię prywatnie bo wizyty u endo też oczywiście są prywatne, to zadam trochę nurtujących mnie pytań i naiwnie liczyłam,że udzieli mi obfitych wyjaśnień i porad. No i się przeliczyłam. Bo to, co mi odpisał to sama wyczytałam, bez płacenia za poradę.Tak więc, moje Tsh, które teraz wyniosło 2, 32 jest za wysokie na starania, powinno wynosić jak najbliżej 1, więc mam zwiększyć Euthyrox i za 4 tyg powtórzyć wynik. Tak, jak wyczytałam, przy hashimoto, trzeba wyeliminować gluten i nabiał - szkoda tylko, że nigdy mi o tym nie powiedział, dopiero jak sama zapytałam. No i jak zadałam pytania, czy powinnam zrobić jakieś badania to odpisał, że AMH, test obciążenia glukozą i coś jeszcze, ale teraz nie pamiętam. Nie będę teraz robiła żadnych wyników. Teraz to wezmę się konkretnie za wyeliminowanie z diety, tego, czego nie powinnam jeść, zwiększam Euthyrox i badanie Tsh powtórzę za 4 tyg, może i wtedy zrobię tę glukozę, ale innych badań nie będę robiła. Jak pójdę na wizytę do mojej ginekolog - w sierpniu - to zobaczę co ona zaleci. No i mam nadzieje, że Tsh szybciutko spadnie, a zmiana diety, szybko doprowadzi mój organizm do równowagi lub nawet odnowy, co oczywiście zaowocuje:)

4dc

Wrocilismy wlasnie z polsko-angielskiego przyjecia weselnego. Poznalismy tam malzenstwo angielskie. Mezczyzna po piecdziesiatce (nie uwierzylam, dalabym mu gora 45), kobieta na oko 45. Bardzo sympatyczni ludzie. Spytal sie nas pan czy mamy dzieci. Ot tak, po prostu. Na co jego zona lekko go zganila za to pytanie. Troche mnie to zastanowilo. Ale po naszej odpowiedzi zrozumialam wszystko. Oni starali sie bardzo dlugo, leczyli sie. Dopiero za drugim podejsciem do in vitro sie udalo i maja przesliczna siedmiolatke.
Pierwszy raz rozmwialismy o naszym problemie z ludzmi, ktorzy maja pojecie o temacie. To byla taka ulga i podbudowanie na duchu. I dzis sie dowiedzialam, ze w moim miescie pierwsza proba in vitro jest darmowa. Za druga oni placili juz 5000 funtow. To bylo lata temu. Niestety na platne proby w tym panstwie nie bede mogla sobie pozwolic.

kropka_ myśloodsiewnia 29 maja 2016, 09:48

umówiłam pierwszą wizytę na 6 czerwca, więc jest do czego odliczać. wydaje mi się, że to strasznie późno, a z drugiej strony umawiam się i tak wcześniej niż wg zaleceń np. belly, więc może jest/będzie ok.

najgorzej, że nigdy nie byłam w ciąży i nie wiem czym się przejmować, czym nie. np. od jakiegoś czasu codziennie rano boli mnie gardło. później w ciągu dnia najczęściej przechodzi, ale jednak boli. mam też katar, ale nie czuję się jakaś chora, czy nawet przeziębiona. mam wrażenie, że jest to raczej coś z powietrza, chociaż nigdy nie miałam żadnych alergii, ale podobno to może przyjść z wiekiem, poza tym to taki delikatny katar, powiedziałabym nawet katarek. kupiłam sobie wczoraj syrop malinowy i już sobie aplikowałam dwa razy dosładzając łyżeczką miodu, żeby jakoś wzmocnić (na wszelki wypadek) odporność.

nikomu jeszcze nie powiedzieliśmy o ciąży i do wizyty raczej tak zostanie. oczywiście kusi mnie, żeby się wygadać, ale z drugiej strony do wizyty nie ma się co przesadnie emocjonować. zresztą ja nawet jeszcze nie umiem się cieszyć z mojego stanu. myślę, że taka prawdziwa radość to przyjdzie jak już usłyszę od lekarza, że wszystko gra itd. a na razie to jest takie jakby zawieszenie. niby już się nie staramy, ale jeszcze trudno uwierzyć, że naprawdę się nam udało.

śniło mi się, że dostałam @, z takim ogromnym skrzepem. Dziś 12 dpt. Sikacz negatywny


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2016, 10:07

Hej Dziewuszki nie chce sie nakrecac zrobilam ten test wczoraj 2 tygodnie po stosunku nie wiem kiedy mogla wystapic owulacja ale tak gdzies 16 Maja wyszła taka slabiutka kreseczka ale moze to przeswit albo jest za wczesnie na test i do tego zrobilam go wieczorem wiec stezenie hcg jest mniejsze tutaj zdjecie: v4t3fb.jpg Chcialabym zeby w koncu po tych 5 latach sie udalo ale boje sie rozczarowania.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)