Ovu twierdzi, że nie miałam owulacji. Może to ja sobie w głowie to wszystko źle układam?
W każdym razie, dziś spotkałam się z koleżanką. Powiedziała, że jest w 5 tygodniu ciąży. Że jest zaskoczona, bo w lutym brali ślub i nie planowała tak szybkiego powiększenia rodziny...
Poczułam ukłucie w sercu, żołądku, w brzuchu. Zazdrość pomieszała się z radością, w końcu cieszę się, że spotkało ją tak ogromne szczęście...
Wszystko jest do dupy,to juz 3 lata,myslę realnie i wiem,że nie mamy szans na dziecko. Czasami myślę,że oswoiłam się z tą myślą i jakoś to będzie ale niekiedy są takie dni jak np. dzisiaj ,że siedzę i wyję patrząc bezsensownie w okno. Nie mam siły nie umiem sobie poradzić ze swoimi emocjami,kolejna miesiaczka przyszła jak w zegarku. Jak mam życ ze swiadomoscią życiowej porażki.
Mdłości są nie do zniesienia, od 3 dni na dokładkę kończą się wymiotami ... boli mnie wszystko, czuję się bezużyteczna i brzydka. Ciąża mi chyba nie całkiem służy... nie mam ochoty na bliskość z moim kochanym, który swoją drogą staje mi się jakiś taki obcy... mam wrażenie, ze on ma do mnie hmm jakieś hmm pretensje , że jestem przemęczona i nie chcę wychodzić z domu, ani nie robię nic konkretnego, ale tak na prawdę całą energie tracę w pracy i... brrr nie wiem. Nic nie wygląda tak serduszkowo i gwiazdkowo, jak wszyscy o tym mówią. Na dodatek muszę szybko zmienić ginekologa, bo moja lek. ponieważ chodzę prywatnie uznała chyba, że powinnam za wszystkie badania płacić z własnej kieszeni <?> ... nie wiem z jakiej paki, bo jestem ubezpieczona więc choćby za testy laboratoryjne wolałabym nie płacić... tylko dostać skierowanie jak wszyscy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2013, 20:24
tak, tylko komary przeszkadzają
Hej dziewczyny słyszałyście coś na temat zastrzyków antykoncepcyjnych? Co sądzicie na ten temat? Nasze staranka zawieszone za względu na wyjazd do mojego M i na prace. Zarobimy zaoszczędzimy i wrócimy do tego
A teraz na poważnie zastanawiam się nad tą metodą antykoncepcji.
- A co to jest? - pyta starsza gaszka zainteresowana kolorowymi kwadracikami porozrzucanymi dookoła i do tego jeszcze na różowym tle!
- A to??? To jest taki wykres - odpowiadam trochę zmieszana.
- Z serduszkami???
- Tak - odpowiadam stanowczo - z serduszkami... kwadracikami... literkami... Do pracy mi potrzebne.
- Aha.
(Ufff)
Miałam odpocząć od Ovu , ale coś mnie tu przyciąga, lubię to miejsce i tyle. Po za tym, czuję się tu swobodnie , nigdzie nie czułam większego zrozumienia... czasem trzeba spuścić parę , wygadać się , spojrzeć na to chłodno z boku
Muszę zrezygnować z pracy, nie dali mi właściwie wyboru, albo zgodzę się pracować cały miesiąc po 12 godzin , bez dnia wolnego albo mam złożyć wypowiedzenie. Jest mi ciężko, bo nie o kasę nawet chodzi, damy radę , ale o poczucie stabilizacji. Miałam fajną umowę, i płacili też nie najgorzej choć godzin zawsze było sporo ale do jasnej cholery ileż można. Przez wieczne zmęczenie zrobiłam się już wystarczająco zgorzkniała i marudna nie chce tego .. Nie mamy kłopotów finansowych, kredytów do spłacenia i dzieci .. no właśnie , to mnie najbardziej martwi, że znając moją obowiązkowość i chęć żeby wszystko szło idealnie to wytworzę barierę. Z drugiej strony nie ma sensu trzymać się takiej popieprzonej pracy tylko ze względu na ewentualną ciąże , której nie ma i nie wiadomo czy będzie. Zestarzałabym się tam, i tak poszłam tam na dwa miesiace a zostałam rok. Nie po to uczyłam się tyle czasu żeby teraz marnować swoją wiedzę pocąc się jak mysz w temperaturze niemal 40 stopni i wiecznie słuchać pretensji. To moja wina że wszędzie tam łatwo zapuszczam korzenie. Decyzja podjęta, uzgodniona z Ukochanym .. pozytywów mnóstwo, największy to pierwsze wolne od roku , miesiac za który mi jeszcze zapłacą a ja będę się byczyć ze Słońcem mojego świata..tylko dlaczego tak mi ciężko ?
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2013, 00:43
No i zobaczyłam...
Moje maleńkie dzieciątko z pięknie bijącym serduszkiem...Jaka to była ulga gdy na monitorze mogłam zobaczyć ten pulsujący punk w ciałku mojego Maleństwa;) Rośnie bardzo dobrze- to już prawie 2cm mojej małej wielkiej miłości;) Tak bym chciała by tym razem historia miała szczęśliwe zakończenie. Jeśli wszystko będzie układało się pomyślnie, to za 3,5 tygodnia będziemy mieć badanie prenatalne.
Jestem na zwolnieniu, bo okazało się, że mam dużą torbiel na jajniku i muszę bardzo na siebie uważać, mam nadzieję, że się wchłonie i nie będzie mnie więcej niepokoić.
Niech czas teraz przyspieszy;) już nie mogę się doczekać, kiedy znów zobaczę swojego bobasa;)
Miałam dziś straszny koszmar. Byłam na porodówce i urodziłam zupełnie bez problemu - śliczną dziewczynkę. ale jakoś zaskakująco nikt się nami nie interesował, nikt na nie odwiedzał... no i okazało się, że podczas badań zarazili moją córeczkę wirusem HIV.... najpierw bardzo dużo czasu zajęło mi ogarnianie się i nauka opieki nad tak delikatnym maluszkiem. Pielęgniarki chodziły i mówiły że robię coś źle, ja musiałam się tłumaczyć czemu coś tam zrobiłam i nikt nie mówił co teraz. Dopiero po dłuższej chwili pomyślałam, że to tak nie może być i że muszę oskarżyć w sądzie szpital za zarażenie mi dziecka i brak opieki nad nami.... Wtedy się obudziłam... żałuję, że jednak nie mam tej córeczki...
Dalczego? No dlaczego? Dziewczyny mojego gaszka budzą MNIE w środku nocy a nie jego??? Wczoraj była noc prawie z piekła rodem. Dostaliśmy jeszcze trzecią sztuke, kuzynkę, do spania. Zgodziłam się (mimo ze gaszek w pracy) bo ja uwielbiałam takie nocne przygody jak byłam mała. Wydawalo mi sie ze im tez sie strasznie podobalo, chociaz... po całodniowym natłoku wrażeń zamiast zasnąc jak susły, na zmiane przychodziły że nie mogą spać, że pić, że lód na głowe potrzebny bo młodsza się stuknęła o szafkę, że ciasno, że za gorąco, że to i tamto... Kładąc je spać po raz ostatni o 00:30 czułam, że to ja najbardziej z nich potrzebuję snu. Gaszek wrocil z pracy o 1 i wszystko bylo ok ale 3 godziny pozniej starsza przyszła do mnie że nie może spać i żeby się z nią położyć dopóki nie zaśnie.
I tak spałyśmy na dwóch złączonych materacach na podłodze. Ja, starsza córka gaszka, młodsza córka gaszka i kuzynka. Ciasno, gorąco, latające ręce i nogi dziecięce wszędzie.
A obok w sypialni gaszek. Na king size łóżku i z włączonym wiatrakiem na suficie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2013, 20:59
Smucisz się?
Smucisz się?
Wzywaj Jezusa, a pocieszy cię.
Atakują cię?
Wołaj Jezusa, a obroni cię.
Pragniesz być zbawiony?
Kochaj Jezusa, naśladuj Go,
czcij, Jezus jest Zbawicielem.
Jesteś ubogi?
Biegnij do Jezusa, a wzbogaci cię.
Jesteś nagi?
Proś Jezusa, a przyodzieje cię.
Jesteś chory?
Błagaj Jezusa, a uzdrowi cię.
Jesteś człowiekiem nieuczonym?
Jezus jest Nauczycielem.
Osaczają cię wady?
Jezus jest Panem cnót.
Jesteś pełen grzechów?
Jezus przyszedł zbawiać grzeszników.
Jezus niech więc będzie twoim rozważaniem,
twoją miłością, twoją radością,
twoim pokrzepieniem, twoim życiem,
twoim niebem.
Obejmij Jezusa, aby On objął ciebie,
kochaj Jezusa, aby On ciebie ukochał,
nie opuszczaj Jezusa,
aby On ciebie nie opuścił.
o. Stanisław Papczyński
U mnie / u nas wszystko ok.
Od piątku nie mogę się zalogować do ovu, w pracy w ogóle się nie da, a w domu tylko z komputera z linuxem.
Jutro przed pracą wizyta u ginekolog, jeśli uda mi się zalogowąć napiszę z pracy, jeśli nie to dopiero z domu.
Trzymajcie się wszystkie staraczki i miłej niedzieli, my właśnie wychodzimy na spacer - mąż gdzieś wyczytał, że spacery są bardzo zdrowe i wyciąga mnie 2 razy dziennie (przez weekend) na spacer 
No więc wzniosłam się na wyżyny kulinarnych dokonań, moich , bo pewnie tak naprawdę to nic wielkiego. Zazwyczaj gotuję , proste, sprawdzone potrawy , które zawsze mi wychodzą a teraz zachciało mi się eksperymentów , całe szczęście udanych. Całe mieszkanie pachnie cudną mieszanką zapachów, imbirem, curry i kilkoma rzeczami których nazw nawet nie potrafię wypowiedzieć. Co do pracy to decyzja podjęta odchodzę, nadal jest we mnie ten strach czy to dobra decyzja. Milion pytań. Co jeśli trudno będzie mi znaleźć nową? Co jeśli w najgorszym scenariuszu Słońce nie będzie też mógł pracować? I wiele innych , ale pocieszam się myślą że byle jaką pracę znajdę w razie potrzeby i damy radę. Najważniejsze żebyśmy zdrowi byli a resztę się dopracuje. Nie boję się życia, nie boję się ciężkiej pracy. Mogłabym wyjechać,do innego kraju , na ŚLąsk gdzie mam pewną pracę w zawodzie.. Trzeba wierzyć że zmiany są zmianami na lepsze, choć to wcale nie jest proste...jeśli będzie trzeba to nawet posypię głowę popiolem i wróce , bo wiem że mnie przyjmą z powrotem. W obecnej sytuacji jaka jest , im tam w pracy będzie ciężej beze mnie, niż mi bez nich..jajnik po tych ziółkach zaczyna mi mocno pracować , stety lub niestety z tej strony gdzie miałam pęknięty wyrostek ...Głowa do góry , przeznaczenia nie unikniesz !
Boli mnie dziś głowa
przez pogodę albo hormony.. nic mi się nie chce..
jak ja lubię weekendy
duży odpoczynek psychiczny 
ten weekend z dużym wysiłkiem fizycznym, w którymś momencie pomyślałam, ze może za dużym - jeśli doszłoby do zapłodnienia, może ciężko byłoby z zagnieżdżeniem? Ale nie dam się zwariować, a poza tym moja faza wyższych temperatur niby jest prawidłowa, ale jakoś nie zachwyca, więc nie nastawiam się na nic. No cóż, trzeba czekać i tyle.
Zastanawiam się tylko dlaczego pobolewa mnie podbrzusze, czy to może być jakiś odległy skutek hsg robionego przed owulacją?
Wczoraj jednak naszej pupilki nie oddaliśmy. Serce nam pękło jak zobaczyliśmy jak ona do nas się przywiązała. Zatem wróciliśmy razem z nią do domu.
Dziś byli u nas koleżanka z mężem i ich córeczką. I tak jak się domyślaliśmy poprosili mnie bym była mamą chrzestną. Zgodziłam się. Ja w tej małej jestem zakochana.
Ovufriend pokazał mi, że miałam 2 dni temu owulację. Akurat wtedy z mężem się przytulaliśmy - nasze wielkie pożegnanie miejmy nadzieję, że do dnia porodu.
Mielismy remontowac mieszkanie ale trzeba w nie wlozyc kupe pieniedzy wiec moj stwierdzil ze lepiej bedzie jak zrobimy sobie gore w domu z tesciami...oj czuje ze cos ciezko bedzie. Bedziemy robic 2 pokoje lazienke i kuchnie/czesciowo zrobione a czesciowo nie...
Nie wiem jak to bedzie bo myslalam caly czas ze uda nam sie wyremontowac mieszkanie ale w sumie dom stoi prawie pusty a mieszkanie nadal mozna wynajmowac i miec z tego cos..
Jestem przerazona tym co bedzie....... zoladek mnie boli caly dzien od tych przemyslen
zobaczymy..........
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2013, 22:46

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2013, 22:45
Wczoraj już musiałam od jechać było ciężko ale tylko tydzień i na tydzień jadę do domu, następnie 1,5 tygodnia i mąż ma urlop byle wytrwać do końca wakacji z tymi podróżami a od września tylko już z mężem już go nie opuszczę 
Właśnie wyczytałam:
Laktoza wpływa na wzrost wydzielania prolaktyny, która wzmaga odkładanie się tkanki tłuszczowej.
!! a ja tak uwielbiam mleko! litry mleka do kawy, potem litry mleka do musli, mleczko zimne na ochłodzenie. Oczywiście mleczko odtłuszczone ale nie wiedziałam, ze laktoza tak uprzykrza wszystko.
Nie dość że tłuszczyk to jeszcze powoduje wzrost prolaktyny.
A w naszym przypadku im wyższa prolaktyna tym gorzej prawda?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.