emmac Kiedyś będziemy rodziną 22 lipca 2016, 10:14

Aaaaaaa dopadło mnie przeziębienie. Jestem pzekonana że od klimatyzacji na wakacjach i w samochodzie:/ Było ogromnie zimno i ogromna różnica temperatur. Już od wczoraj czułam że mnie zbiera ale dzisiaj jest źle. Ciągle katar leje mi się z nosa...

Od rana piję wodę z miodem i cytryną, a może znacie jakieś sprawdzone sposoby na przeziębienie?

Kolejny tydzień bez okresu z kluciami i bólami okresowymi w podbrzuszu i już coraz mniejszym bólem piersi. Jeśli przez tydzień nic się nie wyklaruje to umawiam się do lekarza. Jestem taką beznadziejna kobieta że nawet okres ma mnie gdzieś. Boję się że hormony rozjechechaly się jak nigdy i teraz do zielonego światła będzie nas czekała długa droga...
I mam w domu jeszcze dwa opakowania duphastonu mogłabym sama ja wywołałac ale naprawdę tak chciałam żeby wszystko zadziało się samo, dlatego ciągle się ludze że już już zaraz będzie. Już nawet nie pamiętam jak to jest mieć okres. Zapraszam go do siebie jak nigdy

Jest beta !!!!:-) 1068 w 15 dpt


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 czerwca 2016, 08:45

Transfer się nie udał, nie jestem w ciąży, nie mam też zamrożonych zarodków, czekam 3 miesiące i ruszam na drugą wojnę ...

Transfer się nie udał, nie jestem w ciąży, nie mam też zamrożonych zarodków, czekam 3 miesiące i ruszam na drugą wojnę ...

Siedzę w poczekalni przed usg tarczycy. Upał niemiłosierny. Zaczęłam urlop, nie umiem się nim cieszyć. Miałam jechać z męzem na noc na łódź połowić ryby, ale tak mnie zalewa, ze nie nadązam zmieniać tamponów, a kupiłam takie wielkie SUPER PLUS. Na łódź nie bardzo, chyba, ze jako przynęta na rekiny. Jedno z czego jestem dumna to wspaniałe świadectwo i nagroda córci, która ukończyła 1 klasę. I jej solowy występ, na którym śpiewała przed całą szkołą. Spuchłam z dumy. :)

Edit: zdaniem lekarza od USG tarczycę mam piękną, no to już jakiś plus.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 21:29

17 dc, 4 dpi, 4 dpo

Temperatura nareszcie zaliczyła pokaźniejszy wzrost - znowu powiało delikatnym optymizmem;)

Wczorajsze USG w klinice również dodało nam nieco wiary. Oba pęcherzyki, które ujawniło USG tuż przed IUI pękły, widać też było ciałka żółte i płyn w zatoce Douglasa. Czyli na pewno nie spóźniliśmy się z IUI, a widmo torbieli zostało oddalone:) W dodatku 2 pęknięte pęcherzyki to podwójna szansa, jeśli tylko prawidłowo dojrzały... Endometrium 8.9mm, więc chyba nie tak źle. Dostałam też w końcu protokół z zabiegu, który wprawił mnie w pozytywne osłupienie. Zdecydowanie poprawiła się ruchliwość postępowa plemników (teraz już 56%!). Wcześniej ciągle lądowaliśmy poniżej normy, a dopiero kwietniowe badanie pokazało poprawę. Nie spodziewałam się jednak aż tak dużej po kolejnych 2 miesiącach! Czyżby jednak FertilMan Plus zdziałał cuda? M. bierze go mniej więcej od początku kwietnia. A może to magiczne plasterki?;) Po preparacji nasienia, podano mi ostatecznie 80mln z ruchliwością postępową 70% (!). Nawet jeśli nic się nie poprawiło z morfologią i nadal wygląda niewesoło, czyli te ostatnie 2.75% prawidłowych osobników to i tak daje nam ponad 2mln prawidłowych podczas IUI!:) Gdzie procedury inseminacyjne mówią, że aby się odbyła musi być co najmniej 2mln jakichkolwiek plemników.

Teraz tylko się nie stresować przez pozostałe 10 dni i wierzyć w cud tzn. fakt znalezienia się w tych 5-15% udanych IUI... Ah no i brać Luttagen 2x1! Trochę się martwię, że w którymś momencie zapomnę i będzie klapa, ale póki co jakoś się udaje pilnować godzin:)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 24 czerwca 2016, 17:35

No i po wizycie. Wg usg w porządku wszystko, mam kontynuować gonapeptyl 0,5 ampułki, do tego za 2 dni dołączyć puregon 200jm. To chyba duża dawka, ale nie znam się totalnie. Wg lekarza powinnam czuć się dobrze, nie wie skąd te zawroty głowy i migreny. Wypisał mi L4 do 15.07, więc na spokojnie mogę czekać na rozwój sytuacji. Mąż podpytywał o swoje wyniki które wyszły przy nieudanym 2 IUI, że ruchliwość taka słaba itd. Lekarz powiedział mu żeby w ogóle się tym nie przejmował, ICSI sobie z tym poradzi.
Nie mamy jeszcze wyników cholernych kariotypow, a chcielibyśmy wiedzieć. Jeśli będą nieprawidłowe to przerywamy procedurę...

Odpoczywam na balkonie z komputerem służbowym na kolanach, wykorzystam ten czas na naukę. A co mi tam... ;)

etola Runął mi świat... 24 czerwca 2016, 18:03

Dwa lata temu, dokładnie w Dzień Ojca, mój ukochany mąż dowiedział się, że będzie tatą:) Ale byliśmy wtedy szczęśliwi:) Szczęśliwi i jednocześnie przerażeni, czy podołamy roli rodziców. Nasza radość nie trwała wtedy jednak długo...:( A niedawno mój mąż dowiedział się ode mnie, że możemy w ogóle nie zostać rodzicami. Smutne, ale prawdziwe niestety... Nie chcę decydować się na in vitro. Chciałabym naturalnie zajść w ciążę i naturalnie urodzić. Na dzień dzisiejszy są to marzenia ściętej głowy... Nadzieja każe mi nie odpuszczać. W połowie lipca będę wiedziała, co z dalszym leczeniem. Ten lekarz nie dawał szans na naturalne zapłodnienie. Czego też się spodziewać skoro w moim brzuchu szaleją zrosty. Wszystko okaże się w połowie lipca. Mam taką cichą cichuteńką nadzieję, że uda nam się zostać rodzicami. Bardzo bym tego chciała... Boję się najbardziej, że usłyszę to samo od innych specjalistów:(

18 dc :)ciężki i pracowity tydzień za mną a weekend nie będzie lepszy . Dziś wolne .Jutro i pojutrze 2 nocki pod rząd ...sezon urlopowy a jeszcze jedna koleżanka jest na chorobowym .Wiec mi w tym miesiącu wyszło 20 nadgodzin. Za to od 15 lipca to ja ide na urlop :) i mnimo tego zmęczenia praca i upałami mam jakoś wewnętrzna radość i optymizm które popychają mnie do działania...
wczoraj przez cały dzień (12 godzin w pracy ) zrobiłam :
18033 tys. kroków
767 kalorii spalonych
i 12 km zrobionych

Dieta i ruch sprawiły ze mam więcej energii i lepsze samopoczucie niż jeszcze 2 miesiące temu.Waga powolutku spada sukces dziś wyciągnęłam ubrania, letnie zeszłego roku i zmieściłam się w nie bez problemu a jeszcze trochę luzu było :D

w Tesco znalazłam dziś przez przypadek mąke z cieciorki wiec dziś upiekę ciasto :D


temperatury nie udaje mi się mierzyć albo zapomnę albo nie o takiej samej godz.ehhhh może bez mierzenia tez się uda zajść w ciąże :P:P:P:P

co do wczorajszego święta Dnia Taty :) ja mam tate wspaniałego choć nie idealnego. Z powodu że mam charakterek po nim to nie jest łatwo się nam dogadać i często doprowadzamy sie do szału ale i tak go Kocham E> i oczywiście wczoraj zadzwoniłam z życzeniami bo niestety mieszkam daleko od rodziców.

Wczoraj w skrytości serca nie odważyłam się tego powiedzieć mężowi na głos ale życzyłam mu żeby za niedługo było to też jego święto :)

Nie chciałam zakładać pamiętnika ale nie miałam gdzie się wygadać.
Pisać to jak opowiadać.
Jest mi dziś wyjątkowo źle. Jest mi wyjątkowo przykro. Mam wrażenie, że moją głowę zajmuje tylko jeden temat. Odbija się on od ścian w pustej głowie...
Od 2 miesięcy prowadzę wykres.
Majowy wyglądał pięknie. Wzorcowy ciążowy wykres. @ przyszła...
Czerwcowy wygląda słabo. Denerwuje mnie. Czy w pierwszej fazie można mieć takie wysokie temperatury? Testy owulacyjne ujemne choć było widać drugą kreskę. Wzrost, spadek, wzrost, spadek. To pewnie cykl bezowulacyjny i właśnie to mi strasznie działa na nerwy. Jest ode mnie absolutnie niezależne a odbiera mi jeden cykl.
Chcę zobaczyć spadek a potem spektakularny wzrost!

Mam ochotę pokrzyczeć. Mam ochotę trzasnąć drzwiami.
Pewnie skończy się mokrym okiem i winem na kolację.
Niech już przyjdzie ta małpa. Niech moja złość na niej się skupi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 19:25

Samara Oprócz błękitnego nieba... 28 grudnia 2016, 22:09

Już po wizycie.

Oficjalnie wszem i wobec: chłopiec.

Nie ma żadnych wątpliwości

Samara Oprócz błękitnego nieba... 28 grudnia 2016, 22:10

Już po wizycie.

Oficjalnie wszem i wobec: chłopiec.

Nie ma żadnych wątpliwości

Mimi86 No więc ivf 24 czerwca 2016, 19:20

dziś 9 dni po transferze trzydniowych zarodków beta wyszła 31,20 :)
plamienia ustaly, objawów nadal nie ma, procz bolacego brzucha.
Do tego moja psina ma ciaze urojoną biedna mleko jej kapie z cycuszków, czyzby czula objawy zamiast mnie ? ;)
Boże dziękuje Ci ze pozwoliłeś zostac ktoremuś groszkowi ze mną...


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 19:23

kama005 Czekając na nasz cud. 24 czerwca 2016, 20:51

No więc tak.

W poniedziałek byliśmy na USG.

Mała podobno wciąż wysoko, waży 2939g. Termin wyszedł jak z miesiączki czyli 17.07.

Aż tyle to ja nie chce czekać! No bez kitu! Bardziej optymistycznie brzmiał ten 10 lipiec a ciążę i tak liczę wg pierwszego terminu czyli 13 lipiec.

Dzisiaj byłam u mojej gin. W moczu jak zwykle wyszła infekcja więc znowu Monural na dwa dni i za tydzień ponowne badanie moczu i wizyta. Zwolnienie dostałam do 18 lipca i jak to mój kierownik dzisiaj powiedział "To już chyba ostatnie nie?" No mam nadzieję że tak!

Zaczynamy z moim M procedurę kredytową. Nie powiem żebym miała werwę do tej całej papierologii! No az mi się nie chce. Tak trochę nie po drodze mi teraz latać i załatwiać :D

Dzisiaj wypiłam pierwszą herbatę z liści malin. Myślałam że będzie ohydna a nie była taka zła :D

Co za dzien dzisiaj, pracuje w banku wiec ostatnie 24 godzinny to byl istnny horror...
No ale wracajac do staran. Maz porobil badania od razu po powrocie a wczoraj bylismy u androloga. Specjalista moze niesamowity on jest ale bardzo mi do gustu nie przypadl. Bardzo mnie przekonywal do IVF w jednej z prywatnych klinik wiec mielismy ostra wymiane zdan i dalam w pewnej chwili spokoj ze wzgledu na meza ktorego chyba zatkalo. Wiedzialam iddac ze moze tak byc ale ma niesamowite wyniki wiec zacisnelam zeby i powiedzialam ze rozwaze.

Maz dostal sterte badan w tym to na ktorym mi bardzo zalezalo - ROS, no i chyba pomogl mezowi troche oswoic sie z mysla o in vitro i ogolnie wygadac sie o staraniach

Nastepna wizyta w panstwowej klinice 11 lipca na dodatkowe moje badania a potem z wszystkimi wynikami 4 sierpnia zeby zlozyc papiery na IVF.

No zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

shadowgirl Starania o cud 25 czerwca 2016, 00:16

34dc
Wow!Jestem w szoku! Pierwszy raz zobaczylam dwie kreski!
Przyszlam do domu i sie pyam mojego m. Czy chce uczestniczyc. Nie wiedzial o co chodzi. A ja na to ze mi sie cykl spoznia i mam test w torebce :)
...
Wyszlam z lazienki z testem i nic nie mowilam . Podeszlam do niego i mu pokazuje i mowie ze od razu wyszly! Nie wiem czy to sen czy jawa!
Jesli sen to nie chce sie budzic i niech bedzie to sen z happy endem :))))))))))))))


Szok. Jutro lece po kolejny test :)
Zadzwonilam do lekarxa umowic sie i niech zbada hormony i poda recepty. Nie chce powtorki sprzed lat.
Mam zapasy luteiny i do wtorku po 2x1.

Noooo to jest i mała sesja na dzień taty

Nooo dooobra :) mam już efekty małej sesji na dzień ojca - małej bo ojciec był niechętny, w końcu postawiłam na swoim i efekt mu się podoba - efektem jest jedno jedyne zdjęcie :) Fresh i Katastrofa wy je pewnie widziałyście na fb. Kati, tobie wyślę w wiadomości prywatnej. Ktoś jeszcze chce? Buziaki :* Obiecuje wpaść na dłużej i opisać jak rozwija się Kłopotek :) generalnie nie ma z nim nudno i kocham całym sercem <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)