Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 27 lipca 2016, 10:47

Jak uniknąć poronienia?

Jeżeli jesteś w ciąży i znajdujesz się w grupie podwyższonego ryzyka poronienia, poniżej znajdziesz wskazówki, które mogą pomóc ci chronić twoje dziecko. Tak naprawdę nikt nigdy nie może zagwarantować bezpieczeństwa twojej ciąży, ale są pewne kroki, które możesz podjąć, aby zwiększyć swoje szanse na szczęśliwe rozwiązanie. Jednak dla bezpieczeństwa skonsultuj je najpierw z twoim lekarzem prowadzącym.

1. Zdrowo się odżywiaj. Ustal plan pożywnej diety, ogranicz spożycie tłuszczu, a jedz za to dużo owoców i warzyw. Twój lekarz może pomóc ci ustalić idealny plan odżywiania, tak byś dostarczała sobie i dziecku odpowiednią ilość kalorii, zdrowego błonnika i innych składników odżywczych.

2. Pij wodę. Zmień słodkie napoje z kofeiną na czystą wodę. Pij kilka szklanek wody dziennie. Możesz również okazjonalnie napić się kawy lub herbaty, jeżeli lekarz ci tego nie zabronił, ale nie przesadzaj. Unikaj jakichkolwiek napojów zawierających alkohol.

3. Bierz leki przepisane przez lekarza. Lekarz najprawdopodobniej przepisze ci zastaw witamin, które są szczególnie istotne w okresie prenatalnym. Być może dostaniesz także minerały i żelazo. Bierz wszystkie leki, które przepisze ci lekarz i nie przerywaj ich stosowania, ponieważ może to być szkodliwe dla twojego dziecka.

4. Przestrzegaj wszystkich zaleceń lekarza. Dużo odpoczywaj, unikaj tytoniu, a wszystkie nietypowe objawy czy odczucia omawiaj z lekarzem. Rób wszystkie wymagane badania krwi i inne testy. Jeżeli coś cię niepokoi, zadawaj pytania i oczekuj wyczerpujących odpowiedzi, jeżeli czegoś nie rozumiesz - poproś o wyjaśnienie. Dzięki temu możesz uniknąć powikłań.

5. Ćwicz z umiarem. Rutynowy, codzienny spacer powinien trwać od 30 do 40 minut. Jeżeli wszystko jest w porządku, może być on bardzo korzystny dla rozwoju dziecka. Zanim jednak zdecydujesz się na spacer, zapytaj lekarza czy ci to nie zaszkodzi. Jeżeli nie możesz spacerować, warto chociaż posiedzieć na świeżym powietrzu, przynajmniej 20 minut dziennie. Pamiętaj jednak żeby nie przebywać na słońcu, najlepiej więc jeżeli wyjdziesz rano lub wieczorem.

6. Nie zamartwiaj się. Prowadź dziennik swoich emocji. Powiedz lekarzowi, jeżeli czujesz się nadmiernie przygnębiona. Pozytywny nastrój i unikanie stresu są ważne w ciąży, ponieważ pomagają spokojnie ją donosić.

7. Dokształcaj się. Dowiedz się jak najwięcej o ciąży i zmianach, które zachodzą w twoim ciele. Ważne, żebyś wiedziała co jest zupełnie normalne, a co odbiega od normy, byś mogła na to zwrócić uwagę. Zapisz się na zajęcia do szkoły rodzenia, będziesz spokojniejsza zarówno, jeśli chodzi o sam poród jak i o opiekę nad dzieckiem w pierwszych dniach jego życia. Poszukaj trochę ciekawych informacji w internecie, ale zawsze upewnij się, że nie są one pisane przez amatorów.

8. Wypoczywaj. Powinnaś spać przynajmniej osiem godzin każdej nocy. Do tego na pewno korzystna będzie drzemka popołudniowa, zwłaszcza w pierwszym trymestrze ciąży, gdy będziesz czuć się bardziej zmęczona, niż zwykle. Unikaj ciężkiej pracy i nadmiernego wysiłku. Poproś partnera o pomoc w pracach domowych.

9. Do wszystkiego podchodź spokojnie. Musisz odrobinę zwolnić tempo, bo w twoim ciele rozwija się drugi człowiek. Odpręż się, wykreśl trochę spraw z napiętego harmonogramu i poświęć nieco czasu na cieszenie się nadejściem dziecka. Unikaj wchodzenia po drabinie oraz chodzenia po śliskich powierzchniach. W wannie lub pod prysznicem umieść maty antypoślizgowe. Takie drobne środki ostrożności pozwolą zapewnić bezpieczeństwo ciąży.

ZRODLO: http://tipy.interia.pl/artykul_5075,jak-uniknac-poronienia.html

Balladyna Małe szczęście!! 27 lipca 2016, 10:54

6t1d

Wczoraj znów delikatne skąpe jasnoróżowe plamienie. Dzisiaj leżę, jutro lekarz.

Mdli mnie.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 27 lipca 2016, 11:12

Czego unikać w ciąży?

Największy przyrost masy ciała przypada na drugi trymestr ciąży. Wtedy ustępują nudności i pojawia się większy apetyt. Jednak nie folguj sobie zanadto! Niektóre pokarmy dobrze służą zarówno tobie, jak i dziecku. Inne natomiast powinnaś teraz wykreślić z jadłospisu, bo mogą okazać się szkodliwe dla maluszka. Oto lista produktów, po które warto sięgać i takich, z których trzeba zrezygnować.

1. Kofeina może powodować skurcze macicy

Zarówno kawa, jak i mocna czarna herbata zawierają kofeinę, która działa pobudzająco. Jednak substancja ta w nadmiernych ilościach może powodować skurcze macicy i przyczyniać się do zmniejszenia masy urodzeniowej noworodka. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, można jednak wypić dwie filiżanki niezbyt mocnej kawy dziennie.
Czarną herbatę lepiej zastąpić herbatkami owocowymi lub ziołowymi.

2. Fast foody zawierają dużo konserwantów

Hamburgery, frytki, tortille albo szybkie zupki w proszku zwykle zawierają polepszacze smaku i konserwanty (m.in. glutaminian sodu), a nie mają zbyt wielu cennych składników odżywczych.

3. Napoje gazowane wywołują wzdęcia

Natomiast napoje gazowane mogą nasilać u ciebie zgagę i wzdęcia. Absolutnie zakazane są zwłaszcza te, które zawierają kofeinę lub inne substancje pobudzające (popularne „energetyki”), bo podnoszą ciśnienie krwi.

4. Kefir zamiast mleka

Według zaleceń, powinnaś teraz spożywać ok. 1200 mg wapnia dziennie, co odpowiada 4 szklankom mleka. Jeśli za nim nie przepadasz, zastąp je. Zamiast jednej szklanki mleka można np. wypić szklankę kefiru albo maślanki, zjeść dwa plasterki żółtego sera czy mały kubek jogurtu. Sporo wapnia znajduje się też w suszonych morelach i szprotkach.

5. Produkty pełnoziarniste

Zawierają węglowodany, które dostarczają twemu organizmowi potrzebnej energii. Wybieraj jednak te, z których energia uwalnia się stopniowo, dzięki temu na dłużej dają uczucie sytości. Dobre będą tzw. produkty z pełnego przemiału: chleb i makarony razowe, płatki owsiane, otręby. Zwykle zawierają też one błonnik, który wspomaga trawienie i zapobiega zaparciom.

6. Absolutnie zrezygnuj z surowego mięsa

Dania, takie jak tatar czy krwisty befsztyk, mogą zawierać drobnoustroje, które wywołują toksoplazmozę lub listeriozę. Choroby te mogą spowodować wady układu nerwowego u maluszka. Z tego samego powodu nie należy jeść surowych ryb. Mogą być one bowiem źródłem bakterii wywołujących listeriozę.

7. Unikaj serów pleśniowych

W serach dojrzewających i pleśniowych – podobnie jak w surowym mięsie – mogą znajdować się bakterie wywołujące wspomnianą listeriozę. Może ona spowodować nie tylko wady rozwojowe u dziecka, ale także doprowadzić do wcześniejszego porodu.

8. Pasztety są ciężkostrawne

Kupne pasztety są ciężkostrawne i zawierają sporo konserwantów. Dlatego mogą być przyczyną problemów trawiennych (np. zgagi, zaparć), do których przyszłe mamy mają większe skłonności.

9. Zmniejsz ilość używanej soli

W czasie ciąży nie trzeba całkowicie rezygnować z soli, ponieważ jest potrzebna do utrzymania właściwej ilości płynów. Jednak stosowana w nadmiarze może zatrzymywać wodę w organizmie (co z kolei prowadzi do obrzęków) i podnosić ciśnienie krwi. Dlatego podczas ciąży używaj o połowę mniej soli, niż robiłaś to dotychczas (bezpieczna dawka to 1 łyżeczka soli dziennie). A jeśli lubisz przyprawione potrawy, stosuj zioła. Najlepiej sprawdzą się te świeże, np. bazylia, tymianek czy oregano.

10. Pamiętaj o zdrowych tłuszczach

Są potrzebne nie tylko tobie, ale też maluszkowi – odgrywają istotną rolę w rozwoju układu nerwowego u dziecka. Zawierają witaminy A, D, E i K oraz zdrowe nienasycone kwasy tłuszczowe. Ważne jest jednak to, by wybierać tłuszcze wartościowe, czyli np. oliwę z oliwek, olej rzepakowy. Zrezygnuj natomiast z tzw. tłuszczów nasyconych, pochodzenia zwierzęcego, czyli np. tłustych, smażonych mięs. Zamiast nich jedz chude mięso drobiowe, polędwicę wołową, cielęcinę.

11. Jedz dużo owoców i warzyw

Są nie tylko znakomitym źródłem dobrze przyswajalnych witamin. Zawierają też spore ilości błonnika, który wspomaga przemianę materii. Dlatego warto przestrzegać zasady: „Jem pięć porcji warzyw i owoców dziennie”. Jedną porcję możesz zastąpić np. szklanką soku.
Jeśli jednak masz skłonność do wzdęć, ogranicz spożycie warzyw wzdymających, takich jak kapustne czy strączkowe. Z owoców zaś z umiarem jedz gruszki, winogrona czy cytrusy – mogą one bowiem nasilać zgagę oraz powodować problemy trawienne.

12. Zrezygnuj z picia alkoholu

Powinnaś całkowicie zrezygnować z picia alkoholu (dotyczy to również tzw. napojów bezalkoholowych, które zwykle i tak zawierają 0,5% alkoholu). Ogranicz także jedzenie słodyczy: lepiej zastąp je suszonymi owocami.

13. Ile przyszła mama może przytyć?

Wszystko zależy od tego, jaką wagę wyjściową kobieta miała przed ciążą. Mamy o drobnej budowie ciała i niedowagą mogą przytyć nawet 13-16 kg.
Te, które już przed ciążą borykały się z nadprogramowymi kilogramami, w odmiennym stanie nie powinny utyć więcej niż 8-10 kg. Kluczem do sukcesu jest częste jedzenie małych porcji i wybieranie właściwych produktów.


ZRODLO: http://tipy.interia.pl/artykul_19251,czego-unikac-w-ciazy.html

Oficjalnie 1 dzień małpy.
No więc przeznaczenie, zostały ci dwa miesiące. Do września, pamiętaj :)

Nie pisalam ze jestem w kolejnym cyklu?

Dzis jest 8 dzien.

Piesek nazywa sie Mentos i jest taaaaki slodki :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2016, 10:37

No i dziś już nastrój słabszy. Znacie to uczucie "Ja to chyba nigdy nie doczekam pozytywnego zakończenia"? Tak jak na 99% przypuszczałam, dostałam wczoraj okres, w zasadzie plamienie, a okres zaznaczam od dzisiaj. Zaskoczona nie byłam, wprawdzie test pozytywny owulacyjny był, ale żadnego wyraźnego kłucia jajnika nie odnotowałam w tym czasie, więc raczej bez owulacji było, co powiedział endokrynolog. Tym bardziej, że z seksem trafialiśmy bardzo dobrze w tym cyklu. Lutealna znów tak ok 10 dni, bez rewelacji. Z takimi problemami to ja mogę pomarzyć o ciąży, a jeśli jeszcze cesarka i skrobanka (fuj, co za słowo!) zostawiły jakieś zrosty to już w ogóle bez sensu te moje mrzonki. Tylko niepotrzebnie czas tracę, pieniądze na badania i lekarzy i radość życia. I jeszcze córka nieświadomie wbija mi nóż w serce dopytując o braciszka lub siostrzyczkę, że ona bardzo by chciała itd, itp. Mówię, że też byśmy bardzo chcieli, ale nie da się tego zaplanować.
Dla zabicia czasu przerabiam wiśnie i fasolkę szparagową. Niech będzie ze mnie jakiś pożytek, skoro i tak siedzę w domu.
Trochę mi ten okres nie po myśli także z powodu wyjazdu do Poznania. Będę musiała zmieniać tampony po jakichś zaszczanych kiblach, martwić się, czy nie przeciekam no i z seksu raczej nici, a miało być romantyczno - erotycznie. Będzie za to z bólem brzucha, krwawo i śmierdząco :/ Już miesiąc temu @ pokrzyżowała mi plany, bo mieliśmy popłynąć na noc na ryby, akurat były bardzo ciepłe noce, a ja oczywiście po 45 dniach musiałam dostać ciotę! Jakby nie mogła poczekać jeszcze 2-3 dni, skoro tyle musiałam czekać, to różnicy by jej wielkiej nie zrobiło. No i teraz znów przychodzi nie w porę! Za to po 34 dniach - wynik znośny. Na tę chwilę czuję się poirytowana, wkurwiona i wredna!

Sunny Staraczka 27 lipca 2016, 13:00

Po wczorajszej wizycie u doktora Ch. czuję się troszkę lepiej, pęcherzyk się wchłonął więc hormony pomogły. Szkoda tylko zmarnowanego lipca. :(
Lekarz chciał zrobić kolejny miesiąc na hormonach (nie wiem dlaczego) prawdopodobnie z uwagi na LUF tego prawego jajnika. Ale gdy przypomniał sobie, że moja rezerwa jajnikowa jest niska, postanowił zrobić miesiąc na stymulacji, a jeśli się nie uda to we wrześniu drożność i inseminacja.
Jak to kiedyś moja koleżanka powiedziała "ciężko jest żyć od miesiączki do miesiączki"

gabi544 moja historia 27 lipca 2016, 13:03

Jeśli marzysz o chłopcu planuj współżycie jak najbliżej owulacji, tak aby lekkie, szybkie plemniki z chromosomem Y („chłopcy”) dotarły do komórki jajowej jako pierwsze. Jeśli natomiast myślisz o dziewczynce, kochaj się jak najdalej owulacji, tak aby zapłodnienie wciąż było możliwe, ale aby oczekując na komórkę jajową przetrwały tylko plemniki silniejsze i bardziej żywotne, czyli „dziewczynki”

mmarzenak Tak bardzo chce.. 27 lipca 2016, 13:42

2 miesiac 5 dzien z zycia mojego dziecka

Moja Lila rosnie jak na drozdzach.Mierzylismy ja z mezem i ma juz 60 cm:)Nasz okruszek powoli robi sie malym grubaskiem. Troche martwi mnie,czy ona przypadkiem nie ma Adhd. Lilka nie umie lezec spokojnie ciagle rusza nozkami,raczkami,nawet przy piciu mleczka wykonuje niekontrolowane ruchy,na rekach tez czesto wygina sie,kopie.Nadpobudliwe mam dziecko,chyba ze ona ma taki temperament;)

Od 21 lipca corcia zaczela sie swiadomie do mnie usmiechac,odpowia usmiechem na moj usmiech:) To cudowne!

Mamy juz ustalone chrzciny,termin 25 wrzesien.

elinkagd Starania o drugie dziecko 27 lipca 2016, 14:30

17dc.
Nie ma chwili żebym nie myślała o tym czy jest mi dane być w ciąży po raz drugi i urodzić kolejne dzieciątko. Czy macie jakieś sposoby na to ze cały czas o tym nie myslec? U mnie nie ważne czy jestem w domu czy w pracy od pewnego czasu ta myśl i niepowodzenia zaprzata moje myśli. A przecież nie mam co narzekać. Bo mam jedno dziecko które urodziło się zdrowe i rozwija się wspaniale.
Ostatnio dowiedziałam się że mój kuzyn i jego żona stracili dzieci - bliźniaków chłopca i dziewczynkę. Była w 5-6 miesiącu ciąży i wyniku jakiś powikłań (nie wiem jakich) urodziła martwe dzieci. O dziecko starają się już od dłuższego czasu. Było poronienie a teraz to. Nawet nie mogę, nie potrafie sobie wyobrazić jaka to musi być ból po takiej stracie. Az mi się płakać chce.
A ja narzekam.
Do d... jest te życie. Innym się rodzą nawet kiedy nie chcą a Ci którzy chcą to muszą się bardzo starac i wiele z tego powodu przeżyć wzlotów o upadków.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2016, 14:28

elinkagd Starania o drugie dziecko 27 lipca 2016, 14:31

Od dziś zaczęłam brać Duphaston na polip oby mi go zlikwidował.

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 27 lipca 2016, 15:09

Irytuje mnie, że nie wiem co się dzieje u mnie w środku. Jak mnie zalało dwa dni temu, tak dzisiaj po @ zostało tylko plamienie... Jak tylko wrócimy z nad morza, a ja już będę miała grafik na sierpień umówię się do mojego gina. Może mi powie, czy jajko było, jest czy będzie i co tam się w ogóle dzieje...
Już zapomniałam jak to fajnie mieć urlop. Niby przy pracy głównie w nocy i po 12h mam dość sporo czasu w domu, ale dzisiaj dopiero to odczułam. Zebrałam się w końcu do posprzątania gruntownie kuchni i odgruzowania przedpokoju. Jutro zajmę się porządnie łazienką :)
Zdążyłam też niemal zapomnieć, jak to fajnie spędzić noc we własnym łóżku. M pierwszy raz od dawna położył się bez laptopa i mimo mojej niedyspozycji poczułam się w końcu kobietą <3 Nawet sam podjął temat, że jak już tylko znowu będę do użytku, to jego 'żołnierzyki' będą już w pełni gotowe do walki :)
Przeuroczy <3
Chciałabym jeszcze ślubu, ale te koszta... A w portfelu póki co pustka...

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 27 lipca 2016, 15:22

Dzisiejsza beta 268,1. Kamień mi z serca spadł, mogę wreszcie spać w nocy.
Okazało się że 2 pomiary zrobiłam w innym laboratorium i następne 2 w innym. Biotechnolog ze mnie a nie przyszło mi do głowy że mogą mieć inne zakresy referencyjne i inne metody. Tyle nerwów mnie to kosztowało...
Wizyta serduszkowa 16.08. Do tego czasu mam L4. Czy już będę mogła cieszyć się ciążą?

taka rozmowa z moim mezem
Ja : co na obiad?
[ 27 July 2016 18:56 ] M: Nie wiem
[ 27 July 2016 19:13 ] M: Trzeba była jakieś mięso wyciągnąć
[ 27 July 2016 19:41 ] ja : no chyba teraz za pozno
[ 27 July 2016 19:51 ] M : To mogłaś wyciągnąć
[ 27 July 2016 19:51 ] ja : przeciez kurcczaki do wyrzucenia
[ 27 July 2016 19:52 ] ja : milonego ja nie lubie, a ty nie lubisz mielonwego z indyka
[ 27 July 2016 19:52 ] ja a: ty dwoch obiadow nie zrobisz
[ 27 July 2016 19:52 ] ja : wiec co mialam wyciagac
[ 27 July 2016 19:52 ] M : Kanapki zjemy
[ 27 July 2016 19:52 ] ja : z czym jak nic nie ma
[ 27 July 2016 19:52 ] M : To nic nie jemy
[ 27 July 2016 19:53 ] Lucyna: aha

autentyk . niz nie zmienialam oprocz imion. wrocil o 20.20 bo robil nadgodziny, przyniosl 3 piwa.
to nic ze mam zlamana reke w gipsie , to nic ze umieram z glodu. on ma wjebane. jak pisze to chce mi sie ryczec, ale nie moge bo by widzial...

Kurde tak to wychodzi, że jeśli @ się nie pojawi przed odstawieniem luteiny to będzie okres na urlop :( Nie chce :( W ogóle go nie chce! Czuję się parszywie :/ Wczoraj użądliły mnie osy i jako alergik mam cały szereg skutków...luteina chyba też swoje dokłada. Mam mdłości, zawroty głowy, bolą mnie mięśnie karku, jestem senna i ogólnie mam takie uczucie rozbicia. Teraz cały czas leżę bo jak stoję za długo to zaczynają mi drętwieć nogi. Kilka razy w ciągu dnia pojawił się lekki, ćmiący ból w podbrzuszu promieniujący do spojenia łonowego i dalej do pochwy. Byłam dziś w aptece po coś na te użądlenia i korciło mnie, żeby kupić testy ciążowe. Ale powiedziałam sobie "Stop! Bo nie doczekają nawet do weekendu!" :D

34 + 5

Dziś bardzo zabiegany dzień. Najpierw podjechaliśmy ze Ślubnym do Pruszkowa, bo Pani sprzedawała leżaczek za 3dyszki więc kupiliśmy :) Potem pojechaliśmy do urzędu, bo musimy oboje zmienić prawo jazdy ze względu na zmianę adresu. Wzięliśmy formularze do wypełnienia i pojechaliśmy dalej. Po drodze kupiliśmy jeszcze koło dojazdowe do naszego nowego autka. Bez sensu, że teraz nie dają fabrycznie robionych. Jakiś śmieszny płyn/gumę dają którą wciska się przez wentyl i podobno zakleja dziurę w oponie. Tylko bez sensu, bo przyjakimś większym uszkodzeniu nie ma szans, żeby to zakleiło i woleliśmy kupić koło. Tylko że teraz w tych nowych samochodach nie ma miejsca na zapasówkę jak to kiedyś było i zajmuje sporo miejsca w bagażniku :/ No ale wolimy mieć na wszelki wypadek.
Potem podjechaliśmy jeszcze do szpitala i zarejestrowałam się na 10 sierpnia na konsultację do kwalifikacji do cięcia. Kurcze już tak blisko! :O normalnie zaczynam się stresować, że to już tuż tuż! Z jednej strony bardzo bym chciała żeby już było po wszystkim, bo jest mi coraz mniej wygodnie, boli kręgosłup, a zgaga codziennie wypala mi przełyk. Ale z drugiej to kurczę chyba się boję jak to będzie. I nie boję sie bólu. Boję się, że sobie nie poradzę...

Uff... Teraz zrobiło się trochę przyjemniej, bo zaczął padać deszcz. Na szczęście, bo było tak gorąco, że myślałam że fiknę normalnie...

Napisała też do mnie szwagierka. Jest po pierwszym usg i wszystko jest dobrze! Serduszko bije, Maluszek rozwija się prawidłowo. Następną wizytę ma za ok 4 tygodnie :) Termin na 25 lutego. Tak bardzo się cieszę! I codziennie modlę się, żeby im się udało, żeby wszystko było dobrze <3

A dziś jeszcze zajęcia na szkole rodzenia. Jestem tak padnięta, że średnio chce mi się dziś iść. Ufff...

Jest jakaś poprawa - zbadałam znowu krew bo jutro mam się udać do nowego hematologa (tego niby chama). Poprawiła się ferrytyna i znacznie bo było 0.7 a jest 3.27. lepsze jest też żelazo : było 4.18 jest 4.60. Może pomogło nowe żelazo bo zakupiłam sobie Ferovit. Zobaczę co jutro powie hematolog.

No i chyba muszę pogadać z Fumem bo coś zaobserwowałam. Zauważyłam,że on teraz unika mojego brata i bratowej, nie chce ze mną do nich jechać ani iść, bo teraz bratowa siedzi na wakacjach z małą w naszym rodzinnym domu.Myślę,że to bratanica jest przyczyną.On nie chce nic mówić ale wygląda na to,że to przeżywa i dusi w sobie.Widzę,że coś go dręczy. Poczekam jeszcze trochę bo teraz on pomaga teściom w żniwach i wraca zmęczony.Może sam zacznie rozmowę.
Ja mam odwrotnie, w każdej wolnej chwili latam do bratowej, wożę małą na spacer i się nią zajmuję (bratowa zadowolona bo wtedy sobie odsypia nocne pobudki).
Każdy przezywa na inny sposób.

Jeśli szczęście jeszcze do Ciebie nie przyszło, to znaczy, że jest wielkie i lezie powoli.
Taki optymistyczny cytat na dziś znaleziony gdzieś na Facebooku :D

Paulina09 Czy w końcu się uda? 27 lipca 2016, 18:28

30dc
Dziś plamienie, więc chyba jednak był to cykl bezowulacyjny. Jutro lecę na prolaktynę, chociaż czytałam, że badanie lepiej zrobić w połowie cyklu, najwyżej pójdę dwa razy ;)

Roza86 NIEZAPISANA KARTA 27 lipca 2016, 19:15

U mnie kolejny cykl... już końcówka, ale bez niepokoju i wyczekiwania na cud, bo jak zwykle okres uprzedziły plamienia. Piszę to ze spokojem, bo już mi naprawdę szkoda nerwów! I tak już nic nie zmienię, więc po co tak naprawdę się spinać!

Lipiec ogólnie był luźny ze względu na urlop, pojeździłam sobie, pozwiedzałam, zdobywałam górskie szczyty, olałam mierzenie temperatury i w sumie dobrze mi było. Miałam jednak cichą nadzieję, że ten spokój przełoży się na zieloność na wykresie...

NO COMMENT...

W tym miesiącu wysyłam lubego na badania nasienia. Nie napiszę tu nic lepszego, niż to co zostało już napisane, dlatego zacytuję klasyka:

"A to wiedz, że gdy się białogłowa przeciw tobie zaweźmie, choćbyś się w szparę w podłodze skrył, jeszcze cię igłą stamtąd wydłubie"

H. Sienkiewicz

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)