Sheis 2 niepowodzenia 23 sierpnia 2016, 20:52

Wczoraj przed wizyta przeryczalM pol dnia przekonana o moim poronieniu. Nie mam zadnych objawow oprocz zawrotow glowy i bolu brzucha jak na okres. Na wizycie okazalo sie ze jest zarodek. I ma odpowiednia wielkosc. Nawet bylo widac bijacy punkcik. Lekarz mowi ze to 6 tydz. Kamien spadl mi z serca. Ale staram sie nie nastawiac. Przy poprzwdniej ciazy bylo wszystko ok i nagle.sie skonczylo.
Bol brzucha nie jest grozny gdyz.macica sie prZygotowuje. Kolejna wizyta za 2 tyg. Zbankrutuje chyba. Aa i biore 2 razy dziennie luteine dopochwowo. Lekarz dal mi nadzieje ze moze byc dobrze. Ale ja sie boje. No nic zobaczymy co dalej bedzie.

230515 Powrót do punktu wyjścia. 23 sierpnia 2016, 21:26

18+2

Echo serduszka naszego Zbysia jest prawidłowe! Pominę może to, w jaki sposób potraktował nas lekarz. Życzę mu tego, żeby nigdy nie musiał się przekonać, jak to jest stracić pierwsze dziecko z powodu wady serca i czekać na echo serca w drugiej ciąży. Niewiele już na tym świecie mnie zaskoczy. Najważniejsze, że serduszko, które noszę pod swoim jest zdrowe :-)

Po drugie - jak to szybko można zapomnieć, co jest naprawdę ważne w życiu. Moja matka wszystko załatwia krzykiem. Dosłownie wszystko. Nie ma dnia bez podniesionego głosu o byle głupotę. Jestem tym zmęczona. Przestanę jeździć do rodziców, zbyt dużo nerwów mnie to kosztuje.

Po trzecie - kupiłam skarpetki. Dla Zbyszka. Kosztowało mnie to mnóstwo emocji - dobrze, że był ze mną mąż. To jeden ze szczęśliwszych dni w moim życiu.

Boże, miej nas w swojej opiece.

Nadiii Kiedy życie staje się tęsknotą.. 25 sierpnia 2016, 20:27

Tak bardzo się boję Skarbie, że to wszystko się skończy.. Że znów stracę swoje szczęście.. Wiem, że wszystko jest dobrze, musi być dobrze.. Ale ten strach mnie paraliżuje


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2016, 20:29

Hej pamiętniczku! U mnie bez większych zmian. Śluz jakiś taki dziwny. Od owu bialy i kremowy. Jako że to mój ostatni cykl starań (ze względu na prace) to zaszaleję i zatestuję w niedziele! To będzie 26 albo 27 dc. A ile dni po to nie mam pojęcia. Nie pamiętam kiedy byla owula. Bożee najdroższy proszę Cie o dwie kreseczki!! Błagam! Tak bardzo, bardzo, baaaaardzo!!!;* Trzymajcie kciuki! :*

Haana Hashi, MTHFR, Aniołki.. 24 sierpnia 2016, 07:36

No i masz babo placek... Oto wyniki w kierunku mthfr. Szukam dobrego genetyka aby to wszystko skonsultować. Widzę sprzeczne opinie, że ta mutacja wcale nie musi powodować poronień. Ja jednak już dwa miałam.

222200d80f5c126bmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 07:38

Zaczęliśmy 40 tc :) Nie powiem, ale fajnie by było urodzić już w ten weekend. Wiem, że dla małej najlepiej by było siedzieć jak najdłużej, ale jestem mega zmęczona. I nie ukrywam weekend jest u nas w szpitalu ponoć lepszy na rodzenie :p Teraz leżę na ktg i jak na złość zero jakichkolwiek skurczy...a położnej się żaliłam jakie to upierdliwe już są te przepowiadajace :D

24.03 o godzinie 9.35 w 35tc przyszła na świat nasza córka Łucja. :)

Malinka123 Moje nowe życie 23 sierpnia 2016, 21:23

Dziś piękny dzień, zielony Kropek Ren <3 dodał mi takiego powera,że prawie fruwałam ze szczęścia, jednak początek dnia nie należał do kolorowych. Dziś miałam spotkanie z moją położną środowiskową i ona mi powiedziała (z medycznego punktu widzenia), że ćwiczenia nie przekręcą mi dzidzi, ćwiczenia ułatwiają jedynie łagodny poród, żeby dzidzi zeszło niżej i łagodniej, czyli że nie mam na to wpływu jak dzidzi się ułoży :( .Przekręcenie dziecka w brzuchu jest realne, ale nikt w w Rzeszowie z lekarzy mi tego nie zrobi, ani w Krakowie, ani w Wawie. Jedyna opcja jest taka, jeżeli moja dziewczynka będzie uparta i się nie przekręci głową w dół, to, że znajdę sobie położną, która taki poród odbierze czyli w ułożeniu pośladkowym. Dawniej nie było usg, i kobiety normalnie rodziły w takiej pozycji, niestety teraz takie przyszły czasy, że mało która położna umie odebrać taki poród. Moja obecna nie podjęłaby się tego, ale powiedziała, że zna "starsze doświadczone" położne, która tak porody odbierały. Mam mi na następnej wizycie dać namiary na tą położną. Czuje się zmieszana, jakby ktoś mi odebrał szansę na naturalny poród. Smutne jest to, że w szpitalu od razu będę chcieli mnie ciąć, jeżeli dzidzi się nie przekręci. Ja tak bardzo marzę o doświadczeniu przeżycia naturalnego porodu, wierze, ze to doświadczenie zmienia kobietę. Co mam robić?? W szpitalu, którym chciałam rodzić, nie ma takiej położnej, która w tej pozycji odbierze poród. Jedyna opcja to zmiana szpitala i wynajęcie położnej, która odbierze poród w pozycji pośladkowej. Boże jak bardzo bym chciała, żeby moja niunia się przekręciła :((

Ciąża zakończona 25 sierpnia 2016

etola Runął mi świat... 23 sierpnia 2016, 22:20

Ja już w domku Straszne było to czekanie, najpierw na izbie przyjęć,na badania, potem na oddziale. Straszne myśli mnie dręczyły o operacji, o rekonwalescencji, o wysiłku jaki trzeba włożyć przy zakładaniu skarpetek (kto był cięty to wie o co chodzi;P), wreszcie o wielkim smutku po usłyszeniu diagnozy.
Już na konsultacji w szpitalu powiedziano mi, że jeśli obydwa jajowody nie będą drożne, to nie radziliby ich udrożniać, tylko rozpocząć procedurę do in - vitro. Byłam załamana...
Podjęto decyzję, że jednak nie będę miała laparoskopii ze względu na duże ryzyko i powikłania związane z moimi zrostami. Nie jest to taka prosta sprawa, ponieważ w moim przypadku laparoskopia mogłaby się skończyć laparotomią i podczas operacji może dojść do uszkodzenia jelit, a poza tym kolejna ingerencja i kolejne zrosty. Dlatego zdecydowano, że będę miała HSG.

Stresowałam się, ale byłam też i dziwnie spokojna. Czułam, że Matka Boża nie zostawi mnie samej. Dziękuję Ci Najświętsza Panienko za ten spokój ducha i ukojenie, dziękuję za dobrą diagnozę. Dziękuję dziewczynom, które zaproponowały odmawianie Nowenny Pompejańskiej. Jest w tej modlitwie "COŚ":)
Po badaniu, które nie było aż takie straszne, jak o nim się naczytałam, okazało się że wszystko u mnie w porządku, obydwa jajowody drożne:) Dziękuję Ci Matko Przenajświętsza!
Od kolejnego cyklu zielone światełko, "recepta" od gina na zaciążenie i do dzieła:)

Dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego! Będę polecać tę nowennę innym w potrzebie

Ciąża zakończona 24 marca 2018


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2018, 12:29

Nadiii Kiedy życie staje się tęsknotą.. 23 sierpnia 2016, 22:22

Skarbie mój już tak daleko zabrnęliśmy! Proszę, zostań! Każdy kolejny dzień jest dla Nas cudem, kiedy Twoje serce bije pod mym sercem. Co noc proszę Boga, aby pozwolił mi Ciebie zatrzymać. Błagam Św. Dominika o wstawiennictwo za Nas. Co mogę jeszcze zrobić, jak kochać mocniej byś chciał zostać? Męczą te wszystkie mdłości, zawroty głowy, senność, piersi, ale kiedy bolą czuję, że wciąż jesteś,kiedy mdli, wiem, że wszystko jest dobrze. Dla Ciebie zniosę wszystko,tylko bądź, proszę, już zawsze..

Chcialabym byc juz po wszystkim i miec maluszka w swoim domu. Chcialabym by wszystko byko bezproblemowo.

Jestem ciekawa jak to ze mna jest? Moze jest cos nie tak skoro z tamta ciaza nie wyszko ,ale w sumie lekarz nie skierowal mnie na rzadne badania wiec powinno byc dobrze? Sama nie wiem jak uniknac powtorki . Jedni mowia ze po ciazy pozamacicznej wzrasta ryzyko kolejnej takiej ciazy ,inni twierdza ze po ciazy pozamacicznej kolejna ciaza sie juz taka nie zdarza. Mam 20lat nie powinnam sie przejmowac swoja plodnoscia.. Moze by i tak bhki gdyby nie ta pierwsza ciaza utracina. Strasznie to przezlam i chociaz od tantego wydarzenia uplynelo juz 8miesiecy to nie ma dnia w ktorym bym sie nie zastanawiala czemu tak sie akurat stalo i czy wgl.bede miala szanse zostac mama zdrowego dziecka.
Wpadam chyba w paranoje ,az sie beczec chce.

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 23 sierpnia 2016, 23:21

To jest po prostu niesamowite - znów jestem w szpitalu, tym samym, sala obok. Próbowaliśmy dostać się do innego ale kolejka taka że do rana by mnie nie przyjęli.
Czy będzie mi dany spokój w tej ciąży??
Mąż usnął, szczęśliwy że jestem przy nim. Całe popołudnie czułam jakiś dyskomfort,ciśnienie w brzuchu. Mąż chrapie, ja jak zwykle glodna, w drodze do lodówki zahaczyłam o toaletę. Czarne / brązowo czarne krwawienie. Obudziłam męża, po godzinie krążenia po mieście wróciliśmy do miejsca skąd wczoraj wyszłam w złości.
Dzieciok żyje, serducho bije mocno, od wczoraj urósł 1,7 mm czyli nieźle. Krwiaka nie widać, nie wiadomo co się dzieje. Oszaleć można.
Leżę glodna, modlę się żeby maluszek już dał spokój starej matce, niech już grzecznie rośnie bez przygód.

Jednak nie torbiel ale piekny rosnacy pecherzyk bylo dzisiaj widac. Endo tez ladne ale to tylko 8dc, i na prawym troche niechetnym zazwyczaj jajniku to jajo. Czuje ze organizm mnie z urlopu zaplanowanego na niedziele chce wykolegowac i owu planuje wszesniej. Ale pani doktor planuje w czwartek albo w sobote namierzyc pregnylem. Nie dam sie wykolegowac w tym cyklu. Jutro akupunktura atakujemy a maz na lodzie jest trzymany:)

Balerina A moze sie uda :) 24 sierpnia 2016, 05:35

Ciąża zakończona 24 sierpnia 2016

Kosmopolitka Rodzinka - marzenie 18 października 2020, 22:12

34t + 2d

10 dni temu miałam usg 3 trymestru. Mały mocno urósł, ważył prawie 2400g. Także ładnie rośnie na tej mojej cukrzycy😒 mierze sobie tez poziom cukru regularnie od tych 10 dni i jak do tej pory przekroczył normę 3 razy. Nie jest tak źle.

Natomiast moja waga nie drgnęła od półtora miesiąca, czyli od kiedy dowiedziałam się o cukrzycy. Uważam na cukier, jem mniejsze porcje ziemniaków/makaronu/chleba. Być może zbyt ograniczyłam kalorie... na wadze +7,5 kg. A chciałam w tej ciąży przytyć więcej, w poprzedniej przytyłam 10,5 kg i przez karmienie piersią bardzo straciłam na wadze. Tyle tylko ze tę ciążę rozpoczęłam z 2 kg więcej niż poprzednią, teraz mnie to cieszy 😉 Chciałam mieć z czego tracić, ale chyba nie będzie 😢 No ale to nie jest jakiś największy problem, po prostu znów będę chudziną.

Miewam cięższe noce, kiedy brzuch się stawia i mnie to wybudza, nie mogę znaleźć sobie miejsca w łóżku. Ale na szczęście często się to nie zdarza. Zgaga tez mnie meczy, czasem w dzień i zawsze w nocy, ale zazwyczaj da się to opanować lekiem. Od czasu do czasu mam problem z załatwieniem się (tardiferon), ale tu znalazłam rozwiązanie, kawa z mlekiem słodzona ksylitolem zawsze pomagała i teraz tez tak jest ;) co jeszcze jak już tak sobie narzekam? Plecy w dole bolą. Zwłaszcza rano muszę ten ból jakoś rozchodzić. Czasem zaczynam się stresować, dosłownie o wszystko, o przyszłość (finanse, przedszkole Fifiego, praca, dwójka dzieci na głowie z dala od jakiejkolwiek pomocy/rodziny), o poród w czasach zarazy... czy teściowie zdążą przyjechać, by zająć się Fifim? jak Fifi sobie poradzi bez mamy pare dni. Czasem ze zmęczenia płaczę, oskarżam męża, ze za mało zajmuje się Fifim (biedak stara się jak może). Ah czasem łatwo nie jest, a łatwiej nie będzie 😒

Mały jest raczej spokojny w brzuszku, chyba dużo śpi. Często ma czkawkę, rozczula mnie to rytmiczne podskakiwanie. Robi się aktywny, kiedy sobie pojem ;) wtedy brzuch faluje, rozciąga się wzdłuż i wszerz.

Wczoraj wzięło mnie na wspominanie i obejrzałam wszystkie zdjęcia w tel od narodzin Fifiego. Szczerze już nie mogę się doczekać, kiedy znów będę mogła tulić takiego maluszka w ramionach... Fifi był (i jest) najpiękniejszym, najsłodszym dzieckiem świata 🥰 wiem, wiem każda mama tak uważa, ale w moim przypadku naprawdę tak jest 🤷‍♀️ 😉

pendzel Muszę się wygadać 24 sierpnia 2016, 08:44

Byłam wczoraj na wizycie u mojej endokrynolog. Cieszyłam się, bo nie umawiałam jej a zwolnił się termin. Myślałam, że wyniki mam jak koń wyścigowy (wg parametrów podanych na wynikach) - a bzdura! Usłyszałam: "Ma pani bałagan w hormonach, krótkie cykle, zapalenie stawów (reumatyzm kuźwa w w.28!!!!). Przez najbliższe pół roku może pani zapomnieć o macierzyństwie." ... ryczałam cały dzień. Kolejny mega zestaw badań hiper drogich, monitoring cyklu (wszystko musi być prywatnie), luteina na wydłużenie cyklu i witaminki w cenie 150zł :( ... a i jeszcze krzywa cukrowa bo mam chyba insulinocośtam. qrwa. Czuję się pusta, jak wybrakowany towar, bo nie mogę normalnie. Wyłam mojej mamie, a na to ojciec: "A co zrobiłaś w tym kierunku, żeby to dziecko się pojawiło? Z czego zrezygnowałaś? No tak nie chcesz tego słuchać bo to jest dla Ciebie niewygodne!" Na to dostałam dzikich spazmów i uciekłam. Masakra. Potem wróciłam i przeprosiłam za swoje zachowanie. Jeszcze gorzej się z tym czuję, bo mama miała wczoraj urodziny (przyjechaliśmy, żeby złożyć życzenia etc.) a ja zrobiłam awanturę... cała egoistyczna ja. Normalnie pętla nienawiści do samej siebie, samobiczowanie. Wiem, że ojciec ma rację - ale w tamtym momencie nie chciałam rad tylko się wypłakać i wyżalić... K. wściekły bo uważa, że ciągną z nas kasę i naszego nieszczęścia... mogę być matką, ale jak będę hiperdoskonała - eco wege fit mama podcierająca dupe liściem babusa w pozycji kwiatu lotosu! Widocznie macierzyństwo nie jest mi pisane, jeste niestabilna emocjonalnie, depresyjna, paląca, odchudzająca się, leniwa i nieidealna. Zrobię te badania do końca ale mam już wylane!Kupię sobie maltańczyka do torebki o! ... a tak serio to jak mi minie to pewnie zbiorę dupsko w troki i będę się starać być perfekcyjną panią domu... Potrzebuję jakiś zajęć kiedyś chodziła na taniec i ceramikę i bardzo mi tego brakuje! Albo jakiś wolontariat, żeby czuć się potrzebną... tylko kasy brak... i to wiecznie...

Furiatka Third time is a charme 24 sierpnia 2016, 09:26

25 dc. Nie wytrzymałam i zatestowałam, bo ból sutków i dziwne pobolewanie piersi z boku nie daje mi spokoju. Wynik negatywny. Jakże by inaczej. Krecha kontrolna jarzy się czerwonością, drugiej nawet cienia cienia nie ma. Jak tak sobie czytałam o różnych pierwszych objawach ciąży, to byłam niemalże przekonana, że wyjdą dwie kreski. W nocy obudził mnie kłujący ból po prawej stronie. Już sama nie wiem, czy nie przez to, że się wczoraj naczytałam o oznakach implantacji. No cóż, najwyraźniej to reakcja na owulkę, której w końcu chyba z ponad rok nie miałam, więc skąd ja mogę wiedzieć, jak się człowiek po niej czuje. Pregnyl też pewnie zrobił swoje. Pójdę na betę dla pewności w piątek, jak lekarz przykazał. Gdzieś tam jakiś nikły płomyk nadziei się tli, że może jestem w gorącej wodzie kąpana i że jeszcze za wcześnie na test. Przynajmniej mam jeszcze 2 dni na mentalne przygotowanie się, że będzie negatyw.

Właśnie moja siostra cioteczna urodziła . Przeogromne szczęście . Lecę dziś z A.obejrzeć bejbika :)
Dobrze ,że zdrowe,mała dostała 10punktów.A O.się bała,że coś będzie nie tak bo sama ma wadę serca.
Z resztą paliła w ciąży ,niczego sobie nie żałowała i patrzcie-zdrowe dziecko. Nie żebym pisała to po złości bo jestem mega szczęśliwa jej szczęściem ,maluch na bank jest pewnie przecudowny,jak każde dziecko ,ale czy nie zauważyliście tego ,że para która chce naprawde mieć dzieci ,nie może ich mieć a matki które w ciąży palą,piją ,nie chcą dzieci -pyk i zdrowy maluch. To takie niesprawiedliwe.

Właśnie wróciłam sama od lekarza,musiałam porobić kilka badan do szkoły ;D Poszłam doo rejestracji baby zbreźne ;D I do lekarza na oko wygladał gdzieś na 80 lat . Nie przypuszczałam ,że będzie mnie jeszcze badał bo miałam juz wszystkie badania porobione ,miał tylko kartkę mi przypieczątkować ,a on :proszę się rozebrać do pasa. No i tu zaczyna się problem ,gdyż założyłam dziś body ;q

Lol jeszcze czkawka mnie złapała jak na złość. Jestem też mega nie wyspana ,ale wiem ,że jak się położe to nie zasnę,a na dodatek mam jakieś straszne skurcze lewego jajnika. 0.o Mam nadzieje ,że wszystko jest okej.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)