Marzenia się spełniają, trzeba tylko mocno w nie wierzyć
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2016, 09:35
pfffff jest i zle....tak bardzo bym chciala zeby sie udalo...nie umiem przestac o tym myslec...staram sie zajac innymi srawami ale nieda sie po prostu nied sie o tym nie myslec...
najgorsze ze jak do wczorj myslalam pozytywnie o wszytkim tak dzisiaj dopadly mnie takie glupie i negatywne mysli ze szok....ahhhh jak nie urok to sraczka
Nie traktuj pozytywnego testu owulacyjnego jako potwierdzenia wystąpienia owulacji. Pozytywny test owulacyjny informuje jedynie o tym, że ciało przygotowuje się do owulacji, a nie że ona wystąpiła. Czasami pomimo pozytywnego testu owulacyjnego do owulacji nie dojdzie lub przesunie się ona w czasie (np. w skutek stresu lub choroby).
9t5d
Od wczoraj czuje non stop kwasny posmak w ustach. Nie pomaga nic, wlacznie z myciem zebow. Bleeeee. Za to mniej mi niedobrze poki co. Nadal mi wszystko smierdzi wokolo. I nie znosze juz kwasnych potraw. Teraz juz moge jesc slodkie.
Prenatalne badania mamy 7go listopada, to bedzie 13t6d.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2016, 17:41
"Wróciłam do walki o mały a jednak wielki sens życia"
Powrót .. zastanawiałam się długo nad tym by wznowić pisanie i znowu swoje smutki żale będę wywalała na światło dzienne i wgl. Ale po to on jest , bo starania to również nasze emocje a zbytnio nie mając innej możliwości w ten sposób mogę dać im upust.. tak czy inaczej , jeśli to czytasz to miło mi Cie powitać być może nie poraz pierwszy
Kochane, dziś taki cudowny dzień właśnie przeczytałam, że Nika jest w ciąży
czekam na kolejne dobre wiadomości 
U mnie ok, w piątek mam już prenatalne. Mdłości nie ustępują, a zapach płynu do płukania - istna masakra
mam nadzieję, że skoro czuję się nienajlepiej to jest ok.
Piszę mało, bo na szczęście nic się nie dzieje 
Dziś skończyłam szkolną papierologie. Ufff
a i powiedziałam dyr, że jestem w ciąży - pogratulowała i nie ustawia mnie na dyżury. W poniedziałek powiem w drugiej pracy...
Dziewczęta nie zawsze komentuję, rzadko piszę, ale kibicuję każdej z Was i śledzę Wasze wpisy Nieskończoność, Alayla, Elaria, Izabelle, Storczyku, Anka i wszystkie, których tu nie wymienilam czekam na Wasze cionzunie :-*
Edit. Jutro zaczynam 12 tydzień 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2016, 20:11
Ten moment, kiedy @ przychodzi. Czujesz bezsilność, lekki zawód. Ale tym razem nie było łez, nie było przeklinania, po prostu przyszła, to i pójdzie. Nie mamy wyjścia, tylko musimy walczyć - przecież mamy plan.
W tym miesiącu jedziemy oglądać domy i mam nadzieję, że jeden z nich stanie się tym naszym miejscem, naszą nową ostoją. Miejscem, gdzie za kilka miesięcy wprowadzimy się z naszym dzieckiem :)Musi tak być, narysowałam to sobie w wyobraźni. Może czas sięgnąć po Sekret i wymalować, narysować, zwizualizować i już. I będzie.
Tak mocno uwierzyć, wejść i znaleźć pokój dziecięcy i wiedzieć, że to tu Dziecię Moje Wyczekane będziesz mieszkać. W tak wyjątkowym miejscu, które Ci Twoi rodzice znaleźli. Znajdź nas Skarbie 
W związku z tym dalej czekam na owulację
Jeśli oczywiście będzie w tym cyklu.
Dziś praca z domu. Muszę trzymać dyscyplinę. Idzie mi lepiej, niż miesiąc temu o tej porze: tzn.nie czuję się rozwalona jak gnój w polu, a mąż wieczorem był zdziwiony że mam zaskakująco dobry humor jak na ten moment cyklu (tydzień przed okresem jestem nie do zniesienia, nawet dla samej siebie). Letroxie - dziękuję.
Znowu w nocy śniły mi się głupoty. Wczoraj bolało mnie podbrzusze, prawie przez cały dzień - jak na @. Wieczorem wręcz napierdzielało. Odpuściłam sobie ćwiczenia, ale zadbałam o to aby się "nachodzić". I w nocy śniło mi się, że dostałam przedwczesny okres. Serio, sen był tak bardzo realistyczny.
Poza tym mam dużo pracy, ale wolę się stresować jej nadmiarem niż niedoborem. Przynajmniej czas mi szybciej leci.
Pierwszych tydzien w przedszkolu za nami. Maximilian jest juz calkowicie samodzielny, panie go chwala ze coraz lepiej mowi i ze duzo opowiada i nawet jak mnie widzial z Juliankiem jak ide juz do domu to ani razu nie pytal czy tez go zabieram tylko lecial sie bawic krzyczac " czesc mama, czesc Julian
co sie wszystkim podobalo. Julianek tez dzielnie sie spisal. W piatek zostal juz sam na godzinke i jako jedyny z takich poczatkujacych dzieciaczkow nie plakal, nie wolal mamy tylko sie ladnie bawil. Nawet jak po niego poszlam to tylko na mnie zerknal, usmiechnol sie i dalej sie bawil. Tak mu sie spodobalo ze nie chcial isc do domu
Panie tez bardzo sa jego zachowaniem zadowolone wiec po niedzieli bedziemy przeciagac juz te godziny bez mamy az do obiadu a w nastepnym tygodniu bede go oddawac juz normalnie na sniadania czyli juz tak jak Maximilianka
Jedynie co mnie martwi to jego katarek. Nie wiem czy przeziebil sie czy to przez zeby ale troche nam on przeszkaszal no i glupio mi tak ze wzgledu na inne maluszki chociaz jeden chlopczyk Jan tez byl przez caly tydzien zakatarzony...Urodzinki Hannah mamy juz zaliczone. Teraz koleja na kolezanke Maxia Nicol chociaz jeszcze nie wiem gdzie sie odbeda. Troche zla jestem bo jej rodzice chca zabrac 5 dzieci autem bez fotelikow. Powiedzialam im zeby dali adres imprezy to Arek zawioze mlodego bo my sie na jazde bez fotelika nie zgadzamy. Uwazamy ze strasznie to glupie i nieodpowiedzialne z ich strony a mama Nicol sie dziwi co ja w tym zlego widze...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2016, 21:47
Jestem tutaj, aż sama nie mogę w to uwierzyć.Jak ten Cud się dokonał???
Czy to się dzieje naprawdę?
Mam nadzieję, że zostanę tutaj na długie 40 tyg.
Boję się czy wszystko będzie dobrze.
Zaraz zejdę na pierwszy ciążowy zawał.
Zrobiłam betę Hcg i progesteron, nie mam dodanych jeszcze norm, dla bety ale już mnie niepokoją te wyniki:
Hcg całkowite - 48,13mIU/ml
Progesteron - 17,60ng/ml
Normy dla progesteronu
Ciąża, I trymestr 2,8 - 147,3ng/ml
Wiem,że laboratoria mają różne zakresy referencyjne, ale jak już poszperałam po necie to przestraszyłam się, że mam mało.
O matko jak boli prawy jajnik....
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2016, 21:56
22t1d
Termin porodu: 125dni
Ciąża donoszona: 104dni
W sumie to te magiczne sto dni już jakiś czas temu przekroczyliśmy, bo w mojej głowie ustawiłam sobie bezpieczny termin na 36+0. Jednak tu będę odliczać do tego naj najbezpieczniejszego terminu czyli do 37+0. Mam cichą nadzieję, że Nam się uda ❤️ Po badaniach połówkowych mamy pewność, że pod serduchem rośnie zdrowy Chłopiec 💙💙 Niezły Uparciuch z niego (podobnie jak Siostra) i leży poprzecznie. Tam skutecznie to utrudnia, że w ciągu tygodnia mieliśmy 3 podejścia do sprawdzenia serduszka 🤦♀️ No gin nie mógł dokładnie sprawdzić, a chciał mieć pewność, że wszystko jest ok. Na szczęście w zeszłą sobotę udało się potwierdzić, że z serduszkiem wszystko dobrze 🥰 Chciałabym napisać, że powoli biorę się za porządki i segregowanie ciuszków, ale nic z tych rzeczy. Teoretycznie w głowie ułożyłam sobie plan, że listopad i grudzień chce poświęcić na segregację ciuszków, dokupienie brakujących, porządek w szafie i pokoju Małej, tak żeby w styczniu można było wstawić tam tylko łóżeczko, ale plany się pozmieniały, bo Małż dostał delegacje 🤦♀️ a potrzebuje go do przyniesienia pudeł z piwnicy i w ogóle do pomocy. Także dni spędzam na zwiększaniu swojej własnej aktywności (powoli zaczynam krzątać się po domu, więcej wstawać, robię obiad, ba! dzisiaj pierwszy raz od sierpnia zrobiłam sama pranie 😳). Ja Małż już skończy ta inwestycje to dopiero zaczniemy. I mam nadzieję, że uda Nam się realizować to co sobie zaplanowałam. W styczniu kupimy łóżeczko, wózek, fotelik i pewnie pozostaną już jakieś szczegóły - zamówienie apteczne, przejrzenie ilości pieluszek, itp. a z dniem 1 lutym chciałabym mieć już wszystko gotowe 🙂 Ciekawe czy to wszystko się uda 😄
Najważniejsze to, żebyś Maluszku rósł zdrowo i żeby nic już w tej ciąży Nas nie niepokoiło. Twoja Siostra czeka na Ciebie niecierpliwie (mimo, iż jej pierwsza reakcja brzmiała "nie lubię go") 😄 Finalnie myślę jednak, że będzie zakochana 🥰
========================
Duphaston 3x1
Betaloc zok 25mg 2x1
Letrox 75mg 1x1 (od 02.11 - 75g 5 razy w tygodniu, 100g - 2 razy w tygodniu)
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
========================
Wizyta u gina
08.11
22.11
06.12
=======================
Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2021, 11:25
Upalny weekend. A ja się nie mogę kąpąć - nie nie, nie ze względu na okres, ale ze względu na moje częste infekcje dróg moczowych. Dmucham na zimne 
Wczoraj trochę się pokłóciłam z M. Znowu obrywa...
W domu dzidziusiowo i to ni PRZEZE MNIE.
Musimy się wynieść. Jak najprędzej. Broniliśmy się przed wynajmem, ale czego się nie robi dla spokoju i uniknięciu ciągłego "wkurwu". Moja teściowa przechodzi już sama siebie... W dom chaos. Każdy się o coś czepia, rzuca, wyzywa od najgorszych. Moja frustracja jest rozkręcona na maxa.
ALE OGÓLNIE - weekend "fajny". W większości na wesoło (poza domem oczywiście). 
Boli mnie w krzyżu od dwóch dni, jajniki bolą i podbrzusze. Dwa razy uczucie ukłucia. Chyba znów nic z tego nie będzie i kolejny cykl o dupę roztrzaskać. @ ma się pojawić w piątek/sobotę.
Z ciekawych i głupich(?) rzeczy ---> Wczoraj miałam straszną ochotę na... JAJKA
Jajka kurde! Jem od czasu do czasu więc to nie to że mi ich TRZA. Raczej. Pochłonęłam... 8!
I najgorsze jest to, że mogłaby zjeść więcej... ale no nie wiem
Normalnie jem 1-2 i finito. Mam dość na dłuuugi czas. Tym razem zeżarłam je, chciało mi się jeszcze i nic. Zero jakiegoś odbijania czy COŚ. No cóż. Muszę z tym żyć... 
20 dc.
23 dc
Dziś mam dzień wolny w pracy i staram się doprowadzić dom do stanu używalności
. Przez ostatnie dni przychodziłam z pracy i kładłam się spać a mąż bawił się w rycerza od śpiącej królewny i mnie budził żebym coś zjadła i szła dalej spać
. Dziś mam przypływ energii więc staram się go wykorzystać.
Zauważyłam u siebie lekkie plamienie dziś. Na @ zdecydowanie za wcześnie- mam długie cykle więc to może owulacja? Mam taką cichą nadzieję, że tak a więc jak mąż wróci do domu to działamy
. Pojechał tylko po buraki, które będziemy robić do słoików- tylko po to a nie ma go półtorej godziny
. Ach ci mężczyźni
.
24 dc, 9 dpo.
Moje dzisiejsze samopoczucie jest baaardzo kiepskie. Czuję, że znów się nie udało. Poza typowymi dolegliwościami, wróżącymi zbliżającą się @ nie ma żadnych innych objawów. Koniec tygodnia będzie też końcem moich nadziei na ciążę w tym cyklu.
Dzień mija mi pod znakiem modlitwy, przeplatającej się z płaczem.
Dobrze, że jutro idę do pracy, mój umysł na chwilę skupi się na innych rzeczach.
"Maryjo, Matko Jezusa! Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata. Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś czym jest radość i ból macierzyństwa. Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek. Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać się upragnionego dzieciątka. Wierzę, że dziecko przychodzi na świat dlatego, że tego chce Bóg. Dlatego z głęboką wiarą i ufnością błagam Cię o wyproszenie u Stwórcy łaski macierzyństwa. Amen."
Oczywiscie wczoraj ze staranek nici poklocilismy sie czepial sie mnie braku zainteresowania domem a ja jak z mlodym chorym mam byc na budowie nie moge byc w dwoch miejscach na raz no i ja zarzucilam mu brak zainteresowania staraniami ze sobie sama dziecka nie zrobia jak on jest wstawiony konkretnie no i stwierdzil w koncu ze dziecko bedzie jak Bog da jak nie da to nie bedzie ja mu na to ze to nie bedzie palant jeden czlowiek sie stara no zabolalo mnie to i stwierdzilam ze po co te starania dziecka nie bedzie rano przeprosil i byly serduszka ale ja juz wiem co sobie mysli o staraniach i nie jestem juz taka pewna czy sama dam rade i czy z takim nastawieniem warto
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2016, 09:08
Dziewczyny, dziękuję za wsparcie. Już spieszę z relacją. Znów sprawdziło się powiedzenie, że strach ma wielkie oczy. Spotkanie zaliczam do udanych, temat ciąży przewinął się tylko kilka razy, a ja nawet potrafiłam w miarę swobodnie porozmawiać na boku z bratową K.-oczywiście o Jej stanie. Z czasem odważyłam się nawet spoglądać na ich brzuchy.
Dziewczyny rodzą w połowie stycznia...jak do tego czasu nie zajdę w ciążę, to dopiero będzie ciężko...No,ale to jeszcze 4 cykle
Trzymam się myśli,że musi być dobrze.
Dzisiaj, jak co niedzielę idę do kościoła. Godzina mojego spotkania z Bogiem i godzina moich modlitw i próśb w wiadomej sprawie. Jak do tej pory, udawało mi się wymodlić wszystko, o co prosiłam. Dlatego wiem, że i tym razem moje modlitwy zostaną wysłuchane...Spełni się, wtedy kiedy będzie najlepszy na to czas.
O Was , drogie Dziewczyny też wspomnę.
Miłej Niedzieli.
Boję się jutrzejszego testowania. To patrzenie na negatywny wynik i świadomość, że znowu się nie udało jest najgorsza do zniesienia.
Dziewczyny, dziękuję Wam za wszystkie wpisy, dziękuję, że mnie wspieracie.
Nie wiem, czy długo tu zabawię, czy długo nacieszę się ciążą...od wczorajszej nocy, kiedy przestały mnie boleć cycki, wpadłam w panikę, boję się, tak strasznie się boję o mój skarb, o ciążę
Nie mam jeszcze norm dla Hcg, więc pewnie będą dopiero jutro.
Ze strachu, że coś może być nie tak, pojechałam dziś do Rossmana po testy ciążowe, kupiłam trzy.Dwa takie same jak w czwartek i NIC tam nie ma:( Na innym jest kreseczka, ale słaba.
Boże, jeśli Ty rzeczywiście wysłuchujesz modlitw i od Ciebie zależy życie, NIE ODBIERAJ mi GO!!!!!
BŁAGAM nie pozwól by stało się cokolwiek złego, przecież wiesz, jak bardzo czekałam na ten CUD!!!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.