Moja dziecina przyniosła mi szczęście. Zdałam dzisiaj prawo jazdy za 7 razem !! Nareszcie .
12,5 tygodnia za nami konczymy prawie pierwszy trymestr i kończą się wraz z nim te nieznośne objawy 
Za dwa dni wizyta !! 
12Dpo za mna dwa testy oba negatywne 
No nic tylko czekac az przyjdzie @..
cyce jak baloy bola...
18 Pazdziernika ide na wizyte do gina moze on cos wymysli jak mi pomoc.
Fajnie by bylo jakby chociaz w listopadzie pojawipy sie 2krechy mialabym z p super prezent urodzinowy
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2016, 15:15
27 maja 2014
Dziś dostałam pierwszą @ po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych. Mam nadzieje że na ślubie będziemy już we troje 
3 lutego 2015
Do tej pory nie udało się nam zajść w ciążę. Dziś byłam na wizycie u ginekologa. I załamka. Rozpoznanie: PCOS. Moje jajniki mogą nie działać dobrze, mogę nie mieć owulacji i dlatego nie zachodzę w ciążę. Ginekolog powiedział że może dać mi lek który wspomaga jajniki i wywołuje owulację. Dostałam Clostilbegy, mam brać od nowego cyklu, od 3dc, po jednej tabletce dziennie. Zobaczymy co z tego wyjdzie 
4 maja 2015
To już czwarty cykl z CLO i nic się nie dzieje. Nie jestem w ciąży. W tym miesiącu mija nam rok starań...
Lekarz stwierdził że zwiększamy dawkę CLO na 2 tabletki dziennie - rano i wieczór. I mam przychodzić na monitoring cyklu.
14 maja 2015
Dziś mamy 11dc, byłam na monitoringu. CUD. Jeden jajnik się obudził i są aż dwa pęcherzyki!! Gin mówi że za ok 2 dni będzie owulacja 
20 maja 2015
17 dc. Ginekolog stwierdził że owulacja była!!!
Od dziś luteinę mam brać.
Luty 2016
Nie pisałam sporo czasu.
Nie jestem w ciąży.
Nadal nic nie wiem.
Zbyt długo to trwa.
Lekarze do których chodzę olewają mnie bo "jest Pani młodziutka". No jestem i co? Staram się prawie 2 lata i w ciąży nie jestem.
Dzięki ovufriendowi mam umówioną wizytę w klinice niepłodności na 2.03. Wydaje mi się że to się dzieje jakoś koło mnie... nie tak miało być.
2 marca 2016
I po wizycie. Ogólnie powiem że było spoko.
Ja zbadałam sobie AMH - wyszło ok. 7 więc PCOS na pewno. Nasienie Męża badalismy jakiś czas temu i było słabe. Dziś powtórzyliśmy i jest jeszcze gorsze. Cios. Jak nie z tej to z drugiej strony.
Dostałam Euthyrox na zbicie TSH. I luteinę na wywołanie okresu.
Muszę zrobić jakieś badania, bez których nie będzie dalszych konsultacji bo w tej klinice tego wymagają. Tyle że te badania są dość drogie.
Wrzesień 2016
Robiliśmy kolejne badania nasienie Męża i są ok. Dużo się poprawiły od ostatnich badań
Oby tak zostały.
Styczeń 2017
Wracamy do kliniki. Trochę czasu kosztowało nas dojrzenie do tej opcji, ale chyba jesteśmy gotowi. Klinika niepłodności to była dla mnie taka ostateczność. W międzyczasie zrobiłam ten panel badań który jest wymagany. Wyniki w normie. Oprócz progesteronu ale on zawsze był u mnie niski (przez brak owu?). Badania Męża są w normie, bierze cały czas Fertilman.
Po wizycie wieści mamy takie że od nowego cyklu dostaje inny lek na stymulowanie owulacji - Aromek.
Dobijające są te ciągłe wizyty, badania, leki, ciągle to nowi lekarze...
9dc - brak reakcji na lek. No cóż, chyba nie mogło być inaczej.
16dc - chyba coś się ruszyło. Mam pęcherzyk! Jeden, ma 14mm, mam nadzieję że dalej będzie rósł.
19 dc (16.01) - Jeeeest! Piękny pęcherzyk, ma 19,9mm
Jutro mam zrobić sobie 2 zastrzyki Gonepeptylu. Brr nie cierpię zastrzyków. A po 36h od zastrzyku mamy współżyć. Taaak
mamy rozpisane wszystko co do godziny.
26dc - koleja wizyta. Lekarka potwierdziła mi owulację. Pęcherzyk pękł. Owulacja była. Teraz odliczamy dni... za kilka dni mam iść na krew, zrobić beta hcg.
3.03.2017 - beta z wczoraj 20,6
udało się nam!
Kolejna beta powtórzona po weekendzie - 185
Stał się cud. Po tylu latach czekania... Jestem w ciąży 
27.03.2017
Najszczęśliwszy dzień w życiu. Jest zarodek, jest dzieciątko, jest i pięknie bijące serduszko
Maleńkie pikające serduszko
Wyznaczyli mi termin porodu na 11.11 - to będzie nasza 6 rocznica poznania. Czy mógł być piękniejszy prezent?!
Jestem najszczęśliwsza pod słońcem 
Za kilka dni mam wizytę w klinice bo kończy mi się Euthyrox. I znowu zobaczę malucha 
Kwiecień 2017 - Wielkanoc
Nasze dzieciątko zmarło.
6.04 byłam w klinice, lekarka długo milczała, nie mogła znaleźć serduszka. Wygląd dzieciątka nie odpowiadał wiekowi ciąży. Prawdopodobnie zmarło zaraz po ostatniej wizycie.
Koszmar.
11.04 stawiłam się w szpitalu bo mimo odstawienia leków, poronienie nie zaczęło się samo. Beta wysoka, ok 35 tys. Dostałam tabletki poronne. W nocy poroniłam. Następnego dnia miałam zabieg łyżeczkowania i wypisano mnie po 2 h do domu.
Koszmar trwa. Jak dalej żyć? To już był 10 tydzień, najbliższa rodzina tak się cieszyła...
13 listopada 2017
Wracam do pamiętnika. Nie aktualizowałam go od kwietnia.
11 listopada był mój termin porodu.
Minęło 7 miesięcy.
Czas nie leczy ran, ale już się jakoś pogodziłam z tym co się stało.
Pod koniec października zdecydowaliśmy dość spontanicznie że wracamy do starań. Akurat ostatniego dnia października dostałam @ i zaczęłam brać Aromek. Brałam go wg instrukcji z poprzedniej stymulacji czyli 2tabletki dziennie przez 7 dni. (od 4dc do 10dc).
Dziś mam 14dc, byłam na monitoringu, jajniki zareagowały, mam 2 pęcherzyki, jeden na lewym jajniku, drugi na prawym. Oba mają na dzień dzisiejszy troszkę ponad 12mm. Kolejna wizyta w czwartek, wtedy powinny mieć ok 18mm. Ciekawe czy urośnie jeden, dwa, a może żaden? Mam nadzieje że chociaż jeden urośnie i będzie z czym działać.
Na czwartkowej wizycie gin ma też dać mi receptę na Gonapeptyl (o ile któryś urośnie) i owulacja prawdopodbnie w sobotę.
Lekarz mówił że pęcherzyki mogą wolniej rosnąć bo są dwa i tak jakby się blokują na początku. Ale że powinny urosnąć. Mam nadzieję 
Teraz aby do czwartku!
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2018, 15:00
Troszkę mnie straszysz od wczoraj Dziecino.. brzuszek mnie pobolewa tak jak ostatnio, nocka nie przespana, dziś też większość dnia przeleżałam. Wiem, że ma prawo boleć, bo wszystko rośnie, naciąga się, ale nie da się nie martwić.. wzięłam dodatkową dawkę dupka, no-spę i czekam do jutra, jak nie przejdzie, poproszę lekarza o wizytę. Nie chcę, żeby myślał, że panikuję, ale tak bardzo się martwię o swoje maleństwo. Z drugiej strony i tak płacę więc mam prawo. Po prostu chcę być spokojniejsza. Na razie mam nadzieję, że leki i odpoczynek pomoże. Kilka dni temu zauważyłam jak brzuszek się powiększył. Wcześniej zdawało mi się , że to tylko z jedzenia, a teraz rzeczywiście jest! Nie da się go wciągnąć, przebija się już przez ubrania. Dwie pary spodni musiałam już odstawić bo za ciasne. Rośniemy i czekamy!
Musisz być silny maluchu, już tak daleko zaszliśmy!
Nie wiem czym to spowodowane, ale od kiedy sie dowiedziałam, że jestem w ciąży to codziennie rano odczuwam lęk, taki dziwny stan... ale jak wstane, ubiore sie i wyjde do pracy to juz jest OK. Ten lek dotyczy obaw, czy finansowo damy sobie rade. No i ogolnie czy dam sobie rade ze wszystkim.
JESTEM PRZESZCZESLIWA ZE JESTEM W CIĄŻY, DZIĘKUJEMY CI BOŻE ZA TEN DAR!!!!
Na @ jeszcze czekam... Nie wiem co z jutrzejsza wizyta u gina, miała byc w 2dc, kurde...
Fitness zaczął robić swoje
jestem zmęczona, ale szczęśliwsza. Nawet mąż stwierdzil, że tego mi bylobtrzeba, mimo, że wcześniej słowem nie wspomniał że "kapcieje". Ddorzcilam do tego jeszcze jedno postanowienie, zapisuje co jem
i dzięki temu nie siegam, aż tak często po poprawiacze humoru, bo wiem, że będę je musiała wpisać do dzienniczka 
Tak więc walczę z moim niewidzialnym wrogiem, który zaczął robić ze mnie zwierzaka kanapowego. Nie mogę inwestować w dziecko, to będę inwestować w siebie 
HSG umówione na przyszły czwartek. Ciekawe czy tym razem się uda zrobić.
Renia, dziękuję za radę!
W sumie to jakoś nie pomyślałam, że można by powtórzyć badania, bo dwa były dobre, ale Mąż, jak mu podsunęłam ten pomysł, to uznał, że nawet zrobi
Tylko najpierw moje HSG.
4dc.
Dziś pożegnałam się z @ i nie chcę jej widzieć conajmniej przez rok
I nię będę!! A tak poważnie to u mnie @ się już skończyła. Dzisiaj tylko lekkie plamienie było. Kurde tak swoją drogą to czy ja nie mam za krótkich @? Fakt że przez te trzy dni leje się ze mnie porządnie no ale to wkońcu to tylko 3dni. Czy to nie za krótko trwa? Ale odkąd pamiętam to zawsze tak miałam. I zawsze w pierwszym dniu umierałam z bólu a w tym cyklu tak nie było. Hmm cykl zaczął się dobrze to może też się dobrze skończy!! ;P No i oby ten szósty cykl był na 6
Niee no musi się teraz udać! Po prostu musi!! 
po powtórzony USG połówkowym jestem nieco spokojniejsza i to mimo nowych uwag. temat samych torbieli na główce jest już nieaktualny (wszystkie się szczęśliwie wchłonęły), a na tapecie mamy teraz miedniczki nerkowe "w górnej granicy normy". dodatkowo główka synka ("makówka" wg słów lekarza) rozwija się nieznacznie szybciej w stosunku do pozostałych części ciała, ale ponieważ wg badania wszystko z nią ok. lekarz ocenił, że taka uroda dzidziusia (... po rodzicach). sam lekarz badający, chociaż ma bardzo ciężki sposób bycia (i dowcip) mimo wszystko mi odpowiada, bo jest konkretny, nie owijający w bawełnę, ale też nie na zasadzie, żeby nas niepotrzebnie nastraszyć. przy kolejnych USG zwrócę uwagę, żeby umówić się właśnie do niego. wizyta u gin. prowadzącego dopiero w przyszłym tygodniu, więc mam jeszcze trochę czasu, żeby wykonać kolejne badania, w tym glukozę. tą glukozą to się trochę przejmuję, bo nie lubię upiornej słodyczy, ale z drugiej strony (paradoksalnie) lubię bezę, więc może jakoś to będzie.
w ostatnią sobotę byliśmy u przyjaciół o których już kiedyś wspominałam. ich synuś ma już 8 miesięcy i cały (dosłownie cały!) jest do schrupania. i chociaż widzę jak bardzo ich życie jest podporządkowane dziecku (jak przyszliśmy było mleczko, za jakiś czas deserek, potem w niedługim odstępie kąpiel itd.) to i tak byłam zauroczona, a mój Mąż oprotestował wyjście, dopóki nie pozwoliliśmy mu obejrzeć ceremonii kąpieli. synuś znajomych jest strasznie wesołym dzieciaczkiem, a najbardziej fajne było patrzeć jak specjalnie (ewidentnie świadomie) odwracał się do swojej mamy pleckami i ona go tak fajnie łaskotała, a on się chichrał. dodam, że ciocia (czytaj "ja") też próbowała łaskotać i naprawdę to nie było to samo, bo widać tylko mama wie gdzie dokładnie nacisnąć/dotknąć, żeby uruchomić zaawansowaną funkcję chichrania. dodam, że podczas kąpieli synka przyjaciół uaktywnił się nasz synuś i bardzo łobuzersko dokazywał w brzuszku, na bank chcąc nam przypomnieć, że to on jest tutaj pępkiem świata.
przy okazji spotkania ponownie wypłynął temat naszej wspólnej przyjaciółki (również w ciąży), która już jakiś czas temu odizolowała się od nas i (cóż...) chyba postanowiła przy tym pozostać. niedawno wspominałam o niej w kontekście mojej kolejnej inicjatywy w sprawie spotkania i jak dotąd cisza, oprócz... grzecznościowej i też zresztą w pół urwanej konwersacji na fb. była to ostatnia próba kontaktu z mojej strony, a już na pewno propozycja spotkania, bo po prostu dotarło do mnie, że uderzam głową w mur. niemniej nie obrażam się, nie zacietrzewiam, tylko/po prostu wycofuję i wierzę (czekam) że ona się (w końcu) kiedyś odezwie i jeszcze będzie (?) jak kiedyś.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2016, 21:31
Ciąża rozpoczęta 6 września 2016
4X2016
dwa pozytywne testy - z moczu i krwi teraz tylko spokój!
Boże otocz nas opieką!
Dziś miałam przemiłe spotkanie. Nie będę zdradzać szczegółów. Traktuje to jako dobry omen, a o tym się nie mówi
4 dc.
U lekarza rodzinnego nic nie załatwiłam. Nawet mnie to nie zdziwiło.
Pewnie przyjdzie w nocy i rano czar pryśnie. Ale jak ma przyjść to niech przychodzi juz!
Te nocki w pracy kiedys mnie wykoncza ...
17 dc 4 dpo ( bez pewnosci)
Dzis w ciagu dnia dziwny bol brzucha a jak usiadlam 2 razy poczulam ze mam macice
az syknelam z bolu.
ogolne zmeczenie,rozloszczenie ( ale stawiam ze to prze zmeczenie praca i pogoda)
Nwes z ostatnich dni samkuje mi kawa . A zadna kawoszka do tej pory nie bylam i nie pilam i nie lubilam kawy. A ostatnio na nocka maz mi zrobil do termosu.bo czulam sie mega zmeczona i musialam ratowac sie kawa bo inaczej bym nie usiedziala. Ibyla mega dobra i bardzo mi smakowala ... cieszyc sie czy martwic ???
Bialy i wilgotny sluz dalej sie utrzymuje....
26dc, 7dpo
Zero ZERO objawów ciążowych, tak jak mówiłam - cykl spisany na straty
Wiem wcześnie na jakiekolwiek objawy, ale w pierwszej ciazy juz po paru dniach czułam ze cos sie dzieje. Teraz nic
dobrze mi z tym, bo to pierwszy cykl kiedy po prostu czekam na @ bez jakiegokolwiek wmawiania sobie ze cos jednak moze z tego byc 
A tak poza tym to dzisiaj spędziłam super wieczór z mamą
przyjechałam na pare dni do Warszawy, pierwszy wieczór lejdis najt z mamą i butelką wina, jutro rano (jak wstanę!) pojadę na badania krwi wreszcie..ł progesteron, TSH, morfologia z ob i taki tam, a potem do mojej bratowej i Amelki
- Amelka moja 1,5 roczna bratanica, której niewidzialnym juz 2 miesiące!!!
nieładnie - zła ciocia! Cieszę się, wreszcie po zaliczeniu zaległej sesji zimowej i chwile przed zaliczeniem zaległej sesji letniej (ostaniej sesji w moim życiu!!!) mam pare dni zeby pobyć z rodzinka
tego mi było trzeba
Kolejny dzien szczescia bynajmniej tak sie zapowiadał. Dokłądnie tydzien temu zrobiła wynik Beta i był 680
Dziś poszłam na pierwsza wizyte do ginekologa. Przy badaniu ginekologicznym okazało się ze mam nadżerke choć nigdy wczesniej jej nie miałam. Pęcherzyk ciążowy 3mmm , została założona równiez karta ciązy i nastepna wizyta 3.11.
Na samym początku w pracy ( oczywiscie dalej pracuje na nocki po 12h ) coś mnie tkneło aby pobiec do łazienki i to co zobaczyłam mnie kompletnie załamało - krew jasno-czerwona zmieszana ze śluzem. Od razu zadzwoniłam do lekarza . Jutro na 15 :00 wizyta . Tak strasznie sie boje
(((
Niestety temperatura spadla ten cykl juz spisuje na straty lada moment przyjdzie @
Śniło mi się, że piszę jakiś egzamin i w trakcie nagle się dowiaduję, że zostało mi znacznie mniej czasu niż myślałam, nie zauważyłam połowy pytań, a w ogóle to jestem nieprzygotowana.
Mój mózg najwidoczniej nie sili się w snach na subtelności ani na oryginalne metafory 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.