Justyś91 Walka o upragnione dziecko 21 października 2016, 09:26

Na samym początku przepraszam za moją tak strasznie długą nieobecność tutaj. Miałam dać znać czy przyszła @ czy zakończyło się ciążą a więc tak dwa testy pozytywne ogromna radość że w końcu się udało mąż przeszczęśliwy ale jak to już w moim życiu bywa szczęście nie trwało długo po dwóch dniach od pozytywnych testów miałam mieć wizytę u gina nic nie zapowiadało że cały mój świat się zawali. Rano w dniu wizyty wstałam tak jak zawsze zjadłam śniadanie z mężem i pojechaliśmy do pracy, około południa dostałam silnych bóli i krwawienia, pojechałam do lekarza natychmiast zgodził się przyjąć mnie od ręki bo zna doskonale naszą historię. Okazało się że już nie ma co ratować bo praktycznie całe endometrium "spadło" ale mówi że trzeba spróbować może akurat jajeczko zostało mimo tak poszarpanego endometrium dostałam dupka i miałam się oszczędzać. Następnego dnia pojechałam na bete wynik pozytywny ciążowy jeszcze żyłam nadzieją że może akurat się wszystko się ułoży no ale cóż kolejny wynik bety przekreślił moje nadzieje był już dużo niższy niż wcześniejszy i w taki to sposób straciłam swoje maleństwo w prawie 6tc bez jednego dnia. Świat mi się zawalił.
Dzięki mężowi się podniosłam ale nie było łatwo ponieważ moja szwagierka jest w ciąży i teściowa ciągle się tym zachwyca i każ się cieszyć ich szczęściem a nie marudzić. Psychicznie wysiadłam ale wyszłam z całej tej sytuacji jeszcze silniejsza i jeszcze bardziej zmotywowana do działania.
Musiałam odczekać dwa cykle i staram się od początku walczę o moje największe szczęście którym jest dziecko.
W tym cyklu pierwszy raz miałam plamienie przy owulacji mam nadzieję że się udało chociaż dziś i wczoraj miałam leciuteńkie plamienie tzn śluz był zabarwiony na brązowo ale nie pobrudził bielizny tylko na papierze go zaobserwowałam dodam że @ mam jeszcze prawie tydzień.
Trzymajcie za mnie kciuki aby tym razem było wszystko ok :)
odezwę się niebawem :)

http://pl.aleteia.org/2016/10/20/nadzieja-mimo-wszystko-poznaj-historie-malzenstwa-ktore-5-lat-staralo-sie-o-dziecko/

Ciekawe... Ciekawe czy mowa o tym lekarzu, którego ja wybrałam. I czy jakikolwiek "standardowy" gin zleca badania, o których mowa w tym tekście.

12 tygodni 6 dni

Stres rządzi. Tak bym podsumowała ostatnie kilka dni.

Badanie prenatalne: serce bije, zastawki się zamykają, kość nosowa jest, dwie rączki i dwie nóżki są, przezierność 1,9, wyniki w porządku. Maleństwo trochę nie chciało współpracować... Wychodzi na to że wszystko jest dobrze i mogę odetchnąć z ulgą. Doktor powiedział, że najprawdopodobniej będzie dziewczynka :) Ale na następnej wizycie powie na 100%.

Wczorajszy dzień był bardzo stresujący i dzisiaj powiedziałam szefowej, że doktor chce mnie wysłać na zwolnienie. Potraktowała mnie nie tak jak oczekiwałam, czyli bardzo zimno i krytycznie, powiedziała, że przecież moja praca nie powinna mnie stresować. A wczoraj zadała mi pilną robotę, która podniosła mi ciśnienie, bo miałam dokładnie zaplanowane co będę robić, a jeszcze to... Ja wiem, że jestem tu jedyna, która mogę pracować w tym programie księgowym, ale bez przesady. Nie chcę iść na zwolnienie, nie chcę mojej młodszej koleżanki zostawić w tym wszystkim samą, ale jednocześnie chcę odpocząć, mniej się stresować. Nie wiem co mam robić. Mam kaca moralnego. Zastanawiam się, czy ze mną jest coś nie tak, czy z nią...

A dzisiaj wychodzimy z pracy na kolację i kręgle a potem do klubu potańczyć. Może się trochę odstresuję.

pati87 kolejne starania, czy warto? 21 października 2016, 09:43

Po w/w komentarzach jestem spokojniejsza.
Zaponnialam napisac ze jestem teraz zapisana na USG do Warszawy na 9.11 tj 16tc dlatego wtedy bo dr pow ze w 16tc jest juz dobrze kregoslup widac i oczywiście na tej wizycie zapisze mnie na połówkowe.

Takze najblizsze wizyty
25.10 USG u mojego gina prowadzącego 14tc
9.11 USG w Warszawie 16tc
28.11 echo serca i polowkowe w W-awie 19tc

I potem gdzies w grudniu przyjade bo tam gdzie jade w 16tc to prawdopodobnie w 21tc bede miala polowkowe (tak dr pow).

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 21 października 2016, 10:02

Dziś od rana w pracy więc - oczywiście od razu nowy wpis. Pracownik na medal :d

Sama juz nie wiem jak to jest z tą moją owulacją, to pierwszy miesiąc kiedy działam z OF, wcześniej polegałam na telefonicznym "moim kalendarzyku". Niby zawsze pokrywały mi się dni w których dostawałam okresu ale teraz mam sporą rozbieżność między jednym programem a drugim.

Wg ovu owulka już była i mam dni niepłodne, wg kalendarzyka jest dzisiaj a co za tym szczyt płodności przypada na teraz, hmm..

Tak czy siak dziś naprawdę konkretny skok temperatury co raczej przemawia za tym że owulacja już była, całą noc skręcałam się bo bolał mnie brzuch i byłam wręcz przekonana że to na biegunkę ale nie.

Jejku - jestem taka ciekawa jakby to było a dziś taki łądny dzionek w porównaniu do ostatnich deszczowych poranków. Świeci słońce i wszystko wydaje się przyjemniejsze


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2016, 10:01

:(:(

Siedzę przy łóżku umierającej teściowej..jej córki maja ja głęboko w tyle..pojechały zrobić przegląd samochodu nawet tu nie zaglądając..a miały tu byc o 8rano..rozumie przegląd tez ważny ale umiera ich matka:(:(

Po wizycie
Mam6ladnych komórek tak powiedzial mój dr..jutro kolejne usg i najprawdopodobniej punkcja w poniedziałek..

15 tydzień razem !
wizyta za 3 dni :)

Balladyna Małe szczęście!! 21 października 2016, 11:07

19t0d

Połowa za nami! Kiedy to minęło?! Strach jest nieco drobniejszy, ale nie ustępuje na krok. Chyba strach o maleństwo będzie towarzyszył mi już zawsze.
Wczoraj Maciek uznał, że to na pewno będzie dziewczynka, bo on taką ma intuicję. Czy to prawda? Nie wiem, ja mam różne przeczucia, bardzo zmienne.

Może dowiemy się 4 listopada? A jak nie to 7 listopada? Wtedy wpadniemy w szał zakupów.

Zauważyłam dziwną rzecz. PMSa mam głównie w domu. Wkuw..ia mnie wszystko. Kot miauczący mimo pełnej miski. Pies drapiący w drzwi, kręcący się wszędzie. Czyjeś docinki, żarty, dogadywania (które znoszę ze stoickim spokojem już o pojawianiu się @).Nawet mąż mówiący, "a czemu ty się tak denerwujesz? panuj nad sobą".
Może w ostatnim tygodniu cyklu nasila mi się stres ekologiczny związany z natłokiem ludzi? W pracy jestem spokojniejsza, chociaż muszę wykazać się cierpliwością do ludzi. ale czuję, że mój gabinet to mój teren.
Zrobiłam test dziś rano, chociaż wiem, że może być na niego za wcześnie. Bo nie wiem, czy w weekend mogę się napić wina. Oczywiście wyszła biel wizira a w ovu napisali że nawet jakbym byłą w ciąży to prawdopodobieństwo pozytywnego testu wynosi tylko 18%. Mało. Ciotka powinna przyjść jutro, albo pojutrze. Nie boli mnie brzuch (miesiąc temu napierdzielały mnie jajniki), ale jestem nerwowa.I mdli mnie po niektórych posiłkach. Ale to nic nie musi znaczyć.

W poniedziałek jadę do endo, chcę pokazać wyniki mojej tarczycy. Przeraził mnie wynik tsh 4,3 i przekroczona prolaktyna, a 3 mies temu był tsh 2,5. Co prawda po tygodniu wyszło tsh 3,2 i prolaktyna w górnej normie (te pierwsze wyniki robiłam po wizycie w urzędzie, gdzie miałam kontakt z paniami pracującymi tam chyba za karę, zaczynające robotę o 7, a zmęczone już 7:05).

Ach, nie że to się wyjaśni. Niecierpliwa jestem.

Poważnie rozważam wprowadzenie jakichś ćwiczeń relaksacyjnych, wyciszających, są mi potrzebne zwłaszcza w drugiej połowie cyklu.

Sunny Staraczka 23 października 2016, 20:29

Nowy cykl nadal przynosi tą samą nadzieję, a obiecałam sobie, że postaram się odpuścić.
Mam wrażenie jednak, że jest gorzej.. Nie wiem czy to przypadkiem nie jest wina Letrozole.. ale stałam się płaczliwa i bardziej drażliwa. Nawet oglądając telewizję, gdy widzę dzieci albo słyszę o ciąży czuję jak do oczu napływają mi łzy.
Zmęczona jestem, naprawdę zaczyna brakować mi sił.

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 21 października 2016, 11:46

Życie toczy się dalej, musi. A ja? Chyba stoję w miejscu. Czemu tak trudno normalnie żyć? Tak jak jeszcze półtora roku temu? Bez zastanawiania się czy jestem w ciąży czy nie jestem, czy tym razem się uda czy nie uda. Żyć tak po prostu, cieszyć się tym co mnie spotyka, czerpać z życia jak najwięcej. Ostatnio nie potrafię!

Czuję, że moje ciało opanował stres. Ciągły stres! Nawet nie potrafię do końca tego wytłumaczyć. Staram się żyć normalnie, według mnie to jeszcze nie paranoja. Ale może nie dużo do niej brakuje? Ostatnio wszystko co robię to „muszę”. Gdzie się podziały rzeczy które chcę? Oprócz tego jednego „chcę mieć dziecko”?! Już chyba sama chcę się kopnąć w tyłek! Tak nie może być. Pewne rzeczy zauważa się po czasie, wraz z mijającymi dniami, ze wzrastającym doświadczeniem. Stąd pewnie dopiero pewne rzeczy do mnie dochodzą.

Całość na: Życie toczy się dalej

Tulipanka Przytulić Marzenie 21 października 2016, 12:30

Od pół roku biorę Naltrekson, Glucophage, Infolic, cynamon, wit. B6 i D3. Skróciły mi się cykle z 31-32 do 27-28, zmniejszyło się brudzenie przy końcu miesiączki. W tym cyklu wzięłam CLO 3x od 3 dc(1/2 tabletki) - taka mała dawka, aby nie zaszkodziła mojemu śluzowi (którego i tak mam bardzo mało), ale aby wspomogła (choć niby comiesięczną) owulację. Chodzi o to, aby nie pojawiały się puste pęcherzyki Graffa. Po CLO czułam się prawie dobrze, widzę, że jest nawet trochę papkowatej wydzieliny, a to dobry znak odnośnie śluzu. Od półtorej miesiąca piję olej z wiesiołka (taki tłoczony na zimno, spożywczy) i liczę na to, że w dłuższej perspektywie jego picia, w końcu będę mieć większą ilość śluzu. Za 3 dni mam wziąć Estrofem - na śluz właśnie. Odebraliśmy też powtórzone po 2 latach wyniki badań nasienia - wyszły ok, prócz wzmożonej lepkości. Podobno przy PCOS, insulinooporności jakość komórek jajowych jest słaba, ale podczas brania lekarstw w dłuższej perspektywie czasu, jakość ta się poprawia i ułatwia zajście w ciążę :)

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

zuzelka wydawało się to takie proste 21 października 2016, 13:06

Wczoraj mega gazyyyyyy - ale to chyba po gruszce którą zjadłam nie długo po kawie - kawa z mlekiem + gruszka - same rozumiecie :)

Dzisiaj mam troche dołą, zbliża się data miesiączki a ja tak bardzo nie chciałabym jej dostać. Próbuję sprowadzić się na ziemie.... Nie kochaliśmy się jakoś dużo, co prawda może w dobrych dniach ale już nie raz kochamy się w "dobrych" i nic z tego więc czemu teraz miałoby być inaczej....

Jeżeli już mam dostać ten okres to chociaż niech przyjdzie w terminie bo ułatwi mi to bardzo załatwienie chociażby tych badań z krwi.
Mam też zadzwonić do ginekolożki jak dostane okres i umówić się na 3 wizyty w celu monitorowania owulacji. Nie wiem jak ja to pogodzę z pracą.... martwi mnie to wszystko.

A co do Waszych wcześniejszych pytań to nie wiem sama ile jestem po owulacji :P jak byłam na usg w 18 dniu cyklu to doktorowa powiedziała że owulacja była więc pewnie pęcherzyków już nie było i pewnie było widać ciałko żółte.

Zachcianki mi się czasami zdarzają więc pewnie te śledzie kapusta i inne to żadna wróżba.

Ehh :(

kropka_ myśloodsiewnia 21 października 2016, 14:10

do tego, że budzę się/wstaję dopiero ok. 9:00 zdążyłam już przywyknąć, no bo tłumaczyłam sobie, że w nocy mam przecież przerywany sen (na siku i moje bóle, a ostatnio nawet skurcze łydek). poza tym po to m.in. jest L4. ale teraz mija już trzeci dzień z rzędu, kiedy zaraz po śniadaniu idę z powrotem spać i tak sobie dosypiam lekko do 12:00, a dzisiaj to nawet ciut dłużej. i kurde zastanawiam się nad przyczyną. czy może schodzi ze mnie jeszcze to pierogowe szaleństwo, czy może ta pogoda tak mnie otumania, a może po prostu tak to już jest na tym etapie ciąży? no i czy przejmować się, czy dać sobie na luz i brać tą ciąże taką jaka jest, bo w ogólnym rozrachunku (kiedy już przeszło mi rzyganie na prawo i lewo, a otwarta lodówka nie robi na mnie żadnego zapachowego i negatywnego wrażenia) to nie jest znowu tak najgorzej.

poza tym jakoś tak mam ostatnio huśtawki nastrojów. mam nadzieję, że to hormony, bo nie znoszę mieć humorów, a właśnie na to się zanosi. patrząc obiektywnie wszystko u mnie ok., ale kurde niech mnie ktoś przytuli. może to wina tego, że Mąż w delegacji, a te pięć dni to zdecydowanie za długo. owszem nie zaszkodzi od czasu do czasu "odpocząć" od siebie tak przez dzień-dwa, ale każde dłużej jak widać mi nie służy.

jeśli chodzi o wyprawkę to mamy wielkie okrągłe NIC. po części dlatego, że jesteśmy w dosyć dużej dupie finansowej (przez budowę), po części pewnie dlatego, że ja nie znoszę zakupów. no ale przynajmniej ogarnęłam jakoś listę najpotrzebniejszych rzeczy, zaczynam już oglądać i porównywać internety, więc jest nadzieja że jakoś to jednak pyknie. przy okazji wyprawki naszła mnie, a w sumie to nas taka refleksja, że tu się z jednej strony staraliśmy o dzidziusia, a z drugiej nie do końca byliśmy przygotowani finansowo. z tą wyprawką oczywiście będzie nam również i teraz trudno, ale dajmy na to pół roku temu byłoby gorzej. chociaż, szczerze to nie ma dobrego momentu na dziecko, a to znaczy że każdy jest dobry. i tak serio to nie zaszkodziłoby nam, żebyśmy już mieli jakieś dwu-trzyletnie maleństwo, ale wiadomo człowiek chciał po kolei i teraz jest jak jest, a przecież nie będę narzekać, bo do narzekania to się zawsze i w każdej życiowej sytuacji znajdzie materiału.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2016, 15:20

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)