14dc

Juz po drugim monitoringu :) pęcherzyk ma 21mm i jutro podchodzimy do inseminacji! :D dostałam receptę na ovitrelle i w domu zrobiłam juz sobie zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka :) tym co sie zastanawiają czy zastrzyk boli, powiem ze nawet nie poczułam jak igła wchodziła - nic a nic :) zastrzyk robiłam sobie sama w brzuszek ;)
Jutro o 8 rano mamy stawić sie w klinice, mąż ma spuścić sie do kubeczka hehe a potem o 9:40 inseminacja. Teoretycznie nie ma to znaczenia czy będzie jeszcze przed czy juz po owulacji, ale ja bym jednak wolała zeby pęcherzyk jeszcze sobie tam czekał. Wole zeby to plemniki czekały na komórkę, a nie komórka na plemniki, ale co ma byc to bedzie - zobaczymy :)
Testowanie za 2 tygodnie idealnie w naszą trzecia rocznice związku czyli 8.11 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2016, 13:26

21 dzień

Od wczoraj wmawiam sobie że mam Insulinowość.
Skąd to wzięłam, jedna z koleżanek z ovu, choruje na to. Objawy mam podobne do niej. Kocham słodycze. Jedyne że jestem szczupła - ale to nie daje gwarancji że jestem chora.
W nocy spać nie mogła, za to dziś ziewam. Spać mi się chce.

W czwartek idę zrobić badanie na obciążenie glukozy z insuliną zobaczymy jak wyjdzie.
Boję się, że jestem chora.

jak wyjdzie że jestem zdrowa, to pewnie będę szukała dalej choroby, przez którą nie mogę zajść w upragnioną ciężę..

Ale jak tego nie zrobię, to będę codziennie się stresować. I rozmyślać. Czas na szukanie przyczyny niepowodzeń.

A co będzie jeśli okaże się że jestem zdrowa......


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2016, 12:53

justyna23 W oczekiwaniu na szczęście! 24 października 2016, 20:35

Kolejny dzień za nami:) wielkimi krokami zbliżają sie dni płodne...tak bardzo na nie czekamy:) myślę czy nie kupic testów owulacyjnych:) ale mąż twierdzi że nie ma co robić presjii wyjdzie czy nie wyjdzie:) woli iść na żywioł. Dużo dzisiaj czytałam o tym co lyka moj P. I jakie ma to skutki w nasieniu i wyczytałam ze wielu mężczyznom po takiej suplementacji znaczenie polepszyły sie wyniki:) no cóż czekamy do 14 listopada i będzie wiadomo czy cos tam się poprawiło (musi poprawić morfologię plemników). Moja przyjaciółka ktora byla moja druhna jest w 13tygodniu ciąży pierwszy strzał i juz i to przed własnym ślubem który miał byc w maju przyszłego roku a bedzie za 3 tygodnie:) dzisiaj byla na kolejnym usg dzidzia ma 9 cm ale nie chciała ujawnić swojej plci:) strasznie jej zazdroszczę jak mi powiedziała o ciąży to Malo co się nie popłakałam:( ale życzę jej z całego serducha aby wszystko bylo dobrze z nią i z dzidzia:) wkoncu bede ciocia:)

rybuuu Ucząc się siebie - szczęśliwy finał! 24 października 2016, 14:45

Dziennik pokładowy - cykl 5, 17 dc

A więc zajrzałam na ovu.
17 dc!
WOW!


Czy tylko mi tak dni zapieprzają do połowy cyklu?


I trochę czuję niepokój... bo została druga połowa... czy przyjdzie mi ją przeżyć z uniesionym czołem?

Nie wiem, czy już po owulacji, ale spadek nastroju mam jak z poprzedniego posta, czyli z wyżyn totalnych, w głęboką przepaść. Marzę, żeby się położyć i zasnąć na tydzień. W pracy mam jakąś pieprzoną sinusoidę - raz jest cudownie, raz mam ochotę wystrzelać wszystkich co do jednego.

Schudłam 2 kg jedząc mnóstwo makaronu, pizzy i obżerając się owocami. Love vegan food! Tyle sukcesów.

Mąż chyba przejął kontrolę. Wczoraj przebąknęłam coś na temat cyklu i stwierdził, że owulacja za dwa dni. Trochę mnie to zdziwiło. Czuję się dziwnie... Czy jeżeli w tym miesiącu nic z tego, to zaboli go tak samo jak mnie przez ostatnie cztery miesiące?

A więc jednak... napisałam to... czyżbym się czegoś spodziewała?

W piątek moje urodziny.

Drugi tydzień zaczynam jak neptyk. Darowałam sobie robienie testów ciążowych, aby się nie denerwować. Zwłaszcza, że temperatura poranna nie była powalająca- 36,64. Pojechałam dziś na betę, bo chcę wykluczyć lub potwierdzić na 100% przed wizytą u endo. @ nie ma, chyba że przyjdzie wieczorem.

Dla urozmaicenia wczoraj wypadła mi plomba, a dziś u dentysty okazało się, że ząb jest pęknięty. Do środy z opatrunkiem mam chodzić, później zostanie nadlany. Przynajmniej wyjaśniło się,od czego ząb mnie tak napierniczał przez kilka dni i nie była to zmiana pogody.

Dziś pracuję zdalnie, ale dalej jestem nieogarnięta i praca idzie mi jak krew z nosa, czuję się bezsilna.
Jutro i pojutrze cały dzień w pracy.
Czekam z ciekawością na wynik bety. I zastanawiam się, czy temperatury na moim wykresie nie zostały popierniczone przez tego zęba, bo w ciągu dnia jak mierzę temp. to mam 37.

Czy przed okresem powinna mi gwałtowniej obniżyć się ta temperatura? Żałuję, że nie prowadziłam wcześniej notatek na ovu, wiedziałabym jak to u mnie działa.

10 dpo... No i nadchodzi ten wielki dzień!:) Dzień testowania!:)) Dzień, z którym wiąże ogromne nadzieje! Dzień, który może zmienić całe moje życie!:) Ochh jak bardzo bym tego chciała!!! Tak jak wcześniej pisałam to wyjątkowy cykl...bo mam większe nadzieje niż zazwyczaj. Co prawda jeśli chodzi o objawy...to jakieś tam niby są..zresztą jak co miesiąc:) Ale powiem szczerze, że fizycznie to nie czuje się ani okresowo ani ciążowo! Bardziej tak nijak heh:) Ale biorę to za pozytyw bo ostatnio zawsze czułam się ciążowo i nic z tego nie było:/ Postanowiłam poczekać jeszcze 2 dni, czyli testowanko w środę:) Ale coś czuję, że mogę nie wytrzymać i jutro dopadne ten test!!!:)) W trzymanie kciuków nie wierze:) Ale w modlitwę jak najbardziej, więc dziewczynki jeśli któraś to przeczyta to proszę o modlitwę za mnie:) i mam nadzieje za moje maleństwo!:) Z góry z całego serca dziękuję!!:*
Cykl jest wyjątkowy bo zamyka rok...Rok naszych starań! Dokładnie rok temu w listopadzie zobaczyłam na teście 2 kreseczki... Niestety długo się nie cieszyłam nimi:/ zresztą wogóle się nimi nie cieszyłam...bo już wtedy krwawiłam i wiedziałam, że dzieje się coś złego:/ Miałam nadzieję, że w ciągu tego roku uda mi się urodzić, a jeśli nie to już na pewno zajść w ciążę! No i nadzieja jest jeszcze...ten obceny (ostatni) cykl.. Jest jeszcze COŚ, co tak naprawdę przebija wszystko to na głowę i dzięki czemu mam taką wielką ufność i nadzieje na ten cykl! :) Ale narazie nie chce o tym pisać. Nie dlatego, żeby nie zapeszyć bo w zabobony nie wierzę! Ale długo by o tym pisać, więc zostawię to na kolejny post:) Także do środy:) Albo do jutra heh:)


.......
Jezu ufam Tobie...

Dzieki Ola:*..no oby cos było z jednej strony..zobaczymy..

dzisiaj miałam punkcje..robił mi ja dr G..pobrali 5 komórek- nie wiem czemu tamten widział tylko 3....no ale nie ważne nie ma sie co napalać..ważne zeby sie jakieś nadawały albo chociaż jedna! i żeby sie zapłodniły!
Mój najukochańszy mąż dał rade...bardzo GO kocham!

Jutro pogrzeb i jutro tez czekam na telefon z kliniki..mam nadzieje ze zadzwonią przed pogrzebem..

W ogóle wczoraj była akcja z moja szwagierka...powiedziała ze sie wtrącam do wszystkiego...no tak w sumie załatwiłam z moim mezem cały pogrzeb..ksiedza stype etc..a ta siedziała i gapiła sie w okno i ani razu nie zapytała czy cos pomoc...laska ma przje*ane...policze sie z nia po pogrzebie..


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2016, 17:35

marusa_31 Starania o pierwsze dziecko po 30stce. 24 października 2016, 19:23

9 dzień cyklu
Ciążowa ta pogoda. Jakoś tak jesień, zapach liści, deszcz i długie wieczory kojarzą mi się z ciążą. Oczywiście zapewne dlatego, że w zeszłym roku o tej porze w ciąży byłam. I dlatego pewnie wydaje mi się, że tej jesieni również będę. Oj, bardzo się chyba rozczaruję...

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 24 października 2016, 19:47

Dziś moja przyjaciółka urodziła, powinnam się cieszyć i cieszę się, tylko serce przeszywa ból, wracają wspomnienia, moje maleństwo urodziło by się miesiąc wcześniej, tyle było planów i marzeń, boje się że maleńka będzie przypominać mi o moim utraconym aniołku.
Boże jakie to wszystko ciężkie...

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 24 października 2016, 21:34

17t4d
Nie widzę kostek u nóg. Po prostu, z dnia na dzień zniknęły i nie chcą wrócić. Aż mrowienie czuję. Leżę z nogami w górze, ruszam stopami, nic a nic nie pomaga. Czy rano czy wieczór wyglądają tak samo. Zrobiłam badanie moczu - białka na szczęście tam nie ma, za to bakterie nadal siedzą :/ jutro jadę na krzywą cukrową / insulinową, specyficzną bo nie będzie picia glukozy a jedzenie kanapki. I super. W czwartek do gina z Medicoveru, może coś mądrego mi powie. Mam pakiet więc czemu nie skorzystać... Do mojego prywatnego dopiero 07.11, noe ma co czekać z długo.

Ze spraw dodatkowych - brzuch osiągnął rozmiary gigantyczne. Zdarzają mi się pojedyncze ni bez wymiotów, na szczęście. Okropnie przetłuszczają mi się włosy :/ i hemoroidy poszpitalne ani myślą sobie iść. Cholera.

Dzieć stresuje mamuśkę, potrafi cały dzień się nie odzywać, a na drugi dzień urządzać całodobowe harce jak dzisiaj. Czuję tkliwość podbrzusza, wyczytałam że to może być rosnącą macica. Ech...

18 dc
Jeszcze przez kilka dni po wizycie śluz dawał mi nadzieje więc postanowiłam, że jak szyjka dalej będzie wysoko, a śluz płodny to przejdę się u siebie jeszcze raz na usg żeby zobaczyć czy jakiś spóźnialski nie rośnie. Ale nie, rzeczywistość zawsze sprowadza do pionu. Wczoraj szyjka nisko i zamknięta, dziś sahara więc już nie ma się co łudzić. Dziś odstawiłam estrogeny i czuję się jak przed @, humorki też już się włączyły. Ostatnio też tak było. Jutro zaczynam duphaston żeby nie zacząć plamić (i tak przeciągnęłam o jeden dzień, bo powinnam brać go od dziś). Skąd taka zwłoka z tym lekiem... ano stąd że od wizyty w zasadzie nie daje mi coś spokoju. Po odstawieniu antyków zaczęłam obserwacje i wtedy z tempki wyszło mi że owulacja była w 29 dc, po stymulacji clo owu była w 23 dc (potwierdzona monitoringiem i progesteronem) więc dlaczego lekarze wciskają mi dupka od 16 dc (teraz od 18)? Kurcze nie wiem, medycyny nie skończyłam ale zastanawiam się czy sobie nie namieszałam przez to w organizmie jeszcze bardziej. Bo przecież jeśli ciągle biorę leki na stymulację, a potem zaraz dupka to chyba sobie tylko bardziej szkodzę? Wczoraj odgrzebałam mój zeszyt w którym zapisywałam terminy swoich miesiączek (zanim zaczęłam brać antyki), nie wiem czy było owu czy nie ale jak sobie to wszystko poprzeliczałam to wyszło mi, że były one między 19 a 25 dc (czysto hipotetycznie bo nie prowadziłam wtedy dokładnych obserwacji). Chyba muszę ostro "pomaglować" lekarza na następnej wizycie.

11t6d


Od czwartku odczuwam nieprzyjemne klucia w okolicach odbytu. Czasem jest to mocny bol rowniez wewnatrz. Musze siadac delikatnie, zeby nie bolalo mocno. Wyczytalam, ze w ciazy to normalne. Pewnie hemoroidy juz zaczynaja dawac o sobie znac. Czy ktoras z Was zmagala/zmaga sie z ta dolegliwoscia?
Czuje sie dobrze. Czasem miewam mdlosci. Tak po godz. 13.00 u mnie sie pojawiaja. Nie mam juz porannych mdlosci.
Widac juz lekko moj brzuszek. Na wage nie wchodze, jakos sie boje;-)


Za dwa tygodnie o tej porze bede juz po badaniach prenatalnych:-)

i wszystko jasne beta negatywna czekam z niecierpliwością a okres .

anemic Wielkie chcenie ... 24 października 2016, 21:55

Mam tyle rzeczy w dupie, że powinnam mieć dupę jak szafa 4 drzwiowa w mojej garderobie

Jed, odpowiadając na Twoje pytanie to podobno może tak być, że w obydwu macicach rozwija się ciąża. U mnie trzech lekarzy stwierdziło, że obie macice są w stanie utrzymać ciążę (ale podejrzewam, że to dopiero się okaże jak będę w ciąży w każdej z macic). Choć słyszałam, że może też być taki przypadek, że przy podwójnej macicy jedna nie jest w stanie ciąży utrzymać a w drugiej jest super.

Często jest tak, że wady macicy wykrywa się w trakcie ciąży, nie raz przy ciąży drugiej czy trzeciej. Ja mam to szczęście, że już wiem o tym i wiem, że muszę być np. częściej na wizytach u ginekologa itp.

Jak usłyszałam, że mam podwójną macicę to zaczęłam się śmiać i powiedziałam mojej ginekolog, że sobie ze mnie żartuje. Nigdy wcześniej nie słyszałam o czymś takim. Długo trwało zanim pogodziłam się, że taka już moja natura i nic z tym zrobić nie mogę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2016, 22:08

Po wizycie. Moja kruszynka jest już taka duża a ja nadal nie wiem czy to synek czy córeczka. Najważniejsze że maleństwo jest zdrowe to samo szyjka macicy :)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 24 października 2016, 23:59

Jutro wizyta u nowej pani dr i odbiór wyników Męża. Jestem wielce ciekawa, co nam pokażą.
W międzyczasie zostałam ciocią. Dzidzia razem z mamą jeszcze w szpitalu, bo dziecko ma żółtaczkę. Matka, czyli moja siostra już u kresu sił, bo dziecko non-stop wyje. Z jednej strony calkiem rozumiem, bo jak się mało śpi to kiepsko, ale z drugiej mam wrażenie, że siostra pierwszy raz w życiu doświadcza tzw. życiowych trudności i przy pierwszych schodach się łamie. Nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji, ale wiem, że siostra jest najmłodszą i najbardziej rozpieszczoną osobą w calej rodzinie, za którą wszyscy zawsze ogarniali życie, a teraz nie dość, że musi zająć się sobą, to jeszcze ogarnąć dziecko. I jest problem. Przemyśliwując sobie tę sytuację, doszłam do wniosku, że: po pierwsze - jak człowiek jest przyzwyczajony do bycia ciapą, to sobie w dorosłym życiu nie radzi, oraz po drugie - bardzo przykre jest to, że gdybym ja się w takiej sytuacji znalazła, to cała rodzina by nade mną nie skakała. Bo jak powiedziała ostatnio komuś moja mama - ja jestem dalej niż jej pozostałe córki, wiec mi pomagać nie trzeba... No bo przecież tylko tam gdzie mieszka moja cała rodzina są problemy, a już 25km dalej życie jest przepełnione tęcza i kucykami pony.

Zrobiłam test.

"Nicht schwanger".

17dc

Dawno mnie tu nie było ale brakuje mi czasu dla siebie a co dopiero na ovu.

Ten cykl jest spontaniczny i mam cichutką nadzieję, że magiczny ;)
Jestem od wczoraj na L4 z powodu przesilenia rąk. Niestety praca po 12h, weekendy dają popalić ale jest plus tego wszystkiego. Siedzę u swojego i spokojnie możemy zabrać się za <3 ;)
Nie jestem jakoś pozytywnie nastawiona do + w 16dpo bo za dużo razy byłam przekonana że sie udało a potem miałam tylko rozczarowanie.
W tym cyklu wychodzę z zalozenia ze co ma byc to bedzie.

Owu testy na razie jakies nijakie wychodzą tzn niby ta druga kreska jest ale nie taka jak powinna więc kontynujemy <3 do czasu II grubych kresek a Wy moje drogie trzymajcie kciuki aby i u mnie się zazieleniło ;)

o Was też pamiętam ;) :*

aniulka55555 Czekamy na Ciebie nasza kruszynko.... 25 października 2016, 09:08

Zastanawiam się kochane kiedy zrobić test. Wiem że kilka dni po dniu owulacji to za krótko. Zastanawiam się nad 2 listopada czy to nie za wczesnie jeśli 19.10 albo 20.10. Była owu a dzisiaj mamy 25.10. Tym bardziej mam wątpliwości gdyż był to cykl z CLO i z Ovitrrelle. Proszę dziwczynki o wsparcie bo chyba zwaruje z racji tego że wierzę ogromnie w ten cykl. Nie wiem po co....bo właściwie po zastrzyk i ovitrelle zadych objawów. Kompletnie nic. Zastanawiam się czy wogole coś z tego będzie kiedykolwiek a jednocześnie ten cykl jest pełny nadziei. Ehhh... I kiedy zrobić ten cholerny test???


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2016, 09:08

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)