A wiec male podsumowanie dnia (chociaz i tak pewnie nikt tego nie czyta):
Po powrocie z pracy tak mnie sennosc zlapala ze praktycznie przelezalam w lozku do 18:45.
Czulam znowu ciagniecie w podbrzuszu tym razem delikatniejsze.
Czulam, ze sie udalo.
Czulam błogi spokoj.
Czulam, ze ten cykl jest inny.
Czulam, ze to ten szczesliwy cykl...
Ale wrocilam na ziemię i albo nie chce dopuszczac tej mysli ze sie udalo bo nie chce rozczarowania albo po prostu sie nie udalo...
Nie wiem co myslec, co robic...
Jutro 8dpo i pierwszy sikaniec...
Ktory pewnie wyjdzie negatywny...
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
TSH 1,39, krzywa cukrowa ok. czekam na wynik insuliny. Tak liczyłam na ten miesiac że się uda a tu nic. Nawet nie wiem czy owu wyznaczone w dobrym czasie. Ech..
Pomalu dochodze do siebie juz nie wygladam jak zombie ale mowie jeszcze jak zdarta plyta 10dc a u mnie cos ze sluzem kiepsko zaczelam pic kisiel z siemienia w polaczeniu z sokiem jablkowym nawet zjadliwy ten cykl uwazam za stracony starania oczywiscie sa ale nie wydaje mi sie zeby cos z tego bylo meza tez rozlozylo mial goraczke a z jego slaba armia to na pewno goraczka mu reszte zolnierzy wybila robie po dwa testy owu zeby wytracic te z allegro i kupic jakies lepsze
Przez 6 miesiecy robilam te testy i ani razu nie wyszedl mi pozytywny a nawet rzadko wychodzila mi druga slaba kreska przewaznie jedna wiec albo caly czas nie mam wogole owulacji a wykresy klamia albo te testy sa do d..py
Stawiam ze to jednak wina testow bo w tamtym miesiacu owu byla potwierdzona przez usg a na testach caly czad jedna kreska no nic ja to mam podwojne "szczescie" nawet na testach owulacyjnych nie moge zobaczyc dwoch kresek 
19t5d
Leżę w łóżku, obok Twój tatuś już mocno śpi. Między nami psiak wtulił się w kądrę. A ja wsłuchuję się w Ciebie jak słodko dajesz mi znać o sobie... Takie delikatne ruchy, wypychania.. Teraz mam pewność, że to Ty! Z każdym dniem Twoje ruchy stają sie bardziej wyraźne.
Wczoraj tatuś pierwszy raz widział Cię podczas badania usg. Jest w niebowzięty! Spisałaś się na medal! Machałaś nóżkami, ziewałaś, ssałaś kciuk a nawet pokazałaś tatusiowi język! Jestem taka szczęśliwa! Ta wizyta bardzo mnie uspokoiła. Teraz jestem pewna, że wszystko będzie dobrze i w marcu wezmę Cię w ramiona. Tak bardzo Cię kocham Iskiereczko!
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 23:26
21t0d
Dziewczynka! Panna Michalina Anna melduje się!
Byłam dzisiaj u nowego lekarza. Dość infantylny i taki bezpośredni, Maciek go nie polubił.
Ale zbadał nasze dziecię. Powiedział, że bez żadnych wątpliwości dziecię jest dziewczynką. Chwilę potrzymał nas w niepewności.
Mówi, że w ciąży nie muszę jeść, byle pić....
Dziwne ma podejście do ciąży. Mówi, że należy w niej przytyć maksymalnie 5kg...
Naprzepisywał mi suplementów diety, chyba ma jakiś biznes z koncernami farmaceutycznymi.
28dc - 8dpo
Temperatura ciut spadła, test - negatywny ale tego się spodziewałam i... się tym nie przejmuje 
Mam w miarę dobry humor i siłę na dalszą walkę, nawet gdyby w tym cyklu się nie udało, czego się spodziewam
Jutro powtórka sikańca (9dpo) a potem zobaczę kiedy przyjdzie mi paczka z kolejnymi testami i może znowu zatestuję w środę (12dpo) a potem już ostatecznie w niedzielę (15dpo) aby przekonać się czy mam brać dalej Luteinę 

ehhh.... niecierpliwa ja....
Zużyłam super czuły test, który nic mi nie pokazał pozytywnego 
i te moje temperaturki w porównaniu do innych Kobietek wyjątkowo niskie.
Chyba lepiej się nie napalać zbytnio i mniej śledzić, co u innych Kobietek się dzieje.
kochane mam wyniki
beta z dziś 1688,8
przyrost 142 % !
cudownie! 
Dziś z samego rana byłam na Becie czekam teraz na wyniki nie dawno podglądałam na stronie labo jak na razie ich nie mam.... Dziś cały dzień leniwy córcia chora więc siedzę z nią w domku jutro muszę zanieść zwolnienie księgowej ale nie wiem jak to będzie wszystko zależy os tego jak moja Oli będzie się czuła
Długi, 35 dniowy cykl skończony! Zaczęłam nawet już nie liczę który. Ale ten niesie ze sobą jakąś nadzieję, bo wracamy do kliniki
I z mężem w domu i na terapii rozmawiamy o inseminacji z dawcą i powoli zaczynam akceptować tą myśl. Ale myślę, że z konkretnym działaniem ruszymy pewnie w wakacje, albo przynajmniej na wiosnę.
26dc, 11dpo
No i nie wytrzymałam do 8.11 i byłam na becie.
Beta - 1
Nie udało sie, czekamy na @.
10 dc
Drugi test owulacyjny jednoznacznie negatywny, ledwie cień kreski. Ale to dobrze, bo w tym miesiącu starań na razie nie było. Podchodzę do tego wszystkiego spokojnie.
Chyba nic z tego nie będzie 
Budziłam się w nocy i czułam, ze piersi bolą mnie nieco mniej. Rano wszystko wydawało się być tak jak wcześniej, tzn. cycyki bolały. A teraz ból znowu zelżał, niemal do 0. Bolą tylko jak je mocnej ścisne.
Zalewa mnie fala rozczarowania.
Była piękna owu w tym cyklu....
Szkoda że na niedrożnym jajowodzie...
Dziewczyny pomóżcie...
Czy któraś z was miała kiedyś ataku paniki?
To dla mnie nowe, ostatnio kiedy tylko pomysle o ślubie łapie mnie straszne przerażenie. Boję się że z niczym nie zdąże, że się nie wyrobie. Kiedy tylko zabieram się do planowania, przeglądania,załatwiania czegoś ściska mnie w żołądku, ciężko mi się oddycha, calkiem mnie paraliżuje.
Może to dlatego że nie mam z kim o tym porozmawiać, miałam przyjaciółkę ale jakiś rok temu nasza 14 letnia przyjaźń rozpadła się, brakuje mi takiej babskiej bratniej duszy. Mój D. rozumuje po męski, moja mama jeszcze bardziej utwierdza mnie w tej panice...
To nie to samo co psiapsiółka...
Do ślubu jeszcze pół roku, wiem że to wcale nie mało ale zdaje sobie sprawę że ta panika nie musi mieć nic wspólnego z racjonalną rzeczywistością.
Samego ślubu się nie boję bo jestem go pewna jak niczego ale przygotowania mnie przerastają.
15dc, 3dpo
W czwartek odebrałam wynik Estradiolu robionego w dniu inseminacji i od tej pory nie mogę przestać o nim myśleć. 262 pg/ml przy normie dla fazy owulacyjnej 63.9-356 pg/ml. Wszystko byłoby pięknie, gdybym miała w tym dniu 1 pęcherzyk, a ja miałam 3 pęcherzyki... Aby pęcherzyk był dojrzały powinno się mieć w dniu inseminacji przynajmniej 200 pg/ml, przy 3 pęcherzykach powinnam mieć ok. 600 pg/ml. Niektórzy dopuszczają 150 pg/ml/pęcherzyk, ale nawet tu się nie mieszczę w normie:( Wygląda więc na to, że albo miałam 1 dojrzały i 2 puste, albo wszystkie 3 pęcherzyki były do niczego (gdyby dzieliło się w miarę po równo)!
((((
Czy to moje AMH na poziomie 0,74 ng/ml ma aż taki wpływ na jakość pęcherzyków?
Jeśli tak to nic dziwnego, że ostatnie inseminacje się nie udawały, pomimo posiadania nawet 2 pęcherzyków w dniu zabiegu. Zastanawiam się, ile w ogóle komórek zdołałabym wyprodukować, gdybyśmy podeszli do in vitro. Skoro teraz jest tak cienko... Nawet jeśli uda się wyprodukować ze 3 to ile z nich się zapłodni? Nie jest dobrze:( Jestem pełna obaw:(
do dupy to wszystko !!!!!!
Koniec @ 14 wybieram się do ginekologa, mam mieć wtedy owu więc może on też coś podpowie. Poprzedni cykl myślałam że będzie udany, wszystkie objawy, przytulanki a tu nic. Zastanawia mnie to kłucie prawego jajnika w dniu owu. Jeszcze nigdy tak mocno tego nie odczuwałam, może ten cykl był bezowulacyjny chociaż test owu pokazał. Już sama nie wiem w czym problem. Dziś u nas w domu ważny dzień. Chrzciny małego Tośka. Zostanę mamą chrzestną
Tosiek jest kochany. Patrząc na niego zastanawiam się jakby wyglądała moja Martynka
bardzo za nią tęsknię ;(

zaczynaliśmy od roślinek w mieszkaniu, przeszliśmy do zwierzaków.
Sprawiliśmy sobie prawie dwa lata temu myszoskoczki. Zwierzątka żyjące 2-6 lat.
Krzątając się po mieszkaniu, stwierdziłam, że coś za cicho są.
Faktycznie... za cicho... Jeden myszoskoczek już nie żyje 
Miałam nadzieję, że będą dłużej z nami.
Martwię się, że i ten drugi z tęsknoty może też szybko z nami się pożegnać, bo to stadne, towarzyskie zwierzątka.
Za szybko.... 
Liczyłam, że dotrwają z nami akurat tak do dzieciaczka.
Jak widać nie wszystko można zaplanować.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.