Ważę ciągle 50kg ale zdobiłam się większa :( urosła mi pupa - 2,5cm w obwodzie a piersi 5cm!!! Urosły 2 rozmiary i są gigntyczne!!! czegoś takiego nie widziałam - nie mieszczę się koszulki :P czuję się jednak bardzo dobrze - mdłości mam malutkie i odzyskałam apetyt.

No i niestety mam obsesje poronienia. Budzi mnie ten strach w nocy i nie wiem co z tym zrobić :( Chyba muszę skorzystać ze swojego zawodu i trochę się poterapeutyzować. Mam kilka świetnych "sztuczek" na lęk mam nadzieję, że pomogą, bo już mam dość.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2013, 10:27

Endokobietka Starania Endokobietki 9 sierpnia 2013, 10:35

10+1
Balam dzisiaj na oficjalnym pierwszym USG.
Wspollokator ma sie dobrze, nie chcial dac sie zmierzyc, wywijal sie caly i nawet widzialam jak machal rekami, normalnie az sie poplakalam. Lekarka byla tez cala happy.
Zdjecie macie w awatarku.

21.08 mam isc na spotkanie informacyjne dla kobiet w ciazy w szpitalu kolo mnie.
To super klinika wiec postaram sie pojsc.

28.08 mam miec badanie przeziernosci karkowej i rozne badania krwi m.in. na toksoplazmoze, rumien zakazny i na cytomegalowirus. 19.09 na badanie bialka plodowego.
Jestli bedzie wszystko OK to moja lekarka nie poleca zadnych innych dodatkowych inwazyjnych badan prenatalnych.
Niestety tych badan nie pokrywa kasa chorych i troche beda kosztowac, no ale warto sprawdzic przeciez wszystko.

Teraz moge w spokoju rozkoszowac sie calym tygodniem urlopu (od poniedzialku).

biedronka1982 W poczekalni 9 sierpnia 2013, 11:28

"Jeśli słaba jakość spermy jest Waszym problemem, poczęstuj swojego partnera kawą (lub napojem z kofeiną) dwie godziny przed współżyciem. Kofeina polepsza parametry spermy."

Ekhm.. Jak ja go namowie na kolejna kawe w ciagu dnia?! Sugestie?

motylek Czas na drugiego maluszka... 9 sierpnia 2013, 11:48

Właśnie stwierdziłam, że staranie się o dziecko w dwupokojowym mieszkaniu, w którym przebywa pełen energii 7-latek jest maksymalnie utrudnione. Wieczorem nie śpi, rano wstaje skoro świt, a w ciągu dnia Mężuś i tak w pracy. I jak tu działać?? ;-) A czas leci...

Domi_84 Trudne dobrego początki? 25 września 2013, 17:04

No to dzień dobry.

Czytam Was wszystkie od momentu kiedy zaczeliśmy starać się o dzieciątko, dokładniej znalazłam ovu podczas grzebania w necie jak dokładnie określić ( pierwszy raz w życiu z potrzeby ) dni płodne. Kiedy wyjątkowo sumiennie przyłożyć się do przytulanek aby były owocne, chociaż to zbędne było bo seks małżeński nabrał nowego smaku i jakość pod każdym względem w momencie podjęcia decyzji o staraniu się o dzidziusia. Kochaliśmy się codziennie. Ja przekonana,że "zaskoczyłam" no bo z takiej miłości to musi być dziecko! I dołączyłam do Was wszystkich - czekam na okres. Jutro powinien być. I objawy wszystkie jak na niego są. I jest rozczarowanie... jak to, bez ciąży? Zdrowa w 100%, codzienne przytulanki, cykle w porządku zawsze, morze miłości i mogę dostać okres? Ja wiem, że to trzeba cierpliwie, że Wy staracie się długo, a ja jestem śmieszna z tym swoim podejśćiem - ale wierzcie mi - jest mi tak samo smutno jak Wam.

No i jeszcze kwiatek: dziś się dowiedziałam, ze koleżanka z pracy ( pracujemy we 3 dziewczyny) jest w ciąży. Podobno wpadka po pijaku. Dramat jakiś. Mąż przytulił, wytarł łzy zmieszane z tuszem do rzęs i powiedział żebym się nie martwiła, nie zazdrościła bo nam też się uda. Łatwo powiedzieć skoro ja chcę już!
Ja z chcenia nie mogę, a ona z wpadki mogła... szkoda tylko,że za 3 miesiące kończy jej się umowa o pracę... Źle mi dziś jak cholera.


A może okres nie przyjdzie?

We wtorek byłam u lekarza na wizycie, wszystko oki.
32 tydzień ,Baby Alice waży 2,3kg,aktywna jest bardzo...
Upały dają w tyłek, nawet woda w basenie bardziej nadaje się na herbatę niż na kąpiel:(
Na szczęście , gabarytowo myślę nie jest najgorzej, brzuszek taki sobie, jeszcze kilogram brakuje mi do wagi z przed ciąży, obrzęków brak, ciśnienie książkowe...jakoś się dotoczę do końca...myślę;)
W 36 tygodniu mam mieć usunięty krążek, wstrzymany fenoterol, i doktor łudzi się że od razu urodzimy... on nie wie ,że w 1 ciąży po usunięciu krążka w 36 tygodniu przechodziłam ostatnie cztery tygodnie z 4 cm. rozwarciem, mały urodził się na dzień terminu...a co, grunt to punktualność;))))))

Pozdrawiam!!!

Odebrałam dziś wyniki i byłam u endokrynologa - mam wszystko w cudownej normie :) Mam tylko monitorować hormony co miesiąc na razie.

Na 21.08.2013 mam usg i potem 4 września wizytę lekarską.

Kochane wygląda na to że obecnie jedyne co zagraża maleństwu to genetyka i jakaś wada z tym związana. Mój organizm spisał się wspaniale i przyjął maluszka otaczając go najlepszą możliwą opieką :)

No i ja głupia zrobiłam test! W 9 dni po owulacji bardzo szybkiej, wyznaczonej przez ovu. Mam oczywiście doła, bo wynik negatywny. A jaki miał być po takim czasie?! Pogoda wreszcie przyjemniejsza. Powietrzem można oddychać. Szkoda tylko, że brak słońca, z nim byłoby idealnie. Na osłodę zrobię tarte z morelami - moje popisowe dzieło!
W tym całym staraniu się o dziecko denerwuje mnie to, że chyba całkiem nieświadomie o to kłócimy się z mężem. Wcześniej tak nie bywało, a ostatnio jakby coś się psuło. Chyba niecierpliwi jesteśmy. Coś sobie postanowiliśmy, a się nie udaje. Od 8 miesięcy czekamy i chyba tracę nadzieje i cierpliwość, co mnie frustruje, choć staram się wyluzować. Jak jest z nim - nie wiem. Jest bardziej skryty.

Dziękuję kaarolaa za miłe słowa. Tej cierpliwości muszę się nauczyć...

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 9 sierpnia 2013, 15:08

Znowu te brązowe plamki. Brzuch niby czasem ukłuje, ale nie jak na miesiączkę. Cały Internet przeczytałam poszukując odpowiedzi, jakimi oznakami może być ten zabarwiony śluz. To bardzo rzadkie i niejednoznaczne.

Test zrobię za kilka dni, bo jeszcze nie chcę sobie odebrać nadziei.

Poniedziałek: Gawaricie pa angielski pażałsta? Oh fantastic my Russian is not very good. We are interested in cooperation with you...

Wtorek: Dzien dobry. Wysłałam Panu maila. Tydzień temu. Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi i zastanawiam się czy na pewno doszedł. Tak... Tak...To ja. O... Więc doszedł... Chciałabym zarezerwować pokój w waszym hotelu na 10 dni w sierpniu i na cały wrzesień. Czy może mi pan zaoferować lepszą cenę niż ta na waszej stronie internetowej? Pan X jest waszym stałym klientem i może byłaby szansa na jakiś rabat... Jak to 100 dolarow za noc? Przecież na waszej stronie moge dokonać rezerwacji za 90 dolarów, to nie ma sensu. Nie może Pan? Aha. Wie Pan... Jeśli zabukuje ten sam pokój na stronie agencji pośrednictwa w Polsce będzie to nas kosztować 20 dolarów mniej niż na waszej stronie internetowej i 30 dolarów mniej niz Pana oferta. Przeciez to zupełna głupota?!... Czyli jeśli zabukuje przez agencje, która dodatkowo pobiera komisję od hotelu zamiast zapłacić chociażby tą samą cenę ale bozpośrednio do hotelu, to będzie dla mnie najlepsza opcja? Ale to nie o to chodzi. W dobie kryzysu wolałabym pomóc bezpośrednio wam, a nie... (...)

Środa: Oh, haj. Guten tag. Szprechen zi englisz bite? Oh thank you. My German is rather poor. We would be interested in cooperation with your company...

Czwartek: Dzień dobry. Czy to ambasada polska w Kairze? Witam. Chciałabym się dowiedzieć czy obywatel Polski może ubiegać się o wizę do Rosji ale w Egipcie, nie w Polsce... Dobrze, rozumiem, że wszystkie informacje sa dostępne na waszej stronie, jakbym miała czas szukać to bym poszukała, niestety nie mam więc dzwonię, a Pani odbiera telefon więc może mi Pani w 3 zdaniach wyjaśnić prawda? Ale niepotrzebnie się Pani unosi. No to ja nie rozumiem jaki jest sens odbierania telefonu skoro wszystkie informacje są dostępne na stronie. Czy przeszkadzam Pani w śniadaniu?

Piątek: Good morning. Immigration Office w Limassol tak? Potrzebuję waszej pomocy. Nasza firma..... Nie, nie. Jesteśmy spółką offshore. Muszę zadzwonić do IO w Nikozji? Próbuję sie do nich dodzwonić cały ranek i nikt nie odbiera, a skoro Pani też pracuje w IO może mi Pani udzieli porady? Ale ja jeszcze nawet nie zadałam pytania. Ja rozumiem, że Pani jest w Limassol, ale to nie ma znaczenia czy jest pani w Limasol, Nikozji, Pafos czy innym miescie na Cyprze – nadal pani pracuje w IO. Ale prosze mi chociaz pozwolić zadać pytanie, bo może jednak zna Pani odpowiedź. Jak to Pani nie mówi po angielsku? Pracuje pani w urzędzie imigracyjnym i nie mówi pani po angielsku??? Halo? Haaalo? Halllooooo? (Biiiiiip)

MÓJ DOKTÓR UWAŻA, ŻE JESTEM ZESTRESOWANA. TO MOZE BYC PROBLEM BRAKU CIÁZY...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2013, 20:30

Jestem oburzona zachowaniem ludzi. Pojechałam na grób do swojego maleństwa. A tam grób brudny jak nie wiem co. Wczoraj byłam i pięknie się lśnił. Sprzątam go co tydzień. A dziś wymazany jakimś błotem. Lampion, który stoi na grobie cały brudny. Wiązanka wszystkie białe kwiatki zmieniła na kolor brązowy. Ręce opadają. A mianowicie grób obok był myty. Owszem posprzątany ładnie. Nowa wiązanka, nowe świeczki na nim zostały postawione. Ale jak można sprzątając swój grób, komuś tak pobrudzić nagrobek. Jak tylko spotkam kogoś przy tym grobie, zamierzam zwrócić uwagę.
Jakoś wyjątkowo spokojna jestem przed transferem. Cieszę się, że to już jutro. Zaraz zamierzam wyszorować jeszcze łazienkę i odkurzyć w całym mieszkaniu. Dałam sobie słowo, że przez najbliższe 2 tygodnie nie wezmę do ręki nawet wilgotnej szmatki by zetrzeć kurze. Zamierzam ten okres spędzić na prawdziwym lenistwie.

Ginekolog , która przepisała mi dostinex ,kazała powtórne badanie zrobić w 20dc, wyjdzie to akurat w niedzielę. Dlatego też badanie zrobie 21 dnia cyklu , a dzisiaj nie wiem czemu, chyba powoli PMS, zaczynam mieć czarnowidzenie. Nie lubię tego gdybania i w tym przypadku wolałabym być facetem, oni nie stwarzają sobie takich problemów i dylematów. No więc , moje cykle systematycznie się skracają, ostatni miał 21 dni , i jeśli teraz będzie to samo, to jestem w czarnej dupie. Skoro planuję zrobic to badanie 21 dnia , a wtedy dostanę @ to już nie będzie 21 dzień tylko 1 i co ja wtedy pocznę? I jeszcze nie wiedzieć czemu , pomyślałam że to pewnie nie koniec moich problemów, nawet jeśli prl się unormuje to pewnie wyniknie coś innego , jakaś niedrożność albo wieczny brak płodnego śluzu uniemożliwi mi ciążę. Mam nadzieje że to tylko pms. Obserwuję swoje ciało już jakiś czas i trochę je poznałam, jak dotąd , żadnych oznak zbliżającej się @ , piersi nie bolą, nerwowość nieco ponad normę ale nic strasznego , lekko wzrósł mi apetyt a to zawsze zapowiada powoli @ ale tak tydzień przed. Swoją drogą ta oznaka @ strasznie mnie zawsze irytuje( jak jest cykl starań) bo budzę się głodna i po chwili już mam nudności przez co zaczynam sobie wkręcać ciażę a to tylko @ . Dzisiaj klasycznie po pracy zjadłam obiad i padłam, obudziłam się z potworną niestrawnością i jeszcze głupia zjadłam pół kg śliwek matko i córko co ja teraz przeżywam.

CZekalam na ta pogode i ochłodzenie u nas w tej chwili 18 stopni i wcale mnie to nie przeszkadza. MAz jak zwykle w swoim ulubionym miejscu czyli garażu.Wczoraj jak upiekłam sernik przygotowałam obiad i ogarnelam dom pojechałam mu pomoc. Gdyz pracuje w swoim garażu gdzie jego rodzice mieszkają-ale jest to w tej samej miejscowości. Bardzo się ciesze gdy mogę mu chociaż trochę pomoc i go odciazyc. Bo czasem to ma za dużo pracy i przychodzi bardzo bardzo zmeczony! W przeciwieństwie do niego ja bylam wczoraj padnieta i to on od bardzo dawna musial mnie zachecic do seksu.
Oczywiście owulka już za nami temp ladnie rosnie zobaczymy co z tego wyniknie. Zbliza się nasza rocznica i było by cudnie jakbym dostala taki prezent jak 2 kreseczki. Mam wielka nadzieje. Jakby nie było nie będę się w ogole wkrecac NIE WOLNO!!!! Tak się nie mogę doczekać!..

P.S Zazartowalam ostatnio mezowi ze może odpuścimy sobie starania na jakiś rok- jak on się oburzyl. No nie powiem ze ucieszylo mnie to czyli tak samo pragnie tego maluszka jak ja!!!

Wczoraj jak wróciliśmy cały wieczór leżałam. Dziś też z łóżka nie wychodzę. Jedynie na siusiu. Od wczoraj czuję raz na jakiś czas kłucie jajników. Wczoraj miałam wrażenie, że mi ktoś wpuścił powietrze do brzucha. Był jakby napompowany. Czułam ściągniętą skórę na nim. A dziś z racji, że nic nie robię, ciągle tylko upominam się u męża o jedzenie. Tyle co dziś zjadłam, normalnie przez tydzień zjadam. Nie jestem przyzwyczajona do takiego lenistwa. Ale pomalutku zaczynam się przyzwyczajać. Mąż spełnia moje wszystkie zachcianki, więc jest dobrze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2013, 08:59

Endokobietka Starania Endokobietki 10 sierpnia 2013, 08:26

10+2
Zbudzilam sie o 5 rano z katarem i kaszlem.
Popijam herbate z miodem, jem tosty z czosnkiem, ktore zajadam malinami.
Ta teraz to mi tylko kataru brakowalo. Mam nadzieje, ze to chwilowe i za chwile przejdzie, wkoncu od poniedzialku urlop.

jeszcze tylko 2 dni, 2 najdluzsze dni w tym cyklu. cały miesiac jestem bardzo spokojna i wyluzowana ale kiedy ten wazny dzien sie zbliza głupieje :) zwłaszcza jak siedze na ovu... moje przeczucie mowi mi, ze sie nie udalo, ale mimo to caly czas licze, ze cos sie rozwija pod sercem. z jakichkolwiek objawow mam tylko powiekszone piersi i czesto chce mi sie jesc. ale przeciez moga to byc objawy zblizajacej sie @

do 12 juz niedaleko :)
radosc lub kolejne rozczarowanie...

biedronka1982 W poczekalni 10 sierpnia 2013, 11:24

"Jeśli marzysz o chłopcu planuj współżycie jak najbliżej owulacji, tak aby lekkie, szybkie plemniki z chromosomem Y („chłopcy”) dotarły do komórki jajowej jako pierwsze. Jeśli natomiast myślisz o dziewczynce, kochaj się jak najdalej owulacji, tak aby zapłodnienie wciąż było możliwe, ale aby oczekując na komórkę jajową przetrwały tylko plemniki silniejsze i bardziej żywotne, czyli „dziewczynki”."

A jesli marzysz o jakimkolwiek dziecku, olej tego typu porady, wyluzuj i czekaj az luby wroci z delegacji! To juz za pare godzin! YES, YES, YES! :-D

Na szczęście już po badaniu nasienia... Nie będę ukrywać, miałam ochotę uciec z tego laboratorium jak zobaczyłam przerażenie i łzy w oczach męża. Wprawdzie nie sprzeciwiał się badaniu, ale widziałam, że bardzo go to stresuje. Wszystko było ok do momentu płatności w kasie, kiedy okazało się, że nie ma odwrotu i trzeba iść. Kilka dni wcześniej pani poinformowała mnie w trakcie rozmowy telefonicznej, że dotychczasowy pokój do oddania materiału jest niestety nieczynny z powodu awarii jakiejś rury, ale udostępniają pomieszczenie zastępcze. Pomyślałam: ok, byleby nie był to składzik na szczotki :) Do rzeczy: pani z kasy skierowała nas do punktu wydawania wyników, w którym drzwi się prawie nie zamykają, gdyż ciągle ktoś wchodzi i wychodzi. Nie ukrywam, że byłam przerażona, że tam w środku jest jakieś inne pomieszczenie. I wtedy doszło do mnie ile upokorzeń muszą przejść przyszli rodzice, bo w wielu placówkach problem niepłodności jest stygmatyzowany. Okazało się jednak, że panie wysłały nas do laboratorium, a tam dostaliśmy kluczyk do nieczynnego tego dnia gabinetu lekarskiego. Masakra. Przynieśliśmy materiał do laboratorium (trzeba tam dzwonić i czekać), wyszła pani, która na nas nakrzyczała, nie słuchając moich wyjaśnień, że mieliśmy dostarczyć kubeczek z materiałem. Oczywiście zaczęła gadać głośno na cały korytarz (za nami była kasa i 20 osób w kolejce) i musiałam powiedzieć jej (jakby nie mogła się domyślić, że mąż daje jej kubeczek) jakie to badania. W pewnym momencie miałam ochotę zawołać dyrektora placówki i poinformować go w jaki sposób traktuje się tu pacjenta, który robi badanie prywatnie (!) i wydał na nie 170 zł. Tragedia w tej naszej służbie zdrowia. Wszystkie badania były do odbioru wczoraj (tylko na posiew trzeba czekać), więc uzgodniliśmy, że odbierzemy już wszystkie. Mąż chyba obawia się o wyniki, gdyż stwierdził, że nie chce psuć nam weekendu, ale i tak jestem zła. Oczywiście dwa dni temu zadzwoniła teściowa na telefon męża (jak zwykle). Odebrałam, gdyż on był kosić trawę na działce. Poinformowała mnie, że mąż ma przyjechać do nich dziś po pracy. Nie mam już siły. Wiecznie muszę się nim dzielić. Nie wytrzymałam już i poprosiłam go, by nie jechał. Musi pokazać jej, że mamy swoje życie i chcemy pobyć sami. Ciągle tylko praca i praca, a dla siebie prawie nie mamy czasu. I tak to właśnie jest: poprosiłam i ja, i mama. Wygrała jak zwykle mama. Mąż pojedzie, więc albo wieczorem, albo jutro będzie kłótnia. Zawsze wraca od nich i zaczynają się pretensje: bo zrobiłam to, a nie powinnam; bo wyprałam tą koszulkę, a chciał inną; bo spodnie nie są wyprane (a włożył do szafki, nie do kosza). Niestety teściowie robią mu wyrzuty o wszystko (że za mało ostatnio zjadłam, że nie zjadłam mięsa, że pojechaliśmy za wcześnie itd.), a to się później odbija na mnie. Dlatego nie chcę żeby jechał...

Wczoraj niespodziewanka - przytulanki, myślałam, że poza dniami płodnymi to już nie dla nas. Muszę się zabrać za siebie. Ważę 76kg, to zgroza przy moim wzroście. Wg BMI mam I stopień otyłości. Rozmawiałam dziś z Anką i poradziła dietę jaką zastosowali z jej Piotrkiem. W sumie bardzo prosta, gdyby nie to, że mój P jest zupełnym przeciwieństwem diet wszelakich czy jakiejkolwiek formy zdrowego jedzenia. Ale muszę się zdecydować z medycznego i estetycznego punktu widzenia. Zmienić swój stosunek do siebie, przestać się godzić z tym jak jest.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)