Zrobiłam test, heh :) oczywiście ze za wcześnie nawet jeśli coś...ale po minucie wydawało mi się ze pod światło widzę jakąś kreskę, cień cienia, pojechałam do dentysty bo boli mnie ósemka wracam a na teście cień drugiej kreski, ale po wyznaczonym czasie, wiec nie mogę go zaliczyć do niczego. W zeszłym miesiącu tez tak miałam a w ciąży nie byłam. No ale może to jakiś znak tym razem? :D bo w zeszłym miesiącu kreski znikały po jakimś czasie, nie wiem czemu a teraz ta była taka bardzo bardzo jasna ale widoczna...no cóż czekamy :/

27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
23dc

Hurra! Nareszcie jest dobrze! Naprawdę dobrze jak na moje AMH!:) Po pracy pojechaliśmy na kolejny monitoring, który ujawnił następujący stan pęcherzyków:

lewy jajnik: 1x15mm, 1x16mm, 1x17mm, 1x18mm, 3x19mm, 1x20mm (czyli do wyboru do koloru;));
prawy jajnik: 1x15mm, 3x16mm, 1x17mm, 1x21mm;
endometrium: z powrotem 10mm;)

Co jednak najważniejsze (bo z pęcherzykami wyglądało nie najgorzej już wcześniej) to fakt, iż Estradiol w dniu dzisiejszym popołudniu wyniósł..... tamtaradam... 1323ng/ml!!! W 3 doby wzrósł o 500ng/ml! Toż to istne szaleństwo jak na mnie!:> Progesteron też trochę wzrósł, ale nadal jest poniżej 1ng/ml, a to pozwala ponoć nadal na świeży transfer. Obym go utrzymała na tym poziomie.

Po dzisiejszym dniu zaświtała we mnie myśl, że możemy kierować się badaniami, statystykami, wybierać to co niby dla nas jest najlepsze wedle tych danych (w moim przypadku przy niskim AMH - krótki protokół, by nie marnować czasu), a organizm i tak zrobi tak jak uważa, że jest dla niego najlepiej, dając nam często pstryczka w nos. Chciałyśmy z naszą lekarką pójść krótkim protokołem, ja cieszyłam się, że uniknę sporej dawki zastrzyków, a moje ciało stwierdziło, że nie ma mowy, nikt mnie tu nie będzie zmuszał do czegoś, czemu nie podołam. Wybrał długą stymulację i zaskoczył dopiero po 20 dniach, dzięki czemu jest szansa na ładne komórki:) Może większe dawki od początku przyspieszyłyby efekt, ale kto wie, czy wtedy komórki nie byłyby gorszej jakości?

Aby uczcić tę wspaniałą nowinę, wypiłam dzisiaj pierwszą od ponad miesiąca malutką lampkę czerwonego wina. Rocznik 2013, portugalski region Duoro. Było przepyszne! Nie wiem czy to dlatego, że tak bardzo mi się chciało, czy faktycznie było tak dobre jak je odczułam, ale najważniejsze, że poczułam iż wszystko jest tak jak być powinno i jestem szczęśliwa:) Żeby nie było, wcześniej uzyskałam zgodę naszej lekarki na tą małą dawkę "uszczęśliwiacza";)


Zirael jaskółka. 4 lutego 2017, 09:19

owulacja w toku.
mialam dzis piekny sen, w ktorym bawilismy sie z naszym dzieckiem, z dziewczynka.
mam nadzieje, ze to byl jakis znak :)

wierze, ze bedzie dobrze.

aisak95 Nowy cykl nowe możliwości :) 3 lutego 2017, 14:08

Wczoraj oprócz wpisania porannej tempki nie zajrzałam tu :( Baaardzo nie miły i pełen stresu był wczorajszy dzień.. ale nie po to ten pamiętnik piszę, żeby opowiadać jak mi minął dzień :D na szczęście skończył się dobrze i spokojnie, a to chyba najważniejsze :D

Jeśli chodzi o wczorajszy dzień: @ dała mi popalić, oj dała :/ Ból brzucha w 1 i 2 dc o k r o p n y :( na szczęście trwał on max parę godzin. Mogę stanowczo stwierdzić, że ta miesiączka pod względem bólu była wyjątkowa. Wcześniej tak nie miałam. Co dziwne, raz podczas pracy, tak okropnie mnie zakuło (nawet ciężko określić czy to były jajniki, macica, nie wiem, po prostu podbrzusze), aż musiałam wyprostować się :O Trwało to kilka sekund. Oprócz bólu brzucha, miałam również ból głowy, ale mogło to być spowodowane pogodą lub stresem, także nie przywiązuję większej wagi do tego.

Dziś temperatura znacznie spadła, zaczynają się "moje" temperatury :P dodam, że w ostatnim cyklu trochę martwiłam się, że są one takie niskie, ale wyluzowałam jak pojawiła się owulacja. Zrozumiałam, że tak po prostu mam i jest to norma, a dzisiejsza temperaturka to potwierdza. Poza tym, już całkiem spokojnie :) "Zatykam" się i nawet zapominam, że jest @, także bezobjawowy jest dzisiejszy dzień. Od początku nie odczuwam jakoś szczególnie bólu piersi, także mogę stwierdzić, że nie bolą :D Ból pojawia się tylko przed samą @, więc na przyszłość, będę starała się nie brać pod uwagę bólu piersi jako pierwszych objawów, bo tylko zacznę niepotrzebnie nakręcać się :D

P.S. Zaglądałam dziś do Pati_ii, której "w tym cyklu" udało się, i stwierdziłam, że lubię zielony kolor haha :D nie no taki żarcik :P zawsze lubiłam, ale na tych wykresach tak ładnie on wygląda... :D JA TEŻ TAKI BĘDĘ MIEĆ! :D

22 dc

Owulacja niewyznaczona nadal. Objawów jakichkolwiek czegokolwiek nadal brak. Aaa... no może znaczące objawy braku snu, ale to nie to, na co czekam :/

Ovu dzisiaj daje radę - dbaj o zęby, brrr, chyba najwyższy czas zapisać się do dentysty :|

22 dc

Owulacja niewyznaczona nadal. Objawów jakichkolwiek czegokolwiek nadal brak. Aaa... no może znaczące objawy braku snu, ale to nie to, na co czekam :/

Ovu dzisiaj daje radę - dbaj o zęby, brrr, chyba najwyższy czas zapisać się do dentysty :|

Furiatka Third time is a charme 3 lutego 2017, 15:27

Czekam na wynik bety. Wydaje mi się, że gdybym miała być w ciąży, to czułabym się jakoś inaczej, że już bym wiedziała, a mam przeczucie, że się nie udało, więc się nie nastawiam. Trochę pobolewa mnie dzisiaj krzyż jak na @, temperatura dość wysoko, ale mierzona w pochwie, więc kto ją tam wie, tam zawsze jest wysoka. Przy takich objawach to w sumie na dwoje babka wróżyła. W międzyczasie posypały się kolejne ciąże wśród znajomych. Wiem, że to nieprawda, ale czasami mam wrażenie, że tylko my walczymy i się nie udaje.

GotowaDorota Moje Starania 3 lutego 2017, 18:55

termin okresu przypadal 1.02. pierwszy test zrobiłam 29.01 bo nie mogłam się doczekać. 2 test 31.1. już nadzieję straciłam. piersi nabrzmiałe. brzuch lekko pobolewal. strasznie bolała mnie głowa. i jak nigdy usypialam o 21. postanowiłam że dziś znów zrobię test. bez większych nadzieji nasiusialam na clear blue. I kilka minut później!!!! "pregnant" najpierw szok... a teraz to do mnie nie dociera.

27t2d
Jakoś się po mału kulamy do przodu. Mamy 7 miesiąc, 3 trymestr, 89 dni do terminu, 9 tygodni do zdjęcia szwu, 5 dni do wizyty. Już jest całkiem całkiem, ale powiem szczerze - jak nie donoszę tej ciąży do zdjęcia szwu to chyba nie będzie prób stworzenia potomka nr 3.
Byłam na dodatkowej wizycie - stan bez zmian. Zalecił leżenie, więc mąż wziął urlop na tydzień chociaż i staram się leżeć. Ale z mojego męża jest taka sierota, że się nie da normalnie :P Przedwczoraj popsuł mi laptopa - ma flow jak nic.
Iza ma momenty, że się szamocze w brzuchu jakby chciała wyskoczyć a potem następuje przerażający spokój :P No ale robi tak codziennie, więc tak ma i już. Poza tym co chwilę ma czkawkę, serio, ostatnio pobiła rekord - 5 razy w ciągu doby. A mnie tak to pykanie w macicy wkurza...
Zosia. Nie minął nam miesiąc żeby nie miała kataru, od czwartku znów. Co drugi basen to samo. I to chyba nie chodzi o odporność, bo nic więcej nam nie łapie (tfu tfu tfu i oby tak zostało), tylko ten katar. Koleżanka zasugerowała alergię. Może? W sumie zrobić testów nie zaszkodzi, a od października młoda kaszle nocami, więc może faktycznie jakaś alergia na kurz czy roztocza się do tego przyczynia. W zeszłym roku tak nie było, ale mniej grzaliśmy, ja jej bardziej sprzątałam w pokoju i jeszcze prasowałam wszystko (pościel, ciuchy), teraz siłą rzeczy to wszystko się zmieniło i może stąd problem? A może chlor jej szkodzi? A może zwyczajnie się przegrzewa a potem ją zawiewa i o. W każdym razie rezygnować z basenu nie zamierzam, mała lubi zajęcia, spędza czas z tatusiem i coraz mniej boi się wody.
Ostatnio mnie przytuliła i mówi "kocham cię mamusiu", potem do taty "kocham cię tatusiu" i na końcu po chwili zastanowienia "kocham cię Iziubelu" <3 Ale żeby nie było że jest tak słodko i cukierkowo, bunt dwulatka pełną parą, wszystko na przekór, wszystko na nie, histerie o byle g, bije, gryzie (i uważa, że to świetna zabawa), ucieka, a ja nie mam siły jej gonić. Do tej pory jak uporczywie robiła nam coś, co nas bolało to w końcu jej "oddawaliśmy", żeby zobaczyła, że to boli. Ale ten sposób nie zdaje egzaminu, wręcz chyba ją bardziej zachęca, więc zostaje tłumaczenie, tłumaczenie i jeszcze raz tłumaczenie, że się rodzicom włosów nie wyrywa, palców nie odgryza, stóp nie depcze, po twarzy nie bije a w brzuch nie kopie przy przewijaniu (taaaak, nocnik też jest nieeeee i mimo, że wie czego od niej chcemy świadomie robi bojkot).
Zamówiliśmy nowy samochód, za stary dostaniemy jakieś ochłapy :( No trudno. Miałam nadzieję na minimum 2 tysiące, nie ma szans... Eh.

9+4 . Jutro wizyta.. bardzo się boję! ale wierze że wszystko jest i będzie dobrze, a ty rośnij maleństwo zdrowo!!🤞🤞✊✊

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 3 lutego 2017, 19:09

20 dc
6 dpo

Koleżanka z pracy dziś urodziła, wysłała zdjęcie pięknego noworodka. Boże jak ja jej zadroscze :(
Zazdroszczę tej bezproblemowej ciąży tego dzisiejszego nieopisanego szczęścia...
Opisała nam swój poród, wszystkie moje wspomnienia wróciły jak w zwolnionym filmie. Skurcze, strach niewiedza co właściwie się dzieje, przerażenie lekarza, wspolczujace spojrzenia pielęgniarek, uczucie pustki po porodzie, widok mojej małej córeczki. Pytania pielęgniarki czy miałam dla niej jakieś imię, czy chce ją zobaczyć... Boli bardzo to boli

Chcę cofnąć czas chcę być w ciąży i wcześniej zareagować żeby nie stracić swojego maleństwa...

Jastin76 Moj ANIOŁEK [*] 3 lutego 2017, 20:26

Jestem po badaniach i wizycie ...
Jestem nosicielem bakterii mój A ma wynik ujemny a ja byłam pewna że mój będzie negatywny, nie powiem bo zaskoczenie było WIELKIE :-/ :-)
Trzeba przeleczyc koniecznie antybiotykiem nas obu , od niedzieli wdrażamy antybiotyk przez dwa tyg ... za kolejne dwa tyg powtórne badanie czy się pozbyłam "świństwa"
Dziś byłam u prowadzącego, powiem ze on jest tak bardzo sympatycznym lekarzem ze nie można go nie lubić ;-) ale problemu nie widzi nadal (przyczyn mogło być wiele i nie poznamy jej do konca) , nie czekać tylko dalej się starać - jego slowa :O
na zapytanie co z mięśniakami -on nie widzi problemu i nie radzi usuwać gdyż można sytuacje tylko pogorszyć ... sama nie wiem co o tym myśleć ... dlatego tez zapisałam się do drugiego gina na najbliższy piątek i chce poznać jego opinie.
Kolejna informacja to taka iż dzwonili dziś z Rzeszowa mam przyjechać 01 marca na konsultacje czy kwalifikuje się na termoablacja miesniakow , oczywiście że pojadę bo to tylko badania i do niczego nie zobowiązują a poznam kolejna opinie.

Poza tym czuje się troszeczkę lepiej może dlatego że widzę światełko w tunelu.
Byłam dziś pierwszy raz od lipca zeszłego roku w kościele, na razie rozmawiam modlić się jeszcze nie potrafię choć czuje obecność Jego ❤

W marcu planujemy urlop i najpierw pojedziemy odpocząć a później zadecydujemy co dalej robimy i w którym kierunku podążamy :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2017, 15:47

4 dc.

Czwarty dzień cyklu bez większych przygód :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2017, 16:37

Ezia90 Akcja bobas! 8 lutego 2017, 18:28

Hmm PRAWIE cała wyprawke ciuszkową już mam, brakuje mi tylko kilka rzeczy:) a teraz co dalej? oczywiscie nie ma to znaczenia, ale chyba ( tak sobie mysle na głos) trzeba kupic:
- kocyki: 1 cienki+ 1 gruby
- 2 reczniki
- 15 pieluszek tetrowych
- 5 pieluszek flanelowych
- Linomag
- Sudocrem
- termometr bezdotykowy
To tak pomału stopniowo ;)

Furiatka Third time is a charme 4 lutego 2017, 08:22

Beta ujemna. Jakżeby inaczej. Łzy już wylane. Przestaję wierzyć w skuteczność IUI. 3 jaja były, wyniki męża się poprawiły, a i tak nic. Trzeciej IUI już raczej nie będzie, bez sensu wywalać kasę. Przy następnej wizycie zaczynamy rozmowę o IVF. Nie ma co czekać i się łudzić.

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/45e17de82142.jpg

Na pamiątkę moich 2 aniołków :)

Agar88 Czekając na największy skarb 4 lutego 2017, 13:27

Co u mnie nowego?
Hm... piszę publikację - ma być na 20 000 znaków :( ale planuję nie spać nawet w nocy tylko pisać :)
Dodatkowo miałam niby plamienie wczoraj jakieś - mało krwi przy podcieraniu. Dziś już nie mam i czekam na @ aż się rozkręci.
Mam pobudzone libido - jak nigdy, bo ogólnie to mam w ostatnim czasie średnie.
14 luty ginekolog i nic nowego mi nie powie. Dodatkowo tak sobie myślę, że szykuje się zmiana gina.
Rozmawialiśmy dziś z mężem na temat kliniki leczenia niepłodności i chyba w najbliższym czasie zapiszemy się na jakieś spotkanie tam. Myślę, że koło kwietnia/maja.
Wczoraj miałam bardzo psychicznie słaby dzień i do tego fizycznie. Zwiększył mi się instynkt macierzyński, który gdzieś w środku mojej duszy starałam się ukryć. Dziś już jest lepiej - mam taką nadzieję :) Dobrze, że pogadałam z moim o tym i jakoś lżej mi na serduszku :)

Nadia83 Może kiedyś... 4 lutego 2017, 15:08

Dziś znów lekkie krwawienie. I ten ból piersi i sutków jakbym była w ciąży. Z Michasię czułam to samo, ból piersi przy chodzeniu, dokładnie tak jak teraz. Okropne uczucie jak się wie, że to na pewno nie rozwija się ciąża, bo już jej po prostu nie ma...

Jajniki bolą, czyli pęcherzyki nie pękły. Cykl z poronieniem, bezowulacyjny. Gorzej być nie może.

Czekam z utęsknieniem na @. Chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo na nią czekam, żeby móc znów mieć szansę na szczęście.

etola Runął mi świat... 4 lutego 2017, 15:44

Miałam mieć już pewność po ostatniej wizycie, czy będzie córcia i niestety... obróciło się tyłkiem i już:D Cieszę się, że wszystko jest w porządku i z dzieciątkiem i z moimi zrostami - nie powiększają się, na szczęście.
Troszkę zdenerwował mnie lekarz, bo nawet nie zmierzył dzieciątka i nie dał ładnej foci...:(
Może dlatego, że mam wizyty, co dwa tygodnie. I zaniepokoił mnie tym, że nie liczyłam dotąd twardnienia brzucha - skurczów macicy - nie wiedziałam, że mam to robić. Nie wiem, czy to to, ale czuję jakieś mrowienie, "stuk - puk". Nie mam pewności, bo moje jelitka nie pracują jak należy i być może liczę ich pracę?:/ Dziennie naliczyłam od 8 do 14 takich "skurczów". Kolejna wizyta w święto zakochanych:)
Wzięłam się za dzierganie. Zrobiłam już czapeczkę i szalik. Zaszalałam:), bo małe urodzi się najprawdopodobniej w połowie lipca, ale dookoła mówią mi, że dostanę ciuszki, to robię je na "zaś":)
Pracuję nad sweterkiem. Mąż się śmieje, bo co zrobię to spruję i tak od nowa:D To wyższa szkoła jazdy
Twardy ze mnie zawodnik i tak łatwo się nie poddam:)

5 dc.

Dziś wieczorem wybieramy się z małżem na randkę do kina ♡

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)