Jeheria No kiedy? 8 grudnia 2018, 15:04

12dc 28cs

A więc jestem już w domu.

5 grudnia przyjęli mnie na oddział w USK w Białymstoku, musiałam być na czczo, a żadnych badań nie robili. o 12 powiedzieli ze mogę zjeść-byłam głodna jak wilk! To był ostatni posiłek.
Trochę wstydziłam się wymieniać jakie mam choroby, czułam że oni myślą że ja wymyślam sobie te choroby. Wcale nie chce ich mieć. Po prostu szukałam przyczyny przez te dwa lata. Anestezjolog skomentował, że schorowana jestem. Było mi smutno. Nakrzyczał na mnie że nie badam cukru na co dzień. W sumie ani endokrynolog ani diabetolog nie kazali mi. Ale fakt - w wakacje miałam 2 razy hipoglikemię. Mam w domu glukometr. Wykupię paski i będę badać. Dobrze że obnizylam sama dawke eutyroxu bo ft4 spadło do 1,42 a 2 miesiace temu bylo poza norma. Nie uspaliby mnie wtedy. Pytalam doktorka-powiedzial ze trudno wybudzic wtedy pacjenta. A wiec w srode się wynudziłam, poczytałam książke. Na wieczór mialam umyc się w srodku odkażającym i wziąć czopek. Żadnej lewatywy :D

6 grudnia znowu umyłam się w srodku odkażającym, przebrałam w ich koszulkę z jakiejś fizeliny. Wziełam niebieską tabletkę. Chyba nie podzialala bo nie czulam zmiany. Nie moglam juz nic pic. Przyjechała pielegniarka z wózkiem. Na sali operacyjnej pogadalismy sobie i za chwilę odjechałam. To była najlepsza godzina snu. Tak fajnie mi się spało. Operował mnie profesor Jacek Szamatowicz. Prywatnie przyjmuje w Artemidzie.

Miałam ogniska endometriozy w zatoce Douglasa i jamie otrzewnej. Jajowody drożne. Profesor powiedział że to 1 stopień endometriozy. Ogniska skoagulowano. Macica przodozgięta, gładka, normalne wymiary. Zrobili laparoskopię i histeroskopię. Profesor powiedział, że mogło mieć to wpływ na niepłodność.

Nie wymiotowałam, bo dostałam środki przeciwwymiotne. Do domu wypisali mnie wczoraj. Szkoda bo z PZU płaca mi za 4 doby :/ Opatrunki już zdjęłam. Są malutkie dwa szwy. Jeden w pępku, drugi w lewym rogu brzucha dolnym. Krwawie jak okres. 2 dni nie jadłam, schudłam 2 kg. Cukier mi spadł do 68. Pielegniari dały mi ciastko hehe bo sie wystraszyły. Muszę po prostu jeść! Zastrzyki rozrzedzające krew biore jeszcze przez 5 dni.

Teraz odpoczywam. Za 3 tyg odbiór wyniku histopatologicznego. Za tydzien zdjęcie szwów. Do pracy mam iść 24 grudnia, ale nie pójdę :D dobiorę zwolnienia.

Muszę zadzwonić do Pietrzyckiego co dalej, bo kazał się skontaktować jak coś wyjdzie złego. Skłaniam się ku inseminacji w następnym roku. Póki jestem czysta.

Może to był taki prezent na Mikołajki? Może tak miało być?

Edit: aaa zakaz seksu przez 4 tygodnie... a więc ten cykl odpuszczamy


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2018, 15:05

Dawno mnie tu nie było. Po pierwsze: Zuzaczu, Etuś- dziękuję za pocieszenie. Pojechałam wtedy do lekarza bo następnego dnia ból brzucha towarzyszył mi cały dzień i nospa nic nie pomagała. Także, niemal ze łzami w oczach pojawiłam się w przychodni. Lekarz mnie wysłuchał, zbadał, zrobił usg. Maluszek urósł do 0,8 cm a serduszko biło mu 134 razy/min :) (to było 2 lutego). Powiedział, że on nie widzi absolutnie nic niepokojącego. Powiedział też, że osobiście nie poleca nospy. Zapisał mi do stosowania spasmolinę. Jakby ból nie przeszedł miałam brać ja 2 x dziennie przez tydzień. Potem doraźnie. Zwiększył też dawkę luteiny na noc- dwie tabletki. Ale następnego dnia nie było już skurczy. Więc spasmoliny nie brałam. Wzięłam dopiero wczoraj jedną tabletkę bo znowu bóle się nasiliły. Doszliśmy z mężem do wniosku, że skoro lekarz ją dał tzn że w razie skurczy lepiej brać ją niż nie brać. Ale skoro brzuch nie boli cały czas to po co brać ją cały tydzień? Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy, ale przecież im mniej leków, tym lepiej..prawda? Następne usg dopiero pod koniec lutego. Teraz najgorszy okres przed nami. Ten statystycznie najbardziej niebezpieczny. Boję się bardzo, ale staram się wierzyć, że będzie dobrze.

0202oliwcia ŻYCIOWE ZAWIROWANIA 7 lutego 2017, 17:17

Dziś wtorek w sobotę wreszcie wizyta u ginekologa i będziemy podglądać groszka mam nadzieje że z nim wszystko dobrze już nie mogę się doczekać <3 Gin mówił że na tej wizycie już powinno bić serduszko <3 <3 Będzie wtedy 7t5d ciąży już nogami przebieram na samą myśl o te wizycie a w sobotę od rana to chyba oszaleje bo wizyta 11,30

0202oliwcia ŻYCIOWE ZAWIROWANIA 7 lutego 2017, 18:13

Pozwoliłam sobie skopiowac swoja wypowiedz na temat suplemantacji z forum tutaj bo za każdym razem jak ktoś mnie o to pyta to musze całą liste od początku pisać <3
Przypomnę że ja mam mutację MTHFR C677T Heterozygota i jestem po 4 poronieniach mam zdiagnozowane Poronienia Nawykowe , moja Homocysteina na koniec listopada 14,50 natomiast ok 7 stycznia poziom 6,14 suplementacja jaką stosowałam to
Metafolina Swanson 800mcg 1 dziennie
Femibion Natal 1 również jedna dziennie
Acard 75 mg 1 dziennie
Witamina B12 Metylokobalamina Swanson 5000msg (pierwszy tydzień codziennie jedna potem 0,5 tabletki dziennie
Witamina B6 P-5-P Swanson 5000mcg jedna dziennie
Wszystkie tabletki brałam jednocześnie rano po śniadanku <3

Teraz jak widać rośnie fasolka jestem przed pierwszym usg 11 lutego od pozytywego testu do zestawu powyżej dołączył Clexan 0,6 i duphaston 3 *1 tabletka
Acard biorę rano, duphaston rano południe i wieczór i clexan wieczorem

Mam w brzuchu 7-komórkowy zarodek, klasy B. Miał ok. 25% fragmentacji.
Pozostałe trzy nie zapłodniły się, a jedna komórka się zdegenerowała.

Od dzisiaj mam brać zastrzyki fraxiparine i łykać 1 acard.

Po transferze czas na małe podsumowanie kosztów:

Procedura (IMSI, Embryogen, aktywacja oocytów): 9 840 PLN
Leki do stymulacji i po transferze: 2 282PLN
Brakujące badania (posiewy): tylko 187 PLN.

Na dwa tygodnie mam zwolnienie. Mój facet dostaje świra i obchodzi się ze mną jak z jajkiem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2017, 18:20

coloroful Spełniając marzenia 7 lutego 2017, 18:34

Ciąża rozpoczęta 12 stycznia 2017

coloroful Spełniając marzenia 7 lutego 2017, 18:34

Nie wytrzymałam i popołudniu zrobiłam test! Na teście cień cienia ale nie trzeba było wytężać wzroku by dostrzec dwie kreseczki !!!
mąż nie wytrzymał i po dwóch godzinach kazał zrobić drugi i na tym teście już ewidentna druga kreska !!!
Jutro lecę z rana na bete :D

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 7 lutego 2017, 19:55

Odebrałam dzisiaj wyniki TSH, spadło do 1.57 ;)
W zeszłym tygodniu byliśmy na badaniach prenatalnych i wszystko jest w porządku ;)
Zobaczyłam najpiękniejszy widok w życiu- moje 56 mm maleństwo - jego rączki, nóżki, bijące serduszko!!!
Zaczynam 13 tydzień i powoli zaczynam wierzyć że wszystko będzie dobrze.

Mimo, że jeszcze wczoraj wariowałam- stres spowodowany dziwnym bólem brzucha, dziś na wizycie byłam spokojna. Za to mój P wariował, widać było na kilometr, że w głowie ma różne myśli. Kiedy usłyszeliśmy serduszko znowu poleciały mi łzy i mam nadzieje, że te łzy szczęścia tak już ze mną zostaną aż do rozwiązania a nawet i dłużej. A P jak to on, głośno odetchnął i trzymał mnie kurczowo za rękę. Dobrze jest kiedy facet jest przy kobiecie przy badaniu, bo w tak wczesnym etapie tylko to tak naprawdę rozbudza w nich uczucia i świadomość bycia ojcem. Kolejna wizyta 09.03, czas uzbroić się w cierpliwość i odganiać złe myśli. Przecież teraz już musi być dobrze!

Cuda, panie, cuda!
Pierwszy raz od paru tygodni udało mi się przespać noc. Co prawda kilkakrotnie wybudzałam się nad ranem, ale potem znowu zapadałam w sen. Co więcej, ponownie padłam około pierwszej po południu i spałam do 16, kiedy musiałam jechać po Młodą do przedszkola. Wreszcie się odespałam.

Według kalendarza na belly wkroczyłam w 11 tydzień (10t0d - w tamtej ciąży liczyłam to jako po prostu jako tydzień 10). Wizyta w poniedziałek. Jeżeli wszystko będzie dobrze, będę umawiać się na prenatalne.

Miałam upatrzoną przecenioną torebkę w sklepie internetowym. Postanowiłam, że kupię ją po prenatalnych, jeżeli wyniki będą pomyślne. Wczoraj weszłam na stronę sklepu i widzę, że przecenili ją jeszcze bardziej. W obawie przed wyczerpaniem nakładu kupiłam ją, a potem przypomniałam sobie o moim postanowieniu. Zapeszyłam? Nie, po prostu musi być dobrze!

An1 Mama dwòch aniołkòw 8 maja 2017, 09:24

...ale na szczeście miałam w domu jeszcze jeden ale tylko z jednym miejscem po przecinku. Zmierzyłam dzisiaj takim dla pewności 2 razy z rzędu najpierw 36.8 a potem 37,00

To był całkiem udany dzień. Nie myślałam za dużo o staraniach, ciążach itd. Popołudniu byłam na siłowni i ona najlepiej oczyszcza moją głowę. Po cwiczeniach jestem tak zmeczona, ze nie mam sily zadręczać się trudnymi myslami. Ćwicze oczywiscie z rozwaga,umiarkowanie, tak na wszelki wypadek... :p Zastanawiam się czy nie zacząc pisać pamiętnika w zeszycie. Wkurza mnie, ze pisząc na tablecie gubię literki i ogonki. Mama polonistka nie byłaby dumna :p Idę pomiziać kota. On jest lekiem na całe "zuo":)

37dc
Brudne brzydkie plamienie :(

Cierpliwość uszlachetnia. Tak mi ktoś kiedyś powiedział - nie wiem kto ale był albo mądry niesłychanie albo złośliwy niesamowicie. Ja jestem cierpliwa już prawie 5 lat czekając na dziedzica - niedługo będzie do mnie można mówić Lady Emilia jak nabiorę pochodzenia szlacheckiego z automatu czerpiąc z tej cierpliwości ogromnej. Gorzej jak zadziała w drugą stronę i po wyczerpaniu się pokładów owej cierpliwości zostanę zdeklasowana społecznie

Dzis od rana dopadły mnie natretne mysli. Czytam od rana Wasze pamietniki i aż lezka sie kreci w oku jakie histroie pisze zycie. Jednak pociesza mnje fakt, ze w wiekszosci przypadkow Wasze historie maja pozytywne zakonczenie. Do serca napływa mi fala ciepla jak widzę napis "ciaza rozpoczęta...". Czuje, że i na mnie przyjdzie czas i mam wrażenie, że każdy z nas po prostu ma swój odpowiednk czas. Bóg wie, kiedy nam zesłać dzidziusia. Taki dziś mam słodko-gorzki poranek. Zabieram się do roboty, bo brak obowiązków mi nie służy.

Jestem bardzo podekscytowana, że znów tu jestem. Przyjmijcie mnie ciepło do grona staraczek, bo jestem pełna obaw. Czy będę umiała rozdzielić swoją miłość pomiędzy dwoje dzieci? Czy dam radę z dwójką kiedy czasem nawet z jednym jest ciężko? Boję się,ale decyzja zapadła. Wspólna decyzja więc oficjalnie witam wszystkie przyszłe mamy.

Szczesliwa.
Zmeczona
Sapiaca
Te trzy, z czego najwieksze jest szczescie.
31 tydzien c.
Mlody obrocil sie do gory girkami i teraz mnie do woli nimi kopie poz zebra.
Zachwycam sie kazdym dniem, spiewam mu kolysanke aaa kotki dwa i juz czuje z tym stworzeniem jakas wiez.
Boje sie porodu ale nad tym nie ma co sie rozpierdalac, bedzie i juz.
Nie mysle tez o tej mojej smutnej przeszlosci nieplodnej.
Chcialabym moc wykrzesac cos pocieszajacego dla wszystkich starajacych sie, ale moge powiedziec tyle, nie poddawajcie sie poniewaz ten stan bycia przyszla matka i mam nadzieje bycie matka nie jest porownywalny z niczym.
To brzmi strasznie, ale tak dla mnie jest.
Teraz dopiero czuje sie prawdziwa kobieta. Wiem co znaczy nia w pelni byc i po co mam takie wlasnie cialo stworzone do wydania na swiat dziecka.
To bardzo trudne slowa dla wszystkich nieplodnych, mam swiadomosc, ze wczesniej oburzylabym sie na takie twierdzenia, ale teraz tak wlasnie czuje.
99 w pasie, 8 kg do przodu, stale zmeczenie, gorzej z oddechem i najgorsze to spanie.
Kladzenie sie spac jest dla mnie niemilym momentem, nie mozna sobie znalezc miejsca, trzy poduszki pod kazdy bok i klopot z zasnieciem grrr.
Ale juz niedlugo!
Jutro jedziemy do pl, 1500 km, ciekawe jak zniose podroz.
Jakos nie umiem sensownie pisac ostatnio, brak glebszych przemyslen do tego baby brain, ach dokonalam juz wielu zakupow.
A jeszcze sporo zostalo. Jednak idzie wszystko spokojnie swoim tempem.
Uplywa dzien za dniem, mam ogromny spokoj wewnetrzny i zewnetrzny. Warunki do relaksu, zadnych powaznych obowiazkow i obciazen. Moj ukochany mi pomaga i bedzie pomagal... kazdej zycze takiego partnera, chociaz nieraz na niego troche narzekam.
Po to, zeby sie zanadto nie rozbestwil ;)
Glupoty juz pisze wiec koncze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2017, 08:46

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 8 lutego 2017, 08:53

Wczoraj pęcherzyk miał niecałe 19mm. Lipnie rośnie, albo własnie się rozpukał. Dziś znowu wizyta. Męczące to przygotowanie do transferu.

13 dpo

Humor dzisiaj może nie jest super, ale lepszy od wczorajszego, nastrój bojowy. W końcu nie mam już żadnych złudzeń. Sikaniec negatywny, temperatura poleciała w dół, no i brzuch mocno boli jak na @.

Tak więc wredoto paskudna nadchodź i kończ się szybko! I żebyśmy się potem nie spotkały przez baaardzo długi czas!!

W nowym cyklu wypróbujemy żel Conceive Plus, zobaczymy czy to coś da, opinie ma pozytywne. Na pewno nie zaszkodzi.

Dziewczyny dziękuję Wam za dobre słowa ;* jesteście wspaniałe!!

Brak okresu nie nastąpił i dziś przyszła @. W przyszłym tygodniu wizyty w Pani Doktor, zobaczymy jak działamy w tym cyklu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)