11 dc.

Ranek:
W drodze na szkolenie... dzień nie zaczął się za dobrze, okazało się, że na przejeździe kolejowym w mojej miejscowości rozbiła się ciężarówka, więc odwołali mi pociąg... małż musiał mnie podrzucić do szefa, a teraz jedziemy razem autkiem...

Tak się zastanawiam czy powinniśmy się starać w tym miesiącu...
Zaczyna mnie pobolewać z lewej strony, obawiam się powtórki i kolejnej ciąży pozamacicznej z tego samego jajowodu... sama już nie wiem co robić :(

Popołudnie:
Na kursie jest jakieś 30 osob. Dwoje białych hehe - ja i prowadzący :D
jedna kobieta - Dżoana, także ten :D wyglądam co najmniej dziwnie... teraz muszę czekać dwa tygodnie na wyniki egzaminu. Grrr.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2017, 16:11

Ściąga na przyszłość, gdybym nie umiała ponownie znaleźć w Internecie;)

Co się dzieje z zarodkami po transferze:

2-3 dniowe:

1dpt (1 dzień po transferze) Embrion się dzieli
2dpt. Embrion staje się blastocystą
3dpt. Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt. Blastocysta zaczyna wczepiać się w ściany endometrium
5dpt. Proces implantacji się rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywać” się w endometrium
6dpt. Proces implantacji jest kontynuowany, gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
7dpt. Zarodek jest już zaimplantowany
8dpt. Zaczyna być produkowane HCG
11dpt.HCG jest na tyle dużo, że można spokojnie robić sikacza


Jeżeli transferowana 5-dniowa blastocysta :

1dpt (1 dzień po transferze) Blastocysta wychodzi z otoczki
2dpt. Blastocysta zaczyna wczepiać się w ściany endometrium
3dpt. Proces implantacji się rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywać” się w endometrium
4dpt. Proces implantacji jest kontynuowany, gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
5dpt. Zarodek jest już zaimplantowany
6dpt. Zaczyna być produkowane HCG
9dpt. HCG jest na tyle dużo, że można spokojnie zrobić sikacza


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2017, 11:36

27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
30dc - cd.

Zapomniałam zanotować tutaj jak się ma stan rzeczy, jeśli chodzi o tempo rozwoju naszych zarodków.

Dzisiaj rano, po ok. 46-48h, na 8 komórek, które się zapłodniły:
- 2 były 2-komórkowe
- 4 były 4-komórkowe
- 1 był 5-komórkowy
- 1 był 7-komórkowy

Internet wrote:
Pierwszy podział zapłodnionej komórki jajowej może mieć miejsce już po około 22-24 godz. od zapłodnienia. Po 40-42 godzinach od zapłodnienia – 2 dzień po pobraniu komórek jajowych, zarodek posiada 2 lub 4 komórki (blastomery). Od 80 do 100% prawidłowo zapłodnionych komórek jajowych dzieli się do tego etapu.
Po kolejnych 24 godzinach hodowli (3 dni od pobrania komórek jajowych) zarodek powinien osiągnąć stadium 6-8 komórkowe. Stadium to osiąga około 50-80% zarodków 4 komórkowych.
Kolejne 24 godziny hodowli (4 dni od pobrania komórek jajowych) prowadzą do osiągnięcia stadium tzw. moruli, w którym trudno jest już ocenić dokładną ilość komórek w zarodku. Zarodek wygląda najczęściej jak zlana masa komórkowa. Tylko 20 – 40% zarodków osiąga najczęściej to stadium.

Więc chyba jeszcze jest dobrze??


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2017, 16:40

Witam.. 1-go czerwca 2016 zrobiłam pozytywny test ciążowy... Szczęście, łzy, lęk, nadzieja.. Termin 10-ty luty 2017r.

właśnie dziś. dziś jest ten dzień kiedy miałam urodzić swojego Julka :(
już Anastazja pytała by się o braciszka.. a tak? tak jest cisza i ból. Oraz brak nadziei, że kiedyś będzie lepiej.

Tak bardzo tęsknie za Wami moje kochane Aniołki <3 <3 <3

Wizyta super udana :) czyste szaleństwo <3
Tańcował ostro :D
Mężusiowi się chyba spodobało to wiercenie i chciał nagrać film telefonem ale jakby łobuziak wiedział że będziemy filmować i się zawstydził, po chwili przedarł rączką oczko <3

Ślicznej kochane maleństwo, duże maleństwo bo ma już 38mm

Jestem zachwycona :)

Krwiak nie zagraża, gin mówi że się wchłonie. Jestem spokojniejsza :)

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 10 lutego 2017, 19:40

3tc+5d

Udało się :)
Martynko córeczko opiekuj się nami :* kocham Cię :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2017, 19:38

jutro robię sikańca z nadzieją, że może jednak brak objawów okaże się czymś więcej...chociaż dzisiaj miałam lekkie mdłości z głodu, jakies tam zawroty głowy np teraz...śluz taki białawo,przezroczysto,zółtawy, ciągnący, klejący jak zwał tak zwał, do tego bardzo lekkie pobolewania piersi, a bardziej sutków, i lekkie bóle podbrzusza ale trochę inne niż na @. tak bym chciała..........może się udało? czekam do jutra, jak negatyw to załamka znów przez kilka dni będzie...

aisak95 Nowy cykl nowe możliwości :) 10 lutego 2017, 23:28

Między cisza a cisza sprawy się kołyszą. I idą i płyną póki nie przeminą. (Turnau - cisza). Taka piosenka przychodzi mi na myśl teraz :D nadal spokojnie i bezobjawowo. Śluz dzisiaj pojawił się lepki, wczoraj zaś był raczej kremowy. Poza tym staram się powolutku wracać do formy letniej :D sportu nigdy dość :) niestety u nas trochę ciężkie dni. Ostatnio jakoś nie dogadujemy się z mężem... szczęście w nieszczęściu, że nie jest to spowodowane staraniem się o maluszka, wiec mogę ominąć opisywanie emocji jakie są między nami w chwili obecnej. Jedziemy na weekendzik do Zakopanego, może to poprawi nasze relacje. Dobra już koniec o tym. :) staram się wyrzucać złe myśli :D
do następnego :) miłego dnia/popołudnia/wieczora (w zalznosci kto i kiedy czyta :D).

GotowaDorota Moje Starania 11 lutego 2017, 09:29

dziś czeka mnie powrót do szpitala na ponowne sprawdzenie beta hcg. nie wiem sama czy sie obawiam czy nie.... najgorsze jest to że nie mam objawów ciąży a to moja pierwsza... i strasznie z tego powodu panikuje.

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 11 lutego 2017, 11:37

To będzie chyba ostatni wpis...
Dlaczego?
3lutego odebraliśmy wyniki B...
Wyniki były robione 12dni po ostatniej dawce antybiotyku, 5dni abstynencji seksualnej i alkoholowej.
Niestety morfologia spadła z 2 na 1%. Pojawiła się agregacja, aglutynacja bez zmian. Ilość plemników także niższa.
Tak więc kończy się nasza przygoda. W bardzo okrutny sposób niestety :(
Nie, nie na zawsze...
Wrócę tu w przyszłym roku ;)
Teraz czas przygotować się na własny ślub♡ 14.07.2018 :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2017, 15:07

Ciąża zakończona 30 lipiec 2013


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2017, 16:22

27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
31dc

Dostaliśmy informację odnośnie naszych zarodków. Niestety troszkę zdawkową... Chciałoby się znać chociaż dane dotyczące podziału:( Nie mówiąc już o klasyfikacji... Póki co wiemy, iż dzisiaj w 3 dobie zamrożono 2 (pewnie te najszybciej dzielące się), a 6 pozostawiono do 5 doby, czyli do jutra. Plus jest taki, że żaden zarodek chyba nie obumarł, bo nic o tym nie wspomniano. Niepokoją nas jednak te 2 2-komórkowe - czy przyspieszyły? A może tkwią (tfu tfu tfu!) nadal w tym samym miejscu i po prostu dali im jeszcze ostatnią szansę? Bardzo chcieliśmy mieć przynajmniej te 6 zarodków na 3 próby po 2 zarodki. Nie wiemy jeszcze jaką mają klasyfikację, więc gdyby przeżyło i podzieliło się w miarę prawidłowo aż 8 to może te 6 byłoby prawidłowej klasy A lub B... W tym miejscu przepraszam te osoby, które być może czują się trochę zażenowane naszym zarozumialstwem, bo powinniśmy się przecież cieszyć, że i tak jest nieźle...:/ Tak to jest z niektórymi ludźmi, że da się im palec to chcą nagle całej ręki... No nic, trzeba nam czekać do poniedziałku. Mam nadzieję, że wtedy jakoś wysępimy dokładniejsze dane.

Poza tym każdy nowy dzień bez zastrzyków i ze zmniejszoną dawką tabletek przynosi mi radość. Czuję się trochę mniej uwiązana, nareszcie nie wszystko kręci się wokół starań. Nie jest jednak jeszcze idealnie. Prawy jajnik nadal daje mi z lekka w kość. Co chwilę piszczę przy siadaniu i zginaniu się. Mimo wszystko doceniam, że nie jest najgorzej. Wytrzymuję bez ketonalu. Nie chcę się faszerować kolejnym lekiem, skoro bez niego jakoś żyję. Trzeba przetrwać weekend i w przyszłym tygodniu ma już być ponoć lepiej. Póki co na wszelki wypadek nadal pochłaniam spore ilości białka we wszelkiej postaci i piję dużo wody. Odpukać, ale mam wrażenie, że hiperka chyba już mi nie grozi:)

12 dc.

Jest!!! W końcu jest ♡ na wykresie :D

Dzisiaj do pracy na 14, odpykać te 8 godzin i jutro wolne juhuuuuu. Wczoraj bolał mnie ten jajnik, gdyby nie porada z OF, która kiedyś się pojawiła - pewnie normalnie wzięłabym nurofen - ibuprofen, który może hamować owu... czasami mądre rzeczy można tutaj przeczytać :) za to z dzisiejszą poradą nie do końca się zgodzę, postanowiłam, że zacznę mierzyć sobie tempkę w pochwie, ale nie wyobrażam sobie wsadzać tam termometru w pierwszych dniach okresu :)

Aaaa btw. mój lekarz zalecał mi branie od czasu do czasu (np. raz w tygodniu) probiotyku typu lactovaginal etc. ale mówił, żeby omijać go w okolicach dni płodnych, bo może również wpłynąć na owulację.

Nadia83 Może kiedyś... 11 lutego 2017, 14:45

Dziś zrobiłam test ciążowy i oczywiście pozytywny, czyli beta jeszcze się utrzymuje. Na szczęście to już mało widoczny cień. Od wczoraj ból brzucha jak na @, czekam cierpliwie.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 11 lutego 2017, 15:48

I już po transferze. Zabraliśmy naszego zaroda i jesteśmy w domu. Mąż nie pozwala mi nic robić, nakazał odpoczywać. To odpoczywam tak od pięciu godzin i już mi się nudzi. Zarod ładny, rozmroził się bez problemów i od razu zaczął dzielić. Embriolog opowiedziała o nim rzucając medyczne terminy, co lekarz nam przetłumaczyła, że jest ok i że ma wolę życia. A niech ma! Mąż poprosił o zdjęcie zaroda. Pani dr stwierdziła, że wygląda jak kwiatuszek. Moim zdaniem kwiatka to nie przypomina, ale niech jej będzie ;)
Wisi teraz zdjęcie tego kwiatuszka na lodówce i straszy, tudzież motywuje, jak kto woli ;) Cieszę się, że go zabraliśmy, ale staram się na nic nie nastawiać. I tak już nic nie zrobię ponadto co zrobiłam i co robię - wyhodowałam owulację i ładne endometrium, strzykam się clexanem, pochłaniam tony progesteronu i obiecałam prowadzić kanapowy tryb życia. Tyle mogę, a reszta nie zależy ode mnie.

19dc 10dpo
Dzisiaj raniutko zrobiłam test ciążowy.Na poczatku była tylko jedna kreska, dopiero po czasie pojawił się cień,więc jest nadzieja.Jutro lub pojutrze pójdę na betę.Narazie nie nakręcam się bo jest za wcześnie.Raz juz tak miała i w planowanym dniu dostałam miesiączki.

10dpo test negatywny jakoś nie wierzę z za wcześnie zrobiony test i czekam na @
Dziś trochę nerwy mnie poniosły bo wydatkami się na męża mówię mu że półtora roku starań i nic i żeby się w końcu obudził a nie czekał aż problem sam się rozwiążą bo się sam nie rozwiąże to mi powiedział że co ja chcę od niego że do lekarza pójdzie tylko nie wiadomo kiedy
Recei opadają z takim podejściem nie bedziemy mieli drugiego dziecka:(

28t2d
Przedwczoraj wizyta. Stan szyjki - bez zmian. Łożysko ok, wody spoko. Izula dość drobna, bo z pomiarów wyszło 1100g, ale wdg mnie jest spoko i i tak jest dość spora. Umówmy się, 2320g w 36tc to też nie jakiś super duży dzieć, więc czemu drugi miałby być większy? W każdym razie wszystkie wymiary mieszczą się w normie, przepływy są dobre. USG 3 trymestru u specjalisty sobie darujemy, skoro mój lekarz mówi, że jest ok, to jest ok. A połówkowe zrobiliśmy super dokładne z badaniem serca i w ogóle.
Szew. No trzyma. Od 4 tygodni bez zmian. Będziemy go ściągać w 36tc. I też dla mnie ok, bo potem to bym chodziła cały czas spanikowana, że to już prawie, a ja tam dalej zaszyta :P Tyle, że będziemy go ściągać w szpitalu. Powiem tak, jak poród od razu ruszy po ściągnięciu szwu to zajebiście. A jak nie, a oni będą mnie chcieli trzymać niewiadomo po co, a potem będę tam musiała wrócić rodzić to się zapłaczę. A jak ruszy od razu, to dziewczyny będą nawet może z tego samego dnia :D Gorzej tydzień później, bo Wielki Tydzień akurat i Wielkanoc... W każdym razie mam wrażenie, że coś ucierpi, albo urodziny Zosi (no bo beze mnie to jak :P ) albo święta (patrz wyżej). Chyba, że Iza weźmie przykład z siostry i poczeka grzecznie do po świętach. Przy czym to wszystko takie moje radosne założenia, bo nadal istnieje szansa, że zechce wyjść jeszcze wcześniej, czego się boję panicznie.
Wielkimi krokami zbliża się poród mojej przyjaciółki, już są na wylocie, 35tc. Jestem tym dzieckiem niemal tak samo podjarana jak swoim ;) (i cały czas jej dokuczam, że będziemy mieć obie kwietniowe dzieci bo ona przenosi o 2 tygodnie ;) )
Zosia w środę na basenie nie była, bo katar wrócił ze zdwojoną siłą. I ja chyba też coś dostałam od niej, bo mnie gardło bolało mocno. Nadal mam twardnienia brzucha, nadal mam okrutne duszności, gdzieś w tym miesiącu muszę iść zrobić badania krwi i mocz, bo od grudnia nie robiłam, a taaaak mi się nie chce... Poza tym jak na złość załącza mi się wicie gniazda, chęć przemeblowania i wysprzątania na błysk całego mieszkania. A jak to zrobić jak nie można?
Mąż się wzbija na kulinarne wyżyny, coraz lepiej mu idzie gotowanie. Chciałam z nim gdzieś wyjść z okazji walentynek, ale prawdopodobnie jestem bez szans :P

madzik55 Moje nowe dziecko 11 lutego 2017, 16:59

Ciąża zakończona 11 lutego 2017

Dzis mam dobry dzien! Dziewczyny mnie troche wystopowały w tym zamartwianiu. Czasem slowa obych ludzi działaja cucąco. Mam nadzieje, ze ten stan bedzie trwał. Dzis moj 22 dzien cyklu, czuje tylko bolace cycki, zadnych objawowo ciazowych nie mam. Nie licze na nic, ale dzis mnie to jakos specjalnie nie martwi :)
Mozna by pomyslec, ze jestem nawiedzona, ale mam wrazenie ze duzo dziewczyn teraz zachodzi w ciaze (wnisokuje to po wykresach na tablicy), bo ..... jest pełnia księzyca :) Myslicie, że fazy księzyca mają zwiazek z płodnoscia?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)