To czekanie jest najgorsze. Według moich wyliczeń okres powinnam dostać dzisiaj/jutro, według owu dopiero w sobotę i teraz nie wiem.
Jestem w 11 dpo. Mam trochę mętlik w głowie. Bardzo bym chciała aby się udało, a im bardziej chcę tym bardziej boję się rozczarowania. :(

18dc 9dpo
Dzisiaj czuje się naprzemiennie,raz jestem senna,raz pełna energii.Samopoczucie ogólnie dobre.
Troche podskoczyła temperatura ale tylko o jedna kreskę.Jutro planuje zrobić pierwszy test ciążowy ale pewnie jak zwykle zobaczę jeden pasek :(

12dc
Pojawia sie śluz, lekko bolą mnie piersi.
W mojej głowie pytanie : robić testy owulacyjne czy nie...
K nie musi nic wiedzieć w końcu my kobiety mamy swoje sposoby by dostać to czego chcemy ;)
Czytałam ostatnio o Wiesiołku i Niepokalanku ??? W UK nie mam co liczyć na konsultacje w tej sprawie dla nich to czarna magia... a do Polski nie wybieram sie w najbliższym czasie... Niestety...
Zdecydowanie za dużo pytań za mało odpowiedzi jak na jeden dzień ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 11:46

23 dc. 7 dpo.

Dzisiaj w nocy mąż skomentował mój biust "masz jakieś większe cyce" :D. Ja tam nie widzę, ani nie odczuwam póki co żadnej różnicy (zawsze były małe).

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 22 lutego 2017, 12:23

15 tydzień
Dzisiaj mam urodziny. Mam tylko jedno życzenie... pragnę żeby w sierpniu tulić w ramionach moje dziecko,
wymodlony , wyczekany cud !

6t0d

Czekałam na poranne usg jak na wyrok. Przebierałam nogami ze stresu, oblewał mnie zimny pot, łzy z bezsilności same cisnęły się do oczu.. Wchodzę do gabinetu. Jest. Pęcherzyk, zarodek, serduszko. Moje Kochane Szczęście, Mój Wojownik, Mój Bohater. Lekkie odklejanie się kosmówki. Źródło krwawienia nieznane. Bezwzględny nakaz leżenia i wypis do domu. Tu Nam dobrze. W swoich własnych ścianach. Małż nad Nami skacze jak poparzony.. A gdzie te kolejne tygodnie. Będę walczyć Kłębuszku dla Ciebie. Będę silna.

Zalecenia: Duphaston 3x2, Acard i Clexane.
Wypisywał mnie ordynator (bardzo nie lubią się z moim ginem, choć razem pracują). Po wyjściu zadzwoniłam do gina i przedstawiłam jak wygląda sytuacja, jakie zalecenia dostałam. Kazał poczekać z Acardem i Clexane jeszcze kilka dni, żeby nie prowokować krwawień. Niech się organizm do końca ogarnie z tym co było w poniedziałek. Tak więc czekam do piątku.

Nadal czekam też za wynikami:
1. Białko S
2. Białko C
3. Mutacja czynnika V-Leiden
4. Mutacja genu protrombiny GA 2021

Odpoczywam. Staram się bynajmniej.

Dziś pojawił się różowy śluz. Czyli jednak owulacja była później niż sądziłam. Od kolejnego cyklu muszę się znów zabrać za tempkę, żeby już się tak nie dać oszukać :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 20:49

Karmel z solą Sama nie wiem. 31 marca 2017, 18:34

Ostatni dzień marca. Mimo wielu starań i braku normalnego okresu dwa testy wyszły negatywne. Marzec wiec spisuje na straty. Trochę przykro, ale nic sie nie da zrobić.
W środę mam wizytę u ginekologa, wiec wszystko będzie jasne.

W końcu weekend. Ostatnio jestem zmęczona, pewnie przez zmianę czasu.

Oby kwiecień był dla nas wszystkich lepszy!

Na razie odpuściłam moje badania zlecone przez gin. od napro. Poczekamy na badania nasienia - między Wielkanocą a weekendem majowym - i zobaczymy co powie androlog męża. Jestem jakieś 8/9 dni po owulacji i raczej nie czuję by coś zaskoczyło, ale nigdy nic nie wiadomo ;)

Wczoraj przeforsowałam się siłowo.
2x po 1800m/10 minut - bieg do szpitala i z powrotem na badanie usg szyjne (szybko szybko by zdążyć na pociąg bo to było w trakcie godzin pracy) wiem, że to żaden dystans, ale dla osoby która nawet na 4 piętro przemieszcza się tylko windą i nic a nic nie biega, nie pływa etc., a jedynie (chyba) ćwiczy korę mózgową, to i tak wyczyn :P
Przerzuciłam kilkakrotnie kilkadziesiąt grubych teczek z dokumentami, a na koniec podnosiłam całą zgrzewkę ryz papieru...
do dziś mnie pięty i nogi przy 4 literach bolą i brzuch (to chyba od dźwigania)

Post factum zastanawiam się, czy powyższe wyczyny mogły zaszkodzić ewentualnej ciąży, mam nadzieję, że nie, a zresztą nasza szansa i tak znikoma, ale na przyszłość będę się bardziej pilnować.

Raz na jakiś czas przeglądam pamiętniki w nadziei, że trafię na fiolet, ale jak na razie jeszcze wiosna na Ovu nie zawitała, przynajmniej nie zauważyłam...

A wiosenka już tuż tuż, ta prawdziwa, ciepła, świeża.... mmmm czekam na maj :)

Witam :) Ale się stresuje . Mąż właśnie ma rozmowe o pracę . Albo za kilka minut nasze życie całkiem się zmieni i trzeba będzie myśleć o przeprowadzce do Katowic albo póki co po staremu . No chyba że @ nie przyjdzie :D hihi :) Nadzieja jest , ale nie nastawiam się jakoś strasznie . Wiem , że Bozia nad wszystkim czuwa i jeśli to jest nasz czas i mam nosić pod sercem nowe życie to tak będzie , a jeśli nie to wierzę , że nie długo taką szansę dostanę . Uwielbiam oglądać wykresy zakończone zieloną kropeczka . Aż się łezka w oku kręci . Oczywiście cieszę z każdą z kobitek której sie udało . Uwielbiam tą stronę . Tyle tu mega pozytywnych duszyczek , które się wspierają nawzajem , że aż sie miło robi :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 14:22

Iw-onka Starania po 40-tce 22 lutego 2017, 17:29

Zbliża się dzień kiedy mogłabym przytulić moją córeczkę. Niestety nie udało się. W 10-tym tygodniu wszystkie moje marzenia pękły jak bańka mydlana. Niestety psychika byla już gotowa na małego berbecia.

Tyle, że zegar biologiczny tyka, czau coraz mniej i szanse tez coraz mniejsze. Minęło 6 miesięcy ale nie udało się ponownie zafasolkować. Cały czas pod górkę. Chyba muszę odpuścić i zostawić wszystko tak jak jest.

Smutne to ale prawdziwe ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 17:24

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 22 lutego 2017, 17:53

Plamienia nabierają "rumieńców" i łagodnie przechodzą w @ (trochę to zabrzmiało jak opis przyrody z "Nad Niemnem"). Popłakałabym sobie, ale ja z tych twardych, więc jeszcze poczekam, aż dostanę bardziej po tyłku.
Kolejna "cudowna" wiadomość tego tygodnia - mój Mąż wyjeżdża do klienta i prawdopodobnie kolejny transfer, który mam nadzieję uda się zrobić już w tym cyklu, przejdę jako singielka, bo istnieje szansa, że nie będzie go w domu 6 tygodni!! Bo jak nie urok to s... no właśnie, grypy żołądkowej też się nabawiłam, albo zwyczajnie rozwaliłam sobie żołądek paracetamolem, który brałam na gorączkę, a który ni ch... nie pomagał. Tak więc, jak ktoś ma jeszcze jakieś nieszczęścia to przyjmę. Co, ja nie dam rady?

25dc
Na usg widoczne ciałko żółte w lewym jajniku.Pani ginekolog powiedziała,że była bardzo ładna owulacja,endometrium podrosło do 11 mm . Jak na tę chwilę wg ginekolog jest bardzo ładnie.
Luteinę mam brać do piątku,nie wiem czy wytrzymam z testowaniem do piątku???Możliwe,że zatestuję sobie już jutro...tylko czy nie za wcześnie? ehhhhh tak bym już chciała zobaczyć piękne,grubiutkie kreseczki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 23:56

14 dc

Nie wiem o co cho.

Rozciągliwy śluz w 14 dc to u mnie za szybko. Owulka zawsze była pomiędzy 17-20 dc. Na dodatek test ovu negatywny, temperatura szaleje, raz w górę raz w dół... Oby mój organizm nie robił sobie jaj, bo chyba oszaleję!!

Swoją drogą to bardzo bym chciała, aby moje cykle trwały 28 dni. Wszystko byłoby szybciej...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2017, 19:29

Temperatura spadła :( ehh

19+4

Na początku muszę przyznać, że trochę świrowałam. Jak ujrzałam II kreski na sikańcu, nie wierzyłam, że dotrwam tak długo! Wiem, wiem... Trzeba myśleć pozytywnie ale te pesymistyczne myśli zniknęły po grudniowej wizycie i od tamtej pory wiem, że jest i będzie dobrze! :)
Jeszcze troszkę i będzie mnie czekać spotkanie z malutką <3
Nawet pisząc teraz w pamiętniku mała dokazuje ;)
A wczoraj? Akrobatyke chyba robiła bo cały czas czułam, że ktoś mi tam szaleje w brzuszku ;)

Z wizytowych spraw:

Wizyte mam już w przyszły piątek! Oooołłł jeeeee B)
Szkoda tylko, że tak późno bo na 18:20. No ale grunt, że będę widzieć malutką dłużej bo to połówkowe ;)
A no i z wizyty chce zakupić płytę 3D. Pokazać rodzicom, swojemu no i zatrzymać na pamiątkę aż mała będzie mieć swój wiek :)

Z rzeczy wyprawkowych:

Już prawie wszystko mam. Zostały mi tylko dokupienia pieluchy, kremy, oliwki itp oraz moja wyprawka do szpitala. Brrr... Ostatnim razem jak byłam w szpitalu (z własnej głupoty) to aż mnie ciary przechodzą. No ale teraz bedzie inaczej bo to będzie wielki dzień mojego spotkania z moim malutkim cudem <3

Tak wygląda szafka Nikoli:

99d8d7222f0367c8med.jpg

A tu jej bolid, który przyszedł w poniedziałek:

d376c54316705318med.jpg
f0477253295cb8b7med.jpg

I wiecie co? Rozgladałam się za wózkami w sklepach, macałam, jeździłam a i tak ten model kupiłam w ciemno. I nie żałuję. Spełnia każdą moją zachcianke :) duża gondola, duży kosz na zakupy to przede wszystkim co ma. Reszta to dodatkowe plusy :) za 1739zl kupiłam 4w1 + wszystkie dodatki jakie są możliwe do wózka :) i to nowy wózek ze sklepu ;)
Da się? Da! :)

A tu na koniec mały kolaż ze zdjęć ;) <3 <3 <3

9714b64d9263b650med.jpg
9876948680e4ed5fmed.jpg

7 listopad: najszczesliwszy dzien w moim zyciu <3 <3 <3

10dpo 30dc
09e206e3ad6d14ddmed.jpg

Iw-onka Starania po 40-tce 23 lutego 2017, 07:10

Witaj Kochana, też mam 41 lat i byłabym teraz w 36 tygodniu. Ale nie udało się. Może gdybym się do tej ciąży przygotowała, ale ona była taka z zaskoczenia, bez wysiłku, po prostu się zazieleniło.
Ten cykl na pewno jet stracony bo leczenie i jakoś tak bez entuzjazmu. Może wiosna przyniesie zmiany. Zobaczymy. Jak nie to muszę się z tym pogodzić.
Życzę Tobie wspaniałej koncówki i cudownego maleństwa <3

Mała słucha muzyki, a matka pisze plan porodu :) Przyjemny dzień <3 Tym bardziej, że po planie porodu czas na kończenie wyprawki online :D Zakupki!

Dzięki Ci Dobry Boże. Moja pani doktor wróciła do pracy. Wczoraj rozmawiałam z jej położną i powiedziała, że nie jest tak źle, jak myśleli. Uffff. Dzwonię dziś się umówić.
Ale wyściskam tą kobietę, jak tylko ją zobaczę :)
Udało nam się skombinować jeden "bzyk" w tym cyklu, jak dotąd ;). Polecam szczerze żel conceive. Dlaczego? Doskonale ochrania przed wszelkimi otarciami, mikrourazami i uszkodzeniami błony śluzowej. W naszej sytuacji jakbyśmy odkryli Amerykę. Pal licho tam jego działanie na plemniki, być może uniknęlibyśmy zapaleń bakteryjnych, bo wiadomo, że bakterie atakują przy spadku odporności. Ot - podrażnienie i nieszczęście gotowe :)
Luz w tyłku trzymam dalej. Żyję chwilą i nadal się każdą z nich cieszę jak wariatka. W planach pojawił się powrót do mojego ukochanego biegania. Nie mogę się doczekać, aż założę buty, słuchawki na uszy i zniknę dla wszystkich z powierzchni ziemi na pół godziny. Muszę zaczynać od zera, bo dawno nie biegałam. Znów będę początkującym biegaczem z zadyszką i wypiekami na twarzy. Już się na to cieszę.

Wczoraj mieliśmy wizytę :) ważysz już podobno aż 1,7kg!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)