Agi Radość.. 14 sierpnia 2013, 10:16

Przeglądałam zakończone wykresy na ovu, jakoś po lipcu mało tej Radości.. laski do roboty :D i pozytywne nastawienie.. Sama też postaram się nie dołować

Inessa, zgadzam się z Tobą w 100%, najważniejsze żeby maluch był zdrowy. :)

I po badaniu nasienia ufff Dzielny mąż poszedł sam i "uwinął" się w 15 minut ;) Badanie w prywatnej klinice, 150 zł, bardzo dobre warunki, personel też miły. Tego się najbardziej bałam. Denerwowalam się bardziej niż mąż. Samo miejsce nasila we mnie stres. Tak już mam, źe nie lubię przychodni, klinik i całego zamieszania z nimi związanego. Jak pomyślę o tych wszystkich badaniach, które miałabym jeszcze zrobić (a które niektóre z was - odważne dziewczyny macie już za sobą) i stresie jaki musiałabym ewentualnie przejść, dochodzę do absurdalnego wniosku:

LECZENIE NIEPŁODNOŚCI NIE SPRZYJA ZAJŚCIU W CIĄŻĘ :)

Dziwnie to brzmi, ale tak właśnie czuję: poziom stresu związany z tymi wszystkimi zabiegami i wizytami może zaburzyć gospodarkę hormonalną i namieszać w cyklu :p Jednak wciąż naiwnie się łudzę, że mnie to jakimś cudem ominie.

Mój mąż po raz pierwszy miał okazję nieśmiało "zwiedzić" tego typu miejsce. Byłam ciekawa jego relacji, choć nie spodziewałam się wiele, biorąc pod uwagę jego podejście do "sprawy" (póki co nie widzi problemu i niezbyt interesuje się tematem naszych długich starań). Krótko mówiąc, był w szoku. I nie chodziło mu ani o techniczną stronę badania, "obsługę" ani warunki lokalowe. Zdziwiła go sama atmosfera miejsca i zachowania par czekających na wizytę. Miał podobne spostrzeżenia do moich (a myślałam, że to raczej moje subiektywne odczucia). Nie mógł sie nadziwić, że ludzie są bardzo zestresowani, zawstydzeni, nie rozmawiają ze sobą, mają spuszczone głowy i w ogóle nie patrzą na siebie. Mi niestety ta atmosfera też się tam udziela :/ Smutne, że leczenie w tym kierunku to wciąż temat tabu. Dla mnie to proste: jedni mają kłopoty z cerą, inni z żołądkiem, a jeszcze inni z płodnością.

Do rzeczy: badanie zrobione = duży krok naprzód. Jutro wyniki (co mnie bardzo cieszy, bo pierwotnie miały być aż w piątek). Myślę, że bedą ok, ale jak czytam wasze wpisy na ovufr to widzę, że różnie z tym bywa. Jeśli będą złe to wiadomo - leczenie. A co jak bedą w normie? Hmmm I tu nie wiem. Mój lekarz (znany specjalista w dziedzinie) już na poprzedniej wizycie pare miesięcy temu powiedział mi, że nie wie na co miałby mnie leczyć skoro cykl regularny i stwierdzona owulacja. Pewnie będzie kazał czekać ... :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2013, 21:03

Jakas dziwna ta moja miesiaczka. Nie wiem, moze dlatego, ze pierwsza po porodzie. Zawsze krew byla dosc ciemna i gesta. Teraz wrecz przeciwnie, rzadka i jasno czerwona, taka zywa krew. To dziwne ale mialam dokladnie taka miesiaczke kilka miesiecy temu a za piec tygodni dowiedzialam sie, ze jestem w dziewiatym tygodniu ciazy ( nastepna miesiaczka nie pojawila sie). Nie bede sie nakrecac, po prostu siebie obserwuje a zarazem zdaje sobie sprawe, ze teraz i miesiaczki i cykle moga mi sie zmienic. A moze moj organizm tak wita sie z ciaza i tak ja zegna?..


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2013, 11:39

tak zaglądam zaglądam i tak wiem że w tym cyklu zostanę mamą , chciałam mierzyć ale poco ? chciałam testy owu kupić ale na co? jak i tak świecie wiem że ten miesiąc mój a w grudniu będę trzymać i przytulać nasze maleństwo;) byłam dziś u fryzera bo podobno się 9 miesięcy włosów nie tnie ;)

Byliśmy wczoraj z mezem kupic kamere. Bo tak zesmy sobie postanowili ze nasze poczecie musi być od początku udokumentowane. Żeby w przyszłości moc sobie zobaczyć jak moje ciało się zmienialo i moje humorki. BArdzo się cieszyłam naszym pomysłem tak jakbym wiedziała ze to już. A w ogole nie kupiliśmy kamery bo się okazało ze aparat(który mi został polecony) jest jakościowo lepszy a i zdjęcia będą super. Tyle ze musielismy 300zl doplacic. Ale ten nasz stary i tak robi brzydkie zdjęcia wiec trzeba się go pozbyć. CZyli przygotowania pelna para aco!!!!! Nie chce już dluzej czekac!!!! Chce już skakać z radości, plakac ze szczęścia i wszystkim się chwalić!!!!!

Pozostalo 7 dni do testowania-dla mnie to wieczność
Adrenalina z dnia na dzień wzrasta,nadzieja coraz to wieksza
Temp wysoko czyli tak jak powinno być:-)))

Kocur Matka wielu dzieci 14 sierpnia 2013, 10:49

Brzucho rośnie jak szalone, a to wciąż dopiero 3 miesiąc :) Cieszy mnie to, bo jeszcze bardziej czuję obecność mojej kruszynki... wczoraj wieczorem pierwszy raz wydęło mi nieco pępek- cały czas śmialiśmy się z moim ukochanym , bo wyglądało to na prawdę uroczo jak typowy ciążowy brzuszek, dziś już wrócił do normy, ale ponieważ wieczorem brzuch zawsze mam większy może efekt się powtórzy :) W ciągu dnia ciągle mnie mdli, ale albo się już do tego przyzwyczaiłam, albo dolegliwości są mniej uporczywe bo więcej czynności udaje mi się robić w ciągu dnia. No i najważniejsze- śnił mi się mój Rysio:) Miałam USG i zapytałam lekarza, czy widać płeć dziecka na co odpowiedział, że będzie Pani bardzo zadowolona- hmm więc tak na prawdę nie uzyskałam odpowiedzi ;D Czuję mojego maluszka i bardzo nie mogę się doczekać jak będzie już z nami. Na razie remontujemy mieszkanie - oczywiście pokój dla Rysia vel Kalinki zostawiamy sobie na koniec- myślę, że jakoś w okolicach świąt zrobimy tam wymarzone miejsce dla naszego szkraba <3 pierwsze miesiące i tak będzie spał z nami w sypialni, znalazłam już nawet idealną kołyskę- ale z zakupem wstrzymam się do Bożego Narodzenia :)

Ale mam lenia, ale muszę się zmusić do umycia okna w kuchni :) bo wrzucali węgiel i mam taaakie okno blee :D a potem się wezmę za czytanie trzeciej części Greya a co jak szaleć to szaleć a jaka ochota jest potem jak się czyta tą książkę polecam <3

Termin między 30.03 - 1.04. Ale będę mieć cesarkę więc możliwe że wcześniej to będzie. Słyszałam że przy dwojakach, mogą wcześniej. A poza tym w mojej sytuacji(po 2 cc).

Moje kochane Towarzyszki niedoli (że tak Was nazwę) :) Wasze wpisy dotyczące trójkąta mąż-teściowa i ja trafiły w odpowiedni moment, albowiem mąż ma nawrót choroby pt. "mamusia". Teściowa, do której (tu sprostuję) mówię od ślubu "mamo", zaplanowała nam bowiem długi weekend, pomimo moich uprzedzeń, że długo się nie pojawimy. Chciałam odpocząć od tych wszystkich stresów, nadrobić zaległości w pracy i pobyć z mężem, jednak nie wszyscy to rozumieją. 15 sierpnia zmarła babcia męża (nie żyje od 3 lat) ma imieniny, zatem moja teściowa (która niezbyt chyba kochała się ze swoją :) ) stwierdziła, że jedziemy na cmentarz, gdyż teść pewnie chce. Problem w tym, że zawsze jak pada taka propozycja, on twierdzi, że pogoda nieodpowiednia, albo zupełnie mu się nie chce, więc twierdzenie teściowej jest bezpodstawne. Sama też nie chce zbytnio jechać, gdyż nigdy nie jeździła do swej teściowej, co zresztą zarzuca jej teść (grunt, że ode mnie wymagają wizyt). Może teraz, gdy babcia jest na cmentarzu teściowa ma więcej odwagi... Ok, rozumiem, że chcą jechać, że nie mają samochodu, a cmentarz jest oddalony o 5-6 km. Rozumiem. Tylko nie za bardzo mogę pojąć, dlaczego narzuca innym swoje plany, zupełnie nie pytając o nasze. Powołuje się na teścia, który zapewne wcale nie ma ochoty jechać(co wielokrotnie nam udowodnił). A mój kochany mąż, pomimo moich zapewnień, że nie chcę jechać - jak zwykle jej nie odmówił. Stwierdziłam więc, że denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Chce, nie jedzie z nimi sam. Mam dość wiecznego planowania życia, układania kiedy mam jeść, a nawet sikać, bo teściowa pokazuje mi łazienkę wiecznie (jakbym chciała). Racja - jestem ułomna i nie wiem kiedy mam pełny pęcherz. Wrrrrrr.......... Nagle mąż stwierdził, że ja (!)dwa miesiące temu zmuszałam jego mamę do wizyty u ciotki w szpitalu. Szok! Ciotka, która blisko nich mieszka i wiecznie tam przesiaduje złamała nogę. Byliśmy w niedzielę u teściów, więc zaproponowałam, że ją zabierzemy do ciotki, by nie tułała się kolejnego dnia autobusami. No tak, wtedy się nie zgodziła, a kolejnego pojechała sama. I niby ja ją zmusiłam... Powiedziałam więc mężowi, że nie będę ich więcej zmuszać do oglądania mojej osoby. Niech teściowa zajmie się teściem i jego bólem barku, z którego wyśmiewa się już 3 tyg, zamiast wysłać go do lekarza. Ja chcę od nich odpocząć.

i chyba faktycznie cykl bezowulacyjny
tempki baaaardzo niskie 36,0-36,2 dzisiaj się rozpędziła do 36,3 ;-) a to już 20dc
piersi od paru dni mnie bolą ale tak inaczej bo przede wszystkim sutki.. to taki dziwny ból
jakbym mogła to zdjęłabym i skórę, bo mi przeszkadza
odkąd ten cykl spisałam na straty rzadziej patrzę na wykres i mniej się stresuje
Może w dobrym momencie taki cykl nadszedł.. bo jeszcze chwila i zwariować można było.
obsesja jakaś

Jak ten czas szybko leci
jeszcze niedawno zastanawialiśmy sie czy się pobrać a tu już pierwsza rocznica była
noc poślubna @
podróż poślubna @
i jak tu zajść w ciążę ;-)
urlop w tym roku w rocznicę ślubu zimny i deszczowy aż się odechciewało wszystkiego
planujemy jeszcze jeden wyjazd w tym roku i mam nadzieję, że uda nam się wtedy coś zmajstrować
wakacje tym razem wykupię z last minute! po @, żeby znowu nas sucz nie zaskoczyła ha!


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2013, 15:33

właśnie wróciłam od lekarza.

widziałam nasze maleństwo, które machało sobie rączkami i nóżkami podczas badania :)
cudowny widok, serduszko bije tak jak trzeba.

prawdopodobnie będzie to chłopczyk, bo lekarz zrobił zbliżenie na "siusiaka". :D

ciekawe jak mąż zareaguje :)

badanie prenatalne mam na 4 września.

L4 dostałam, także odpoczywamy dalej.


trzymam za Was wszystkie kciuki dziewczyny :*

Dziewczyny, dziękuję wam za wszystkie komentarze pod moimi wpisami :* Nie zawsze je komentuję, ale każdy mnie cieszy i pociesza. "Na żywo" nie mam nikogo życzliwego, kogo można by się poradzić, a tu wiele mądrych rad. Dzięki wam doszłam do wniosku, że warto już teraz zbadać męża (choć nie wiedzieć czemu, w planach tego nie miałam). Jutro wpiszę wyniki i będę prosiła was - wprawione w analizach tego typu, o ocenę sytuacji. Mam nadzieję, że wpiszecie swoje sugestie. Buziaki dla was kochane :*

Mysza84 licze na cud 25 lutego 2014, 23:52

No i chyba owulacja czeka tuz za rogiem bo prawy jajnik daje o sobie znac piersi tak jakby wrazliwsze tylko z tym sluzem cos nie halo...jakos go malo...

postanowiłam dzis zalozyc konto na ovufriend czytałam tyle dobrych opinii może i mi uda sie mam taka nadzieja i bardzo bardzo w to wierze choc chyba nie koniecznie mam jakiekolwiek szanse majac tyle lat

Wreszcie odrobina wolnego, co prawda nie długi weekend bo sobotę i niedzielę spędzę w pracy ale czwartek i piątek wreszcie mam dla siebie. Ciągle myślę o poniedziałkowej wizycie u ginekologa i jak wszystko opisać i niczego nie zapomnieć bo martwi mnie to tygodniowe plamienie ze strzępkami które miałam w tym cyklu, martwi mnie grubość endometrium, no i ta moja ciąża której nie ma. Wezmę te papiery ze od lekarza z dyżuru i tam mam chociaż ślad w becie. Mam nadzieję, że będę potraktowana poważnie i gin spróbuje coś mi wyjaśnić sprawdzi co i jak może zleci jeszcze jakieś badania żeby wykluczyć jakieś nieprawidłowości. Chcę znowu zajść w ciążę ale myślę, że coś we mnie jest nie tak i dlatego jajeczko nie mogło się utrzymać.

napiszę jak tylko wrócę od gina bo wizytę mam akurat na rano koło 10 wiec szybko będę mogła się z wami wieściami podzielić

Dziś powinnam iść na studniówkę :P bo zostało 100 dni do porody, chyba że moja kruszynka zdecyduje wyjść wcześniej bądź później :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)