Dżoana89 Rodzina w budowie 7 kwietnia 2017, 17:45

Wróciłam od Ginekologa. Niestety nie otrzymałam dobrych wiadomości. Przede wszystkim plamienia przed okresem nie są czymś normalnym i koniecznie trzeba znaleźć ich przyczynę. U mnie jest to wysoka prolaktyna - 27,3 (284 po obciążeniu)- jest to wynik za wysoki dla kobiety starającej się o dziecko. Wysoka prolaktyna obniża progesteron, który u mnie jest na poziomie 10,4 - a więc za nisko.
A na koniec najważniejsze - torbiel na prawym jajniku :( Skąd ona się tam wzięła? Niepęknięty pęcherzyk mimo zastrzyku? Endometrioza?
Jeszcze dzisiaj musiałam koniecznie przebadać progesteron. Za dwa tygodnie kolejna wizyta, dzień przed nią mam jeszcze raz zbadać prolaktynę. Coraz więcej znaków zapytania...

Klauka90 Plan idealny 7 kwietnia 2017, 17:57

Ciąża zakończona 7 kwietnia 2017

Mamy z mężem reżim łóżkowy od..od..hmm..Boże..chyba ok 2 miesięcy.. Makabra. Mogłam gdzieś zapisać tą pamiętną datę, kiedy to ostatni raz byłam tak naprawdę z mężem. A ani ja ani mąż nie należymy do osób wstrzemięźliwych.. Momentami przez to pragnienie bliskości między nami aż kipi z tego podniecenia. Ale po 36 tygodniu..o panie..będzie się działo. Nie mówię już co będzie po połogu, który chcę jak najszybciej przejść. Będzie jazda!
Poza tym strasznie tęsknię za moimi wieczornymi tańcami w samych majtkach i koszulce. Aż mi normalnie nogi chodzą!
Maleńka żebyś ty wiedziała jak matka się dla ciebie poświęca, ale wiem, że warto! <3


Grzegorz Hyży - O Pani!
GWAŁCĘ REPLAY!




Nie wystarczy pokochać. Trzeba jeszcze wziąć tę miłość w ręce i przenieść przez całe życie.

K. I. Gałczyński

cycków ból ciąg dalszy

20 dc
8 dpo
Lekkie bóle podbrzusza towarzyszą mi cały dzień.
Jestem też senna i ciągle głodna.
Wstyd mi w pracy przy klientach, kiedy w brzuchu burczy na cały głos zaledwie 2 h od posiłku. A nic nie zmieniałam w diecie :( Wytrzymywałam 3-4 nawet 5 h!

Dziś zrobię sobie maseczki na twarz, która błaga o litość. Już zniknął jej blask po mikrodermabrazji, którą robiłam na początku cyklu.

Kupiłam sobie w rossmanie 2 testy ciążowe o czułości 10 :)
Teraz muszę wytrzymać, by za szybko nie testować :D

7.04.2017
Sto lat księżniczko <3 jesteś spełnieniem wszystkich moich marzeń. A czas płynie zdecydowanie za szybko.
Kuchenka została wręczona, dziecko absolutnie zachwycone, jeszcze bardziej zachwycona towarzystwem babć i dziadka (bo wszyscy co się składali musieli koniecznie patrzeć jak dostaje prezent ;) ). Jakie to szczęście, że tą radochę wnuczkową trzeba będzie podzielić na pół, bo miałabym najbardziej rozpuszczone dziecko na świecie!
Iza nie wyszła i chyba się nie zapowiada, może czeka aż jej wyjście odblokują, a może tak jak mi wróżycie jeszcze ponoszę :)Nie mogę się doczekać poniedziałkowej wizyty, taka jestem ciekawa ile waży już i co tam u niej oprócz tego, że codzienna gimnastyka rozpycha mi brzuch na wszystkie strony...

Jastin76 Moj ANIOŁEK [*] 7 kwietnia 2017, 22:51

Kolejny obrót sprawy o 180 st ... Odwołałam zabieg ... serce mi podpowiadalo ze nie mam usuwać bo jeśli usunę a potem będzie problem to będę żałować do końca życia i sobie tego nie wybacze ...zawsze to jest ingerencja a usunąć będę mogła zawsze ...większość lekarzy była na NIE !
Lekarz zrobił jeszcze jeden wymaz i jesli będzie wszystko ok można się starać ... tylko jak pokonać ten okropny strach który nie daje mi spokoju :-/


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2017, 22:44

Dawno nie pisałam, ale w sumie nic się nie zmieniło. Ciąży jak nie było tak nie ma, ale jakoś przestaję o tym myśleć, moja obsesja powoli mija. Ostatnio nawet przytulania było mniej. Chce żeby wrócił ten beztroski i przyjemny seks z przed starań, a nie na zawołanie bo to dziś. w tamtym cyklu coś we mnie pękło i powiedziałam dość. Nawet perspektywa wydania na zastrzyk 130zł nie zmusiła mnie do seksu na siłę. Koniec z tym. Zdałam sobie sprawę, że dziecko to nie pizza, nie zjawi się wtedy kiedy mamy ochotę. Jednym się udaje, innym nie, trudno takie życie. Głową muru nie przebije. Za miesiąc mam wesele koleżanki, pasuje popracować nad formą, myślałam o bieganiu, ale jakoś nie potrafię się ruszyć. Cieszę się, że ze słodyczami mi tak dobrze idzie ha ha kto by pomyślał ja nałogowy pochłaniacz wszystkiego co było w zasięgu wzroku, a teraz taka abstynencja :) nawet przed okresem nic nie jem, a kiedyś potrafiłam opędzlować tabliczkę czekolady :D jutro ważny dzień. Moje Kochanie kończy 33lata. chciałam mu dać najpiękniejszy prezent pod słońcem - nie wyszło, ale nic się nie dzieje. jeszcze będzie pięknie mimo wszystko :* wierzę w to, że i dla nas zaświeci słońce i nadejdzie ten piękny dzień, kiedy będę mogła mu powiedzieć, że zostanie tatą... :)

laira już wiemy, że chcemy ;-) 10 kwietnia 2017, 11:41

jednak znów spadek. Castagnus chyba jednak nie pomógł, odstawiłam go tydzień temu. Fakt, że cera troszke mi się poprawiła. Może to jego efekt może okres płodny. (?) Wczoraj i dziś rano nosek mocno załadownany - katar, gęsty raczej nie alergiczny. Wczoraj też miałam pierwsze od dawna normalne wypróżnienie - nawet dwa razy w ciągu dnia. Wracam więc do kawki normalnej bo bez niej mam korek w dupie. Ten cykl na pewno sie wydłuży, moze trzy dni, może więcej. Testuje codziennie - wiem głupota, chyba mam za dużo testów. Mam też wątpliwość czy kupić następne owulacyjne bo, te które mam teraz kompletnie nie trafione.

Jastin76 Moj ANIOŁEK [*] 8 kwietnia 2017, 09:32

Dziś ciężki dzień a miał być najszczesliwszym w moim życiu , byłam rano przed praca na cmentarzu zapaliłam dwie świeczki ... w poniedziałek msza ale za żyjących ... to mały aniołek, poszła prosto do Jezusa. Kupiłam wczoraj sobie małego aniolka z serduszkiem na pamiątkę będzie mi towarzyszyć i symbolizować Wiki.

Wieczorem żeby zagłuszyć ból kupiłam bilety do filharmonii a po pójdziemy na kolacje ❤

4 DC

Humor już zdecydowanie lepszy. Co miesiąc ten sam cykl. Na początku załamanie, że znów się nie udało, a już po chwili znów mnóstwo wiary.

Mąż na szkoleniu, do mnie dziś przyjeżdża mama. :)

A za tydzień już święta! Oby pogoda się poprawiła, bo w końcu byłby czas na spacery.

18.09.2018 - 6 dzień cyklu, nowego cyklu

Zaczynamy nowy cykl.W sumie, sama nie wiem czemu teraz nie pykło. Temperatura wskazała owulację, testy tylko to potwierdziły, a ciąży nie ma. W sumie dobrze, że @ przyszła ,szybko się skończyła, więc można działać dalej ...:)
Cały wrzesień stoi pod znakiem przedszkola młodego, więc nie myślę specjalnie o staraniach. W gruncie rzeczy zaczęłam suplementować jakieś tam witaminki i czas pokaże czy to skutkuje..:)

27 tydzień 2 dzień
89 dni do porodu
68 dni leżenia
Aaa wkroczyliśmy w 8 z przodu! <3 Mężuś już posprzątał w domu (KOCHANY <3), przyznam się, że troszkę dupę ruszyłam i chociaż łóżko zaścieliłam. Teraz poszedł coś porobić na podwórku, a my oczywiście leżymy :)
Wczoraj stwierdziłam, że czasami mam uczucie jakbym miała jakiegoś obcego w brzuchu. Wcześniej czułam kopniaki mojej żabki i w ogóle, ale one jakieś takie inne były, a teraz czuję normalnie każdy ruch, jak mi pod skórą jeździ. Na dodatek moja kluseczka jest takim wiercipiętkiem! Kiedy ona śpi?! :D Tak bardzo czuję jak mi się tłucze po wnętrznościach, że aż nie raz boli.
Mówiłam córce żeby nie biła tak matki i poskarżyłam się nawet mężowi, a on zaczął bronić malutkiej i powiedział, że nie mogę tak na nią narzekać. Więc go zapytałam jak mam inaczej do niej mówić, a on: Nic się nie dzieje kochanie :D Padłam :D
Więc nic się nie dzieje kochanie. Fikaj mamę dalej, ale czasem możesz też się zdrzemnąć <3



Szczęście rodzi się w brzuszku <3

11 dzień cyklu
Test owulacyjny negatywny (13.00)

6DC

W końcu skończyłam brać CLO. Masakra miałam wiele skutków ubocznych.
Trądzik, uderzenia gorąca, nadal czuje gorąco a tempka wysoko jakbym już była po ovu.
Nastroje depresyjne, bardzo zmienne, płaczliwość, okropny trądzik, Sporo tego było. I to w ciągu tych 5 dni.

Chyba Clo musi działać. Pierwsze ciągnięcia jajników czułam od 3DC i czuję do dziś.
Zastanawiam sie kiedy moze być ovu może szybciej niż mój monitoring zaplanowany na 11DC.

Nastawienie mam nadal sceptyczne. Bo wiem że tak czy inaczej się nie uda. Chyba moja głowa zakodowała zakończenie.

A dziś mąż w prac a ja sprzątam. A tak mi się nie chce, jestem bardzo leniwa ostatnio.

Z dobrych rzeczy wczoraj zakupiłam kołdrę letnią +poduszki. Zakup przez neta się udał, a już bałam się że kupię jakiegoś bubla.
Choć jedna rzecz się udała :)
A spanko pod nową kołderką fantastyczne ;)Do tego mam ładną poście z dziewczynką w tle ;D Mojemu się nie podoba bo jest różowa, ale cóż grunt ze mi się podoba ;)


A z gorszych rzeczy mama mojego jest chora, podejrzewają raka płuc. Zobaczymy co z tego wyniknie. Obawiam się że starania pójdą w odstawkę niedługo. I wyjdzie na to że 13 cykl będzie faktycznie pechowy.
Cały czas przeszkody cały czas coś niedobrego się dzieje. Życie w stresie ehhh
życie jest takie kruche i niesprawiedliwe.
Ostatnie dni płakałam. Nie dość że nie mogę zajść w ciąże to teraz choroba mamy mojego ;/ Aż się boję co będzie dalej.
Jak jest zły czas to wszystko będzie się walić na łeb i szyję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2017, 17:02

Ten cykl jest bardzo trudny. Głównie ze względu na moje samopoczucie i zdrowie. Sarkoidoza daje mi siwe znaki.To jest wręcz nieprawdopodobne bym nie miała siły siedzieć, leżeć... ciągle mi duszno, ciągle mi słabo... nawet na sor trafiłam... ale niby wszystko oki...
Oby udało doczekać się maleństwa...

Ten cykl jest bardzo trudny. Głównie ze względu na moje samopoczucie i zdrowie. Sarkoidoza daje mi siwe znaki.To jest wręcz nieprawdopodobne bym nie miała siły siedzieć, leżeć... ciągle mi duszno, ciągle mi słabo... nawet na sor trafiłam... ale niby wszystko oki...
Oby udało doczekać się maleństwa...

pati87 kolejne starania, czy warto? 8 kwietnia 2017, 19:26

38t2dz
12dni do tp

Dzis spimy u tesciow bo byl wreszcie parkiet u nas naprawiany.
Objawów porodowych brak, wiec jak na razie to czekam na wizyty wtorkowe i nie nastawiam się na wcześniejszy poród.

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 8 kwietnia 2017, 20:04

Och, juz mam dosyc. Chce urodzic!!!!
Od trzech dni codziennie placze, hormony? Zle samopoczucie fizyczne, nie wiem.
Juz ja czekam na porod.
Jeszcze tydzien....

ma_pi Demotywator 8 kwietnia 2017, 20:10

Punkcja była wczoraj. Efekt, to 7 komórek i wszystkie dojrzałe. Nie było hegarowania szyjki, ponieważ lekarz przeprowadzajacy punkcję nie widział takiej potrzeby.
Po punkcji była rozmowa z lekarzem. Zrobił się problem, bo zgodnie z zasadami (tylko nie wiem, czy zasadami kliniki, czy ustawy), nie można zapładniać części jajek swoim materiałem, a części dawcą. Lekarz powiedział, żeby poczekać na korytarzu, bo on się musi skonsultować z szefem kliniki, czy bierze na siebie taką odpowiedzialność. Po 10 min była zgoda, potem szybkie wybieranie konkretnego dawcy (ciężki moment, z którym miałam wrażenie, że zostałam sama, ponieważ mój mąż nagle postanowił zamilknąć), decyzja że 5 komórek zapładniamy własnym nasieniem a 2 nasieniem dawcy, rozpisane leków i do domu.
Dziś był telefon od embriologa. Zapłodniło się 5 na 5 komórek zapładnianych nasieniem męża i 1 z 2 zapładnianych dawcą. Wszystkie są jeszcze obserwowane. Transfer w poniedziałek. Mam być godzinę wcześniej, aby przyjąć pierwszą dawkę atosibanu, potem transfer i druga, dwugodzinna kroplowka atosibanu.
Transfer przeprowadzi dr Lewandowski, trzeba za to ekstra dopłacić. Zastanawiam się nad AH.

ma_pi Demotywator 8 kwietnia 2017, 20:13

Zapłodnienie było metoda ICSI. Nasienia było mało, podobno poniżej miliona i embriolog powiedziała, że uniemożliwia to przeprowadzenie magnetycznej separacji plemników, a także IMSI. Wyszłam bardzo zdołowana tą informacją.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)