i dzis doszły wyniki ALLO MLR
przeciwciała blokujące - OBECNE 55.1%
Co to wszystko znaczy powie mi ktos??
Jeszcze dwa tygodnie i będę mogła w końcu zrobić test na helicobactera. Na początku kwietnia brałam antybiotyk i powinnam się wstrzymać po nim jakieś 4-6 tyg ze zrobieniem tego testu. Mam nadzieję, że nic tam nie wyjdzie.
Święta minęły nam dosyć przyjemnie chociaż męcząco. Jazda od jednej rodziny do drugiej jest okropna. W niedzielę podzieliliśmy się z Mężem jajeczkiem "za nowe życie" i jeśli o to nowe życie chodzi to nawet mam dobre przeczucia. Mam przeczucie, że ten immunolog na coś nam się przyda i że to czego się od niego dowiedzieliśmy naprawdę nam pomoże.
25+4
Choc 2020 przeczolgal nas wszystkich i pokazal, ze tak niewiele potrzeba, zeby swiat sie zatrzymal, nasza pewnosc siebie runela, a wygodne spokojne zycie zamienilo sie w koszmar, to ja chyba nie moge narzekac. Po tragicznym 2019 ten mijajacy rok przyniosl nasz CUD. Co prawda nie wiadomo, ile wytrzymamy w dwupaku i kazdego dnia licze, ile zostalo i na jakim etapie jestesmy, to jednak te kopniaki w brzuchu potwierdzaja, ze niemozliwe nie istnieje. Maluchu moj, dziekuje, ze jestes🙂
5 dzień cyklu.
Już dwa lata starań za nami. Pamiętam, jak wtedy, w kwietniu 2015, podczas luźnej rozmowy z Mężem, kiedy powiedziałam mu że zostały mi jeszcze 2 opakowania tabletek antykoncepcyjnych, on zapytał, czy muszę je brać? Ja powiedziałam, że nie, ale tak się wcześniej umawialiśmy - że skończę ostatnie opakowanie i zaczniemy się starać. Ale wtedy właśnie wprowadziliśmy się do własnego mieszkania, to był idealny czas. Pamiętam, że myślałam, że zaraz po odstawieniu tabletek nam się uda... Cóż, życie jak zwykle weryfikuje wszystko.
Wczoraj byłam na chrzcinach u pary, której też nie udało się tak od razu. Ale to + urlop, ktry właśnie zaczęłam + urodziny, które zaraz będę obchodzić zmobilizowały mnie do dalszej walki.
W piątek mój Mąż zrobi jeszcze raz badania, tym razem już kompleksowe, z morfologią. Poza tym zaczynam brać wit. D, zakupiłam też mielony korzeń Maca (o którym usłyszałam wczoraj) i jeżeli ten miesiąc nic nie wyjaśni, zrobię test na przeciwciała plemnikowe. Muszę jeszcze poczytać dokładnie co kiedy i jak, póki co wiem, że można takie testy wykonać z krwi (co wydaje mi się bardziej optymalne niż test PCT po stosunku. Dowiem się więcej żeby mieć dalszy plan.
A z takich miłych akcentów - dostałam w pracy podwyżkę i od kwietnia będę zatrabiać prawie dwa razy tyle co teraz
To ogromna ulga, bo wreszcie możemy zakończyć pewne sprawy (spłacamy auto oraz parę zaległości, które miał mój Mąż przed ślubem) i będziemy mogli żyć troszkę na wyższym poziomie. Dodatkowo nie będą mi straszne wizyty u specjalistów w klinice jeżeli będzie taka konieczność. A póki co plan jest, czas na relaks w tym tygodniu po ciężkich kilku miesiącach w pracy 
Biorę duphaston, zobaczymy co z tego wyniknie. Jakoś mocno się nie nastawiam, choć oczywiście nadzieja sie tli.
Byłam dziś na zakupach, tyle pięknych brzuchatek widziałam. Aż mnie coś ścisnęło w środku jak zobaczyłam pierwszą...
Humor ok, jednak w głębi smutno.
Poza tym po swietach, najadlam się jak bąk xd
W sobote wesela, a kiecy brak...
Dc 35, to już prawie koniec tego cyklu nawet zleciało. Święta przeżyte. Mam nadzieję, że następne będą już z małym kurczakiem
21 dc
Byłam dzisiaj na wizycie u gina, wyniki męża super, ja jajowody drozne tylko ciąży brak, biorę od dzisiaj dupfaston dwie tabletki i czekam na testowanie, następna wizyta za tydzień w czwartek, mam trochę nadzieji, ale wiem że będę ryczec jak @ przyjdzie, taki już nasz los.
Z objawów to od kilku dni boli mnie całe podbrzusze, łącznie z pochwa w środku jak na okres, ale to jeszcze za wcześnie owulacja była między 14-15 dniem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2017, 20:54
Ciąża zakończona 15 kwietnia 2017
Izabela Anna przyszła na świat w 37t2d z wagą 2880g, 53cm i 10pa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2017, 21:11
11 dzień cyklu
Sen o ciąży, śniło mi się że kolejne osoby z mojego otoczenia były w ciąży..czułam złość, smutek i zazdrość..dlaczego to mi się wydaje takie niemożliwe.
Od wczoraj odczuwam ciągnący bol prawego jajnika będąc w pozycji leżącej..już sama nie wiem czy jest to rzeczywiste czy mi się tylko wydaje. Mój od piątku goraczkuje, jakiś wirus go dopadł
Schizowania ciąg dalszy...
Dlaczego?
bo nadzieja matką głupich?
Bo:
1. Temp jeszcze nie spadła poniżej linii a w sumie tylko o 0,15°C
2. Obejrzałam mnóstwo wykresów ciążowych i na 40, 6 było podobnych (w 8i9dpo niewielki spadek temp) więc liczę na jutrzejszy duży skok temp
3. Rano dziwnie pulsowało w podbrzuszu niby po środku, ale jednak bardziej z prawej strony. Teraz ten ból jest ciągły jakbym się uderzyła
4. Szyjka wciąż wysoko i zamknięta, a pochwa rozpulchniona
5. Mdłości są wciąż do tego Wzdęcia
6.od wczoraj pobolewaniem prawa pierś od strony pachwiny...
7. Od tygodnia nasiliła mi się łuszczyca nie wiem czy to ważne, ale warto bym miała to na uwadze 
Tak więc jeśli nie jestem w ciąży to znikam na parę tygodni bo po prostu za bardzo się nakręciłam...
Ale przecież "maleństwo nie zrobi tego mamusi i zadomowi się w końcu na 9miesięcy" 
Dobranoc 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2017, 21:35
4 DPO
Ahh co to był za panieński!! 
Temperatura dzisiaj w dół, ale to nie ma żadnego znaczenia skoro jeszcze tyle dni do terminu @.
Dziś też nas jeszcze czeka wyprawa i powrót w nocy więc nie wiem, na ile miarodajna będzie jutrzejsza temperatura. Trudno. I tak w tym cyklu zmierzę jeszcze tylko 4 razy. Potem wyjeżdżamy na majówkę, a ja zamierzam z całych sił cieszyć się siostrą i moimi najkochańszymi siostrzenicami. Tak się cieszę! 
Z cyklu pozytywne myślenie - dobre rzeczy, na które czekam w kwietniu:
- nowy sezon Sabriny na Netflixie
5 kwietnia
- ostatni sezon Gry o tron 15 kwietnia
- druga część Avengers Infinity War 25 kwietnia
- badania genetyczne 8 kwietnia (SANCO)
- USG prenatalne 16 kwietnia

37t0d
A tak sobie obiecywalam, ze jak zaczne urlop to bede pisac w pamietniku.No jak widac nie bardzo mi to wychodzi.
Dnia 8 marca rozpoczelam urlop wypoczynkowy (wybieram urlop za ten rok oraz 14,5 dnia z nastepnego). Macierzynski planowo wg dokumentow mam rozpoczac 8go maja, tj 2 dni przed terminem porodu. Ale oczywiscie to sie moze zmienic w przypadku wczesniejszego rozwiazania.
Odchodzac z pracy (31t0d) ryczalam jak glupia. Tak mi bylo zal odchodzic. Ale juz dnia nastepnego swietnie odnalazam sie w nowej rzeczywistosci. Mialyscie dziewczyny racje, ze do wypoczynku latwo sie przyzwyczaic;-) Nie pamietam, zebym kiedykolwiek bywala na tylu spotkaniach z kolezankami. Korzystam poki moge;-)
Wyprawka gotowa, torby prawie spakowane. Czekamy.
Wizyty u poloznej teraz odbywaja sie co dwa tygodnie. W zeszlym tygodniu (35t6d) przyszla do domu z wizyta Health Visitor. Przeprowadzala ogolny wywiad z nami, sprawdzala stan lokalu, pokazywala jak karmic, jak ukladac do snu itp. Bardzo mila kobieta.
Nastepnego dnia (36t0d) mialam scan. Maly nadal sie nie przekrecil. To akurat czuje doskonale. Dzis nadal glowka w gorze, bo czesto ja wypycha. A przy spojeniu lonowym czuje jego przemieszczajace sie stopki. Za tydzien w 38 tygodniu mam ekstra scan dzieki temu. I jesli nadal bedzie w tej pozycji (po angielsku breech) beda decydowac co dalej. Zapowiedzialam, ze nie zgodze sie na reczne obracanie przez lekarza. Zatem beda ustalac termin cesarki po 39 tygodniu. Ale to za tydzien. Jakos nie bardzo przeczuwam to, ze synek sie przekreci. Zobaczymy czy mialam racje za tydzien.
Czuje sie bardzo dobrze. Naprawde nie moge narzekac. Na plusie mam okolo 15kg. Ale naprawde nie widac tego az tak bardzo. O bolu spojenia lonowego zapomnialam. Odkad nie siedze 8 godzin na krzesle biurowym nie czuje zadnego bolu w tamtych okolicach. Troche uwydatnily sie zylaki na lewej nodze i wargach sromowych. Miewam zgage, ale nie codziennie i to zalezy co zjem (glownie po macznych produktach sie uaktywnia). Od jakichs dwoch tygodni zauwazylam pogorszenie snu.
Tyle mialam pisac, teraz pustka. Bede dopisywac informacje jesli tylko cos mi sie przypomni.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2017, 01:55
24 dc 11 dpo
Dziś rano zrobiłam test ciążowy - negatywny, trochę mnie to zasmucilo choć wiem, że to jeszcze wcześnie.
Dziś czuje się kiepsko, pobolewa mnie brzuch, tak jakby ćmił, senna i zmęczona jestem, zimno mi i mam dreszcze... nie wiem czyżby przeziębienie? Temperatura skoczyła do 36,9... hmm zobaczymy co dalej. Na razie odpoczywam pod kocem.
22 dc
Dzisiaj kończę 36 lat, od rana dostaje życzenia, bardzo to miłe, chciałbym dostać najlepszy prezent na świecie, za tydzień będzie już wszystko wiadomo.
Dzisiaj z mężem jesteśmy długo w pracy jutro zabieram moich chłopaków na pizze, synek już niemoże się doczekać 
17 DC
i chyba 2 DPO chociaż ovu jeszcze jej nie wyznaczył.
Dziś dzień powitał mnie śniegiem, ehh auto musiałam odśnieżać
no ale mam nadzieję że to już ostatnie podrygi zimy. Bo tęsknię za wiosną.
Wracam po świętach do diety, i do ćwiczeń. Dziś dosiadam mój rowerek. Trochę dupkę popalić
Stracone wszelkie nadzieje.. Tyle stresu podczas przygotowywania do stymulacji, do punkcji, do transferu. Wszystko na nic. Dziś odebrałam wyniki bety. Nawet cienia cienia nie ma. Nie mogę powstrzymać łez. Został nam jeden mrożaczek 
Nie wiem skąd brać siłę do dalszej walki.
Na ciążę nie czuję się zupełnie. Dziś 12 dzień po punkcji, 9 dzień po transferze. Siknęłam sobie na test. Wyszedł negatyw. Dla mnie już wszystko jasne, ale dla lekarzy pewnie nie. Pójdę na betę w piątek - 14 dpp już raczej będzie dla lekarza wiarygodny.
Mrożaki są, nie panikuję. Choć nie wybiorę się po nie jakoś szybko. Minimum jeden miesiąc przerwy, może dwa. Na regenerację, na zebranie sił, na nacieszenie się sobą, na niemyślenie.
Myślenie i tak będzie. Umówiłam się na 5 maja na konsultację u lekarza, który robił mi histeroskopię. Muszę o moim endometrium i szyjce pogadać. Może jeszcze pojadę w końcu do Paśnika do Łodzi immunologią zająć się na poważnie.
10 cs
5 dc
Żyć normalnie - tak postanowiliśmy z mężem.
Nie ma co już roztrząsać tego, co jest sprawiedliwe a co nie, bo życie jest pełne absurdów.
Niemniej temperaturę będę mierzyć. Prowadzić o obserwacje, bo uważam je za cenne. I żadnych testów przed 15 dpo. Żadnych!
Ze mną już o tyle lepiej, że ciężarne, małe dzieci już nie powodują we mnie żalu i smutku, zazdrości.
Dajemy sobie czas do września - bez paniki, jeżdżenia po lekarzach, szczegółowych badań. Wtedy minie rok starań.
Zaczęłam pić zioła Ojca Sroki nr3. Dobre to. Smaczne, serio.
Nie wiem czy to od nich, ale moje jelita pracują lepiej, wyciszyły się - rano nie goni mnie do toalety. Nie mam już koszmarów i porąbanych snów.
Zaciekawiły mnie zalecenia ojca Sroki dla par starających się o dziecko. Widać, że stawiał na patriarchat. Np. twierdził, że kobieta najlepiej zachodzi w ciążę, kiedy jest urobiona np. zmęczona praniem, prasowaniem, porządkami domowymi. I głodna. I kiedy serduszkuje między 2 a 5 nad ranem. I nie pragnie nadmiernie potomstwa.
Starać się i nie pragnąć? Co za paradoks.
17DC
Obrączka odebrana zmniejszona o 2 numery 
Jeden cel do przodu.
Wczoraj zamówiłam leki na nowy cykl, dziś pójdę go odebrać.
Wczoraj wieczorem miałam wielkiego doła, ale jakoś z niego wyszłam.
Jakoś nie mam wiary, zauważyłam że w życiu nic mi nie idzie.
Stale pod górę, aż się odechciewa żyć.
Nie raz proszę Boga o to abym szybko umarła. Moje życie jest nudne i jałowe 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.