Zmieniam nazwę mojego pamiętnika na DEMOTYWATOR. Można się na prawdę tu zdemotywować. I to bardzo.
Wczoraj po południu zrobiłam betę. Nie chciałoby mi się dziś. Jest piąteczek, będą korki, a ja mam trochę spraw do załatwienia. Wynik bety potwierdza tylko to, co wysikałam dwa dni temu. Smutałam się po sikańcu, po becie już nie. I tak wiedziałam, co będzie.
12 maja jadę do łodzi do Paśnika i jeszcze w ten sam dzień do Warszawy, do mojego lekarza od histeroskopii. Jestem już do nich umówiona. Chcę to załatwić w jeden dzień.
Przede mną, mam nadzieję, spokojne trzy tygodnie. Za tydzień w długi weekend mam wesele bardzo bliskiej osoby i mam zamiar dobrze się bawić.
Następny wpis pewnie po konsultacjach. Over.
37t2d
Wczoraj wybralam sie do centrum handlowego. Odwiedzilam tylko 3 sklepy i jedna kawiarnie. Nie chodzilam za duzo. Ale tak mnie ta wyprawa wymeczyla, ze przestraszylam sie, ze zaraz sie zacznie porod. Jeszcze tak dziwnie sie nie czulam jak wczoraj. Brzuch twardy, bole w krzyzu, podbrzuszu, slabo mi bylo, synus sporo sie wiercil. Ale po kapieli i odpoczynku przeszlo.
Dopakowalam reszte rzeczy do szpitala, zeby zamknac juz ten temat. Niestety nie pomiescilam sie w jednej podrecznej walizce. Musialam zamienic ja na wieksza, typowo podrozna. No nic. I tak szykuje sie do cesarki (Maly wciaz glowka w gorze), a to ze trzy, cztery dni w szpitalu.
aaaaa 39 jak to 39 przecież wczoraj było 43 .... jak to to nie było wczoraj to gdzie zgubiłam te cztery dni ???? No ja się pytam gdzie 
Blisko blisko coraz bliżej nie mogę w to uwierzyć że listopad za rogiem a potem to już grudzień. Groszku mój malusi grudzień grudzień nie listopad chcę CIĘ mieć w grudniu bo do listopada mamusia się ze wszystkim nie wyrobi 
Rozpiera energia to się chyba zwie syndrom wicia gniazda 
Musiałam uszyć sobie płaszcz, bo domek mojego malucha nie mieścił się pod żadną kurtką a nie mogę przecież dopuścić żeby młody zmarzł hehe 
tak na pamiątkę dwie fotki chociaż broniłam się jak przed ogniem żeby przy +15 nikt mnie nie fotografował, te jednak oceniłam jako niezłe 
http://www.wrzucaj.net/images/2014/10/29/Obraz_015.th.jpg
http://www.wrzucaj.net/images/2014/10/29/Obraz_014.th.jpg
19 DC. 4 DPO
Jak powiedziałam tak, zrobiłam i temperatury dziś nie zmierzyłam, ani szyjki nie zbadałam, plamienia z rana nie zastałam 
Nie patrzę na siebie, nie doszukuję się niczego.
Dziś mam imprezę firmową, trochę się wyluzuję 
Jutro powrót do domku, trochę mam prasowania, troszkę gotowania i tak zleci weekend, Sama jestem mąż w trasie, nie lubię takich weekendów, ale cóż tak musi teraz być. Dobrze że mam teściów za ścianą, aż tak mi się nie nudzi, a są naprawdę spoko ludźmi 
EDIT: pojawił się znowu zabarwiony śluz, kawa z mlekiem- z dużą ilością mleka...
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2017, 09:15
24 dc
Zrobiłam test wiem że za wcześnie oczywiscie wynik negatywny:( nawet nie ma cienia żadnego, jestem 9 dni po owu, myślę że powinno już coś wyjść.
Ciągle boli mnie podbrzusze jak na @, wczoraj temperatura skoczyła do 37,29 ale ja zawsze mam wysokie, przed okresem nie spada może kilka godzin przed.
Tak mi smutno, mam taki żal w sobie ze ciągle się nie udaje.
Jutro jedziemy na chrzciny do brata męża na drugi koniec polski, ich syn jest starszy od naszego ( jakby się urodził) pięć miesięcy, bardzo przeżywałam jej ciążę wiem że zrozumieją mnie mamy Aniołkow.
Jest mi trudno tam jechać ale wiem że muszę, są takie ciężkie dni jak ten dzisiaj, muszę się powoli nastawić na rozczarowanie
Życzę Wam miłego dnia oby był lepszy niż u mnie.
10 dc
ten cykl można nazwać staraniowy bo ... i dziś też było serducho ...
i traz najgorsze 2 tygodnie czekania ...
al bedzie objawów ...
ileż ja sobie ich wmówię ...
a potem ... zonk ... jedna kreska na teście ...
no,ale - co bedzie to bedzie ...
ten na górze wie co robi ...
my zadanie wykonaliśmy 
30 tydzień ciąży (29+1)
76 dni do porodu
55 dni do ciąży donoszonej
4 dni do wizyty
A więc tak..no u nas bez zmian, z czego bardzo się cieszę. Nie narzekam. Może z wyjątkiem tego, że znowu przyplątała mi się jakaś infekcja i swędzi grr... Na noc zaaplikowałam sobie natamycyne. Pobiorę ją do wizyty i myślę, że przejdzie.
A no tak! Dzisiaj pierwszy raz zamówiłam ubranka dla mojej córeczki. W końcu się odważyłam! Znalazłam fajny sklep ostatnio i okazało się że nie ma opcji żeby rzeczy włożyć do koszyka, no to napisałam do obsługi. No i dzisiaj odpisali że wstrzymali sprzedaż, ale przekierowali mnie do swojego drugiego sklepu. Wchodzę, a tam likwidacja towaru i 50% na wszystko! Oczywiście wpadłam w szał zakupów..oczy jak 5 złotych..masakra. Co prawda nie kupiłam nie wiadomo ile, bo w zasadzie zostało kilka ostatnich sztuk, ale cena 160 zł mówi sama za siebie
Od razu zrobiłam przelew i czekam
W ogóle ostatnio przedstawiłam mężowi mój plan rozłożenia kosztów na rzeczy dla dzidka. Bo my z mężem niby pieniądze mamy wspólne, ale i tak każdy ma swoje konto i swoją kasę. Tak jest nam lepiej, bo nikt się nikogo o nic nie prosi. No więc powiedziałam mu, że ja pokupuje pampersiaki, ubranka, wanienki, różne inne pierdolety a on kupuje wózek i łóżeczko WYPASIONE!!! (koszt pewnie ponad 2000 zł). Zajebiście sprawiedliwe nie? 
Wczoraj coś mnie naszło żeby znowu zacząć przygodę z olejowaniem włosów. Więc siedzę od wczoraj z tłusty łbem. Przynajmniej będę miała pretekst żeby umyć włosy dzisiaj 
A tak swoją droga wczoraj gdzieś weszłam na forum i wyczytałam jak jedna dziewczyna jakoś w 32 czy 33 tygodniu ciąży ma rozwarcie na 1 cm (!) i normalnie funkcjonuje! Nawet na spacery chodzi! Nie wiem czy to jej nierozwaga, szczęście czy głupota. Co prawda czytałam gdzieś, że można nawet miesiąc przechodzić z rozwarciem, ale co jak lawina ruszy za szybko? No nic nie mnie to oceniać, tak się chciałam podzielić 

Ciąża rozpoczęta 21 lutego 2017
Jak to się stało? Nadal nie mogę w to uwierzyć.
Boże czuwaj nad nami.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2017, 10:53
9 dc
Aktualnie czytana książka: "Pogromca Lwów" Camilla Läckberg
Dzisiaj gorszy dzień. Ale wyjaśnienie jest proste - na 17:15 mam umówioną wizytę u lekarza, zaczynamy monitoring. I cholera, tak bardzo boję się, że mimo podwójnej dawki clo znowu z owulki nici
Dzisiaj dopiero 9 dc i biorąc pod uwagę, że moje owulki zazwyczaj są w okolicach 17-18 dc, dzisiaj może nawet nie być pęcherzyka dominującego...
Tylko spokój i porządna dawka słońca mogą mnie uratować!!!
Edit: Wg. Ginka jest wszystko dobrze. Oprócz tego, że moje jajniki nie chcą współpracować i podczas usg chowają się namiętnie 
Endo 7 mm
Pj 9 mm
Następne podglądanie w środę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2017, 21:26
Minęły 4 tygodnie od wizyty w domu
Dzwoniliśmy do ośrodka odebrała - Pani Basia – powiedziała , że nie mogli się spotkać i nas omówić, ponieważ nie było wszystkich osób, które „nas znają”. Decyzji jeszcze nie ma
mamy dzwonić w piątek – ponieważ jest szansa , że dziś wszyscy będą i powinna być już decyzja. Ale powiedziałam, że na spokojnie zadzwonimy w poniedziałek..stres jest wielki..zaczynam sobie wmawiać ze jest coś nie tak..wprawdzie dziewczyny na forum piszą, że jakby coś było nie tak to już dawno by nam o tym powiedzieli..no zobaczymy.
Minęły tez 3 tygodnie od wizyty w klinice, a telefonu z informacją ze jest dla nas zarodek tez nie ma
Za to łykam sobie metformax i czekam jak na zbawienie na TEN telefon..
ale i myślę..myślę sporo..
Myślę sobie jak długo to potrwa..czy dam rade tyle czekać? Czy starczy mi sił?
Myślę sobie ile razy jeszcze muszę upaść żeby powstać….?
Czy kiedyś doczekamy się naszego maleństwa…..?
Czy będę miała siłę żeby go wychować?
Czy będę potrafiła mu/jej przekazać jakieś pozytywne rzeczy?
Czy będę umiała przekazać mu/jej to co dali mi moi rodzice?
Czy Nasze dziecko będzie mnie kochać? Czy ja będę potrafiła kochać jego/ją?
Chciałabym już popaść w ten szał zakupowo-remontowy...odnowić pokój..pomalować..wybrać tapetę..łóżeczko..wózek..zabawki..książki..przytulanki..ubranka..oj jak bym chciała..skróciło by to czas oczekiwania na maluszka..a tu jeszcze tyle czasu trzeba czekać..
Zła jestem na siebie, że nie zdecydowałam się na ośrodek gdzie ponoć czeka się krócej..ale nikt o tym nigdzie nie pisze..a jak dzwoniłam tam to Pani nic nie chciała powiedzieć przez telefon..ehhh. Wprawdzie mąż mówi że to szybko zleci..ale czy ja wiem..
3 DC
Co za okropny dzień, niby piątek- weekend, całkiem fajnie gdyby nie to, że dziś i jutro czekają mnie końcowe egzaminy w szkole... To już ostatni rok. Ciekawe , czy będę świętować czy płakać
Dobrze, że Pani @ nie daje mi w tym cyklu w kość, objawy są delikatne - aż dziwne, zawsze byłam w tym czasie wrakiem człowieka, to chyba wyjątkowy cykl 
Witamy sie w 24tc, na nic nie mam czasu, Dawidzio tydzien przed swietami zaczal chodzic, poprostu jestem mega szczesliwa, ze radzi sobie tak dobrze co i mi zycie ulatwia. Kocham tego baczka nad zycie.
We wtorek bylismy u lekarza i malenstwo rosnie bardzo ladnie co zreszta widac po brzuszku, wyskoczyl w tym miesiacu dosc mocno no i najprawdopodobniej bedziemy miec tym razem coreczke... Jestesmy zachwyceni...
19DC
Wczoraj rozpoczęłam kurację lekiem Albothyl na stan zapalny który mi wyszedł w lutym z badania cytologii. Miałam leki wziąć w minionym cyklu ale zwlekałam.
No cóż dziś tempka wysoka pewnie przez ten lek.
6 dni mam go brać. Zobaczymy czy pomoże jestem dobrej myśli.
A tak w końcu weekend trochę odpoczynku się przyda. Mąż ma od dziś 3 nocki.
Samotny weekend mnie czeka.
Zauważyłam że o staraniach o dziecku coraz mniej myślę, może to dobrze. Mam na głowie inne ważniejsze problemy. Może i to dobrze. A tak jeszcze tydzień do @@@ i rozpocznę kolejny cykl. jak ja nie lubię 2 fazy cyklu. Jest taka monotonna.
Objawów brak, poza wzdęciem po jedzeniu wczoraj i dziś. Takiego zębatego wykresu nigdy nie miałam z 36,77 czy 36,70 spadki do 36,32 czy 36,29 i tak codziennie, jeden dzień wysoko, następnego dnia spadek. Od inseminacji już bez takich spadków, dzień IUI 36,50, kolejny 36,70 i dziś 36,77.
https://zapodaj.net/4d355ae88eebd.jpg.html
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2017, 14:34
szyjka twarda wysoko a śluz kremowy, po plamieniu już nie ma śladu.
Niestety bromergon się okazał nie do zniesienia i przestałam go brać bo ledwo żyłam.Nie udało się do niego przyzwyczaić to trudno.Póki co zaczęłam brać Castgnusa, wiem że to za słabe ale trudno jakoś przeczekam do wizyty u nowego endo. Bo poprzednia lekarka mnie zawiodła, do tej pory byłam z niej zadowolona bo tsh stało w miejscu, ale okazało się,że inne hormony wariują.Jakoś mnie olała na tej wizycie, nie chciała dać skierowania na jakieś badania , mimo,że prosiłam i mówiłam,że coś ta pierwsza faza jest u mnie dziwna. Ale według niej nie potrzeba a prolaktynę trzeba badać przez dwa dni bo ona ma różne poziomy. No niewątpliwie ale skoro mam jednego dnia prolaktynę 50 to chyba drugiego dnia raczej w normie nie będzie.
Teraz też już mnie coś głowa pobolewa a śluz płodny pojawił się wczoraj i zniknął.
Na szczęście przypomniało mi się ,że w mojej klinice jest i endo i zapisałam się do niego na maj.Mam nadzieję,że będę z niego zadowolona.Ten cykl biorę na przeczekanie, nie nastawiam się na nic.
Tak się zastanawiam czy możliwe jest, żebym miała owulacje 4 dni wcześniej niż przewidywano? Hmmm ... śluz, szyjka wskazują, że mam dni płodne, natomiast OF wskazuje mi planowa owulacje dopiero na środę. Sama nie wiem co o tym myśleć... popieprzone mam ostatnio te cykle...
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2017, 15:53
1 DPO?
Chyba się doczekałam!! Jest piękny skok
A czy to owu, to potwierdzi się na dniach. Ale patrząc na śluz itd. wydaje mi się, że tak.
No to zaczynamy kolejny raz odliczanie do 12 
A weekend? WEEKEND PANIEŃSKI!! 
I to nie byle kogo, a mojej najlepszej przyjaciółki. Panieński wyjazdowy, jutro od rana i z noclegiem. Ogromnie się cieszę 
Nadrabiam zaległości. Wróciłam dziś od gina. Torbiel się wchłonęła i nie ma po niej śladu.
Niestety, tak jak przypuszczałam, owulacje mam już za sobą, więc przyszła kilka dni wczęśniej niż zwykle, może to przez bromka? Niestety przez to nie wstrzeliliśmy się z serduszkowaniem, testy owulacyjne z allegro zaszwankowały i tylko raz pokazały bladą drugą kreskę. poza tym, mój K. miał problem z kręgosłupem.
Dobra wiadomość to taka, ze prolaktyna spada, ale 18,9 to ciągle za wysoko, więc teraz zwiększamy dawkę bromka do 1/2 tabletki dziennie. Ale już widzę pewien progres - nareszcie po tak długim czasie pojawił się śluz płodny! Niech już zostanie ze mną na każdy cykl!
Jestem dobrej myśli. Bo gin powiedział, że moje plamienia na pewno są spowodowane niskim progesteronem, a on z kolei za wysoką prolaktyną. Jak prolaktyna spadnie wszystko powinno wrócić do normy. Oby tak się stało!
Starania uczą cierpliwości i pokory, ale powolutku, powolutku i do celu...
Ten tydzień jest Tygodniem Miłosierdzia. Odmawiam Nowennę do Miłosierdzia Bożego... i tu takie promyczki nadziei i się pojawiaj. Nieśmiało ufam, że kiedyś się uda.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.