Ciekawy artykuł zawierający wyniki badań i statystyki związane ze współżyciem i staraniami o dziecko. Może komuś się przyda 
http://zdrowie.wm.pl/75805,Jak-sie-starac-o-dziecko.html#axzz2cPe7XUwQ
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2013, 13:25
Poczytałam teraz więcej o tej metodzie Creighton Model System i Naprotechnologii i stwierdziłam, że wszystko fajnie ale koszty są naprawdę wysokie i po pół roku starań nie będę inwestowała 1000zł w naukę obserwacji śluzu szyjkowego i naukę całego tego systemu. Mimo to, myślę, że to świetna metoda dla osób które długo się starają. A tymczasem poczekam licząc na efekty badań tradycyjnie badając śluz.
Dzięki kochane
witaminki i kwas biorę, badania też są ok. Cieszę się, że tu trafiłam i spotykam osoby z podobnym problemem. I nie wiem czemu ale już powoli odpuszczam sobie ciągłe nakręcanie się
chyba fasolka pojawi się w odpowiednim momencie i tyle.
Buziaki dla Was kochane
Eva jedyne pocieszenie jakie dostałam od lekarza, to takie, że płód tak wczesnym, o ktorym matka może nie wiedzieć, sam się chroni przed wszystkim, więc jest ok 
Poza tym za chwilę sama zwariuję........ mam kilka dni do @ i to są moje ostatnie dni nadziei.. potem wszystko zacznie się od nowa...i to jest najgorsze, dlatego potrzymam się dłużej w tej niepewności i w poniedziałek pójde na krew. Przetrzymac tylko do piątku muszę , bo w piatek jadę do Zakopanego więc będę zajęta
tylko zeby małpiszon się nie zjawił w tym czasie.. bo juz wyjazd będzie do kitu...
"Twój abonament premium wygaśnie za trzy dni"...
No i na ile mam go przedłużyć? Jak myślę o roku to mam wyrzuty sumienia za czarnowidztwo..ale już ponad pół roku tu jestem..
ehhh..jeszcze trzy dni żeby zdecydować..
u nas wszystko jakos tak w zwieszeniu..mój mąż na jesieni tak jak ja wybiera sie na zabieg, nie wiem czy do tego czasu cos jeszcze badać czy nie..
dotychczasowy lekarz męża jest chętny zrobić mu zabieg, ale o płodności nie bardzo chętnie sie wypowiada, dał namiar na kolegę..
chyba zdecydujemy się na to napro, choćby dla diagnostyki..tylko nie wiem czy czekać z wizytą do "po zabiegu", czy powtórzyć badania nasienia i potem iść (podobno wodniak nie wpływa na wyniki nasienia), czy też iść póki czas zobaczymy co powiedzą..
ehhh..musimy to jeszcze przegadać, ale chyba trzeba iść na napro i zamknąć oczy przy spoglądaniu na stan konta..
choć z drugiej strony trzeba sie cieszyć że daleko do takiej przychodni nie mamy..
Zakrecona jak sloik dzemu dzis jestem!
Pierwszy dzien w pracy po urlopie, hura!
8:00
"Oj, jak ty cudnie wygladasz, wypoczeta, opalona, urlop sie udal widze!"
11:30
"Oj, oj, juz tak dobrze nie wygladasz, co sie stalo, dali juz popalic?"
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2013, 18:05
Dunia trzymam kciuki 
:*
dzis test owu pokazal dwie krechy i pojawil sie sluz ciagnacy... trzeba dzialc !!
Hmmm, owulka przeniesiona, ale serduszka były na szczęście. Gdyby nie ten długi weekend to kolejna szansa zostałaby zaprzepaszczona. Martwię się, bo dziś mnie już nie mdli
za to piersi mam okrągłe i większe jak przed @, a przecież jeszcze za wcześnie. Chyba, że coś się poprzestawia w tym cyklu. Oby nie nadeszła!
No i przyszłam wredotta... Od tego cyklu Clo i duphaston. 
Trzymajcie kciuki 
No i przyszłam wredotta... Od tego cyklu Clo i duphaston. 
Trzymajcie kciuki 
Dzisiaj ten dzień jakoś mi minął..
Nie było myśli które by mi przypominały o maleństwu 
Jutro będę dzwonić do ginekologa by się umówić na wizytę razem z mamą bo ona to już w ogóle nie pamięta jak to jest.. 
Może lekarz powie mi coś co mnie bardzo uszczęśliwi
Byłabym wtedy wniebowzięta 
W tym tygodniu już chyba żadnego przytulania nie będzie o mój Misiek chodzi na nocki i dopiero jest o 7 rano smutno mi bo mogliśmy trochę po baraszkować a tak muszę poczekać
Kocham Go i tak już zostanie :*:*
![]()
Ucieszyłam się,gdy ujrzałam,że temperatura poszła w górę a nie w dół.Dzisiejsza noc była ciężka.Bardzo często się budziłam,a jak już usnęłam to śniły mi się jakieś bzdury.Nie wiem czy mi się wydawało,ale przez chwilę czułam mdłości i czasem,że mam wrażliwe sutki.Ale nie zaznaczam tego na wykresie,bo to chwilowe było.I czy to możliwe,że jeśli by się udało,to żeby pobolewały mnie jajniki,częściej lewy,taki tępy ból?
Chyba mam coś ze zwierzaka,czującego nadchodzącą jesień ,zimę
Zawsze kiedy liście na drzewach nie mają już tak intensywnego ,głębokiego koloru zieleni a kasztany na drzewach są już widoczne ,zaczynam rozglądać się za ciepłymi czapami ,swetrami i butami.
Teraz kiedy nie pracuję mam znowu dużo czasu na domowe obowiązki ,mogę w pełni zadbać o rodzinkę o i znowu chodzić na polowania po lumpeksach
Wczoraj byłam z córcią i naprawdę wyhaczyłam świetne body po 2 zł i śliczne ubranka dla córci. Aha zapomniałam o sobie
sobie kupiłam świetną bluzeczkę ciążową .
Fajnie byłoby wiedzieć kto tam u mnie zamieszkuje. Mimo ,że staram się wyszukiwać uniwersalne ubranka ale często trafiam na takie perełki typowo dla chłopca albo dla dziewczynki .
Teraz siedząc tak znowu w domu wiem za co tak bardzo lubiłam być "kurą domową" ...mam nadzieję,że życie nie zmusi nas do mojego powrotu do pracy. Tak bardzo chciałabym być w domu i właśnie tym się zajmować 
11+5
Po urlopie super, codziennie 10 km marszu, raz basen, raz kajaki.
Robaczek zadowolony, bo mama odpoczela.
Po urlopie od 3 dni pobolewa mnie podbrzusze i pachwiny, no ale moze od nadmiernego wysilku (chociaz uwazalam i wszyskto robilismy bardzo powolutku, ze tak powiem na niezmienionym oddechu).
Po za tym brak jakis wiekszych dolegliwosci.
Za tydzien w srode nastepne badania, m. in na przeziernosc karkowa, boje sie, ale wierze, ze bedzie wszystko dobrze.
Milego dnia wszystkim.
Oj wkurza mnie to obserwowanie,zaczynam wmawiac sobie objawy,narobie sie za dnia a potem padam na nos i to zmeczenie przypisuje ewentualnej ciazy..przeciez tu jest goraco i czlowiek szybciej sie meczy..a odstawilam kawe to chodze jak zombi.Akurat ciaza...Ja wlasnie bede racjonalna!Chociaz troche...
Kolejny leniwy dzień, mój misiu w pracy, a ja szperam po internecie i czytam o rotweilerach... Jest to marzenie mojego Skarba, mieć parkę psów z rodowodem małego szkraba, który będzie się za nimi uganiał i wiele innych planów... Chcemy je zrealizować w pszyszłym roku... choć o dzidziusia staramy się już teraz.
Nie wiem jak wytrzymać z moim kochanym wariatem, ma takie napady szaleństwa że nic tylko płakać ze śmiechu... Kochany jest.
"WYŚNIONEMU"
Już nie sypiam
na rozpalonym prześcieradle
które skłębiła namiętność
Nie przytulam ze smutkiem
stygnącej poduszki
której odebrał ciepło
mój pan i władca
Ktoś nowy
zabrał mi spokój
z nim spędzam
bezsenne noce
wśród wzburzonej pościeli
Rozmawiamy ze sobą
tajemnym szyfrem
alfabetem starym jak świat
Nurzamy się wśród pierzyn
ostrożniej z każdym nowym
miesiącem
Matka i dziecko
nienarodzone
Wyśnione
Popłakałam się czytając ten wierszyk
O ile przez cały wczorajszy dzień miałam dobry humor, to wieczorem dopadł mnie dół. Wyszłam z łazienki i mówię do męża, że kładę się spać. On popatrzył na mnie i mówi: "Co się dzieje? Dlaczego jesteś smutna?". A ja: "Nie jestem, po prostu spać mi się chcę". On: "Nie kłam. Mów o co chodzi." Ja: "O nic.". On: "Ok. Widzę, że nie będzie łatwo". Wyłączył komputer i przyszedł do mnie. Przed moim mężem nigdy niczego nie da się ukryć. W jego przypadku nie sprawdza się reguła, że faceci są skryci i nie lubią rozmawiać. To ja zawsze miałam z tym trudności. Ale teraz z perspektywy czasu wiem, że mój problem polegał na tym, że w dzieciństwie często nie czułam się wysłuchana i zrozumiana, więc przestałam mówić o sobie. Tak było łatwiej. Lepiej dusić wszystko w sobie niż być wściekłą na siebie, że się otworzyłam, a później ktoś powiedział, że wymyślam sobie problemy. Ale mój mąż jest inny, zawsze potrafił słuchać, nigdy mnie nie osądzał.
Popłakałam sobie trochę, pomarudziłam, o tym jak mi źle bez dziecka i tak przytuleni w końcu usnęliśmy. Rano powiedziałam mu, że przez moje wczorajsze humory nie dokończył pracy przy komputerze, a on na to: "Dzisiaj dokończę. Ty jesteś ważniejsza." I jak tu nie kochać takiego mężczyzny? 
Najlepiej zrozumie Cie inna kobieta- to fakt. Po 30 tym telefonie skapitulowałam, pogadaliśmy i względnie doszliśmy do porozumienia. Choć we mnie pozostał żal, poczucie że trochę wymuszam na nim coś na co on nie ma do końca ochoty. Oczywiście usłyszałam , że nic się nie dzieje, przesadzam, dramatyzuję a cała akcja jest zupełnie niepotrzebna. Już więcej nie będę zwracała mu na to uwagi , bo to nie był pierwszy raz , tylko do niego uparcie nie dociera. Wytłumaczyłam wszystko dokładnie i przecież jest inteligentnym facetem, powinno wystarczyć. Wieczorem wzorcowo był gotowy. Zapytał czy dalej będę się bawić w fochmistrza
, nawet zapamiętał o której mam jazdy w środę bo zazwyczaj moje słowa cudownie mu umykają. Jakiś taki jednak był nieobecny myślami, nerwowy. Znam go nie oszuka mnie. Zapytałam wprost a on powiedział mi że miał straszny dzień i nie jest zły na mnie tylko po prostu zestresowany... że pewnie zaraz się położy spać bo go to wykończyło. I ok nie mam pretensji , rozumiem, choć kiedy usłyszalam że jeszcze musi na skype pogadać z kolegą, to znowu poczułam złość. Nerwowa to była rozmowa, ja czułam że bardzo wymuszona, gdyby nie moja afera to pewnie zwyczajnie by się nie odezwał. A u mnie co w sercu to i na ustach. I co , powiedziałam co myśle a w odpowiedzi usłyszałam że mam przestać dokazywać , bo nie ma na to nerwów i jeszcze jest dla mnie miły.. Jeszcze jest dla mnie miły..jeszcze jest dla mnie miły -szok , jak echo to brzmi w moich uszach do teraz.. Powiedziałam że w takim razie może na tym zakończymy i sama się wyłączyłam. Odpuszczam sobie, kosztuje mnie to zbyt wiele nerwów, tym razem to ja mam ochote pomilczeć na dłużej. Kiedy rozmawialismy tak szczerze to powiedziałam mu żeby odpowiedział sobie na jedno pytanie. Czy musi mnie zabraknać w jego życiu , żeby zrozumiał jak bardzo tego niedoceniał , kiedy jeszcze było jego. Myślałam że to zadziała ale gdzie tam to tylko facet. Zapytał mnie czy czymś mu groże ... ręce z majtkami opadają ..Mamy kryzys, nie da się ukryć. To ciężki układ , kocham go ale drugi raz mając tą wiedzę chyba bym się nie zdecydowała
Wczoraj byliśmy z M w aquaparku.I siedząc tak sobie w jacuzzi(nie wiem czy tak to się pisze) zastanawiałam się czy nie zagrazalo by to zagniezdeniu itp. Bo przecież sa tam takie drgania ze mi caly tłuszczyk się ruszal. W drodze powrotnej wstapilismy do przepięknej karczmy góralskiej za Gliwicami o nazwie Rajcula.Jest tam taki cudowny klimat po prostu bajka. Od razu powiedziałam mezowi ze jakbym miała się jeszcze raz chajtac i byłoby mnie stać to na pewno tu. A ze nie mielismy ubranych obrączek to zapytaliśmy się o sale weselna i koszty. Bardzo drogo ale było by to moje marzenie!!!! Już za pozno w niedziele pierwsza rocznica:-(((
DZis mierzac temp bylam pewna ze będzie nizsza niż wczoraj,a tu niespodzianka 36,7. Ale niestety pojawilo się brazowe plamienie i bol miesiączkowy. NAstepny cykl przed nami. A może to wczorajsze wibracje bąbelkowe maja na to wpływ???
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.