od kilku dni czuję mrowienie w piersiach,od wczoraj bolą,czyli coś się dzieję tylko czy to aby na pewno w stronę ciąży idzie?A może to pms się zaczyna...Teraz czeka mnie trudny czas,cóż uroki fazy lutealnej.Wiem miałam się nie zastanawiać czy się udało nie myśleć o tym tyle ale nie da się tak jeśli pojawiają się jakieś tam dolegliwości które dają nadzieje.Porównywanie tego cyklu z poprzednim nie ciążowym i jeszcze wcześniejszym zakończonym ciążą ma sens?mówią że każdy cykl jest inny i maja rację bo jest.Ten jest taki pomiędzy objawy pojawiły się troszkę później niż w ciążowym i troszkę wcześniej niż w nie ciążowym.Nie ma co gdybać trzeba czekać i życzyć sobie powodzenia.
18 dc
Dziś buzia już nie mruga 
Ale podobają mi się te testy !!!! 
Wiec tak, dziś kulminacyjny dzień wiec owulacja już była albo zaraz będzie. Z M swoje zrobiliśmy
Teraz pozostaje czekać.
Nie mam parcia ze musi się udać już teraz. Za niecały miesiąc jedziemy na urlop wiec skorzystam w pełni z all inclusive;)
A jak się uda będę najszczęśliwsza na świecie a Dzwineczek w brzuszku zwiedzi już trochę świata 
Lipiec zapowiada się całkiem pozytywnym miesiącem 
Miłego dnia :*
Histero poszła cudnie! Wszystko w jak najlepszym porządku! Endometrium cacy, kształt cacy, ujścia jajowodów cacy. 
Czekam 2 tyg na wyniki histopatologiczne i histochemiczne i jeśli będą ok to zaczynam antyki i będzie się działo!!!
29 DC, 12 DPO
Dziś pojawiło się brązowo-czerone plamienie więc @ za dwa dni max. Jutro ost dzień z dupkiem.
Tempka o 5:30 36,91, poszłam siku. poszłam spać. o 8:00 tempka 37,06. No i plamienie się pokazało także nie tym razem, ale spodziewałam się więc mam to w nosie! :)aby szybko przyszła i nie zepsuła mi urlopu za bardzo bolesnością.
ciekawe ile dni będzie plamienie przy dupku. zobaczymy. Odstawiłam dziś acard żeby @ nie była zbyt obfita.
Kurczę urlop a taka brzydka pogoda
zimno i pada dziś trochę. Dziecko mi się nudzi w domu ehh.
udostępniłam wykres
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2017, 11:03
17DC
Dziś druga rocznica ślubu. Jest chyba po owulacji. Strasznie dziwne, szpiczaste, górzaste wykresy... testy owu jakieś słabe wychodzą... Tak przeczuwałam. Lipiec i sierpień stracony będzie. Mam przeczucia na wrzesień i wtedy będę pewnie liczyć na coś... zielonego
No cóż...
Za dużo mamy stresów przy tej budowie domu... i mało czasu. Za 2 miesiące powinien być zakończony stan surowy. Odetchniemy 
Ale... ostatnio jakoś nasze "nocne" życie rozkwitło
co tu narzekać... 
25dc, 9dpo, 17cs, 4cpp
Dziś pojawił się różowy śluz, do tego odczucie,że @ zaraz się zjawi, a tempka poszła w dół.Także tego ;P czekam na okres...Cycki już bolą, pęcherz chyba też podziębiłam...Nie ma co przedłużać tej nierównej walki, niech @ zaraz przyłazi..
No i po wizycie. Spychologia stosowana ma się dobrze. W szpitalu powiedzieli mi, że badania krwi potrzebne do histeroskopii zrobi mi mój lekarz. Mój lekarz natomiast oświadczył, że nie może mi dać skierowania, bo to leży w kwestii szpitala. Moja ostatnia nadzieja w moim lekarzu poz. Może od niego dostanę skierowanie a jak nie to trzeba zrobić prywatnie. Nie wiem po co pobierają tak wysokie składki na NFZ skoro potem i tak nie można się badań doprosić.
Jedynym plusem jest to, że dostałam tabletki antykoncepcyjne więc histeroskopia odbędzie się w terminie.
Badania badania badania. Poki co wiadomo ze jest cos nie tak. Pani ginekolog na wczorajszej wizycie powiedziala ze podejrzewa PCOS. Bylo duzo drobnych pecherzykow bez zadnego dominujacego a jestenm w srodku cyklu. musze zrobic jutro krzywa cukrowa. poza tym dzis odebralam wyniki krwi i prolaktyna 587,60 przy normie 102-496. Tsh 2,39. w poniedzialek dopiero wizyta wiec musze czekac niestety. jestem ciekawa co teraz czy w ogole bede miala jakies szansa na bycie mama...
nie chcialam w tym tonie zaczynac po dluzszej nieobecnosci, ale inaczej nie umiem.
rece mi opadly. w mojej firmie szykuje sie globalna restrukturyzacja i mimo zasluzonych 8 lat w (w tym 5 awansach) moge stracic prace. powinnam sie teraz cieszyc chyba, ze nie jestem w ciazy.....
nie wiem co bedzie. starania wstrzymane. i to na maxa. moj system samozachowawczy zadzialal tak, ze jak tylko moj P. sie do mnie zbliza, to jest technika uniku, wyparcia i dziewicy zabitej dechami z kazdej strony
no, ale mam nadzieje ze sie nie dziwicie. dostac wypowiedzenie, a potem dowiedziec sie, ze jest sie w ciazy.... nie brzmi swietlanie. kto zatrudni brzuchata.
wiem, ze moge dramatyzowac, bo jeszcze nie wiem na 100%. dowiem sie w przeciagu miesiaca.
ale jest jeden pozytyw tej sytuacji. bardzo wstrzasnelo nami to zachwianie stabilnego zycia. moj P. po raz pierwszy z pelnia uczucia powiedzial, ze jesli sie okaze ze zostaje w firmie, to jest najwiekszy znak na to, ze to musi byc tu, teraz, w tym roku. gdybym zmienila teraz prace to minimum na 2 lata bedziemy musieli wstrzymac plany (wdrozenie w procesy, ustabilizowanie , udowodnienie, ze jest sie TYM kandydatem na TYM stanowisku ... tyle mniej wiecej wychodzi, aby silnie zbudowac swoja renome w firmie...). a my nie mlodniejemy. w tym roku wybije i 33...... 
takze co zyskalam dzieki tej sytuacji i poczuciu niepewnosci?
- moj maz mnie kocha
- doroslismy do tego, zeby miec dziecko
- wiem, ze moj maz nie tylko gada, ze jest gotowy, ale faktycznie to poczul
- jak zwykle w takich sytuacjach: nie docenia sie niczego, poki sie tego nie utraci....
takze tak to.
"warsztat" na strych zamkniety do odwolania.
zagladac bede, bo kibicuje Wam!
pomyslcie czasem o mnie.
37t4d
Ciąża donoszona, do cesarki zostało 12 dni. Rewolucji żadnych nie ma, nic nie zapowiada żeby poród miał się rozpocząć wcześniej. A ponieważ ta ciąża jest całkowicie inna, czekam niecierpliwie na rozwój zdarzeń. W pierwszej nic nie bolało, żadnych napięć nie miałam, skurczy ani bolesnych piersi. Teraz na końcówce zaliczam to wszystko, do tego Michał jest o wiele bardziej aktywnym dzieckiem, siara jest już od dawna, dobrze że energia jest i mieszkanie powoli przygotowuję do wielkiego dnia
Zostało mi do umycia ostatnie okno, lodówka i spakować torbę. O tak, niewiele
I kosmetyczka!! Muszę iść strzelić sobie brwi
Prawda, że niedługa lista?
Znalezione....

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2017, 15:39
11 cs, 20 dc, 4 dni po owu
Temoeratura troche odbiła... na szczescie. Jednak mam tyle stresow w ostatnim czasie, ze ciaza byłaby cudem. Psychicznie jestem wycienczona...
27dc
6dpt (Transfer był 29.06)
A więc nadal jestem na urlopie, wygrzewam się na słoneczku choć nie aż tak bardzo jak zawsze, bo może jednak coś tam się kluje... Dziś jest 6dpt... już bym chciała tą bete zrobić ale za wcześnie a zresztą i tak do pt jestem w Bułgarii... Muszę wytrzymać do pon będzie to 12dpt tak lekarz kazał zrobić bete... zostaje tylko się relaksować do pt i czekać do poniedziałku
)
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2017, 17:06
Dziennik pokładowy:
270 dc, 38+4 (39tc)
Hehehe.
Nie. Jeszcze nie.
Dziękuję Bozi, że wszystko jakoś tak się poukładało. W sensie te moje ostatnie śpiewy, fitnessy i plenerowe koncerty. Po przekroczeniu magicznej granicy 38 tygodnia zamieniłam się w totalną ciapę. Pojechałam z mężem kupić mu spodnie. Dupa zawieziona pod samą galerię, niemalże pod drzwi. Weszliśmy może do trzech sklepów, co nie zajęło nawet dwudziestu minut i nagle jak nie postawi mi się brzuch... Myślałam, że się skicham. Ławeczka, odpoczynek i "nigdzie już nie idę!". Naprawdę miałam niezłe wyczucie z oficjalnym zażegnaniem samodzielności, bo sobie serio teraz nie radzę. Cale szczęście mąż obietnicy dotrzymuje - pracuje z domu, gdzie on - tam i ja. Czuję się dzięki temu bardzo bezpiecznie i uff - już nie płaczę po kątach.
Zaliczyłam dziś KTG w szpitalu. O matko i córko... Mam szczęście, ze przez całą ciążę chodziłam do lekarzy prywatnie, co jest niewątpliwym plusem pracy w korpo. Ilekroć zderzę się z nfz, to jestem w szoku. Nie wiem, po cholerę są zapisy na godziny, skoro i tak podpięto mnie po godzinie czekania. Położna była przesympatyczna i do rany przyłóż - chciałabym ją spotkać na sali porodowej. Natomiast lekarz, który miał skomentować zapis... Cóż. Powiedział tylko, że jak w ciągu tygodnia nie urodzę, to mam przyjść jeszcze raz. Serio, tylko tyle. I w sumie nie wiem, jak to rozumieć. Nie wyglądał na skorego do rozmów. Tyle dobrze, że doświadczenie z dwóch ostatnich zapisów pozwoliło mi odczytać, że serducho Miśki wali pięknie i raczej nie mam czego się bać. Trochę śmiać mi się chce - większość kobitek na tym etapie wie, co z ich szyjkami - czy się skraca, czy mają rozwarcie i takie tam. Ja mam za to Saharę informacyjną niczym przed zobaczeniem serduszka na usg. Siedzę i czekam na cud.
Humor mi się w miarę polepszył. Bycie z jedynym sojusznikiem 24/7 dodaje mi +100 do zajebistosci. Jem dalej jak świnka Peppa. Nawet po mału przywykam do trzech sików w nocy. Chociaż dzisiaj jest nadzieja - spałam tylko 6 godzin i jak dotąd ani jednej drzemki, więc whoop whoop! - może w końcu padnę jak dętka równo z mężem.
No to co... 3 daty:
12 lipca - KTG
14 lipca - ginekolog
15 lipca - termin wg OM.
Zdążę zaliczyć wszystko? 
znów I, jedna. Kolejny test psu... temp w góre ale nie wiem czy się cieszyć ze rośnie czy płakać bo serduszka daleko. W sumie możliwe że jestem dopiero 1dpo, widze na poprzednim wykresie ze ovu towarzyszy biegunka, wiec moze i tym razem tak bylo. Ide pisac papiery do roboty. Na za tydzien mam ustalonego gin. Odlicam dni do urlopu. do 24 zostało wiec 20.
Ja juz po wizycie. W poczekalni prawie wyszłam z siebie z nerwow.
Maluch ma 8,8 mm co odpowiada 7 w + 1 d, czyli dzien starszy niz z owulacji.
Widzialam jak serduszko pieknie trzepocze❤ kolejna wizyta za miesiąc.
24 DC / 8 DPO
Rozpoczynamy przedmiesiączkowy schemat. W poprzednim cyklu - dokładnie 24 dnia cyklu i 8 dni po owulacji pisałam o bolesnych piersiach. Dziś mogę napisać to samo, a to znak, że miesiączka jest tylko kwestią czasu (około 7 dni!) Smutne, ale prawdziwe.
Chyba nie mam siły walczyc
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2017, 23:30
26dc, 10dpo, 17cs, 4cpp
Śluz różowo-łososiowy dalej się utrzymuje, tempka delikatnie odbiła w górę, a uczucie jakbym miała @ nie odpuszcza mnie od wczoraj... Krzyż boli tak, jak by mnie połamało.Znów się coś pochrzaniło chyba w moim organizmie.A co dziwne test owulacyjny jest ciemniejszy od wczorajszego...nic, zobaczę jak jutro sprawa się będzie przedstawiała.
26t6d
Po woli kompletujemy wyprawke 
Mamy juz wozek,lozeczko zamowione z matwracykiem,baldachimem i dalym zestawem poscieli. Mimo ze na 80%spodziewamy siw chlopca kupujemy jeszcze rzeczy w kolorze neutralnym,wozek szary;) kupilismy tez paczke pampersow,buteleczke i dwa smoczki,krem na kazda pogode,plyn do kapieli,wanienke ...
Malusi wczoraj woeczorem skopal meza ,a dzis jest taki spokojniutki,nie lubie jak jest spokojny bo sie wtedy martwie. A ja jak sie czuje? Dokucza mi bol miednicy,moze rosne ?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.