Jestem zestrachana!! Boję się bo za mną już 25 dni cyklu, a tu żadnych plamień. Ostatnie moje cykle były krótkie 26-27 dni i poprzedzone znienawidzonym plamieniem. Ten cykl jest inny... nie nastąpił wyraźny skok temperatury (a zawsze był), miałam mało śluzu i nie czułam kłucia w jajnikach, jakie zawsze odczuwałam przy jajeczkowaniu. Oczywiście wyobraźnia pracuje mi na wysokich obrotach! Myśli mam skrajne od dobrych po złe. Już samo to, że tu weszłam świadczy o tym, że znów są we mnie emocje...
Żeby trochę zebrać w kupę myśli ograniczam się do czterech możliwości:
a) Plamienia przyjdą, a cykl będzie niespodziewanie dłuższy.
b) Cykl był bezowulacyjny.
c) Plamienia nie nastąpią, a małpa przyjdzie w terminie.
d) Małpa nie przyjdzie, bo jestem.... w ciąży!
Muszę to napisać... jestem dziwnie zaniepokojona i dziwnie spokojna jednocześnie. Dziewczyny, mówicie, że informacja o ciąży zawsze szokuje, a ciąża pojawiła się u Was wtedy, kiedy najmniej się jej spodziewałyście. A ja mam wrażenie, że to będzie TERAZ!!! Spodziewam się dzidziusia, ale nie wiem, czy jestem w ciąży, haha... taka fajna gra słów 
Okej ani zabawny ten wpis, ani romantyczny... takie ot co. Testu nie zrobię, bo się boję. Czekam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2017, 22:11
Myślałam, że będą ciche dni, tak się wczoraj sobota zapowiadała. Jednak gdy wrócił do domu z myjni, to tak jakby tego cichego poranka nie było. Zaczął normalnie rozmawiać i się przytulał. Nie będę z nim rozmawiać o tej sytuacji, bo sama muszę ochłonąć.
Ten cykl i tak jest stracony, bo temperatura dziwnie faluje. Jeden dzień wyżej drugi nizej pomimo tego,że nie mam do pracy na rano to mierzę ją o tej samej porze.
Ovu owulacji nadal nie wykryła, śluz nadal serkowaty, szyjka wysoko i średnio twarda.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2017, 08:29
Jutro dzień ostateczny... Eh..bardzo się boję..nie mam żadnych objawów..
Czarno to widzę...
Według @ 5t5d
Według owulacji 5t2d
Z piątku na sobotę w nocy w pracy zaczęło się krwawienie,nie plamienie a krew leciała ciurkiem, stwierdziłam koniec ciąży 11, po pracy pojechałam do domu spać i popludniu do szpitala bo musiałam sprawdzić czy dalej leki brać. Okazało się że pęcherzyk jest,z 7,4 mam z przed dwóch dni urósł do 1 cm ,jest okrągły i bez zarzutu,nie to co usłyszałam dwa dni temu że ciąża obumarła w 5tc i pęcherzyk się zapada,no i lekarka powiedziała że to od hormonów może być krwawienie bo szyjka i wszystko pozamykane, teraz czekam na betę w szpitalu
...
Dziś znowu wstałam z uśmiechem na twarzy. Mam cichą nadzieję, że ten cykl okaże się szczęśliwy. Mam nadzieję, ale podświadomość mówi mi, że to nie mój czas jeszcze. Ach jakbym chciała zobaczyć te 2 kreseczki. Nawet P. dziś zapytał, który mam dziś dzień. Najbardziej nie lubie jego pytań o to, bo wiem, że bardzo chciałaby w końcu usłyszeć te piękne słowa, a znowu będe musiała go zawieść 
Wczoraj byłam na zakupach. Musiałam kupić jakieś prezenciki rodzinie. Jeszcze jutro podskoczę do sklepu i będzie z głowy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2017, 12:18
Jak Boga kocham jeśli złapałam infekcje i to nie jest ciaza to chyba popełnie harakiri. Objawy typu kłucie jajników i ból pleców mozna dwojako interpretować. Panie Boże prosze. Zrobiliśmy co sie dało. Czekamy na twoja interwencje. Próbuje uspokoić meza,on za bardzo sie nastawia, a ja jestem pesymistką. Czas pokaże. Czekam coraz bardziej niecierpliwie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2017, 13:21
20 tc (19t3d)
Widzieliśmy wczoraj naszą kochaną Fasolkę!
Co prawda pech chiał, że ułożyła się główką na dole w miednicy i lekarz powiedział od razu, że z usg 4D będzie problem bo nie zrobi nam ładnego portreciku... Dlatego poczekamy na kolejne usg, może wtedy się uda
Póki co na dole perspektywa jaką udało się nam uchwycić - Fasolka z rączką w buzi, nasz mały Ufoludek hehe 
Trzy najważniejsze informacje:
1) długość szyjki w normie;
2) wszystkie parametry w normie tj. nerki, wątroba, pęcherz, brak rozszczepu warg, prawidłowa budowa kości udowej, oczu i uczu i w ogóle brak zastrzeżeń do rozwoju Dzidzi 
3) Fasolka miała złączone nóżki i nie do końca udało się podjechać i zobaczyć dokładnie co tam ma, ale lekarz powiedział, że na 80% będzie BABA
Nie widział jąderek i wszystko wskazuje, że Moja Kochana Fasolko jesteś ALICJĄ


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2017, 17:44
...
Dziś spokojny dzień. Byliśmy z P. na obiadku w restauracji, którą znaleźliśmy wczoraj przez przypadek. Jedzonko pysznę, jedyny minus to taki, że obsługa nie zna angielskiego i czeka się długo na jedzenie. Zamówiliśmy starter + danie główne. Myśleliśmy, że dostaniemy najpierw starter, a jak zjemy to danie główne. Niestety dostaliśmy dwa dania w tym samym czasie.
Ale deser... tost zapiekany z jajkiem (wiem dziwnie to brzmi) ze słodkim syropem (nie byłam w stanie stwierdzić smaku)+ świeży banan i truskawki. Pychotka. P. żartował, że oddaję mu zawsze trochę swojego obiadu, ale jeśli chodzi o deser to jestem łakomczuchem i nawet nie zapytam czy chce 
Coraz częściej rozmawiamy o klinice i lekarzu do jakiego mamy się udać... Chyba pójdziemy do dwóch klinik i zobaczymy jak się sprawy potoczą.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2017, 17:47
Jutro wizyta u lekarza, już się doczekać nie mogę, ciekawe co powie. Tak bardzo chce żeby wszystko było dobrze w końcu.
Miesiac i tydzien na diecie...nie powiem czasami jest ciezko wytrzymac ale 6 kg mniej
oby tak schodzilo caly zcas to bede bardzo zadowolona:D wtedy w styczniu podejdziemy jeszcze eaz do IVF
nie moge sie dczekac a z drugiej strony bardzo sie boje...ze bedzie powtorka z rozrywki....ahhh jak ja sie tego boje...
Jakoś się uspokoiłam. Spędziliśmy boski czas z przyjaciółmi w ten weekend
Piersi bolą mniej, ale dalej są mega wrażliwe na dotyk. Jestem też non stop senna. Póki co cieszę się z mojego stanu, czasami tylko leciutko stresuję się, żeby wszystko było ok 
Co do mojego poprzedniego wpisu, doszłam do wniosku, że jakoś sobie poradzę. W ostateczności zrobię komuś mega świństwo i się zatrudnię gdziekolwiek. Będę pracowała jak długo dam radę, a potem...cóż...życie. Jestem tylko człowiekiem, potrzebuję jakiejkolwiek stabilizacji aby móc spokojnie cieszyć się tym wspaniałym stanem. Nie oszukujmy się, ale pieniędzy też do tego potrzebuję. Nie bylibyśmy w stanie na spokojnie żyć z jednej wypłaty, mając na głowie przygotowywanie się do przyjęcia na świecie małej istotki i cóż...mając jakieś tam zobowiązania finansowe. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9efa7a679e8.jpg
A to moj elegant dziś. W koncu spodnie założył jak facet!
6dc
Krwawienie jakos dlugo trwa. Fuck...
Kupilam magnez+b6. Zalecana dawka: 6 do 8 tabletek dziennie. Brrr strasznie duzo, nienawidze polykania duzych pigul. Zaczne od 3 dziennie.
Przez przedluzajaca sie @ byl weekend bez seksu:( za duzo mysle o seksie ostatnio:)
Na plus: udaje mi sie ograniczac OvuFr do minimum:) milego tygodnia wszystkim staraczkom
dzis mialam chyba zapowiedz mdlosci.
pilam przed sniadaniem herbate z miodem i cytryna. myslalam, ze za chwile puszcze pawia.
jak dostalam sniadani, to ledwo je zjadlam. wzielam wiekszosc na wynos.
na szczescie obylo sie bez wizyty w wc. ale tak sobie pomyslalam, ze to calkiem jednak niefajne uczucie
10 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Dzisiaj zawitałam do świata żywych po weekendzie
2 butelki różnych win pokonały mnie i wczoraj byłam trupem :p
Dobre wieści są takie, że między mną a M sytuacja powoli wraca do normy
w sobotę sobie pogadalismy i wyjaśnilismy wszystko, mam nadzieję że teraz będzie tylko lepiej 
Za to z rodzicami jest gorzej ;/ juz chciałabym wyjechać i odpocząć trochę od nich i ich dziwnych planów 
Dzisiaj jadę na pogaduchy do przyjaciółki
a później romantyczny wieczór z M 
Miłego dnia kochane :*
28 dzien cyklu.. @brak (dziwne.... spoznia sie przez sters podrozniczy?)
wlasnie siedze na lotnisku w Paryzu i kwitne. moj lot za ok 2 h.....
macica od kilku dni daje jakby o sobie znac, czasem "łaskoczą" mnie jajniki.... @ przewaznie dawala o sobie znac dzien przed lub wcale.. przychodzila z zaskoczenia.
nie wiem co mam sobie myslec o tym wszystkim, nie chce robic sobie nadziei. obiecalam sobie, ze zaczekam z testowaniem do 32 dnia cyklu, w razie gdyby mialo sie opozniec przez podrozowanie.
milego dnia Kochane :*
Ołowiana wrono cały czas zbijam tsh..i własnie nie wiem od czego mi tak podskoczyło..bo miałam na poziomie 2.5..ehh..cały czas pod górke 
10 tc + 0
Jak ten czas wolno leci 
Poczuie jest jakbym już z pół roku była w ciąży a to dopiero 10 tydzień nam minął 
Jak dotąd czuję się dobrze, poza sennością i tym, że szybko się męczę nie dolega mi nic z ciążowych koszmarów 
W czwartek idziemy do lekarza podejrzeć naszego Kropka 
3 tygodnie minęły jak widzieliśmy się ostatnio, więc pewnie róznica będzie duża 
A dodatkowo dziś endokrynolog - kontrolujemy poziom TSH 
8 t 2 d
Hej! 
Jak te dni lecą szybko!
Ale to dobrze, maleństwo rośnie w siłę 
U mnie weekend zleciał szybko i dosyć sennie, śpię za dużo! Wstanę o 9, a i 12 już znowu drzemka.
Dobrze że jeszcze chodzę do pracy to tu jakoś się ogarniam 
Co do objawów, mdłości trochę odpuściły, nawet na słodkie wróciła lekka ochota... no ale nie szaleję aby kg nie przybyło za dużo!
Jutro składam wniosek o kartę Multi Sport u mnie w pracy, jak będę na L4 zamierzam chodzić na siłownię i może na basen
o ile lekarz pozwoli.
Za 9 dni wizyta! Już nie mogę się doczekać jak zobaczę swoje maleństwo 
Pogoda dziś paskudna, prawdziwa jesień 
3 cykl, 7dc
Cześć!
Weekend wyjazdowo - góry w babskim gronie. Było super! Trochę się oderwałam i- uwaga- ani razu nie zajrzałam na ovufriend, brawo ja 
Już po okresie, także zaczynamy działać. A jutro gin, ciekawe co wyjdzie.
Udanego nowego tygodnia życzę
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.