12dc. ( 2 cykl po HSG )
Będę mogła wylać swoje myśli i złości tutaj
Jak miło 
Od dwóch dni dożo śluzu rozciągliwego, dziwnie szybko, ale może to przez wiesiołka...
W tym cyklu jestem niezaspokojona sexualnie 
Sex to jest coś w czym się dobraliśmy z mężem i to Mega ...
Kocham mojego męża!! Czy to jakaś impreza czy sprzątanie w domu potrafi mnie zaciągnąć w ciemny kąt na szybki numerek
nie patrząc na dni płodne czy nie płodne!! A zarazem jego zainteresowanie czy to te dni sprawia, że widzę w nim wsparcie w tym wszystkim!
Pamiętam jak podczas starań o pierwszą ciąże byłam podłamana kolejnym @ ... wręcz wkur...na!!
Naprawdę sobie odpuściłam, 1.5 roku starań i nic? O nie... ja nie mam robić dziecka tylko się kochać do h..a!! puściłam wodze fantazji z mężem... z tych fantazji w kolejnym cyklu wyskoczyły II kreski teraz mają 3 lata i Pyskują 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2017, 09:33
12dc. ( 2 cykl po HSG )
Praca... mam bardzo przyjemna, a co najważniejsze dobrze płatna pracę...
Nauka... Uwielbiam się uczyć.. magistra robiłam będąc w ciąży, wymiotowałam całą ciąże - i na porodówce, po 11 godzinach porodu w końcu wymioty przeszły 
Pomimo mojego młodego wieku
nadal studiuję, obecnie dwa kierunki... w planach mam uczyć się do 40stki - ale coś czuję, że chyba się wydłuży
Szkolenia, kursy, certyfikaty --> lubię to
No i w tym wszystkim jeszcze Planuję dwie ciąże 
No właśnie... z tymi planami nie zawsze się udaję, a zwłaszcza jeżeli to nie zależny od nas... ciąża!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2017, 09:31
Ciąża rozpoczęta 21 maja 2017
Test negatywny, a @ brak.. W sumie czemu miałoby być inaczej.. Chyba czas zawiesić starania na jakiś czas.
Wróciłam z wakacji, okres dostałam 5 dni przed spodziewaną datą, pewnie cykl się rozregulował z powodu zmiany klimatu. Myślałam, że z tych wakacji wrócimy z dzidzią, ale cóż...walczymy dalej... Najgorsze jest to, że jesteśmy spłukani, a tu szykuje się wizyta w klinice plus badanie.
Mamy 6,5 miesiąca 
Maciej od wczoraj czworakuje!
Bardzo szybko się rozwija, a pomyśleć że jak miał 2,5 miesiąca byłam z Nim u fizjo i stwierdziła słaba kontrolę głowy, płaska głowę i lekką asymetrię.
Od tamtej pory ciągle z Nim na macie ćwiczyłam poprzez zabawę i są efekty.
Jesteśmy już na mleku nr 2, zmieniłam dawkowanie, zamiast 150 robię 180. Nie zawsze wypije do konca bo wprowadziłam 2 stałe posiłki. Jje znacznie mniej tego mleka. Nr 1 jadł ok 1200 ml a 2 jje ok 850. Jeden stały posiłek to kaszka Holle + owoc. Drugi posiłek to zupka albo obiadek jakiś. Sama gotuję. Mam też słoiki w razie w. Ostatnio jadł jajko i było ok. Dałam mu też bułki pszennnej i makaronu. Staram się dawać nie papki tylko już grudki, kawałki. A często daje mu owoc w kawałkach odrywanych. Dobrze sobie radzi. Pije z doidy i b box. Czasami bawi się wodą ale też łyka.
Od momentu gdy spał 2,5h na drzemce Maciej przeszedł na 2 drzemki. Śpi na nich dłużej. Jedna trwa 2h, a druga 1,5h. Ostatnio już nie mógł zasnąć na trzecia, marudził. Więc zlikwidowalam ją.
A więc teraz budzi się o 6:15, potem idzie spać ok 9:20 do 11, a druga drzemka ok 14. Wstaje o 16 i na noc 19:20 kąpiel, butla i sen. A więc w dzień śpi super tylko w nocy się nadal wybudza 🤷♀️ często nie śpi np godzinę w nocy, gotowy do zabawy. Czytałam że w związku z czworakowaniem dziecko częściej może się wybudzac bo przeżywa nową umiejętność.
Aktualnie kończymy kwaranntanne bo mamy covid. Ja miałam 3 dni wysokiej gorączki i brak węchu, uczucie zmęczenia, zimna w gardle+ zapchane zatoki. Maciej katar.
Już się nie doczekam aż pojadę w miasto 
Jak ten czas szybko leci, 9 maja kończy się macierzyński. To tylko 5 miesięcy, masakra... Maciuś pójdzie do żłobka.
Mam przyjaciółkę która ma córeczkę 9 miesięcy, dzieciaki coraz fajniej się bawią. Będą nawet razem chodzić do żłobka ❤
Myślę że jak wrócę do pracy a będzie to zapewne koniec czerwca, bo muszę urlop wykorzystać, zaczniemy starać się o drugie bobo. Najpierw naturalnie.
26 dc
10 dpo
Tempka trochę niżej, ale ogólnie miałam zaburzenia snu, w domu było zimno, a ja przez całą niedzielę zmarzłam. Ogólnie w ten weekend nie odpoczęłam. Nie leniuchowałam. Po prostu nie wykonywałam pacy intelektualnej co mi trochę przewietrzyło mózg.
Pierwszy raz w życiu będę bała się zrobić test ciążowy. A zrobić go muszę w środę, aby sprawdzić czy mam odstawić dupka. Pewnie zrobię też betę i przy okazji tsh, ft4 i pójdę z tymi wynikami do lekarza. Nowego endo. Ale to osobna historia.
Boję się, że wyjdzie negatyw i będę wyć jak bóbr. Bo jak na przekór w ten sam dzień wypadałby termin porodu mojej utraconej ciąży. I na pewno wtedy złapie dołka, że jednak dotychczasowe wysiłki poszły na marne. Wiecie, że za przeproszeniem "chuj w bombki strzelił".
Jak wyjdą dwie kreski, to też będę wyć jak bóbr- ze szczęścia. I będę doszukiwała się myślenia magicznego - że to najlepszy prezent na urodziny (inseminacja dzień po moich urodzinach), że ten wyjazd z góry miał sens (oczywiście, ze miał ale tu byłby podwójny) i w ogóle byłabym happy, że oto w końcu moja krucjata po otchłaniach niepłodności się skończyła, a kobiety ciężarne i noworodki będą mnie tylko rozczulać, i wcale mnie nie będzie irytować jak wszyscy wokół będą wymachiwać noworodkami.
Więc jak będzie?
Ciąg dalszy nastąpi. W środę.
6w5d
Dzisiejsze USG:
CRL 7,5mm (6,5hbd)
FHR około 145uderzeń/min
Plamienia dalej obecne...zakaz
na 2tyg. Jak dalej będę plamiła,to wizyta za tydzień. Jak plamienie się skończy to wizyta za 2 tyg. Zwolnienie do 16.10. Mam nadzieję,że ten czas szybko minie
I że będzie wszystko ok.
Dostałam 3dzx1 luteinę pod język.
Odpoczywam w domu, Córcia z koleżanką siedzą i się bawią, a ja staram się nie stresować 
Boże miej nas w opiece...
Fotures, pytasz o reakcje meza.
sytuacja jest skpomplikowana przez moj wyjazd. ucieszyl sie niesamowicie. my bardzo czekalismy na to dzieciatko. 12 miesiecy staran za nami.
prosilam go, aby nie mowil nikomu. ale niestety cala rozina juz wie i najblizsi znajomiu. wiem, ze on tam jest sam i musial sie z kims po prostu podzielic i pocieszyc.
wiec juz ominie mnie ten magoczny moment dzielenia sie informacja z najblizszymi. ale nie szkodzi. najwazniejsze, zeby dzidziol byl zdrowy. i staram sie nie wierzyc w zabobony. wiem, ze to za wczesnie na rozglaszanie. ale stalo sie.
teraz wszyscy dookola pytaja sie jak sie czuje, jak znosze, czymdlosci, czy sennosc. jestesmy ogolnie w centrum uwagi. niekoniecznie sie w tym odnajduje.
maz jeszcze nie dowierza, ze faktycznie sie udalo. ale cieszy sie bardzo
10tydzień ciąży
Jak ten czas szybko pędzi...
Dziś był wielki płacz Adi nie chce chodzić do przedszkola,mamy chyba jakiś kryzys:-(Razem z mężem ustaliliśmy że to on jutro odwiezie synka do przedszkola,zobaczymy jak to będzie.A póki co poświęcam mu jeszcze więcej czasu i uwagi:-)Mam nadzieję że to tylko taka chwilowa niechęć.
A co u mnie,wiec ogólnie nie jest źle mdłości ustąpiły i mam nadzieję że nie wrócą,senność czasem jeszcze się pojawia.
Byłam u gina i dostałam skierowanie na usg i do poradni chorób zakaźnych w związku z tym reaktywnym HCV,ginka nic konkretnego mi nie powiedziała o tym że miałam kontakt z wirusem bostońskim też eh...będę musiała pomęczyć lekarza od chorób zakaźnych.
Moja dzisiejsza beta 20 mIU/ml
Coś tam wzrosło... ale nie za mało od piątku?
Moja dzisiejsza beta 20 mIU/ml
Coś tam wzrosło... ale nie za mało od piątku?
24 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Dzisiaj zabiegany dzień dlatego dopiero teraz coś dla Was pisze 
Cykl ogólnie jakiś dziwny jest, dzisiaj szyjka jest wysoko i jakby taka miękka się wydaję i do tego śluz wodnisto-kremowy... Nie wiem co zaznaczyć na wykresie 
A dzień ogólnie był miły, cały dzień spędzony z mamą na małych zakupach i załatwianiu spraw 
A po powrocie jak zwykle zmogło mnie... spanie
ostatnio u mnie to norma, wszyscy dziwią bo ja z reguły byłam przeciwnikiem drzemek 
No i mama dzisiaj stwierdziła, że źle wyglądam, no szokło mnie totalnie 
I to w sumie na tyle u mnie 
Miłego wieczorku życzę :*
37t4d
Prawdopodobnie Oskar będzie wrześniowym chlopcem,a nie październikowym. Na ktg dziś się pisały silniejsze skurcze
2 dc
W pracy sie wyjasnilo Dostałam opr za wszystko tylko nie za to co najbardziej mnie stresowało. Dzidiejsze popołudnie było cudowne. Malowanie i szpachlowanie komody Coś co kocham. Przypomniałam sobie o szyciu, mojej pasji. Kocham wszystko tylko nie prawo ! Czemu? Do końca roku tylko 3,5 miesiąca co tu zrobic?
Czy pojawi sie fasolka? Szczerze zaczynam wątpić, jestem za bardzo zestresowana. Dopóki pracuje wydaje mi sie ze ciąża jest dla mnie nieosiągalna... z października tez nici i z listopada i grudnia. Czuje ze to bedzie dłuższa walka, ze to nie koniec, tak szybko sie nie uda.
23dc / 12cs
Dzień do d***... 
10 lipca mąż zrobił badanie nasienia... wyszło średnio ale nie najgorzej. Morfologia była wtedy 4%, ilość plemniczków niby w normie ale w dolnej granicy i lekko obniżona ruchliwość. Postanowiliśmy wtedy, że oboje rzucamy palenie i że mąż zacznie brać suplementy. Udało się rzucić palenie od razu, o suplementach się naczytaliśmy i zdecydowaliśmy się, że mąż będzie brał Salfazin tak bardzo zachwalany i selen organiczny. Dziś po 3 miesiącach powtórzyliśmy badanie nasienia no i tu ogromne zdziwienie bo wyniki są dużo dużo gorsze
Co jest nie tak?
morfologia z 4% spadła na 2% czyli masakra...
ruchliwość też spadła przynajmniej o połowę, ilość również... reszta parametrów też leży
. W sobotę wizyta u urologa, mam nadzieję, że coś zaradzi bo skoro wyniki były lepsze to może da się zrobić coś żeby znowu takie były
. Myślałam że tamte wyniki są kiepskie a teraz tak bardzo bym chciała, żeby wróciły tamte
. Do @ jeszcze z 6-7 dni. Chyba, że jednak owu byłą wczesniej tak jak myślę to jeszcze z 4-5 dni. Pierwszy raz za testuję w sobotę rano, żeby przed wizyta u urologa wiedzieć jakby co ale nie robię sobie nadziei no bo z takimi wynikami nasienia to wątpię, że się udało
. Czekam grzecznie na @ a w październiku opuszczam ovu. Chce chociaż jeden cykl odpocząć od kontrolowania siebie i sprawdzania tempki itp. W listopadzie pewnie wrócę bo mam wizytę u innego ginekologa (może w końcu ten będzie kompetentny) i chcę poobserwować się przed wizytą.
Jeśli chodzi o odczucia to brzuch boli miesiączkowo albo ze stresu już sama nie wiem i zaczęły znowu boleć piersi dosyć mocno. Czas się położyć spać chyba.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2017, 22:19
Torbielki okazały się być cykliczne, jesczze 3-4 miesiące bromergon po pół tabletki dziennie. W razie spóźniania się miesiączki od razu robić test, i gdyby była ciąża to odstawić bromergon 
Działamy 
Postanowiłam dziś dodać jeszcze jeden wpis. Nie dawno mąż dawał do badania mocz i wyszło coś tam nie tak i podejrzenie, że jakaś bakteria jest. 21 września idzie na USG brzucha. Jak myślicie mogło to mieć wpływ na pogorszenie nasienia? Kurczę szukam sama przyczyny bo to, że rzuciliśmy palenie i że mąż brał suplementy to powinno chyba pomóc a nie zaszkodzić... Robił badanie też przed 10:00 rano a był na nocce w pracy i po nocce nie spał. Nie wiem czy to mogło mieć wpływ ale może jednak?
14 cs, 11 dc, 1 z clo
Także tego
dawno nie pisałam. To mój pierwszy cykl z clo. Lekarz zalecił mi 0,5 tab. dziennie od 3 do 7 dc. Początkowo trochę się zdziwiłam, bo przecież mam naturalne owulacje. Przegrzebałam internety i faktycznie były dziewczyny, które pomimo naturalnej owulacji brały wspomagacze takie jak clo. Staram się ufać mojemu lekarzowi, gdyż można przeczytać o nim same dobre opinie i wiele par dziękuje mu za dar dziecka.
Wracając do clo. Objawy? W zasadzie żadnych działań ubocznych. Czuję się po nim normalnie. Jedyne co, to od czasu do czasu zakują mnie mocniej jajniki. No i mam wrażenie, że owulacja będzie koło 12-13 dc czyli nieco szybciej niż zwykle. Przez te 14 cykli, najszybciej owu miałam w 14 dc, najpóźniej w 20dc.
Jutro idę na monitoring, aczkolwiek myślę, że lekarz się zdziwi, bo już będzie po owulacji (jak będzie miał szczęście -to może chwilę przed;).
Myślę też coraz poważniej o HSG. Jednak bardzo się go boję, bo kiedyś miałam poantybiotykową infekcję gronkowcem złocistym. Oczywiście infekcja została, po wielu 'przygodach", wyleczona. Jednak boję się, że coś tam zostało-jakieś formy przetrwalnikowe. A wiadomo czym to mogłoby się skończyć. Jednak jeśli trzeba będzie to je zrobię.
To już 2 cykl, w którym nastrajam się pozytywnie. Afirmuję sobie pozytywne komunikaty. I po prostu w głębi serca wiem, że się uda
. Nie chcę już marnować czasu na negatywne myśli i zamartwianie się. Życie jest jedno i wolę je przeżyć z uśmiechem na twarzy. Nie myślcie jednak, że ten optymizm przychodzi mi z lekkością. Dopiero się go uczę i nie jest to wcale łatwe.
Jednak chcieć znaczy móc
Chcę i będę mieć dzidzię 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.