Zmieniłam lekarza, dzięki Bogu.
Zlecił mi ok 20 badań i wyszły mi niezłe kwiatki. Oprócz pcos (o którym wiedziałam)jest to:
- hiperprolaktynemia
- niedoczynność tarczycy
- hashimoto
- i gwiazda wieczoru- endometrioza ( na 90%; na 100 będzie po laparoskopii )
Mam 10 różnych leków, min bromergon, euthyrox i coś czym leczy się narkomanów.
DżisasKurwaJaPierdole.
Zebrałam tyle tych rzeczy że każda z osobna mogłaby być przyczyną niepłodności, co dopiero wszystkie na raz...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2017, 23:08
<a href=https://naforum.zapodaj.net/5f7b231f6c38.jpg.html><img src=https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f7b231f6c38.jpg alt=hosting zdjęć zapodaj.net /></a>
Taka sytuacja
pamietnik wam powiedział w sumie zanim ja byłam gotowa
boję się straaaaasznie, no ale przynajmniej wiem ze poród jest możliwy!
Oczywiście chciałabym nadal dziewczynkę, ale chyba gdzieś w środku myślę ze to chłopak - może lepiej bo wszystko już mam
tuziny pięknych ciuszków
a jeśli będzie chłopak to kto wie, może zaryzykujemy by zrobić wydanie nr 3???
Tymczasem uzbrajam się w cierpliwość, idę do gin ustalić listę leków ale na wizyte ciążową najprędzej po 9tym... trzymajcie kciuki za serducho i byle do połowy listopada gdy zacznę 2 trymestr
21dc
Dzis znow optymistycznie: UDA SIE. Nie mowie, ze w tym cyklu. Ale wkrotce. Wszechswiat mi sprzyja:) matce naturze zalezy abysmy sie rozmnazali. M. ma dobre nasionka (btw wciaz nie wkleilam wynikow badan). Wszystko wskazuje na to, ze mam owulacje. Jestesmy ogolnie zdrowi, bez nalogow, szczupli, w dobrej formie. Wiec co sie ma nie udac?
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2017, 07:45
23 DZIEŃ CYKLU.
Cześć
no to u mnie już wszelkie nadzieje na ten cykl zgadły.. dzisiaj z rana robiłam test oczywiście negatywny.. nie łudzę się że to za wcześnie, przecież dzisiaj 23 dzień cyklu, powinno coś wykazać gdyby było .. Co myślicie jest jeszcze szansa? czy czekać cierpliwie na znienawidzoną ciocię ?
ręce opadają, zaczynam myśleć że jest coś nie tak ze mną, to nasz drugi cykl intensywnych starać nie mogliśmy przegapić owulki a czemu nie dochodzi do zapłodnienia? coś musi być nie tak... eh jak mi smutno 
Niestety musiałam mieć łyżeczkowanie. W poniedziałek pojechałam na kontrolę do szpitala i niestety...obraz na usg: wszystko się odkleiło ale utknęło w szyjce. Sam zabieg szybki i bezbolesny. Wróciłam do domu późnym wieczorem tego samego dnia. Na oddziale poznałam dziewczyny które tak jak ja straciły ciąże i czekały na zabieg wtedy zrozumiałam ile takich tragedii się dzieje na około.
10 t 3 d
Od dwóch dni mam dziwne wodniste upławy, na wkładce kolor żółto brązowy taki dziwny nie określony. nie jest to żadna krew. nic mnie nie swędzi ani nie piecze. czytałam że po luteinie tak może być że może być nawet taka woda.
Nie wiem czy panikować, w sumie nic się nie dzieje poważnego. nie ma tego dużo. poczekam jeszcze parę dni. w środku śluz jest biały.
3cykl, 22 dc
U mnie dalej cisza, żadnych objawów przed okresowych. Śluz się trochę zmienił, wydaje mi się, że jest kremowy, ale już sama nie wiem. Jakiś słaby ze mnie obserwator.
Jutro z rana w delegację, jazda autem przez całą Polskę i to w tą i z powrotem, bo na ostatnią chwilę spotkanie przełożone, ehh. Ale przynajmniej tydzień szybko zleci. Jak się uda, w piątek robię sobie wolne, bo już w sobotę ślub mojej sis
jestem świadkową, czy tam starszą jak kto woli:-)
A w niedziele nasza pierwsza rocznica ślubu
Uwielbiam wrzesień, chociaż w tym roku pogoda trochę nie dopisuje ale co tam i tak jest moim numerem 1
25 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Poranek u mnie dzisiaj średni, pogoda nie dopisuje 
Samopoczucie ogólnie mam bardzo dobre
mam siłę na wszystko i dobre nastawienie
Realizuje plan z dietą i czuje się o wiele lepiej niż wcześniej 
Temperatura poszła w górę co mnie bardzo dziwi
może faktycznie to była dopiero owu ???
Zbytnio się nie nastawiam 
Czekam na @ bo chciałabym zacząć Inofem 
Teraz uciekam sprzątać 
Miłego dnia kochane :*
23 DZIEŃ CYKLU.
głupia głupia głupia ja... spojrzałam na test po godzinie jak chciałam go wyrzucić no i ? druga blada kreska... cudownie znów narobiłam sobie nadzieji.. mimo iż wiem że nie powinno się czytać wyniku po czasie bo test wysycha, ale tak miałam w pierwszej ciąży że kreska pokazała się po czasie.. czy to możliwe że mogłam zrobić test za wcześnie? czy raczej już powinien wykryć niby już 10dpo. 23 dzień cyklu. Brzuch dzisiaj bardzo boli jak na okres... termin miesiączki za 3/4 dni..
jestem na etapie: czuje glod, ale nie moge jesc.
wszystko mi smierdzi i smakuje tak samo. normalnie jestem mega miesozerca. bez miesa na obiad chodzilam glodna caly dzien.
a wczoraj na kolacje zjadlam puree ziemniaczane z parowanymi szparagami.nic innego nie przeszlo mi przez gardlo.
w ogole wszystko mi tu smierdzi.
dzis slabszy dzien. byle do konca.
oby Wam milo minal
Mam wynik homocysteiny:
9,8 (5,0 - 12,0)
Niby w normie, ale lekarka twierdzi, że za wysoki i upiera się, żeby zrobić MTHFR, że wynik jest za wysoki jak na mój wiek, powinno być do 8......
Przed zrobieniem homocysteiny nie przerwałam picia Miovarianu - formy metylowanej kwasu foliowego, pewnie też zakłamało wynik.
Teraz oczywiście miotam się jeśli chodzi o MTHFR. Badania w formie wymazu z policzka są okrutnie drogie, jest też wersja w badaniu krwi....o wiele tańsza.
Czy macie doświadczenie w tym temacie? Pomóżcie 
3 cykl, 22 dzień cyklu cd
Anakin, dzisiaj cały dzień chodził mi Twój pozytywny wpis po głowie:) tknęłaś we mnie dużo opytmizmu:-) My tez z mężem jesteśmy zdrowi, aktywni fizycznie, nie mamy żadnych nałogów nawet odżywiany się całkiem niezle, wiec dlaczego miałoby się nie udać ? chyba nawet przestaje przejmować się tym całym pco, w końcu biorę leki, ograniczyłam do minimum węglowodany proste wiec nie będę sobie pluła w brodę ze coś ze cos ze mną nie tak ! Kropka;-) ja się najprawdopodniej wyłączam do końca tygodnia, wiec trzymam kciuki za wasze starania/ ciąże w toku
Dzięki Anakin!
Dziś powinien być 27 DC po ale z racji że od trzech dni krwawię dość obficie przyjęłam że trzy dni temu w 25 DC dostałam pierwsza @ pp
Mam nadzieję że to malpiszon jeżeli tak to by było świetnie z nowymi staraniami czekalabym tylko jeszcze miesiąc w tym cyklu zamierzam się poobserwować pomierzyć temple i sprawdzić czy owulka występuje a jak by tak za miesiąc przyszła druga @ to jeszcze na październik załapała bym się na owulke po 2 @ a październik jest moim miesiącem urodzinowym może aniołek by wrócił szybko;)
Ah wiara czyni cuda a ja wierzę w to;)
według ovufriend dziś jest 6dpo, rano lekko bolał brzuch, dziś kolejny negatyw, wiem za szybko ale według lekarza owulacja była trochę wcześniej ok 8dni temu. Dieta nic nie pomagała wiec od kilku dni zezarłam ze 3 paczki chipsów, aż mnie usta szczypią.
hmm
szybko mam wyniki
AMH 1,23 (40-44 lat 0,09-2,96, mediana 1,06) - jak startowałam z IVF w 2014 miałam 3,48 
DHEA-S 218,2 (35-44 lat 74,8-410,2)
15dc - symulowany dzień punkcji w cyklu sztucznym
No to zaczynamy odliczanie. W piątek ostatecznie mam mieć transfer... Strasznie chciałabym, żeby się udało, ale z drugiej strony przerażona jestem, że nie dam rady utrzymać zarodków w sobie z moim ciągłym zestresowaniem i roztrzepaniem. Co jeśli zapomnę i zacznę tachać coś ciężkiego (zapamiętać - zlikwidować przed transferem z pola widzenia wszystkie 5l baniaczki wody!)? Czy faktycznie perfumy i inne pachnące kosmetyki mogą wyrządzić krzywdę zarodkowi? Co mam jeść, a czego się nie tykać? Nie zdążyłam jeszcze wszystkiego posprawdzać, a czasu tak niewiele. Chciałabym też wysprzątać całe mieszkanie, żeby później nic mnie nie korciło i żebym przypadkiem nie złapała jakiejś infekcji. Nasz kochany kundel wszędzie się pcha i rozsiewa zarazki zebrane podczas buszowania wśród siuśków i kupek na dworze, a tym razem nie będę już mogła faszerować się antybiotykami...
W sobotę na USG endometrium okazało się już ponoć całkiem przyzwoite. W 12dc miało 7,8mm, a że dopiero dzisiaj zaczęłam brać progesteron i zastrzyki z Neoparinu to chyba zdążyło jeszcze nieco podrosnąć do tego czasu. A propos zastrzyków... pozwólcie, że się posłużę pewnym cytatem, bo sama nie zdołałabym tego tak dobrze wyrazić... Dżizas, ku***, ja pier#%!&@!!!!!!!!! Dla jasności - ja nigdy dosadnie nie klnę, więc jest naprawdę źle!!! Co oni do jasnej piiiiip wpakowali do tych strzykawek?! Bolało jak diabli i ja mam wytrzymać z nimi jeszcze co najmniej 19 dni??? Zwariowali chyba! Ja zwariuję! A to chyba niewskazane przy zarodku siedzącym w mojej macicy?
C.d.n.
No i czekałam... czekałam i czekałam... temperatury cały czas wysokie, plamienia - BRAK. Trochę strachu, trochę nadziei... Zrobiłam test, bo to co działo się w tym cyklu było naprawdę nietypowe!
A na teście biel, czyli NIC!
Cofając się do poprzedniego wpisu najprawdopodobniej ziścił się podpunkt b)
Cykl był bezowulacyjny... Temperatury dopiero mi spadają, a jestem w 12 dc. Cały czas plamię i nie mam śluzu płodnego. Niestety ten cykl również nie zapowiada się dobrze. I powiem Wam, że jestem załamana, ponieważ staram się o dzidzię prawie dwa lata i chociaż się nie udawało to przynajmniej cykle miałam wzorowe jak z podręcznika. A teraz???? A teraz to już sama nie wiem co myśleć.
Jutro konsultacja u mojej pierwszej pani ginekolog. (Mam do niej zaufanie, w ubiegłym roku ją zmieniłam, bo sama zaszła w ciążę). No a poza tym to myślę, że czas rozważyć inseminację.
Niestety jestem w nie najlepszym nastroju. I przestałam wierzyć, że się uda... Oczywiście walczę dalej, ale nie wierzę nawet w tę inseminację.
...
I znowu jestem w Hiszpanii. Coraz bardziej mi się tu podoba.
Byłam kilka dni w Polsce. @ spóźniał mi się kilka dni, zrobiłam test. Wyszły 2 baardzo słabe różowe kreseczki. Pojechałam po kolejne 3 testy. Ta sama sytuacja. Pojechałam na badanie beta hcg. Wynik wskazywał wczesną ciążę. Dwa dni później przyszła @. Ginekolog stwierdził, że to zdarza się często i nie ma się czym martwić. Trzeba się starać dalej.
Zabrzmi to może dziwnie, ale ta sytuacja "nauczyła" mnie pokory. Nic nie ma od razu. Staramy się rok. Po tym roku zobaczyłam światełko w tunelu. Może to nie był nasz czas. Wiem natomiast, że na pewno nam się uda i zostaniemy rodzicami. Czuję, że nastąpi to w Hiszpanii... Obym się tylko nie pomyliła.
39+2 TC
Noc tragedia o 24 jak mnie obudził skurcz taki solidny to az mi łzy poleciały juz nawet męża obudzilam ze chyba chyba będzie trzeba jechać do szpitala i co ???? 2/3 konkretne skurcze a potem znów podchody prawie nic nie spalam bo nawet jak puścilo to nie mogłam po pierwsze znaleźć sobie miejsca po drugie zasnąć .... Cala noc pomimo otwartego okna cala spocona no dosłownie nawet tyłek i gałki oczne a jak mnie jajnik i pipa bolała tragedia .....
22 dc
Wczoraj wieczorem nagle zle sie poczulam. Dreszcze, ogolna slabosc. Temperatura 38 stopni. Cala noc nie spalam, dzis nadal goraczka, glowa mi peka. Dziwne to. Ja nigdy nie choruje. Ale podejrzewam, ze dopadl mnie wirus grypy zoladkowej, ktory od kilku dni krazy po pracy. Co prawda nie mam dolegliwosci ze strony ukladu pokarmowego, ale kazdy przechodzi infekcje po swojemu... No nic, musze to przezyc. Zostalam dzis w domu z tej okazji.
Zycze wszystkim zdrowia 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.