Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 24 lutego 2022, 11:00

Nic się nie dzieje...
Koleżanka w moim wieku właśnie urodziła. Oprócz noworodka ma jeszcze 18letniego syna (!).

25dc Test negatywny...

W poniedziałek poszłam zrobić badania w 22 dc:

homocysteina 12 - za wysoka - Niby norma < 15 ale najbezpieczniej mieć 6-8
TSH 2,66 - za wysokie - w wakacje było 0,663
progesteron 15,25

kwas foliowy 17,40 norma 4,00 - 18,70
wit d 25,70 - poziom niewystarczający, od 30 wystarczający
beta hcg <0,1

No cóż najwyraźniej niec z tego i we wtorek idziemy do kliniki reaktywować in
vitro.

Robię też badania DNA na mutacje genetyczne ze względu na wysoką homocysteinę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2017, 11:33

Bylam dzis u lekarza. Malutkiej serduszko wciąż mocno bije (a obojetnie jak okrutnie to brzmi, w tej sytuacji ja juz sie modlilam tylko o to by tak nie bylo). :( Macha rączkami i nóżkami i ma już prawie 6cm. Ale okrutna diagnoza się wciąż tylko potwierdza, obrzęk ogólny bardzo duży, lekarz zdziwiony że serce jeszcze bije. Możemy robić teraz biopsje kosmówki i na jej podstawie dostać skierowanie na terminacje. Ale możemy też czekać i usilnie liczyć na to, że Maluszek odejdzie sam. Lekarz jest zdania, że jak się spotkamy za 2 tygodnie to serduszko już naprawdę raczej nie będzie bić, bo obrzęk jest spory. Chciałabym bardzo, żeby to się stało niezależnie od nas. I jak najszybciej, bo ten Maluch się już tylko męczy. Nic, czekamy. Biopsje pewnie spróbujemy w przyszłym tygodniu zrobić, by jakby co mieć papier, ale bardzo chcemy, by ominęła nas ta okropna decyzja.

pigula_91 W oczekiwaniu na mały cud 1 grudnia 2017, 16:23

4t+ 2

Dzisiejsza beta nie pozostawia wątpliwości. Niech ten cud nie zniknie tak jak poprzedni.

zamotana oczekiwanie na II 30 listopada 2017, 21:07

Postanowiłam założyć ten pamiętnik dla siebie, żeby zapamiętać każdą chwilę od teraz.

Aktualnie 36 tydzień ciąży. O dzieciątko staraliśmy się 2 lata. Pierwszy raz w ciąże zaszłam w 2015 roku, niestety utraciłam w 8 tc, powód nieznany. Poroniłam w domu.. Druga ciąża była w 2016 roku - niestety dzieciątko miało wadę genetyczną i przestało mu bić serduszko w 18 tygodniu. Miałam wywoływany poród w szpitalu... Przeżycie straszne.

W obecną ciąże zaszłam w marcu tego roku. Możecie sobie wyobrazić jak szłam na pierwsze badania genetyczne w 12 tygodniu. Wystarczyło, że przekroczyłam próg gabinetu i łzy popłynęły same. Wróciły wspomnienia. Lekarka mnie pamiętała, więc się nie zdziwiła moim zachowaniem. Na szczęście WSZYSTKO wyszło idealnie i tak jest do teraz. Wszystkie badania super, mała rozwija się wzorowo :-) i na tym chciałabym się teraz skupić. Te ostatnie 4 tygodnie, poród i to co będzie się działo później ma teraz dla mnie największe znaczenie. Dlatego chcę o tym pisać, żeby pamiętać.

Jak wyglądają skurcze wiem z zeszłego roku. I wiem, że cholernie bolą. Ale jestem na to przygotowana. A ponieważ przykładam bardzo dużą uwagę do tego gdzie i jak będę rodzić robię wszystko, żeby się do tego jak najlepiej przygotować.

Wybrałam najlepszy w mojej opinii szpital. Mam do niego 40km, niby daleko niby nie, powinniśmy zdążyć :P Wybrałam położną, spotkałam się z nią, porozmawiałam, zobaczyłam oddział i porodówkę. Zapoznałam się z możliwościami łagodzenia bólu... Zdecydowałam się na poród w wodzie. Czy się uda wyjdzie w trakcie porodu, bo dopiero w trakcie dostaje się kwalifikacje :-) wymagane do tego badania mam pozytywne więc teraz tylko trzymać kciuki. Gdyby jednak się okazało, że poród w wannie odpada to byłam na konsultacji z anestezjologiem, żeby porozmawiać o znieczuleniu ZZO. Mam zaświadczenie, że taką konsultacje odbyłam i wiem, że w razie wu mam takiego znieczulenia ŻĄdAĆ ;-P nie ma, że za późno. Takie są słowa anestezjologa ;-) Bo w internecie można przeczytać róóóóżne rzeczy, że położne nie chcą podawać, bo spowalnia poród itp. itd. Więc dobrze takie rzeczy wiedzieć.

Żeby uniknąć nacięcia krocza (nie mam wśród swoich koleżanek takiej, która nie byłaby nacinana) zaczęłam dziś ćwiczenia z Aniball. Początkowo miałam małe opory czy ja to w ogóle włożę, ale parę wydechów, porządne rozluźnienie i poszło. Dziś efekt 17 cm ;-)

I szczerze? Przestaje się bać, nie mogę się doczekać :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2017, 21:09

marianna Brakujący kawałek 2 grudnia 2017, 20:42

27.11 - mały ma około 1700 g. Rośnie jak na drożdzach:). Jakaś infekcja się chyba przypałętała. Dostałam skierowanie na jakieś mycoplasmę, ureoplasmę i chlamydie z szyjki i wymaz ogólny z pochwy. Poszłam w środę. Nie powiem, że przyjemne badanie, ale ujdzie. Teraz tydzień czekania. Miejmy nadzieję, że żadne paskudztwo nie wyjdzie. Samopoczucie dobre, ale skóra na brzuchu ciagnie z kazdej strony, mimo smarowania kremami i balsamami rozstępy szaleją.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 30 listopada 2017, 22:10

Powiedzieliśmy moim rodzicom i rodzicom M., że się staramy od dłuższego czasu i nie wychodzi, że leczymy się prywatnie. I jakoś tak mi lekko. Oni nie pytali wcześniej, ale czułam, że się zastanawiają czy jeszcze nie myślimy o dziecku, czy nam sie nie udaje. Czułam to w powietrzu. W sumie nie powiedzieli nic, tylko to, że trzeba się zdrowo odżywiać i nie myśleć o tym. I już wiem, że żadne pytanie nie padnie. Nie czuję już presji. Co będzie to będzie.

Tymczasem czekam na grupę krwi, bo całe życie żyłam w przekonaniu, że mam grupę krwi B+, a tu się okazało, że w mojej starej książeczce zdrowia była wpisana grupa krwi mojej mamy. Mam tylko nadzieję, że nie będę miała "-", bo mój mąż ma AB -. Czekam też na wyniki witaminy i zaczęłam zażywać D2000.



lilyrose walka,endo,nieplodnosc,bezsilnosc.. 30 listopada 2017, 23:01

Długo mnie nie było wiem... W sierpniu miałam laparoskopie, endo dalej 3 stopnia, sieje coraz większe szkody :(
I właśnie zaczęłam moja przygodę z in vitro. Pierwsza. I oby ostatnią.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 1 grudnia 2017, 08:48

9tyg+0dni czyli wchodze w 10ty tydzien

2 dni temu bylam na usg. Wyszlo w miare OK. Najwazniejsze: rozmiar ciazy zgodny z jej wiekiem. Nie widac oznak zadnego odklejania kosmowki. Niestety jest krwiak 2,5 cm (brzmi ogromniascie!), ale lekarz powiedzial, ze jego umiejscowienie nie jest zle (bo jest blisko szyjki, nie zagraza zarodkowi AZ TAK). Slyszalam tez walenie serca ;-) to bylo mile, ale nie moglam sie za bardzo wczuc, bo tak zestresowana bylam. Dzis ide do mojej lekarki, bo lekarz, ktory robil USG nie chcial mi udzielac zadnych rad co do tego, czy moge juz wstac etc... Ale widzac moje przerazenie powiedzial cos w stylu `jak czlowiek nie chce zyc, to szybko sie ewakuuje, a jak chce zyc, to trzyma sie mocno i nic mu nie poszkodzi` :-) ciut makabryczne, ale podnioslo mnie na duchu.
Wczoraj zrobilam tez badanie krwi i moczu - wszystko ok. Tylko glupie cycki sobie bola albo nie bola, jak im wiatr zawieje ;)

ma_pi Demotywator 1 grudnia 2017, 10:48

Nie dzwonili do teraz z kliniki. To chyba dobrze. Gdyby było coś nie tak, to chyba dzwoniliby, że nie ma po co przyjeżdżać. Ciekawe, czy tylko jednego dzidziola rozmrozili i się trzyma, czy musieli sięgać po kolejne. Masakra, że trzeba myśleć o takich rzeczach.
Po południu wszystko będzie wiadomo.

zamotana oczekiwanie na II 18 stycznia 2016, 21:57

Ciąża rozpoczęta 29 marca 2017

29+0

Mały już waży 1458g 😍 chociaż mam przeczucie ze to usg nie było zrobione zbyt dokładnie, nie wiem.. 😐

Insulina nie boli, sama robię zastrzyki 😜 Clexane jest 100x gorsze!

A u nas remont pokoiku 🥰 w końcu będę mogła zacząć prac i prasować żeby już poukładać ubranka w nowej szafie ❤️

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 2 grudnia 2017, 21:51

Brzuch ewidentnie boli na okres. Małpa nadchodzi :(. Czyli kolejny cykl mogę spisać na straty :(.

u.tsukino WIELKIE maleńkie marzenie 4 grudnia 2017, 13:25

Czekam jak na szpilkach na wyniki kontroli bety i dostaje smsa - Witam, dzisiejsze badania do ponownego pobrania. Diagnostyka -
.... mam się nie denerwować ..... musze pamiętać zeby się nie denerwować!.....
No ale jak?
Wszystko jak na przekór!!!
Przede mną kolejny dzień niepewności :/

Sheelie Moje życie 15 września 2022, 21:52

Cześć!

Boję się, boję się zrobić test ciążowy lub betę jestem 10 dpo. Mogłabym na betę iść ale boję się że nie zobacze II kresek , wiem że się nie staramy długo z mężem ale błagam nie każ nam długo czekać 🙏🙏🙏

Chyba poczekam z testem do dnia spodziewanej miesiączki.

Dobrej nocy dziewczyny!

fotures Nadzieja 1 grudnia 2017, 13:34

13tydz 1d

Hej,
Dawno nie pisałam, ale jakoś bałam się pisać, żeby nie zapeszyć. U mnie wszystko ok. Właśnie wkraczam w drugi trymestr ciąży. Dziecko rozwija się prawidłowo, ja czuję się bardzo dobrze, więc nic tylko się cieszyć :)

Pierwszy trymestr upłynął pod znakiem słabego samopoczucia tj. zmęczenie i ciągłe mdłości. Dodatkowo ciągła schiza, że coś się zrypie, albo że to nie może być prawda. Ale z biegiem czasu i z kolejnymi wizytami u lekarza, na których wychodzi, że wszystko jest okej zaczynam odpędzać złe myśli i cieszyć się ciążą. Szczególnie, że od jakiegoś czasu czuję się superaśnie :) Zaczyna mi lekko wystawać brzuch, szczególnie wieczorem, ale bez problemu mieszczę się jeszcze w przedciążowe spodnie. Chodzę na basen 2 razy w tygodniu, żeby się nie zasiedzieć. Pracować planuję do końca lutego, a może trochę dłużej jak będę się dobrze czuła. Kasa zawsze się przyda, a jako że jestem na samozatrudnieniu macierzyński nie powala na kolana. Zresztą i tak pracuję teraz mniej godzin, bez żadnej spiny.

Na belly stosunkowo rzadko wchodzę, ale obserwuję moje ulubione pamiętniki i cieszę się z dobrych nowin, bo sporo ich ostatnio było.

No nic, do przeczytania :-)

18dc
Ovufriend ciągle przesuwa mi dzień owulacji. Najpierw była niedziela, później poniedziałek, dziś już, że wtorek... coś czuje, że ten cykl jest spisany na straty, bo ostatnie serduszkowanie było w niedziele. Choć niby szanse wciąż są... Od połowy grudnia mąż będzie w domu, więc może wtedy się uda, bo dni płodne mają być jakoś w okolicach świąt. Jeżeli ten cykl faktycznie będzie nieudany to zaczynamy chyba łykać olej z wiesiołka.
Popłakałam się dziś rano w pracy... tak po prostu, w zasadzie bez żadnego większego powodu. I to tak, że aż się zanosiłam.
WTF?

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 1 grudnia 2017, 15:11

Hej ho! po wizycie u ginki!

a wiec:
-moge zaczac wstawac - hurra! - ale powoli i ostroznie (oszczedzajacy tryb zycia) - czyli moge zrobic sobie szybka salatke, ale piec piernikow juz nie wolno :-)
-dalej zero seksu, zeby niczego tam nie draznic...
-niezbyt byla zadowolona z faktu, ze nie jem miesa... nie mogla uwierzyc, ze tak juz od 20 lat, no coz, kazala jesc dobrej jakosci ryby, ale najlepiej `przemycic jakiegos kurcxaczka raz w tygodniu` hehe (no way...)
-stwierdzila lekkie uplawy i dala jakies tabletki dopochwowe (bardziej prewencyjnie)
-nakazala zrobic usg prenatalne przed 14stym tygodnim i tu mi troche zamieszala w glowie, bo wg BBF termin na to usg pechowo przypada w okresie `miedzyswiatecznym`, a ja akurat wyjezdzam ALE po chwili zastanowienia kazala mi je zrobic PO nowym roku a wrecz w okolicach 3 Kroli (bo ciaza niby troche mlodsza...). Przed chwila dzwonilam.do kliniki umowic sie i babka z rejestracji powiedziala, ze to zdecydowanie za pozno. Wiec WTF? Ostatecznie umowilam sie na 29 grudnia. Zrobie tez test Pappa. Koszt (niebagatela ) 460 pln
-chce zrobic sobie dodatkowe usg tuz przed wyjazdem na swieta, ale moc z czystym sumieniem powiadomic rodzine o calej sprawie ;-) (nie da rady ukrywac sie z wiadomoscia o ciazy bedac u rodziny, bo u nas zawsze jest winko, ktore uwielbiam, duzo spportu, na ktory raczej nie bede mogla sobie pozwolic, no i multum wykanczajacych przygotowac, w ktorym nie bede mogla uczestniczyc pelna geba - godziny stania przy garach i te sprawy; moja mama uwielbia miec wszystko dopiete na ostatni guziczek)

Obym dotrwala i oby wszystko bylo dobrze! Lekarka zwrocila uwage, ze `jakas taka jestem zdolowana ta ciaza`... No fakt, ale teraz akurat (chwilowo?) czuje sie dobrze i... ciesze sie? ;-)

Anuśla Musisz dać życiu szansę 3 grudnia 2017, 15:07

Kolejna ciąża w najbliższym otoczeniu. A ja - 2 dc, krwawię tak jak za czasów licealnych. Pewnie przez Dong Quai, który brałam cały miesiąc. Nie wiem czy to dobrze, czy źle.

Nie radzę sobie już z tym. Nie widzę sensu. Śnieg pada za oknem, z okna mamy widok na las, który tak mnie cieszył. A ja gniję w łóżku cały dzień.

Kolejny smutny dzień. Dziś od rana na telefonie z moim lekarzem oraz Szczecinem. Udało mi się umówić na poniedziałek rano na biopsje kosmówki właśnie w Szczecinie (mieliśmy do wyboru Szczecin oraz Łódź, ale Łódź prywatnie). Termin dostałam szybszy niż chciałam i dziś na gwałt musiałam po południu jechać jeszcze na pobranie krwi żeby zrobić przeciwciała hiv potrzebne do zabiegu. W niedziele dodatkowo muszę podjechać do szpitala do mojego lekarza, bo też byłam z nim umówiona dopiero na poniedziałek w gabinecie po skierowanie, a jednak termin jest szybszy. Działam trochę z automatu i załatwiam to co trzeba załatwić, ale jak na chwilę usiądę i się zastanowię to nie dociera do mnie to co się dzieje. Te usg, testy panorama, jakieś biopsje, punkcje, jeżdżenie na drugi koniec Polski itd. A najgorsze i tak wciąż przed nami. Wciąż się modlę by zaopiekowali się naszą Malutką w niebie, by to już się po prostu skończyło.

Zdecydowaliśmy się robić punkcje żeby mieć wyniki w dłoni (w razie czego), ale wciąż modlimy się o to, by Malutka odeszła od nas sama.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)