EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 21 grudnia 2017, 11:26

Ten moment, w którym próbujesz umówić swoje nienarodzone dziecko do super specjalisty na echo serca i dowiadujesz się, że p. prof raczej Was nie przyjmie, bo jesteście mało interesującym przypadkiem. Jak dr House, qrwa mać! :/

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 21 grudnia 2017, 12:20

11tyg+6dni

Ostatni wpis przed swietami, jutro wyruszam na wizyte u krewnych i znajomych krolika.

Kilka luznych spostrzezen:
-rano moj brzuch jest ok, wieczorem jest nie ok - wielki (jak w 7mym miesiacu) i jakis taki wzdety (mimo, ze typowe wzdecia, zaparcia ani nic takiego mnie nie meczy) - mysle, ze przydaloby sie zmienic nawyki jedzeniowe czyli jesc mniej a czesciej... do tej pory nie mialam problemu z 3 duzymi posilkami w ciagu dnia i wieloma przekaskami (jestem raczej zarlokiem), ale teraz chyba lepiej bylby zjesc np 6 malych posilkow... az sie boje swiat (pierogi z kapusta i te sprawy a przeciez UWIELBIAM) ;-)
-STARAM sie nie czytac bzdur i smutow w necie, ale samie wiecie jak to jest... gugluje sobie `kiedy kupowac wyprawke` (ot tak, dla ciekawosci), chwile czytam o lozeczkach i pieluchach ale zaraz na dole strony jest link do `jak sobie radzic po poronieniu` i oczywiscie klikam w niego i juz zamiast czytac o przyjemnostkach zaczytuje sie w smutach... glupie internety, glupia ja
-pisalam juz, ze moje wlosy i cera nigdy nie byly lepsze? nic nie wypada, ani pryszczyka - zyc nie umierac ;-)
-juz niedlugo 2gi trymestr i pora na mae podsumowanie, ale to to swietach

A co do Bozego Narodzenia... Wszystkim staraczkom zycze wiary, optymizmu no i 2 kresek na tescie. Ciezarowkom zycze dobrego samopoczucia i radosci z oczekiwania na dzidziola. Mamom zycze cierpliwosci, morza milosci i swietego spokoju.

Widzimy sie po swietach! Buziaki!

29 tydzień (28 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 7

Jejku jak ten czas leci to już 7 miesiąc :) Jeszcze troszkę i będziesz synku z Nami :) Nie mogę się doczekać :) <3 <3 Dziś była wizyta położnej, serduszko ładnie biło (148) a już się martwiłam bo dwa dni wcześniej czułam bardzo nisko brzucha ruchy ale położna mnie uspokoiła, że pewnie mały się wiercił i dlatego, od wczoraj już go normalnie czuje ;) Jutro mam wizytę u lekarza, zobaczymy ile synuś teraz waży :) <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2017, 22:54

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 21 grudnia 2017, 15:02

36tc (35t4d)

Oficjalnie mogę uznać świąteczne porządki za zakończone ;) Pozostaje tylko w sobotę odkurzyć i przetrzeć podłogi. Prezenty też już kupione i zapakowane, włos pofarbowany i podcięty hehe - czekam na Święta :)

Dziś 21 - za miesiąc o tej porze wypada mi termin, 89% ciąży za mną. Właściwie mogę rodzić już dziś, ale trzymam się do końca roku ;) Zauważyłam, że mam czasem skurcze, takie nieregularne i nie bolą, ale to chyba to. Jutro kolejne KTG i zobaczymy, czy coś się zmieniło. Ala rusza się co jakiś czas, coraz bardziej boleśnie dla mnie bo już się nie patyczkuje - ma ochotę wyprostować w nocy nogę to bach w wątrobę czy pod żebro, a co ;) A mamuśka co dwie godziny musi wstawać w nocy z łóżka bo już jej biodra doskwierają i ciężko się śpi.

Następnym razem może napiszę o moich obawach i o tym z czego się cieszę jeśli chodzi o poród i macierzyństwo, na razie muszę trochę poukładać swoje myśli ;)

A tak na koniec pochwalę się gotowym pokoikiem Ali - wózek złożony i wciśnięty na razie pod łóżeczko, żeby się nie poniewierał po mieszkaniu. Muszę dokupić tylko karuzelkę na łóżko i może jakiś pojemnik/organizer na komodę na pieluszki, kosmetyki itp. Póki co wszystko czeka w szufladach, a nie chcę też obwieszać łóżeczka wszystkim naraz - tylko niezbędne rzeczy do przewijania, żeby były pod ręką :)

PS Motyw sowy chyba jest widoczny hehe :)

f6485a609add5f38gen.jpg

Ciężko mi ostatnio, bardzo. Psychicznie jestem wykończona...wstaję, uśmiecham się i daję radę tyllo dla małego. Jego maleńkie rączki działają cuda, a uśmiech sprawia, że się nie poddaję. Wiem, że jestem silna. Wiem, że dam radę. Wiem, że przeszłam już gorsze rzeczy. Wiem, że przecież w końcu uśmiechnie zię to cholerne słońce i przypraży tak, że się zdziwię. Wiem.

LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 21 grudnia 2017, 16:14

Wracam.
Zamierzam znów pisać, jestem tu po ponad roku rzucenia tego pamiętnika w kąt.

Przez ten rok zdarzyło się naprawdę dużo. Spore upadki ale też niewyobrażalne wzloty i cudowne chwile.

Zniknęła stąd przez pobyt w szpitalu, później załamałam się kolejny raz bo przez chorobowe zawirowania okres przesunął mi się o niemal 3 tygodnie, nie muszę pisać co zrobiła mi ta sytuacja. Ile nadziei i bólu.

W maju wyszłam za mąż, czas przed ślubem był dla nas bardzo trudny, o mały włos nie przełożyliśmy go bo w naszych rodzinach źle się działo.
Ale wygraliśmy, nasz ślub był wyjątkowy.
Pojechaliśmy też w fantastyczną podróż poślubną - byliśmy na Rodos.
Polecam całym sercem.
Mimo bardzo aktywnego serduszko wania i zmiany klimatu nie zaskoczyło.

W okresie od stycznia 2017 do teraz jeździmy po świecie, pracujemy to tu to tam. Przewinęliśmy się przez Holandię, Niemcy, Czechy, Szwajcarię i Danię. Staramy się wychylać ponad pracę i zwiedzać ile się da. Zająć głowę, nie myśleć o ciąży.

Jesteśmy przykładem że zmianą miejsca i klimatu nie pomaga, siedzenie na tyłku w domu też nie. Staramy się żyć tak jak chcieliby inni skoro póki co nam nie udaje się tak jak im, z dzieckiem.


Obecnie jestem w Polsce, przyjechaliśmy na miesiąc, na święta, naładować baterie.


Za chwilkę zaczynamy nowy rok, myślę że to dobry czas żeby tu wrócić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2017, 16:16

22dc, nic się nie zmieniło - coraz bardziej jestem płaczliwa i skołowana, @ wypada w Święta wiec jednym słowem "fantastycznie" - mówiąc to z ironią.
Zarówno w poprzednim jak i obecnym cyklu nie odczuwam bólu piersi. Zawsze dokuczał mi praktycznie od owulacji do miesiączki a teraz cisza...czyżby hormony robiły ze mną co chciały?
Jutro ostatni dzień w pracy i można zacząć świętować i odpoczywać - tylko sama myśl mnie dobija...wokół szczęście, radość, uśmiech, zadowolenie - tylko ja chodzę skołowana, zdołowana, smutna, zła, zdenerwowana i wszystkie emocje mieszają się razem....tworząc mieszankę wybuchową, która niebawem eksploduje.

anemic Wielkie chcenie ... 21 grudnia 2017, 18:20

Dziewczyny jak z baaniem progesteronu a zazywanie duphastonu i luteiny? Powinnam mieć jakiś odstęp czasowy? Czy w ogóle nie zażywać czy jak myslicie?

anemic Wielkie chcenie ... 21 grudnia 2017, 18:20

Dziewczyny jak z baaniem progesteronu a zazywanie duphastonu i luteiny? Powinnam mieć jakiś odstęp czasowy? Czy w ogóle nie zażywać czy jak myslicie?

Jasne, że ufam w moc modlitwy, jasne że wierzę w magię świąt, jasne, że jak głupia blondynka wierzę że po świętach 29-30 grudnia zrobie test i stanie się II cud...to tyle z optymizmu.

A teraz realna zagwostka.
Jedziemy z m. na ciepłe źródła na sylwestra. Jak tworzylismy nasze plany to @ miałam miec 26-27 (albo prezent II ofcourse), wiec albo zrezygnowalibysmy z wyjazdu z całą radością, albo pojechalibysmy cieszyc się sobą i korzystać z basenów...

I o te baseny sie rozchodzi, bo OF wyznaczył mi @ na 30 grudnia. Pomijajac kwestie higieniczno komfortowe, to czy w razie krwawienia mogę wejsc do ciepłych źródeł? A gdyby @ się jednak spóźniała, to czy takie kąpiele zaszkodza ewentualnej ciazy?

Kurczaki...

gozik "Miłość na szkle" po stracie 21 grudnia 2017, 19:15

OM:21tyg (20w1d)
Po połowkowych wszystko ok. Trzecia Pani dr potwierdziła, że to chłopiec :) waży już około 375g.Bylismy na dwóch usg połowkowych, dzień po dniu. Oczywiście usg prywatnie robione jakościowo o niebo lepsze :) Mały kopie już porządnie - Maz z Córcia czuje pod ręką :) brzuszek ciążowy widoczny już jest gołym okiem, czasem ludzie przepuszcza w kolejkach.
Z początkiem stycznia zaczniemy 6 miesiąc.
Na razie przytyłam 3-4kg,zalezy kiedy się ważę. Choć wyglądam jak bym z 10kg przytyła (w moim odczuciu)...
Zastanawiam się kiedy zacząć szykować wyprawkę.Moze po nowym roku zacząć? Na razie kupiliśmy wózek od znajomych. A tak to nie mamy nic, a w maju mamy wysyp komunii w Rodzinie..
W styczniu na poważnie bierzemy się za wybór szpitala. Choć chyba chciałabym rodzic tam gdzie poprzednio :)

laira już wiemy, że chcemy ;-) 21 grudnia 2017, 20:04

11dpo dzisiejsza beta rozwiała wszelkie wątpliwości i wszelką nadzieję... dobrze, że zrobiłam bo się przynajmniej nie nastawiam i wiem, że mam czekać na okres.

Kinia16 Chciałabym cudu 21 grudnia 2017, 20:24

Właśnie wróciłam od lekarza. Powiedział że wszystko jest dobrze, i że wyglądam kwitnaco :). Sprawdzał wargi i podniebienie czy nie ma rozszczepu i nie ma. Na następnej wizycie będzie robił szczególowe pomiary. Mały ma 343 g, coraz bardziej czuję jego ruchy :* od razu lepszy humor po takiej wizycie..

Znowu wracam
Chyba jestem gotowa podjąć ryzyko i spróbować ponowie. Czas nie jest łaskawy i kolejne lata na kaku wcale nie sprawiają, że jest łatwiej. Nowy etap, przeprowadzka, nowa praca, nowe miejsca i nowi znajomi:)
Nie ma dziwnego kodu na początku, nie ma ciśnienia będzie co będzie i co ma być

zocha88 Przeczekać 21 grudnia 2017, 23:28

Wróciłam do pracy 1,5 tyg temu. Zaraz po przekroczeniu drzwi i radosnych okrzykach koleżanki "Ooo, a Ty dzisiaj pierwszy dzień! No jak tam???!" poryczałam się jak dziecko. Do tej pory płakałam w ukryciu dwa razy i było mi smutno niezliczoną ilość razy więcej. Nadal nie mam osoby, z którą mogę pogadać tak od A do Z. Z przyjaciółką widziałam się ostatnio jak się jeszcze jakoś trzymałam, a przez tel to nie to samo. Na dodatek mąż przyjął postawę "żyjmy dalej". Kiedyś popłakałam się, na co usłyszałam od niego, że mam mu tego nie robić, bo jemu też jest ciężko, ale tego nie okazuje. Wczoraj powiedział, że nie poradzimy nic na to, co się stało i że on chciałby zacząć żyć normalnie, ale nie może, bo ja ciągle ryczę. I nie mówił tego w złości, ale jednak zabolało. Chyba on też by chciał, żebym udawała, że jest ok. Ale nie jest. Zbliżają się święta, a ja czuję coraz większą pustkę. Uświadamiam sobie, że moje życie mogłoby wyglądać inaczej. Zobaczyłam wczoraj znajomą z takim pięknym brzuszkiem. U mnie też pewnie był by już widoczny. To boli.
Nadal czekam na @. Wręcz o niej marzę. Dziś 39 dzień cyklu, a u mnie nadal cisza. Wkładki higieniczne mam białe niczym śnieg. Już mam w głowie wizję wywoływania okresu tabletkami i przeciąganie się w nieskończoność oczekiwania na starania. Postanowiłam , że cokolwiek się wydarzy, to wybiorę się i tak w nowym roku do ginekologa na NFZ. Jestem ciekawa co powie. Przyjmuje u nas lekarz, który był niby lekarzem prowadzącym kiedy roniłam, ale nawet nie wiem jak facet wygląda, bo w rzeczywistości go tam nie było. Kiełkuje mi w głowie myśl, żeby nie czekać trzech cykli, żeby próbować po dwóch. Zobaczymy, czy wystarczy mi odwagi.

Zaczęliśmy 10tydz. 9t 2d

Przyszły wyniki na trombofilię wrodzoną i nie są dobre :-(
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6395370c96b7.png

Zamówiłam dzisiaj w aptece Actifolin (inaczej przyswajalny kwas foliowy, przez te mutacje mthfr). Mam nadzieję że zastrzyki pomogą, że dzidziuś urodzi się cały i zdrowy. Znów się boje... a na belly pisało, że jak minie 10tydz. to najgorsze zagrożenie dla ciąży znacznie spadnie :-(

anemic Wielkie chcenie ... 22 grudnia 2017, 11:55

Beta urosła-93,390- w prawdzie miałam nadzieję, że będzie koło 200, ale tym 93 tez sie cieszę bo to przyrost 200% . Nie wiem dlaczego raz przyrasta 400% a raz tylko 200%, ale to chyba nie powód do zmartwienia?
Natomiast progesteron 26,580 To chyba dobry wynik? Dzwoniłam do lekarki, ale na nie odbiera, poczekam az oddzwoni.
Plamień brak, teraz jakby bardzo minimalnie przybrudzony upław z lutinusa, ale bardzo minimalnie, może wręcz w ogóle, tylko moje zwidy. Oby.
Dzisiaj jest ten przeklęty 26 dc, w którym przy ostatniej ciąży zaczełam krwawić. Modlę się do opatrzności,żeby ta historia skończyła się inaczej. Modlę się do encortonu- żeby działał. I modlę się do macicy i komórek NK, żeby pozwoliły naszemu Maleństwu przetrwać.
Aha- progesteron zrobiłam 3 godz po aplikacji lutinusa. Bo skoro przyjmuję lutinus o 6.30 no to przecież nie mogę ich nie zazyc. Tak sobie to wymyśliłam.
Cudzie trwaj

anemic Wielkie chcenie ... 22 grudnia 2017, 13:36

Ale czy ta beta nie jest za niska jak na 10 dpt?

Jutro z rana zrobię sikanca, nie wytrzymam dłużej, w piątek tez zrobię planowo i pójdę na betę .
Święta kończę 3kg grubsza , obżarstwo pełna gębaą..

LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 22 grudnia 2017, 16:15

W koło przygotowania świąteczne, prace porządkowe wrą, gotowanie pełną parą - a u Nas? Spokój, luz,
i nawet okna w kuchni nie pomyte...

Mamy cudowną choinkę, świetne prezenty które dokładnie zaplanowaliśmy, dom udekorowany do granic dobrego smaku (mój mąż uwielbia świąteczny kicz ^^) - nie umiem zmusić się do tego spięcia, paniki, wejścia w skórę perfekcyjnej Pani domu. Po co ?
Patrzę na kobiety dookoła, są ledwo przytomne od nadmiaru obowiązków. W takim podejściu dom nigdy nie będzie dość czysty, jedzenie zawsze mogło być lepsze a wystrój dostojniejszy...

My jesteśmy trochę jak dzieciaki, lubimy dawać, lubimy przyjemności, światełka, ciepełko i to mamy wyśrubowane jak tylko się da ;)

Kiedy będziemy mieć dzieci bardzo przekazać im nasze podejście do świąt - czerpanie z nich radości i ciepła a nie presję otoczenia i obowiązków.

Niezależnie od tego jakiej jesteśmy wiary lub niewiary mamy prawo do radości z tradycji i wspólnego czasu z rodziną.
Niech każdy siedzi ten czas w zgodzie ze sobą, szczęśliwie.

Wesołych Świąt / Szczodrych Godów/ Yule (albo po prostu dni).

Miłości, dobroci i serca dla wszystkich ❤❤❤

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)