Czas biegnie nieubłaganie...cykl za cyklem, miesiąc za miesiącem. Słońce nie chce jednak nad głową zaświecić.
Zbyt dużo się w mojej głowie kotłuje, zbyt wiele emocji, przeżyć, rozczarowań. Kiedy wróciłam do pracy po stracie nie wiedziałam, że niebawem wszystko się zmieni...i się zmieniło w przeciągu miesiąca. 3 koleżanki z pracy w ciąży, każda od 5 tc na zwolnieniu...
1 starała się długo i się udało ot tak...
2 zaplanowała sobie "zajście" w ciąże w grudniu i "zaszła"...
3 przeżywała,że nie może zajść w ciążę (po 2 miesiącach starań) i mnie swoim gadaniem dobijała, obecnie jest w ciąży...
ja tkwię w martwym punkcie - rozżalona, zdepresjonowana i nawet nie wiem jeszcze jaka 
Są lepsze i gorsze dni...jednak teraz praca nie daje mi satysfakcji, za dużo tych ciąż w moim otoczeniu a to niekorzystnie wpływa na moje funkcjonowanie. Eh... ile jeszcze?
Czy życie się przeciwko mnie sprzeniewierzyło ? na każdym kroku daje mi coraz głębszego kopa..i uświadamia w przekonaniu jaka jestem beznadziejna!!!
Walczę o maleństwo tyle lat... i napotykam na swojej drodze coraz większe przeszkody i rozczarowania!
a dziś 13dc i od okresu nadal plamię, nie wiem czym to spowodowane - nigdy tak nie miałam. Progesteron - okey, więc o co chodzi? !
12 DC
Jestem już po wizycie u ginekologa. Wszystko w środku jest dobrze, jestem w 12dc i jest śluz odpowiedni oraz pęcherzyk 16mm. Od następnego cyklu mamy się starać, gdyby 3 cykle się nie udawało to da skierowanie na ponowne badanie nasienia - w związku z naszą morfologią. Acard koniecznie brać na tą mutacje pai 1 i zmienić Femibion na prenatal uno bo on ma tylko metylowany kwas foliowy (to w związku z tym mthfr). Ogółem ten lekarz jest super naprawdę, tak idzie z nim zawsze poza wszystkim po prostu po ludzku pogadać, dziś sporo rozmawialiśmy i o tym co było i o tym co może być itd. i jakoś tak mi zawsze od razu lepiej. 
Jest we mnie całe mnóstwo wiary, znów!
2018, proszę spełnij nasze marzenia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2018, 18:16
Przeglądam wybiórczo, ale oczywiścid najbardziej mi sie rzucają w oczy obrazki.
Nowa, pewnie juz Ci wszystko dziewczyny napisały, ale może też się pomądrzę, ok? po pierwsze kawał dobrej kosztownej roboty odwaliłaś z badaniami 
Tarczyca super.
Prolaktyna dość wysoka bez obciążenia. Ja bym się zaniepokoiła. Badałaś kiedyś prolaktynę z obciążeniem? Może warto?
LH niskie jak na 2-3 dni przed owu. Na chwile przed owu powinno byc min. z 10. Chyba że masz mieć owu później i jeszcze się rozkręci.
No i ten nieszczęsny testosteron. To lubi skoczyć, jeśli miałaś wczoraj na obiad np schaboszczaka z kartoflami. Dobrze by było powtórzyc w 2-3 dc. W drugiej fazie wysoki testo i inne androgeny mogą uniemożliwić implantację a nawet doprowadzic do obumarcia zarodka. Problemem jest tez to, że testo ciężko zbijać w czasie starań - większość su stancji obniżajacych ten hormon jest niedobre w ciąży a mawet powinno się je odstawić przed poczęciem, np palma sabałowa. Ja walczę z wysokim testo, cośtam o tym już wiem, więc jeśli Ci się potwierdzi w 2-3 dc, to odkop tego posta.
NA OBNIŻENIE TESTOSTERONU:
siemię lniane (a już siemię z pół łyżeczki cynamonu to rewelaaaacja dla staraczek. Cynamon beee w ciąży)
herbatka z liści malin (w necie zawsze pisze "maliny czerwonej" i sprytni ludzie robią dużą kasę na produkcji herbarty z liści czerwonyvh malin dla staraczek. Tylko że jak się popatrxy na skład to jest ona robiona z tej samej roślinki jak herbatka co to mozna kupić za kilka złotych od zielarza na allegro - nie dajcie się naciągnąć). Herbatka z liści malin jest polecana takze w ciąży.
Mięta pieprzowa. W stataniach do 4 napary dziennie, w ciąży 2.
Pokrzywa (można mieszać z miętą, wtedy napar jest smaczniejszy).
Herbatka z czerwonej koniczyny (coś mi w niej nie pasiło, bo miesza tez w LH i FSH, ale już nie pamiętam.
Palma sabałowa - tabsy - odstawić na kilka dni przed owu. Można się dzielić z mężem, coby miał wspaniałą prostatę. Ja tam łykałam tylko przez kilka pierwszych dni cyklu, albo wcześniej, jak widziałam że już nic z tego.
Metformina - bo meta jest dobra na wszystko.
Dieta - mało mięska, mało mleczka, zero słodyczy, duuużo warzyw i błonnika. Skoki insuliny podbijają testo. Poziom androgenów spada przy diecie bogatej w błonnik - polecam błonnik gryczany.
Majeranek - jako przyprawa i na herbatkę (fuj)
Maca biała (ale ona działa też na tsh - może jej obniżyć odrobinkę, więc ostrożnie. Bee w ciąży)
Napar z korzenia piwonii i lukrecji (stosować na początku cyklu. Nie łączyć z lekami, bo to mega silne ziele i nie wiadomo jak będzie działać przy innych środkach. Trochę strach toto pić).
Suplować cynk i chrom.
Chyyyyba też niepokalanek czyli castagnus miały pomagać, ale z castagnusem ostrożnue po owu - u części kobiet może zadziałać poronnie!)
...
Ale się porobiło u mnie. Miałam wrócić z P pod koniec lutego na stałe do domku, a wczoraj okazało się, że mąż musi zostać tutaj, aż do maja/czerwca. Długa historia, niestety P ma za dobre serducho i oczywiście mógł powiedzieć stanowcze "nie", ale nie chce zostawiać ich samych. Poza tym twierdzi, że skoro powiedział A to musi powiedzieć B. No nic, taką podjęliśmy decyzję. W związku z tym ja wracam do domciu, a on zostaje tutaj. Będziemy się widywali co 2,5 tygodnia na okres tygodnia. Niby nie jest źle, ale jednak. Starania będą bardzo utrudnione, ale już nie chodzi mi nawet o to. Po prostu mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i te kilka miesięcy zleci nam szybciutko.
Była myśl o zrezygnowaniu przeze mnie z pracy. Na razie zdecydowaliśmy się na to co powyżej, jak będzie coś nie tak w ciągu tych miesięcy to po prostu rzucam wszystko i jadę do niego.
Ćwierć wieku stukło.
Śnił mi się akurat dziś dzidziuś. Maleńka dziewczynka, Agnieszka. Przywieźliśmy ją do domu, położylismy na kanapie i nie wiem skąd ten spokój i zawieszenie jakby wszystkiego wokół, położylismy się obok niej i sobie patrzylismy na nią.
Sny u mnie zazwyczaj coś znaczą. Nigdy nie wybraliśmy takiego imienia. Czyżby to była adopcja? Moj organizm każe mi sobie nie robić nadziei?
27 tydzień (26w0d)
Zaczęliśmy dziś 7 miesiąc !
Waga na plusie to prawie 7kg. Martwię się,ze pod koniec ciąży przekroczy 10kg...Choć brzuch mam już ogroooomny.Nauczycielka że szkoły mojego Dziecka powiedziała do mnie "a Pani bez wózka?"...Zalamalo mnie to
Ludzie myślą,ze jestem na finiszu,a ja mam jeszcze 3 miesiace do rozwiązania...
Lekarz w jednym ze szpitali zakwalifikował nas wstępnie na CC na 7.05,ale mam obawy,ze do tego terminu nie dotrzymam.W jednej karcie ciąży termin oscyluje wokół 10.05,w drugiej 9.05,a Bellybestfriend pokazuje 7.05.Zglupieć można.Ale może stawie się dzięki temu na Komunii mojego Dziecka.Martwi mnie to okropnie...Bo co jak nie będzie mnie w tym dniu i będę z Małym w szpitalu? 
Z aspektów zdrowotnych -kolejna infekcja pęcherza się przyplatala,tym razem dostałam Monural,choc w ulotce nie polecaja go w ciąży...Kolejny dyskomfort psychiczny
W pon mamy wizytę i dowiemy się ile nasz Synuś waży
kału robisz IgM a z krwi IgG. Ja robiłam tylko IgG z krwi. W przypadku Helico moim zdaniem to nie ma różnicy specjalnie bo IgG mówi o starym zakażeniu a IgM o nowym. A to się samo nie wyleczy... Więc jeśli nie na objawów ostrych to wystarczy IgG.
Toxoplazmoza IgG i IgM - które robić???
I helicobater patroli IgG - to będzie z kału??
Sorki jeśli głupio pytam, ale kto pyta nie błądzi podobno:p
Toxo obydwie
Helicobacter pylori IgG to będzie z krwi 
Izape_91 z kalu to masz IgM a z krwi masz IgA i IgG
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2018, 09:24
1 dc
NOWY CYKL NOWE BEZNADZIEJE.
No i wreszcie przylazła dzisiaj @. Oczywiście z rana. Myślałalam, że zrobię chociaż te wymazy, a tu dupa... Czyli na wizycie w klinice będę w 10 dc, chyba ok.
Jutro mamy badanie emka. Chyba kaze mu dorzucić jeszcze ten test MAR, niech już zrobi od razu, a nie będziemy się później znowu bujać. Po co to komu.
Mam nadzieję, że wyniki wyjdą dobrze...
Czuję, że z tych naszym starań i dziecko nic nigdy nie wyjdzie. Nie będę matką i już, ale czemu to jest takie ciężkie ? ......
Helicobater z krwi 40 zł
FSH - 25 zł
LH - 25 zł
Toxoplazmoza 62 zł
Testosteron 39 zł
kwas foliowy 34 zł
CYTOLOGIA (wynik badania ważny 1 rok)
WYMAZY Z POCHWY NA BAKTERIE I GRZYBY (BAKTERIOLOGICZNO – MYKOLOGICZNY)
WYMAZ Z KANAŁU SZYJKI (POBIERANY MIĘDZY 10 A 20 DNIEM CYKLU):
– UREAPLASMA, MYKOPLASMA
– CHLAMYDIA (METODĄ PCR*, JAKOŚCIOWO)
GRUPA KRWI (wynik ważny bezterminowo)
BADANIA HORMONALNE:
– AMH
– FSH (MIĘDZY 2. A 3. DNIEM CYKLU)
– TSH ORAZ antyTPO
– PROLAKTYNA (POBRANA NA CZCZO OKOŁO GODZINY 9.00 RANO)
TOKSOPLAZMOZA (W KLASIE IgG ORAZ IgM)
RÓŻYCZKA (W KLASIE IgG)
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2018, 19:59
Uff betaHCG 94
przyrost 200%. Jeszcze zrobię w piatek i może we wtorek. Dla mojego spokoju. W poprzedniej ciąży ktora okazała się pozamaciczna pierwszy przyrost był idealny a kolejny po czterech dniach już zły. Prosze trzymajcie dalej kciuki, ja sie modle cały czas o zdrowie tego maleństwa
Boże miej go w opiece!
Oliwier chory. Jak zadzwoniła wychowawczyninze żłobka i mówi że Oliwier źle się czuje i ma gorączkę (37.
to myślałam że wymyśla. W domu miał już 37.2 po kśpaniu zeszła całkowicie ale maruda jak stąd to słońca i z powrotem. No nic. Do póki nie miał tej magicznej temp czyli 38.5 nie dałam mu nic tylko okłady. Do północy starczyło... jak się wywarł to już stałam na równych nogach. Biegiem do nurofen i oczywiście nie chciał to brać ale wzięłam mu na siłę dziubek zrobiłam i wypił. po dopiero 30min zaczął zasypiać,nie zbyt długo bo o 1.37 już znowu wył. ale co ja mogłam no nic. okłady na głowę i czoło. Na wieczór mi dwa razy zwymiotował i pewnie głodny był a ja nic nie miałam na górze dla niego. Ale usnal i spaliśmy do 6. i Znowu nurofen. Całe szczęście on dużo pije więc wyjdzie z tego szybko. O 13 mamy lekarza...Boje się by nie kazał jechać do szpitala. Wtedy to łeb odgrywa teściowej! Oni przeszło 2 tyg temu byli że swoją wnuczką-moje dzieci najwyraźniej do tej grupy nie nalezą- w szpitalu i jak mi coś przywiozła to nie omieszkam.do niej zadzwonić co zamierza teraz zrobić. jak coś nam przytargali. Za pewne goowno bo oni ki nie pomagają. w niczym. dlatego ja zapowiedziała że tyle razy ile mi pomogli tyle do roku będą wiedzieć moje dzieci. Czyli pewnie koło 5 razy. Jestem tak naładowana że jakbym ją spotkała to urwalabym jej tej rudy łeb! Musze sobie nercomix kupić bo tylko stresuje Maltuką.
Oby szybko się skończyło i obeszło się bez szpitala 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2018, 09:57
Dziś świeci piękne słońce a test ovu wkoncu pokazał 2 kreski
Wg usg 8+5\6 tc
Widziałam wczoraj Maleństwo, machało sobie nóżką i takie było ładne, okrąglutkie, tak mi się zdawało na usg
Doktor włączył na chwilę odgłos serduszka. Popłakałam się. Nasz Wielki Człowieczek ma 22 mm i jest wszystko w normie.
Prawie.
Z obu stron odkleja się kosmówka, czyli są krwiaki.Na moje pytanie czy to niebezpieczne, to tak, ale mam się nie denerwować, jak byłoby krwawienie to mam dzwonić.
Jakoś tak mnie tknęło i zadzwoniłam do lekarki napro i się zaczęło. Kazała natychmiast przyjechać. Na poprzednim usg nie było krwiaków. Na szczęście nie krwawią. Lekarka była wściekła,że ginekolodzy właśnie tak robią: "gdyby było krwawienie". To waśnie trzeba zapobiegać takim sytuacjom, żeby dalej się nic nie odklejało. Często tak jest po ivf....
Mam dołożony dodatkowy steryd, Duphaston zamiast Luttagenu, więcej metylowanego kwasu i witaminy c.
Wyniki morfologii i moczu mam ok, d-dimery 0,19; aptt 28,8; progesteron super 51,70. Zatem clexane mi służy i nadal mam brać.
Oprócz tego mam leżeć i wypoczywać, jestem na zwolnieniu, które spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. W pracy tyle spraw zostawiłam, ale jak ogarnę się z sytuacją, to zdalnie powyjaśniam wszystko. Mąż dostał tydzień opieki i jakoś usiłuje zapanować nad chaosem 
Teraz co do ginekologa to.... się zawiodłam. Powinien uczulić na niebezpieczeństwo i wysłać na zwolnienie. Dokładnie nie wypytał o zażywane leki.... Przed wejściem do gabinetu miałam straszny krwotok z nosa. Położna widziała i nie zainteresowała się czy wszytko ok, jak prawie pół godziny okupowałam toaletę, przecież mogłam tam zemdleć. Po wyjściu z gabinetu też kolejny krwotok z nosa. Laryngolog kazał kupić takie tampony, co na kilka dni wkłada się do nosa i powinno być ok.
Postanowiłam, że wracam do swojego dawnego, mruczącego ginekologa. Ten chyba zrobił już co miał do zrobienia...Pójdę i przyznam się profesorowi,że jestem pod opieką lekarki napro, jakie leki biorę. Zobaczymy reakcję...On jest ordynatorem w szpitalu i zawsze miał dla mnie miejsce na oddziale. Zaryzykuję, w razie czego ginekologów jest pod dostatkiem, a i tak prowadzi mnie lekarka, która jest aniołem nie człowiekiem...Nawet potrafi przytulić jak zaryczana wczoraj do niej przyjechałam i potrafi przez telefon uświadomić mężowi powagę sprawy w odpowiedni sposób.
Modlę się i wierzę, że będzie dobrze. Bardzo kocham naszego walecznego Maluszka, mogę nawet plackiem leżeć jak będzie trzeba.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2018, 10:27
Wyniki przeciwciał na ospę będą dopiero za tydzień więc pognałam wczoraj do mojej starej przychodni i potwierdziłam, że przechodziłam ospę będąc dzieckiem, ale pani pielęgniarka nastraszyła mnie, że teraz ludzie przechodzą ospę po dwa razy. No masakra
Mimo wszystko mam nadzieję, że mnie te ospowo-półpaścowe przygody ominą.
***
Mama-Ali, dostawałaś jakieś leki na tego półpaśca?
32 tydzień
Odpoczęłam. Od złych emocji, stresu, zmartwień... Serio. W piątek pojechałam na wieś do rodziców zostawiając męża z remontem sypialni. I wyszło mi to na dobre. Rodzice nas rozpieszczają - co dzień ugotowany obiadek, zakupy zrobione, zero zmartwień o pieniądze - oni wszystko kupują
. Co dzień uczę się też ze starszym synem - staram się być konsekwentna, za te problemy w szkole ma do nadrobienia sporo nauki, więc co dzień uczy się rozdziału książki z przyrody, rozwiązuje dwie strony ćwiczeń z historii, ma też nieco rachunków i czyta lekturę (po jednym rozdziale). W przyszłym tygodniu zabierzemy się za język angielski. Wczoraj byłam u okulisty - mam sporą wadę wzroku, więc wolałam się upewnić że mogę rodzić naturalnie. Kolejka... po prostu mega długa. Miałam na 10.10 siedziałam w poczekalni ponad półtorej godziny. Wszystko hołduje się zasadzie - kto pierwszy ten lepszy... większość ludzi przychodzi o godzinie o której lekarz zaczyna przyjmowanie (niezależnie od umówionej godziny), rejestratorka daje karty lekarzowi w kolejności przyjścia. I tak przesiedziałam półtorej godziny, bo zarejestrowałam się przedostatnia... ta... maluch w brzuchu wariował, ja nie mogłam prosto usiedzieć, a od kropli kręciło mi się w głowie i było mi niedobrze. Starałam się nie narzekać - średnia wieku u okulisty to 70 plus (a to i tak zawyżam wiek pacjentów...). Dramat. No ale mam to z głowy - rodzić mogę, choć mam - zdaniem lekarza - naciągniętą i cienką siatkówkę...(tak to ta część oka, która może się odkleić podczas porodu i wywołać ślepotę). Z nowości - przestałam martwić się o kasę. Mama kupiła mi firanki i zasłony do nowo remontowej sypialni - moim zdaniem śliczne (niecałe 100 zł za wszystko, więc nie jakaś astronomiczna kwota). W weekend jedziemy z mamą do Ikei (mój mąż wciąż nie ma prawka) po komodę, jakieś drobiazgi (są świetne pojemniczki i kosz zawieszany na łóżeczku - chciałabym sobie to wziąć). Co jeszcze? Kupiłam od przyjaciółki kołyskę - także dzidzia ma gdzie spać jakby się wcześniej u nas pojawiła
Braki wyprawkowe jeszcze spore, ale nadrabiam na spokojnie analizując każdy zakup (ostatnio przez 5 godzin myślałam o pieluchach - jakie wybrać - tetrę, muślin, bambus czy flanelę - w końcu nie kupiłam nic). No nic ... wracam do leniuchowania - jakiś serial, nauka z synem, później obiad i może shoppping
Prawda że fajne mam plany
?
13 DC
Dziś rano byłam pobrać krew na kwas foliowy, witaminę b12 oraz homocysteine. Wyniki tych dwóch pierwszych będą dziś lub jutro, a homocysteina za tydzień.
Kończy się pierwszy miesiąc tego roku, był dużo lepszy niż końcówka zeszłego. Był naprawdę dobry i oby cały ten rok był choć taki. A jeśli dodatkowo spełni nasze największe marzenie, to będziemy najszczęśliwsi na świecie.
Mam wyniki: dodatni PAI -1 i MTHFR 677C heterozygota.
No to chyba jestem w domu.Zobaczymy co doktor powie a genetyka mam umowionego na 21 lutego.
Pierwszy cykl po IVF 34dc
Wcześniej cykle po pierwszych 3 próbach IVF trwały:
1) 24, 26, 31
2) 31, 29, 31
3) 28, 25, 32
zawsze były jakieś zapowiedzi, plamienia, bóle brzucha
a teraz?
34dc i końca nie widać, zero plamień, odczuć nic
coś mi się wydaje, że ten długi protokół to mi bokiem wyjdzie i będę długo się po nim podnosić
Wkurza mnie to, że nie ma opieki poinvitrowej. Tak, wiem mogłabym się zapisać sama i iść sprawdzić czy wszystko jest ok
ale z drugiej strony ..tyle kasy się na to wydaje, tyle leków i po wszystkim zostajemy z tym same.
Z pewnością organizm potrzebuje trochę czasu na dojście do równowagi, ale niepokój zostaje i myśli co dalej?

12tc 5d
W poniedziałek miałam USG prenatalne, z obrazu usg wygląda że wszystko ok., maleństwo rośnie ładnie, przyziemność w porządku, kość nosowa widoczna. Teraz prawie trzy tygodnie czekania na wyniki Pappy i będę mogla całkiem odetchnąć. Lekarz który robił USG na 90% obstawia chłopca 
Dzisiaj miałam wizytę u mojego lekarza prowadzącego, myślałam ze nie zrobi mi usg ale chyba tez chciał podglądnąć małego (od poprzedniej wizyty minęło 3 tygodnie). Dziś maluch miał już 7,15cm, co odpowiada 13t 2d, termin porodu powoli mi się przesuwa. mam już odstawić Duphaston, czyli wezmę tylko to co mam.
Kolejna wizyta za trzy tygodnie, czyli 21.02.2018r.
A tu moje serduszko <

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2018, 13:17
32 tc,
Wczoraj skończyłam 31 tydzień zaczęłam już 32, matko jak sobie pomyślę że syna urodziłam w 37 tc to już nie wiele zostało:)
Znowu dopadaja mnie jakieś obawy o przyszłość, to dlatego że nie będę pracować i co za tym idzie nie będę miała dochodów to trochę skomplikowane, całe szczęście że mąż zarabia dobrze, ale mimo wszystko się martwię.
Przez kilka dni zaczął mi dretwiec brzuch, przy dotyku zaczyna boleć, ale jak poleze to dopiero przestaje, trochę ogarnęłam dzisiaj podłogi, nie powinnam nic robić tak mi lekarz kazał, ale nie potrafię leżeć bezczynnie 
Dzisiaj przyszły mi pieluchy tetrowe i z flaneli, zrobiłam też ochraniacz na szczebelki, jeszcze tylko muszę śpiworek uszyc i będzie zrobione, właściwie z rzeczy dla synka, takie drobnostki mi zostały, muszę odwiedzić aptekę tam niestety trochę pieniędzy zostawię.
Tak się cieszę że już niedługo. Doczekać się nie mogę, już łóżeczko stoi w sypialni a ja jak wstaje to patrzę na nie i myślę jak to będzie.
Trochę się martwilam że mój synek mniej się rusza, ale jest ok, jest już większy i dlatego inaczej go czuje, ciągle po prawej stronie brzucha wypycha mi pupę słodkie to bardzo 
Wracając do wizyty na NFZ. W końcu nie poszłam do Wolkowa tylko innego lekarza, ale też z "cieszyńskiej umieralni".
Więc tak:
- w sumie to lepiej jakby jednak prowadziła mnie klinika
- ciąża jest wysokiego ryzyka- nakarcie ciąży napisał mi CST- ciążą specjalnej troski oraz że z in vitro
- skoro miałam badane hiv itd przed transferem to teraz nie ma potrzeby tego badać
- on nie wie co to są komórki NK....
- encorton jest do bani bo przez niego wysiada mi coś tam. Dawka 15 mg zrobiła na nim piorunujące wrażenie,więc już nawet nie wspomniałam, że wcześniej brałam 20
- "a co pani tak cieknie z pochwy" ...
- "jak to bierze pani progesteron dopochwowo i doustnie, tego sie nie praktykuje"...
- " no maica wygląda jakby ciążowo"
- pisze choroby "hashimoto czyli niedoczynność" panie dktrze, ale ja nie mam niedoczynności tylko hashimoto...
- w końcu potwierdził, że dziecko jest(!), dał posłuchać serca, pomierzył. Owszem Dzieciak starszy, ale nie mógł zrozumieć dlaczego miałam owulacje w 11 dc wywołaną progesteronem.
W końcu jakąś mądrość życiowa: "no, ale tutaj to trzeba zrobić prenatalne, ale takie solidne prenatalne".
Badania dostałam na morfologię i mocz i zółtaczkę. Do tego badanie żółtaczki jest z dopłatą... Pytanie o glukozę z obciążeniem, hiv itd - hiv w ogóle nie bedziemy badać bo skoro 2 lata temu nie miałam to znazy ze nie jestem w grupie ryzyka i tera tez na pewno nie mam. Reszte badan "potem".
Plus, że zapytał mnie o L4, i czy wolę wizyty czestsze niz 3 tyg i gdyby cos sie działo to oge dzwonic.
Po czym udałam sie do połoznej z założoną kartą i położna mówi mi tak:
P: śpieszy sie doktor z ta karta ciazy"
J: ale ja juz jestem w takiej ładnej ciazy, 10 tydz koncze
P: ja ostatnio zakładałam w 9 tc pacjentce karte, pozniej trafiła do szpitala i juz jest po ciazy
J: yyyy
Kurwa to, że mnie zamurowało to mało powiedziane.
Ale dostałam "pakiet startowy" .Jednak dba ten nfz o nas. A w nim: książeczka- jak przygotowac wyprawkę, nawet fajna, ale tyle to tez dowiem sie od mamy. Książeczkę z wózkami. Pampers szt 1, płyn do prania - 1 pranie.
Polsko kocham cie.
W związku z tym moja noga więcej nie powstanie w przychdni NFZ. Niech zus sobie wdupi te składki co mi odprowadza i sra sie.
Sponsoruje sie kurwa patologie 500+ a ja nie moge dosta podstawowych badan.
Dzisiaj zrobiłam soie badania, prywatnie, na spokojnie, za kilka stówek i chuj.
Morfologia:
leukocyty i limfocyty podwyzszone
RDW obnizone
Mocz:
białko-opal
leukocyty 1-3
bakterie liczne
Reszta badan w normie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.