gozik "Miłość na szkle" po stracie 7 lutego 2018, 09:18

Jesteś w 28 tygodniu ciąży
(27 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 7
Trymestr: 3

Wiek płodu: 25 tydzień

Data porodu:
7 maja 2018
(pozostało 89 dni)

Dziś zaczęliśmy 28tydz (27 skończony) ! Szok jak ten czas leci :) Co ciekawe wstępnie jesteśmy zapisani na CC na 7.05...W czw idziemy na wizytę do przychodni przyszpitalnej by uzupełnić papiery,bo zostaliśmy już oficjalnie zakwalifikowani na CC.Pozmieniało się teraz w szpitalu i trzeba się zgłosić do 28 skończonego tygodnia.Także miałam nosa,by wcześniej się umówić na wizytę u lekarza.Nie wspomnę o tym,że wizyta kwalifikacyjna też kosztuje 200zl...W PAŃSTWOWYM szpitalu.Wszędzie człowieka orżną na kasę...

Ostatnio prześladują mnie koszmary senne.Wszystko przez rozmowę ze Szwagierką,ktora nastraszyła uduszeniem się dziecka w łonie mamy...teraz praktycznie co noc mam sny o podobnej treści.Niby tak daleko zaszliśmy z ciążą,a jednak dziękuję Bogu i skreślam każdy kolejny dzień...
Wczoraj Mały mnie troszkę nastraszył,bo tętno ze 140 sięgało praktycznie do 169.Nie wiem czy to kwestia tego,ze akurat się wiercił,czy może za mało piłam w ciągu dnia wody,ale przed snem już miałam czarne myśli.Ile to stresu w trakcie tych oczekiwań! Z Córcią będąc w ciąży nawet nie wiedziałam,nie myślałam,że coś mogłoby pójść nie tak...
Byle doczekać i nie zwariować...
Boże miej nas w opiece.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 7 lutego 2018, 09:26

Ah dodam jeszcze, że przeglądałam ostatnio Zalando i... ile fajnych sukienek na wiosnę/lato. Nie ciążowych! Tylko takich dla 'normalnych ludzi' :o)
Pododawałam sobie do 'ulubionych' i tak mnie kusi, żeby sobie coś kupić, ale... po co? Nie wiem jaki będę mieć rozmiar PO ciąży. Chyba teraz nie ma sensu kupować żadnych ciuchów 'na przyszłość'.

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 7 lutego 2018, 11:10

Mamy jednak 2 blastusie. Drugi Maluch jakos jednak podciagnal i mimo opoznienia, pojechal na zimowisko. Troszke mi ulzylo, bo jednak to jedna szansa wiecej. W razie niepowodzenia zostaje w odwodzie alternatywa, wiec i komfort psychiczny jest nieco wiekszy. O ile w ogole o jakimkolwiekm komforcie mozna tu mowic...

W tym cyklu z transferu nici. Endo kompletnie nie zareagowalo na leki. Bylo gorsze niz w cyklach naturalnych. Lekarz zdziwiony, ja zalamana.
Wczoraj zdjelam plastry z estrogenami i zapodalam ostatnia dawke progesteronu i czekam na okres. Od dzis zjezdzam z hormonami i bardzo sie z tego ciesze, bo ostatnie tygodnie mnie wykonczyly. Czuje sie fatalnie. Psychicznie i fizycznie. Zdolowana, sfrustrowana, placzliwa i nerwowa. Mieszanka wybuchowa, kompletnie nie kontroluje swoich reakcji. Do tego mega wzdecia, bole brzucha i totalne zmeczenie. Mam nadzieje, ze przez te kilka dni sytuacja sie unormuje, a ja wroce do swiata zywych.
W 7-8 dniu cyklu mam sie zglosic do mamrota i sprobujemy poobserwowac sytuacje na cyklu naturalnym. Mam nadzieje, ze moj organizm nie zrobi mnie znow w konia.
Jest ciezko, cholernie ciezko.

7dpo
tempka trochę opadła :(
Myślałam że jak to będzie 1cs to że nie będę świrować, Och jakże bardzo się myliłam...

I co ja mam o tym wszystkim myśleć...
Wariuje, całymi dniami siedzie na necie i czytam... analizuje czy jest szansa żebym ja też mogła być mamą...

W sobotę będzie test. Nie mam nic do stracenia.

2ga laposroskopia i HSK diagnostyczna; wynik: brak endometriozy, drozne jajowody, macica w porzadku. Cud? Nie wiem...
Wiem, ze jestem w punkcie wyjscia... Nie wiem czemu sie nie udaje. Ale teraz daje sobie luz na 3 miesiace. Potem wracam do dalszych badan (genetyka i immunologia)

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 7 lutego 2018, 13:28

4tc3d
Powtórzyłam dziś betę, żeby troszkę się uspokoić i jest przyrost, wynik 221,30 ;). Bałam się bardzo kiedy odbierałam te wyniki. Troszkę mnie ostatnio boli brzuch jak na @ ale już jestem po terminie. Czytałam, że tak może być w 4 tc. Chociaż tak naprawdę uspokoiła mnie ta beta, że fasolka rozwija się prawidłowo. Oby było tak dalej ;). Od dziś tydzień do wizyty, czuję się jakby to była wieczność. Mam nadzieję, że już zobaczę fasolkę, tak bardzo na to czekam ;).

Sheis 2 niepowodzenia 7 lutego 2018, 15:18

27 tydzień (26t5d)

Pierwsza lekcja szkoly rodzenia zaliczona. Spoznilismy sie pol godziny, bo wizyta u gina trwala dluzej ze wzgledu na.niekończąca sie kolejke pacjentek. Pani oprowadzila nas po oddziale, pokazala pokoje, ogolnie bylo fajnie, choc.na poczatku nudno jak.mowila o badaniach itd.
Na wizycie maly wazyl ok 1015gram i mial tetno 145. Obrocil sie glowka do gory. Szyjka dluga i zamknieta. Czy Wy tez macie problem z dostaniem Clexane w zastrzykach? U mnie w aptece wciaz.muszą zamawiac bo mowia, ze ciezko z dostawa i pusto w hurtowniach.

Od kilki dni bardzo slabo czuje ruchy. Tylko jak dotkne reka to czasem poczuje delikatnie, ale nie tak jak wczesniej bez.dotykania. Zaczynam sie martwic, ze cos z malym nie tak, ale.moze to zalezy od jego polozenia. Poprostu jest inaczej niz zawsze. Ruchy ledwo wyczuwalne. Zobaczymy co bedzie dalej.

W chacie remont łazienki, burdel, kurz i hałas od wiercenia. Odliczam dni do konca. Od dwoch dni mam mega zgage, ale kefir mi pomaga. Jasiu, Leon, Kazik, Maksym, Ksawery odezwij się do.matki, kop ile wlezie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2018, 15:19

Dlaczego @ nie przychodzi :-( przeciez robilam wyniki hcg i nie jestem w ciazy... w sobote odstawilam Luteine zazwyczaj byla dwa dni pozniej a dzis juz piec dni i co?? Tylko wszystko sie przedluza! Smutno ze wszystko jest przeciwko nam :-( dzis sprzatalam w swoim daaawnym pokoju znalazlam swoj bukiet slubny slyszalam ze rok po slubie sie go pali ja tego nie zrobilam... zaraz dwa lata a on sobie lezal i zbieral kurz... postanowilam ze czas na niego i splonal :-) oby na szczescie! W dzien slubu przyniosl nam szczescie wszystko bylo idealne i przede wszystkim mamy siebie :-) przynies nam znowu szczescie bukieciku...przynies malego kwiatuszka...


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2018, 16:23

13cs 8dpo
16ligap.jpg
Nadal mam nadzieję na Nasz cud...

Anuśla Musisz dać życiu szansę 7 lutego 2018, 18:52

Wróciliśmy z 4-dniowego urlopu. Był to jeden z najlepszych naszych wyjazdów: góry, śnieg, schroniska, rozmowy z cudownymi ludźmi, dobre jedzenie, muzea, zwiedzanie. Mimo tak napiętego grafiku, który w sumie tworzyliśmy z dnia na dzień codziennie mieliśmy czas, aby poczytać, wypić herbatę i spędzić błogi wieczór. Wróciliśmy z bajki do...smogu i kupy roboty. W pracy wrze, jutro mam bardzo stresujący dzień, dziś też taki był. Boję się, że to może przeszkodzić zajściu w ciążę, a przecież w tym miesiącu mamy ogromną szansę. W tej pracy tkwię już drugi rok tylko dlatego, żeby móc pójść na macierzyńskie. Boję się zrezygnować, ale daję słowo, jeśli nie zajdę w ciągu pół roku rzucam to wszystko w pierony!

Marudaruda Największe pragnienie. 7 lutego 2018, 21:18

Jestem wściekła. Dziś mija 51 dzień cyklu. Czy to w ogóle możliwe? Czy to mi się tyko śni? Doszukuję się ciągle objawów, chociażby cholernej owulacji. Nie wiem czy kiedykolwiek ją miałam... Dziś jakieś dziwne bóle jajników, krzyż mi nie daje spokoju i jakby trochę śluzu rozciągliwego. Nie wiem czy to nie pozostałości po wczorajszym <3. Chciałabym móc umieć tak sobie odpuścić kompletnie, ale nie potrafię unormować swoich myśli. Nie potrafię ich posegregować i trzymać uporządkowanych w swojej głowie. Zastanawiam się coraz częściej nad wizytą u psychologa...
Chciałabym dać sobie szansę naturalnego zajścia w ciążę, żeby móc ją czuć w pełni, ale powoli dochodzę do wniosku, że raczej czeka mnie kuracja medykamentami. Wizyta na początku marca u ginekologa powinna mi coś więcej rozjaśnić. Może sama to zaproponuję? Jak coś się nie ruszy to prędzej postradam zmysły, ten stres jest tak wyniszczający, że czuję się jak wyprana szmacianka lalka. Jedynie pociesza fakt, że waga przestała tak skakać, dzisiaj rano 104 kg, to nawet -1 kg od ostatniej najmniejszej wagi.

Żeby jeszcze była owulacja...

5 dzień cyklu

Dziewczyny nurtuje mnie jedna sprawa... W poprzednim cyklu mój pęcherzyk owulacyjny urósł do ponad 4 cm i dopiero pękł. Lekarz mówi, że owulacja była, a ta wielkość nie ma dużego znaczenia... Jednak na forach przeczytałam, że taki duży pęcherzyk jest już bezwartościowy, przejrzały. Wiecie coś na ten temat?

PS. Z mężem lepiej, ale bez szału. O problemie nie rozmawiamy.

niedokoncaidealna Nasze małe marzenia 8 lutego 2018, 17:10

Nadal nie mam @. Coraz bardziej zaczynam się denerwowac. Dziwnie boli mnie brzuch ale z naciskiem na jedną stronę. Do tego płaczliwa jestem jakoś bardziej niż zwykle. Już nawet zrobiłam dodatkowy test żeby mnie pewność ale dalej są ujemne. Czyli pewnie coś mnie blokuje... Zaraz idę do pracy a potem zaczynam urlop. Może uda mi się przestać stresować w końcu i wszytko wróci do normy. Oby.

Dziękuję za miłe słowa pod poprzednim wpisem. Chyba właśnie tego potrzebowałam ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2018, 17:11

Witam w mojej pisaninie nocnej :) Tak właśnie w nocy otwiera się umysł i napływają myśli. Nocą najłatwiej jest pisać.

Pamiętnik podobno pozwala przelać na "papier" to co gra w duszy i sercu. W moim wnętrzu dzieje się wiele... Raz pełna energi, zorganizowana i pełna życia, za chwile przygnębiona i zniechęcona. Czy to normalne? Nie mam pojęcia. Wiem że mam cel... Moim celem jest założenie szczęśliwej rodzinki.
Zaczynamy starą przygodę z nowymi bohaterami czyli w roli głównej ja, mój M oraz ON, lekarz w którym pokładam nadzieję, nadzieję na to że nie potraktuje mnie jak dzieciaka, że popatrzy na mnie jak na kobietę, która pragnie dziecka.

Dnia 8 stycznia podczas badania kontrolnego nerek okazało się, że mam torbiel na prawym jajniku... 3,7cm. Niezauważona przez kilku ginekologów. Pierwsza myśl? Wyrok.. wieki potrwa leczenie, długie leczenie oznacza wydłużenie się czasu starania o dziecko. Powrót do domu... Komputer, internet, otwarta witryna, słowo kluczowe: torbiel, ciąża, owulacja... Setki artykułów, opowieści kobiet, wypowiedzi lekarzy... Wniosek: Torbiel to nie wyrok, mogę mieć dziecko, będzie ciężej ale mogę.
Teraz czekamy na wizytę u lekarza, termin mam na 9.02.godzina 8:00... Mam nadzieję że wizyta u lekarza da mi nadzieję i że niebawem w moim brzuszku urodzi się szczęście :)

8dpo

Ale się denerwuje...

mogłaby już być sobota. hmmmm tylko to będzie dopiero 10dpo czy cokolwiek może już wyjść na teście.

nie chce wcześniej testować, boję się rozczarowania :(
Dziś rano otworzyłam oczy i od razu ból, jak na @. po skorzystaniu z toalety ból się nasilił, ale jest znośny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2018, 06:31

Marudaruda Największe pragnienie. 8 lutego 2018, 08:19

Obudziłam się z silnym bólem głowy. Znowu zmiana pogody?
Śniło mi się dzisiaj, że karmię piersią syna. I że było ich dwóch! Bardzo wyraźnie widziałam swoją pierś wkładaną mu do buźki... Przekopałam pół internetu, jeśli chodzi o senniki - w większości znalazłam informację, że zwiastuje również zajście w ciążę.

Nie wierzę w takie cuda...

Agiii37 Do trzech razy sztuka 8 lutego 2018, 08:34

Wczoraj spędziłam cały dzień w kinie, jak wychodzilam, zjeżdzałam ze schodów ruchomych i tak jakoś niefortunnie nogę postawiłam i posliznełam się na płytkach, poleciałam na kolana, na ręce, łokcie i na lewy bok, tak się wystraszylam ochroniłam brzuch mój syn tak się wystraszył, wieczorem nie robiłam nic leżałam w nocy kiepsko spałam, brzuch mnie trochę bolał rano już ok.

Najważniejsze że synek się rusza.

Wstałam rano o 4 zrobiłam mężowi faworki do pracy, teraz dopiero skończyłam i polozylam się.

Z pozytywnych aspektów weszłam do smyka i kupiłam 5 sztuk body za 24 zł i jeszcze dwie bluzy dla starszego, jestem bardzo zadowolona.
Potrzebuję tylko jeszcze kilka par spodni takich ze stopkami dla małego bo body mam już dużo.

Dziś 15dpo temperatura 37,12 hmm nie chce nic insynuować bo jeszcze wredota może przyjść plamienia przed @ brak brzuch tli okresowo i odczuwam jajniki raz jeden raz drugi
Jak @ nie przyjdzie do niedzieli to wtedy test będzie wtedy 17 dpo

1DC
Jestes w koncu @! Zaczynamy nowy cykl...hmmm az sie boje tych igiel ale juz wszystko zrobie aby miec swojego kwiatuszka. Dzis maz wykupi Mensinorm ehh...850zl kurcze jak te pieniądze uciekaja...mam nadzieje ze warto.. mysle ze zastrzyki bedziemy robic ok 18 jest to chyba dobra pora:-) no moj maz zostaje pielegniarzem od jutra ciekawe jak sobie poradzi ;-)

1dc
6 miesiąc starań po odstawieniu tabletek anty.
Pierwszy miesiąc starań po powrocie męża z kursu.
Moje owulacje przypadały dotychczas z reguły w połowie tygodnia, gdy męża w domu nie było. W tym upatruje problem. I pokładam duże nadzieje w kolejnych cyklach, kiedy to już od jutra będzie w domu ;) Rzuciłam się nawet na pakiet premium, tak więc będzie można ponownie podglądać mój wykres ;) choć wciąż uważam, że cena 30zł to przegięcie.

Moja koleżanka ciągle mówi, że dobry aparat przy dziecku to podstawa, bo tak szybko rośnie, że trzeba to uwieczniać na zdjęciach. Aparat kupiłam, dziecka wciąż nie ma ;) ale jak to ona mówi "będziesz miała czas żeby nauczyć się obsługi" ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2018, 12:17

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)