28 tydzień (27t6d)
Od kilku dni wrocily mi mdlosci z rana. Czasem wymiotuje. Ehh... moze z miesiac mialam spokoj. Remont lazienki powoli dobiega konca. Ten wszechobecny balagan doprowadza mnie do szalu, ale jeszcze tylko kilka dni... Niestety tak sie zlozylo, ze na.czas remontu mieliśmy oboje urodziny (u mnie wybila 30) i walentynki, a my w tym burdelu, wieczorem codzienne z grubsza ogarnianie z brudu i przygotowywanie wszystkiego na nowo:swieze folie na drzwi i meble itd. Takze ze swietowania nic nie wyszło. Moze se kiedyś to odbijemy. Ale ta ciaza to najpiękniejszy prezent. Boje sie myslec co by ze mna bylo, gdybysmy byli wciaz na etapie staran. Dziecka przed 30 juz nie urodze, ale kto mogl wiedziec ze plany planami a zycie zyciem. Najważniejsze, ze sie teraz udalo:) Bo bez względu na wszystko mamy Naszego synka, ktory od kilku dni potrafi niezle zasadzic kopa, posluchal mamy i sie zaczal odzywac czesciej.
Beta z wczoraj 11 215, urosła w normie (w piątek było 2 892). Ide dzisiaj do innego lekarza, podobno przy takiej becie musi być coś widać..
Dziś pierwszy raz odczuwam mdłości... nic przyjemnego
ale jestem w stanie się poświecić.
No i za mną pierwsza bezsenna noc, wstałam o 2 i już wyspana. o matko 
Lekkie pobolewanie podbrzusza.
Buszuję po internecie, szukam informacji na różne tematy.
Staram się myśleć racjonalnie. Nie mogę wysiedzieć w pracy. Dobrze że juro urlop.
Jutro badania
Czeka mnie jednak podróż do Warszawy na podpisanie papierów przed rozmrożeniem zarodków 
Zapewne w czwartek za tydzień.
15 cs
11dc
15.02.2018 - HSG
Obydwa jajowody drożne, macica prawidłowa!!!!!!
Jeszcze leżę na szpitalnym łóżku czekając na wypis ze szpitala, jestem 2h po badaniu. Zestresowana byłam mega, szlam tu jak na ścięcie. Do tego musiałam tłumić emocje, bo nie chciałam żeby M dostrzegł mój stres i się martwił. Mam najcudowniejszego Męża na świecie, nie opuścił mnie na krok. Cały czas głaskał po głowie, trzymał za rączkę i całował w czółko. Uwielbiam w nim to ze jest taki opiekuńczy i zawsze przy mnie jest. Teraz nic nam nie zostało jak skonsumować nasza miłość
podobno 3 pierwsze cykle najważniejsze wiec trzeba działać.
A co do samego hsg - bolało trochę bardziej niż się spodziewałam, ale zdecydowanie dało się wytrzymać i wszystko trwało może 5 minut. Jedynie co to podczas wywiadu Pani Doktor pytała czy wspolzylismy po miesiączce w tym cyklu, na co ja, ze owszem. Nie wiedziałam, ze nie było można... ani nie doczytałam ani mój ginekolog mnie nie poinformował.
Czy są tutaj jakieś już ciężarne, którym po „przetykajacym” magicznym Hsg się udało?
Moje wyniki badań :
22-11-2017
TSH - 3 ulU/ml
0,27 -4,2 Dorośli
0,7-15,2 do 6 dni
0,72-11 6dni -3 msc
0,73-8,35 3msc - 1 rok
0,7-6 1-6 lat
0,6-4,84 6-11 lat
0,51-4,3 11-20 lat
0,33-4,59 I trymestr ciaży
0,35-4,1 II trymestr ciąży
0,21-3,15 III trymestr ciąży
FT-3 5,40 pmol/l
3,9-6,7 Dorośli
2,65-968 do 6 dni
3-9,28 6dni -3 msc
3,3-8,95 3msc - 1 rok
3,69-8,46 1-6 lat
3,88-8,02 6-11 lat
3,93-8,02 11-20 lat
3,78-5,97 I trymestr ciaży
3,21-5,45 II trymestr ciąży
3,09-5,03 III trymestr ciąży
FT-4 18,99pmol/l
12-22 Dorośli
11-32 do 6 dni
11,5-28,3 6dni -3 msc
11,9-25,6 3msc - 1 rok
12,3-22,81 1-6 lat
12,5-21,5 6-11 lat
12,6-21 11-20 lat
12,1-19,6 I trymestr ciaży
9,63-17 II trymestr ciąży
8,39-15,6 III trymestr ciąży
01-12-2017
B-HCG - 135,80 mlU/ml
Kobiety w ciąży:
3 tydz 5,8-71,2 mlU/ml
4 tydz 9,5-750
5tydz 217-7138
6tydz 158-31795
7tydz 3697 163563
8tyd 32065-149571
9tydz 63803-151410
10tydz 46509-186977
12tydz 27832-210612
14tydz 13950-62560
15 tydz 12039-70971
16tydz 9040-56451
17tydz 8175-55868
18tydz 8099-58176
8-12-2017 - SZPITAL
TSH 1,87 ulU/ml (27-4,20)
FreeT4 1,75 ng/dl (0,93 - 1,70) - POWYŻEJ NORMY
freeT3 3,43 pg/ml(2,00-4,40)
B-HCG 26,85 mlU/ml - POWYŻEJ NORMY - CIĄŻĄ BIOCHEMICZNA
PROGESTERON 1,76 ng/ml
Faza folikularna 0,20-1,50
Owulacja 0,80-3,00
Faza luteinowa 1,70-27,00
Postmenopauza 0,10-0,80
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2018, 13:38
20tyg+0dni (oto zaczynam 21wszy tydzień!), 50% ciąży za mną!
Dziś jestem równo w połowie. Do porodu 141 dni, wg ovufriend jest to 141 dzień cyklu. A tak w ogóle to mam dziwne przeczucie, ze dziecko urodzi się wcześniej. Termin wg bbf mam na 07.07, ale myślę, ze zobaczę się ze zwierzem jeszcze w czerwcu. Czas pokaże czy miałam nosa.
Zastanawiam się czy druga połowa będzie łatwiejsza czy trudniejsza niż pierwsza… Myślę, że troszkę łatwiejsza psychicznie ale trudniejsza fizycznie. I ciekawe czy szybko zleci? Pamiętajcie, że przez pierwszy miesiąc (4tyg) nie wie się o ciąży więc w ciąży świadomej jestem ‘dopiero’ od 3,5 miesiąca. Przede mną jeszcze 4,5 miecha pełnej świadomości :o) A jeszcze apropo tego, czy szybko zleci to… może i tak? Będzie wiosna, może będę więcej wychodzić i wietrzyć się ;o), w końcu kiedyś zajmę się wyprawką i szkołą rodzenia… W każdym razie życzę sobie wesołych połowinek :o)
Dzisiejszy dzień uczciłam bezsennością (a jak!). Po kilku godzinach przerywanego, słabego snu na dobre nie śpię od 4. Przez godzinę przeglądałam komórkę w łóżku aż postanowiłam wstać zrobić mężowi śniadanie do pracy (jak za dawnych czasów!). Plan na dziś: dobrze się nawodnić! Mam niskie ciśnienie, powinnam dużo pić, ale nie zawsze mi się udaje. No i nie mogę pić kiedy gdzieś wychodzę (siku!). Ah i bardzo się cieszę, bo jutro wyrywam się z miasta i jadę na wieś na cały tydzień. Bez męża :o) trochę odpoczniemy od siebie, dla zdrowotności.
Jeszcze o fizjologii: rano czuję się tak dobrze i lekko. Brzuch jest mały i nic mnie nie boli. Mam ochotę łazić, działać, ćwiczyć, skakać. Około południa zaczyna się zjazd a wieczorem… jestem balonikiem/słonikiem/grubym królikiem :o) Wczoraj wieczorem zdjęłam stanik po całym dniu chodzenia w nim (taki miękki bawełniany sportowy stanik, żadne gąbki czy fiszbiny) i myślałam, że mi cycki odpadną z bólu. Czemu poranna lekkość nie może się utrzymywać? Bleh…
Miłego dnia wszystkim!
Jesteś w 36 tygodniu ciąży
(35 tyg. i 5 dni)
Miesiąc: 9
Trymestr: 3
36 tydzień... jejku jak ten czas szybko leci... za 3 tyg się zobaczymy synku
już nie mogę się doczekać. Choć coraz bardziej się boje im bliżej porodu, będę miała cesarkę ale i tak się boje. Cały czas śni mi się poród jak rodzę he chyba za bardzo przeżywam, cały czas o tym myślę
Brzuch już od 2 tyg mam nisko, wszyscy mówią że zaraz urodzę he
Mogłabym już być po, bo już trochę ciężko, wstawanie kilka razy w nocy, ból krzyża, mały nie daję spać w nocy kopie Łobuziak
Ale uwielbiam te jego kopniaki to takie wspaniałe uczucie, będzie mi tego brakować, pamiętam jak czekałam na te pierwsze kopniaki... a tu zaraz Synuś będzie z nami :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2018, 15:54
No i stało się. Jestem w trójpaku, mam nadzieję, że przez kolejne 9 miesięcy ten stan się utrzyma
. Chętnie przyjmę bliźniaki
. Wieści z kliniki bardzo dobre. 11 oocytów dojrzałych, 5 zamrożonych, 5 się zapłodniło. Póki co mamy 4 zarodki: 2 w brzuchu i 2 mrozaczki. Piąty jest wciąż pod obserwacją, zobaczymy, czy przetrwa. Jestem szczęśliwa, aczkolwiek w środku wciąż czuję niepokój. Mam nadzieję, że ten stres lada moment ze mnie zejdzie, bo kropkom to na pewno nie służy. Do leków dołączam dzisiaj Acard i Clexane. I tyle. Więcej już poza unikaniem stresu i wysiłku nie mogę zrobić. Aha, betę kazali zrobić dopiero po 12 dniach. W międzyczasie progesteron.
Wynik 281mIU/ml !!!
Jestem mega szczęśliwa. Jestem w ciąży. Jestem w mega szoku.
Ale spokojnie...
Wizyta u gina w poniedziałek.
Od grudnia bałam się kiedy będę w ciąży, kiedy się uda, a teraz jak się udało boję się co przyniesie jutro...
ech... cały czas nerwy
Ciąża rozpoczęta 8 stycznia 2018
8dc
Byłam dzisiaj u endokrynolog. Euthyrox zwiększony z 37,5 na 50. Zaleciła przyjmować suplement ovarin. Ma spoko opinie, ale trochę drogi, prawie 60zł za niego dałam. Ale ja ma pomóc to biorę. Za 3 miesiące jak nadal nic z tego to mam zrobić prolaktynę, glukozę i insulinę. I tak zapewne zrobię to szybciej... w pon ginekolog, który pewnie będzie mi kazał spadać na bambus, bo nie minął rok starań, ale idę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2018, 20:07
29dc i zarówno 1dc! Tak właśnie. Biorę kąpiel, chcę sprawdzić sobie co słychać w mojej szyjce - oookeej jest wysoko, ale krew. Fajnie. Czyli urojone objawy urojonej ciąży faktycznie były urojone haha 
Czyli ten cykl trwał 28dni. Krótko jak na mnie. Zazwyczaj było minimum 29 a 30 to już norma. No ale nic, muszę się z tym pogodzić. Na wkładce jeszcze czysto, ale ja już zaczynam czuć powoli podbrzusze choć cały dzień miałam spokój prócz krótkiego kłucia jajników.
no to lecimy dalej! Przeżyć ten tydzień i działać. Walczyć o marzenia 
IUI się odbyło. Jajeczko poczekało, śmiem przypuszczać, że nawet pękło dopiero kilkanaście godzin po zabiegu. Mój K. ma świetne parametry nasienia.
Teraz czekamy i modlę się, bo w modlitwie jedyna nadzieja na powodzeni, bądź pokorne przyjęcie woli Boga.
Endo daje daje o sobie znać.
13 dpo, jutro pewnie przyjdzie @ znając moje szczęście i jej punktualność. Łudzę się oczywiście gdzieś tam po kryjomu, ale na ziemię sprowadzają mnie moje cycki. Nosz przecież one nigdy nie bolą! A dziś to już nawet wrażliwe nie są, po prostu jakbym nie miała cycków. Chyba nigdy ani gram mleka w nich nie zagości...
Wreszcie wracam do gry po prawie rocznej przerwie. Pełna nadziei zadzwoniłam do kliniki 7 września jak dostałam @ i niestety moja dr ma urlop do listopada ☹️ WTF!!!!!!!!!!
Wybrałam wizytę u dr M do niego chodziłam na początku potem przekierował mnie do doktorki E. J. Byłam z niej bardzo zadowolona zresztą profesora często nie było w klinice. Ale postanowiłam umówić się do dr M na 15 września. Na miejscu w klinice w 9 DC niestety okazało się że mam torbiel 4 cm na jajniku 😞 podobno endometrialna. Co to do cholery jest!!!!!! Byłam przerażona ale dr i tak zaproponował działać i transferować w tym cyklu, według niego torbiel nie wyklucza transferu. Dr zlecił wykonanie badań hormonalnych, zrobiłam wszelkie badania zakaźne, chlamydie , czystość pochwy, cytologię i dostałam leki na poprawę endometrium i za tydzień kontrola.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2020, 07:28
34 tc (33t 3d)
Ja po wczorajszej wizycie, z synkiem wszystko ok, szaleje codziennie w brzuchu o 4 rano, chyba to będzie jego pora 
Odnośnie mojej wagi, to Pan doktor powiedział że jest kiepsko, w ciągu 3 tygodni przybyło mi 5 kg 
ogólnie mam już 18 na plusie, tragedia, jestem od poniedziałku na diecie, tzn jem trochę więcej warzyw, kasz, ryżu, ale nie jest lekko, słodyczy unikam, zresztą nigdy nie miałam z nimi problemu.
Zauważyłam że mam strasznie napuchnięte nogi, takie banie, strasznie mam dużo wody w organizmie, ale wiem że to zejdzie 
Kupiłam dwie nowe koszule do szpitala, dzisiaj dokupię podpaski i jeszcze kilka drobnych rzeczy i spakuję już torbę 
Następną wizytę mam za 3 tygodnie i wtedy mój lekarz powiedział że wszystko ustalimy, już szczerze nie mogę się doczekać.
Czuję się ogólnie dobrze, trochę kiepsko śpię, ale ogólnie jest ok.
Wczoraj poprałam ochraniacze do łóżeczka pościele, kołderki rożki, trochę białych ubranek, odkryłam w pralce specjalny program dziecięcy i nastawiłam wszystko na 60 stopni, te ciuszki z ciucha super się doprały 
Byłam wczoraj w Rossmannie i kupiłam zasypkę do pupy, żel do kąpieli, płyny do higieny intymnej, wkładki higieniczne bo zużywam ich naprawdę sporo, łańcuszek do smoczka, jeszcze tylko muszę smoczek kupić w razie w i fajna jest w Rossmannie taki pokrowiec na butelki za 10 zł, ale wczoraj były tylko dwa i to różowe 
Czytałam ostatnio właśnie bloga Srokao o kosmetykach z Rossmanna i powiem Wam że maja super składy, dzisiaj polecę jeszcze kupić kolejne płyny do higieny intymnej.
Przez jakiś czas wyłączył mi się syndrom wicia gniazda, ale na szczęście wczoraj wróciło, cieszy mnie to
jutro mam zamiar prasować ubranka i powoli układać w szafie 
Dzisiaj badania zobaczymy co pokażą
BADANIE
WYNIK
TSH - 2.29 ( 0,270 - 4,20 µlU/mL)
p/c anty-TPO - <5.00 ( 0 - 34 IU/ml)
fT4 II - 20.78 ( 12,0 - 22,0 pmol/l)
fT3 II - 5.16 ( 3,10 - 6,80 pmol/l)
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2018, 14:43
@ przyszła we wtorek. Pierwszy raz bolało tak bardzo, że nie mogłam wysiedzieć w pracy i po 13 wzięłam taksówkę i wróciłam do domu. Resztę dnia spędziłam w łóżku. I oczywiście zaczęłam szukać w necie skąd mogą wywodzić się tak silne bóle miesiączkowe. I co.... dr google zawsze wszystko wie - diagnoza odrastające polipy albo mięśniaki!!! I oczywiście zaczęłam się nakręcać, ponieważ w październiku miałam usuwany polip szyjkowy. Na szczęście ból minął a wraz z nim moje szaleństwo. Ale i tak wybieram się tuż po @ do lekarza.
Muszę dopytać o badania drożności jajowodów. Metodzie klasycznej nie chcę się poddać. To jednak jest promieniowanie X, którym naświetla się narządy rodne. Niestety lub stety, jako chemik z wykształcenia, wiem jakie skutki dla zdrowia niosą X-rays. Metoda USG z solą fizjologiczną nie daje podobno 100% wyników. Jest jeszcze HyFoSy - czyli USG + pianka kontrastująca (ale bez kontrastu jodowego) i pewnie temu badaniu się poddam.
Myślimy z moim K o inseminacji, jednak za zaleceniami mojego lekarza mamy wykonać jak najwięcej badań zanim zgłosimy się do kliniki.
Teraz doceniam bardzo posiadanie prywatnej opieki medycznej w pracy. Na wizytę czekam nie dłużej niż dwa - trzy dni, nie ma problemu, że na każdej wizycie jest USG. Dzięki temu wiem, ze owulacje u mnie występują 
Z dobrych wieści to w końcu po 6 tyg z antybiotykiem u mojego K nie wykryto bakterii w moczu :)Miejmy nadzieję, że to te bakcyle tak osłabiały żołnierzy mojego K. A teraz wybite!!!
I lecę na Tajwan w marcu
Wyprawa na tydzień, dwa dni negocjacji i trzy dni na zwiedzanie
Tylko mój K zostanie samiuśki w domu. Ale na szczęście wyjazd już będzie po ovu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2018, 20:37
33 tc.
No i mamy 33 tc. Wyprawka dla małego w lesie. Niby ciuszki są, jakieś kocyki, część pościeli, butelki, wózek, ale jeszcze dużo zostało. Chociażby torba do szpitala. No ale na początku marca zamówienie z geminii opłacam i będę pakować. Mąż kupi płyn do prania dla maluszka w Niemczech i ruszam z praniem, zamawiamy też zestaw z łóżeczkiem i będziemy skręcać i szykować wszystko.
Już tak blisko do porodu, a mnie nachodzą obawy czy sobie poradzę, czy będę umiała odczytać potrzeby mojego dziecka. Nastawiam się na poród naturalny, ale mały idzie z 90 centylem więc nie wiem jak to będzie. Chcę karmić piersią bo to najzdrowsze, ale życie weryfikuje plany. Muszę być silna, mąż na delegacjach pracuje, cały dom na mojej głowie już jest, a teraz dojdzie dziecko. Ale dam radę. Muszę!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.