18dc
Obserwuje temp i szyjke (zawsze kiedy to pisze telefon zmienia mi szyjke na szynkę
). Wiecie, co już nic nie wiem:) na wykresie wciąż nie widzę wzrostu tej temperaturki, dalej myślę że szyjka jest miękka i otwarta:D chyba mi się już cała ta obserwacja pomieszala. Chyba po prostu oleje to ciągle wyczekiwanie. Będzie co będzie. Tak swoją drogą, myślicie że dla lepszego efektu jakości plemniczkow powinno się kochać co dwa dni? Czy co dzień też jest ok ?:p Niektórzy piszą, że to ma znaczenie inni, ze nie. Nie chciałabym przedobrzyc ani przegapić
Pojechałam do lekarki po zwolnienie. Machnęła mi usg,ale przez brzuch już. Niestety jest mały krwiaczek,musiałam przegiąć z łażeniem i pracami domowymi. Oszczędzanie i leżenie większą część dnia.
Między nogami niczego nie mogła dojrzeć,zatem....... mamy się nie nastawiac,ale chyba będzie wymarzona córeczka.
Maleństwo dziś szalało i fikało. Synek był zachwycony obrazem na usg.
Za 2 tygodnie kontrola czy krwiak się wchłonął,zwiększona dawka sterydu i duphastonu.
Ech,jak zwykle przeboje muszą być 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2018, 15:42
Brak mi już nadziei...
beta 1376,88
Progesteron 14,41.
Już nie ma co się łudzić że będzie dobrze, przyrost po 2 dniach praktycznie zerowy. Obstawiam ciążę bezzarodkową.
Fatalnie, beczę od dwóch godzin
brak mi słów 
Teraz nie wiem co robić....

12LUTY 2018. Wybudzam się i mimo iż wszystko pamiętam, czuję ulgę.Cieszę się, że mam to za sobą. Czekam kiedy wypiszą mnie do domu, bo nic nie boli. Tylko lekko krwawię. Potem dociera do mnie, ze nie boli bo dostaje kroplówki przeciwbólowe. Ale ogólnie cały dzień tylko leżę, lekarz był tylko sprawdzić, dał porady co dalej i życzył szczęścia. W końcu wychodzę, wracam do domu. Wiem, że muszę załatwić jeszcze formalności.Ale następnego dnia udało się nam razem z mężem załatwić tą przykrą papierkową robotę. Czuję ulgę, że pewien etap mam już za sobą. Teraz muszę stanąć na nogi i zacząć żyć inaczej. Znowu przerzucić się z trybu ciążowego na nieciążowy. Nie umiem znaleźć sobie miejsca w domu. Jedyne o czym myślę to wizyta u mojego lekarza. Mimo iż boli mnie brzuch i jestem jeszcze słaba decyduje się do niego jechać. W sumie boję się tej wizyty, nie wiem co on powie, jak zareaguje. Przecież byłam u niego dwa dni wcześniej, przed badaniami prenetalnymi. Gdyby zrobił usg dowiedziałabym się wcześniej ale nic by to nie zmieniło, dzidzuś nie żył już tydzień. Wizyta przebiegła lepiej niż myślałam. Na początku lekarz nie widział po co przyszłam, widziałam że czeka na moja reakcję. A ja chciałam tylko skierowanie i opracować plan działania. Dostalam skierowania na badanie, wizytę u genetyka i coś czego nie mogłam zrozumieć. Skierowanie na leczenie Cin 2. Zabieg jak okreslił go lekarz 15 min bez hospitalizacji i po którym po 2 miesiącach moge starać sie o dziecko. Tłumaczył mi, że gdybym trafiła do niego przed ciążą to prowadziłby mnie zupełnie inaczej.
I teraz cały czas o tym myślę, gdyby tamten lekarz od razu skierował mnie na taki zabieg? nie kazał zachodzić w ciążę? nie powiedział, że nie będę już miała szansy? Co by było gdybym trafiła na innego? Nie przeżyłabym tego wszystkiego. Zaczęłabym się starać o dziecko za jakieś dwa lata. Moja psychika byłaby cała,ale ja nie byłam bym mocniejsza o te doświadczenia. I sama nie wiem co gorsze czy to przeżyć czy nie przeżyć nic, żyć bez celu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2018, 16:09
Sobota, 6:37. 9 dpt. Nie śpię. Pierdolę. Idę dzisiaj na betę, bo nie jestem w stanie już tak funkcjonować. Codziennie budzę się 4-5 rano i rzucam się w łóżku. Jakieś dwa dni temu śniło mi się, że podczas transferu lekarz odkrył, że mam za sobą już kilkanaście poronień, które dzieją się bezwiednie między owu a @. Po prostu zajebisty sen.
W 6dpt zrobiłam progesteron, wyszedł 80,73 ng/ml, co jest jakieś 3 x norma. Gin napisał, że w normie. Kropka. Google mówią na ten temat wszystko i nic.
Wierzę w medycynę, więc modlę się do niej. Żeby stanęła na wysokości zadania, żeby sobotnie mikrokrwawienie było implantacją, żeby wysoki progesteron oznaczał ciążę, żeby cycki bolały bardziej, żeby pojawiły się mdłości, żeby wreszcie pozwoliła mi być matką.
Okres się spóźnia zrobiłam test i dwie kreski ... druga blada ale rozowiutka ... boze nie wierzę ... becze... za pół godziny mam lekarza bo brzuch boli jak na @ ..Boję się Ale cieszę mam sto myśli w głowie trzymajcie kciuki ...
Boże proszę chroń moja fasolkę...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2018, 15:50
Dzisiaj na wizycie Maleństwo spało, więc niewiele pooglądalyśmy.
Szyjka b.długa aż zakrzywiona- cokolwiek to znaczy.
Pobrałyśmy cytologię bo dość dawno nie miałam, ph pochwy też ok. Zaczynam odstawiać neoparin i duphaston.
Od 16 tc komórki NK nie powinny już zagrażać Maleństwu. Dlatego jeszcze zostałam na encortonie 15, a na następnej wizycie zmniejszymy dawkę.
Laborantka powiedziała, że spływają wyniki z PAPPy i raczej tam wszystko ok, ale ostateczny wynik w poniedziałek.
W związku z tym, że udało nam się za 2 podejściem, ale z pierwszej stymulacji to przysługuje nam zwrot kasy z pakietu czyli 6900 zł. W poniedziałek złożymy dokumenty.
Mam problemy odżołądkowe, taki jakby refluks. Lekarka mówi, że objawy ciążowe podbija jeszcze steryd, który też powoduje taka nadkwasotę stąd ciągle w buzi uczucie jak w gumioku.
Jesteś w 33 tygodniu ciąży
(32 tyg. i 4 dni)
Miesiąc: 8
Trymestr: 3
Tyle czasu tu nie zaglądałam jakoś tak wyszło a to nie miałam dostępu do neta a to czasu nie było a to się nie chciało a to walczyło się i walczy nadal z dolegliwościami trzeciego trymestru...
No więc co u mnie,21.02 miałam wizytę u gina,z moim synkiem jest wszystko ok waży 2660g duży chłopczyk:-)U mnie ogólnie ok poza bólami pleców i bólem nerwu kulszowego który dokucza mi od jakiś dwóch tygodni,niestety nic na to nie mogę poradzić.Mimo tych dolegliwości chce cieszyć się ciążą,rozpychaniem mojego Patryka,czasem potrafi zaszaleć i wbić swoją nóżkę pod żebra auć
Pomału zaczynam kompletować wyprawkę dla synka i dla siebie,to już najwyższy czas.A dowiedziałam się też że będę miała cesarkę której trochę się boję,staram się rozmawiać z innymi mamami które miały już cc żeby podzieliły się swoimi odczuciami na ten temat.Jest jeszcze kwestia wyboru szpitala w którym mam rodzić,mam nadzieję że w najbliższym czasie podejmę decyzję czasu nie mam zbyt dużo.Mam nadzieję że mój wybór będzie dobry....
3dc poprzedzającego transfer nr 2
No i nadszedł ten długo oczekiwany przez nas cykl. Nareszcie mogliśmy zacząć coś działać. Od wczoraj łykałam leki zalecone przez immunologa. Na wszelki wypadek jednak, pamiętając jak nam przed pierwszym transferem los pokomplikował życie (torbiel i odkręcanie procedury), umówiłam się kilka tygodni temu na USG. Dzisiaj poszłam na wizytę, pełna pozytywnego nastawienia, że to tylko formalność i na pewno jest ok...
Nie było ok. W lewym jajniku mam pęcherzyk 16x19mm (został po poprzednim cyklu), a na deser kilka nowych mięśniaków. Myślałam, że uklęknę. Wykombinowałam, że może jak wezmę teraz tabletki anty to jakoś się ten pęcherzyk wchłonie i nie trzeba będzie znowu odwoływać scratchingu. Napisałam do immunologa zapytanie, czy mogę dołączyć do obecnych leków ten jeden dodatkowy. Na co ja liczyłam... Kazał przerwać branie wszystkich leków i zacząć od nowa dopiero w przyszłym cyklu:(((((( A co jeśli w kolejnym cyklu znowu się historia powtórzy?? Czy my musimy mieć ciągle pod górkę?? Eh, mam dość........
18 cs / 23 dc
Jeszcze z 6 dni oczekiwania. Są momenty że łapie mnie straszny ból po prawej stronie, jajnik? Pachwina? Ciężko sprecyzować ale momentami ból utrudnia chodzenie czy jakikolwiek ruch... Siedzę i leniuchuje żeby bólu jeszcze dodatkowo nie potęgować. Boli też ogólnie brzuch lekko i zaczynają boleć piersi póki co też lekko , ogólnie czuje się do d**y... Z dobrych wiadomości to zaczynam tydzień urlopu i zamierzam duuuzo odpoczywać i leniuchować
niech się zagnieżdża fasolka a co! Ile można czekać
. Miłego weekendu wszystkim 
Dziś zobaczyłam u siebie rzadki widok test owulacyjny z allegro był pozytywny. Dokładnie dwie ciemne krechy jak nic gdzie przeważnie mam tylko cień drugiej( ostatni taki test miałam jak w ciąży byłam) aż w szoku jestem.oczywiscie serduszko też dziś było przed tym jak mężuś do pracy poszedł no i jutro pewnie poprawimy jeszcze a nuż się uda.
Dziś mnie również mąż zaskoczył tak sam z siebie powiedział że myślami by się wybrać znów na badanie armi( ostatnie robił końcem 2016) najważniejsze że go nie zmuszam a sam chce
Zostawiłam sobie ten test pozytywny i jutro jak przyjdzie z pracy mu pokarze to będzie miał większą motywację do działania chociaż już sam wie że w te dni musimy serduszkowac co drugi dzień i dziś sam nalegał
Idzie chyba wszystko ku dobremu
A tak poza tym przeprowadzamy się do końca marca do nowego domku powoli już pakuje wszystko
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2018, 23:08
Nie umiem odnaleźć się w grupach, gdzie dziewczyny wspierają się wzajemnie i informują o swoich postępach. Najbardziej denerwują osoby, które wpadną na chwilkę i zaraz są z testami pozytywnymi, albo prawią mądrości typu ' trzeba odpuścić, staraj się o tym nie myśleć, na pewno Wam się uda'. Ale jak odpuścić? Jak mam przestać myśleć o dziecku, którego pragnę, jak na każdym kroku coś mi o nim przypomina. Nawet okres - wiem, że się nie udało, śluz i dni płodne - to mam się nie starać jak widzę, że organizm mówi, że to ten czas. Jak mam nie myśleć, kiedy kolejna znajoma chwali się ciąża? Ile już dziewczyn zaszło i urodziło a mi się dalej nie udało.. jak można myślec, że na pewno się uda? Przecież są pary bez dzieci, które mimo wszelkich starań nie mogą zajść w ciążę. A co jeśli my jesteśmy jedną z takich par ? Dziś 4dc, od poniedziałku zaczniemy kolejną walkę.
4dc poprzedzającego transfer nr 2
A jednak nie wszystko stracone! Co prawda immunolog kazał przerwać leczenie, ale być może zasugerował się tym co napisałam, czyli przypuszczeniem, iż obecny pęcherzyk, podobnie jak kiedyś 30mm doprowadzi do odwołania procedury? Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że leki hamujące odporność + sterydy nie mogą się chyba pogryźć z jakąś pochodną progesteronu, na którą zdobyłam receptę? Moja lekarka prowadząca z kliniki napisała natomiast, że dopóki pęcherzyk nie podrośnie do 25mm to możemy scratching robić, a ja mam wziąć ten dodatkowy lek i kontynuować immunologiczne! Podjęliśmy więc decyzję, że słuchamy się naszej lekarki prowadzącej, bo tak nam na rękę, a poza tym dłużej nas zna:) Tylko kurcze nie napisała od kiedy mam brać ten dodatkowy lek... Lekarka wypisująca receptę napomknęła coś o tym, że bierze się go dopiero od 10 dnia cyklu, ale czy to ma zastosowanie także w mojej sytuacji? W internetowej ulotce znalazłam, iż bierze się go od 5 do 25 dnia cyklu, czyli chyba powinnam brać już teraz? Tzn. od jutra? A co z owulacją? On ją zablokuje... A może do scratchingu potrzebne jest trochę grubsze endometrium?? Kurcze, kurcze, kurcze! Znowu mam problem!
-1 dc-
Wreszcie! Kończę dziwaczny cykl i pusty wykres po raz pierwszy mnie cieszy 
Cykl był o 1 dzień dłuższy i tu punkt dla OF za prawidłowe wyznaczenie owu (co nie było łatwe patrząc na temperatury), bo wyznaczył ją tak, że przy tym 25-dniowym cyklu, faza lutealna miała u mnie jak zawsze 12 dni.
To były trudne miesiące, ale teraz coś się zmieniło. Cały czas boję się podawać tu za wiele faktów z życia, ale chyba muszę to z siebie zrzucić. A więc parę dni temu urodziła moja była przyjaciółka. Urodziła dziecko mojemu byłemu narzeczonemu. Niby nie byliśmy już razem, jak wskoczyła mu do łóżka, ale jednak wzbudziło to we mnie tak ogromne obrzydzenie, że miesiącami sobie z tym radziłam (dalej poniekąd). Tym bardziej, że ją wówczas dalej uważałam za bliską mi osobę. Najgorsze jest to, że miałyśmy jeszcze jedną wspólną przyjaciółkę, której latami żaliłam się co mi w tamtym związku nie wychodziło itp., a teraz słucha tego samego od niej, tzn. o tym samym facecie.. Nie umiałam się odnaleźć w tej sytuacji i przyjaźń z tą drugą też zakończyłam. Musiałam się odciąć grubą kreską..
Tak więc wreszcie urodziła. Nie wiem czemu ale czuję ulgę. Jak myślałam o niej w ciąży, było mi jeszcze ciężej, że ja w niej być nie mogę. Tym bardziej, że policzyłam to sobie. Wpadli w pierwszym miesiącu spotykania się ze sobą. Wiem dokładnie kiedy się między nimi zaczęło, bo mamy masę wspólnych znajomych, poza tym widziałam, że nagle mój kontakt z byłym, tzn. jego stosunek do mnie się zmienił (on i mój mąż znali się i trzymaliśmy względną sztamę). Tak więc weszłam na fejsa obu dziewczyn, żeby je usunąć ze znajomych, ku mojemu zdziwieniu OBIE mnie już usunęły. Tą rudą francę rozumiem, ale ta druga? Jeszcze nie dawno pisała, żebyśmy nie przekreślały przyjaźni, że mam dzwonić jak będę gotowa.. Najwyraźniej tak miało być. Ona wreszcie nie jest w ciąży! Dzieciątku życzę jak najlepiej, choćby dlatego, że rodzina mojego byłego wystarczająco się nacierpiała. Dlatego też życzyłam mu lepszej partnerki niż moja eks-psiapsi. Nigdy nie umiałam zrezygnować ze znajomości z nią, a straszna z niej manipulatorka, moja mama lata mnie przed nią przestrzegała. Mój mąż prawie ją z wesela wyrzucił. Tak więc szkoda mi mojego byłego, ale.. widziały gały co brały 
Czuję świeżość, czuję wiosnę (choć właśnie sypie śnieg), czuję nową nadzieję, czuję radość, ekscytację, oczekiwanie na nowe informacje odnośnie mojego organizmu.. Wreszcie chce mi się szukać tego nowego auta, mieszkania i wakacji
Wiem, że nie od razu wszystko się uda zrealizować, ale cieszę się na to wszystko! Do tego owulkę będę mieć w okolicach Dnia Kobiet, będzie tyyyle pretekstów do świętowania 
Dziewczyny, wiosna idzie!!!
P.S. Lekarka powiedziała, że tak nieznacznie podniesione limfocyty, to pierdoła, jakaś drobna infekcja. Więc póki co, niczym się nie martwię 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2018, 11:23
Przetransferowano 6dniowy zarodek 4BB
3dpt panika że napewno się nie udało
4dpt dzieje się coś, w co wierzy moja rodzina, że to znak pojawiającego się dziecka w rodzinie
5dpt euforia plus przeglądanie ciążowych wykresów po in vitro - moja obserwacja - w każdym 6dpt spadała temperatura
6 dpt spada temperatura w moim wykresie
7dpt temperatura odbija
8 dpt temperatura zaczyna spadać.. Lecę na betę, wynik 3,5 mlU/ml.. Dostaje szału.. Nigdy nie miałam wyniku wyższego niż 0,1.. Ale taki też nie oznacza ciąży.. Co robić? Od G. dostałam tylko opieprz, że lekarz kazał robić 11dpt a ja się wyrywam, chce być mądrzejsza od lekarza
9dpt niestety temperatura nadal niewiele spada.. Czekam, aż G. wyjdzie do pracy i lecę na betę.. Nie ważne wynik, ważne czy rośnie.. Jest 8,2 mlU/ml.. Teraz czekam do 11 dpt.. Wierzę, że teraz będzie dobrze..
Proszę o kciuki i modlitwę..
16t2d.
Jeszcze tylko kilka godzin
)
6t6d:)
Pierwsze usg za nami. Stresik byl.
Ale za to mamy pieknie bijace serducho
wielkosc dzidziusia odpowiada 6t2d
takze wszystko super 
Lekarz troche zaczal mnie pocieszac, bo widzial, ze sie denerwujemy i juz chcialam sie umawiac na nastepna wizyte. Lekarz chce poczekac z nastepnym usg do 10 kwietnia wtedy bedzie 13/14tc. Pewnie nie wytrzymam i pojde w 9/10tc do innego lekarza podejrzec jak tam moj cukiereczek;)
Beta 0,99, czyli dupa. Nawet nie płaczę.
25 CS 9 DC
Wczoraj byłam na monitoringu (choć nie chciałam jechać) Namówił mnie na to mąż i specjalnie wziął wolne aby ze mną jechać.
Niestety mojej gin nie było, więc musiałam iśc do innej lekarki.
Wiadomo po lekarzach nie lubię jeżdzić, więc byłam w strachu.
ni i tak powiedziałam pani o ostatniej grzybicy i okazało się że znikła 
Leki pomogły.
A na monitoringu przeżyłam szok
8 DC 2 pęcherzyki urosły. Na prawy 20mm na lewym 21mm endo 10mm co to za szok dla mnie.
Tak szybko ovu idzie masakra. Przecież to 8 DC jeszcze biorę zastrzyki ehhhh
Od razu dostałam zalecenie na zastrzyk na pęknięcie albo w sobotę na noc albo w niedzielę rano.
Starania kazała rozpocząć od piatku/soboty.
Więc zamiast sie ubrać trafić do przebieralni trafiłam na krzesełko a potem dokturka się zaśmiała i mówiła że takie rzeczy się zdarzają.
Bo to jednak był szok, że ovu tak szybko. Celuje na poniedziałek .
Kiedy zjawiliśmy sie w domu, poszliśmy do galeriii pochodzić, a potem wpadłam na pomysł aby iśc do kina .
Bylo późno, stwierdziłam że kasa pewnie zamknięta mój powiedział jedziemy moze zdążymy kupić bilety i darzyliśmy 
Wybraliśmy się na Greya, bo w miniony weekend oglądaliśmy 2 pierwsze części.
I znów w filmie pojawił się wątek o dziecku, ostatnio cały czas te wątki o ciążach dzieciach są koło mnie.
Lubię takie spontaniczne rzeczy, wróciliśmy po 23 szczęśliwi i zmęczeni 
Sielanka minęła Teraz mąż ma 2 nocki. Nie spodziewałam się ze ovu wypadnie w jego pracujący weekend, ale wiadomo to organizm. Ale grunt że jest niedziela więc może na coś się załapię. Jakos nie boje się jak kiedyś że nie zdąze , ze to że tamto.
Głowa odpuściła. I co mnie cieszy. Już nie czuję zazdrości ze ktoś jest w ciąży lecz cieszę sie z ta osobą. Chyba to dobrze.
Moj dziś nie chciał
twierdził ze woli poczekać do niedzieli rano. Aby armia była gotowa i żołnierzyki sprawniejsze. Zawsze to ja go namawiałam, teraz powiedziałam tak poczekamy 
Dopiero zaczyna sie u mnie śluz płodny pojawiać. Więc ovu tuz tuż.
Rozmawiałam z mężem, że czuję że niedługo nam się uda. Zapytałam czy chce byc ojcem czy jest gotowy. On stwierdził, że nie ale mimo wszystko chce mieć dziecko, nie ważne jakiej płci. A gotowość przyjdzie czasem 
I śmiał sie ze mnie że znów wykraczę:
Najpierw wykrakałam że zanim nie spłacisz kredytu będziesz bez auta - tak się stało.
potem wybrałam nasze nowe auto- choć on wiedział że na bank to auto nasze nie będzie. 3 tyg później było nasze.
Kolejna rzecz kino - planowałam isc tydzień temu, ale nei wypaliło - i co wyszedł spontan i jest.
Teraz powiedziałam czas na dziecko - w ciągu tych 6 cykli nam się uda. Nawet ivf nie bedzie potrzebne. Jestem pełna nadziei że nam sie uda.
Co fajne zawsze na monitoringach gin mówił powodzenia itd a jak ja tego nie lubiłam. Ta nowa gin nic nie wspomniała, jaka byłam zadowolona 
Już nie mam tej negatywnej energii ze sie nie uda, teraz myslę w którym cyklu zaskoczy. Który będzie szczęśliwy 
Czuję ze to jest ten czas. Czas dla nas!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2018, 17:06
Wczorajsza beta hcg 96.1 co odpowiada 4 tydzień. Dzisiaj już trochę brzuch mnie przestał boleć mam nadzieję że to dobry znak. Zaliczyłam dzisiaj drugie wymioty zdecydowanie jest to najgorszy fragment ciąży
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2018, 12:57
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.