Ciąża rozpoczęta 30 listopada 2017
Beta po dwóch dniach 837,5 mlU/ml, progesteron 16,93 ng/mL.. Kurde cały czas rosło 100%, a teraz jest mniej.. Bardzo się martwię.. Czytałam na forach i wszystkie dziewczyny jeżeli miały biochemiczną beta zaczęła spadać najpóźniej po osiągnięciu 900.. Modlę się żeby było dobrze.. Chciałabym zobaczyć wartość 1000, może wtedy przestanę się tak martwić..
Litości błagam... Od wczoraj mam gorączkę, ledwo tydzień temu też miałam. Czuję się jak wrak.
Iza jeszcze się trzyma ale już ma trochę katar i kicha co chwilę.
Czy to acofil tak zniszczył moja odporność?
Przede mną pierwsza wizyta ciążowa. Co prawda dopiero za tydzień, w 6 tygodniu ciąży, jednak już nie mogę się doczekać. Wszyscy z mojego otoczenia mówią, że to za wcześnie, że jeszcze nie będzie widać serduszka. Ale mam to gdzieś, chcę wiedzieć czy to nie jest ciąża pozamaciczna, tak często występująca wśród kobiet z endometriozą. Będzie to 31 dzień po IUI, więc teoretycznie bąbelek nie będzie już taki malutki, ale czy będzie serduszko? Tyle obaw i strachu przede mną... Wierzę, że dobry Bóg będzie miał nas w swojej opiece.
Nie mogę doczekać się chwili, w której przekażę mamie, ze zostanie babcią. Wiem, że bardzo się ucieszy, jej wielkie marzenie, modlitwy właśnie siłę wypełniają. Jej też jestem wdzięczna, za tak wielki trud, czas który poświęca by modlić się w naszej intencji, msze i nabożeństwa, w których uczestniczy. Jej modlitwa ma moc. Nigdy jej tego nie zapomnę.
15+6
Wizyta u endo ok - nic się nie czepiał, androgeny spadły już prawie do przyzwoitych wartości, zostaję na encorotnie 7 mg. I mało mnie przybywa - dzisiejsza waga to 62,9 kg. Chyba muszę jeść jeszcze więcej. Albo zacznę robić sobie zdrowe desery. Może w późniejszych tygodniach zacznę więcej nabierać? Tak straszą, że przy sterydach się tyje.
Mierzę codziennie ciśnienie, bo mam niskie. Jeśli nie podskoczy do okolic 90/60 to mam zacząć brać lek na podwyższenie. Mąż się śmieje, że musi mnie bardziej wkurzać z rana.
Nabyłam dwa staniki. Niby chciałam jeden, ale promocja w esotiqe mnie zachęciła - jeden kosztował 144 zł a dwa 190 zł. Grzech nie skorzystać. Są mięciutkie a moje cycki wyglądają w nich jak cycki. Bo wcześniej, czyt przed ciążą miałam ich mało.
Czytałam jeszcze dziś na superstyler wpis o odmianie macierzyństwa, która odmóżdża. I faktycznie, u niektórych znanych mi młodych matek zauważam odmóżdżenie - brak innych tematów (jakichkolwiek) oprócz kupki, zupki, dupki, dzieci, jeszcze raz dzieci, "zrób kosiany", "pokaż jaki/jaka jesteś ładna" i tak w kółko. Matki zatracone, nie czytające książek, nie robiące w życiu nic co by nie dotyczyło macierzyństwa, bez pasji. Po 30 minutach przebywania w takim towarzystwie mam ochotę uciec z krzykiem. I zastanawiam się, jaką będę matką. Wiem, że nie jest łatwo, bo sama chwilowo czuję się trochę "otępiona" ciążą, nie pracuję a praca mnie mobilizowała i stymulowała.
Dlatego kupiłam aktualne czasopismo branżowe. I wypożyczyłam kolejną książkę "Chata" - tą, którą zekranizowali. I jak już się przeprowadzimy to ustalę sobie jakiś rytm dnia, żeby nie zdziadzieć do reszty.
A więc niby wszystko ok.
Szyjka elegancka, macica elegancka, krwawienia nie ma. W nerkach zastoju nie ma.
Mocz ok.
Ból prawdopodobnie wywołują jelita. Od dzisiaj dieta, tylko rzeczy gotowane, nic słodkiego, wszystko lekkostrawne. Dostałam leki rozkurczowe do soboty. Dupka odstawiamy.
Zmniejszyła mi encorton do 10 mg.
U Hanki wszystko dobrze, machała do nas.
Oczywiście ciśnienie 149/98/91 yhm
Ehhh...
Jest mi tak bardzo ciężko. Takie mam jakieś gorsze dni, boję się o te moje komórki. Stale mam w głowie pytania czy się rozmrożą, czy przetrwają, czy się zapłodnią, czy zarodki będą się rozwijać, czy dojdzie do transferu. Sama katuję się tym wszystkim, nie umiem myśleć pozytywnie. Za dużo było tych porażek, zawsze kiedy się nastawiałam na sukces to się nie udawało, było wielkie rozczarowanie. Tym bardziej, że praktycznie nikt nie mrozi oocytów, kilka przypadków na całym forum. Za tydzień wizyta, a potem czekanie na informacje z laboratorium. Chyba zwariuję do tego czasu i naprawdę do transferu nie dojdzie. Po prostu oszaleję ze stresu.
Wiecie co? Strasznie sie ciesze :o) nie moge doczekac sie zwierza! A jeszcze dlugie tygodnie czekania przede mna!
- 3 DC - 6 cykl starań
Byłam dziś w Gamecie w Rzgowie. Pierwszy raz od czasu jak staramy się o dziecko po wizycie nie mam ochoty płakać. Jestem zdrowa, wszystko w porządku! Badania męża bardzo się poprawiły. Wystarczyło zmienić dietę, pobrać witaminy i odstawić codzienne drinki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2018, 11:53
22tyg+6dni
Jeśli chodzi o ciążowe lęki i stres to jest DUŻO lepiej, ale nie jest idealnie. Dla przykładu: wczoraj dzieciak calutki dzień się wiercił, nie spał w ogóle (takie odniosłam wrażenie), jakbym miała w brzuchu wiewiórkę szukającą orzechów. A dziś od rana cisza jak makiem zasiał. I od razu kminie: czy to normalne, że tyle się ruszał, może coś mu się działo, może coś nie-tak, czemu tak cicho dziś? Na dodatek wczoraj brzuch był wielki (nie mogłam sobie obciąć paznokci u stóp! Oj, będzie chodzenie na pedicure wiosną ;o)), a dziś rano jakiś taki mały, skromny, a przecież brzuch musi rosnąć, a nie kurczyć się. Eh… Jem owoce na śniadanko i czekam aż dzieć da znać, że mu smakują… Ooo właśnie pisząc te słowa poczułam drgania, czyli owocki mniam!
Z okazji dnia kobiet dla Was i dla waszych córeczek 1000 buziaków!
- 24 DC - 6 miesiąc starań
Jak to jest, że najlepszy seks mamy, kiedy mam miesiąc bez owulacji???
Drugi trymestr przywitaliśmy z przytupem.
Wczoraj już ból brzucha i krzyża był dość mocny. Pojechaliśmy wieczorem do lekarki i dobrze zrobiliśmy. Luteina dopochwowa załatwiła mnie na amen. Dopiero jak wczoraj jej nie brałam,to zauważyłam dziwne upławy. Zapalenie szyjki.
Na szczęście Fikotka nic sobie z zapalenia nie robiła. Fikała radośnie,wypinała pupkę,machała sobie a to rączką,a to nóżką. Obłedny widok.
Dostałam antybiotyk, metronidazol,cały progesteron brany dopochwowo teraz łykam doustnie,za 5 dni będziemy schodzić powoli z dawki.
Teraz oby antybiotyk i leki zadziałały i zapalenie nie poszło dalej.
Krwiaka nie ma,mogę chodzić i żyć normalnie
zwiększać stopniowo aktywność.
No i Fikotce nic nie wyrosło między nogami. Wygląda na to,że nadal będziemy mieć córeczkę 
- 4 DC - 6 cykl starań
Za tydzień w czwartek mam umówione hsg. Tak myślałam, że mnie to nie ominie
ale w Gamecie kulturka i pani doktor od razu zaproponowała mi znieczulenie ogólne
Słyszałam, że to bardzo bolesne badanie. Na żywca bym nie poszła. Może to coś pomoże. Chociaż jak sobie to wczoraj uświadomiłam przy okazji rozmowy z doktorką, zaczął się tak naprawdę 5 miesiąc. Dopiero albo już... Ja mam tak, że wszystko co sobie zaplanuję, chciałabym od razu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2018, 11:53
22 tydzień
21+
Ja dziś mam dzień lenia
z okazji dnia kobiet
hahaha
Leżę i czuję jak Maksik się lekko porusza. Taki spokojny,że muszę sie dobrze wsłuchać
dziś zaplanowałam nicnierobienie także ogladam tv choc pogoda za oknem nawołuje "rusz srakutnie z domu"
bardziej nie moge sie doczekać jak urodzi sie młody i bede z nim spacerować. Ide przebrać ubranka i chyba je wstawie.
Za namową mamy mojej zakupiłam płatki mydlane i zobqczymy czy alergia Olisia zmaleje.
ps. Super dopierają!
21 DC
Dziś dzień kobiet.
faceci się poskładali i nam kupili (koleżance i mnie bo we 2 jesteśmy)
ciasteczka, owoce, perfumy, olejek do ciała, storczyka w doniczce.
Do tego kupon zdrapka - i wygrałam 5 zł 
Zaskoczeni na maksa byłyśmy, bardzo miło z ich strony 
Myślałam że nas zwolnią z pracy ale przeliczyłam się. ehh trzeba do 15 siedzieć.
A ja mam od poniedziałku lenia nic mi się nie chce robić, jestem zmęczona,
Jeszcze tydzień do końca cyklu. Ale szczerze powiem ze czas wolno mi leci.
Dziś ostatni dzień leczenia grzyba, ale czuję się wyleczona. Oby ta wredota nie przybyła ponownie w kolejnym cyklu.
Ostatnio sobie myślę czy dostanę przedłużenie umowy bo zostało mi 3 tygodnie do końca.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2018, 13:03
Kochane - oficjalnie - urodziłam
Nasz synuś przyszedł na świat 27.03 o godz. 14.30.
- 4 DC - 6 cykl starań
Jakiś miesiąc temu kupiłam blender kielichowy i robię mojemu różne owocowo-warzywne mixy. Przemycam szpinak, jarmuż, nasiona chia, siemię lniane i inne “paskudztwa, takie że chyba zwariowałam jak myślę, że on to będzie jadł”
Ostatecznie bardzo mu smakuje i codziennie, między śniadaniem a obiadem, wypija ok pół litra. Sama aplikuję sobie codziennie taką szklaneczkę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2018, 11:53
Byliśmy także u androloga i jest wszystko ok. Ja przez 4 cykle robiłam posiew żeby się przygotować do hsg ktòry miałam robione tydzień temu i jest drożność. Także wszystko się dobrze układa
5t4d
Dzisiaj w końcu czwartek 8 marca, dzisiaj mam wizytę u lekarza. Już nie mogę się doczekać ale jednocześnie mam mały stres. Wczoraj powiedziałam mamie bo mnie tak podeszła że już nie mogłam dłużej jej nie mówić- nie zdziwiła mnie jej reakcja-poplakala się. Wybaczyla wszystkie klamstewka ☺ . Jak dzisiaj po wizycie bedzie wszystko dobrze to jadę powiedzieć mojemu tacie-jestem najbardziej ciekawa jego reakcji.
Kochane! W dniu naszego święta życzę nam wszystkim aby przestało się nam śnić A zaczęło przytrafiac.. więcej dodawać chyba nie muszę..
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2018, 13:31
Dziś 27dc test razi bielą w tym cyklu pierwszy raz się nie załamuje cóż chyba dane mi jest bardziej rozwinąć karierę i dostać stała pracę niż mieć drugie dziecko jak dobrze by poszło od września zostałabym nauczycielem zgodnie z moim wykształceniem i wreszcie miałabym szansę stałej pracy bo aktualnie już od 5 lat pracuje w agencji i tam tylko kombinują jakie to umowy dawać byle nie na stałe a ja już mam w końcu 30 lat i przydałoby się coś stałego
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.