w moczu mam 2 kolonie bakterii, hodują to dalej
O rany. Usmialam sie 
Polecam 
http://www.calareszta.pl/ciaza-to-choroba/
8dc
Test owulacyjny negatywny.
Piątek 13, nerwy od rana, ból głowy od tygodnia. Nie mogę doczekać się owulacji. Mierzę temperaturę codziennie- taki poranny rytuał. Od tego cyklu szprycuje się wiesiołkiem ( Męża też) nie wiem czy on rzeczywiście pomaga czy nie ale internet zrobił swoje 
TSH z 5 spadło po miesiącu brania euthyroxu do 1,5 -jakiś sukces jest.
Hop Hop! Jestem?
Pamiętnik świeci pustkami... ale czego się spodziewać po wiecznie zabieganej mamie 13miesięcznej córeczki 
Tak! To ona 
Gabriela ur. 3 marca 2017r o godz. 15:35 SN
waga 3600g, 54cm długości i ogrom szczęścia
Dziewczyny nie wolno się poddawać!
Moja perła ma dzisiaj ponad rok, jest cudowna, kochana i nie wiem jak żyłam gdy jej nie było.
Warto było to wszystko przechodzić. Liczyć dni do Ovu, po Ovu... liczyć tygodnie i stresować się każdą wizytą w toalecie (dziewczyny po poronieniach wiedzą o co chodzi). Warto.
POzdrawiam serdecznie:*****
Pozytywne myślenie runęło. Wkurw na wszystko. Nie radzę sobie od wczoraj. Jestem też strasznie zła na męża, że muszę przechodzić to wszystko najprawdopodobniej przez jego głupotę. Ciężko mi.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2018, 18:58
9DC
Wczoraj byliśmy na wizycie u ginekologa i muszę powiedzieć, że myślałam że jestem już silna, że już jest „dobrze”. Ale po wizycie się tak rozkleiłam, że aż sama się zdziwiłam. No i noc nie przespana. Jednak nawet jak się wydaje człowiekowi, że już prawie ok jest wszystko wraca w najdziwniejszym momencie, cała falą.
Potwierdziła się przyczyna śmierci Nicoli, liczne skrzepy w żyłach oraz naczyniach krwionośnych łożyska. Lekarz dwa razy podkreślał, że było tego naprawdę dużo. Pobrali mi wczoraj 14 próbówek krwi na pełną diagnostykę pod kontem trombofilii, zespołu antyfosfolipidowego igg i igm oraz badanie na pełen screening przeciwciał ANCA. O tym wcześniej nie słyszałam, a wujek google też za dużo nie pomógł. Znalazłam coś takiego:
Badanie ANCA zleca się w celu oceny stanu pacjenta z objawami mogącymi wskazywać na autoimmunizacyjne zapalenie naczyń.
Czy któraś z was miała wykonywane to badanie pod kontem porodu martwego lub poronienia? I mogłaby się ze mną podzielić informacjami?
Ja dzisiaj już w lepszym nastroju ogarniam życie i cieszę się na weekend. I oczywiście czekam na następny piątek, bo poznam diagnozę i poznam specjalistę od problemowych ciąż, z którym mamy ustalić na podstawie wyników ewentualny plan działania na wypadek ciąży.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2018, 19:00
Wyniki męża
DFI - 20,18%, zakres - bardzo dobry potencjał do zapłodnienia < 15%, dobry do średniego 15-30%, bardzo niski >30%
HDS - 8,04%, zakres prawidłowy odsetek plemników z niedojrzałą chromatyną <15%
Szacowana ilość plemników 70mln
HBA test 77%. Zakres >= 80% plemników związanych do płytki - prawidłową dojrzałość i funkcja fizjologiczna plemników, <80% obnizona dojrzałość
Dzisiejsza noc to była masakra!! Rano powiedziałam małżowi, że jeśli każda następna noc ma być taka lub gorsza to za tydzień zaczynam myć okna
Ja już nie wspominam o problemach z obracaniem takiego klocka jak ja
Ale mała była tak wysoko ułożona, że każdy obrót to był ból, dyskomfort i atak zgagi >> beknięcie kwasem >> mdłości
Powoli zaczyna mnie też pobolewać w krzyżu przez co mam jeszcze większy problem się przetoczyć. Dziś musiałam się w połowie drogi na drugi bok podeprzeć, trafiło na ramię męża. Obudził się i zaspany pytał czy to już, czy mnie coś boli i czy ma wstawać
Bo już wcześniej słyszał jak sapie i klnę na czym świat stoi 
Post Daniela (Post Dr Dąbrowskiej) Dzień 2
Dziś jadłam:
Pomidor z przyprawami,
kawałek ogórka,
dwa jabłka,
grejpfrut,
szklanka wody z cytryną,
bigos dietetyczny,
woda,
za chwilę jeszcze zupka z brokułami.
Podsumowanie:
Dzisiejszy dzień minął dużo lepiej niż wczorajszy, nie odczuwałam aż takiego osłabienia, oczywiście jestem trochę słabsza, ale bez przesady. Do pracy w oba dni jechałam rowerem, a dziś myślę żeby choć chwilkę poćwiczyć. Moja koncentracja w ciągu dnia była lepsza niż wczoraj. Nie trzęsło mnie od braku cukru... Myślę, że przyda mi się taki detoks, bo ilości czekolady jakie potrafiłam zjeść były kolosalne... niestety... Generalnie ja zawsze jadłam zdrowo, bo uwielbiam domowe jedzenie, z małymi odstępstwami na rzecz pizzy, czy czegoś innego... Jednak w ostatnim czasie czekoladę jadłam codziennie... I jakby mi ktoś dał to byłabym w stanie zjeść wielką czekoladę milkę. Ten post jeśli nie pomoże mi w innych sferach życia, to chociaż wyzwoli mnie od cukru...
aaa zapomniałam dodać... Dzisiaj ciągle sikam...
Doszły lekkie duszności...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2018, 22:06
Moje AMH wzrosło z 0,54 ng/ml do 0,95 ng/ml!!!!!

Niby nie może urosnąć, niby nie zależy od dnia cyklu, ale nie minęły 2 miesiące (pierwszy raz badałam go 14.03.2018), a wzrósł prawie dwukrotnie! Nie wiem czy to był błąd laboratorium, czy pozytywne myślenie działa cuda, ale pomimo, że to wynik poniżej 1, to jestem przeszczęśliwa! Nawet jeśli reszta hormonów nie jest idealna, to i tak ma to dla mnie ogromne znaczenie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2018, 22:06
Dzień 2
Wczoraj nic nie pisałam. Miałam mało czasu. Wczoraj czułam się ok choć już pod wieczór czułam się osłabiona.
W - brak
Dzisiaj do godziny 13 czułam się dobrze. Potem osłabłam, zaczęły mnie boleć mięśnie, głowa, gardło, zaczęłam mieć dreszcze. Pisałam do Marty. To wyrzut toksyn. Za dwa dni powinno przejść. No oby... bo mam tylko weekend, a potem znowu do pracy.
W - 3 (nadrobiłam chyba za wczoraj
)
-3 dc-
No to teraz reszta hormonów:
1. FT3: 2,14 pg/ml (norma 1,71-3,71)
2. FT4: 0,91 ng/ml (norma 0,70-1,48)
3. Testosteron: 25,39 ng/dl (norma 7,21-79,31)
4. DHEA-SO4: 188 ug/dl (norma dla mojego wieku 98,8-340,0)
5. Prolaktyna: 20,56 ng/ml (norma 5,18-26,53)
6. Estradiol: 44,10 pg/ml (norma 21-251)
7. FSH: 5,88 mIU/ml (norma 3,03-8,08)
8. LH: 3,89 mIU/ml (norma 1,80-11,78)
I tak się zastanawiam czy estradiol nie jest za niski, prolaktyna za wysoka, a stosunek LH:FSH za mały (0,66 a ponoć powinien być w okolicach 1,0). Zobaczymy co pani doktor powie.
Przy okazji dziś "doktórka" bardzo u mnie zapunktowała, bo jak się okazało koleżanka mojej mamy długo starała się zajść w ciążę pod okiem wielu lekarzy i moja pani dr powiedziała jej konkretnie, że z takimi wynikami nie ma szans i musi znaleźć alternatywę, bo na biologiczne dziecko nie ma co liczyć. Ponoć bardzo jej to pomogło, bo wreszcie mogła się pogodzić z sytuacją i już od kilku lat jest adoptowaną mamusią. Dzięki tej historii wiem, że mogę jej wierzyć na słowo i nie obawiać się "zdzierania kasy". Zresztą te hormony pobadałam pomimo jej zaleceń
Potrzeba więcej takich lekarzy! Dla których człowiek i jego schorzenia i dramaty są priorytetem, a nie nabijanie kapsy.
***
Jeszcze jedno. Musiałam się mamie przyznać do operacji bo chciała, żebym akurat 06 czerwca zawiozła ją na lotnisko bo jedzie na wakacje! No nie potrafiłam znaleźć żadnej wymówki na poczekaniu! Poczułam się jak wyrodne dziecko, które nie chce matce pomóc no i przyznałam się. Najpierw była w szoku, ale potem powiedziała, że i tak czuje, że w przyszłym roku będzie babcią, poza tym "narkoza jest taka fajna, czujesz się tak błogo, taka lekka, spodoba Ci się, Ty lubisz nowe wrażenia, bylebyś potem nie rzygała"
A więc czekam na nowy wymiar bani
Czerwcu, nadchodzę!
Ku pamięci mojego Aniołka:
Synku mój ty śpij,ty śpij a ja..
Synku mój nie będę dłużej spać
Kiedyś tam będę tulić cię w ramionach
Kiedyś tam,kiedyś tam...
Ale dziś jesteś w niebie u Boga
Który cię niedługo ześle nam..
Wiara w to kiedyś będę tulić mojego Aniołka trzyma mnie przy zdrowych zmysłach i jakoś funkcjonuje ale myśl że powinnam już urodzić a inne dziewczyny co zaszły w ciążę tak jak ja lub później już tula swoje maleństwa nie daje mi spokoju co jakiś czas przeżywam dola..
I proszę was nie piszcie żebym udała się do specjalisty bo nie potrzebuje potrzebuje tylko zrozumienia dziewczyn które przeżyły to samo co ja ;(
Jutro już się pozbieram ale w głębi mnie cały czas jest ta niesprawiedliwosc
24 dc
Z czym się kojarzy rodzina patchworkowa? Przeważnie są to ludzie z dwóch statków, z dwóch rodzin, które chcą zbudować razem nowy jacht, nowe życie, na nowych warunkach. Ale prawda jest taka, ze te wszystkie statki zawsze będą ze sobą połączone liniami. Nie można nikogo wyrzucić za burtę, odciąć się od przeszłości.
Niby wiedziałam, ze łącze się z mężczyzna „po przejściach”, zapraszam do swojego życia nie tylko jego samego, ale także cały bagaż przeszłości. Niestety, byłam wtedy gówniara, nie miałam skończonych nawet 20 lat. Nikt mnie nie przygotował do stosu cierpień związanych z niemożnością posiadania własnych dzieci. Nikt nie wspomniał, jak ciężko będzie wychowywać cudze dziecko, kiedy się pragnie swojego. Dlaczego nikt mnie na to nie przygotował?
M mnie nie rozumie. Nie widzi tej sprawy pod tym kątem. Widzi tylko jeden, prosty, w którym moją jedyną rozterką to fakt, że po prostu się nie udaje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2018, 11:11
Post Daniela (Post dr Dabrowskiej) dozen 3
Dzisiejszy dzień zaczęłam od jabłka 
Grejpfrut mmm 
Bigos zjedzony 
Czeka na nas zupa ogórkowa
no i mix sałat z papryką, pomidorem, ogórkiem, cebulą czerwoną do tego ocet winny i jabłkowy no i przyprawy, zioła, a i dałam rzeżuchę.
Dzisiaj mam takie lekkie załamanie, w sensie normalnie daję radę, dobrze się czuję, ale mam już ochotę na nabiał... ciągle miałam ochotę na jogurt naturalny, a jak podjadałam sałatkę to brakowało mi w niej przede wszystkim sera fety....
Jutro niedziela, idziemy do kościoła, przyjmiemy Pana Jezusa, w postaci chleba... Wiem, że to śladowa ilość. Ale myślę, że już w poniedziałek dodam leki, i pomału z każdym dniem coś więcej. Żeby zostać na diecie ale ją wzbogacać. Aż do normalnego jedzenia, oczywiście zdrowego z jednorazowymi odstępstwami... Nie chcę się rzucać na czekoladę... Nawet w sumie nie mam na nią ochoty...
Męża bolała dziś cały dzień głowa, więc toksyny schodzą... W końcu z brania 6 tabletek dziennie fertilmanu, 1/4 spedry i do tego tabletek na alergie, innych witamin dodatkowych.... to wszystko chemia... Za to przez ten czas (tylko 3 dni) mąż nie kicha, a tak jak nie wziął tabletki na alergie to kichał jak szalony... po kilkanaście razy pod rząd...
Ja czuję sie bardziej wypoczęta. Budzę się rano i nie jestem już taka mega zaspana, wydaje mi się, że nie mam też takich worów pod oczami (pewnie efekt nie jedzenia cukru w dużych ilościach...)
Surówka na wieczór wcale mi nie smakuje... błe... ciągle coś do niej dodawałam, no i jak mówiłam wcześniej brakuje mi tego nabiału... nawet nie oliwy do tych sałat... ale troszkę serka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2018, 21:21
Pamiętniki są pełne straconych ciąż. Stresuje mnie to
25dc, 10dpo.
Tak jak w kwietniu - bóle 10dpo jak na @.
Właśnie niedawno wróciłam z mężem i synkiem z zakupów. Jestem padnięta. Głowa mnie boli piersi delikatnie pobolewają. Czekam z niecierpliwością do 24.04 do mojej wizyty u ginekologa.
Po wcześniejszej nieudanej ciąży rok temu mam mnóstwo obaw. Staram się jednak podchodzić do tego na spokojnie. Stres nie jest dobrym doradcą. Zaczynam odliczanie do wizyty. Jeszcze 10 dni... 
Matko jak mi zle...rozmawialam z mama...wyplakalam sie jej...alenie poczulam ze mnie rozumie...niby wspolczuje niby bardzo jej przykro...ale potrzebowalam od niej uslyszec ze mam walczyc ze bedzie mnie wspierac a uslyszalamo jej problemach z ojcem...niby moge na nia liczyc...bedzie sie za mnie modlic....grrrr teraz kiedy jestemna etapie zwatpienia w wiare...
Az do tej pory nie sprawial mi przykrosci widok malenkoch dzieci ateraz po tym nieudanym ivf strasznie mnie to boli...codziennie placze... codziennie poleci mi kilka lez serce mi krwawi...
Dzień 3
Wczoraj na noc wypiłam gęstego corala. W nocy bardzo się wypociłam. Rano jeszcze kręciło mi się w głowie i byłam dość słaba. Na śniadanko zrobiłam sobie ryż z pieczonymi jabłkami. Po tym posiłku odżyłam. Potem spacerek i byłam jak nowa. Wzięłam się do roboty i ogarnęłam wszystko co chciałam.
Dzisiejsza waga - 52,5kg (szybko spada)
W - 4 (luźne)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.