dunia1287 Będzie co ma być. 9 września 2013, 22:22

Byłam ponownie u lekarza,jakiś koszmar to był! W sobotę mówiono mi,że to od kręgosłupa i że jak leci nie pomogą to mam przyjść ponownie.No i byłam,przyjmował inny lekarz i co? Zmierzył ciśnienie ponaciskał tam gdzie boli i wiecie co stwierdził? Że to są nerwobóle od stresu! Powiedział że na pewno się czymś stresuję bo przecież takie jest życie! Mówiłam,że to się zaczęło gdy się schyliłam aby umyć nogi podczas kąpieli,a on dalej twierdził że to od stresu i będzie mnie jeszcze bolało kilka dni! Mam nadal brać te leki które przepisano mi w sobotę,bo nie chce mnie na koszta narażać bo to bez sensu.A on przepisał mi leki na uspokojenie po których będę senna! Tragedia jakaś.Zaczęłam tam wyzywać,a Mąż powiedział że tak twierdzi bo nie wie co ma zrobić!!! A w dodatki po wieczornym myciu zębów zaczęłam pluć krwią! Nie wiem co jest grane,ale to na pewno nie jest od stresu!

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 10 września 2013, 07:52

Zauważam, że od kiedy nie pracuję czas straszliwie mi się dłuży. Nie jestem wprawdzie zestresowana i nie muszę się martwić o namierzanie toalety, ale brakuje mi nowinek ze świata. Dobrze, że mam Internet, bo między zdychaniem między mdłościami i bólami głowy to on mi pomaga zabijać czas.

Głównym powodem, dla którego zrezygnowałam z pracy na rzecz L4 były dalekie i częste dojazdy i przede wszystkim stresujące stanowisko przy zgryźliwych dwóch przełożonych- starych, bezdzietnych pannach. Gdyby się dowiedziały, że jestem w ciąży byłabym na 100% mobbingowana, tak, jak było tuż po ślubie.

Mniejsza z tym- nie tęsknię za pracą. Raczej za dobrym samopoczuciem i snuciem marzeń o pokoju dziecięcym i imionach dla dziecka...

Co do mojej wagi: przed ciążą przy 175 cm wzrostu ważyłam 66 kilo, potem, w ciągu 3 tygodni przytyłam ponad 2 kg, a po kolejnych 3 tygodniach ważę niecałe 65 kg. Najbardziej to widać na twarzy i w ramionach. Jakbym się w sobie zapadła. Brzuszek było widać na początku, ale teraz jest płaski jak deska i patrząc na niego nikt by się nie domyślił, że rozkwita w nim nowe życie.

Całkiem normalne są wahania wagi, ale my- starające się na wszystko mieć baczność matki- wychodzimy z założenia, że maluszkowi czegoś brak i na siłę pakujemy w siebie jedzenie, potęgując mdłości i przeświadczenie jakobyśmy były odpowiedzialne za wszystko, co nie jest nawet w naszej mocy. Błąd! Dzieciaczek ma od nas pokarm na pierwszy trymestr w postaci witamin i gdyby nam czegoś brakowało, od razu byśmy to poczuły. Mnie na początku brakowało najwyraźniej wapnia, bo ciągle popijałam mleko, jadłam dużo serków i jogurtów. Teraz- nie wchodzą, a jak próbuję ze strachu, że maluszkowi brakuje- to ani się nie obejrzę, a już rozmawiam sobie bełkotem do białej muszli...

Wtorek, nowy dzień i więcej chęci do życia. Troszkę bardziej optymistycznie dzisiaj patrzę na świat. Bo trzeba brać na klatę co nam życie przynosi.

Madzia82 Czarodziej i Alicja z Krainy Czarow 10 września 2013, 09:18

Wczoraj rozmawiałam z lekarzem. Zmartwił mnie, bo prolaktyna ma bardzo duży wpływ na zapłodnienie i kazał mi o tym porozmawiać z lekarzem w klinice. Powiedział mi jak mam przyjmować leki i czekam aż pozbędę się pokarmu. Niestety sam stwierdził, że u mnie jest to problem związany ze stresem, który do dnia dzisiejszego przeżywam. Próbował mi wytłumaczyć, że niektórych rzeczy już nie zmienię, że nie mam na niektóre żadnego wpływu, żebym się nie załamywała.

witam kochane :) pogoda nie napawa optymizmem... ale co tam ja jestem happy bo dzisiaj mija moja 2 rocznica slubu...to juz 2 lata :) a ja siedze sama bo maz bedzie dopiero jutro... sama bo nie ma przy mnie mojego maluszka. gdyby wszystko było jak trzeba, to moj maluch mialby juz 19 miesiecy, a drugi byłoby w drodze... ale wiem, ze ta kolejna rocznice jak nie dzidzia to fasoleczka bedzie :)
dobra trzeba sie cieszyc, to juz 2 LATAAAAAA!!!!!
a to kawałeczek wspomnien z tego mojego wyjatkowego dnia, takie wiejskie weselicho :)


http://www.youtube.com/watch?v=beZDf5L1Dwo

:) miłego dnia :)

Badań jeszcze nie wykonałam. Nie mogę się pozbierać w tym temacie :(
Ciężko mi strasznie i zbiera mi się na płacz za każdym razem jak widzę dziecko lub kobietę w ciąży... Staram się o tym nie myśleć, skupiam się na sobie. Rzuciłam się w wir pracy i dodatkowych obowiązków. Zapisałam się na hiszpański - kurs intensywny. Chodzę na zajęcia codziennie, po 3h. I wszystkie wysiłki na NIC!
Cierpliwości, cierpliwości...
Tylko że ja tak bardzo chciałabym...
Patrzę wstecz i uświadamiam sobie, że coś musiało być nie tak. Nie zabezpieczamy się od bardzo długiego czasu i mimo to nie wpadłam! Czyżbym miała takie "szczęście"? Nie, to nie szczęście... To problemy z hormonami..
Robię swoje, staram się być aktywna, zdrowo odżywiać.
Kochamy się z mężem bardzo często. Próbuję wyrzucić z mojej głowy myśli o dziecku w trakcie stosunku. Ale za każdym razem po wszystkim, kiedy leżymy przytuleni, nie potrafię... nie potrafię odgonić męczących myśli "może tym razem się udało?"

Dzis rozpoczynam nowy cykl, drugi miesiac staran. Tym razem postanowilam sie wziazc w garsc i.. wyluzowac. Zapisalam sie juz na joge, na zajecia mam 5 minut na piechotke . Jutro zaczynam. A dzis? Aby wypelnic sobie czas i nie myslec o klopotach, rzucam sie w wir kuchennych przygod i bede wyczarowywac francuskie macarons - cholera, nie moglam sobie wymyslec trudniejszego zadania :) jutro rano trzasne kilka fotek.Taki mam plan wiec biore sie do dziela :)

MILA jak będzie tym razem?? 10 września 2013, 13:06

wielkie "G" z tą moją temperaturą. ZObaczę jak skończy sie ten cykl i kupuję inny termometr ....... ehhhhhh....... :-(

Podsumowanie: 1 cykl z obserwacjami

* najdłuższy od dawna cykl, bo aż 48 dni
* owulacja w 34dc
* faza lutealna 14 dni
* śluz ok ale można nad nim popracować - plan - zażywać olej z wiesiołka
* temperaturka niska - jestem zimno krwista ;-p i dlatego mężuś musi mnie grzać
* od 4 dpo brałam duphaston przez 10 dni - nigdy więcej, bo czułam się po nim bardzo źle i robiłam sobie niepotrzebne nadzieje

Plan na cykl 2:

* zbadać sobie poziom prolaktyny, progesteronu i TSh też by się przydało, bo dawno nie robiłam
* mężusia wysłać na zbadanie testosteronu, TSh i nasienia
* brać dalej kwas foliowy i olej z wiesiołka
* mężusiowi też podsuwać witaminki
* serduszkować kiedy tylko będziemy mieli ochotę
* nie nakręcać się - łatwo mówić, ale będę się starać
* nie żyć pod presją zajścia w ciążę
* skupić się bardziej na pracy i na studiach, odganiając myśli od dzidzi
* zawasolkować i być szczęśliwszą niż jestem :)
* NIE PODDAWAĆ SIĘ NIGDY I POD ŻADNYM PRETEKSTEM!!!

agata86 Chcę mieć dzidziusia 10 września 2013, 13:51

wczoraj wieczorem nie wytrzymałam i zrobiłam test ciążowy( mąż kupił mi na urodziny które miałam 5 września) i wyszła druga blada kreska pewnie dlatego ze nie z porannego moczu, to dopiero początek bo dzis jest 31dc, a 20 dc miałam niską temperaturę póżniej już nie mierzyłam,myslałam ze owulacji nie było a ty takie coś. Nie potrafię się cieszyć jak sobie o tym pomyślę to mam gęsią skórkę bo boję się kolejnego poronienia. Nikomu narazie nie powiemy jak bedę pewna z dzidzią bedzie wszystko ok to powiem, bo nie zniosę kolejnych tłumaczeń ze straciłam dziecko.Jak powiedziałam mężowi to aż się popłakał, bardzo mnie wspiera. Kocham go bardzo.
Boże spraw aby tym razem się nam udało.

Dziś dzień pełen jeżdżenia o 11 mam dentystę i muszę zrobić jakieś małe zakupy do domu po drodze.

A o 18.20 mam spotkanko u lekarza znów zobaczę swoją kruszynkę ;)

Czas chyba odświeżyć swój pamiętnik po długiej nieobecności. U mnie wiele się zmieniło od ostatniego wpisu. W czerwcu tego roku wyjechaliśmy z mężem do Niemiec do Hannoveru juz siedzimy tutaj ponad 3 miesiące. Duużo dał mi ten wyjazd, nie tylko pod kątem finansowym bo zaczynam w końcu stawać z mężem finansowo na nogi, nie martwie się o jutro o to co będzie. Jest lepiej i na pewno tez troche wypoczywam tutaj w Niemczech psychicznie. Mamy swoje mieszkanie po 1,5 miesiąca poszukiwan udało nam sie wynająć tutaj swoje własne gniazdko. Do pełni szczęścia brakuje nam tutaj małego szkraba. Nie nastawiam się juz w ty roku na dziecko. Rok 2013 jest chyba dla mnie fatalny. Teraz w połowie października bedzie nasza 1 rocznica slubu może jakiś wypad do paryża albo do włoch :)Tutaj jest inne życie, nie myślę juz tyle o dziecku są dni kiedy żal człowieka za serce ściśnie i zadaje sobie pytanie dlaczego nam się nie udaje, ale to baaardzo sporadycznie. Mam już namiary na naprawdę dobrego ginekologa i po urlopie w Polsce zaczniemy konkretnie działać. Pójdziemy obydwoje do lekarza i mąż i ja przebadamy sie obydwoje. Może w końcu zabłyśnie dla nas promyk nadziei

Dziś mam za sobą bezsenna noc tyle głupich myśli latało mi po głowie :( .... straszna tęsknota za córeczką lęk ze mój psiak ma 10 lat i ciekawe ile jeszcze pożyje co będzie jeśli mojego M. to wszystko przerośnie?????!!!! i ten straszny ucisk w klatce piersiowej to poczucie winy nie wiem z czego....
Dziś byłam u mojej psychiatry po kolejne L4 , potem pojechałam na cmentarz do Nastusi....śnił mi się dziś ,przez chwilkę jak zasnęłam , jej grobek że był taki zaniedbany że nie kupiłam kwiatów ani znicza... ale nie był piękny jak zwykle był na mim piękny duży bukiet białych margharetek od moich kochanych dziadków i 4 znicze...dokupiłam lilie i kolejne 4 znicze, posiedziałam ,porozmawiałam z malutką i poprosiłam o potomka....
Tak bardzo bym chciała mieć u swego boku żywe dzieciątko....

magnolia86 Starania o nasze malenstwo 10 września 2013, 16:08

Dzis jest 6dpo i na szczescie temp skoczyla do gory. Teraz nie moge doczekac sie juz jutra ;) mam nadzieje ze nie spadnie.
Nie wytrzymalam i zrobilam test ;) wiedzialam tak naprawde ze jest duzo za wczesnie ale nie moglam sie powstrzymac ;)
Jutro zrobie kolejny :p a noz zobacze dwie kreseczki!

Bolii mnie brzuch jak na @ ale nigdy wczesniej tego nie czulam. Zawsze moj drugi dzien byl bolacy. Chyba ze teraz juz za bardzo wypatruje tych objawow. Za 4 dni powinno byc wszystko jasne ;)

Niech ten czas szybciej leci!!!

magnolia86 Starania o nasze malenstwo 10 września 2013, 16:16

Mam 24 dniowe regularne cykle i a dzis jest juz 20 dzien i dlatego mam nadzieje.
Nie mam zielonego pojecia jak udostepnic wykres, juz probuje ;)

Upss.... Myslalam ze odpisuje na komentarz ;)
Widac ze poczatki z Ovu ;))))


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2013, 16:17

Patuchna W oczekiwaniu na największy cud 10 września 2013, 16:36

No i zaczęliśmy dziś kolejny cykl... Ehhh ale długo to trwa... Napisałam ostatnio do sióstr Dominikanek z Krakowa i poprosiłam o przysłanie mi Paska św. Dominika. Dziś przyszedł razem z modlitwami.. :) Ten cykl rozpoczynamy nie tylko z nadzieją ale i wiarą. Od razu go zawiązałam :) I mam zamiar odmawiać wszystkie modlitwy codziennie... Zobaczymy może to pomoże :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2014, 20:51

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 10 września 2013, 16:52

Dwa pęcherzyki po 18mm w obu jajnikach, endometriu 5,7

Chcialabym zyczyc kazdej tu , na ovu - spelnienia marzenia. Tego jednego jedynego . Aby przeciwnosci losu odeszly na bok i powodzenie i zdrowie sprzyjalo poczeciu .
Trzeba mocno wierzyc, ze sie uda. Nie tracic nadziei , bo tak czy siak , czeka nas to.
Wiec jeszcze raz pogody ducha , milosci , zrozumienia i wytrwalosci !
Pozdawiam ! :*

Coś na temat Salfazinu - witaminek dla Panów:

Blysk_kotka wrote:
Salfazin to witaminki więc nie ma przeciwskazań można łykać , jeśli wcześniejsze wyniki nasienia były słabe to po 2-3 miesiacach przyjmowania dobrze by było powtórzyć i zobaczyć czy są skutki
Generalnie na poprawę ilości i jkości plamników ma wpływ zdrowy styl życia. Panowie nie powinni przegrzewać narządów płciowych, nosić obcisłych spodni ani zażywac gorących kąpieli. Przy staraniu o dziecko trzeba też koniecznie przestać palić papierosy a także ograniczyć alkohol.

Pamiętać też należy, że proces tworzenia plemników trwa ok. 72 dni a ponadto na jakość spermy ma wpływ aktualny stan zdrowia, stres, zmęczenie, czas abstynencji płciowej. Jeśli zatem wyniki badania wyjdą nieciekawe należy je powtórzyć za ok. 2-3 miesiące.

Jeśli chodzi o wspomagacze to dla panów najskuteczniejsze są preparaty witaminowe typu Salfazin, Androwit i preparaty z cynkiem, selenem i witaminą E oraz żelazem. Ostatnim odkryciem w tej mierze jest też preparat Maca, zawierający sposzkowany korzeń maki, zwiększający w znacznym stopniu ilość plemników. Na poprawę ruchliwości można zażywać L-karnitynę, zaś na rozrzedzenie nasienia (zwłaszcza przy problemach z nadmierną aglutynacją) wspomniany już wcześniej Mucosolwan.

Aby nadać przyspieszenia plemnikom można też na godzinę przed stosunkiem wypić szklankę coli lub kawy (zawarta w nich kofeina działa jak "dopalacz") a codziennie przyjmować witaminę C, która jak się ostatnio okazała ma bardzo dobry wpływ na ich ruchliwość.

Ponieważ nie zaszkodzi a może pomóc dobrze jest też razem z żoną łykać kwas foliowy (i tak jest go w naturalnym pożywieniu za mało), magnez (panowie też piją kawę), ewentualnie inne preparaty witaminowe.

Przykładowa kuracja na 3 miesiące, polecana zwłaszcza w przypadku kiepskich wyników badania plemników i konieczności ich powtórzenia za jakiś czas oraz w przypadku niepłodności idiopatycznej (niewiadomego pochodzenia) to następujący zestaw:

3 x 1 tabletka Macy
2 x 1 tabletka Salfazinu
2 x 1 tabletka vit. C
1 x 1 tabletka L-karnityny
1 x 1 tabletka kwasu foliowego

biedronka1982 W poczekalni 10 września 2013, 19:22

Majac termin na 15:30 weszlam do gabinetu po 17:00!!!! Mowilam lubemu, zeby nie czekal. Nie posluchal. Zrobil afere w rejestracji, ja poprawilam juz w gabinecie.
Ginekolozka cierpliwie wysluchala. Zrobila USG. Pokazala dominujacy pecherzyk na prawym jajniku. Skierowala na hormony: progesteron w 20 dniu, pozostale miedzy 1-5, czyli w nowym cyklu. Poradzila tez analize nasienia w Uniklinice.
Niby wszystko dobrze, a jednak zle, bo czeka mnie ciezka rozmowa z lubym o badaniach jego armii. Ale to w nowym cyklu, jak juz z hormonami sie wyjasni. Chyba, ze zdarzy sie cud!!! Babciu, modl sie za mnie...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)