magnolia86 Starania o nasze malenstwo 14 września 2013, 10:34

;)))) ciesze sie, mimo ze na tescie druga kreska prawie niewidoczna, daje mi to nadzieje ;)
Chcialabym znowu sprawdzic, moze jest juz ciemniejsza? ;)
nie! wytrzymam! do jutra wytrzymam!

Moze faktycznie ten 3 cykl staran bedzie szczesliwy.

Brzuch dalej boli, to tez daje mi nadzieje. Nigdy nie bolal na @, zawsze 1 albo 2 dzien.
I tez tak jakos czuje sie inaczej. Czy faktycznie za bardzo sie wkrecam? I wypatruje wszystkich objawow?
Jutro ma byc @, jak nie bedzie to beda kolejne nadzieje ;)
I temp w gore znowu ;) pieknie!
Wytrzymam! Do jutra wytrzymam! ;))))

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 14 września 2013, 10:37

Dziś mam efekt wow...

Ok duże piersi - miewałam przed @, wiec nic nowego..
powiększony brzuch - wzdęcie, zaparcie bywa i bywało

Ale dziś... wychodzę spod prysznica, patrze w lustro i coś dziwnego... patrzę bardziej a mój zwykle baaardzo głęboki pępek nagle jest prawie zaraz przy skórze. Zwykle czarna dziurka, nagle zmieniła się w różowy świecący guzik!!!


Czegoś takiego jeszcze nie miałam... Widok tego pępka strzelił mnie jak cios piłką lekarską...

Naprawdę mam w brzuchu rosnące dziecko!!!

(no bo to dobry znak prawda? jakby Maleństwo nie rosło to sama macica nie rosłaby tak i nie przesuwała się? Czy możliwe aby taka zmiana była tylko kwestią hormonów i cieszę się bezpodstawnie?)

Poza tym ledwo żyję :P robię coś 15 min i leżę plackiem 30min.

Odważyliśmy się też na bardzo delikatne serduszkowanie. Było cudownie...
Absolutnie potrzebuję tego do życia, no nic nie poradzę...
Zostanę mamą ale nic a nic nie przestałam być kobietą.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2013, 10:41

Mona :) Starania 14 września 2013, 11:19

ta pogoda mnie dobija

Mona :) Starania 14 września 2013, 11:19

ta pogoda mnie dobija

biedronka1982 W poczekalni 14 września 2013, 12:43

No i gdzie ta cala owulacja? Termometr mi sie zawiesil, czy moze juz stygnac zaczynam i czas z Bogiem sie godzic?
Luby mnie z ranca zaskoczyl <3 i zaklocil pomiar, ale i tak jego wynik nie zwala z nog.
Co jest?!
Poza tym szaro i zimno i nic mi sie nie chce. W tym tygodniu nie sprzatam! Ot co! :-P


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2013, 12:44

agata2502 marzenia się spełniają ;) 14 września 2013, 14:13

Okres powoli kończy się ahh jestem tak podekstytowana bo bedziemy mogli zacząć serduszkować, ahh dawno tak bardzo nie pragnełam zbliżeń z moim mężem. Nie wiem czy to te moje witaminki tak mnie nastawiaja, choc czytałam ze biorac Prenatal ProBaby doznania miłośne sa lepiej odczuwalne hmmm jestem ciekawa ;))

Klaudia93 starania po stracie córeczki 14 września 2013, 15:52

dzisiejszy dzień jest koszmarny.. nakrzyczałam bez powodu na meza.. co chwile jakiś inny nastrój.. chwile uśmiech,rozpacz,zlosc i tak w kolo od kilku dni.. ehh ciezki czas.. czekam do 19 czy @ przyjdzie mam nadzieje ze nie.. zobaczymy

frutka :) 25 lutego 2014, 00:06

eeeeee nie pogada, mam status ekspertki na ovu....no dziewczyny walcie jak w dym, ale jak zajść w ciąże to raczej nie pomogę...tak jakby nie mam doświadczenia...nie wiem śmiać się czy płakać..?

dzień zleciał masakrycznie szybko .... wstałam o 5 bo pojechaliśmy z mężusiem na grzyby , 6 godzin łażenia (nogi mi do dupy wchodzą) ale mamy duuuużo kozaczków i podgrzybków :) .... potem kąpiel serduchowanie chwilka odpoczynku i do sklepu na zakupy a teraz skończyłam sprzątać gotować jedzonko dla pieska i sos grzybowy.... plecy mnie masakrycznie bolą i do tego cały dzień ciągną mnie jajniki (ból owulacyjny) mimo że Ovu wyznaczył mi owulacje na 19 to jestem pewna że dziś ją mam lub jutro najwyżej ....a wy jak sądzicie? moje cykle trwają ostatnio (od porodu) 34 dni ale od wczoraj czuje ból owulacyjny i moja szyjka jest średnio twarda i otwarta tylko śluz nie jest rozciągliwy i jest go mało.... czy to możliwe żeby owulacja była w 11 dc a faza lutealna trwała 23 dni????

Mąłżonek wrócił !! Niestety nie było serduszkowania bo późno dotarł do nas (2 w nocy) a rano oczywiście pobudkę zorganizowała nam Nikola. Zreszt a już po owulacji więc nie ma takiego parcia, że musi to być dzisiaj. Tylko trzeba się oddać przyjemności. Szkoda, że jeszcze nie wiadomo kiedy znów jedzie :((

Dzisiaj nie zaobserwowałam już żadnych plamień, więc jak tylko mąż wrócił z pracy zaciągnęłam go łóżka na małe serduszkowanie :) Po prawie tygodniowej przerwie - było wyjątkowo. Byłam bardzo mokra. Nie myślałam w trakcie o niczym - takie całkowite oderwanie.
Będzie co ma być.
Najważniejsze, że mamy siebie <3

coliberek Działania..działania... 14 września 2013, 20:24

Szaleństwo przedwyjazdowe było straszne,zarńwno w pracy jak i po za nią. Do tego stopnia,ze normalnie zapomniałam o małpie,o tescie itp. Rano uskutecznialismy pakowanie,jak zwykle..tak jak lubimy - na ostatnią chwilę. wrzjtciłam więc do walizki teścior. jak jaśnie pani nie raczy sie pojawią to pn-wt będzie testowanie. no nie wiem czy w pn,bo to bedą moje urodziny i nie chcę 30tki powitać negatywnym testem..hmm,tak,to moźe lepiej zrobie w niedz a potem wyrzucę negatywny test do morza,jako symbol ostatniego dnia przed 30 i jako symbol porzucenia predyspozycji do negatywnych testów oraz bezowocnych starań. juz jesteśmy na lotnisku,samolot ma godz opóżnienia więc nie spiesząc sie nigdzie spokojnie upajamy sie wolnym czasem.szkoda ze na wyjazd nie wypada owulka,bo miło by było popracować nad maleństwem w spokoju,bez ciśnienia ze kot wskoczy na klamke,otworzy drzwi i trzeba będyie wstawac i je zamykac..albo źe szybko,szybko bo juz super późno i za 6h budzik będzie sie darł na całe swoje mechaniczne gardło. hah własnie mąź zapytał: Boze!tak sie boisz,źe spisujesz testament?

ok.zmykam.buziaki dla Was wszystkich!

coliberek Działania..działania... 14 września 2013, 20:41

w tym potoku słow zapomniałam o najwaźniejszym!rano zupełnie znienacka pojawił sie płodny piękny śluz! kiedyś czutałam,źe w okresie przedmałpowym moźe świadczyć o spadku progesteronu i wrözy ciotkę...no bo nie wierzę,ze to tak pózno owulacja.. :-D w 31 dniu cyklu...

mychowe W oczekiwaniu:) 14 września 2013, 21:20

6tc3dc
Ciagle mdlosci, ale w umiarkowanym stopniu. Zadnych boli, zadnych plamien.. Oby nie zapeszac..No i zgaga przeszla. Nic mi sie nie chce, ciagle bym mogla lezec z laptopem i czytac was dziewczyny:)

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 14 września 2013, 21:32

Jestem po monitoringu. Doktor stwierdził, że są pęcherzyki, ale endometrium jest cieniutkie. W poniedziałek - 12 dc, mam przyjść na kolejny monitoring. Mam nadzieję, że lepiej będzie to wszystko wyglądało.

A co poza tym u mnie słychać? Cóż... Wiedziałam, wiedziałam, że przyjdzie kiedyś taki piękny dzień, w którym to poczuję się, jakbym dostała od kogoś w głowę. Wiedziałam, że prędzej czy później, podczas naszych starań usłyszę, dowiem się, że któraś bliska mi dziewczyna jest w ciąży. I mam. Dziś zobaczyłam status mojej kuzynki, który ewidentnie świadczy o parotygodniowej ciąży. Momentalnie pociekły mi łzy po policzkach. Kuzynka, która ma już jedno dziecko (nieplanowane), zawsze twierdziła, że więcej dzieci nie chce, ona i jej partner nałogowo palą papierosy - będą mieli kolejne dziecko. Chociaż bardzo staram się cieszyć ich szczęściem - nie potrafię. Już słyszę te jej przytyki, że oni będą mieli zaraz drugie, a my to kiedy weźmiemy się do roboty? Poczucie niesprawiedliwości dosłownie mnie dławi. Brak mi słów by określić to, jak się teraz czuję.

Madzia82 Czarodziej i Alicja z Krainy Czarow 14 września 2013, 23:51

Mam coraz mniej czasu. Zaczęły się lekcje i mój grafik pęka w szwach. Przez to czasu już na nic nie mam.
W środę robiłam część badań, które są mi potrzebne do zabiegu, a dziś robiłam pozostałe. Większość wyników odbiorę w poniedziałek. Wyjątkowo ciekawa jestem prolaktyny. Z moich piersi już sam pokarm nie wychodzi. Ale jak naciskam sutek to delikatnie jeszcze coś wypływa. Do leku organizm już się przyzwyczaił. W czwartek jeszcze obijałam się o wszystkie futryny, które miałam okazje spotkać. Koleżanki w pracy śmiały się, że się naćpałam.
Opiszę Wam dość śmieszną historię z badaniami. Poszłam z mężem na badania do szpitala. Dałam pani na kartce rozpiskę badań dla mnie i na osobnej kartce dla męża. Pani popatrzyła się na nas i mówi, że HIV zrobią jedynie jak będziemy mieli skierowania. A w tym samym momencie wszyscy co stali za nami cofnęli się o 2 kroki do tyłu. Tak bardzo bali się byśmy ich nie zarazili. Jednak ciemnota naszego społeczeństwa mnie powala.

calineczka_11 Zapukaj do mych drzwi ... czekamy 15 października 2013, 11:07

No i jestem juz na oddziale. Przepytana na okolicznosc zdrowia jak nigdy (za sprawa sympatycznych studentek), zakłota na pobranie i pozniejsze znieczulenie, przebadana, podpisany stos papierkow i ulokowana na swoim lozku. Zostaje tu na pewno do jutra. Nie wiem o co chodzi do konca, bo lekarz cos tam napomknal o jakims polipie (ale tez nie na 100%) wiec w sumie nie wiadomo i m.in. dlatego chca tam zajrzec.

Na szczescie swieci dzis slonce, a widok z okna mam na piekny jesienny park, co napawa mnie optymizmem - "bedzie dobrze, trzymaj sie". No i tego sie tez trzymam.

17:39
Ech, na szczesie juz po wszystkim. Nie obylo sie jednak bez zastrzyku ze srodkiem przeciwbolowym. Sam zabieg oczywiscie przebiegl chyba ok, bo smacznie spalam, ale jak juz znalazlam sie na swoim lozku i narkoza odposcila to niestety "cos" mnie bolalo. Wiec nie meczylam sie (tak jak ostatnio po hsg, ze niby samo przejdzie) i pani zapodala mi cos w tylek i jak reka odjal. Obudzilam sie po ok godzince jak nowo narodzona. Stwierdzam, ze nie ma co sie katowac. Moze faktycznie przeszloby samo, ale ile bym sie umordowala (? niewiadomo?). Niestety nie wiem co tam zobaczyli, bo przespalam ten czas, wiec dopiero jutro rano. Ale pewnie jakby mieszkal tam jakis "smok" to nie byloby tak spokojnie, zatem jestem dobrej mysli. Dzieki miriiam za sprawdzone info ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2013, 17:49

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 15 września 2013, 07:36

W 80 dni dookoła brzucha!!! Dziś pięknie okrąglutki 80dt :)

Jestem mega szczęściarą i mam najlepszą mamę na świecie. Z okazji oczekiwań na małego dostaliśmy do zamieszkania nowiutkie mieszkanie!!! Wow!

Muszę się pochwalić :P bo bardzo ładne - ma 56m i jest bardzo dobrze rozłożone - 3 pokoje - salon z aneksem kuchennym, sypialnia i pokój dziecinny oraz łazienka. Z salonu wychodzi się duży bo 13m narożny balkon - z widokiem na plac zabaw!!! :):):)

Ależ jestem podniecona i szczęśliwa!!! Jesteśmy zdrowi, mam partnera którego bardzo kocham i świetnie nam się układa, wsparcie rodziny, niemowlę pod sercem i będę urządzać pokój dziecinny we własny gniazdku!!! Mam też Was :)

Jest absolutnie wspaniale!!! Jestem najszczęśliwsza na świecie!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2013, 07:41

mychowe W oczekiwaniu:) 15 września 2013, 13:14

Pierwsza ciaza byla wesola i mowilismy do naszej dzidzi, zartowalismy z roznych rzeczy, ze on/ona nie lubi tego albo lubi cos.. Mowilismy, ze tam jest i nas czuje.. Bardzo uwazalam, nic nie dzwigalam,nie rozciagalam sie, a w pracy ciagle prosilam o pomoc. Ciagle mdlosci, kilka razy wymioty, ogolnie meczarnia. Ale szczesliwie. Do czasu...

Tym razem jest to temat tabu, zadnej radosci.. zadnych zwrotow do Kropka, bo przeciez nie wiemy nawet co tam sie w srodku dzieje. Pare razy cos dzwignelam i nic sie nie stalo. W pracy to bardziej dbaja o mnie niz sama o siebie.. Pare razy mdlosci, o umiarkowanej sile..
Jedynie od serduszkowania sie wstrzymujemy. Choc tak brakuje.

Mialam okropny sen, malego Kropka na dloni wielkosci sliwki, a nawet bylo widac dlugie rzesy... ksztalt malego czlowieka.. Nie chce przezywac poronienia jeszcze raz..nie chce widziec strzepow krwi i przezywac tego bolu, fizycznego i psychicznego..
Oby te 5 i pol tygodnia minely jak najszybciej.. Oby.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2013, 13:23

judith tylko bez paniki :) 15 września 2013, 09:00

To już jest rutyna. Otwarcie oczu i pierwsze co - lewą ręką pod poduszkę w poszukiwaniu telefonu z zegarkiem, prawą na półkę po termometr. 7:30, okej. Piknięcie, widok wczorajszej temperatury, okej, faktycznie chyba nie wpisałam, muszę uzupełnić. Ręka pod kołdrę, mierzymy i czekamy na kolejne "piknięcia". Są. Mąż śpący obok mamrocze, wierci się lekko na ten niesłyszalny prawie dźwięk termometru. Ale nie budzi się. Dziwne, że na dźwięk swojego strasznego budzika nie reaguje prawie wcale,właściwie budzi się dopiero, jak go zacznę spychać nogą z wyra i wyklinać. A tu poruszenie na dźwięk termometru. Może w jego głowie, gdzieś pod kołderką snu, w podświadomości też czai się wyczekiwanie? Może jego organizm tez już bezwolnie dostosowuje się do powoli tworzącego się harmonogramu starań? Trzydzieści sześć i osiem - znów cieplutko. Cicho włączam laptop, wpisuję no i ciach - znów system zmienił datę owulacji. A więc miałam ją w przeddzień ślubu, ha! Wiedziałam! A chodziłam i jęczałam, że w końcu wyszedł mi test owulacyjny a nie możemy teges, bo do spowiedzi idziemy przedślubnej. No, dobra, został mi jeden test ciążowy, a co tam, sprawdźmy. No i dupa - to nic, spoko, jedziemy dalej :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2013, 09:01

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)