25tc (24+5)

Najpiękniejszy widok? Jak Twój mężczyzna z uśmiechem na twarzy szlifuje łóżeczko dla dziecka. I jest tym faktem autentycznie wzruszony ❤ Będzie cudownym tatą. Wiem o tym ❤

Pinka. Piąty transfer 11 sierpnia 2018, 12:41

12 dc

Glupio mi o tym pisac, moze tez tak mialyscie i cos poradzicie. Mianowicie odkad biore tabletki na obnizenie prolaktyny (dostinex od srody) to mam zaparcie. Normalnie raz dziennie bezproblemowo sie wyprozniam.
Brzuch mam wzdety i boli jak cholera. Pamietam jak rok temu bralam bromergon to sytuacja byla identyczna.
Wczoraj wzielam xenne,ale dzis nadal nic.

Ta niekomfortowa sytuacja narazie dziala jak antykoncepcja. Zblizaja sie (wg mnie) dni plodne a tu taka "naturalna" antykoncepcja.

Na ulotce czytalam ze moga wystapic zaparcia. Lek mam brac do momentu ciazu. Jak tu wytrzymac na dluzsza mete z takimi dolegliwosciami? I jak tu sie starac? Wiem,wiem troche to smieszne ale mimo wszystko budzi moj niepokoj.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 12:42

Wik89 Zabiegana 1 września 2019, 18:34

25 dc
Ufff ostatnie dni do testowania. Jak co miesiac ten czas w cyklu jest dla mnie trudny, czuję już objawy pms i im ich wiecej tym powoli trace nadzieje, ze sie udalo. Ale w tym miesiacu jakos w miare szybko mi mijaja te dni - duzo pracy, a caly weekend pod znakiem wizyty moich tesciow i roznych aktywnosci z tym zwiazanych ;)
Tak, niestety piersi prawie nie bola, nie sa specjalnie powiekszone (sa wieksze i bardziej bolesne jak co miesiac w drugiej fazie cyklu), takze nie nastawiam sie na nic przed testowaniem. Gdyby sie udalo byloby oczywiscie super, no ale po tylu miesiacach staran trudno nawet mi sobie to wyobrazic.
Cos fajnego ma miejsce od kilku dni, mianowicie moi maz od kilku dni jest dla mnie bardzo czuly, troszczy sie o mnie, no i jest dla mnie super w lozku. W ostatnim czasie mielismy gorszy okres lozkowy - w moim odczuciu wlasnie te przedluzajace sie starania sie do tego przyczynily. On tez widzial, ze ja po prostu czasem nie czulam tego lozkowego uniesienia, a jednoczesnie chcialam sie kochac z wiadomych wzgledow. Ja widzialam, ze on to czuje, co mnie jeszcze bardziej frustrowalo. Pare dni temu porozmawialismy o tym, z jego inicjatywy, powiedzial, ze tez troche czuje ze sam zapomnial o naszej codziennej czulosci, o „podrywaniu” w ciagu dnia, o powolnym seksie. I jakos od czasu tej rozmowy, no i zwiekszonych staran z jego strony w temacie czulosci i flirtu codziennego, cos we mnie, w mojej glowie, sie odblokowalo i w ostatnich kilku dniach (mimo wizyty tesciow w miedzyczasie;)) mielismy super seks. Na pewno fakt, ze jest juz po dniach plodnych, pomaga mi w wyluzowaniu. Ale zwykle pod koniec cyklu moje libido jest bliskie zeru, a teraz jest super :) no moze mogloby byc wyzsze ale jak na ta faze to ekstra sie czuję..
Warto czasem przegadac cos, wprowadzic male zmiany w codziennych zwyczajach, zlapac taka swiezosc.
To co tylko popsulo mi troche nastroj to dzisiejsze spacery z mezem i tesciami po miescie i po roznych parkach, gdzie na kazdym kroku byli ludzie z dziecmi, malymi, duzymi, niemowlakami miesiecznymi, w wozkach, fotelikach, na rowerkach... Bardzo lubie dzieci, ale idac tak parkiem i patrzac na nie jest mi po prostu smutno, ze nam sie nadal nie udaje, jeszcze sobie dokladam przejmowanie sie losem innych - ze maz by bardzo chcial, ze tesciowie tez kiedys ciagle powtarzali ze chca byc dziadkami (juz teraz przestali robic jakiekolwiek aluzje tego typu. Moze i lepiej). Ale coz, to byl taki chwilowy żal, na szczescie juz minal, a ja chcialam tylko sie teraz troche wygadac :)

Dzień dwa czekania. Skoro bidne zarodki żyły poprzednim razem na szkiełku do piątej doby to mam szczerą nadzieję, że te moje trzydniowe dalej są ze mną.

Piję herbatkę z melisy. Nastrój dzisiaj w porządku. Dolegliwości poza pierwszym od lat skurczem stopy i łydki nie mam. Śnił mi się pozytywny test ciążowy i Tomasz Kot, biorę to za dobre znaki. Poza tym afirmacja i nicnierobienie.

Magic Niemożliwe 11 sierpnia 2018, 13:48

a już zamieściłam wpisy :) bede kopiować Wam link to bedziecie nadal.na bierzaco ;)

Magic Niemożliwe 11 sierpnia 2018, 13:49

KidzFriend

kidzfriend.com

6 lipiec 2018


No więc jestem 
Pożegnałam się z fioletową stroną na dobre Mamy wszystkie dzieci  
Moje dzieci rosną i dokazują. 

Lilcia ma 3 latka i 2 miesiace  nie wiem ile waży ale coś pewnie koło 14kg i nosi ubranka na 92, choć wolimy już 98 buciki ma na 25 lub 26 rozmiar  moja kochana duża panna, ma coraz bogatsze słownictwo. Od września idzie do przedszkola.  Była z tatą na dniach adaptacyjnych i jeszcze w sierpniu pójdę już ja z nią musze sie dowiedziec pewnych kwestii odnośnie początku roku Mam mega stres, mimo iż jest keszcze tyle czasu do jej pierwszego dnia jako przrdszkolaka. Lilcia bardzo fajnie zaregaowała na Kornelcia i na mnie jak wróciliśmy ze szpitala. Serce rośnie 

Olisio ma 23 miesiące jaki był raki został tylko tyle ze teraz jest większy i jest dosłownie sklonowanyrobi robote za dodatkowo trojke dzieci. Daje nam odczuc posiadanie pociech  Jest strasznie żywiołowy, lata i skacze, jest mega pogodnym chłopcem   mimo iż daje mi w kość to kocham Gobardzo mocno. Oliśko waży podobnie jak Lilka-dokładnie bedzie wiadomo dopiero w pon ,bo ma szczepienie MMR-i nosi ubranka 86 i 92  buty to już inny temat bo nosi 24 choć noge ma sporą 

Kornelcio ma 2 tygodnie Słodziak z niego,ale mamy nadal problem z żóltaczka :/ tzn nie wiem na ile to poważny problem,bo dziś robiłam mu powtórkę badań. Czekam na wyniki. Mały ma już 3kg powoli schodzimy z pieluch 0 na jedynki, a ubranka na 50nosi   mały ssak z niego,doi cycusia jak profesjonalista. Karmie go ile sie da by mój Mały kurczaczek rośł jak na drożdżach  

Przy tej trójce jest co robić,choć mamy dwójkę starszych na mini wakacjach z dziadkami   także z Nelciem to my sie wysypiamy 
Ale jutro juz wracaja moje wampiry małe Zaczynam tęsknić


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 13:57

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 11 sierpnia 2018, 15:48

Miała być rocznicowa wycieczka. Miała być podróż do Zakopanego. Mimo, że z tych planów nic nie wyszło, to był najpiękniejszy czas, jaki mogłam sobie wyobrazić!!! --> Siódma rocznica ślubu

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 11 sierpnia 2018, 15:53

Tak długo czekałam na ten moment! A on przyszedł w tak niespodziewanym momencie ❤❤❤

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 11 sierpnia 2018, 15:48

Ciąża rozpoczęta 18 czerwca 2018


Marzenia się spełniają... ❤❤❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 15:55

Furiatka Third time is a charme 11 sierpnia 2018, 19:05

Dzisiaj jest 19 dpt i beta 4350. Wg kalkulatora przyrost w normie, ale już nie jest taki spektakularny jak na początku. Zrobiłam też progesteron i spadł do 28,69. Załamałam się. Napisałam smsa do lekarza, próbowałam dzwonić, ale nie odpowiada... Nie wiem, co robić. O losie, nie zabieraj mi mojego szczęścia!

Magic Niemożliwe 11 sierpnia 2018, 13:51

12 lipiec 2018

Olisio jest po szczepieniu. Najmłodszy po badaniu i musimy powtórzyć.  Położna nie wierzy w wynik bilirubiny bo wogóle na taki nie wygląda  w piątek muszę powtórzyć wynik a za tydzień do lekarza. musze go umowić dziś na wizyte szczepienną i na bioderka. Lilka ma się dobrze. Póki co nie idziemy do lekarza ale może za miesiac umowię ją na wizytę a Oliśka za dwa,bo od tego szczepienia musi być odstęp 6-8tygodni. 
Narazie dajemy radę   choć bywa ciężko, wymuszenie dzieciaków staje się uciążliwe,ale grunt że się jie dajemy  


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 13:54

Magic Niemożliwe 11 sierpnia 2018, 13:53

3 sierpień 2018.

Trochę mnie nie było.
Konrelcia bilirubina spadła, nie wiem ile ma bo nie badam mu już. Jest pięknym niemowlaczkiem  skończył się okres noworodkowy. Ma 53cm i waży 4.5kg  ale na wyjeżdzie dostał nam temperatury 39* a ja już miałam zawał. Zbijałam. Wczoraj lekarz mnie tak wkurzył bo nie wiem czy był pijany czy głupi ale podejrzewa sepse i kazał zrobić badania. Dlatego przestaję chodzić do przychodni, zostaje nam tylko lekarz prywatny. Teraz ma sie wyśmienicie,mimo upałów. Leży i śpi na golasa 
Starszaki dają mi ostro w kość... mają wolne w żłobku  :/ ale w poniedziałek już ich odprawiam. Dziś Lilka mnie tak wyprowadziła z równowagi,że dałam jej klapa. A Oliś nie lepszy.... 
Powoli ogarneliśmy organizację rodziny 3+... mamy zaliczone wakacje nad polskim morzem. Podróż znieśli ok. Ja czuje się ok. 
Dalej nie mamy kredytu.... a budynek zaraz bedzie oddany. Musze pogonić ta laskę... ja już chciałabym mieć już na piśmie że ten dom jest mój  bo mamy zarezerwowany segment narożny 140m plus 20m garaż. Duże podwórko ..   nie pisałam nic bo nie chciałam zapeszczać ale wiem,że będzir nasz 


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 13:55

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 11 sierpnia 2018, 16:19

Dzis gorszy dzien. Maz w domu... Poklocilismy sie i mialam mega ochotę powiedzieć mu najgorsze z możliwych rzeczy... Eh. Emil w miare grzeczny ale kazda minuta jego "miauczenia" (bo to nawet nie jest placz, tylko takie jojczenie/wypowiadanie sie) to u mnie ryk. Ze skad mam czerpac sile, ze brak mi cierpliwości, ze się nie nadaje, ze chcialabym miec dziecko-lalke, ktore nie sprawia ZADNYCH problemow. Durna ja.
Co do wczorajszego wpisu o szpitalu... Sama nie wiem. Może to ja jestem po prostu slaba i dalam sie zlamac? Fakt, z ta głową to pech mnie dopadl, ale swoja droga inne dziewczyny zdawaly mi sie byc w lepszej kondycji psychicznej. Hm, czyli jak zwykle obwiniam siebie. Kiepski dzis dzien, kiepski.

W końcu się doczekałam. Pakuje nas na urlop. Jestem podekscytowana :-) Z jednej strony nie mogę się doczekać a z drugiej nie mogę uwierzyć że już jutro lecimy na Kretę!
@ przyszła wyjątkowo punktualnie z czego się niezmiernie cieszę bo dziś już 3dc więc pewnie jeszcze dwa dni i będę się w pełni cieszyć Greckim słońcem i kreteńskim piaskiem :-D
Mąż tylko nawija o wakacjach. Cieszy się jak dziecko. Kryzys plemnikowy chwilowo zażegnany. :-)

stayaway W oczekiwaniu... 11 sierpnia 2018, 23:12

9dc
22cs
Z biegiem czasu mogę powiedzieć, ze cieszę się, ze się wydeklarowalo na czym stoimy. Mimo wszystko jestem teraz jakaś spokojniejsza. Moment odebrania wyników był szokiem. Na chwile obecna nie mogę powiedzieć, ze odpuściliśmy, ale na pewno wyluzowalismy. Musimy dać odpocząć samym sobie, bo ja już z pewnością byłam na skraju załamania. Ten cykl dajemy sobie spokój, z tego względu, ze pozwoliliśmy sobie kupić jeszcze jedne wakacje w tym roku - już nie mogę się doczekać 2 tygodni we wrześniu na karaibskiej plazy - to zdecydowanie będą nasze wakacje życia. Oboje pracujemy na 2 etaty - dodatkowe pieniążki miały iść na dom, ale życie jest jedno, a stwierdziliśmy, ze na prawdę musimy odpocząć, bo ostatnio żyjemy w ciągłym stresie. Zmieniłam M lekko tabletki, ze starych zostawiłam tylko olej z pszenicy i macę i dorzuciłam jedynie androvit. Ja jem tylko kwas foliowy i vit d3. Gdyby nie wpis do pamiętnika - nie wiedziałabym nawet który to dzień cyklu. Po wakacjach będziemy próbować insemki. Jak wrócimy zadecydujemy kiedy dokładnie, ale wcześniej powtórzymy badania. Aczkolwiek do tematu wracamy najwcześniej w listopadzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2018, 23:16

2 dc

Wczoraj zaczął się nowy cykl. O 4 dni za szybko. Bolesny, obfity.

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 12 sierpnia 2018, 08:06

12t6d

Trochę nie pisałam. Bo ciągle czuję gigantyczną blokadę. Miałam jedną ciążę biochemiczną, a zblokowała mnie gigantycznie. Nie przeżyłabym gdyby wydarzyło się coś gorszego.

Wszystkie badania okej. Dziecko na ostatniej fizycie u lekarza specjalisty od badań prenatalnych miało 6cm. Już kawał człowieka :) Na NFZ lekarz stwierdził, że on widzi chłopca. Na prywatnej wizycie lekarz też widział chłopca. Więc prawdopodobnie będziemy mieli syna. Dużo szybciej o tym wiemy niż z Michasią, która nie chciała zdradzić płci. Miał być Tadeusz, teraz jest Adaś, ale nie wiemy na kim stanie. Tylko dla dziewczynki mieliśmy pewniaka.

Doktor na prywatnej wizycie super dokładnie oglądal malucha. Wszystko wygląda wspaniale, maluch ma wszystkie konczyny, prawidłowo zbudowany mózg, pęcherz, żołądek, dobre przepływy serca i bardzo niskie ryzyko chorób genetycznych.

Nie mam jeszcze odwagi kupić cokolwiek. Odważę się dopiero po połówkowych, a najlepiej po 30 tygodniu.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 12 sierpnia 2018, 08:44

Maly w nocy spi jak aniolek a mi piersi pekaja. Jak dziś o 1 nie moglam go dobudzic na ssanie, to postanowilam "pomoc" sobie laktatorem aby ulzyc lewej piersi. Tylki 5 minutek lekkiego ciągu. W pierwszym momencie ok, uff, ulga. Polozylam sie spac. Za godzinke obudzilam sie cała mokra od mleka z tej piersi. Laktator zbyt ją pobudzi chyba. Dramat. Nigdy więcej.

Dzień trzy czekania. Nie było wczoraj tak różowo jak we wpisie. Tzn nie szalałam ani nie popadałam w rów mariański ale jednak kilka razy wchodziłam na fora, ciągle szukając wpisów pt nie miałam objawów a beta była dodatnia itp. Dziś moje kropki powinny być blastkami więc liczę, że wciąż żyją. Objawów brak, czasem dyskomfort brzucha, wczoraj ból piersi ale minimalny, dziś nie, ew. wrażliwe sutki. Cerę mam w fatalnym stanie. Ostatnim razem była super (jak na mnie). Ale może to też być wpływ kosmetyków bo jednak tutaj mam inne niż w domu. Obudziłam się o 8.30 i nie wiedziałam czy zażyłam rano duphaston!!! Niby pamiętałam, że się obudziłam ale potem nie wiedziałam czy to nerwowy sen czy nie! Masakra... Policzyłam tbl w blistrze i wyszło, że nie zażyłam ale nadal miałam wątpliwości. W końcu zdecydowałam się zażyć - nie sądzę aby pojedyńcza, dodatkowa dawka miała jakiś negatywny skutek a pominięcie mogło by mieć. Aaaa - sny już nie były o takim pozytywnym wydźwięku jak wczoraj :( No ale przecież jak człowiek cały dzień ma nakładzione do głowy??

I już w drodze do Warszawy, wracamy na jedną noc i ruszamy na działkę. Eksperyment pod tytułem 'urlop z teściową' zakończony pozytywnie, może nawet do powtórzenia.

Z ciekawostek witoldowych:
1. Wylałam odrobinę kawy na bluzkę. Wit: o, to Jaś się napije

2. Pies hauczy! Co robi! No hauczy... (w sumie logiczne - hau hau)

3. Ale wielki kret! ??? Aaa... ołówek? Że wielka kredka? ;)

Wczoraj po całym dniu za kółkiem padłam, a Witka kąpał i kładł spać mąż. Wit tydzień spał ze mną na kanapie więc domagał się, że chce do mamy... Serce mi pękało, przyszedł się przytulić, ale ostatecznie udało się go umieścić w jego pokoju. Po tych wszystkich zawirowaniach musimy uporządkować spanie Witka tzn. zrobić tak, żeby również z tatą mógł go położyć spać.

Z innych rzeczy do uporządkowania - jedzenie. Acz... dzisiaj jakby nigdy nic wsunął taką porcję kurczaka, że aż oczy otwierałam ze zdumienia ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)