"Termin spodziewanej miesiączki"

Dziś 33dc, możliwe, że będzie 1 dc. Mam brązowe plamienia. Myślałam, że się już pozbyłam ich. a tu znów to samo. Pojawiły się w sobotę ale tylko troszeczkę, w niedziele ich nie miałam, w poniedziałek znów się pojawiły a dziś to jest ich dużo. Po porostu chciałabym już dostać tą @ albo najlepiej to w ogóle nic nie dostać :) Za bardzo poszłam w marzenia. Trochę dziwnie się czuję bo praktycznie nic nie czuje. Raczej w dniu miesiączki miałam już konkretne bóle a teraz taki trochę mam spokój.
Plusem tego weekendu były spotkania z ludźmi. Tak bardziej się otworzyłam, i widzę, że psychicznie ruszyłam do przodu. Spotkałam się między innymi z kuzynką którą jakiś czas nie widziałam, rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się a ona mnie zapytała o dzieci. I nie wiem dlaczego, czy może dlatego, że już trochę sobie w głowie ułożyłam sytuacje, czy dlatego że nie zapytała tak wścibsko, ale nie byłam zła o to pytanie ani smutna, powiedziałam jej co i jak a ona mi poleciła jakiegoś lekarza. Że już wielu jej koleżanką, które się starały po 7 lat albo miały poronienia pomógł i że da mi namiary. Chyba skorzystam z jej rady. Ogólnie przez ostatnie dni kilka razy byłam wypytywana o dzieci ale powiem szczerze, że nie przeżywałam tego jak kiedyś. To jest plus.
Kolejnym plusem było spotkanie z moją dawną przyjaciółką, może już teraz się nie przyjaźnimy tak bardzo ale cały czas mamy dobre relacje, tak sobie planowaliśmy wspólny wypad z nią i jej mężem. I przez chwilę stare przyzwyczajenia dały znać: jaki to będzie dzień cyklu, pewnie będę musieć zrobić test ciążowy przed wyjazdem, a później szybko porzuciłam te myśli. Nie wybiegam już tak w przyszłość co ma być to będzie. Kolejny plus spotkań z ludźmi.
Minusem kłótnie z mężem. To nie są jakieś awantury, raczej spięcia o takie głupoty. Chyba z niego wychodzą też te nerwy związane z tymi nieudanymi staraniami. Cały czas biedulek myślał, że w tym miesiącu się udało a jak mu powiedziałam o tych plamieniach to tak zgasł.

Już nie długo zaplanowany urlop i wyjazd do Grecji. Nie mogę się doczekać! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2018, 10:01

Lady_E , 28 sierpnia 2018, 10:06

Witamy się w 17 tygodniu ciąży :)
To już ostatni tydzień 4 miesiąca, ale mi ten czas leci. Chociaż już bym chciała luty <3

Brzuszek rośnie na razie wolno. Rano jak wstaje mam piłeczkę. Ale jak zjem 8 miesiąc :p
Zaparcia są ale radze sobie ksylitolem :)
Jeśli chodzi o ruchy, to wierciło się pierwsze 4 dni, teraz ostatnie 4 cisza. Czasem coś puknie. Oczywiście martwie się, ale wiem że może tak być. Może zmieniło pozycje i mniej je czuje...

Rwa kulszowa dokucza, ale tragedii nie ma.

Waga jak na razie 4,5 kg do przodu. Ale nie jem już słodyczy i zobaczymy.

Następna wizyta za 2 tygodnie <3 Na szczęście czas mi leci to jakoś dam radę. Mam nadzieję że poznamy płeć. Oczywiście czuje synka ale kto wie :)

Sypialnia prawie skończona. Została wymiana łóżka, kupienie komody, wymiana drzwi szafy. Łóżeczko kupimy pod koniec listopada. tak samo jak wózek. Do listopada chce kupić już najpotrzebniejsze ciuszki, leżaczek, wanienkę itp. A gabaryty zostawiamy na koniec. Do stycznia chce mieć wszystko gotowe.

Jak komoda przyjdzie będę mogła poukładać w niej ciuszki które już mam bo jak na razie zabrałam mężowi jedną półkę w szafie :p

Z 20 par spodni które mam mieszczę się w 3 pary :( Czas na zakupy ciążowe chyba :)

Energia super. Czasem się czuje jakbym nie była w ciąży :) Dobrze mówią że 2 trymestr jest najlepszy :)

Dzis dalam malemu kaszke zrobilam porcje z 40 mln wody i dalam mu pol tego i zjadl ladnie :) jutro znowu dam mu juz calosc z 40 mln jak mu tak smakuje :)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 28 sierpnia 2018, 10:38

Bobas ma kolejny skok. Internety mówią, że powinien teraz chwytać różne przedmioty i wkładać je do ust, ale poza okropnymi skokowymi krzykami nic się nie dzieje.

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 16 września 2018, 07:49

4 doba życia

Wypisali mnie ze szpitala.
O 8 Pani dr powiedziała, że mogę iść do domu. O 9 już mnie tam nie było.

Pojechałam do domu. Nati stęskniony nie opuszczał mnie na krok.

Pojechaliśmy do małej.
Usłyszałam od ordynatora:
" czynnik bakterii był niski. Płuca są rozprężane nadal mechanicznie. Musimy pozbyć się wody. Nadal jesteśmy w fazie zagrożenia życia"

Mogłam ją zobaczyć na chwilę. Cała w rurach. Z maską na oczach bo ma zoltaczke.
Kable, kabelki, i mnóstwo sprzętu.
Oddział na rok przyjmuje tylko 16 noworodków. Nasza zajęła ostatnie wolne miejsce.

W piątek jadła po 2 ml co 3h. W sobotę po 15 ml co 3h.
Jest postęp.

O 18 byliśmy drugi raz, została na próbę rozintubowana. Mamy nie robić sobie nadziei bo to nigdy nie wiadomo czy stan się utrzyma. Dla nas to krok do przodu.

Oby dzisiaj nas widok nie przerazil...

Dopiero wtorek?!
W robocie do 20stej, zmęczy mnie to i myślenica się odsunie.
Mam siłę tylko się denerwuję, że mnie to spotkało i dlaczego nie ma sprawiedliwości na świecie i wyobrażam sobie ( po co?) jak ludzie z wyższością będą patrzeć, że mają wszystko a ja nic :/ Bo jednak rodzina jest najważniejsza.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2018, 16:29

Mam wyniki, sama nie wiem co o nich sądzić. Mam jeszcze rozkmine, czy dobrze zrobiłam, bo przyjmuje euthyrox i przyjęła go normalnie rano, a później badania,ktoee miały być na czczo... Do kolejnej wizyty stosuje się do zaleceń lekarza i czekam cierpliwie.
Tsh 1,740 µIU/ml
Ft3 3,17
Prolaktyna 307 mlU/l
Po obciążeniu MCP i 1 h 5427 mlU/l

15dc, 15 cs
No to mamy nowe wyniki nasienia z Invicta. Okazuje się, że mamy dużo gorszą morfologię plemnika niż myśleliśmy. Żadne 16% a 3%. Aż 97 % plemników ma wadę główki. Aż 81% nie wykazuje żadnego ruchu.
Poniżej dokładne wyniki:

Czas trwania abstynencji 4
Czas upłynnienia 60 min
Objętość ejakulatu 3.00 ml /≥ 1.50
Odczyn (pH) 8.0 /≥ 7.2
Liczba plemników w 1 ml 16.65 mln/ml / ≥ 15.00
Liczba plemników w ejakulacie 49.95 mln / ≥ 39.00
Liczba komórek okrągłych 4.00 mln/ml / < 5.00
Plemniki o szybkim ruchu postępowym 2 %
Plemniki o wolnym ruchu postępowym 8 %
Suma plemników o ruchu postępowym 10 % / ≥ 32
Plemniki o ruchu niepostępowym 8 %
Plemniki nieruchome 81 %
Plemniki żywe 63 % / ≥ 58
Plemniki martwe 37 %
Plemniki o prawidłowej budowie 3 % / ≥ 4
Plemniki o nieprawidłowej budowie 97 %
Plemniki z defektem główki 96 %
Plemniki z defektem wstawki 23 %
Plemniki z defektem witki 17 %
Plemniki z patologicznymi przywieszkami cytoplazmatycznymi 6 %
TZI (teratozoospermia indeks) 1.46
Posiew ok, czekamy jeszcze na wynik badania fragmentacji DNA plemnika.

Ale wiecie co, oprócz lekkiego ukłucia w środku, przyjęłam to spokojnie. W zasadzie wiemy wszystko (no, jeszcze ta fragmentacja) i sama nas, w mojej głowie, zakwalifikowałam do in vitro. Przy takich wynikach morfologii nie ma sensu inseminacja a IMSI.

Sama jeszcze nie wiem, jak mam do tego psychicznie podejść. Zawsze myślałam o in vitro jako o czymś odległym, czymś co spotyka innych a nie mnie. Muszę to sobie poukładać w głowie, oswoić, w tym m. in celu zaczęłam czytać fajnego bloga, krotkiblog.pl. Czytam go od początku, choć wiem jak się skończy. Coś niesamowitego a takich historii jest tysiące. Dodaje mi sił i pomaga zrozumieć, polecam wszystkim!
Nie wiem co mam zrobić, informować przyjaciół, rodzinę czy nie.. Moja mama jest mocno wierząca.
Czuję się gorsza przez to, co nas spotkało. Nasi znajomi i rodzina wie, że się leczymy, dopytują jak nam idzie, czy coś lepiej. Nie wiem, czy mówić im wszystkim, że czeka nas in vitro. Nie lubię i nie umiem o tym rozmawiać. Nie chcę, aby o nas plotkowano, wytykano, że to Ci od in vitro. Nie chcę, aby szereg osób wiedziało i trzymało kciuki za udany sex 'na szkiełku'.

Poukładam to sobie, jednak potrzebuję na to chwili..

Wczoraj wylądowaliśmy na patoligii ciąży. Dziś już nas puścili. Wczoraj rano prawdopodobnie wypadł czop śluzowy,ale jak zobaczyłam rzeźnię w toalecie,to mało nie zemdlałam. Czop w moim wyobrażeniu to coś zwartego,a nie gar kisielu ;)
Oprócz tego wszystko zamknięte na 4 spusty, skurcze na ktg jakieś marne,jeszcze nic się nie dzieje.
W przyszły czwartek mam się stawić w szpitalu i zostać juz do porodu. Nie chcę. Chcę zacząć w domu,nie chcę mieć wywoływanego porodu :(
Modlę się, żeby samo ruszyło

gozik "Miłość na szkle" po stracie 28 sierpnia 2018, 11:41

Wczoraj skończyliśmy 16tyg :)

Dziś byliśmy na szczepieniach.Maly mieści się między 90-97centylem. Waży 8730g...XD szok i niedowierzanie :P już wiem dlaczego tak mnie plecy bolą :D
Coś dziś chyba po tych szczepieniach będziemy mieć marudny dzień albo śpiący.
Pani dr powiedziała nam, że z racji słusznej wagi nasz Synek prędzej zacznie siadać niż przewracać się sam na brzuszek.W zasadzie problemem jest przewracanie się na bok.Ale cóż, wszystkiego mieć nie można, więc cieszę się każdym sukcesem Synka :) chwaliła Małego, że jest bardzo pogodnym,kontaktowym i uśmiechniętym dzieckiem.
Z umiejętności:

A pięknie już sztywno trzymamy główkę, zaczynamy się dźwigać do siadania, świetnie wyrywamy mamie włosy z głowy...:D pięknie przekładamy zabawki z rączki do rączki.Sam już potrafi rozbroic smoka z opakowania,szkoda że opakowanie wyrzuca ale to zawsze coś nowego :D śpimy w dalszym ciągu 6-8h (prędzej 6 niż 8) ale wyspać się można :D
Co do mamy:
Waga stanęła jak zaczarowana...63kg i nic w dół :'( brzuszek lekki został,eh...
Tyle z dobrodziejstw :)

PannaNikt! Mój miesiąc starań 28 sierpnia 2018, 12:21

W grudniu urodziłam dziecko. Okres pojawił mi się w marcu i był co miesiąc regularny. 4 lipca miałam ostatni okres. Zrobiłam test 15 sierpnia i negatywny. Tydzień po tym jak mi się spóźniał. Dzisiaj zmierzyłam temperaturę 37,11. Delikatnie pobolewa mnie podbrzusze i mam wrażliwe piersi. A okresu od 3 tygodni nie widać. Boję się iść po test.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2018, 09:42

Furiatka Third time is a charme 29 sierpnia 2018, 07:27

Denerwuję się. Nie widzę u siebie żadnych objawów ciąży. Nie czuję jakiegoś szczególnego zmęczenia, nie mam nudności. Raz w zeszłym tygodniu zdarzył mi się dzień, że odrzucało mnie od jedzenia, a poza tym nic. Martwię się, czy wszystko na pewno jest w porządku. Piersi są jedynie powiększone i raz bolą, raz nie. Wizyta u nowego ginekologa dopiero w sobotę. Nie wiem, jak wytrzymam do tego czasu.

Jeheria No kiedy? 29 sierpnia 2018, 08:07

1dc
W nocy przyszła @. Brzuch mocno dawał się we znaki. Ciekawe jaki będzie ten okres? Pewnie jak zawsze beznadziejny -skąpy :/ Chyba tylko ja zadaje sobie takie pytania. Marzę o krwistym okresie, chciałabym zalać całe gacie krwią.
Wczoraj w pracy jak głupia poleciałam do apteki po test ciążowy. Zachęciła mnie niespadająca tempka. No ale jaki mógł być wynik? Jak co miesiąc oblałam ten egzamin. Gdzie się podziała dobra uczennica? Mimo wszystko nie przejęłam się negatywnym wynikiem. Byłam zła bardziej na to, że się skusiłam. Mój spokój na pewno spowodowany jest tym, że w tym cyklu mam wizytę w klinice.
Równo rok temu powiedziałam sobie, że do kliniki pójdę dopiero jak wykonam na własną rękę "parę" badań. Wiem, że w klinikach leczą zazwyczaj objawy, nie przyczyny. Dzięki forum towsrodku.pl na facebooku, za doradztwem przemiłych dziewcząt jestem w tym miejscu. Wiem, że mam insulinooporność, lekką hiperinsę, hiperprolaktynemię i trombofilię wrodzoną. Jednak mimo suplementacji i poprawie wyników badań, ciąży nie ma.
27 lipca zbadaliśmy nasienie męża. Wyniki przeszły moje oczekiwania. Są bardzo dobre. A przyznam, że myślałam, że będą kiepskie, gdyż mąż pali papierosy. Rok temu wyniki były średnie, ale to w wyniku leczenia rwy kulszowej.
Jestem osobą, która nie ufa lekarzom. Często ich wiedza jest znikoma, czuję że ich zawstydzam -niestety. Jak można powiedzieć pacjentce: "jak pęcherzyk nie pęknie to w następnym cyklu podamy Puregon"? ... jaki Puregon? Pregnyl! Puregon jest na stymulację owulacji. Dwa razy usłyszałam od niej taką pomyłkę.
Myślę, że przyczyną niezachodzenia w ciążę w moim przypadku jest:
1) zbyt cienkie endometrium (przez to mam skąpe miesiączki)
2) wrogi śluz?
3) immunologia? (mam hashimoto)
Na ten moment przeszłam prawie wszystkich ginów w moim mieście. Estrofem jest lekiem pierwszego rzutu leczenia cienkiego endometrium, jednak lekarze boją się mi go dać z uwagi na trombofilię i ryzyko zakrzepicy.
Zatem czekamy do 17 września, ciekawe jaki będa mieli na mnie pomysł :)

10z7jae.jpg

a to nasz arsenał w nierównej walce z niepłodnością.
Nie wiem czy działa, już pół roku suplementujemy i co? G...o.

Jestem strasznie wściekła D: D:
Mój miał mieć JUTRO wizytę u androloga...

Dzwoni Pani potwierdzić wizytę, a po niepełnych kilkunastu minutach ją odwołuje...
Bo lekarz ma dyżur w szpitalu... No to ani on ani one nie wiedziały o tym prędzej D:
Rozumiem kilka dni przed odwołać, ale nie dzień...
Najbliższy termin 26 września...
Rozumiem tydzień, ale kuźwa miesiąc różnicy to przesada... Polska służba zdrowia D:

W 2 miejscu gdzie przyjmuje dopiero proszę dzwonić po 5 września...
No to jestem ciekawa kiedy wtedy zapiszą...

Chłop się gimnastykuje żeby wolne załatwić bo naprawdę czasami ciężko u nich o to...
Widziałam jaki mąż wściekły jest...
Bo znowu kolejny miesiąc dla niego w plecy...
Masakra D:


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2018, 17:52

AguniWaj94 Z nadzieją przez świat 19 października 2020, 22:07

16dc

Co za cykl ... lekkie krwawienie i plamienia miałam do dziś ... chociaż nie wiadomo bo wieczorami nic a rano znów . Wrrrr tak bardzo mnie to wkurza !
Jedna pozytywna rzecz jest taka ze trochę się zluzowalam z ciśnieniem na ciąże , nie mierzylam temp , nie czytałam miliona wątków na forum i nie doszukiwała się chorób . Może to będzie sposobem 🤣 z moim M. dawno nie było tak dobrze ❤️ cieszę się ze Go mam !
W sobotę miało być wesele , ale wiadomo cię się dzieje na świecie ... to już drugie w tym roku 😩
Mam pozytywne myśli , mam poczucie ze wszystko będzie dobrze ! Chociaż ostatnio pierwszy raz rozwaliłam się na kawałki oraz pierwszy raz płakałam . Słuchałam wywiadu na Akademi Płodności i tam dziewczyna opisywała jak przekazywała info mężowi po pierwszym USG . Miliony razy wyobrażałam sobie jak mówię to mojemu M. Ze zostanie tata . Wierze ze kiedyś nadejdzie ten dzień !

5 DC

Juz po 3 zastrzyki z 75 jednostek Gonalu, jeszcze tylko 4 razy 50 i mam z bańki. Nie lubie tych zastrzyków! Zresztą kto by lubił!? Chyba jakiś masochista !
Dzisiaj wróciłam na matę po 5 dniach i było fajnie choć skupić się nie mogłam. Ale wróciła siła do dalszej walki !

Ja to już nawet nie wiem który to cykl. Został nam miesiąc do urlopu. 3.10 czeka mnie laparoskopia. Jedziemy aż do Rzeszowa do dr Ulmana. Jest ponoć najlepszym specem, zobaczymy mam nadzieję że to coś pomoże.

Próbujemy wcisnąć się do dr Kuźnika na konsultacje. To chyba ostatnia instancja do której możemy się zgłosić. Oby coś mądrego wymyślił.

Moje cykle się w miarę uspokoiły odkąd trzymam dietę i łykam metę. Homocysteinę zbiłam na 7 w 4 miesiące (w kwietniu miałam 18) także gites. Reszta wyników też spoko oczywiście po za kwasem foliowym który wy.ebany w kosmos jest. Do sprawdzenia w Polandii.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 29 sierpnia 2018, 02:25

Chusta-mega trudne!!! Jestem lekko zniechecona. Cwiczylysmy kieszonke na lalkach a potem na Emilu, ktory akurat sie wiercil i prezyl. Samo wiazanie jest latwe, ale to dociaganie jest trudne. A bez tego nie będzie wygodnie/zdrowo... Mam tydzień na treningu do kolejnej wizyty tej dziewczyny... Ale myślę, ze dalam radę z kp, to i z tym dam? Btw kp idzie ok. Chyba się troszkę z tym "pogodzilam"... Emil tak ladnie je... A ja nam tyle mleka, ze jak pierwszy raz zassie, to uruchamia się fontanna i malemu leci samo wprost do gardla. Jak wtedy wypuści brodawke to wszystko wokol jest mokre hehe, ale nauczylam się już odpowiednio pieluszek sobie podkladac. A jak młody "zamuli" przy piersi na pol h (bo zwykle szybko sie najada) to czytam/surfuje. Widzicie... Lepsze i gorsze dni...

gozik "Miłość na szkle" po stracie 29 sierpnia 2018, 04:18

Eh, za wcześnie się pochwalilam z tym snem Małego :P dziś spał niecałe 5h.Moze to przez szczepienie? Dwie noce temu spał za pierwszym razem niecałe 3h, a następnego dnia prawie 9h.Moze to skok rozwojowy...a może wiercenie się w poprzek łóżeczka?...sama nie wiem.wracam spać :'/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)