bertha Drzewo nadzei... 27 grudnia 2016, 12:52

Testy owu fajnie pokazały mi pik LH:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e3ffdd6a6242.jpg

Mimi86 No więc ivf 27 grudnia 2016, 19:09

powoli konczymy pokoik synka urządzac :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/20e7e83312dc.jpg

rosax3 Nadal wierze.... 29 grudnia 2016, 12:04

11+1

Dzien zaczelismy od tulenia porcelany.. Myslalam ze minelo a tu nagle siudme poty mnie zalaly.. Biegiem do wc..

Synio zepsol dzis tv :/ drugi w tym roku.. Czekam na meza az wroci z pracy.. Ciekawe co powie.. :/ ahhh...
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/566d46beb4fe.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/74f6c81eab71.jpg


Przerobilam sobie zdjecie naklejajac nasze cudo <3
Ajjjj mamusia sie doczekac jiz nie moze by ujrzec nastepny raz <3
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d7bff0c4c042.jpg

A tak jak lezymy prosto :)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1125cd333f41.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2016, 18:12

PIĄTEK
@@@@@@@ 1dc!!!!!! @@@@@@@
W życiu bym nie pomyślała że kiedykolwiek będę sie z tego powodu cieszyła :) a tu proszę :) psikus :)
Zamiast byc w pracy - od dwoch dni okupuje L4. Także leżę w łóżku i probuje dojsc do żywych. Dziś wydaje sie byc nieco lepiej niz wczoraj. Dawno mnie tak nie rozłożyło :(

35t3d

Przyszedł fotelik i baza. Zainstalowałam w samochodzie i mi ulżyło :) To był ostatni zakup dla Samiego na mojej wyprawkowej liście :) Tłumaczyłam sobie cały czas, że nawet jak z czymś się nie wyrobimy, to tragedii nie będzie, bo przecież sklepów mi po porodzie nie zamkną, a wszystko co potrzebne tak naprawdę mamy, ale co poradzić, instynkt wicia gniazda okazał się silniejszy niż racjonalne tłumaczenia :D

Moja zrealizowana lista zakupów wyprawkowych dla drugiego dziecka:

1) nowy fotelik z bazą (Adaś używa swojej bazy w MaxiCosi 2wayPearl, więc potrzebowaliśmy nowej, a przy samej łupince zdecydowałam się zamienić nasz stary CabrioFix na Pebble Plus, ze względu na wkładkę dla noworodka. Planujemy długą trasę pod koniec maja, a pamiętam, że Adaś przez pierwsze miesiące topił się w CabrioFixie)

2) dostawka do łóżka (może Sami polubi ją bardziej niż jego starszy brat lubił łóżeczko... Zobaczymy :D )

3) prześcieradła do dostawki

4) prześcieradła do wózka - Adaś był dzieckiem jesienno-zimowym, więc przy nim nie kupowałam prześcieradeł do gondoli tylko śpiworek.

5) odciągacz pokarmu z Mami (na łapanie wyciekającego mleka z drugiej piersi podczas karmienia - zobaczymy, jak się sprawdzi, ale nie był drogi, a zaciekawił mnie)

6) smoczek Mam (Adaś był zupełnie bezsmoczkowy, ale chciałam mieć jakiś pod ręką na wszelki wypadek)

7) kombinezon przejściowy w rozmiarze 62 (Adaś miał grubszy ze względu na porę roku)

8) 2 nowe rożki (1 bo nie mogłam się oprzeć, 2 bo był w zestawie szpitalnym od mamyginekolog - patrz niżej)

9) zestaw szpitalnych ubranek od mamyginekolog - podoba mi się, że można je prać w 90 stopniach, a poza tym miałam chwilową schizę i wyrzuty sumienia, że Sami wszystkie ubranka dostanie po Adasiu i nie będzie miał nic nowego - tak, wiem, że to absurd w przypadku noworodka...)

10) 3 nowe chusty do noszenia dziecka (mój mąż ma anielską cierpliwość do mojego fioła...)

11) tkany kocyk bambusowy (bo taki miękki i śliczny...)

12) nowa poduszka do karmienia (stara jednak jest nieco sfatygowana po ciężkim użytkowaniu)

13) nowa torba do wózka (w starej prawie urywają się rączki, więc miałam pretekst)

14) nowy kokon/gniazdko niemowlęce (stary zdecydowanie nie nadawał się do użytku po Adasiu)

15) bujaczek BabyBjorn (bo chciałam go wypróbować już poprzednim razem, ale przy całej wyprawce szkoda mi było pieniędzy)

16) nowy miękki przewijak na komodę (mieliśmy twardy, ale Adaś ostatnio prawie zrzucił go sobie na głowę, więc tu przeważyły względy bezpieczeństwa starszaka)

17) uchwyt na kubek do wózka (nie mam pojęcia, czemu pożałowałam na to pieniędzy poprzednio!)

18) dostawka do wózka dla Adasia

19) kosmetyki (znacznie mniej niż poprzednim razem - płyn do kąpieli Hipp, Linomag, chusteczki WaterWipes, Octanisept, płatki i patyczki higieniczne, sól fizjologiczna, NoseFrida, witamina D. Jak czegoś będzie brakować lub okaże się, że Sami czegoś nie toleruje, będę dokupywać na bieżąco)

20) Pieluszki

21) stojak do wanienki (poprzednio używaliśmy jej na stoliku, ale po przemeblowaniu już go nie mamy)

Co mam po Adasiu:

1) wózek 2w1 Mutsy Evo (nie zmieniam, bo przez ostatnie ponad 2 lata użytkowania fajnie nam się sprawdza :) )

2) monitor oddechu BabySense 5

3) całą komodę ubranek

4) laktator

5) wanienkę z Ikei (zdecydowanie nie potrzebowaliśmy większej, przesiadł się z niej od razu do dużej wanny)

6) oczyszczacz powietrza z nawilżaczem

7) szczotkę z miękkim włosiem, nożyczki do paznokci, termofor, etc.

8) ręczniki do kąpieli

9) śpiworki i otulacze

10) całą stertę praktycznie nie używanych pieluch i otulaczy tetrowych, flanelowych i bambusowych

11) 2 otulacze z Tulika (nieużywane, Adaś nie lubił)

12) matę edukacyjną

13) do diabła i trochę zabawek

14) leżaczek TinyLove 3w1

15) krzesełko do karmienia

16) moją kolekcję chust, nosidło i mei tai

Zobaczymy, co z tej listy przyda się przy Samim, a co okaże się kompletnym niewypałem :)

Jedyne, czego chyba nie mam z tradycyjnej wyprawki, to butelki. Liczę na to, że uda mi się znowu karmienie piersią, a jeżeli coś jednak pójdzie nie tak, to mąż po prostu skoczy do sklepu lub apteki. To samo z mm.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2019, 12:21

krótki bilans ostatnich dni.

Młoda robi postępy w rehabilitacji. Fizjo pochwaliła że prawidłowo trzyma głowę, nie podciąga barków do góry i ogólnie jest lepiej. choć to musi jeszcze trwać.
I kamień z serca że nie płacze mimo tych naciągań bo to jednak nietypowe pozycje dla niej.

Mąż bardziej docenia, co robię. zwłaszcza jak spędzi popołudnie z marudzacym dzieckiem.
Nie wiem o co chodzi z nocami.
Dzień przed tym jak ide do pracy śpi z mniejszą ilością pobudek (np. teraz były tylko dwie!) za to jak przychodzę po pracy i trzeba spać to jest pierdyliard pobudek. Dziś od 22 wstawala co 15 minut, karmiłam, nosiłam, finalnie o 24 zaczęła ciągnąć mnie za nos i się prezyc, histeria przy usypianiu. poddała sie i wzięłam ja do salonu na mate. A ona fik na brzuch i pelza do książeczek. do godz 2 zrobiła 2 kupy. A moje powieki wazyly z 2 tony. Potem, do 5 co chwila pobudka mpotem usypianie. prężnie. rano pytam męża czy jadła coś innego niż ustaliliśmy A ten się obraził. Nie wiem. całe popołudnie byli teście, było głośno, podejrzewam ze nie wyciszyli jej przed kąpielą i ma zaburzone rytuały.
Muszę zwrócić na to uwagę w przyszłym tyg.

Do tego ten tydzień ciężki, czuję się jak stara zmęczona życiem baba


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 07:13

Pinka. Piąty transfer 21 lutego 2019, 07:34

4dc
Stymulacja ultrakrotka.
Dostalam kilka zapytan o leki ktore przyjmuje. No wiec wyglada to tak:
2dc-7dc zastrzyk z Fostimon
5dc-7d c zastrzyk z Cetrotide
W 8dc kontrola w klinice i dalsze decyzje co dalej. Czekam do poniedziałku jak na szpilkach :).
Drugi dzien zastrzyków nadal brak skutków ubocznych.

Omg to juz 7 strona w pamietniku...!! Ehh


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 07:35

followka Nic nowego, nic odkrywczego 21 lutego 2019, 08:25

Mam mętlik w głowie. Co robić? W teorii powinnam dostać @ w poniedziałek/ wtorek. Dziś jest 29 dc. Przed 1 ciążą miałam cykle 27-30 dniowe. Od czasu zabiegu cykle wahają się między 23 a 30, z czego kilka było po 25-26 dni. W niedzielę wzięłam ostatnią tabletkę duphastonu (9dc byłam na wizycie kontrolnej, endo miało 4 mm, lekarz przepisał duphaston na regulację cyklu). Pierwszy raz brałam i nie wiem jak powinna wtedy wyglądać temperatura ani kiedy powinnna przyjść @ :/
Mierzę tempkę od tego poniedziałku (przerwałam w połowie cyklu i nie mam premium to zapisuję sobie póki co na flo) i są ładne wzrosty w porównaniu do wcześniejszych cykli, gdzie najwyższa jak osiągnęła 36,6 to już było wysoko a teraz jest w okolicach 36,8-36,9. Skusiłam się więc i zrobiłam wczoraj test ciążowy (czułość 10) i był bladzioch (wieczorem zrobił się wyraźniejszy- wiem wiem wg zasad nie powinno się odczytywać wyniku po dłuższym czasie). Dziś rano termometr mierzony dopochwowo pokazał spadek o 0,01 w porównaniu do dnia wczorajszego, natomiast identyczny termometr mierzony doustnie pokazał spadek o 0,21. Niemniej jednak dzisiaj powtórzyłam test, tym razem inny o czułości 25 i wyszła delikatna druga kreska. Ale na papierze przy podcieraniu zobaczyłam trochę krwi. Nie czuję żadnego bólu typowego dla miesiączki. Sporadycznie kilkuminutowe w ciągu ostatnich paru dni, ale w mniejszym stopniu niż w poprzednich cyklach. Cycki też mnie nie bolą jak przed 1 ciążą. Nie mam żadnych objawów, które by się pokrywały z tym co już przechodziłam. I teraz nie wiem co robić, nie chcę panikować ani dramatyzować (to moja druga ciąża- o ile rzeczywiście jest- pierwszą straciłam ale żadnych plamień ani krwawień nie miałam). Chyba nie mam wyjścia muszę się poobserwować do soboty, jak nic więcej się nie będzie działo to w sobotę polecę na betę, a w poniedziałek do lekarza.

Po prostu „uwielbiam” jak sobie ta natura ze mnie śmieszkuje. Ewidentnie znalazła sobie kozła ofiarnego. Najpierw uszczęśliwiła ciążą, później ją odebrała. Później @ była na chybił trafił, płodne wypadały akurat wtedy gdy z bzykanka nici. W tym cyklu byłam pewna, że jest bezowulacyjny i był jeden seks w 12 dc. Do 15 dc temperatura nic nie pokazała jakoby miała być owulacja. A teraz nie dość, że nie mam żadnych objawów na @ ani na ciążę, to testy mówią, że coś tam jest ale pojawiło się krwawienie. Co tu się odjebało w tym cyklu?

Faceci...już mi ręcę opadają.Próbuje różnymi sposobami. Niby się martwi,ale bardziej czuje ,że jest to wymuszone przeze mnie i przez moją siostre ,która jako jego psiaps uświadami go w tym. Może to my jesteśmy dziwne ;) czasem mi się już poprostu nie chce .

9 dpo, 22 dc, do @ jakieś 4 dni.
Nadzieja, nadzieja... wiecie o co chodzi. Wy dobrze wiecie...
..................................
Coś tam w teorii planujemy na wakacje, nie wiem jeszcze kiedy ale ma być wyjazd nad morze, chyba Hel. Mój nakręcony. Ja- sceptyczna, ale nic nie mówię. Bo kto to wie co będzie do lipca, sierpnia. Rok temu byłam w ciąży i nie było wakacji. Teraz to odczuwam, jestem blada jak d... i źle mi z tym. Wolnego miałam sporo, ale ten czas spędziłam w łóżku i u lekarzy.
Ogólnie potrzebuję trochę wolnego, czuję potrzebę by po prostu pobyć w domu. A ciągle w drodze... Ostatnio z moim każdą wolną chwilę spędzamy razem, nie wiem, czy wciąż się o mnie boi czy co... ale potrzebuję troszkę samotności. Ciszy.
Potrzebuję zwolnić tempo... zając się sobą. Jak na razie wciąż nic mi się nie chce, za mało czasu i dobra za krótka, za szybko robi się ciemno, szybko ogarnia senność... Budzę się o 5, czyli ponad godzinę przed budzikiem. Może by jakoś wykorzystać ten czas, skoro i tak leżę i przewracam się z boku na bok...
...............................................
Jeszcze jest szansa, by w tym roku mieć dziecko. Trzymam się jej...

DHEA Mężowskie 15,2 (norma do 9,2), poprzednio było ponad 10x większe od maksymalnej normy, czyli spadło! Yuppi!

A poza tym, już pisałam, że poczytuję hobbistycznie Przegląd Urologiczny i Endokrynologię Pediatryczną? Cóż, znalazłam nowe czasopismo - Postępy Andrologii Online. Kopalnia wiedzy :)

Wizyta w Poradni Genetycznej (NFZ) 16 kwietnia 2019 roku, godz. 19:20. Przynajmniej nie maj 2020 lub listopad 2020, jak to się umówiliśmy w innych poradniach.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 12:13

10 DC

Monitoring miałam o 9:00, ale przetrzymali nas trochę bo lekarz przyjechał później przez korki i była totalna obsuwa. Dostałam dwie wiadomości pierwsza super, bo mamy 16 jajeczek 10 z lewego jajnika i 6 z prawego. Niestety tylko jedno ma 20mm, reszta jeszcze za malutka, więc muszę przeżyć jeszcze dwa dni stymulacji. I to już mniej super news. No, ale co tam dam radę. Cudownie, że jest ich 16 bo przecież to tyle szansy ! W Holandii zapładiają wszystkie zdrowe i dojrzałe komórki. Nie jest ich też za dużo, więc może uda mi się uniknąc hiperstymulacji. No nic będę robić zastrzyki dalej.
W sobotę o 11 rano następny monitoring i jak wszystko ładnie podrośnie, to w poniedziałek punkcja a w czwartek transfer. Aaaaaaaaaa ale się jaram !!!!!!!!! Za tydzień będę już w dwupaku !


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 17:21

37t6d
Dzięki dziewczyny za miłe słowa odnośnie zdjęć.
Wczoraj pierwszy raz leciała mi siara. Niby wiedziałam, że tak się zdarza i to normalne. Mimo wszystko szok był ;) Oby zwiastowało to brak problemów z laktacją.

Im dalej od środowej nocy, tym lepiej.
Z tym, że w porze kąpieli młoda śpiewa, że chce aaaa (czytaj: spać), po czym umyta, wypachniona, nakarmiona dostaje powera i przebiera kończynami. A jak zaśnie, to co chwila woła: zazwyczaj woli się przytulić, ewnetualnie zassać pierś i zasypia.
Wczoraj zasnęła o 21:30. I pobudek w nocy mniej, chociaż stary został dla własnego dobra wyeksmitowany do innego pokoju a my z Młodą mamy do dyspozycji małżeńskie łoże. Bo tak mi wygodniej. Jak zaczyna się wiercić to przytulam, wkładam smoka, ostatecznie nakarmię lub pokołyszę. I jest bez imprez, wybudzania, kupczenia nocnego.
Fizjoterapeutka mówiła, że dzieci tak się "mszczą" jak mamy wracają do pracy, że tęsknią i rekompensują sobie noce.
I im starsze dziecko, tym gorzej, więc teraz trzeba to po prostu przetrwać.
Bardzo delikatnie (na razie) zasugerowałam mężowi, żeby wyciszał dziecko przed snem kiedy mnie nie ma, przygaszał światła, wybierał spokojnijsze zabawy, czytanie książeczek etc (a nie wszystkie światła na pełną za przeproszeniem "pi*de", drący się jego rodzice itp).

Postanowiłam porzucić słoiczki. Tzn na razie mam tylko te z rybką (bo czekam na dostwę dobrej ryby) i ewentualnie owoce (jakbym musiała dodać do kaszki) ale staram się bazować na świeżynie.

Ugotowałam bulion warzywny, na łagodnych przyprawach bez soli (użyłam piramidki smaku z LIDLA na rosół, spoko jest), do tego bataty, marchewkę, pietruszkę, cukinię, indyczka. Mięso gotuję osobno, jarzyny osobno (wrzucam na wrzątek). Zblendowałam wszystko i dodałam oliwy. O niebo smaczniejsze od dań gotowych! mimo, że bez soli. Młoda jadła, aż miło.
Pokupowałam różne warzywa bio. Zawiodłam się na włoszczyźnie z LIDLA bo spleśniała. Moja babcia (akurat miała po drodze) wymieniła na inną, ale okazało się że też spleśniałą, tylko mniej. fuck.

Niemniej zamierzam jej gotować różności, żeby próbowała. Bo słoiczki to w kółko: ziemniak, marchewa, seler, pietruszka, przecier pomidorowy. Czasem coś z cukinią i brokułem. Dobre na początek, ale jak dzieciak je więcej to będę gotowała, zwłaszcza że większość potraw które jemy da się dostosować do niemowlaka (z podobnych składników zrobię wersję "baby")

Z pracą się muszę ogarnąć. Tzn jakiś sposób znaleźć, chyba magiczny. Bo mąż co się zdeklaruje z dzieckiem zostać, ja zaczynam robotę to okazuje się, że musi gdzieś iść/jechać/załatwić. Już nawet się nie denerwuję. Jemu jest głupio. Wiem, że chłop się stara. Sprząta w domu. Daje Małej stałe posiłki i karmi ją "ładniej", niż ja.
Choć nie wiem, czy to dobre.
Bo po mnie dziecko jest całe upierdolone. Już zwrócilam mu uwage, że nie pozwala dziecku dotykać jedzenia "bo się ubrudzi". Po to ma fartuszek, żeby się ubrudzić.
I kiedy zabrał jej miseczkę odmówiła jedzenia kaszki. A kiedy pozwolił jej dotknąć jedzenia (kaszka była później wszędzie - pod szyją, na oczach) to zjadła całą porcję.
WNIOSEK; rodzice często nieświadomie zabijają w dzieciach ciekawość jedzenia i potem narzekają na "niejadki". Dobra, wiem, to głębszy temat. Ale zastanawiam się,czy tak nie jest.

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 17 kwietnia 2022, 21:19

On i ona: lat 34
Badania ona:
*Amh: 4.09 ng/ml (XII'21), 2.32 ng/ml (III'21)
*Prolaktyna: 13.19 ng/ml (XII'21), 6.59 (IX'20)
*Lh: 7.35 mIU/ml (XII'21), 7.94 (IX'20)
*Fsh: 5.4 mIU/ml (XII'21), 6.51 (IX'20)
*Estradiol: 55 pg/ml (XII'21), 50.7 (IX'20)
*Progesteron: 10.2ng/ml (XI'21, 3dpo), 16 ng/ml (X'20) 7dpo
*Testosteron: 0.913 nmol/l
*Androstendion: 1.67 ng/ml
*DHEA-S: 297.3 mg/dl
*CA125: 32.5
*krzywa insulinowo-glukozowa: G:101/149/100; I:9.6/156.2/81.6 insulinoopornosc ❌ Glucophage xr1000
*zespół antyfosfolipidowy: wykluczony
*Antykoagulant tocznia: ujemny
*Trombofilia+mutacje + MTHFR: wykluczone
*Przeciwciała p/łożyskowe: ujemne
*Ana: dodatnie SSA60, RO52 na zespół Sjoergena, III'21 (minimalne objawy, dodatkowe badania ok, leczenie niewdrożone) ❌
*TSH:1.58 mIU/ml (XII '21), Niedoczynność tarczycy: pod kontrolą, Letrox 50/75
*homocysteina: 12.6 (III'21), 9.7 + wit.B12: 387 (XII'21) -> metylowany kwas foliowy, wit.B12 i B6
*USG tarczycy: ok
*USG piersi: niewielki gruczolakowłokniak, pod kontrolą
*Cytologia: ok
*wymazy bakteriologiczne: chlamydia, neisseria gonorrhoeae, grzyby, mycoplasma, ureaplasma, gardnerella: ok, ecoli przeleczone
*Test LCT: komorki NK:11% i stosunek cd4:cd8: 0.89 ok
*Cytokiny: ok
*Cross match: 9.2% ok
*Allo-mlr: 50.0%: ok
*KIR: brak 3 implantacyjnych (2DS1,2DS5,3DS1)
*Histeroskopia: ok, ujścia jajowodow drożne
*kariotyp: nieprawidłowy, transolakcja zrównoważona 11,22 ❌
*BMI: 18.7 ❌

On:
*Morfologia nasienia: Astenoteratozoospermia ❌
XI'21: Liczba: 15.5; liczba w ejak: 52.7; Ruch: 18+8+17%; Żywotność: 66%; Prawidłowe: 3%
XI'21: Liczba: 31.83; liczba w ejak: 111.41; Ruch: 26.5%; Żywotność: 76.4%; Prawidłowe: 2%
'17: Liczba: 4.47; liczba w ejak: 13.4; Ruch: 51%; Żywotność: 55.8%; Prawidłowe: 0%
*MSOME: Prawidłowe: 0%, Nieprawidłowe IIst: 3%; IIIst: 16%, IVst: 81% ❌
*Test SCD (fragmentacja): 25% (<30%) XI'21; 12% (<25%) III'21
*Test HBA: 72% (norma >80%) ❌
*krzywa insluinowo-glukozowa: G(94,164,152), I(8,56,53): lekka nietolerancja glukozy, Glucophage XR1000 ❌
*USG jąder:ok
*TSH: 1.60 (XII'21), 1.26(III'21), FT4: 1.32: ok
*Estradiol: 11 pg/ml: ok
*FSH: 7.2 (XII'21), 7.0(III'21) i LH: 5.5: ok
*Prolaktyna: 14.64 ng/ml (XII'21), 7.8 (III'21): ok (blisko górnej)
*Testosteron: 14.36 nmol/l: ok (blisko dolnej)
*PSA: 0.543, fosfotaza kwaśna: 4.49 (III'21): ok
*P/c p.plemnikom: ujemne
*wymazy bakteriologoczne: mycoplasma, ureaplasma, chlamydia: ok
*Kariotyp: prawidłowy

Suple:
Ona:
w roznych konfiguracjach: Modulator homocysteiny, B12+B6, Cynk, Kwas foliowy metylowany 2mg/0.8mg), D3 4tys, Wit.E 200mg, olej lniany do picia, olej z wiesiołka (przed owu), inozytol 2000mg, Symvitol Mama, Vitapil Mama, wit.C
raz: ACC max na śluz

On:
w różnych konfiguracjach: Fertilman plus, D3 2tys, Wit.E 100mg, Kwas foliowy 0.8, wit.C 1000, Cynk, olej lniany do picia
przez 2 mce: Navitin, Polfilin


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2022, 22:42

30 cykl, 1 dzień cyklu.
Na szczęście miesiączka bardzo szybko przyszła i pierwszy raz w życiu się cieszę, że w końcu dostałam okresu :D. Boli jak cholera, czuję się fatalnie w sumie od wczoraj...ale niestety taki mój urok ;). Jutro muszę lecieć na badania krwi, bo od nich zależy czy mogę w sobotę zaczynać zastrzyki na stymulację :).
Dzisiaj nie dość, że miałam dziwne sny i nie usłyszałam budzika...więc spóźniłam się do pracy...to jeszcze coś mi zastrzyk nie wyszedł ;/. Chyba wbiłam się w złe miejsce, bo okropny ból od samego początku wbijania igły...i teraz mam siniaka :(. A już myślałam, że mam wprawę :D. No nic...mąż w niedzielę wraca i obiecywał, że będzie mi robił zastrzyki..akurat jak wróci to zacznę serię 3 na raz :D. Zastanawiam się, czy od dzisiaj liczyć pierwszy dzień cyklu...jak się @ nie rozkręci, to dopiero jutro policzę pierwszy dzień, a jak dzisiaj - to od dziś. Lekarz mówił, że lepiej liczyć o jeden dzień później niż za wcześnie, bo to ważne przy stymulacji. Najwyżej do niego wyślę SMSa i się zapytam :D.
Także jestem bojowo nastawiona i w sumie za 1,5 tygodnia, max do 2 tygodni punkcja :D. Ale najpierw będzie co ranek walka z igłami ;).


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 15:18

Anuśla Musisz dać życiu szansę 21 lutego 2019, 18:52

28 dc. Zrobiłam test. Pierwszy od roku, bo po IUI tylko bety robiłam. Bieeeeeel okrutna. Ale cykl się wydłuża, to na plus. We wtorek wizyta u polecanego gina i będę go prosić o skierowanie na histeroskopię.

Możliwe, że przebodźcowana. stęskniona. podejrzewam też, że mąż zrobił za długa przerwe w posiłku... I zjadła za mało. pierdziele, następnym razem zostawię szczegółową instrukcje
wiem, że stara się jak umie. ale jednak spędza z dzieckiem mniej czasu i musi się jeszcze trochę nauczyć. nie chce powtórki z rozrywki.
Dzisiaj,w porze obiadowej kiedy to w końcu zasnęła A ja razem z nią (odłożone wpadla w ryk, musiałam spać przytulna z nia) zadzwonił dzwonek do drzwi. Zgadnijcie kto przyszedł. Muszę zaznaczyć jakieś granice...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2019, 19:53

followka Nic nowego, nic odkrywczego 22 lutego 2019, 07:22

Dzisiaj również zrobiłam test. Wyszła trochę ciemniejsza kreska. Zgodnie z @ wczoraj zaczął się 5+0 tydz. Jutro lecę na betę. Od 14 wczorajszego dnia ani śladu krwi. Jestem dobrej myśli, choć nie napalam się i staram się nie niecierpliwić jak przed pierwszą ciążą. Co ma być to będzie. Myślę o wzięciu wolnego dnia w poniedziałek, to bym pojechała sobie na spokojnie na drugą betę a po południu do gina. Raczej nie powinno być wiele widać na usg, zależy mi głównie na tym żeby pozwolił mi brać duphaston. Nie jestem lekarzem i wielkiej wiedzy nie mam, ale gdzieś tam z tyłu głowy jest ta myśl, że nawala u mnie progesteron. Z drugiej strony bym chętnie poczekała aż do 8 tyg żeby mieć pewność, że zobaczę więcej niż sam pęcherzyk. Jak wtedy....

12 tc (11t4d)
Hej. My juz dwie godziny na nogach. Malemu sie przestawilo i wstaje teraz kolo 6 przez co ja padam juz o 21 :( no ale w nocy sie budzi zwykle konczy sie to zabraniem go do siebie do lozka i tak juz kilka nocek kiepskich za namo. Winie troche za to zeby bo widac rozpulchnione dziasla na dole i biale ida chyba 4 albo 5 bo na 3 to za daleko a mamy juz wszystkie 1 i 2 ;)
Ja czuje sie ok. Wieczorami brzuch lekko cmi twardnieje no ale jak nosze malego to tak to sie konczy. Wczoraj go zwazylam 9,4 kg i 80 cm dlugosci :) kawal chlopa! :D
W czwarek jade na prenatalne. Juz sie nie moge doczekac jak zobacze malenstwo. Jakos mam przeczucie ze bedzie coreczka :) hehe. No ale pewnie za jakies 6 tyg bedzie widac dopiero wiec dowiem sie za jakies 2 mc ;)
Synek wczoraj dwa razy ladnie powiedzial mama w tym raz jak do mnie szedl :) rozczulilam sie ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)