Rano spadek temperatury 36,64 wprawie w południe dostałam okres także ….
1 dc !!! 13 cs
Czy mam plan na ten cykl? Uzupełnię brakujące badania.
Suplementacja, trzymanie diety, dołączę delikatna aktywność fizyczna. Ale to delikatna co by znowu cykl nie zwariował 😬
Z nowości zakwasze sobie pochwę hahaha🤣😂🤣😅 Kuźwa sama już nie wierzę w to co mówię 🤭🤭
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2022, 14:29
4tydz 5 dni
Mam wyniki bety:)
1782
Chyba ładny wynik, niestety nie powtórzę badania, bo nie mam kiedy. Poczekamy do wizyty.
Zrobiłam też TSH i FT4 i tu już gorzej. Tsh 2,3 ft4 1,92 ft4 za wysoko,norma w 1 trymestrze 1,62.
Glukoza spoko 91,40. Takiej dawno nie miałam:)
Zmartwila mnie ta tarczyca, wizyta u Endo dopiero w kwietniu ale napisałam do babki maila przez medicover. Muszę czekać do środy na odpowiedź, czy zmieniamy dawki Letroxu.
A i progesteron 23,02 ng/ml.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2019, 23:10
Wczoraj byl zwariowany dzien kupilam buty okazalo sie ze w domu mnie uciskaja pojechalam wymienic na wiekszy rozmiar bo jakbym obciela metke to koniec, wymienic nie mozna. Przyjechalam do domu na styk i szukalam umowy z silowni w celu wypowiedzenia latem powinno sie spedzac jak najwiecej czasu na powietrzu juz kiedys biegalam i nie ma nic lepszego bo w zamknietych pomieszczeniach nie dotleni sie tak organizmu
troche mi przykro bylo bo polubilam chodzenie na silownie ale jeszcze mam dwa miesiace
oczywiscie nie zdazylam na zajecia zdrowy kregoslup wiec zostaly maszyny orbitrek wioslarz rowerek w sumie ponad 1 h cwiczen potem sauna naszczescie przestalam sie przejmowac tym ze zaszkodze fasolce baaa jakiej fasolce jeszcze jakby ona tam byla
dlatego zyje pelnia zycia nie zamartwiam sie nie obwiniam. W zyciu duzo rzeczy mi sie nie udalo ale tez duzo sie udalo uwielbiam swoja prace zmianowa naprzyklad wczoraj wszyscy prawie wszyscy
musieli isc do pracy a ja spokojnie sobie spacerowalam po galerii mojej ulubionej kupilam smoothie z mango banan jablko jogurt rewelacja polecam
poprzymierzalam rzeczy powachalam perfumy spotkalam sie z siostra a dzisiaj na przyklad mam na 14 do pracy inni pewnie pobudka o 6 szybkie sniadanie make up i do pracy u mnie luzik spanko do 7;). Wczoraj ogladalam z mezem film o bokserze co ciekawe oczywiscie w filmie pojawil sie epizod ciazy dziecka calowania w brzuch mezowi powiedzialam ze trafil z filmem ale ogolnie oboje sie z tego osmialismy i oczywiscie nie dotralismy nawet do polowy w momencie gdy ogladamy fim obojgu nam chce sie spac zazwyczaj to ja pierwsza drzemie potem maz zasnelismy na kanapie przykryci kocykiem nad ranem wstalam i polozylam sie do lozka
W sobotę robiłam makijaże do sesji, wyjazd na hotel o 7.15, wyszłyśmy z niego o 19.55 czyli 5 minut przed planowanym końcem się wyrobiłyśmy 
Kobiety były przeróżne, jedna znajoma, pani terapeutka od uzależnień, fryzjerka, tipserka, dziewczyna po zmniejszeniu żołądka, Panie po 40. Każda coś w sobie miała..swoją historię..
i z każdą bez problemu nawiązywałam rozmowę. Już pod koniec byłam wyczerpana... na makijaż i ogarnięcie włosów schodziło mi jakaś godzina, godzina piętnaście.
Plecy w dupę właziły, na dodatek zimno było mi w stopy od podłogi i ból jajnika. Tylko nie domyśliłam się, że ten jajnik boli na okres, bo przecież byłam w trakcie brania duphastonu..a myślałam,że od zimna,choć może coś w tym też było.
Po końcu pracy podsumowując, niby zarobiłam ładnie za te 12 godzin, ale patrząc na wkład jaki w to wszystko włożyłam, na drogie kosmetyki,których używam, stwierdziłam że jednak troche się narobiłam, a za włosy i makeup wzięłam grosze w porównaniu z moją pracą.
Ale okej, zobaczymy jak to będzie w przyszłości.. postanowiłam,że zacznę kupować tańsze kosmetyki,a nie podkład za 129zł w jednym kolorze
a typy i odcienie skóry są przecież różne.
A jednym słowem, mój okres mnie zaskoczył. Nie wiem dlaczego, ale nigdy tak nie miałam,że podczas brania duphastonu dostałam okres. Liczyłam na wtorek wieczór/środa. Niestety nie znam się w tym temacie czemu było inaczej niż zwykle.
Metforminę biorę. Siofor500 od Truskavvkowej i jeszcze załatwiłam sobie na zaś 2 x 120 tabl., jakaś lewa recepta, zapomniałam że ktoś coś może załatwić
Ogólnie rzecz biorąc, czuję się dobrze, ale mam masakre w gębie po kawie! Nawet jak o niej pomyśle to aż niesmak mam. No szkoda, bo kawę lubię 
Pojechałam dziś do pracy, ale niestety teść musiał mnie odwieźć,bo pomimo tramalu byłam zgonem człowieka, takie miałam okropne bóle..czy kiedyś mi się to skończy?wrrrrrr....
Robię wtedy ciepły termofor..daje mi to takie cudowne ukojenie:)
Na 16.02 mąż ma do neurochirurga, zobaczymy co mu tam wyśpiewa.. i czy da mu wreszcie skierowanie na operację,a nie na rehabilitacje po raz trzeci.. (po których mu gorzej)bo już się biedny męczy że i ja mam dość 
No i oznajmiam wszem i wobec,że niedługo przechodzę na fioletową stronę, tam do tych brzuchatych, co mają mdłości, rzygają i pakują torbę do szpitala miesiąc przed 
Taki o mam plan!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/96061a4ecc84.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2015, 22:56
nie wiem co mi sie dzieje z tym okresem. Zawsze był obfity, a teraz tylko plamienia juz 4 dzien. Do dupy
24dc
Miałam sen, że przyszła @ wiedziałam to chociaż nie sprawdzałam.. Obudziłam się z uczuciami, które nabyłam we śnie smutek, niechęć do wszystkiego, żal... Pięknie się zaczął dzień -.-
Oby faktycznie sny się nie spełniały.
Ale za to temperatura podskoczyła
Wczoraj był spadek, a dzisiaj w górę!
Wczoraj miałam takie śmieszne/dziwne uczucie na dole brzucha jakby skurcze?
Modlę się aby to była implantacja, oby modlitwy zostały wysłuchane.
Widzicie, jak to się plecie... Po tej piątkowej becie już się poddałam, chciałam leki odstawiać, ale lekarz mi nie kazał - póki beta rośnie, brać leki! No to brałam, w weekeend zrobiłam dwa sikańce i wyszły dużo dużo ciemniejsze niż ten robiony w czwartek. Więc w poniedziałek zrobiłam znowu betę. I ta dam! - 123.7!
Także jeszcze walczymy 
że jeden i ten sam wpis...
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2019, 11:02
wyskoczył 3 razy i nie dał się usunąć >
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2019, 11:03
Wczoraj wróciłam do bromwrgonu, ale tylko cwiartke. Zobaczymy jak ten cykl przejdzie.
Dzisiaj mozna dopiero dostac do głowy pogoda raz deszcz raz słońce na poczatku plany byly koszula wiosenna ale ten wiatr brrr nie lubie zimna....
3 dpt. Obudziłam się z płaczem. Już sama nie wiem czy we śnie czy na jawie to było, ale gadalam z bąbelkami. Mówiłam im, że wszyscy tu na nie czekają. Mama, tata, babcia, dziadek, ciocie i wyjkowie. Chyba schizuje. Ciężko będzie się z nimi pożegnać.
W tolacie lutinus zabarwiony na różowo, ale czy to coś znaczy ?
Święta Rito wyproś łaski dla mnie u Pana Boga i pozwól mi cieszyć się macierzyństwem.
Wariuje. To na pewno.
U tesciow. Emil przeszczesliwy! Biega za kuzynami, ciagle chce głaskać psa, obczaja wszystko. Cały dzień na podworku. Piaskownica, samochodzik-jezdzik, kawa w kawiarni ze znajomymi, lody. Slonce spalilo mi czoło! Kurde, chyba dzieciaka do zlobka poślę, on kwitnie w towarzystwie.
NIEDZIELA
Dziś 2dc. Miesiączka bolesna i obfita jak zawsze... Jedyne co to nie mialam skrzepów dzisiaj. No chyba, że jutro się pojawią... Zobaczymy... Rozpoczynamy cykl pełen nadziei.... już się go boję, już się boję wracać do starań i do tego emocjonalnego kołowrotka... wcale mi tego nie brakowało... Byli u nas znajomi... przynieśli ciasto... auć skusiłam się na jeden kawałek
kurde... reszte wywaliłam do kosza, żeby mnie znowu nie skusiło
już widzę tę twarz całą w pryszczach od tego jednego kawałka
Wizyta ustalona - 15 lipca godzina 17. Doktorek zaczął przyjmować popołudniami - super sprawa, nie będę musiała tłumaczyć się w pracy.
Wczoraj widziałam dużo bocianów. Jeden leciał wzdłuż naszego auta, a drugi stał na środku asfaltu i nie zamierzał zejść. Musieliśmy zatrzymać się przed Nim a on wolnym i niechętnym krokiem zszedł na pobocze. Mam nadzieję że to dobry znak 
Już 35 dni Nowenny Pompejańskiej za mną.
16dc
Dzien po transferze. Ogolnie czuje sie dobrze, jedynie w nocy wystapily bole podbrzusza, ktore mnie obudzily. Trwaly chwile i ustapily. Bylam na spacerze (u was tez tak cholernie wieje?), zrobilam lekkie zakupy, przygotowalam obiad i odpoczywam. Mam zamiar dbac o siebie przez te dwa tygodnie.
@jeheria zapytala o urlop. Na cala procedure wypisalam 3 dni wolnego: na pt punkcja, na pon transfer i na dzisiaj odpoczynek i wszelkie ewentualnosci. Pracuje przy biurku, niczego nie dzwigam, potencjalne zagrozenie jest znikome. Zatem jutro ide z kropkiem do pracy
.
Wczoraj z malzem przeliczylismy na oko koszt ivf. Wyszlo nam ok 10tys ( nie wliczalismy wszystkich wizyt w klinice oraz badan do in vitro czyli kariotypy, posiewy itd)
Nie znosze przyjmowania luteiny dopochwowo, nieprzyjemne i niewygodne. Wiem jednak ze taka forma przyjmowania leku jest najlepiej wchlaniana przez organizm.
Zdaje sobie sprawe, ze to dopiero poczatek mojego dwutygodniowego czekania na wynik, ale jestem o dziwo spokojna. Nie ślęcze w internetach wyszukujac kolejnych historii staraczek. Mam nadzieje ze wytrzymam bez swirowania do konca.
W mojej rodzinie nikt nie wie o ivf, wszystko trzymamy z małżem w tajemnicy-tak postanowilismy. Powiem szczerze,że dobrze mi z ta decyzja. Nie znioslabym ciaglych pytan, nerwow mamy, i ich zmartwien.
Nie twierdze ze to jest najlepsze rozwiazanie, ale wybralismy dla siebie najbardziej komfortowa sciezke.
Maluda jest coraz bardziej kumata.. Lubi oglądać kolorowe książeczki.. Z chęcią chwyta ulubione zabawki, ogarnęła jak je dłużej trzymać.. Najbardziej śmieszy mnie piłka z tasiemkami.. Chwyta za tasiemki i próbuje ją zjeść.. Widok kosmiczny bo piłka jest wielkości jej głowy:-D przekręca się na jeden boczek.. Na drugi próbuje ale jeszcze nie wychodzi.. Bardzo lubi mojego tatę.. Na sam dźwięk jego głosu się śmieje
robi się coraz bardziej społeczna, lubi nowych ludzi, z chęcią się im przygląda i zagaduje po swojemu: aaa, eee, hee.. To ostatnie brzmi jak hej Ty!
Wytrwale odkladam ją popołudniami do łóżeczka na drzemkę i jest przeróżnie ale awantury są coraz mniejsze:-D a czasem nawet nie ma:-D zauważyliśmy też że mimo że się obudzila trzeba kilka razy jej podać smoczek i uśpić na kilka minut.. Takie jeszcze 5 minut.. Jak poranne drzemki taty na budziku
wtedy jest spokojniejsza 
I jak ją ostatnio ważyłam miała 6900!
Ciąża zakończona 16 lutego 2019
Jesteśmy po wizycie w klinice... ach szkoda gadać 
Badania męża za 1500 zł, moje za prawie 1000 zł i lekarz nawet na nie nie spojrzał!
Zerknął na moje pozwolenie od endokrynologa na ciążę (tak, kazał mi dostarczyć taki papier choć sam jest endokrynologiem-ginekologiem), nawet nie zapytał o mój aktualny wynik tsh, czy jaką dawkę leku biorę.... no NIC!! Dopiero na zaświadczeniu od mojego endo doczytał, że mam gravesa i zero pytań w tej kwestii. Zapytałam co z tą inhibiną to usłyszałam taką odpowiedź.
Lekarz: Wie Pani czasem tak jest, że jak ktoś ma niskie amh to ma też niską inhibinę.
Ja: Ale moje AMH wynosi ponad 3
L: Aha, no to czasem też tak bywa, że amh jest dobre, a inhibina niska
Ja: To mam się czym martwić?
L: Hmmmm.... no raczej nieeee...
Ja: To w takim razie....
L: (nie dał mi dokończyć) Wie Pani, ja mam te badanie na wytycznych i są w standardach kliniki więc musi to Pani zbadać i tyle, a ja patrze na amh.
Super... tak to właśnie wygląda.... doją, doją i doją bo tak mają w standardach!!
Tyle, że moja rzeczywistość wygląda tak, że zarabiam 1800 zł więc wydaje więcej na te zasrane badania niż jestem w stanie zarobić! Byłam smutna, a po wizycie jestem zła, zawiedziona, niedoinformowana, zostawiona sama sobie.
Dostaliśmy kolejne skierowania na badania za kolejny tysiąc dla mnie i 500 zł dla męża i kazano nam wrócić jak je zrobimy. Tyle. Lekarz wstał i ręką delikatnie wskazał nam drzwi. Nie udzielił nam żadnej informacji co dalej, jak to wygląda, co możemy zrobić... no nic 
Kurwa! Już mam ochotę zmienić klinikę ale skoro tam wydałam już tyle kasy to chciałabym to dociągnąć do chociażby jakiejś inseminacji czy coś... Mąż mówi, że najpierw nas muszą wydoić żeby raczyć nam pomóc, ale czy pomogą? Czy w końcu ten lekarz wykaże jakieś zainteresowanie jak już będziemy mieli komplet badań? Zobaczymy...
Wczoraj byłam na pilatesie. Jeśli ktoś powie, że to łatwe ćwiczenia to ubiję. Dziś wszystko mnie boli... uświadomili mnie jak bardzo jestem zardzewiała, mało elastycznie, nie rozciągnięta i że mój kręgosłup potrzebuje pomocy. W czwartek zajęcia na zdrowy kręgosłup, piątek chillout bo dzień kobiet, a w niedzielę basen
Taki plan na ten tydzień 
Za to dzisiaj trochę kultury i zaraz robię coś dobrego do jedzenia i odpalam Romę, w końcu trzeba sprawdzić kto nam te oskary spod nosa zawinął 
4t 6d
Wizyta u ginekologa za tydzień w środę. Już nie mogę się doczekać
Postanowiłam odnotować pierwsze objawy. Od wczoraj odczuwam lekki ból jak na miesiączke, nie jest to ból, ale takie dziwne uczucie.. Nie wiem mrowienia. Jakbym nie była w ciąży pomyslalabym że idzie okres
Do tego od Luteiny ciągle czuje wilgoć, więc już wogole schiza
ale wiem, że tak ma być. Wieczorem poczułam lekkie mdłości przed kolacją.
I częściej dziś siku latam. Nie jakoś spektakularnie często, ale może do tego, że dziś w domu pracowałam i częsciej robiłam sobie herbatki:D
Umówiłam się do Endo. Jak dobrze pójdzie to na czwartek już. Miałam jutro ale trafiła się inna wizyta w innych godzinach które mi bardziej pasowały. Tak czy siak zapytanie do Endo i tak wysłałam, zobaczymy co napiszę, jak sensownie to może wizyta nie jest konieczna. Musiałabym się zwalniać z pracy i odrabiać to potem. Zobaczymy.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.