Margeritha Gdzie jest fasolek? 7 marca 2019, 21:16

Dziś byłam u gina, na rozmowie po laparoskopowej. Wszystko wygląda świetnie wrecz książkowo.Normalnie nie ma sie do czego przyczepic. Kazał próbowac jak na razie naturalnie.Do jesieni. Zainsynuował badanie nasienia meża. Jak sie nie uda to wtedy stymulacja mnie za pomocą tabletek. Mąż chyba nie chce , albo sie boi badania. Dziś wieczorem mamy porozmawiac. Walka w pojedynke wydaje sie byc przegrana. Nie wiem co dalej. Dopiero co wylazłam z dołka , a tu przede mną nastepny dół.Tyle obietnic było ... własnie było. Wyjde z siebie stane obok i poobserwuje sytuacje. Tym czasem spokojnego wieczoru.

2dc?
Przez całą noc i dzisiejszy dzień czysto... Dopiero ok 16 znowu zaczęłam lekko krwawic, aż do teraz... Pobolewa mnie od czasu do czasu podbrzusze jak przy @. Czekam dalej bo sama nie wiem czy to przez to że aż tyle tygodni plamilam po poronieniu jeszcze i cienkie endometrium że tak mało się zluszcza?!?!
Czekam na jutrzejszy dzień, a teraz czas spać, może zasnę bo ostatnio dużo mam roboty w pracy... I wstać po 4 trzeba :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2019, 20:23

Ciąg dalszy czekania na @. Totalnie nie ogarniam który to dzień cyklu. Pozostaje czekać. Głupio zrobiłam że nigdzie tego nie zapisałam. Ale wydaje mi się że to już.
Nie było mnie z uwagi na remont. Zaniedbalam także pamiętniki innych dziewczyn. Ale od grudnia do teraz mieliśmy bardzo ciężki okres. Wiele stresów, rozwód przynajmniej raz w tygodniu. Teraz jest już ok.
Odliczam dni do czerwca. Po prawie 10 latach będę nad polskim morzem. Nie moge się doczekać.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 8 marca 2019, 19:06

Mini (poki co) nawrót... Dzis ok poludnia zauważyłam drobniutka "kaszke" na klatce piersiowej i karczku. Po poludniu byl już marudnawy i drapliwy... Po analizie dzienniczka wykluczam kolejne rzeczy z jadłospisu. Azsie, nie wracaj, nie lubimy cię. Pisalam, ze po ustąpieniu objawów Em zaczal na czworaka stawac? Ciągle to robi i kiwa sie śmiesznie na wszystkie strony.

Dawno mnie tu nie było. Mamy marzec. Rok 2019. Wracamy do starań.
Czekam na @. Nie zapisałam sobie nigdzie daty ostatniej miesiączki. W piątek miałam plamienie i bolał mnie brzuch. Jednak nic się nie rozkrecilo. Tak więc czekam. W tym miesiącu zaczynamy suplementacje na własną rękę, a tak za 3-4 miesiące powtórzymy wyniki nasienia.
Moj plan na nas:
JA: Inofolic, Kwas foliowy, wit. D + K, Olej z wiesiołka, jakieś witaminy dla kobiet starających się o zajscie w ciążę, zioła ojca sroki
MĄŻ: Profertil, L-karnityna, Koenzym Q10, zioła ojca sroki.
Co z tego będzie? Czas pokaże.

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 28 listopada 2018, 21:31

Leczenie w specjalistycznej klinice zaczęliśmy we wrześniu 2015 r. Przez miesiące walczyliśmy o prawidłową owulacje potem poprawialismy wyniki hormonów a mąż nasienia. Jak u mnie było ok to u męża wyniki były ciągle fatalne. Przez kolejne miesiące leczenia walczyliśmy o możliwość podejścia do IUI. I tak w ciągu 3 lat leczenia przeszliśmy 4 nieudane IUI. Ostatnia IUI była w kwietniu br. Wykorzystaliśmy ostatnią szanse na IUI czyli 100%.
Po zabiegu dostałam receptę na Ovulastan gdybyśmy zdecydowali się na ICSI. Po negatywnym wyniku testu ciazowego daliśmy sobie spokój na jakiś czas.... minęły wakacje... przyszła jesień i postanowiliśmy!!! podchodzimy do ICSI. Rozpoczniemy procedurę w Nowym Roku w styczniu.😅


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2019, 06:34

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 9 czerwca 2019, 12:10

A u nas na chrzcie bylo tak (05.05.2019)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5bf41c6abf81.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f8841815bd5f.jpg

Witam :D
Jednak w Maju podjelismy decyzje o tym, ze postaramy sie o trzecie dzieciatko. Mam testowac 9 Czerwca. Objawow zadnych nie mam na razie. Mysle, zeby juz jutro zatestowac poniewaz bedzie to 31 dzien cyklu. A moje cykle wachaja sie pomiedzy 28-36 dni. Wiem, ze nic moze sie nie pojawic, ale ja nigdy nie nalezalam do cierpliwych osob.
Olek lezy juz u siebie w lozku, ale za to Boris jeszcze wojuje, rozmawia z Zyrafa :D
Dobrej nocy wszystkim :)

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 8 marca 2019, 06:42

Niestety znów nie jest tak prosto jak miało się wydawać😞
Zgodnie z planami udaliśmy się na wizytę 15 stycznia. Ja niecierpliwa zrobiłam wcześniej podstawowe możliwe badania tzn. morfologie, mocz, płytki krwi, uklad krzepnięcia, hormony, próby watrobowe itp.
Na wizycie był to mój 13 dc wszystko u mnie ok tzn są 3 pęcherzyki 18 mm, 18 mm i 20 mm extra endometrium 7, 8 mm. Dostałam ovitrelle😄 wszystko wyglądało obiecująco. Tylko tsh było u mnie za wysokie wynosiło
2,2 dr stwierdziła że za wysokie z takim tsh nie dopuści mnie do ICSI. Dostałam zalecenia na kolejne 5 tyg. zmniejszyć poziom tarczycy


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2019, 06:43

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 8 marca 2019, 06:52

Dostałam Letrox 50 po 1/4 tabletki na początku😞. I znów odliczanie czasu.
Po jakiś 3 tygodniach postanowiłam powtórzyć badania tsh. Czasami a zwłaszcza wieczorem miałam dziwne uczucie arytmi serca czułam niepokój że coś mi się stanie. Lekarz rodzinny stwierdził że to od tarczycy może mi drastycznie spadała. Po badaniu okazało się że tsh wynosi 0,77. Jaka była nasza radość że udało się w krótkim czasie poprawić wynik😂
Szybko napisałam sms do Pani doktor info z moim nowym wynikiem i zmieniła mi dawki. Umowilam się na kolejną wizytę 14 lutego.

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 8 marca 2019, 07:16

I co teraz?????? Ile jeszcze tych niepowodzeń????
Kiedy wreszcie coś nam się uda
Wyszłam z płaczem mój mąż też był przybity pocieszał mnie że poprawi wyniki.... Już nie raz poprawiał ale to znów czekanie na cud
Ile jeszcze przed nami takich małych kroczkow które pokonujemy ....
Zalamalam się mamy wrócić za miesiąc powtórzyć wynik.
Nie wierzę że przez ten miesiąc coś się zmieni na poprawę trzeba minimum czekać 3 miesiące!!!! Ale trudno zrobimy znów to badanie wizyta wyznaczona na 12 marca zobaczymy co nas czeka.....

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 8 marca 2019, 07:10

To miał być nasz szczęśliwy dzień.... Przecież to dzień zakochanych w takim dniu wszystko musi się udać....
Na kolejnej wizycie mój 13 dc miałam usg wszystko ok jest pęcherzyk gotowy do pęknięcia, pani dr zrobiła mi cytologie, test na chlamydie dostaliśmy zlecenie na pozostałe badania wirusowe. Już prawie wszystko z potrzebnych wyników zebraliśmy jeszcze ekg.
Jak się ucieszyłam że to mój ostatni cykl huura. Wszystkie wyniki mam prawidłowe.
Teraz tylko mój mąż miał się przebadać czy wszystko gra i w kolejnym cyklu zaczynam stymulacje do ICSI. Już ten nasz wyczekiwany czas miał się zbliżać.
Jeszcze tylko Amh do powtórzenia. Ostatni wynik z grudnia 2017 r to 4.1.
Dostalam dyspozycję że jak wynik niski do długi protokół a jak wysoki do krótki. Po wyjściu z gabinetu maz poszedł na badanie nasienia jam na Amh. Wynik nasienia miał być za 1,5 h a Amh też mieli zrobić na cito więc czekaliśmy.
Już snulismy plany jak to będzie za miesiąc czy planować urlop w pracy żeby spokojnie podejść do punkcji potem do transferu.
Wróciliśmy po wyniki do kliniki a tu szykują nas na pilną ponowna wizytę. Nasza p dr wyszła z laboratorium i woła nas do gabinetu oho wiedzieliśmy że nie ma dobrych wieści albo u mnie amh niepoprawne lub znów nasienie kiepskie. Niestety nasienie!!!! 0% morfologia tragedia tak złe wyniki nigdy nie były. Zawsze mąż miał 1 % prawidłowych co się stało????
Faktycznie w ostatnim miesiącu mąż chorował klika dni miał gorączkę może tu tkwi przyczyna złej morfologii. Jeszcze zrezygnowaliśmy w październiku z zamrożonego nasienia które przechowywane było już rok czasu miało służyć nam do IUI ale nie wykorzystaliśmy tego nasienia ze względu na brak ruchu plemników.
U mnie wyniki Amh wynosi 4, 9 co świadczy o krótkim protokole więc to miał być mój ostatni cykl 😞😞😞😞


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2019, 07:20

klis Czekamy na Iskierkę 8 marca 2019, 08:12

Szycie wczoraj wcale nie pomogło, czułam jakieś podenerwowanie, nie mogłam się rozluźnić. Zaczynam się zastanawiać czy przez to że pisze tutaj bardziej nad tym nie myślę. Wcześniej starałam się odsunąć temat, zapomnieć i czekać do następnej owulacji.
Dzisiaj dzień kobiet, od rana w pracy same miłe niespodzianki. A ja i tak myślę o jednym. Dlaczego znowu przyszedł ten okres.
Przejdę się koło 15dc do ginekologa i sprawdzimy czy coś się dzieje.

Wczoraj dzien nie skonczyl sie zle wrwcz wspaniale maz wysprzatal dom poza tym dostalam pieknego storczyka i zrobil kolacje cudowny prezent na dziwn kobiet szczegolnie te sprzatanie ;))))
Co do zaplanowanego dnia kobiet to u mnie wyglada to tak zamierzam upiec ciasto sernik a o godz. 19.45 ide na seksi dance;)
W zdrapce: Radość Maryi! Pomódl się słowami Magnificat

Trzeci ząb w ciągu tygodnia!! Łącznie sztuk siedem. Wychodzą jak szalone!

nickky Mały cud 8 marca 2019, 12:22

3dc

Nie mogę wysiedzieć w pracy, robię tylko najpilniejsze rzeczy, a wszystko co mogę odwlec bez szkody dla współpracowników, odwlekam. Rozpiera mnie energia, może to wiosna, może nowy cykl, a może decyzja o pójściu do kliniki w maju. Od kilku miesięcy o tym myślałam, ale zawsze było to takie nieokreślone "może powinnam zgłosić się do kliniki, jeszcze 2-3-4 cykle i może pójdę". Teraz już wiem, że chcę to zrobić i mam konkretną datę - do maja uda mi się zebrać trochę pieniędzy, bo niestety wszystkie nasze oszczędności poszły najpierw na remont mieszkania Taty (który miał być niespodzianką na wyjście ze szpitala), a potem na pogrzeb.

Przyznam, że długo miałam opory przed pójściem do kliniki. Wydawało mi się, że skoro wszystkie badania są w normie, to muszę dalej starać się naturalnie, bo po co dokładać sobie nerwy związane z ingerencją medyczną w organizm, skoro jestem zdolna zajść w ciążę "zwyczajnie". Teraz już wiem, że brak ciąży przez 1,5 roku nie jest naturalny, nawet jeśli fizycznie nic mi nie dolega i cykl wydaje się prawidłowy. A tak naprawdę nie wiem, mój ginekolog zlecił mi sporo badań i stwierdził, że skoro wyniki są w normie, to nie ma sensu robić dalszej diagnostyki, tylko trzeba po prostu się starać. Miałam robiony pełen pakiet hormonów płciowych i pakiet tarczycowy, rozszerzoną morfologię pod kątem niedoborów żelaza, magnezu, wapnia, itd., monitoring cyklu na usg w jednym cyklu, posiew z kanału szyjki macicy, ale nie dostałam skierowania na drożność jajowodów, gin stwierdził "bo to takie mało przyjemne badanie, po co fundować sobie dodatkowy stres jeśli wszystko jest w porządku". Nie dostałam też badania rezerwy jajnikowej i nawet do niedawna nie wiedziałam, że takie badanie istnieje, a na stronach klinik leczenia niepłodności, te dwa badania są wyliczone jako część podstawowej diagnostyki. I tak podjęłam decyzję, dość ufania ginekologowi albo diagnozowania się na własną rękę - niech zajmie się mną klinika. Co z tego wyjdzie, na pewno opiszę :)

A na razie mam plan wziąć się trochę za siebie. Jem za dużo słodyczy i fast foodów i chociaż daleko mi jeszcze do nadwagi, w ostatnich miesiącach przybyło mi kilka nadprogramowych kilogramów. Chciałabym też wrócić do ćwiczeń. Nigdy nie byłam bardzo aktywna fizycznie, ale przez ostatnie lata miałam trochę zrywów na bieganie i ćwiczenia z dvd, nawet widziałam pozytywne efekty w postaci lepszej kondycji i zarysu mięśni na brzuchu. W zeszłym roku dopadła mnie obsesja, że może ćwiczenia są winne moim niepowodzeniom w zajściu w ciążę. To znaczy konkretniej wmówiłam sobie, że może ja tak naprawdę zachodzę w ciążę (w końcu co miesiąc mam objawy wczesnej ciąży), tylko przez aktywność fizyczną doprowadzam do wczesnego poronienia, takiego w 4-5 tygodniu i to co biorę za miesiączkę, jest w rzeczywistości ciążą biochemiczną. Ja wiem, nawet jak to teraz piszę to brzmi absurdalnie, ale jak już wspominałam, mam skłonności do wmawiania sobie różnych dziwnych rzeczy, które przeczą zdrowemu rozsądkowi. Ale koniec z tym, jutro okres powinien już być na znośnym poziomie i jutro idę biegać a do tego odwyk od czekolady i chipsów :)





bilibili starania o trzecią kruszynkę :) 29 kwietnia 2015, 19:14

Ciąża zakończona 24 kwietnia 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2019, 12:48

Marti... Goniąc czas 8 marca 2019, 11:00

U nas spektakularny sukces!!!!

Ola przespala całą noc w swoim łóżeczku. Usypialam od razu w łóżeczku. Nie przynosiłam od nas z sypialni, nie nosiłam, nie tulilam. Standardowo glaskalam po główce, mizialam po raczce. A ona się turlala, zmieniała strony o 180 stopni, siadala. Czyli wszystko to co robiła na naszym łóżku. No właśnie. Bo to jest powód wysiedlenia. Nie dawalam rady upilnowac jej na naszym łóżku. Wszedzie pelza. Nawet z łóżka. Wszędzie psa chce gonić. Zaczęło być niebezpiecznie.tak więc oto Ola w swoim łożu:)



Ma za sobą też już drzemkę wczoraj i dzisiaj w swoim pokoju. Chyba coś z tego będzie.!!! W sensie na stałe:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:51

Furiatka Third time is a charme 9 marca 2019, 07:34

36 tydzień (35t 1d)

Mam wyznaczony termin cc na 01.04. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to będzie prima apriliska :).
Trochę mnie martwią częste napięcia brzucha. Od kiedy wyszłam ze szpitala, zdecydowanie bardziej zwracam na nie uwagę. Wczoraj nawet zaczęłam mierzyć odstępy i wychodziło różnie, w zależności od przyjętej pozycji. Raz były co 12 min., raz co 30 min., potem co 20 min., czasami co 8 min. Są nieregularne i bezbolesne, w nocy nieodczuwalne, bo śpię normalnie, tylko martwi mnie, że nie ustępują, a internety podają, że powinny i norma to do kilkunastu dziennie. Konsultowałam się z ginką. Zaleciła magnez i ewentualnie nospę i powiedziała, że to raczej skurcze przepowiadające, tym bardziej że podczas badania szyjka była długa i zamknięta. Nospa jakoś na mnie nie działa, a magnez też pewnie potrzebuje czasu, żeby się wysycić. Przez to chodzę jak na szpilkach, bo boję się, żeby czegoś nie przegapić. Czy któraś z Was miała podobnie?

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 3 października 2020, 18:15

Beta 25. Czyli o wiele za nisko jak na 5tc. Gina przełożyłam na wtorek, pojde spr co i jak tam w środku. Mam nadzieję, że samo mi się oczysci wszystko. Troszkę ulgę odczułam, bo przynajmniej wiem na czym stoję...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)